REKLAMA

Kornel Filipowicz patrzy szczupakowi w oczy. Podcast z Justyną Sobolewską

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2021-01-09 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
59:32 min.
Udostępnij:

Kolejny odcinek z cyklu "Archiwum Radia Książki", tym razem z listopada 2020 r. "Pierwszorzędny pisarz, wciąż na uboczu. Bardziej znany jako życiowy partner Jaremy i Szymborskiej. Tymczasem jego opowiadania dzisiaj czyta się tak, jakby były pisane dla nas" - przekonuje Justyna Sobolewska. W rozmowie z Michałem Nogasiem autorka "Miron, Ilia, Kornel. Opowieść biograficzna o Kornelu Filipowiczu" opowiada o znalezionej przypadkiem i od lat poszukiwanej walizce pełnej listów otrzymywanych przez Filipowicza, o odkrywaniu Cieszyna, chodzeniu śladami pisarza i o tym, jak ona sama odbiera jego prozę. Więcej odcinków na https://wyborcza.pl/podcast

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to jest ósma 10 podcast gazety wyborczej o pierwszorzędnym pisarzu, który przez lata wielu pamiętało teraz nareszcie to się zmieniło dzięki książce Justyny Sobolewskiej ósma 10 podcast gazety wyborczej Michał Nogaś dzień dobry państwu w ósmej 10 w sobotę w weekend jak zawsze sięgamy do archiwum Radia książki podcastu, który przygotowujemy wspólnie wyborcza PL książki magazyn do czytania i Audioteka we wstępie autorka pisze tak on nas znał o tym jak jesteśmy podzieleni Rozwiń » na 2 połączone i nienawidzących się Polski napisał w 1972 roku w opowiadaniu śmierć mojego antagonisty zawsze wychylał się ku innym mógł to być jego żydowski kolega kobieta na wsi, które nie ma żadnych praw kot czy Motyl nieustająco stają się poznać coś co jest nam całkowicie obce jego proza pokazuje też jak bardzo ograniczona jest wiedza wszelkich świadków zdarzeń jak bardzo mało wiemy o rzeczywistości jak bardzo względne są wszelkie sądy dziś w ósmej 10 zapraszamy na spotkanie z Justyny Sobolewskiej autorką opowieści biograficznej o Kornelu Filipowi oczu książki magazyn do czytania wyborcza PL oraz Audioteka przedstawiają w radiu książki rozmowy o literaturze zapraszam Michał Łogosz dzień dobry państwu odcinek 1003003. a dzisiaj gościnią Radia książki jest dziennikarka krytyczka literacka, a także pisarka Justyna Sobolewska dzień nowy dzień dobry autorka właśnie wydanej książki, mimo iż jako opowieść biograficzna Kornelu Filipowi czuł na początek Opowiedz w tej walizce to był taki znak rzeczywiście ludzie, którzy są zanurzeni w pracy w jakim tam dużym projekcie wiedzą, że potrzebny jest czasem jakiś taki kopniak z zewnątrz takie coś co pomoże w pracy tak siedziałam nad tym tematem siedziałam widziałam, że właśnie są te listy, które są, ale ciągle rodzina mówiła jakiś listach, które były jakieś walizce zaginęły i nie wiadomo, gdzie są, chyba że zgubiły nigdy nie znajdą nagle przyszła wiadomość, że prawną Kornela Filipowicza znalazł walizkę nie tą, która zaginęła, bo tam to była piękna okuciami w ogóle skórzana itd. ale taką brzydką starą walizkę, w której były te listy właśnie jednak listy zaginionych, które były biurku Kornela Filipowicza, który miał odłożony na bok to były listy najbardziej intymne, który chciał mieć po prostu blisko siebie przez całe życie w tym wielkim biurku, które opisał Jerzy Pilch to był taki biurko złożone z 3 biurek albo nawet 4 kitka wielka zatoka, którą siedział Kornel Filipowicz i to właśnie były listy i okazało się, że są one w tej walizce no, więc my 2 również była też Agnieszka Dauksza, która cały Jar między Alone już książkę wydało, więc rzeczywiście została z tymi listami bardziej sama zasiadła do tych do tych listów i tam rzeczywiście było bardzo dużo nowego materiału także uznałam, że taki właśnie uśmiech od losu takie coś co popycha pracę w dobrym kierunku i rzeczywiście wiele materiału tam znalazłam, ale te listy nie zmieniły mojej wizji Kornela Filipowicza dodały trochę faktów trochę dodały też ludzi tam się pojawiły zupełnie nowe osoby głównie kobiety, które pisały albo do Mirona albo do inni albo do Kornela albo do PLK albo Miuosha tych właśnie imion adresata było bardzo wiele jesteśmy dało taki pomysł właśnie tego tytułu nie jest to opowieść tylko Kornel Filipowicz, ale właśnie o 1 000 000, bo tak takie imię otrzymał naście kręgom katolickim w Tarnopolu Ilija tak się do niego wracały niewiele osób bardzo bliskich mianowicie Maria Jarema Janka i syn Aleksander mówi do niego i jej Kornel Filipowicz mówił synowi kiedyś ci wyjaśnię, skąd w sejmie, ale nie wyjaśnił jest to taka jedna z tajemnic, która nie została rozwikłana, dlaczego Ilija, skąd ten Ilja Ilja, czyli Eliasz jakieś imię ze Wschodu, ale właśnie, dlaczego tak się do niego zwracano nie wiadomo również połowę życia był Mirona i tak do niego pisał też np. Przyboś, który był jego nauczycielem, tak więc do wojny był tym 1 000 000 na rokiem Miłoszem, a później jeszcze jego mama też zawsze do niego Miłosz pisała nawet już był stary co się czuje, kiedy się czy takie listy jako jedna z pierwszych osób jest jakiś nagły powrót przeszłości zaglądanie do do czyjego rzeczywiście życia intymnego, ale też z tym dużo śmiechu np. bo czasem też zniechęcenia np. czy też listy wielbicielek, który ma do niego wielki żal, że znowu czegoś tam nie zrobił znowu zawiódł znowu jest nie tak jakby chciała to jakaś tam dziewczyna i my wtedy właśnie myślano dajmy spokój naprawdę rolną nic z tego nie będzie naprawdę, więc wchodzi się jeszcze taką w taki dialog z tymi nadawcami tych listów taki, że my wiemy co się dalej zdarzy oni one tego nie wiedziały też okazało się np. na studiach miał bardzo dobrą sytuację, bo właściwie różne dziewczyny bardzo wiele rzeczy chciały robić za niego na tej biologii studiował biologię na Uniwersytecie jagiellońskimi po prostu kilka osób zabiegało na czele sprawiało, że właściwie czasem muszę chodzić na zajęcia zaliczenia jedno napisała zapłaciłam 12zł już nie musi się automatycznie nie próbujmy zwracać także po prostu naprawdę nie miał źle z tymi dziewczynami, a co ma w sobie takiego żony wszystkie za nim szalały sprawiał wrażenie odpowiedzialnego był odpowiedzialny, ale nie zawsze mógł wszystkich zadowolić był spokojny wycofany milkli wy, ale miał się wrażenie, że ma coś do powiedzenia na każdy temat czy też może nie każdy, ale na wiele tematów ma swoje zdanie przystojny też myślę, że też właśnie przyciągał tym, że miał wrażenie, że mogą jakoś na nim oprzeć kimś takim poważnym kilka osób w Polsce m.in. te włożyła sporo pracy w ostatnich latach, żeby Filipowicza przypomnieć szerszej publiczności, bo nie będziemy ukrywać, że przez kilka dekad właściwie zapominane albo pomijane niezauważane zbiorowej pamięci funkcjonował jako ostatni najważniejszy życiowy partner Wisławy Szymborskiej tymczasem znakomity poeta znakomity pisarz autor opowiadań wiele tekstów, na które powoływali się przychodzący po nim twórcy dla wielu mistrz, a dla siebie Filipowicz był kim, bo może inaczej zacznę, w którym momencie swojego życia się pojawił bardzo wcześnie tylko nie wiedział wtedy też Filipowicz, bo kiedyś tata przeczytał jego opowiadanie na głos niedzielna wycieczka o nieśmiałej dziewczynie, która planuje kogoś poznać jedzie na wycieczkę taką wycieczkę krajoznawczą, że ludzie zbierają na stacji jadą właśnie z miasta dziś nad Puszczy Kampinoskiej np. o tym jest wycieczka poznają się, bo to są ludzie, którzy zupełnie nie znają zwracają tego samego dnia Warszawy miała się wybrać taką wycieczką dzienników nie poznała i spełnione Filipowicz opisuje właśnie stan nieśmiałości niepewności, jaką stoi ci ludzie zbierają nawet nie wie co z rękami zrobić tak patrzy, ale musi sobie już chyba głupio wygląda tak patrzy się zapina odcina świetnie jest oddany ten stan właśnie niemożności, jakby przebicia się do ludzi wszyscy jakoś dogadują, ale nie z nią i mimo to że, że ta wycieczka jest klęską, bo nikogo się nie udało poznać wszyscy jakoś dogadali, ale nie nie ona to one właściwie zadowolona musi sobie jeszcze jeszcze kiedyś pojadę na wycieczkę to jest właśnie tajemnica chwili powiedział, że potrafi taką właśnie zwykłą lub najzwyklejszą banalną historię o jakimś niepowodzeniu porażce napisać także zostaje jeszcze właśnie czyni nadzieję, że zostaje nadzieja, że to się może zmienić tak blisko tej bohaterki, że z nią właśnie mamy nadzieję, że pewnego dnia jednak kogoś poznać, że nie był stracony czas, bo coś co się wydarzyło mimo to, że nic nie wydarzyło, więc on jest takim pisarzem, który opisywał najważniejsze zdarzenia przed jedną z jego opowiadań jest o tym, że ludzie spotykają żyją, a potem umierają i w ogóle co historia Błasik historia taka jak każda, ale właśnie jak opisać ten narrator w tym opadanie zastanawia się jako pisać takie zwykłe ludzkie życie ja się właśnie tym zajmował Artur Sandauer właśnie mówił jeden z krytyków, który chyba najlepiej go opisał, gdy dzisiaj to jego właśnie krytyczne obserwacje Filipowicza są ważne, że jego właśnie interesował taki zwykły szary człowiek Polak to są badania bardzo polskie bardzo prowincjonalne, ale taki właśnie oddające polskie życie na różne sposoby on mówił, że to jest taka szarość, która pod spodem mieni się Tęczą no rzeczywiście tak jest rząd wydobywał z tych ludzkich historii rzeczy rzeczy niezwykłe jak była droga do napisania opowieści biograficznej, bo przecież od tego jak twój tata Tadeusz Sobolewski przeczytał w domu to opowiadanie na głos dzisiejszego dnia to jednak od tamtej chwili minęło trochę dużo lat minęło bardzo dużo właśnie nie wiedziałam, że to był Kornel Filipowicz dopiero już pisałam tę opowieść tę moją moją historię o Kornelu Filipowi czuł to słuchałam starych nagrań radiowych wywiadów z pisarzem tam właśnie Radziwiłowicz czytał pewnie rozważał jej nową to było to opowiadanie to było to nic, jakby też odkryłam coś z własnej praw historii recepcji mojej Filipowicza, a wcześniej było także na studiach też czytałam trochę tego Filipowicza nawet sami już prace zaliczeniowe Tadeusza komendanta analizowała jego opadanie i komendę trochę znudzony właśnie tam się nic nie dzieje w tym opowiadaniu le nie umiałam tego tak napisać ciekawie jak Filipowicz potrafił skonstruować opowiadanie o niczym niezwykłym życiu, które jest kompletnie szare, więc wrócił do mnie na studia w tym Filipowicz później wrócił, kiedy byłam poza polską i to było takie właśnie patriotycznemu powrót wniesienie zaś tak, że zamiast czytać pisarzy amerykańskich poezję amerykańską znalazłam na Uniwersytecie Columbia półkę z chwili powiedziałem i po prostu zaczęłam też kolejne opowiadania książkę za książką no tak spędziłam czas tam właśnie w głębi dając się tego Filipowi żołnierz w trochę tęskniła za polską to były 3 miesiące już to wystarczyło, że zaczęła tęsknić za polską to on mi się właśnie z tą polską odległą połączył i tak żeśmy się zbliżyli już został ze mną później zrobiła jego wybór opowiadań moja kochana piękna dumna przepraszam pięćdziesiątkę dumna prowincja, ale początek powrotów powiedział też oczywiście korespondencja Wisławę Szymborską najlepiej w życiu ma swój kod to spowodowało, że właśnie ludzie ze wspomnień, że właśnie, że ten partner naszej noblistki to był ktoś jednak dzięki temu mogły powstać te te wybory, które przypomniały, jakim świetnym był autorem krótkich form, ale pamiętam z naszych też jakichś podróże na festiwal literacki bywania m.in. w Krakowie, że ta książka nie powstała i że musza, gdyby nie twoje zbliżenie się do rodziny Filipowicza twoje odwiedziny w domu w Krakowie, żeby rynek pracy złożyła właśnie to, żeby zbliżyć się zaprzyjaźnić wręcz z synami z rodziną tymi, którzy zostali tutaj, gdy już pisarz odszedł i właśnie na wydobywanie od nich tych informacji, dlatego że biograf jako takiej nie było to wszystko były strzępki informacji to stała się tą osobą, która musiała zebrać całość była 1 biografia może powiedzieć, że Wisława Szymborska, która zabiegała bardzo pamięć Kornela Filipowicza była też patronką pierwszej książki o Kornelu 2009 roku na Jana Piechowicza, który był przyjacielem Kornela listy zawsze trochę inne spojrzenie to już jakiś czas temu poza tym właśnie pisanie o przyjacielu to jest to bardziej zmienia jednak trafia też inne niż pisanie o kimś kogo niesie nie znał on miał w Kornela Filipowicza nie poznałam może dobrze myślę sobie w każdym razie ten ta pierwsza książka była rzeczywiście wszyscy, którzy piszą biografie czy właśnie o ludziach już nieżyjących widzę jak ważna jest rodzina spadkobiercy zwykle kluczowa sprawa bardzo często zdarza się, że są z tego, jeżeli masa problemów rodziny na różne sposoby blokują nie chcą ujawniać właśnie tych walizek z tymi skarbami nie pokazują, ale okazało się, że rodzina Kornela Filipowicza właściwie 2 rodziny no są wspaniałe pod tym względem że, że tutaj spuścizna pamięci Kornel Filipowicz jest kultywowana dbają bardzo oto są absolutnie otwarci właśnie na, a takie próby zaglądania do życia intymnego obydwie rodziny, czyli syn Aleksander w Krakowie z żoną Marią i syn Marcin w Łodzi to były 2 domy, do których pukałam gdzieś, gdzie spędzałam wiele godzin oglądając te przedmioty właśnie należą zresztą noże, które robił Kornel Filipowicz, ponieważ był rzeczywiście człowiekiem bardzo manualnie uzdolnionym potrafił zrobić noże, które wyglądają, jakby były w najlepszych fabrykach wyprodukowane na Zachodzie, więc m.in. na noże oprócz liście wędek innych innego sprzętu Wędkarskiego także rodziny były kluczowe poza tym jeszcze archiwa, ponieważ też miałam szczęście, że mój bohater należał do epoki korespondencji listów i bardzo wiele listów jest po prostu archiwum Ossolineum np. listy Różewicza wielka bogata korespondencja dla mnie odkrycie może przyznać w książce to są listy i też zapis niesamowitej przyjaźni tak to była świetna przyjaźni i przyjazd Przybosia, bo właściwie można być wolni tworzyli taki potrójny ciekawy bardzo związek przyjacielski każdy miał różne relacje z każdym, bo tutaj i Kornel Tadeuszem inaczej niż Kornel Juliana Przybosia, który najpierw jego nauczycielem mistrzem później byli już oczywiście na równym poziomie takimi wielkimi przyjaciółmi, którzy też ratowali się w rozmaitych sytuacjach życiowych właśnie listy od przybysza przyszli koniecznie 100zł jestem fatalnym stanie ratuje mnie umieram itd. i dziś przyzwoite pieniądze, ale nawzajem też Julian Przyboś też pożyczał pieniądze itd. kiedy był sam winnej sytuacji natomiast Tadeuszem Różewiczem rzeczywiście bardzo ciekawa przyjaźń i korespondencja, bo utrzymana w tej takiej konwencji bardzo żartobliwe po prostu Tadeusz Różewicz był korespondencyjny mistrzem i tutaj świetny, bo w tych korespondencję zawsze potrafił przemycić rozmaitego rodzaju żarty też siebie samego co są bardzo auto ironiczne to też pokazuje, że Filipowicz, który mógł komuś ze zdjęć albo ze spotkań takich bardzo no szybkich pobieżnych wydawać się osobą bardzo poważną ponura, jakim takim wycofanym trochę ze świata introwertykiem on się kochać bawić tych korespondencja z językiem widać to, że nie tylko Wisława Szymborska, ale także właśnie m.in. ze swoimi innymi przyjaciółmi tak przed wszystkim właśnie z Różewiczem też w ogóle pełne zabawy było ich pisanie scenariuszy to w ogóle była rzeczywiście mieli z tego dużo frajdy oczywiście męki, bo to się wiązało założyli grupę filmową Ciura, gdzie był Stanisław Różewicz Tadeusz Różewicz i Kornel Filipowicz Stanisław Różewicz reżyserował natomiast Tadeusz kornet mieli pisać scenariusze jeśli napisze umawiali potem się potem planowali co będą jeść potem właśnie jak będzie wyglądać praca, która nie idzie potem okazywało, że Kornel musi jednak na ryby jechać muszą przerwać tę sprawę, ale wszystko to miało ramy formalne i mieli swoje imiona i też oficjalnie się rozstawali tak dalej no a potem przychodziło już premiera filmu, który często miał złe recenzje i wtedy Tadeusz Różewicz wpadł furię mówi pisał właśnie Kornelu zrób coś z tym odpowiedź tej pani z ekranu, że taki można pisać to nie jest najgorszy Polski film, jaki nakręciliśmy m.in. komedii niebo tak pisano, ale zrobili też 1 jak już mówimy o firmach 1 rzeczywiście wspaniały film to, że nazywa no masz teraz zapomniała tytułu okaże się, że film film, który jest po prostu, jakby wyjęty z włoskiego neorealizmu przypomnę sobie do końca tytuł tego filmu oglądam to w ogóle z po prostu z zapartym tchem, że taka jest w ogóle nieznana odnoga polskiego filmu taki bardzo wycofany chłodny film o chłopaku po wojnie nad morzem, który właśnie ma szansę coś wyjść ze swojego impasu swojego życia nie wiadomo czy muszę to uda, więc przynajmniej 1 naprawdę wybitny film udało im się zrobić trzeba, że nie pamiętam tytuł, ale informacji, które zdobyłem dzięki lekturze twojej książki jest, tyle że też bym nie pamiętał nawet jako autor, chociaż może to jest ten film, przy którego plakacie Filipowicz to jak zdjęciu tak jak zobaczyć ten plakat tam będzie bardzo proszę państwa znajdziemy co się dzieje wszystko na żywo znają miejsce leży miejsce na ziemi dokładnie jak w pierwszej lidze poziom nocna ziemi to jednak nie ten film Justyna Sobolewska dzisiaj gości wg książki skoro była mowa o wątkach to teraz pierwszy fragment książki proszę poznać Kornela Filipowicza rybaka najpierw kilka miesięcy trwa gromadzenie sprzętu wybieranie trasy ustalanie składu grupy wreszcie nadchodzi sezon trasa miała często kilka wariantów, które zależały od pogody, a wcześniej niezależnie od pogody przygotowuje się losów przechowuje je krakowskim sposobem starych matach kawałkach spranych worków konopnych starych Koszul byle nie jedwabnych czy wełnianych, które codziennie Przepiera podwozia wyciągiem i wyżej mam rozmówki trzymają się w tym doskonale jest to sposób, który stosowała świętej pamięci stara rozsuwa, o której ci opowiadałem niestety nie żyje już młodość miała grzeszną urzędowała w charakterze kurwy na krakowskich Plantach, ale potem jak się postarzała to też się nawróciła i nawiedzała Planty nocą, zbierając Sówki raz słyszałem jak się oczekiwała młodym turecką, które się z niej śmiały zaiste, mowę miała szpetną, ale ozdabiała codziennie ołtarz kwiatami w kościele ojców Karmelitów przysłużyła się dobrze rybakom mam, więc nadzieję, że dostąpiła chwały niebieskiej pisze Filipowicz liście do przyjaciela Mietka Szczerskiego w 1964 roku z Mietkiem piszą wędzi kach o sprowadzaniu z zagranicy, ale nie tylko sporo pisaniu Kornel zazdrości mu zawodu lekarza, który operuje terminologią opartą na faktach zjawiskach tymczasem jemu, który też zajmują się opisywaniem zjawisk od pewnego czasu ktoś może pomylono nie wiadomo dlaczego każe nazywać rzeczy nie po imieniu, ale na opak to tak jakby tobie pewnego dnia kazano nazywać czyrak na tyłku zapaleniem płuc cała nadzieja, że można urwać na ryby Kornel wyjeżdża z domu, żeby nie słuchać Radia nie czytać gazet jest 1968 rok na zebraniach oddziału krakowskiego ZLP zyskał przydomek milczący Rybak po właściwie nigdy nie zabierał głosu łowieniu ryb zawsze opowiadał chętniej niż osobie ta namiętność zabrała mi mnóstwo czasu napisałbym więcej książek to jest jeśli chodzi o rachunek strata czasu bezproduktywne siedzenie, ale dla mnie to jest napełnianie się czymś bardzo ważnym jakąś materią wydaje mi się, że winny sposób nie mógłbym tego uzyskać tłumaczył w audycji radiowej zabiera czas, ale z drugiej strony to jest czynność tych najpoważniejszych przywracających do życia łowienie ryb zabija mnie dokładnie tak samo jak utrzymuje przy życiu mawiał Hemingway o tym, że może życie ratować wiedział ota Pavel dziesiątki razy chciałem odebrać sobie życie, gdyż nie mogłem dłużej wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem pewnie w podświadomości pragnąłem jeszcze pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby, a Kornel przecież tuż po powrocie z obozu, kiedy jeszcze nie mógł chodzić z wycieńczenia pierwsze kroki skierował na dni te łowi ze Sternem Stern też w tym czasie był bez pracy jak wszyscy artyści, którzy nie godzili się na socrealizm w sztuce potem Stern zaczął rybie resztki wykorzystywać swoich obrazach jeden z nich wisiał u Kornela, ale jeśli chodzi o ryby to on jest majster on mnie wciągnąć w tę kabałę mówił Jonasz Stern radio ja połknąłem haczyk mówiliśmy razem zawołałem, ale on rybę wypuścił z litości Kornel wściekły on jest przesądny haczyka nie da, ale sprzeda za 5gr Kornel przyznawał się nie daje haczyka nie pożyczą nie należy bankowi życzyć pomyślności najlepiej się nie odzywać nie należy pustym wiadrem przecinać drogi wędkarzowi idącemu nad wodę jest dużo przesądów na temat tej dziwnej namiętności i on skrupulatnie przestrzegał pasja wędkarska towarzyszyła przez jakiś czas pasji numizmatyczne i jeden z wędkarzy numizmatyków zastanawiał się kiedyś czy ma to związek z tym, że ryby i monety podobnie się błyszczą Justyna Sobolewska dzisiaj wg książki wokół 1 000 000 i zniknęła opowieści biograficznej o Kornelu Filipowi oczu trzeba sobie chyba jasno powiedzieć nie byłoby Filipowicza jako człowieka ideowcy myśliciela moralisty pisarza poety, gdyby nie Cieszyn tak Cieszyn był dla niego polską pierwszym takim wyobrażeniem Polski, która była ziemią obiecaną, dlatego że dotarli do tego Cieszyna, jaką miał lat 7 mniej więcej i po długiej tułaczce wiele wiele lat właściwej wcześniejsze dzieciństwo Kasper Sipowicz spędził w drodze w pociągach na forach jakich nie wiadomo, gdzie na ławkach spali na dworcach jakiś wynajętych domach szukali po prostu ojciec Kornela Filipowicza szukał szukał pracy oni jechali z Tarnopola, gdzie Kornel Filipowicz się urodził przez Wiedeń przez Oświęcim przez Lubaczów przez po prostu bardzo różne miejscowości ta tułaczka trwała wiele lat aż właśnie ojciec dostał pracę wcześnie i tam pojawili się 2002. roku, a w międzyczasie wybuchło Polska to było jedno z pierwszych wspomnień jego żołnierze w rogatywkach Polski banknot, który był piękny świeży pachniał i nagle okazało się, że ten cieszy ta Polska wygląda taki sposób one bardzo wielu narodowa wielonarodowa wielo religijna przychodni przyjechali właśnie ze Wschodu sami byli grekokatolikami tutaj przychodzi do ewangelickiego Cieszyna, gdzie obok siebie byli też właśnie i Żydzi i rozmaite wyznania rozmaite języki nacje i ten Cieszyn był jakimś małym światem, ale takim bardzo skończonym pełnym wszystkiego co jest potrzebne do życia, ale właśnie wszyscy byli tutaj jest właśnie w połączeniu wielości i tak i tak co mu zostało, że ta Polska, która się zaczęła w Cieszynie też dzięki jego nauczycielowi Tadeusz Reger peeselowski działacz stał się jego mentorem, więc on jednocześnie, jakby zaangażował się bardzo ideowo już bardzo wcześnie odrzucił wiarę zaczął czytać Darwina i zaczął myśleć o tym jak naprawić Polskę jeszcze udoskonalić, bo ta Polska wydawała się po tej pierwszej wojnie po tym, jak już stała się czymś bardzo trwałym podpisał właśnie, że w miarę, kiedy dorastał, kiedy dojrzewał zaczął się trzydziestej okazało, że po pierwsze to Polska bardzo niedoskonała po drugie, wszystko bardzo chwiejna cały ten porządek świata zaraz zaczął drżeć, więc to było dla niego takie bardzo ważne doświadczenie, że wszystko się może zmienić, ale bardzo zaangażował właśnie politycznie był w DPS-ie później w organizacjach komunistycznych aż do czasu kiedy, kiedy zaczął się procesy moskiewskie, kiedy zaczęły się właśnie takie otrzeźwienie, że stamtąd nigdzie to co spełnia jego ideały myślenie o tej o tej Polsce bardzo był cały czas bardzo ideowo lewicowo zaangażowane też w czasie wojny, kiedy współpracował z Ignacym wynikiem takim właśnie komunistycznym działaczem bardzo ważnym i za to też trafił na gestapo i potem do obozu koncentracyjnego dalsze jego droga to taka droga polskiej lewicowej inteligencji, które po wojnie nie angażuje się tylko właśnie nie wstępuje do partii nie zboku i dopiero angażuje się w, kiedy po, kiedy zaczyna tworzyć opozycja już wtedy właśnie dla mnie ten ważny moment, kiedy pisarz jednak skupiony na swoim pisaniu myśli sobie, że kiedy rzeczywiście czas wzywa trzeba wstać od biurka i zacząć działać to jest ważna rzecz w każdych czasach, zwłaszcza w czasach trudnych myślę przed wieloma osobami Woś przed wieloma twórcami takiej dylemat stoi okazuje się też dylemat, jakby wiecznie Polski dylemat czy skupić na swojej sztuce oddzielić od społeczeństwa czy po prostu zacząć być aktywistą Kornel Filipowicz dzisiejszym językiem mówiąc był był aktywistą dość powiedzieć, kiedy już odchodził był umierający w ostatnich miesiącach życia dostał od Jana Józefa lipskiego legitymację partyjną odrodzonego Pepeesu było do niego ostatnie chwile radości w życiu jak wspominała Szymborska, a jeżeli chodzi oto jego wiersze opisujące świat to co robi z nami polityka to przecież w czasie ostatnich demonstracji od kilku lat w Polsce pojawiających się co jakiś czas ludzi na ulicach to wszystkie osoby powtarzał sobie chociażby wieś Wola Filipowicza prawda tak on właśnie w latach osiemdziesiątych powrócił do pisania wierszy nazywał broni szybkiego reagowania mówił w ogóle nie są wiersze, bo oczywiście gdyby, gdyby ułożyć inaczej wersy można by odczytać jako miniatury prozatorskie, ale one rzeczywiście działają jako pierwszy w takim zapisie to są wiersze bardzo polityczne bardzo pokazującej wizje historii, które się powtarza, czyli np. piewca Stalina, który spóźnił się na Stalina Stalin już od myśli sobie przyda się jeszcze ten wiersz dla dyktatora przyda się właśnie był z niego niestety po prostu wszystko może powrócić to nie jest także świadomość, że jeżeli nawet wywalczymy wolności u niego się pojawiają w latach osiemdziesiątych takie wizje możliwości otwarcia i końca tej tej rzeczywistości, której on żył, nawet jeżeli się to uda spełnić być może znowu wpadniemy w tryby dawne to łączy z innymi osobami z podobnego pokolenia Miuosh Kiedrowicz oni wszyscy ostrzegali i Filipowi w swoich wierszach z lat osiemdziesiątych nieustannie ostrzega nieustannie pokazuje, że postój czeka nas to samo kolejnej wpadniemy może znowu być totalitaryzm może możemy znowu tracisz wolność można być to, czego się najbardziej bał się antysemityzm prześladowanie inności wszystko to bardzo niepokoiło pokazywał też jak łatwo być koniunktura listą bardzo wielu takich bohaterów, którzy się dobrze ustawiają do wiatru, który wieje też widać w jego notatkach, że tego bardzo drażniło mnie znał np. co lewicę przedwojenną też widział, kto był np. z syndykiem i ONR owcę, ale ci sami ludzie po wojnie byli w partii nagle ogłosili zupełnie inne wartości potrafili się dostosować do czasu także bardzo obserwował ludzkie zachowania też właśnie to pozycjonowanie się wobec wobec władzy to wszystko bardzo interesowało, ale też nie był takim realistą, który pokazuje właśnie tu jest dobre złe nie jego bardzo interesowało jak się człowiek zachowuje do tego stopnia, że pamiętnik antybohatera, który teraz też został wznowiony wspólnie swoją książkę równolegle tak to mikropowieść, które bardzo krytykowana, gdyż ukazała po raz pierwszy, dlatego że krytyka się dziwić, dlaczego Filipowicz opisuje właśnie koniunktura listę, dlaczego opisuje kogoś, kto kolaborację z Niemcami osi chciał przyjrzeć takiej postawy właśnie postawie, która uważa, że bohaterstwo to jakieś jakiś żart jest tylko ważne jest, żeby przeżyć nawet w takich trudnych warunkach jak okupacja, więc interesowało go zawsze to jakby inna struktura człowieka czy inne wybory inne od siebie też do tego stopnia ta inność go interesowała, że zaglądał też, jakby pod skórę zwierząt, że jego bohaterowie są właśnie też fantastyczne są te postacie zwierzęce czyli jakby istoty zupełnie różne od nas zwierzęta, które będzie w drugiej części spotkania skoro powiedziałaś o mojego stosunku do antysemityzmu przecież w 1 ze wspaniałych opowiadań ojciec tłumaczy synowi Filipowicza, że wszystkie złe rzeczy w historii zaczynały się odbicia Żydów, ale znalazłem też w swojej książce takie piękne zdanie, które Filipowicz napisał w liście do Różewicza, kiedy jego przyjaciele odjeżdżać z dworca gdańskiego w sześćdziesiątym ósmym roku wszyscy wyglądali jak popił z pieców krematoria innych ja też tak to również taka kartka bardzo wstrząsnęła mną, bo tak będzie mówiła Kora spory korespondencja z Różewiczem głównie utrzymana w tonacji żartobliwej końca naprawdę żartują wszystkim tutaj właśnie nagle taka kartka, gdzie Filipowicz nigdy, jakby nie komentował tego 1008. roku miał wielu przyjaciół Żydów i też w jego opowiadaniach są postacie przede wszystkim Jonasz Stern jego historia, ale właśnie tutaj kilka zdań, że odprowadzałem na dworzec przyjaciół razem z Arturem sądy RM, które zostało w Polsce i właśnie, że wszyscy wyglądaliśmy jak popiół z pieców Krym materialnych i to po prostu no wstrząsające wstrząsające takie współ odczuwanie on potrafił właśnie to człowiek, który współczuł współ odczuwał myślę też jego stosunek właśnie do historii Żydów do Żydów on sam kiedyś tłumaczył, że złem dla niego był antysemityzm, ale też on nie chciał być silosy to nie on po prostu pokazywał historie bliskich ludzi takich samych jako jednocześnie dramatycznie naznaczonych to może teraz o zwierzętach dobrze zostawimy sobie jeszcze opowieści o miłościach kona Filipowicza na później no jest coś niesamowitego w tym jak on wyprzedzał innych autorów w dostrzeganiu pewnych spraw nie tylko kiedy mówiłaś o tym anty bohaterze także wtedy, kiedy pisał np. o uchodźcach, którzy przychodzą nagle nocą do jego domu to może, zanim jeszcze zwierzętach to o tym, bo to też niesamowita wizja prawda tak to był rok 70 i nagle opowiadanie, gdy przychodzą właśnie o tym, że on przysypia pisarz w fotelu w swoim mieszkaniu okresie okazuje, że dzwonią do drzwi uchodźcy w łachmanach właśnie gdzieś nie wiadomo, skąd jest ich tłumy w chodzonego mieszkania zajmują mieszkania myśli zrzec się dzieje coś za najazd i czujesz jednocześnie, że chce im pomóc oczywiście to też jakieś groźne, bo ich stosunek do niego nie jest jednoznaczne też wszystko w konwencji snu, ale właśnie, skąd u niego ta wizja, że przychodzą właśnie imigranci przechodzą uchodźcy chcą i pukają do jego drzwi to jakby zupełnie niezwiązane czasem czasami, w których żył jego twórczość wielokrotnie jak ma taki właśnie efekt wyprzedzania taki przewidywania przyszłości myślę, że właśnie jest taki to łączy go bardzo głębokim widzenie człowieka i człowieczeństwa na różnych bardzo wielu poziomach, ale tutaj po prostu mamy niezwykłe takie zupełnie zaskoczeni, że coś naprawdę w naszej rzeczywistości przenikało do niego, ale pisarze tak mają myślę, że to nie tylko Filipowicz, że takie właśnie wizję przyszłości spełniające się zdarzają się w literaturze, że przyszłość do nich tom w jaki sposób puka, ale też np. kiedy pisze w śmierć mojego antagonisty takiej Polsce podzielonej na 2 obozy to też jest coś co było wtedy, ale jest dzisiaj nie wiadomo czy będzie zawsze, ale że, że właśnie Polak to są 2 osoby, które są ze sobą związane, ale jeśli jednocześnie widzą na wszystko mają absolutnie przeciwne spojrzenie np. na patriotyzm np. na Polskę przede wszystkim jedni uważają właśnie uwielbienie Polski jest szkodliwe nie uważają, że nie można pokazywać Polski źle, że właśnie heroizm kontra nie heroizm i to trwa przynajmniej od drugiej wojny światowej od mówienia o powstaniu warszawskim te 2 skrajne stanowiska, które są bardzo polskie jest antagonistą żyje myślą zupełnie przeciwnie jednocześnie są tak plecenie, kiedy 1 umiera to właściwie drugi traci, jakby siebie, więc miał takie właśnie też głębokie głębokie widzenie tego czym jest Polska jak jak to wygląda jacy jesteśmy często wrażenie czytając Filipowicza rząd wie jacy my jesteśmy w tym opowiadania, które teraz udało się wznowić pełne Nika, które też tajemnicza powstałych po osiemdziesiątym ósmy roku to wizja jednak niewielu wizji takich czegoś co przychodzi w przyszłości może nam pomoc jest wizja ludzi uwięzionych w jakiś wierzy w betonowym strasznym miejscu też w konwencji snu właśnie i nagle pojawia się posąg Nika, który sunie ku nim wydaje się, że oni są absolutnie przegrani, że zginą po prostu uwięzieni w tym wśród tych strzelających do nich jakiś świat jakieś ludzi nagle ten posąg, który sunie po betonie okazuje się, że walczy, że broni i z tym się pojawia trawa, czyli absolutnie tak właśnie wizja jego zwycięstwa także na szczęście wśród tych swoich pesymistycznych wizji właśnie z lat osiemdziesiątych takich, że uważajcie wszystko się może powtórzyć naprawdę totalitaryzm czeka za chwilę możemy być znowu pozbawienie wolności on też miał rysował takie wizje, że jednak coś w przyszłości może nas obronić jakoś być może my sami możemy się obronić zrobiło na mnie wrażenie pamiętam takie rzeczy, który zupełnie nieświadomie nawet kiedy mówiła o tej Polsce podzielonej 100 siedemdziesiątym pierwszym roku napisał, czyli na długo jeszcze przed początkiem powstawania tej opozycji, która potem zamieniła się skoro Solidarności tak dalej już wtedy widział, że Polakom wcale nie jesteśmy tak blisko jak nam się mogło wydawać, ale czas już o zwierzętach obiecuje niesamowite to jest historia, dlatego że on nie tylko współ odczuwa empatii ZUS rozumie, ale nawet czyni ze zwierząt widzących myślących rozumnie działających bohaterów, którzy często są mądrzejsze niż ludzie to jest właśnie zaskakujące czy oni po pierwsze nie są tacy jak ludzie chcieli on traktuje zwierzęta w sposób autonomiczny np. kod Murder zapadania od mokrej trawie jest taka po prostu próba zobaczenia naprawdę świata tymi kocimi oczami nie tak jak my sobie wyobrażamy, że kot może czuć tylko właśnie zupełnie inaczej on jednocześnie te kocie oczy opowiadają historie tych ludzi, którzy tam jak rozumiemy jest jakaś chyba żydowska rodzina, która musi opuścić mieszkanie, ale najważniejsze ten kod ten właśnie kod, który patrzy i ma swoje miejsca i jest to historia dosyć okrutna jak będą przy pierwszym przy pierwszym czytaniu tego pytania gości złapało mnie za gardło takie właśnie brak sentymentalizmu w tym opisie zwierzęcia zagrożenia, które na jego czyha, bo jego opisy zwierząt właśnie nie sentymentalne albo np. zwierzęta z opowiadaniu egzekucja, za które też jest tym wznowiony w zbiorze zwierzęta patrzą na swoich opiekunów wiedzą więcej one właśnie wiedzą podważają wspólnie oczy na głowę nie są na nich patrzeć jak jest zadziwiające jak jakiś zmysł, którego człowiek nie ma tak tam nawet się bohaterowie zastanawiają czy przypadkiem właśnie zwierzęta te wzory nie wykształcił już czegoś co właśnie wydaje się, że jest tylko ludzkie także świat zwierząt opisuje w sposób zupełnie autonomiczne te zwierzęta jakoś po prostu do sięgają trzymają wiedzę na temat istnienia, której nie ma człowiek jak one dotykają jakiś rzeczy metafizycznych temat fizyki Kornela nie ma tak w sposób bezpośredni on sam deklarował jako jako osoba właśnie niewierząca, choć związana z tradycją katolicką chrześcijańską katolicką natomiast właśnie gdzieś te zwierzęta te zwierzęta np. mówią najistotniejsze kwestie tak jak w opowiadaniu rozmowa na schodach kotka mówimy, kiedy wypada z okna ten bohater ją przynosi i ona wino znowu znowu się już niepokoju czymś będzie myślał o przyszłości zostaw to, iż tylko teraz myślą o tym, że jest tylko teraz zwierzęta wiedzą jak należy żyć czy np. ostatni jego wiersze napisał w życiu to jest ostatnie słowo oskarżonego proces o zabicie Muchy no, więc w ogóle po prostu już, dokąd Gotta, jakby to jego wrażliwość doprowadziła mnie Mucha jest istotą doskonałą, więc zupełnie jest nietypowe dla tego czasu, w którym tworzył gdzie, gdzie naprawdę czucie zwierząt nie było przedmiotem namysłu takiego jak dzisiaj trudno jest dzisiaj właśnie się, jakby wyjąć naszego czasu często np. ktoś pytał na przyszłą łowił ryby no ale łowienie ryb nieprawdę nie było połączone z uczuciem zwierza z uczuciem ryb i było najzwyklejszą czynnością hobbystyczne bardzo popularną w PRL-u, zwłaszcza miała taką takie znaczenie wręcz życia, dlatego że np. w czasach stalinowskich oni przecież nic nie mogli robić pisali swoje książki, ale one były zatrzymane przez cenzurę np. przez 2 lata, więc ma człowiek te rzeczy zatrzymane przez cenzurę nie może nigdzie pisać celem życia sensem życia staje się wyprawa letnia on to było strasznie ważne dla Filipowicza jego przyjaciół i właśnie ten spływ kajakowy łapanie ryby, które można usmażyć zjeść on bardzo mało te rzeczy potrafił przyrządzać też pamiętać, że pokolenie wojenne pokolenie, które wojny właśnie młodość spędziło w obozach np. tak jak właśnie Corner, który no potwornie wyszedł zniszczone z wojny z obozu koncentracyjnego, więc spływy ich łowienie ryb to zwykłe rzeczy biwaki to był po prostu esencja życia jakiś powrót młodości dość powiedzieć, że jestem o tym pisze Filipowicz właściwie swój kalendarz cały całego roku ustawy pod sezony, kiedy można łowić kolejne gatunki ryb pod wyprawy właśnie pod kompletowanie składu tych wypraw nie zawsze się udawało kiedyś prawie Kantor przechwycił, dlatego że zbyt szybko kajakową zbyt wiele kilometrów zrobili na podczas wyprawy konkretnego dnia to był chłop jak dom przecież pamiętać, że w karnych i poziom bardzo wysoki bardzo sprawny fizycznie silny to też tak opisywał go syn Marcin, który właśnie mówił, jaki musi też dla niego zawsze to było przy takiej wielki silny mężczyzna miał po prostu wszystko miał zaplanowane na tych piwa kach oczywiście artystów z wichrowych czasem też drażniło np. też to, że nikt nie mógł być lepszy w łowieniu ryb Jonasz Stern opowiadał, że w ogóle złapał bakcyla łowienia przez Kornela, ale muszę bardzo uważać, żeby nie zdradzić, że w tym dobry np. bo mistrz był tylko 1 tutaj nie miał wcale poczucia humoru tylko dlatego potrzeba pierwszy kapitanem, że wszystko ogarnia i że wszystkim zawiaduje i że wszystko ma pod kontrolą co zawdzięcza poezja Polska Kononowicz Filipowicz owi tego także można stronie książki dowiedzieć, ponieważ właśnie dzięki związkowi z Kornelem Szymborska zaczęła odkrywać naturę, kiedy on łowił ryby siedział tkwił wpatrzony wędkę to ona chodziła po lesie zbierała grzyby także przyglądała się świat materii i wiele wierszy jak rozumiem swoje książki powstało właśnie dzięki tym wyprawą tak Kornela Filipowicza też poza tym, że dużo kosmosu i przyrody u Wisławy Szymborskiej jest dużo Kornela Filipowicza, ale właśnie było także oni jechali na ten biwak najpierw Wisława Szymborska sprzątała, ponieważ sprzątała planetę, zanim to było modne, ale potem co zostawało czytała trochę sztywny i Spiegla jakiś kryminalne historie z niemieckich pism apotem siadała patrzyła właśnie z tego patrzenia zrodziło się wiele jej wierszy, które z namysłem nad najdrobniejszymi cząstkami istnienia największymi i dobrze opowiada o tym Tadeusz Nyczek, który obserwował na bieżąco, że ona właśnie takiej typu mieszanki nagle się właśnie otworzyła na coś co bardzo zniknęło jej twórczość to właśnie myślenie o tym co jest poza nami myślę, że się bardzo w tym spotykali właśnie w tym myśleniu co jest poza człowiekiem jego zawsze interesowało nas pierwszy zapis o rybach jak znalazł to wzrost 40 roku z kamieniołomu w Zagnańsku, kiedy on szedł on bardzo lubi właśnie iść wzdłuż rzeki w ogóle by być w kontakcie z rzeką to też cieszy nas Olza, kiedy właśnie miał taki związek z rzeką Olzą idzie tą rzeką wszedł do rzeki szczupaka zobaczył szczupak stał w wodzie i Filipowi zaczął stanowić, dlaczego stoi żona jakąś traumę przeżył potem okazuje już wiele lat później, że szczupak stoi jak poluje, więc to zwyczaj ze szczupaka, ale wtedy zaczął zastanawiać czy właśnie co czuje szczupak i to zostało to zostało to właśnie myślenie co co co oni czują też co się dzieje z krajobrazem myślę, że też obrazy krajobrazu to jest coś co bardzo jest ważne Filipowicza wysłała mówiła Szymborska, że nie lubiła opisów w literaturze, dopóki nie poznała twórczości Kornela Filipowicza, który jest strasznie dużo opisów, ale są bardzo ciekawe są podszyte po prostu emocjami też jakąś taką głębią psychologiczną w ogóle to łowienie ryb odkryłam że, że u niego jest traktowane bardzo różnie bardzo ciekawe to był taki temat dla mnie trudny muszę pędzić nawet odrzuciłam w ogóle to w ogóle interesowało po prostu jako osoby, które nie ma żadnego związku z łowieniem ryb, więc musiałem się przez to tak przebić przez ten przez ten materiał na piśmie do pływania rybackiego dosyć nudziły muszę przyznać się okazało, że np. ROD im się tam pojawia w taksie oferty w sposób tak, bo na to siedzenie nad wodą też powoduje, że jego bohaterowie wracają do różnych przeżyć rywalizacja między mężczyznami kobieta się pojawia nad wodą właśnie przy przy łowieniu, więc gdzieś to łowienie ryb ma związek pod świadomością to jest właśnie bardzo ciekawe na poza tym jest czynnością ratującą życie, o czym pisał ota Pavel muszę tutaj opowiadania Kornela Filipowicza rybackie i myślenie o łowieniu ryb od Pavla, gdyż zbliżają też właśnie są są podobne do ich rozpoznania o tym mówieniu państwo słyszeli pierwsze części rozmowy Justyna czytała teraz przeczyta jeszcze 1 fragment poświęcony Wisławie i Kornelowi pisarka nie mogła cieszyć Noblem mówiłam Urszula Kozioł we Wrocławiu mówiono żartobliwie o tym na Blue tragedia sztokholmska tymczasem prawdziwy dramat był taki, że nie mogła się cieszyć Noblem bez Kornela uważała, że to on powinien dostać Miłosz Wisełki była przyjmująca miała swoje samotne łykania nie odbierała telefonu napisała po śmierci mojego męża, że rozumiem tej momenty ciszy nie dziwię się, bo Kornel był kimś niezwykłym tak opisała we wspomnieniu miał w sobie coś dużego chłopca skory do zabaw i psoty, ale do istotnych dla środowiska działań czynie dlatego sięgnęliśmy do niego starsi młodsi ba całkiem młodzi wyczuwają w nim swoistego strażnika pamięci, który inny miał do zaoferowania tak wiele, ale jej zdaniem nie był wcale za życia tak doceniony jak na to zasługiwał słowa bardzo się bała, że po śmierci pamięć o Kornelu zniknie pilnowała, więc tej pamięci wydawała zbiory opowiadań była duchem sprawczym zbierania wspomnień o Kornelu organizowała spotkania w latach dziewięćdziesiątych rzeczywiście przycichła, ale od czasu, kiedy Jerzy Pilch w 2000 roku ogłosił, że nie może się nadziwić jego nieobecności wiele się zmieniło Wisława byłaby pewnie zadowolona, że jego życie pośmiertne jest dziś całkiem bogate zdobienia opowiadań tłumaczenia nowe błyskotliwe analizy twórczości wiersze krążące w internecie Filipowicz przychodził też właśnie Urszula Kozioł zapisała, że nocą spotkała Kornela minął mnie wtedy zobaczyłam na czubku głowy złotą koronę malutką na kształt wąskiej filiżanki w jakiej zwykło się poddawać piekielnie mocną kawę o Kornel zasłon widzisz Kornela zainteresowała się niewidoczna we śnie Voo tak ma złotą koronę taką maleńką filiżankę smolisty kawy, a nie powiedziała widoczna we śnie Voo on miał na czubku głowy taki przezroczysty kosmyk to pewnie światło się w nim odbija może światło zgodziłam się pewno jakieś światło, ale w tej samej chwili Kornel minął mnie powtórnie i zobaczyłam na czubku jego głowy złotą koronę taką ma sięgnąć jak wąski kubek, którym zwykło się podawać gorzki Warszawy trzydziesta rocznica śmierci 28lutego 2020 na cmentarzu Salwatorskim są synowie wnuczka z rodziną Bronisław maj Teresa Walas przyjaciele Agnieszka Dauksza grafika Marii Jaremy ja słońce wiatr bez śniegu, ale opowiada kilka żelaznych kawał starego na koniec wypala papierosa w miejscu, w którym Wisława zawsze go na koniec wypadała potem zwykle szło się do nich na korner lufkę nie ma Korneluk ostatnia butelka została jeszcze w Cieszynie w Cornell i przyjaciołach jest za to Montel wokół grobu na drzewach siedzą w taki Agnieszka Dauksza widziała kilka razy sowy myślę, że to nie przypadek mówi syn Marcin przypomina sobie, że był też Motyl Motyl w lutym nie wieża następnego dnia dostaje od niego wiadomość przed chwilą widziałem motyla także 28lutego to było możliwe rzadki Motyl bywał u Kornela Justyna Sobolewska autorka 1 000 000 i ikona dzisiaj w naszym studiu no dobrze wiele było przygód miłosnych w życiu Kornela Filipowicza 2 małżeństwa nie ma ocenia czy udane na pewno różna od siebie, ale wydaje się z tego co się czyta nawet padają takie określenia swojej książce chociażby ZUS Ewy Lipskiej, że oni po prostu byli na siebie skazani nie byli niesamowicie ze sobą dobrani Wisława Szymborska Kornel Filipowicz tak to był jakiś bardzo tajemniczy związek właśnie nie pierwszy w życiu Kornela, bo to Tadeusz Nyczek powiedział, że zdziwił się bardzo myślał, że oni tak spotkali w korcu maku stworzyli 2 my po prostu biblijne połówki jabłka, że tak do siebie pasowali, ale przecież on wcześniej była Maria Jarema Janka i to też niesłychanie silny związek taki może być związek równorzędny bardzo się to u niego mojego bohatera bardzo podoba, że właśnie to jego ważne dla niego partnerki to są takie wspaniałe osobowości przede wszystkim twórcza w dużej nie było szukania muzę tu nie było szukania kogoś, kto będzie wspierał jego twórczość nie on najlepiej się czuł właśnie z tymi osobami strony był naprawdę na równi, które szły jak drogie równoległą drogą tworzenia wręcz Maria parafianka przyszła powiedziała napisała, że przecież, jeżeli szuka żony takiej zwykłej to w ogóle nie nie bierze pod uwagę ja dla mnie najważniejsze jest moja sztuka, a Wisława Szymborska ten związek był inny, bo to był związek ludzi dojrzałych nie był nie był tak emocjonalnie nie był taką też nie ma takiej nastoletni taki akt nie polega na odkrywaniu pewnych sfer prawda odpychanie przyciąganiu, bo w związku z Marią RM Jan kąt dużo było takich też właśnie oni się przyciągali od hali, a z Wisława Szymborska to był związek 2 twórców każdy mieszka osobno jak mówiła Wisława Szymborska, bo 2 maszyny obok siebie szukający to było śmieszne oni właśnie nie chcieli być śmieszni chcieli jakoś z analizą tego wszystkiego, więc znaleźli swój język, którym pisali te swoje listy znaleźli też sposób bycia, który był no takim celebrowania codzienności teatru teatru codzienności to Ewa Lipska tak to nazwała, że ani trochę się wydawać na zewnątrz osobnymi osobami i że właśnie taki idą razem, ale niespecjalnie widać, żeby jakąś paru jednocześnie było w nich to wielkie dopasowanie wielka bliskość tak właśnie oparta na codzienności, ale tu też było dużo gry też gry erotycznej, bo jak wspomina Urszula Kozioł to ich maskarady w języku to niebyły tylko maskarady żeni się podpisywali fan Tomczyński i irlandzką hrabina Lanckorońska naprawdę jeździli gdzieś jakieś hotelu 8 przedstawia właśnie profesor biolog Turczyński ona jako Lanckorońskich i po prostu incognito gdzieś tam odgrywali jakieś różne rzeczy lubili to po prostu lubili jednocześnie bardzo dbali o to, żeby właśnie nie my nie być śmiesznie nie być jakoś tandetnie, bo ta granica była dla nich obojga ważna granica też języka właśnie, żeby nie być też nie ujawniać uczuć Kornel był bardzo skryty myślę że, toteż był problem taki w jego relacjach z synami, bo jak Ewa Lipska mówi co zresztą też mówią synowie to niebyła sielanka nie był taki ojciec i opiekuńczy to nie był ojciec bliski przede wszystkim obecny też dla 1 syna nie, wliczając obecny nie mieszkał nigdy z synami ani SA z alem ani z synem Marcinem, więc temu ojciec odległy, który właściwie tylko miał funkcję karzącą tak zaś był wzywany do syna Aleksandra, żeby z tym bólem udać albo przelać to były takie lata, że to było absolutnie normalne, więc był tym obcym dalekim tym ojcem doktor ma się też żal myślę, że obu scenach był ten żal, który oni potrafili go to wypowiedzieć też młodszy syn Marcin musiał do tego też dorosnąć widziałam że, że ten jak proces był bardzo długotrwały w momencie, kiedy ojciec umarł pan syn opowiada, że był na etapie buntu nie mógł tego tak przyjąć też nie mógł czuć się blisko ojca, ale gdzieś tutaj po pomogła twórczość obaj obaj synowie bardzo dobrze znają właściwie odnajdują się w tym tego ojca odnajdują widać zresztą w swojej książce no bo znamy wiesz o kocie w pustym mieszkaniu napisany przez Szymborską po śmierci Filipowicza, ale to jest pewnie jeden z najpiękniejszych listów miłosnych nie listów tylko wierszy miłosnych polskiej poezji dwudziestego wieku, ale widać też swoje książce ogromną troskę i przywiązanie miłość, kiedy Filipowicz zachował zaczął odchodzić to Szymborska wzięła na siebie ciężar odpowiedzialności też być informowano przeżywania informacji o postępującej chorobie tak znaczy to był też dalej teatr pewien inscenizacja nieprzyjmowanie do wiadomości właśnie nie wiadomo czy Filipowicz jak wiedział, że umiera 100 to był już takie nagromadzenie rak związane z oczywiście z paleniem papierosów, ale tak już, jakby tak wszechstronna dewastacja organizmu i nie wiadomo, dlatego że że jak ich języków ich mówieniu nawzajem to ciągle jednak była grypa to ciągle jednak mówiło się, że Łukasz został on nie jest dobrze jeszcze nie jeszcze nie wychodzą z tego pewnych rzeczach się nie mówiło i rzeczywiście było to takie rzeczy prawdopodobnie Kornel Filipowicz wiedział być może też potrafi odczytywać znaki, które dawały zwierzęta kotka właśnie sam samotnym pisał kotka tuż przed śmiercią nie przychodziła do niego, mimo że cały czas przy nim siedziała sam kiedyś o tym pisał, że zwierzęta czują śmierć, zbliżając może być, więc być może mógł sam odczytać te znaki natomiast rzeczywiście było także, że Wisława była śmiercią bardzo i tutaj pięknie o tym opowiada Urszula Kozioł która, która też rozumie zjawisko żałoby też była bardzo blisko właśnie Wisławy i Cornella i tego właśnie uczestniczyła w tym w tym odchodzeniu oczywiście w tym mieście byli by był syn, który jeszcze mu przynosił papieroska ostatniego było za późno, żeby rzucić tak już nim nie miało nie miało znaczenia natomiast oczywiście on do końca np. pisał do końca szukał swojej formy, kiedy już ledwo mógł otrzymać długopis w ręku to co starał się starał się właśnie cały czas coś zapisywać Filipowicz na pewno osobny w swoim życiu i w swoim pisaniu czy wiesz czy opowiadań grozy, ale jednocześnie był mistrzem dla wielu był postacią niezwykle ważna, więc na koniec będzie chciał jeszcze o to zapytać, bo PiS Jerzy Pilch, który nas w tym roku pozostawił pojawi się w swojej książce jako ta osoba, która patrzyła Filipowicza momentami jak obraz, dla której on był osobą bardzo istotną, który z kolei Filipowicz mówił, że nie był protestantem jednak z poczuciem humoru co takiego Filipowicz dał młodszym pokoleniom, bo na pewno był dla wielu nauczycielem tak czy bardzo dla niego było ważne to młody poletko literatury to się pewnie zaczęło w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych 1 bardzo działał jako taki zwornik środowiska opozycyjnego literackiego on też marzył o tym, żeby pismo wydawać, bo przed wojną był redaktorem była tak taki właśnie coś, o czym się mało, ale rząd był też spełniony jako twórca pisma marzył o tym, żeby drukować wydawać robić własnymi rękami pismo i w latach 80 udało się stworzyć pismo ktoś nazwało pismo pismo, które istniało tylko 3 lata, ale też było takim zwornikiem środowiska też wynikiem karnawał Solidarności z wynikiem 80 pierwszy rok tak, ale oczywiście zostało zduszone i szybko też z powodu niechęci do samego Filipowicza on był bardzo dbał o tych młodych właśnie przychodzi do niego ze swoją twórczością tak jak opisuje Pilch przynosi mu swoje wprawki już było pismo notę to po prostu czytał co się nadaje do drukowania, ale też udzielał rad lubił krótkie formy cudowna jest fraza Pilcha, że pyta, jaki rozmiar przyniosły 12 stron piękny rodzaj, więc był był kimś był kimś, kto potrafił radzić w sprawach literackich, ale też przecież on był kimś, kto rozdziela pieniądze w momencie, kiedy zaczęły się właśnie opozycja zaczęła dostawać pieniądze, a to od Giedroycia to z rozmaitych funduszy to w Krakowie uznano najlepszą osobą do rozdzielania rozmaitych stypendiów i pieniędzy i pomocy też internowanym nie właśnie Kornel Filipowicz, bo mieli do niego zaufanie on tego zaufania nigdy nie zawiódł, więc po prostu Jerzy Kronhold opowiadał, że właśnie dostał od niego takie wsparcie materialne wina, jakie mam to dać, a Kornel Filipowicz powiedział, że jak zobaczy jakieś młodego twórcę, który potrzebuje wsparcia to wtedy to oddasz co za problem, więc rzeczywiście był kimś takim, do którego się przychodziło po radę, ale który też właśnie ratował sprawach materialnych liczące chyba taki tytuł nosi jedna z 1 udział twoje książki też na pewno jestem dużo prawdy o Filipowicz czuł warto przeczytać książkę z wielu powodów także z tego by się dowiedzieć, jakie znaczenie w życiu Filipowicza, a nawet po jego śmierci tego Motyl to jest piękna historia, która kończy swoją książkę Justyna Sobolewska autorka 1 000 000 i ikony dla opowieści biograficznej o Kornelu Filipowi była dzisiaj gościnią Radia książki dziękuję bardzo, dziękuję bardzo do usłyszenia w radiu książki rozmowy o literaturze Justyna Sobolewska wyraził książki i teraz wóz ma 10 o wszystkich twarzach Kornela Filipowicza wokół książki 1 000 000 Ilja Kony kolejne spotkanie z Radia książki w ósmej 10 już co zapraszamy do usłyszenia Michał Nogaś Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 60% taniej w promocji Black Friday!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA