REKLAMA

Kruchość i rozumienie. Dimitrova i Stawiszyński o „Co robić przed końcem świata"

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2021-01-20 19:00
Czas trwania:
42:07 min.
Udostępnij:

W dzisiejszym odcinku „Naszych wewnętrznych konfliktów” sytuacja jest odrobinę niecodzienna. Punktem wyjścia do rozmowy jest bowiem nowa książka Tomasza Stawiszyńskiego „Co robić przed końcem świata”, która ukazała się dzisiaj nakładem Wydawnictwa Agora. Kruchość, współczesny indywidualizm, brutalność współczesnego kapitalizmu, którą odsłoniła pandemia, to, co ze współczesnej kultury wyparte – oto niektóre tematy poruszane w książce i w tej rozmowie.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry sweter Dimitrowa i Tomasz Stawiszyński dobry wieczór albo dzień dobry dziś nietypowo ja takiej roli w naszych wewnętrznych konfliktach jeszcze nie byłam, więc oswajam się z nią dopiero rozmawiamy nowej książce Tomka co zrobić przed końcem świata dzisiaj premiera w wydawnictwie Agora właśnie świeżutką książkę wyjechała do księgarń można zamawiać w internecie można kupować fizycznie można e-booki też kupować, a dla tych z państwa, którzy chcieliby Rozwiń » dostać taką książkę to coś będę miał sobota w magazynie do zaoferowania sobotnim także zapraszam od jedenastej w sobotę słuchacze Radia TOK FM coś będzie mała niespodzianka państwo posłuchają państwo przeczytają ja ostatecznie nie mam poczucia, że mam odpowiedź po naszej rozmowie na pytanie o to czemu aż tak bardzo należy przeciwstawiać się w wyparciu, ale może jakieś wnioski państwo wysunął z tej rozmowy zabrzmiało tajemniczo ale, żeby rozwikłać ten sekret, o co chodzi to muszą państwo posłuchać tej rozmowy podcast psychoterapeutyczno filozoficzny dzisiaj inauguracja prezydentury Joe Bidena w stanach Zjednoczonych na premiera twojej książki co robić przed końcem świadczy to przypadek no właśnie takich przypadkach często dywaguje na na stronach swojej książki, ale raczej myślę o tym co w tej książce się znalazło perspektywy dnia dzisiejszego, czyli właśnie takiego symbolicznego momentu jakim, jakim jest koniec w pewnym w pewnym wymiarze przynajmniej tej ery Trumpa oczywiście nie ma w ogóle na celu rozmawiania o polityce tak naprawdę czymś zupełnie innym systemom rozmawiać, ale diagnoza aktualności na stan 20stycznia 2021 roku z perspektywy tego co napisał w ciągu ostatnich 2 lat tekstów, które znalazły się w tej książce no tak, bo książka jest wyborem takim de Best off z tekstów będących podstawą kwadrans filozofa w ostatnich właśnie tak no i z jest tekst 2018 roku, ale to jest generalnie patrząc winą za to jak w 2019 dwudziesty dwudziesty no i to jest oczywiście rzecz pisana na bieżąco w jakim sensie i fragmentarycznie no bo to jest właśnie zbiór tekstów, ale poniekąd sama idea zapisywania tych mini esejów mówionych, które wcześniej były przeze mnie wygłaszane na podstawie notatek no idea w dużym stopniu stąd wzięła, żeby właśnie jakąś formę taką bardziej trwałą temu nadać może zrobić z tego książka i no powiedziałbym tak, że to jest tak kas jakimś sensie Kronika tych ostatnich 2 lat, ale wybrana pod takim kątem, żeby sprawy, o których tam jest mowa były najbardziej uniwersalne z możliwych to znaczy, nawet jeżeli tam jest dużo takich tekstów takich rozdziałów, które się odnoszą do konkretnych wydarzeń np. politycznych, bo jest trochę politycznych rozdziałów również to, żeby coś w tej aktualności politycznej przegląd przegląd dało uniwersalnego, żeby to były rzeczy, które jakimś stopniu dotyczą spraw poza takim oczywistym aktualnym kontekstem, więc myślę tak sobie wyobrażam, że można na tę książkę patrzeć jak na taki rodzaj przewodnika w cudzysłowie po różnych takich najbardziej aktualnych problemach, które zarazem coś odzwierciedlają dla ludzkiej kondycji charakterystycznego uniwersalnego z nami tak ja bym chciał o tym myśleć i oczywiście ten wątki związane z prezydenturą Trumpa z chaosem politycznym egzystencjalnymi ekonomicznym kulturowym z niepewnością poczuciem niezrozumienia zarazem z takim przytłoczeni niem informacjami, które zawsze nas spływają z przytoczeniem różnymi oczekiwaniami, które wobec nas mają inni ludzie na portalach społecznościowych zwłaszcza, którzy oczekują natychmiastowych reakcji natychmiastowych opinii natychmiastowego przyłączania się do nich bądź też bądź też aprobowanie bez warunkowego tego co mówią no, więc to jest taki kontekst, w którym oczywiście znaczna część tych tekstów jest jest zanurzona właśnie te teksty nie są ułożonych chronologicznie, więc zastanawiam się czy tutaj jakaś ewolucja sposobu myślenia też następuje albo czy ty widzisz jesteś w stanie rozpoznać miejsca, w którym jesteś teraz jakieś takie zmiany w swoim postrzeganiu rzeczywistości jedną z takich bardzo wyrazistych tez, którą stawia już na wstępie to jest to, że zdecydowanie unikasz dualizmu czy do Ts w takim sensie, że dualizm jest czymś zwodniczy niewskazanym i mówi, że nie przydatnym do czegokolwiek wydawałoby się, że właśnie w dzisiejszym świecie jest przydatnym do tego, żeby w ogóle orientować w świecie jak to jest no właśnie wydaje mi się, że dualizm jest pewnym po pierwsze, wariantem monoteizmu to znaczy bierze się monoteizm jest jakimś sensie konieczną konsekwencją monoteizmu tak to przynajmniej stawiał jeden z bohaterów naszych rozmów, ale i człowiek, który gości na jeden z twoich bohaterów jeden z moich bohaterów na pewno, czyli James Hillman który, który właśnie monoteizm widział jako taki rodzaj toksycznego środowiska psychologicznego monoteizm szeroko rozumiany nie tylko jako konkretna denominacja religijna tylko jako pewien modus myślenia moduł doświadczania pewien taki paradygmat mówiąc językiem trochę bardziej skomplikowanym, czyli taki ogólny model rzeczywistości świata siebie w tym modelu no właśnie prawda jest Bertrand jako rozbijające nam dualizm tej rozmowy się tutaj włączył bardzo dobrze to akcent polityk istotne, bo do politeizmu właśnie zmierzam w kontrze do demona to jest mój dualizmu nowy stan Mono tej zmiany oczywiście taką postawą, w której widzi się prawdę jako jako coś jedynego absolutnego niezmiennego siebie i w ogóle psychikę ludzką postrzega jako posiadającą 1 wyrazisty twardy trzon i i takim podstawowym celem w związku z tym jest spóźnianie doświadczenia i postrzega się pewien rodzaj dysonansu jakiegoś poczucia, że coś coś jest wielorakie wpisywali no właśnie z tego rodzaju szkielet jako destruktor jako coś co powinno zostać skorygowane właśnie z na różne sposoby zresztą co też zagrażającego no i monoteizmu musi właśnie, dlatego że proklamuje taką jedność wyłączność spójność doprowadzić prędzej czy później do dualizmu, bo w rzeczywistości nie wpisuje w ten model czy raczej cały czas pozostaje ogromny obszar i w nas samych i świecie, który nie poddaje się tej monopolistycznej kontroli nie daje się właśnie pisać na ten monopolistyczne model no, więc bywa wtedy automatycznie kwalifikowane jako wielki przeciwnik właśnie jako ciemność w odróżnieniu od tego 1 prawdziwego dobrego światła jako Szatan w odróżnieniu od dobrego Boga jako istota jakaś równoprawną manicheizm np. który jest takim wzorcem wszystkich dualizmu jako jakaś współ współ istotna chciałem powiedzieć jako istota, która pod względem metafizycznym jest równoprawna tej tej dobrej istocie, która z nią prowadzi jakąś walkę no, a w takiej praktyce społecznej codziennej dzisiejszej to po prostu przejawia się ten dualizm właśnie w takim dzieleniu rzeczywistości ludzi świata na dobrych złych jasnych ciemnych i toczeniu nieustannej walki ze sobą właśnie o pryncypia i to jest trochę moim zdaniem nieszczęście tej debaty publicznej dzisiejszej dlatego właśnie tak się staram tego dualizmu unika może to jest nieszczęście debaty publicznej może też to jest nieszczęście doświadczenia wewnętrznego, bo to było przedmiotem z kolei naszych rozmów przez ostatnie lata i no nasze wewnętrzne konflikty oczywiście to jest zbiór szeregu różnych konfliktów nie 2 sobie przeciwstawianych, ale trochę temu właśnie ścieraniu się różnych sił w nas samych, ale i też no tej granicy, gdzie ona przebiega pomiędzy tym co nasze tym co na zewnątrz właśnie wartościowaniu z tym związane muszę przez cały czas przyglądamy jeśli tak zastanawiałam, bo moim celem nie jest to, żeby rozmawiać z tobą o na tych wszystkich właśnie aspektach społeczno-politycznych takim powiedzmy, że bardziej publicystycznym trybie ale, żeby trochę sama jestem bardzo ciekawa właściwie co jest punktem wyjścia do tego do takich swoich rozważań do takich swoich prób do takiego przedsięwzięcia uruchomienia refleksji, bo to jest to co postuluje też i też ta refleksja oczywiście też no skazuje nas czasem albo prowadzi w stronę różnych pułapek zapętlenia itd. ale co jest być może w ogóle jakąś taką bazą do tego, żeby można było ten rodzaj namysłu uprawiać no po różnych mógłby udzielić odpowiedzi w zależności od tego właśnie, jakby to, jakby na to patrzeć, z której perspektywy by do tego podchodzić na pewno pewnym takim pewną postawą, która tutaj przyświeca to jest właśnie postawa pewnej osobności dystansu nie wpisywania się łatwego oczywiste zbiorowe podziały oczywiste zbiorowe tożsamości nie podłączania się też zanadto, bo też bez przesady nie chodzi o jakich aut solidaryzmu totalne tylko nie podłączania się też po takie zbiorowe emocje pod pewna oczywiście tego jak mówienie sposób do końca uniknąć, ale to jest postawa która, która jako się w punkcie wyjścia dlatego, że to w ogóle jest chyba coś co filozofia zawsze cechowało swoista osobność perspektywa, która jest perspektywą w tym sensie indywidualną, że nie ma zespołów badawczych filozofii i nigdy nie było tylko były postacie, które pod nazwiskiem pewne rzeczy wypowiadały to bodaj różni te dziedziny wszelkich innych nauk humanistycznych, a najbliżej tym samym jej do literatury nowo w literaturze też właściwie ma taki rodzaj głosu, który jest bardzo indywidualne takie głosy za Bertranda, który zawsze bardzo indywidualne osoby i osobne zawsze musi mieć jakiś udział w tym co tutaj robimy nie sposób go uspokoić, więc no on jest po prostu bardzo gadatliwe sam ma swoje sprawy no ale wracając więc, więc to jest pierwsza rzecz to poczucie, że być może refleksja, która jest w stanie przyjrzeć się pewnym zjawiskom z takiego trochę rzutu z boku z góry taka, która właśnie nie nie podąża za pewnymi oczywistości ami także emocjonalnymi tylko raczej stara się stara się rzeczywiście pewnej odległości przyglądać różnym sprawom to jest ta postawa, która jest bardzo bliska kolejną rzeczą istotną jest to, że wątpliwości są ważne to znaczy, że dzisiaj w epoce, w której panuje w moim przekonaniu bezkrytyczna kult bezkrytyczną ości, w której właściwie cnotą staje się bezkrytyczna traktowanie pewnych przekonań i przyjmowanie ich, bo się tak powinno zrobić, bo tak się uważa, bo tak uważają ludzie przyzwoici i dobrze i mądrze no to jest coś takiego co jednak próbuje z waloryzowanych refleksję krytyczną i no właśnie nawet takiego przyjmowania pewnych spraw w sposób podejrzliwy z dystansem z wątpliwością i wypływa z przekonania, że taka wątpliwość jest czymś istotnym ważnym i no i niezbędnym na dobrą sprawę do tego żeby, żeby no właśnie pewne zjawiska oglądać w sposób maksymalnie zobiektywizowany no chyba tyle to tak w pierwszej jak i mam nadzieję, że powiesz coś o kruchości, bo to jest to słowo, które pada bardzo często wielu twoich tekstach to jest taka baza paradoksalnie punkt wyjścia do różnych rozważań czasem wręcz taka połączona z takim też sformułowaniem siły rozpadło siły rozkładu myślenie jako takie przedsięwzięcie cała kultura jako jakaś próba przeciwstawienia się tym, że siłom te myślę bardziej o takim swoim osobistym stosunku do tego słowa zjawiska może trochę o genezie w ogóle takiego namysłu nad tym, bo to jest jednak jakiś rodzaj rozpoznania jakiś rodzaj określenia rzeczywistości wszyscy jesteśmy Rusi jeśli miałbym to genezę wskazać tak osobiście właśnie patrząc na na nią to tobym powiedział, że jest ona związana z pewnym od bardzo wczesnych lat istniejącym poczucie dysonansu mnie pomiędzy tym co jest mówione i tym w jaki sposób ludzie o swoim doświadczeniu swoim życiu opowiadają w jaki sposób traktują pewne sprawy deklaratywnie, a tym, jaki jest autka tzw. kwesta czy też jakie, jakie są, jakie są później efekty tego i no mógłbym wiele takich przytoczyć sytuacji z życia, kiedy właśnie stało się to dla mnie takie bardzo namacalne bardzo wyraźne że, że jest jakiś rodzaj pęknięcia pomiędzy tym jak my się zachowujemy jak my mówimy jak my funkcjonujemy, a tym co z nami się później dzieje prędzej czy później to znaczy czy myśli już teraz no myślę od właśnie o tym, że mamy świat, w którym i, że też od taki sposób jakoś myślimy projektujemy swoje życia też w ten sposób się zachowujemy wszyscy bez wyjątku ja tak samo to jest pewien rodzaj takiego modus, który w tej kulturze obowiązuje właśnie taki sposób jak gdyby to życie miało trwać właściwie wiecznie, jakby pewne sprawy były czymś zupełnie nieprawdopodobnym, jakby pewnych aspektów naszego doświadczenia życia w ogóle nie było, a tymczasem w momencie, kiedy one się pojawiają to cały ten świat przewraca do góry nogami bardzo często i tam się wydaje jednak bardzo mocno wpływać na ten mój sposób myślenia, bo rzeczywiście postrzega ludzi jako i siebie i innych jako jako przede wszystkim kruchy słaby podatnych na przemijanie na śmierć na choroby różnego rodzaju myślę, że dużo robimy wkładamy bardzo duży wysiłek w to, żeby siebie w jaki sposób zahipnotyzować i samemu sobie przedstawić jako ktoś, kto jest właśnie wyjęty poniekąd spod tych spod działania tych tych aspektów tych sił, że to bardzo wiele modyfikuje w naszym obrazie świata w naszym rozumieniu świata i że wiele naszych problemów właśnie bierze się stan tego nie bierzemy pod uwagę, że to wyłączamy, że w związku z tym zachowujemy się nie tak jakby to było czy nie nie w sposób odpowiadający naszej realnej sytuacji tylko w sposób odpowiadający naszemu wyobrażeniu o tym jak chcielibyśmy, żeby było to rodzi cały szereg problemów, bo udawanie, że jest inaczej także przed samym sobą musi prowadzić do jakich zdarzeń z rzeczywistością udajemy np. udajemy, że nie ma, że nie ma zasadniczego pytania czy przypadkiem to wszystko nie jest kompletnie bezsensowne straszne i przerażające to co tutaj na świecie się dzieje, że mamy taki rodzaj przekonania i wbija nam się to też od początku właśnie naszej świadomej egzystencji do głowy, że to całe zamieszanie związane z codziennością ten cały zgiełk polegający na tym, że trzeba tutaj różne rzeczy robić w świecie szkoły kończyć pracę zdobywać rozmnażać się itd. itd. może to jest jakiś rodzaj takiej niekwestionowanej normalności w tym nie ma nic przerażającego osobliwego dziwacznego i teraz nie chodzi oczywiście o to, że mamy tylko się dzieci kultywować w sobie poczucie obcości dziwaczną ości czegoś przerażającego tylko chodzi o to, żeby jakoś włączyć także perspektywa jakoś wkomponować wymiary obraz świata, który mamy, a ja mam wrażenie, że te racje którymi operujemy są od tego bardzo dalekie, że tamte inna aspekty świata wracają czy są obecne właśnie różnych zjawiskach, które są traktowane jako ten margines w kulturze jako jakiś rodzaj czegoś ekscentrycznego dziwnego właśnie jakiegoś znajdującego się na obrzeżach tymczasem to jest samo sedno to jak to wygląda dzisiaj, bo jeżeli chodzi o dominujące narracje to powiedzmy, że można takie wychwycić centralne zjawiska, o których pisze w tej książce no powiedzmy, że jakąś próbą tłumaczenia sobie wyjaśnienia sobie rzeczywistości są teorie spiskowe słynie z głębokiego zainteresowania tą tematyką co oczywiście jest zastanawiające, ale nie na ten temat będziemy rozmawiać no też o takim o wybieraniu śmierci wybieraniu choroby bardzo często takim twoim przekazem jest to, że z, którą skądinąd zgadzam, ale że wszystko spoczywa na barkach jednostki od po prostu takiego indywidualnego radzenia sobie z różnymi osobistymi przeciwnościami losu itd. z taką dom własny takim najbliższym powiedzmy, że otoczeniem no po przetrwanie świata i cały ten kontekst np. kryzysu klimatycznego na wszelkich zagrożeń, które tak naprawdę nad nami teraz piszą, że to co ty na co zwraca uwagę to, że to nie jest problem indywidualny, a że zwykliśmy bardzo głębokim sensie tak myśleć zarazem, trzymając się tych wszystkich właśnie dualizmu myślę o tym czy powiedzenie od barw cieni w pewnym sensie indywiduum, lecz co jest na to odpowiedział no oczywiście ty mówisz instytucje mówisz system itd. ale to jest oczywiście bardzo złożona sieć interakcji i zastanawiam się, gdzie tu padają akcenty tak naprawdę w swoim świecie, bo specjalnością twoje twoje miejsce powątpiewanie wydobywanie tych niespójności i zadawanie pytań i nie chodzi o to, że oczekuje, że da jakąś odpowiedź, ale zastanawiam się, jakby to opisał w takim razie to znaczy czy jest możliwe jakiś inny świat do wyobrażenia trudne pytanie w trudne pytanie zacząłby może od tego, że jeszcze, nawiązując do tego co na początku mówiła, a propos tej kruchości, że chyba tak by skondensować to swoje wrażenia czyta swoją tezę główną że ten im myślę, że to w jaki sposób też koronawirus wyraźnie bardzo to znaczy pokazał, że tak właśnie jest całej rzeszy osób, które tego wcześniej nie widziałem, że ta egzystencja, która wciąż jeszcze np. naszym jest udziałem to znaczy egzystencja ludzi względnie zdrowych młodych sprawnych mających jakieś tam zabezpieczenia rzeczowe i funkcjonujących w sposób względnie stabilne jest w istocie pewnym tylko wycinkiem to jest pewien taki krótki przywilej, który mamy w życiu i on się bardzo szybko kończy, chociaż póki w nim jesteśmy to mamy wrażenie, jakby on trwać miał zawsze, że jest czymś co zupełnie się nie zmieni co co jest nam jakoś dane i co będzie niewątpliwie trwało wciąż i teraz różne można mieć do tego podstawy można rzeczywiście bardzo jakoś trzymać tego upewniać w tym, że to właśnie tak już na zawsze będzie całą pewnością można próbować na różne sposoby konfrontować się z tym, że to jest tylko czas przejściowy, ale problem chyba polega właśnie na tym, że kultura, w której żyjemy też zaczęła upewniać w tym, że to jest coś co będzie trwało wiecznie i że właściwie te wszystkie pozostałe elementy życia to co nas czeka już za moment, kiedy na, kiedy się starzejemy, kiedy będziemy się stykali z cierpieniem naszych bliskich odchodzeniem naszym własnym śmiercią chorobą et Cetera, że od tego w jakim sensie ta kultura współczesna umyła ręce, że przestała się tym interesować na wielu poziomach na poziomie pewnych narracji takich ogólnych pewnych mitów, które funkcjonują no bo te mity uległ różnym transformacją i chyba najbardziej mi bliski jest to co Barbara RNA ich napisała wciąż na czele okazać, że właściwie to wszystko co kiedyś stanowiło treść przekonań religijnych w kulturze średniowiecznej zostało właśnie przeniesione na tą współczesną kulturę, ale perwersyjny sposób taki, że wyobrażenie życia wiecznego stało się egzystencją zdrowym ciele, która ma trwać wiecznie, a grzechem stało się występki przeciwko temu ciału no, a potępieniem czy formą kary za grzechy stała się właśnie choroba albo albo starzenie się, więc w tym sensie, ale też w takim sensie ekonomicznym że, że jak się okazało mocno o wyraźnie po pandemii czy w pandemii to nie jest właśnie świat dla starych chorych no bo starych chorych się nigdzie nie udało uchronić, a właściwie wszędzie w Europie, zwłaszcza powiedziałbym to są podstawowe ofiary, które tam zostawiono samym sobie w domach opieki to jest w ogóle pogrom, który tam nastąpił w tych w tych miesiącach i no to jest jakiś fałsz, który jest w tym w tym na czynienie Faustyn takim prostym sensie nie chcę tutaj takiej idealistyczne hipisowskiej narracji tworzyć, a rebours poniekąd, że żyjemy w nieprawdziwym świecie teraz jak to wszystko od kłamie to będziemy żyli szczęśliwie i dobrze, bo byłby to Rewers po prostu tego właśnie co co staram się krytykować tylko jest jakiś rodzaj braku jakiś rodzaj właśnie wyłączenia wyparcia pewnych pewnych aspektów doświadczenia no oczywiście to się tam łączy również bardzo głęboko systemem ekonomicznym drapieżnym kapitalizmem, który nastawiony przede wszystkim jednak na na generowanie zysku i to wszystko sprawia, że jest nam powiedziały jeszcze trudniej dzisiaj aniżeli było nam jakiś czas temu pod pewnym względem, bo pewnych innych punktów widzenia Steven King słusznie pokazuje no to jest bardzo wiele takich korzyści, które mamy jeszcze, że akurat argumentacja Steve na kilka Radom nie trasie trudno uwierzyć, że do twojego takiej wyczulony na tragizm istnienia duszy może trafić wydaje się, że to jest jakieś inne uniwersum w ogóle to na pewno to na pewno z 1 strony w takim głębokim sensie jest inne uniwersum, bo bo, bo Steven King to nie jest gość, który by tam tragizm życia specjalnie kontemplować rzeczywiście natomiast na poziomie czysto racjonalnym na poziomie danych po prostu empirycznych toto żyje nam się lepiej niż żyło ludziom 150 lat temu pod względem komfortu funkcjonowania rozwiązań technologicznych higieny pewnych osiągnięć cywilizacyjnych postępu społecznego no co niewątpliwe plusy tego tego wszystkiego to jest jakiś paradoks, bo jest twój rozdział pierwszy zatytułowany to nie jest świat dla kruchych ludzi działa w czasie uznać za tak loże, które tak która, gdyby pociągnąć dalej w kontekście tego co mówi należałoby napisać to nie jest świat dla ludzi nie tak aż nie powiedział, ale pod pewnym względem w ogóle nie jest to świat dla czujących istot tak bym powiedział o czekających cierpiących lista i te położenie zwierząt w tym świecie jest straszna, więc na jeszcze jeszcze wielokrotnie straszniejsze niż położenie ludzi, więc tak i to to też czy właśnie tym może jest dobre ostrzeżenie dla czujących istot Air zarazem znowu kolejna taka trudność czasem jest to, że to tak bardzo występujesz w imieniu rozumu tutaj, jakim dobrym przykładem jest jest odwołanie się do Paula Blooma przeciwko empatii rozmawialiśmy o tym też w tym podcaście, ale że samo współ odczuwanie nie wystarcza to nie jest coś na czym należałoby funta budować w relacji społecznej wyłącznie na tym opierać się nic nie wystarcza, ale jest po prostu szkodliwe można ludzi no i powoduje, że właściwie pcha nas w stronę taką, przeciwko której występuje, czyli jakiś rodzaj plemienną sieci do rywalizacji, na którą jako istoty ludzkiej jesteśmy skazani, ale nie za bardzo ciekawy moment mamy bardzo często rozmawiamy tutaj spieramy się tę psychoterapię, którą zresztą krytykuje czasem moim zdaniem, że akurat w tej książce niespecjalnie troszeczkę czasem moim zdaniem forma, czując pewien sposób definiując określony sposób psychoterapię Noto czyli, żeby oddać sprawiedliwość jest kultura terapeutyczną, ale oczywiście mówi, że kto nie był w gabinecie psychoterapeuty nie słyszał zdania, że pan mówi co pan myśli, a co pan czuje no i oczywiście trochę to wyolbrzymiają można by było powiedzieć, że właśnie tutaj w ramach tej kultury Terry terapeutycznie albo może ta kultura terapeutyczna jest emanacją naszej kondycji właściwie te emocje biorą górę wiodą prym pan emocjonalnie izb tak jak też piszesz 1 ze swoich esejów właściwie, że emocje tak naprawdę stały się tym co definiuje co hamuje rzeczywistość znaczy emocje nie przepuszczony przez jakiś rodzaj refleksji nieprzetworzone nie pomyślane tylko znowu czy ten rodzaj postawienia sprawy, chociaż z wieloma swoimi diagnozami zgadzam nie jest właśnie takim dualizm w pewnym sensie, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że czasem język niesie ze sobą pewne ograniczenia ich nie da się tego sobie nie przeciwstawi im, ale jak to jest po to, jednak, opisując rzeczywistość bardzo intensywnie korzystać z emocji jesteśmy wściekli poczucie tragizmu myślę, że też odwołuje się do takich właśnie do bardzo pierwotnych odruchów, więc tak no tak nie, ale Janie nigdzie w żadnym momencie nie występuje przeciwko emocje jako takim ani też nie twierdzę że, że one są jakąś nie wiem rzeczą niebezpieczną tylko bardziej zastrzeżenie tutaj sformułowana dotyczy pewnego uprzywilejowanego niezwykle miejsca, które mam wrażenie w pewnym momencie emocje zajęły we współczesnej kulturze, stając się taką wyrocznią i ostateczną instancją, stając się czy pojawił, jakie pojęcie prawdy emocjonalnej właśnie przeciwstawiona, ale przez rzeczników emocji, a nie przez rzeczników rozumu tzw. choć są też splecione dyspozycja ludzkim organizmie, ale to jeszcze za moment o tym, ale przeciwstawiane właśnie jakiś wprawdzie intelektualnej stało się takim częstym częstą praktyką właśnie odróżnianie jakiś prawdy emocjonalnej prawdy po prostu i to ma pewien sens to znaczy rzeczywiście to akurat tych wszystkich narracja terapeutycznych jest nie wszystkich, ale w niektórych tych wartościowych jest bardzo dobrze określone nazwane, że tak rzeczywiście czasami tak jest człowiek coś ocenia intelektualnie wyłącznie nie dopuszcza pewnych swoich emocji do wiadomości to zwłaszcza, w jakich sytuacjach osobistych, w których jest może zaciemniać nie rozjaśnia obraz sytuacji, ale zarazem taki rodzaj uczynienia z emocji ostatecznego kryterium to znaczy uznania, że w momencie, kiedy coś czuje to znaczy, że taki jest po prostu jeśli emocje podpowiadają, że ktoś wobec mnie zachowuje się w sposób nazwijmy to opresyjne to znaczy, że on się tak zachowuje, bo ja mam taką emocję i koniec no to jest po prostu czysty soli psy to znaczy to jest przejście do takiego świata, w którym istnieją mona, które mają rozmaite przeżycia i właściwie nie ma żadnej pomiędzy nimi łączna czy one nie mogą nic ustalić pomiędzy sobą, dlatego że moja emocja ostatecznie opisuje mi jakiś stan rzeczy np. pojęcie w związku z tym czymś świetnie pisze Bloom i co uważam za znakomite w ogóle obserwacja to pojęcie czy możliwość w ogóle tego, że moje emocje są adekwatne, że on się mylą po prostu one właśnie bardzo często mylą co Bloom ilustruje licznymi badaniami co też wiadomo dobrze tych wszystkich książek Davida Camerona i Daniela manna przepraszam i naj w ogóle z badań nad nad szlakami poznawczymi ludzkimi no tutaj nie ma czegoś takiego, bo boję nie mogę się mylić z definicją jeśli coś czuje prawda no, więc tam się wydaje niebezpieczne, zwłaszcza w świecie, który jest rozemocjonowany i w kontekście mediów społecznościowych, które są potwornie rozemocjonowane, bo to po prostu taki solidaryzmu prowadzić do tego że, że tracimy możliwości właśnie negocjacji pewnych i własnych doświadczeń, iż i świata, w którym żyję WI istnienia swój sens idol mówi się tak naprawdę przepraszam wysiądzie słowa jeśli dobrze rozumiem, że przy takiej naszej kondycji świat staje się ekranem projekcyjny taki staje się Hobbs polskim stanem natury to znaczy staje się rzeczywistością, w której nie można zawrzeć żadnych umów czy w ogóle ono umowa społeczna nie obowiązuje, bo każdy ma tylko swój interes na uwadze swoje emocje i te emocje jako podstawowe kryterium wjadą do do tego, że no cóż kryterium siłowe pozostaje ostatecznym kryterium to znaczy kto kogo przepchnie, kto będzie głośniej krzyczał, kto zastosuje skuteczniejszy szantaż emocjonalny weź wygra to żadne relacje mogą być też tego typu narzędzie opowiedziały się adekwatności wiesz to jest po pierwsze, resort rozległy temat i taki problem filozoficzny, ale też nie myślę, że to co jest prawdopodobnie niezwykle trudne to jest jednak oddać jakiś rodzaj sprawiedliwości emocjom i doświadczeniu, a zarazem umieć negocjować to ze światem nie rozumiem, że w takiej funkcji w takiej roli jest jest refleksja, ponieważ bardzo postuluje zrozumienie to ja bym zapytała co to właściwie dla ciebie oznacza znowu pytanie trudne i rozległe, ale co to oznacza rozumienie tak no to w jakim sensie właśnie opuszczenie perspektywy indywidualnej własnej to znaczy wyjście poza siebie przede wszystkim takie mam odruchowe skojarzenie ze słowem rozumienia, że to wymaga, że to nie jest eksploracja wyłącznie moich wewnętrznych przebiegów tylko jest to wychylenie się w stronę jakiegoś świata, który jest poza mną i próba rozpoznania właśnie jak to wygląda jak to działa co jest nowa co nie jest mną oznaczenia pewnych granic pomiędzy poszczególnymi wymiarami rzeczywistości jakiegoś zorientowania się jej działaniu tak tak to zdefiniował to co jest najbardziej tobą w tej książce nie wszystko to jest chyba w ogóle taka perspektywa, którą przyjmuje, która też zarazem jest bliska tego typu pisaniu, czyli perspektywa właśnie jednak partykularne ja nie mam takiego jak ja występuję ze swoimi pewnymi przekonaniami czasami pewne poglądy swoje ostrza czasami przyjmuje stanowisko, które ma być równowagą dla jakiegoś stanowiska, które postrzegam jako wyolbrzymione, ale którego niekoniecznie byłbym rzecznikiem w warunkach idealnych np. bo też mam wrażenie, że dominuje dziś taka postawa, że każdy chciałby wyrazić i objąć pełnię to znaczy, że każdy chciałby mieć taki obraz czy mówić w taki sposób jak gdyby wszystko w tej mowie mogło zostać uwzględnione ujęte itd. a wydaje się, że nie doceniamy siły pewnego partykularyzm mu różnicy właśnie takiego spojrzenia osobnego indywidualnego, które może czasami niekoniecznie właśnie w sposób obiektywny rzeczywistość definiuje tylko, choć tej obiektywności porze po poszukuje ale, ale jest jakoś specyficzne związane z miejscem, z którego z, którego dochodzi to jest wydają się istotna wartość i tu jest mi bliskie to myślenie właśnie wspominanego James Hillman, który mówił o tym że, że także, że patrzy na pewne rzeczy w sposób bardzo uwarunkowane nazwijmy to także swoim doświadczeniem miejscem, w którym jesteś różnymi kolejami swojego życia to jeśli oczywiście wykonuje pewien pewien wysiłek obiektywizować swoich obserwacji nie opowiadać tylko swoim wewnętrznym świecie w tym sensie jest też czymś co nie tylko o sobie mówi, ale i rzeczywistości, że tego rodzaju indywidualne doświadczenia po prostu wytwarzają unikalną perspektywę patrzenia na świat o takiej strony, od której być może znaczna część ludzi nie patrzy, czyli dają pewien indywidualne punkt widzenia na świat, ale który właśnie coś z tego świata pokazuje coś, czego nie widać innego punktu widzenia na to jest postawa bliska, więc też nie staram się silić na taką maksymalną obiektywność też mówię o rzeczach, które wynikają z moich doświadczeń moich przekonań głębokich różnych też moich emocji tak dalej, czyli przed końcem świata spróbować odrobinę wyjść poza siebie, ale nie za nad no właśnie tak to dobre ćwiczenie w bardzo trudno wyjść poza ramy, w których zazwyczaj rozmawia w bardzo trudno znaleźć w takiej walizce są kwestie, jakie zwłaszcza, że my tu wiele ról łączymy wspólnie, więc to w ogóle, trudno więc powiem, że to przedsięwzięcie wyjściem było dla mnie specyficznych, ale mam nadzieję, że jakoś owocny też mam taką nadzieję no oczywiście rekomenduję lekturę pani ja państwu bardzo rekomenduję lekturę czy nie wiem czy jest coś co najbardziej państwu rekomenduję, ale dla mnie osobiście tekst ostatni jest bardzo poruszający taki w pewnym sensie kluczowy ważne nie tylko w takim wymiarze osobistym, ale jakoś wiele mówiącym na temat tego co jest wartością Bogdanie Stańczuk oczywiście tekst dziękuję dziękuję bardzo, zapowiedzią powrotu do zwykłego trybu WHO żegnamy się państwo dziękujemy Bartosz Dąbrowski wydaje audycje oczywiście podcast psychoterapeutyczno filozoficzny tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek w środę po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu, wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA