REKLAMA

"Lajla znaczy noc" Aleksandry Lipczak

Poczytalni
Data emisji:
2021-01-09 17:40
Audycja:
Czas trwania:
13:42 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
trzecia część audycji poczytalni książka już jakiś czas opublikowana na polskim rynku książka, która właśnie z reportażem esejem o tym będziemy dyskutować, a opowiada o Hiszpanii i jej korzeniach korzeniach arabskich żydowskich chrześcijańskich to wszystko się w tej opowieści miesza, a próbuje odpowiedzieć na pytanie o jakiej kulturze i jaką kulturą mamy też, jaki kulturami mamy do czynienia patrząc w przeszłości patrząc na to co jest dziś odpowiedzieć Aleksandra Rozwiń » Lipczak książce Life znaczy na co publikowany przez wydawnictwo Karakter Łukasz Wojtusik z krakowskiego domowego studia Radia TOK FM w Warszawie Adam Ozga dzień dobry jak mieszkaliśmy robić, więc dobre musi się przyznać, że czytając książkę Aleksandry Lipczak miałem problem problem polegający na tym, że trudno jest mi zaklasyfikować tak naprawdę to co przeczytałem, bo jest w tej forma reporterska na pewno, dlatego że Aleksandra Lipczak odwiedza np. Cordoby, ale nie tylko Cordoby także inne miejsca, w którym o, których pisze, a z drugiej strony dużo jest tutaj takiego rysują historyczne kulturowego jest taka forma, który formą i osobistą i trochę i na przede wszystkim taką pesymistyczną także jest mnóstwo źródeł, na których bazuje autorka snujący historie o tożsamości tak naprawdę wielokulturowości współistnieniu, ale ciągle, zadając pytania, dziwiąc się z takim zdziwieniem, przyglądając się tam zresztą o tym zaś w imieniu było też trochę recenzję na temat tej książki na polityce, a i przyznaje, że to jest takie jak jest taki problem z czytaniem książki trudno ją było w głowie, żeby zakwalifikować, a czy też sklasyfikować z drugiej strony odczuwam dużą przyjemność z tego, że nie rozumiem jak to było was, ale mamy potrzeby czas na zaklasyfikowanie i zarysowania pewnych podziałów, kiedy czasem mamy do czynienia z przenikaniem się i współistnieniem, chociaż ja też, a ja bym się skłaniał ku temu by tę książkę nazwać esejem, jeżeli już bardzo chcielibyśmy ją jakiś sposób zaklasyfikować, ale trochę na zasadzie różnicy, bo poprzednia książka Aleksandry Lipczak, który notabene w sopockim słońcu chyba dyskutowaliśmy poczytalny ludzie z placu słońca była książką stricte reporterską tutaj jednak, jeżeli porównali byśmy na ile znaczy noc właśnie z poprzednią książką Aleksandry Lipczak tutaj więcej jest tego klimatu pesymistycznego i a ich chyba mniejszy troszkę jest akcent położony na bohaterów większy na historię w różnych tego słowa znaczeniach tyle klasyfikację temp autorka nazywa się zgadzam, że to jest esej przede wszystkim, ale ja nie mam takiej potrzeby jak wy tak bardzo tym razem ja jak ja już mówiłam, więc też nie będę się bardzo powtarzać, ale ja jestem pod ogromną wrażliwość jest wspaniała książka jedna z najwspanialszych, jakie miałam w ubiegłym roku w ręku być może tutaj się powtórzy to, dlatego że była pandemia odmówiono mi tej podróży miała bilety w szałasie tam właśnie i uważam też, że ta książka jest tak napisane żona trochę może trochę być namiastką takiej podróży ona jest podróżą ja uważam, że to jest wspaniała opowieść, dlatego że jest wspaniale napisana zryw serwowana imponująca w tym jak wielu bohaterów jak wiele wydarzeń jak wiele interpretacji jak też wielowymiarowe i bogate przystępne przed i przy tym przystępne dokładnie i a z drugiej strony jest wspaniała dlatego, że to jest refleksja i o tym konkretnym regionie niesamowitemu uderza mnie za każdym razem, kiedy sobie przypominam, że Emu pańskie panowanie na Półwyspie było dłuższe niż chrześcijańskie te nieprawdopodobne sobie zdajemy sprawy z tego, jakie są tego konsekwencje po drugie jest to opowieść refleksja nad tożsamością i pamięcią, czyli czymś co mnie niezwykle zawsze ciekawi ona to Adam co podkreślił dla mnie też jest ważne, że ona znajduje koszty równowagę między w sumie skomplikowaną opowieścią, bo tam nic nie jest takie, jakim się wydaje tezy nikną pod kontrolerami, chociaż nie oznacza relatywizmu po prostu pokazuje jak to jest bogate wieloaspektowe właśnie ta nasza pamięć bo, bo w tym sensie to jest opowieść o manipulowaniu też pamięcią o tym właśnie jak zwycięzcy próbują opisać jakąś opowieść o przeszłości, ale nie chcę też nie jest takie proste ta pamięć wychodzi i byli tacy co próbowali właśnie łączyć, ale też o komercjalizacji pamięci ja po prostu jestem pod ogromnym wrażeniem uważany jest niezwykle takie bogate i czasami może tylko to było dla mnie trudne przeczy także musiał sobie na chwilę odpocząć, żeby w ogóle móc Kongo, jakby przy przyjmować tę wiedzę i jakoś ją sobie układać byłyby, więc chyba zamilkł na coś nudne bardzo się podoba dowiedziała się teza antyteza, bo rzeczywiście w tych ciągłych potrzebach klasyfikowania i określania notabene też zastanawialiśmy reportaż esej reportaż o to ta książka przypomina, że zawsze można postawić jakiś, ale mecze, ale katedra katedralne meczet itd. Łukasz dopływ muszę przyznać, że byłem bardzo ciekawy przede wszystkim o opinię twoje Agnieszkę z tego względu, że no wiem, że tematy społeczno-polityczne związane z Hiszpanii także pewnie gdzieś cie interesują natomiast rzeczywiście przyznaję, że dla mnie ta lektura była też taką, którą nostalgiczną taką lekturą utracie z bardzo prostego powodu byłem kilka razy w Hiszpanii i również dość mocno siedziałem nawet kilka dni w Granadzie byłem także w Cordobie odwiedziłem toledo i bardzo żałuje, że nie zwróciłem uwagi i nie miała czasu Aleksandra Lipczak by z pełną premedytacją np. do Beskid ty w Cordobie nie wchodzić tylko codziennie pokonywać trasę dookoła i przyglądać się i budowli światu jak snuć opowieść, którą ona snuje sobie w książce no bo podejrzewam że, gdy tam pojechał z książką zupełnie inaczej na ten obiekt na to co się wokół niego dzieje, ale także na samo miasto bym spojrzał podobnie zresztą jest chyba z miejscowością toledo, które się także tam pojawia Granada również z takim ważnym miejscem na tej mapie podróży Aleksandry Lipczak jest taka Granada podzielona coś, czego ja kompletnie nie widziałem będące w Granadzie i wchodząc tam po dzielnicy, ale i z innych 3 Paul Ham że, zwiedzając miasto tam sami kompletnie aspekt był dla mnie dziś zasłonięty dlatego ta książka myślę, że może być też taką książką eseistycznej, ale skłaniającą do podróży do takiego wolnego od zwiedzania i odkrywania miasta w kontekstach których, siedząc przepraszam, że to bowiem w Polsce nie mamy bladego pojęcia to co jeszcze podoba w tej książce to jest bardzo ciekawa rzecz, ponieważ sporo mówi się dach także kulturowo społecznych o takim współdziałaniu tego dobrodziejstwa kultury tożsamości o szukaniu jakichś wspólnych elementów okręg asystent misji różnych społeczności dziś buduje się być może w opozycji do podziałów w społeczeństwie budować taką narrację taką nową ramę tymczasem ta książka pokazuje, że ci, którzy tak mówią w przypadku w odniesieniu do koegzystencji na terenie Andaluzji kultury i tożsamości żydowskiej arabskiej muzułmańskiej i chrześcijańskiej no nie do końca opowiadają prawdę albo opowiadał kończy jakąś część racji jest długa bardzo bardzo interesująca rzecz i powiedział, że taki sposób dla mnie jako czytelnika unikalna myślę, że jest by bardzo taki duży błąd, który popełnia się albo innym natomiast np. podane chyba Barack Obama, który też popełnia taki błąd pewnego skrótu stereotypowego myślenia o tym region jak się powie żyję nie miałem tego doświadczenia, które mieliście wy strasznie wam tego zazdroszczę to znaczy podróży, ale też nie planu albo niedoszli, chociaż po drugie, ska miała mieć miałaś miałeś mi, ale mają takie poczucie czytając książkę to jest jedna z tych książek, które właśnie prowadzą czytelnika przez regiony, ale o wiele głębiej niż wszelkiego rodzaju przewodniki, że jest to też książka historyczna takim wymiarze w jakim nas się historii nigdy nie uczyła morze uczy się teraz chciałbym, ale absolutnie nie przypuszczam, bo to Mieszko pierwszy tutaj działała niekoniecznie wysłał ludzi do Andaluzji AZ tak ja ja tylko krótko bowiem automatycznie z mojej perspektywy w każdym razie ten kontekst, że mamy czasy dosyć okropne islamofobii pyta opowieść o kulturze islamskiej czy religii islamskiej jest zredukowana tekst w ogóle absurdalnych uproszczonych tez tymczasem no to jest jakaś też opowie właśnie dziedzictwie islamskim w Europie, którego po prostu nie da zignorować choćby najlepsza księgozbiory były tam no bo renesans w pewnym sensie gdzieś tam jego praw początków można wyszukiwać, więc to też po prostu odtrutka na taką toksyczną uproszczoną debatę to nie znaczy to jest jakiś argument za czy przeciw, bo to była władza to było imperium wielokulturowe pod władzą islamską nie ma de czy w żadnym upadku Liptak tam nie idealizuje tylko właśnie taka odtrutka na zasadzie przyjemności czerpania czegoś jest bogate niezwykle wieloznaczne versus właśnie ta trująca debata wokół nas operującą na PiS nawet nie chcę szukać słów po prostu odtrutkę Antos kwestionujący fascynujący ustęp w tej książce dotyczący tego, o czym chyba Adam chciał powiedzieć zaczęło mówić do tej spuścizny literackiej kulturowej, jeżeli chodzi o ważne dzieła epok poprzednich, która to spuścizna w Europie nie byłaby tak obecna, gdyby nie to, że no właśnie kultura arabska muzułmańska jej przedstawiciele spadli na pomysł by zachować najważniejsze teksty z całego świata w swoim języku i to dopiero z tego języka one wróciły tak naprawdę do kultury europejskiej to fascynująca historia jest tam dziękuję to właśnie to jest może ostatni wzrost i będziemy zachęcać słuchaczy by zamiast w sięgnęli po książkę domyślam to oni nie ostatnim słowem będzie może to, że słowo hiszpańskie Ole skonał wziąć no właśnie Normalsi, skąd myśleli by 8 natomiast 8% wielu słów nie obecnie obecnych w języku hiszpańskim to są właśnie słowa wzięte z języka arabskiego no chyba trochę mamy odpowiedź na pewno jest też to, o czym powiedziała Agnieszka chyba nie jest to książka, którą można przez 1 wieczór razem dozować sobie i czytać rozdziałami, bo to są takie zamknięte osobne historie, które jednak dziś np. wynikają z fantastyczną opowieść i PAE by nie było Aleksandry Lipczak light dla znaczy noc to była książka, której rozmawialiśmy bardzo, proszę bardzo, i nierównym też na te czasy, kiedy można utonąć w tym świecie kolorowym interesującym fascynującym, gdy się czyta za dnia czy wieczorem Adam Ozga Łukasz Wojtusik Agnieszka Lichnerowicz bardzo jak zwykle państwu za to spotkanie z radiowym klubem książki poczytalni dziękujemy zaraz informacje, a my zapraszamy co tydzień Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA