REKLAMA

O opowiadaniach "Bezmatek". Podcast z laureatką Paszportu "Polityki"

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2021-01-30 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 16:38 min.
Udostępnij:

Kolejny odcinek z cyklu "Archiwum Radia Książki", tym razem z kwietnia 2020 r. Mira Marcinów dokładnie pamięta dzień, w którym dowiedziała się, że matka odejdzie. Nie było szans, rak rozsiał się po całym organizmie. "Bezmatek" to zapis żegnania się z najbliższym człowiekiem. To opowieść o nabywaniu świadomości nieodwracalnej straty i zmiany, która w końcu nadejdzie, i o odnajdywaniu siebie w procesie żegnania się, opieki. To wspomnienie długich rozmów, których wolałoby się uniknąć, ale przecież czasu nie da się zatrzymać. W podcaście usłyszycie o powstawaniu książki, o potrzebie napisania tak poruszającej opowieści, o tym, jak czytać „Bezmatek” i czy kiedykolwiek będzie miała własny ul Mira Marcinów. Na podcast zaprasza Michał Nogaś. Więcej odcinków na https://wyborcza.pl/podcast

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to jest ósma 10 podcast gazety wyborczej spotkanie z laureatką paszportów polityki w kategorii literatura to będzie rozmowa o opowieści o miłości matki co o śmierci i żałobie ósma 10 podcast gazety wyborczej Michał Nogaś dzień dobry państwu przed nami ostatni weekend spotkań w ramach ósmej 10 z archiwum Radia książki dziś nie ma Marcinów najpierw mieli umrzeć jednak dziadkowie potem rodzice wszystkich znajomych, a potem dopiero można by się było tego spodziewać powinna Rozwiń » być jakaś kolejność umierania, a jednak matka narratorka książki matka autorki znały wcześniej obie zostały bez matkami straciły najważniejszą osobę w życiu i postanowiły o tym opowiedzieć dziś w ósmej 10 z archiwum Radia książki spotkanie z Mirą Marcinów z kwietnia 2020 roku książki magazyn do czytania wyborcza PL oraz Audioteka przedstawiają w radiu książki rozmowy o literaturze zapraszam Michał Łogosz dzień dobry państwu 112 wydania książki wspólnego przedsięwzięcia wyborczej PL książek magazynu do czytania ja takiej, w której studia gościmy nawet w czasach pandemii naszym gościem dziś jest Mira Marcinów dzień nowy dzień dobry, jeżeli chodzi o prozę to debiutantka tak pani książka, która właśnie się okazuje nosi tytuł bez matek i to słowo pisane łącznie ma związek, o czym wielu z nas pewnie nie wiedziało do tej pory, zwłaszcza ci, którzy nie zajmują się pszczelarstwem, że no właśnie to z tej terminologii tak terminologii bartników w pszczelarstwie bez matek jest to rodzina pszczela pozbawiona matki pszczelej dokładnie sytuacja, w której królowa matka pszczela umiera i bez matek to jest ten ulg, w którym słychać bardzo dziwne odgłosy ja słyszałam odgłosy bez matka można sobie posłuchać na YouTubie pisać bez matek i usłyszeć albo to poczuć albo nie dla mnie to jest jednak mocne buczenie pszczoły robią się wtedy niezwykle nerwowe wlatują wylatują próbują jakoś się ogarnąć tak, a propos, organizując mam nadzieję, że pozytywny teatru pomoc jest, więc to słowo no i zrobiło na mnie wrażenie do tego stopnia że, że pociągnęło mnie do tego, żeby napisać książkę to tego się zaczęło tego słowa na od tego słowa zaczęły się pomysł, że z pewnością ta książka musi mieć tytuł bez matek obojętnie, jakie były naciski na to, żeby tytuł był inny nie wiedziałam czy to jest dla innych jakoś czytelny fajne czy pociągający tytuł natomiast zdecydowanie impuls był inny nie ze słowa tylko z emocji i impuls do napisania książki Marty książka nie pociągnęła przyciągnęła okazała się napisać w tym sensie był to nie wyrachowany gest natomiast szukanie formy to była bardzo ciekawa, a dla mnie przygoda poszukiwanie tego w jaki sposób ta książka będzie wyglądała to będzie zbiór esejów mam taki umysł bardziej eseistycznych i w tej formie pisze dotychczas czułam czy to będzie powieść historyczna oparta o źródła, w których dobrze się czuje dziewiętnastowiecznych szpitali polskich psychiatrycznych, a w końcu forma jest taka, jaką pan widzi, jaką być może Czytelnicy już niektórzy znają to będzie tej formy za chwilę rozmawiać rozumiem, że po prostu te nawiązania do historii, o których pani mówiła przed chwilą mają związek z wcześniejszymi pani dokonaniami chodzi o pisanie książek, czyli właśnie skupiamy się na opowieści o historii polskiego szaleństwa o szpitalach psychiatrycznych psychiatrii psychologii tak dokładnie to jest taka moja robota i analiza historyczna filozoficzne psychoanalityczne, która też sięga po doświadczenia osobiste to zwykle jest mniej widoczne i trudniej kogoś wtedy oskarżyć o autobiografii mona przedstawicielką jakąś księgę natomiast bliskim jest taki typ eseju francuskiego filozoficznego, który jednak jest mocno zakorzenione w tym co nas dotyka i te wcześniejsze książki, które miały jednak jakąś liczbę przepisów były ociężałe w Zachęcie książka może być książka z 30 stronami biografii np. historię polskiego szaleństwa było to jednak tamten język też jest na mnie bardzo inspirujący język dziewiętnastowieczne język, któremu daleko do poprawności, bo jest to język często nie pacjentów psychiatrycznych psychiatrów pierwszych polskich psychoanalityk, więc to było jakoś pociągający projekt, którego jednak nie zrealizowałam w przypadku prozy skoro mówimy bez matki to tak sobie myślę że, gdyby chcieć porównywać, bo dokonać takiego przeniesienia bezpośredniego to jest słowo, które określa rodzinę ścianą, której zabrakło królowej matki to pani też takiej rodziny ludzkiej tak tak tutaj jak mówię o tym impulsie to ten impuls był właśnie taki to znaczy, że doświadczyłam straty najbliższymi osoby mojej matki w tym sensie jestem bez matki nie wiem czy ten termin pozwoli osobom w podobnej sytuacji jakoś się identyfikować z tym, że jest ktoś bez matkę, ale póki co niewiele czasu minęło od premiery dostaje jednak bardzo dużo wiadomości od przede wszystkim od Czytelniczek, które opisują na ile odnalazły się w tej książce, bo ona zdecydowaniem ma odsyłać do własnego doświadczenia ma być takim lustrem i trudno się czyta te wiadomości listy maile, ale też nadaje to poczucie, że ten język tutaj zaskoczył, że dał takie taką możliwość na otwarcie się, chociaż jak powtarzam jest niezwykle trudne dostała taką ilość takich wiadomości, które czasem są wspomnieniem zmarłej matki czasem są opowiedzenie 11 teraz to się obecnie dzieje jak bliska osoba odchodzi nie wiem co ze mną będzie po tym, doświadczeniu, ale jak biorę za to odpowiedzialność sam taką książkę i chyba może nie jest tak nie spodziewałam się takiego, że tak będzie rezygnowała szybko jeszcze na nie jest to najłatwiejszy czas dla książek również czas pandemii, a jednak na te wiadomości są od kiedy pani bez Markiem od 3 lat chce czy chyba takich grup bez VAT tak od 3 lat przy moje poczucie czarne poczucie humoru jest zauważalny myślę książce też mnie nie opuszcza na co dzień oczywiście jest jakimś mechanizmem obronnym myślę, że jednym z tych lżejszych bardzo jest poruszającą książkę będzie można za chwilę rozmawiać chciałem zapytać o genezę czy od początku pani wiedziała że, że będzie chciała z siebie myśmy to w cudzysłów, bo nie wyrzucić podzielić tym doświadczeniem niełatwym to za wieloma z nas już takie doświadczenie, ale też znowu niestety przed wieloma z nas takie oświadczenie, ale nie każdy pewnie ma w sobie taką siłę, żeby się bowiem to prosto w oczy tak jak teraz panią patrzy prosto w uszy naszych słuchaczy w dużej mierze się obnażyć z tym doświadczeniem, bo książka jednak jest rodzajem obnażania się jakoś próbuje do tego jeszcze inaczej podejść niż w dotychczasowych światek oczywisty to jest teraz łatwy zabieg, żeby jeszcze tak schowała w tym leczenie to jest czysta ryczy no to jest powieść, bo to jest literacko pan czuje, że to jest przerobione doświadczenie intymne i wydaje mi się, że w tych pytaniach zawsze coś takiego jest bardzo obsesyjne go takiego co jest co jest tam prawdziwe to musiało być takie nieprawdziwe jest chyba na szerszą dyskusję w ogóle o autobiografia autor fikcji różnego rodzaju nie wiem efektach rzeczywistości rola Warta czy efektach realności tego, że szukamy, że czytelnik chce oddzielić trochę prawdy od fabuły jeśli pani będę ciągle się zastanawiając się z tym zrobić PKT, które klucze jak o tym mówić i trochę się boję o tym mówić też nie tylko na zasadzie takiej, że teraz właśnie jak to pan nazwał się obnaża tylko na takiej zasadzie, że mało zostaje dla Czytelników, że to bardzo chciała zadbać o taką przestrzeń do czytania tego tak jak to napisałam tak to jest kwestia interpretacji jakimś sensie jednak człowiek zderza się z konkretnym tekstem tak oczywiście, że to co się potem dzieje ogólnie wynika to już jest sprawa, ale na Mariusza pisarza pisać historię będzie nieuniknione fantazje w takim sensie nie co tutaj właśnie było prawdziwe, a co nie chciałem dać myślę, kiedy mówi o obnażanie się w cudzysłowie lub nie od takiej wewnętrznej sile, która pchnęła panią do tego by to jednak wypowiedzieć się okaże to już teraz rozumiem jako jednak oryginalne i bardzo pytanie w takim sensie podważania też siebie sama myśl języka, który mówi języka, który jakoś przyjęłam po rodzicach po matce takiego przyglądania się sobie i pewnie no może rzeczywiście odwagi, żeby się z tym zmierzyć z jakimś własnym doświadczeniem, które teraz nawet w tym procesie przechodzenia tego literaturę ma jednak właśnie zawsze się boję tych określeń, ale ma taki ciężar autentyzmu no i teraz tak mogłabym powiedzieć, że zawsze kiwi rzucić cytatem, ale myślę, że na pana cytaty nie chciała ją jak już żonę Renard powiedział, że każda prawda, która wykracza poza 5 dni jak to się powieść pewnie zna pan o ten cytat i mówić wtedy w rezultacie rezultat jest taki właśnie że, że jest to opowieść i jest zniekształcona przez miłość przez tęsknotę poczucie braku rozpaczy opowieść o tym co czego, czego doświadczyłam i właściwie wtedy będziemy trochę chyba tak rozmawiać, unikając sedna, więc jeszcze 8 jeszcze muszę ze Starachowic jak tu odpowiedzi, bo tak da się także to niebyły zakłamane bardzo łatwo tutaj szafować technicy to jest bardzo szczera książka tak ja mogę mówić o potrzebie napisania książki o tym, że nie był łatwy proces, ale jednak po coś czy coś powodowało, że codziennie chciałam niełatwych warunkach, czyli w warunkach z dwójką małych dzieci jednak pisać to, więc ta potrzeba z pewnością była duża i przednią silnie obronie natomiast będę jeszcze próbowała się tutaj tak trochę osłaniać, a później cała co było tą potrzebą, bo albo, czego się wzięła ze straty literacka jest ze straty wg niego Berlina lat Francuzi co o tym mówią o tym wiele sposobów i nie byłoby w poszukiwaniu straconego czasu prospekty mnie nie strata nie byłoby rola ta Warta Niewiem jak wyposaża się niczym, którego uwielbiam właściwie książki, które naprawdę lubię są ze straty, jakby to jest to jest to, że ktoś jest już trochę poturbowany to też nie jest tak, bo żyje opowiadam o pierwszej mojej czy jedynej stracie jakoś nie niestety tak to się nie układa, ale to było rzeczywiście najsilniejsze, że jest ten brak jest ta luka i teraz jakoś próbujemy ją wypełnić, tyle że się jej zwykle nie da wypełni zresztą to jest bardzo naiwne, ale oczywiście wiele naszych działań jest takich naiwnych które, gdzie różnego rodzaju tęsknotę za tym, że nie jesteśmy tym innym, że nie jesteśmy w tych innych miejscach z tymi innymi ludźmi tymi innymi ludźmi w tej inne miejsce te straty często są jakoś związany bardzo naiwnie próbom ich jakość wypełnienia i na morze morze Expo Kraków potrzeba wypełnienia braku czy do bycia córką się do miasta do bycia córką to jest okrutne pytanie co trudne pytanie już nie mam trochę nie ma wtedy muszę powiedzieć, że nie mam tych możliwości, żeby dorosnąć do bycia córką, więc można na pewno inaczej przeczyta to kobieta 55 letnia, która jest córką, a inaczej dwudziestopięcioletni poniżej tego wieku ludzie niepewni 4 książki chętne styka z 25 plus żartuje dojrzałość Myślenic mecenas dojrzały do pewnego typu literatury wiem, a do bycia znacie dorasta myślę, że tak, ale myślę też o tym, że ta książka po prostu jest opowieścią o dorastaniu do bycia córką zasad będziemy rozmawiać w posłuchamy pierwszego segmentu bez matka autorka przeczyta lekcja matki na oczko w rajstopach najlepszy jest lakier do paznokci, żeby nie poszło dalej jak już rajstopy muszą być cieliste to tylko zimnym odcieniu wtedy nogi wyglądają skrajni ciepły pogrubia i nikt nie może się dowiedzieć, że jestem próżna nie lubię, gdy patrzysz jak robi sobie oko wtedy ręce mi się trzęsą i muszę robić odnowa zawsze lubiła patrzeć jak się maluje dziewczynki tak mają nie dotykaj moich pleców to nie drażni nie ufać za bardzo matki tak mają potem pije wódkę i popija piwem robi się wesołe głośne i tańczy jak na czarne innym razem robi się smutna płacze pali, a muzycy z markami mieszają się na łuk Kupidyna Itaka wyniosła się staje, kiedy siedzi przodem do mnie załamana matka, gdy ją suszy i próbuje rozmawiać serdecznie o sensie życia, kiedy jest po kilku piwach nigdy mnie nie dała pasem pokoju pośladkach nie ma Global wigilia inicjacje seksualne od kiedy sąsiadki zaczęły plotkować w ogóle wszyscy byli przekonani, że matka karmi je w rękawiczkach jak nie matka pomalowanych paznokciach i innych ozdobach babcia nosiła pod domki mama szpilki skórzane ołówkowe spódnice i obcisłe bluzki takim pamiętam miała 164cm wzrostu włosy kasztanowe skórę oliwkową, a nawet rodzina mówiła oni wysoka czarna i tak sobie rozmawiałyśmy o jej jak nie włoży szpilek to jaka będzie z siebie wysoka czarna albo no tak trzeba chodzić z głową podniesioną w ciągniętym brzuchem, żeby być wysoką czarną zawsze przy jak dodawała sobie 1cm ja mam metr 65 i się prostowała, ale nie przemknie nigdy nie widziałam, żeby się zapowiadała nigdy nie poczułem mama mówi, że jak dorosnę to w skupie brwi i wtedy będę naprawdę ładna, chociaż mieszkamy w nowym bloku, bo z lat siedemdziesiątych, ale te są dopiero 9 marzymy, żeby mieszkać, gdzie indziej nie w domku z ogródkiem, ale dużym mieście kiedyś przeprowadzimy się do Szczecina mama mówi, że to jest ogromne miasto tak wielkie, że jeżdżą po nim pociągi ona mówi tramwaje tam nie trzeba myśleć o sąsiadach i każdy żyje jak chce mama kupiła już figurkę dzikiej kaczki pomalowaną na żółto i na niebiesko dla naszej nowej kuchni, a potem jeszcze pomarańczowe jajka z drewna teraz nie ma ich postawić świadkowie, których mieszkamy lubią ciemne kolory ziemi tak jak moja skóra babcie to w ogóle lubią smutniejszy miejsca niż matki tylko dużych miastach można być wesołe stopy mama marzy o własnej kuchni, a ja własnym pokoju pewnego dnia będziemy miały w dużym mieście kawalerkę tak mówią na mieszkanie mama jest ładna Cindy Crawford, więc szybko znajdzie pracę i zamieszka w swoich żółto pomarańczowo niebieski kuchni będzie w nich gotować makaron z koncentratem pomidorowym jajkami to moje ulubione danie mama nazwała je kolorowym kar teraz rzadko gotuję, bo to kuchnia babci każda kuchnia ma swoją panią, gdy do kuchni wejdą 2 dorosłe kobiety to strasznie się kłócą dla mamy liczyć się to jak jedzenie wygląda na talerzu, ale babci to, żeby się dużo odżywiać jedzeniem i mamy pachnie przyprawami, które lubię wąchać, ale nie lubię jeść chciałaby mieć czerwony pokój z zielonymi szarfami, w których trzymała wypukłe kolorowe karteczki, ale sama wiem, że wypukłych nie ma naprawdę nawet jeśli można o nich marzyć przed snem moja siostra nie lubi czerwonego mama mówi, że siostra musi z nami mieszkać do czasu aż urośnie moja siostra ma swoje życie, chociaż jest tylko 5 lat starsza ode mnie to jest kimś poważnym, ponieważ wydała już pieniądze moja siostra kradli kołpaki sprzedaje komuś osiedla opowiada, że ukradła już 1 000 000 felg, ale tak naprawdę to było ich mniej to były kołpaki ani elki mówi mama moja mama jest mądra dobra, więc nie pozwala nam kraść najbardziej chciałabym namalować mamą świetlówkami kaczkę i jajka tak, żeby pokolorować całą kartkę, żeby nie było białych plam, bo mama ich nie lubi póki są prześwity to nie jest prawdziwy obraz mówi mama najbardziej chciałabym być artystką jaką Marcin dzisiaj jest gościem Radia książki zadałem pytanie o dorastaniu do bycia córką bez powodu, bo jako czytelnik widzę ten proces zapisany na kartach tej powieści powieści, która składa się z urwanych zdań myśli krótkich i dłuższych fragmentów czasami to właśnie idzie w stronę Sojusz czasami jest taki wyrzut emocji, które się pojawia w postaci 1 zdania, ale widać tam świadomość, którą pewnie nabywa się w momencie, kiedy zaczynasz odczuwać możliwość straty żona nadejdzie jak wiele momentów człowiek wżyciu przegapił jak wiele ważnych chwil zastąpiły np. złość albo niechęć albo odwracanie się na 5 od człowieka, który jak pani teraz mówi był najbliższy myślimy o tym kiedy jesteśmy młodzi stąd pytanie o charakterze śmieszy tutaj spotkaliśmy sobie popłakać hit pytanie to bardzo dobrze, że pan tak nazwał, bo to właśnie jest miejsce obszar dla czytelnika i ja bardzo tutaj matka je czytelnik o czytelniczkę jak niech tak to zostanie bez mojego komentarza nie Musze prawdę nie musza ostatecznie się dopowiadać będą takie tak jak te strony pozostają czasem nie zapełnione tak tak moje wypowiedzi powinny chyba zamknąć się w tych 5 z nich i Senatem metaforą prawdy, jaka była Ława u ja mam naprawdę trzymała się tej bohaterki matki bohaterki jest obraz pyta pani ten ma Omara bohaterki książki nie mówimy tak o jak też to jest ważne raczej ja rozumiem, że pan to jak najlepiej tu wyłapuje, ale to jest też ważne, bo trochę trochę się na wróciłem jak to zrobić, żeby to był od razu obraz i oczywiście wydaje się że, że ta postać matki, jakby chatą książkę i ona jest to ta postać jest, bo wielobarwna i no tak jak prowadząca takie życie, które bardzo łatwo przekształca się literaturę nie każdy tak pozuje do książek tak dobrze i ten obraz jest tutaj też o tyle ważne, że poczynając od obrazu matki w oczach dziecka, że się z wiekiem też przekształcał, ale był zawsze obrazem albo i realizowane piękna matka akt jest po prostu oni zmierzająca piękna, ale przecież jak inni mogą tego nie więcej to takie spojrzenie córki na matkę, która jest taka nią zachwycone i chcę mieć takie same mi takie same stroje i o tym to jest matka jest ta bohaterka jest niezwykle żywa bardzo zakochana w życiu ze swoimi no właśnie to jest też na niektórych odkrycie ze swoimi problemami matki mają swoje problemy poza światem dzieci teraz myślę, że też z tej perspektywy ja jako matka jego myśl to te nie przestawała znosić tego wszystkiego ten wydaje mi się niezwykle interesujące chodzi o też o to, że rzadko wypuszczamy matki nasze matki naszych ojców jeśli posiadamy z tej funkcji jak zobaczyć ich poza funkcją poza rolą społeczną jest niezwykle trudne, czego dzisiaj odbieramy po prostu chcemy rodziny na skoncentrowanie tak to jest konkret jakby, jakie mają spełniać kryteria, jakie zachowania w ogóle mogą nie przystawać do obrazu matki właściwie to jest moim zdaniem bardzo ciekawe, że nawet będąc dorosłymi osobami wciąż chcemy, żeby przestrzegać pewnego savoir-vivre jakoś się zachowywali jak rodzice zachowują się właśnie to jest wydają się w pewnym sensie zabawne z drugiej strony niezwykle trudne, żeby robić inaczej, jakby oczywiście, żeby widzieć inaczej tych rodziców, żeby zobaczyć oczywiście to się zmienia to sami zostajemy rodzicami, ale przecież nie każdy chce czy możecie w ogóle będzie rodzicem, więc to nie o to chodzi chodzi bardziej o to, żeby podważyć ten swój sposób myślenia np. naszych matkach do tego stopnia, żeby też zobaczyć to okrucieństwo spojrzenia dziecka na rodzica, który ma być po prostu dla niego dla niej, a mnie tak ten egocentryzmu, który z 1 strony to jest bardzo typową cechą był w rozwoju tak psychologicznym dziecka a, ale wciąż może być okrutny, nawet jeżeli dotyczy jakiś pewnych tutaj granic tego, że nie da się zobaczyć więcej dobrze trzymają się tej konwencji, którą przyjmujemy, że osoba, której narratorem tej książki tak i matka tej osoby, która opowiada historie tak to w takim razie powiedzmy to temat bohaterki książki też bohaterce i o tym jak patrzy na nią córka dorastająca matka ma w swoim życiu jakoś pani mówiła wiele problemów, których dziecko pewnie nie rozumie albo, który bagatelizuje to są rzeczy, które przydarzają się wielu spośród nas na tym dorosłym etapie życia to jest kwestia zdrad nałogów w jakim sensie też nieprzystosowania się i przygotowania do bycia rodzicem co pewnie większość spośród osób, które mają dzieci, jakim etapie doświadcza to wszystko się wydarzyło w życiu tej bohaterki tej matki no ale chyba się by została o tym pisze że jest grała tak jak starają się matki, tyle że bardziej, jeżeli nie powiedziałam o nich stara tylko, tyle że się ster tak chcę się nie powiedziałem, bo to jest książka napisana w pierwszej zrobić by wejść więcej to jest człowiek coś co każe zidentyfikować autora narratorem no jak tutaj nie ma nic do pytania, bo to jest bardzo dobrze ujęte ja bym powiedziała jeszcze szerzej, że właściwie oprócz 3, jakie słabości natomiast też olbrzymia siła siła osoby, która chce się mówię o bohaterce matce takiej osoby, która nosi nie powstaje to jest też coś co myślę jest tutaj charakterystycznej która, jakby nie rezygnuje ze swojej takiej atrakcyjności społecznej czy seksualnej nam to jest też myślę taki taki wątek zaniedbany pamiętam film matka swojej matki zna pan to taki film, który sprawił na mnie wrażenia jak byłam mała, że właściwie tam jest ten podział na Krystyna Janda, z którą zresztą gdzieś tam myślę, że rezygnuję tam bohaterka matka gra tam matkę, która znika, które ma swoje bogate życie takie chemiczne i artystyczne oprócz tego jest kobieta, która chyba pamięta pan, kto ją jak Żukowska, która adoptuje to Maria Seweryn raczej bohaterkę graną przez Marię Seweryn i ta jest taka tak dobrze wpisuje się w te standardy bycia bycia matką to jest to jest moim zdaniem ciekawe też zwykle chcemy rozszczepienie te 2 postaci, chociaż to jest odwrotnie niż zwykle wygląda zwykle biologiczna matka jest tą dobrą łagodną uczącą swoje córki, jaki delikatności skromności kobietom, a oprócz tego macocha, która ją kręgi i ta córka zaczyna tyrać macochy no to są takie rozwiązania popowe, ale jednak sprawdzające się w parkach, które oglądają nasze urodziny tam tylko Walta Disneya to bardzo częsty motyw umierającej matki tak matka umarła na drugiej stronie książeczki możemy sobie znaleźć takie zdanie zwykle brzmi to przebadała, gdy tak jeszcze zanurzał się w temacie i tak myślałem co z tego będzie też bardzo fajny moment takiego takiego przygotowania się jakby, gdy jeszcze niema tego impulsu do tworzenia, ale już już coś się tam kłębi to spojrzałam na książki dla dzieci takie nie nie najwyższej półki, gdzie rzeczywiście gdzieś na drugiej stronie pojawia się zdanie, a jej umarła matka wtedy zaczyna się historia jak wtedy jak wcześniej wcześniej tego nie ma też ciekawe wątki matkę swojej matki nazywa, jakim dokładnie tak Joanna Żółkowska jest dla Andrei Nahles grają na szczęście w radiu można przy okazji sprawdzać pewne co widz od razu bardzo poruszający film tak tak na mnie bardzo myślę, że możemy się spokojnie teraz do niego odnieść zachęcić słuchaczy się dzisiaj jak 90 szósty wolny właśnie dawny świat jak wyglądał powrót do tego filmu, bo to jest tak jak książkami, które polecały z lat dziewięćdziesiątych później wracamy im no niestety może być rozczarowujący, ale mam nadzieję, że z tym filmem tak pamiętam też z młodości czy mają do pana dzieciństwa jak i busy, ale też ballady Janusz ku śledztwa jak oka, jeżeli nie ogląda znęcał się psychicznie kochającą matką też bardzo ciekawa historia ale zanim przejdziemy dalej i rozwoju chciałem jeszcze na zakończenie pierwszej części zapytać o 1 rzecz jak patrzy córkę matkę wtedy, kiedy żyją razem, gdy matka się potyka, kiedy matka poza okazywaniem miłości ma też swoje trudne chwile, kiedy idzie z córkami i kuzynkami nie do końca trzeźwa na sanki łamie rękę, kiedy czasem nie ma czego do garnka włożyć jeszcze buntuje się tymi pytaniami, bo one są w książce, bo one w odpowiedzi właśnie, jaka jest w książce jak ja teraz tworzy taką narrację, która będzie zbyt dużo wyjaśniała to, ale postaram się bo jakby tak postarać jak patrzy na pewno zawsze inaczej i jakoś ciekawe jest to, że inne córki pyta mnie piszą czytelniczki z przyjemnością jak mówią ja mam inaczej ja inaczej patrzyła na matkę, ale i tu się pojawiają jakieś wspólne miejsce i to jest interesujące akurat narratorka bez matka, bywa że patrzy na matkę bezkrytycznie, jakby to jest też jakimś takim sposobem ocalenia siebie, ale też ocalenia matki dla siebie, jeżeli miałabym położyć się na kozetce to marna to orkę niektórzy zresztą Grecja, ale musiałbym powiedzieć to nie bardzo bawi, że niektórzy znajomi dalsi znajomi mówią, że przesłali już bez matek do psychiatrów psychoanalityków jednak w takim środowisku o pracę już wśród najlepszych specjalistów jest analizowana narratorka ja zrezygnowałam z takiej części w redakcji w porozumieniu z redaktorką wydawnictwa czarne z takiej części, która byłaby właśnie taką psychoanaliza postaci taką pokazaniem jak to w terapii wygląda z różnymi myślę tutaj mogłoby to zbyt wiele narzucać pokazywać leki zbyt psycholog i co one obraz, ale mówię o tym, żeby też powiedzieć, że ta świadomość jest ten pogląd jest większe niż wiadomo jego córce która, która ma 30 kilka lat niż w córce, która ma kilka lat czy kilkanaście, więc tam jest sporo do takiego uzależnienia, ale też to może budzić takie takie współczucie, że stała matka jest takim jednocześnie źródłem największych przyjemności z ciepła pachnąca zabawna tańczy śmieje się wszystko, a z drugiej strony jest źródłem największych przykrości zagrożeń lęków poczucia niebezpieczeństwa i tak głosie nie wiadomo co będzie jutro i a zwykle takie pomieszanie jak pozwala trzymać się tylko 1 części to znaczy jest taka następuje takie rozszczepienie Kate socjalizacja albo idziemy tam idealizacja, jaka piękna taka kochana jest matka albo taką niechęć no po prostu skrzywdziła nie beznadziejna ta temat jest takie tutaj pan sam też takie różne tropy, które jak ja narzuca swoją rację to nie da się ich jakoś od już nie da się wycofać albo może przesadzam tematy jako czytelnik Energa Malawi ja dlatego ja dlatego nie, zmieniając tor szlochać posiedzeń przy typowym ważne pytanie do mnie, dlatego że znając historię rodzinną bazuje na tym co jest w książce tytanicznej matka zdaje się być dla tej opowiadającej losy jedynym stałym punktem na świecie punktem zaczepienia to jest rodzina to powiem, w której matka ma 2 córki, ale każdą z innym mężczyzną każda z innym mężczyzną plus każdego rozliczenia w kolejnych 3 kart z 2 krowa w każdych lekarz z mężczyzną żyje z kolejnym mieście, których dla tych córek jest ojczymem, mimo że pewne rzeczy w życiu bohaterki książki się zmieniają to matka jest punktem zaczepienia to znaczy, nawet jeżeli mają wścieka, kiedy ta bohaterka dorasta to jednak wie takie odnoszę wrażenie jako czytelnik przemysł tej matki świat by nie był pełny dlatego pytam wydaje się, że tak należy w jakimś sensie bardzo ciekawa i te opowieści córki ma też traktować, że jakakolwiek ona nie była dobra zła to po prostu jest no tak później nie ma o tym też jest książka i w sensie umiera i i co teraz jakby to była chyba najtrudniejsza część to napisania taka część, która szukała języka na jak swojego właśnie języka, który okazał się niezwykle ubogi jak zaczyna podważać ten język którymi mówi do nas rodzice, którym my mówimy jakiś różnych nie ma maniery znów mnie wielu filozoficzną psychologicznych to ten język staje się niezwykle ubogi, więc możemy zapożyczeń możemy może ta strata zmaleje, jeżeli spojrzymy na inne nie matką śmierć na książki, w których sam jest jakiś język, czyli ktoś jest bardziej i no ja mam się skoncentrowała właśnie idąc tym tropie interpretacyjnym na tym co się właśnie dzieje, gdy matka umiera jak to jest myślę też formalnie jest ryzyko bo, ale oprócz tego oczywiście emocjonalnie w jaki sposób pokazania presji tego jak jak właściwie pisać o braku o pustce o tym, że nie ma jakiś różne są oczywiście słowa na politykę zbyt okrągłe, a więc ja tam próbuje znaleźć swój język podważać go jak mówią języku tak brzmi bardzo wyrachowanie to mówię też o sposobach myślenia sposobach właściwie kształtowania właściwie kształtowanie siebie kim ja jestem, kiedy o tym pisze będziemy o tym rozmawiać w drugiej części ale, toteż zwraca uwagę czytelnika ten brak jakiś stałości emocjonalnej w myśleniu o tym co teraz jak się z tego sytuacją pogodzić inaczej nie ma się wyjścia z brakiem trzeba się pogodzić tylko jak siebie odnaleźć tej sytuacji, którą ścieżką podążać, żeby być może jakoś uspokoić wyciszyć przejść przez żałobę i to np. też na czytelniku robi wrażenie, gdyby chciał użyć kolokwialnego określenia proszę wybaczyć państwo też, ale myślę, że ono dobrze oddaje stan to jest taki, że bohaterka trochę się miota w tych emocjach jasne grzebie w nich rozgrzeszył je miota się myślę bardzo o adekwatne określenia ktoś napisał, że to jest trans owo żałobny walec jakaś Czytelniczka, która była w podobnym doświadczeniu i gdzieś tutaj vice, że jego próbujemy oddać potocznie mniej potocznie zapożyczony sposób to, że to nie są takie wiadomo, że to nie są takie np. tylko negatywne emocje tak to jest jeszcze ważne, że nawet, jeżeli ten chaos kojarzy się jednak tylko z czystymi nastrojami rozpaczy smutku tęsknoty to tu jeszcze jest o tym drugim biegunie, czyli o pragnieniu życia o poczuciu winy związanym z tym, że życie dalej żyję w jakiej zmysłowości życia w poszukiwaniu, gdyż też w tej materii nie wiem, jakim podniecenie życiem i parcie szefie jakież jednak formie dziwnej może pustej radości, ale nie szłabym takie psychologiczne uniki, że to są takie ma unikalne obrony, chociaż oni też jest mowa czy już czasem znacznie więcej wkładamy wysiłków to, żeby nie czuć tych negatywnych emocji po nim jest jednak trudniej, więc zamiast się na nich skoncentrować wkładamy masę wysiłku w to, żeby przykryć wtedy mówimy o takich perwersyjnych maniakalnych obraz, a nie będę się tutaj psychologicznie wymądrzać, bo tutaj byłam, gdy to sam byłem pisarką była psycholożką 4 filozof komorze Barci to powieść składa się z kilku części jest budowanie opowieści najpierw mamy opowieść o dzieciństwie o młodości dojrzewaniu bohaterki przy boku i w cieniu matki na, a potem przychodzi ten moment uderzenia tra GE ta chwila, w której okazuje się nagle, że bohaterka pani książki dowiaduje się o tym, że matka usłyszała wyrok i to jest opowieść o tym jak przez ten okres można przejść wspólnie do tego momentu, który jest momentem ostatecznym jak ten moment można przejść wspólnie jak potem już samemu przechodzi się ten okres, kiedy tej drugiej osobie wszystko jedno, bo nie mamy zostajemy z tym jeszcze trzecia część ową powiedzieliśmy na 4 czeczeńskiej koncertował pierwszą drugą i czwartą bardzo symptomatyczne, że nie trzeć o bo trzecia jest konkretnie umiera tak właśnie chciał o tym powiedzieć, chociaż to jest dla mnie najtrudniejszy moment, dlatego że ta część umieraniu o tym procesie umierania o zachowywanie się osoby bliskiej w bezpośrednim kontakcie z sytuacji, w której ta najważniejsza osoba umiera jest czymś, o czym chyba byłoby mi najtrudniej mówić, ponieważ nie mam tego doświadczenia, nawet jeżeli to jest, chociaż bardzo mnie interesuje kusi, żeby o tym rozmawiać, ale to chciałem zostawić na koniec, jeżeli może, dlatego że najpierw nie interesuje ta sytuacja umówmy się, że mówimy o bohaterce, chociaż wiadomo, że ma pani z nią, jeżeli chodzi o przynajmniej poziom tego doświadczenia wiele wspólnego o taką świadomość kresu, na które nie mamy wpływu to znaczy pani bohaterka pisze, że w dniu, w którym pani w tym jej matka usłyszała diagnozie upadła jak ja usłyszałam pierwsza to diagnozę, ale rzeczywiście tak tak taki był to to się wtedy wydarzyło ta część wspólnych doświadczeń między bohaterką książki panią istnieje to znaczy ten moment, w którym człowiek dowiaduje się o tym, że nadchodzi kres jakiegoś wspólnego życia tam jakiegoś bardzo bliskiego wspólnego życia oczywiście każda z tych osób znajduje się zupełnie innej sytuacji nie chce nie śmiem pytać trudno się w ogóle dowiedzieć co czuje osoba, która słyszy taką diagnozę taki wyrok no ale mogę spróbować zrozumieć albo współczuć z kimś, kto nagle orientuje się, że od tego nie ma ucieczki zostaje przed takim wyborem albo się z tym zmierzyć spędzić wspólne chwile ostatnie razem albo uciec od tego pani bohaterka nie decyduje się na ucieczkę, chociaż mogła ona decyduje ten moment maksymalnie wykorzystać takie pamiętam jak nie wiem czy czynni mają takie pozwalają sobie na takie myśli, ale myślę, że tak wydaje mi się, że tak to znaczy zastanawiałam się wraz z wiekiem jak toby było, gdyby coś podobnego mogło nie spotkać moich bliskich to znaczy, gdyby usłyszeli to jak to pan nazwał wyrok, bo tutaj tak to tak to brzmiało i a zanim ten wyrok się pojawił tak pytam szczerze, bo myślę, że to jest w ogóle bardzo ważne pytanie dla ludzi w naszym mniej więcej zbliżonym wieku, które my już powoli zaczynamy o tym rozmyślać tak im, ale nie dopuszczamy do świadomości tego, że kogoś bliskiego może zabraknąć czy to momentu, w którym pani dowiedziała się o tym, że mama jest chora albo bohaterka pani książki dowiedziała się, że matka jest chora to w ogóle pani myślała o tym, że ten świat może kiedyś, skąd miała, ponieważ jego nieśmiertelność i tak nie no bo na poziomie takim emocjonalnym myślę, że to nie jest wyobrażenia i nie jesteśmy w stanie obojętnie, jakim Niewiem wyglądem samoświadomości może niektórzy są w stanie nie byłabym w stanie tak emocjonalnie naprawdę o tym pomyśleć, a z drugiej strony jakieś takie na poziomie też jakiś racjonalizacji co wtedy co robimy często jesteśmy przecież jest kimś nowym związku i i takie rozmowy się pojawiają, jakby co z rodzicami, którzy są starsi, mimo że akurat ja nie byłam w takim wieku i nie sądziłam, że to będzie tak szybko się wydarzy, więc jak najbardziej to jest tematem co jest tematem w pan powiedział ludzi w naszym wieku nie był na na imprezach na domówkach rozmawiamy teraz o tym nie w życiu bym się nie spodziewała, że 10 lat nie wiem 10 lat temu się nie spodziewała, że w wieku 30 lat będę na jakiś imprez rozmawiała o odchodzeniu rodziców i o tym w obawie właściwie przedtem w czasie pandemii, kiedy są w grupie ryzyka jeszcze wczoraj dziś wydają się teraz w pewnym sensie teraz ta książka trafia w telewizji i bardzo dobrze, że trafia nie mówię tego sadystyczny tylko jakby widząc taką możliwość uwolnienia też jakiś emocji z tym związanych, bo jednak mówię, że tutaj sobie na imprezach rozmawiamy na ten temat, ale czy rzeczywiście rozmawiamy i czy to jest czy dopuszczamy taką możliwość to już nie była taka pewna jak zatem nadążają emocje, więc ja sobie jakoś to wyobrażała pewnie gdzieś tam Finami myślałam kompletnie nie spodziewałam się, że to będzie mój model ten nie ucieczką ten konfrontacyjny i tak na 100%, jaki taki ekstremalny rodzaj bycia przy osobie najbliższej, ale umierającej, bo to też jest ja nie wiem, jeżeli pan mówi, że niema takiego doświadczenia to ja bym odwołała się do doświadczenia rodzicielstwa są w jest, że zrobi jakąś dzieci straszne popa ale, toteż np. nie bardzo zaskoczyło, że jakoś sobie wyobrażałam, jakim rodzicem będę te wyobrażenia o mnie no jakoś nie spotkały z rzeczywistością nie wiem może niektórych spotykają z pewnością myślałam, że bardziej w takiej sytuacji zachowa jakąś swoją niezależność i właściwie niektórzy w sytuacji wiem to teraz nie wiedział wcześniej, ale opowieści właśnie Czytelników w takiej sytuacji, gdy rodzic umiera wycofują się tak by, dbając o siebie w tym, dbając o siebie i tu nie ma nie ma żadnych ocen nie ma dobrych sposobów na to ja poszłam na całość o wpisie bohaterce, która narratorka jak chce doświadczać dużo bliskości zachłanna w tym zaszła biorę ciebie jest jest wręcz zachłanna i mając też doświadczenia wcześniejszych strat pamięta każdy jakiś moment, kiedy nie było jej bliską osobą z jakimś wielkim poczuciem winy, że trzeba wykorzystać każdy moment do do końca w tym, że nie da się tak tego zrobić nic nie da się na na zapas na przytulać na całowali się rozmawiać, ale przynajmniej to się w pewnym sensie bardzo egoistyczne i to się, żeby jednak jakoś tutaj rezygnowało z tym co co chce osoba, która jest w tym stanie przede wszystkim, żeby widzieć tam osoba, która umiera samo osoby, które się na tym znają które, które zawodowo zajmują się towarzyszenie w umieraniu są na ten temat książki są na to jest osobnej Będzina, ale z, którą jakoś nie bardzo gdy, gdy Thomas nie dotyczy chcemy się chcemy taki bardzo taki surowy sposób przez styka dlatego moim zdaniem przychodzi do tego potrzebna jest literatura dla tych potrzebna jest proza nie poradniki, bo no wiadomo co robi literatura różne są rzeczy, które mogą tutaj się wydarzyć, które nie są w taki sposób podane, w którym nie jesteśmy w stanie tego przyjąć nie chcemy być przyczyną tak no rozumie pan, o czym mówią, że byłoby to nieco perwersyjnej, gdyby nikt tam nie umierał, abyśmy czytali np. chwili całą taką fachową literaturę o zdradzie najbliższych tak o towarzyszeniu nie wiem śmiech, ale nie jakoś śmieszyło tak, gdyby ktoś miał taką pułapkę, ale pani czekała literatura w tym czasie ostatnim ostatnio trwały wtedy nie miałam kompletnie na to czasu jak mówią o sytuacji też, który miał małe dziecko pierwsze to też jest jeszcze coś innego taki pierwszy to już jest coś trudnego to często albo nie przynajmniej mnie do ogarnięcia, choć wszyscy jak bardzo dużo osób przez to przechodzi tu jeszcze na ten proces wydaje się to ciekawe właśnie, że z każdej z tych części można zrobić osobną opowieść ta ta druga część umieraniu byłaby opowieścią też o różnych procesach nie tylko takich emocjonalnych, ale też związanych ze służbą zdrowia związanych z tym wszystkim, jakby żyć co się w tym czasie działo tego tego było za dużo, ale myślę, że niektórzy wiem to, że niektórzy akurat w tym czasie umierania najbliższych osób chcą czytać literaturę, która porusza temat chcą wiedzieć jak co może się stać, bo skoro nigdy tego nie doświadczyliśmy tej mniej ni kompletnie przecież nie wiemy co się co się może tu wydarzyć z nami i w takim też fizjologicznym w procesie odchodzenie co wtedy się dzieje to jest dla nie pracowników służby zdrowia rzecz oczywista, ale dla dla osób spoza na rzecz niezwykle mocna nowe nie wiem muszę się do czegoś przyznać, że jako czytelnik autorce, która tak chciał wyznania w przypadku literatury, która mimo, że porusza i robi z człowiekiem różne rzeczy nie jest łatwa to trzeba jasno powiedzieć, że czytanie tego nawet w sytuacji braku takiego doświadczenia nie jest łatwe, ponieważ czytelnik też odczuwa pewien rodzaj dyskomfortu po pierwsze, że wchodzi w czyjąś osobistą opowieść, nawet jeżeli nie sporo fikcji odważne no zaczynają oczywiście pojawiać się myśli jak ja się w takim momencie zachowam, bo co się ze mną wydarzy w tym momencie, ale też myślę o takiej szczerej opowieści pani bohaterki bazującej na pewno na pani własnym doświadczeniu szczerej opowieści o matce, która kochała życie to widać nawet tej pierwszej części książki, że ona rozkładała ręce i zagarnia ile mogła dla siebie, nawet jeżeli życie trudne, nawet jeżeli nie układało się relacje, jeżeli gdzieś tam zaglądała bieda to wszystko było jednak taką potrzebą pewnie płynącą świadomości, że tylko raz żyjemy korzystanie na maksa z tego co się ta no czas dochodzi do sytuacji, w której osoba słyszy już i pewnie ma świadomość tego, że to jest kres i tak się nad tym zastanawiam czy pani bohaterka rozmawiała ze swoją matką o tym wszystkim kresem można się w jakikolwiek sposób pogodzić, kiedy się wie o tym, że to już jest znacznie bliżej niż dalej czy ta bohaterka matka jest bohaterka córka namawia bohaterką matką o tym jej radykalnie i o tym, że to jest no bo w tym co widać, że są takie próby racjonalizowania tego wszystkiego nie oszukiwania się wzajemnego, ale czy można czymś takim szczerze porozmawiać, że to już mamo niedługo tak tutaj to narratorka powiedziała nikt nie chce przekazywać takich wiadomości, więc to narratorka mówi matce przekazuje diagnozę i tak inaczej, bo lekarze mówili o 5 godzinach maksymalnie 5 tygodniach, że to był tak no tak też zaawansowany stan, więc tutaj na pewno nie mogę powiedzieć, że jest takie pogodzenie się od razu aha no to mamy 5 godzin o 5 godzin minęło to teraz 5 tygodni chcę, a nie, bo z tego wyszedł rok to był rok 365 dni równo tutaj akurat jest oparty na doświadczeniu osobistym równo rok od czasu diagnozy do czasu śmierci i nie próbuje to nazwać znaleźć też sposoby, gdy się gdy, gdy pisze, że właśnie z siebie niektórzy gdzieś czytałam, że jeżeli kogoś kochasz to jesteś w stanie powiedzieć umierasz NATO jesteśmy w odwrotnej sytuacji jak jak o tym mówić chyba tyle mogę powiedzieć ja rozmawiałam z moją mamą o tym, że umiera i słyszałam od osób, które wcześniej niż ja też bliskiego przyjaciela, który stracił matkę, że żałował najbardziej, że z nią o tym nie porozmawiał on jednak trochę no młodszy wtedy zupełnie wydają się też ta relacja syn matka jest gdzie indziej, ale żałował, dlatego że nie miał odwagi no właśnie, ale powiedzieć o tym czy nie miał odwagi usłyszeć tego co ona mogłaby mu powie myślę, że jakby tutaj nie będę wchodziła w jego skórę, ale myślę, że te 2 kwestie, które pan wspomniał są przerażające chyba najmocniej jednak to że, że nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jeżeli tego nie przeżyliśmy z perspektywy pierwszoosobowej co może czuć osoba, która wieś umiera czy to właściwie w ogóle czy tego chce, czyli jak to to wymaga chwili, że raz sobie rozmawiamy tylko ciągłego bycia rozmawiania jakoś wyczuwania i im przyglądania się temu czy są to osoba chce usłyszeć czy rzeczywiście to my się boimy o tym porozmawiać umiera czy też ona nie chce czy on o tym porozmawiać, więc oczywiście można mówić o swoich odczuciach o tym, że też czujemy, że umieramy my wydaje mi się że, że tutaj też to jakoś udało mi się opisać, jakie są być może mało logiczne, ale sposoby myślenia o ten właśnie tak, jakbyśmy my też umierali razem razem z osobą, z którą nie w jakimś symbiozie też jesteśmy to to się wtedy bardzo myślę często częściej niż byśmy się spodziewali zdarza natomiast no tu trzeba mieć odwagę i wrażliwość 2 strony ja nie wiem czy taką miałam czy to rzeczywiście, jakby tak zadziałało tak tak to przekształca w opowieść wiedząc że, że miłość zniekształca opowieści, ale wiem, że nie ma rozmawiałyśmy o tym, że umiera Mira Marcinów dzisiaj jest gościem Radia książki teraz posłuchamy kolejnego fragmentu powieści bez matek, a potem przejdziemy do kolejnych rozdziałów tej książki wcale nie łatwiejsza nie była wiek umieralność, skąd to wiem bo gdyby moja matka była znana dziennikarze pisali dla niej jeszcze zimnych nóżek czytałam Jacka Dehnela, że tak mówi się na złożony w redakcji zawczasu artykuły pośmiertne o potencjalnie umarłych słynnych posunięty w latach uzupełnia się do dnia ich rzeczywistej śmierci nawet w swoim Dzienniku nie zaczęła pisać czegoś na kształt zimnych nóżek mojej matki babce sama od dawna regularnie uzupełniała kolejne choroby, bo matka umierała, odkąd pamiętam moja matka miała co najwyżej zimne nogi masował mi stopy mówiła, że ją bolą Massu mówiła było w tym coś chrześcijańskiego mycie i masowaniu, czyli stóp i inne cierpi niczego z tych, których symboliki nie znosiłem nie grała wieku już nie młodym wieku jeszcze nie Starym może to jest właśnie wieku mineralne późno zrozumiałam, że nie da się każdego momentu życia naładować maksymalnym napięciem, a nawet, że nie warto tego robić najpierw matka się przewróciła trach Irak i oto coś, jakby smak życia w tym samym czasie, kiedy opiekowała się matką prowadziła intensywne życie nocne właściwie innego nie miałam w 1 smuci się odwoływał spotkanie, usprawiedliwiając się umierającą matką drugim aranżowane popijawy w tych samych godzinach idziemy na piwo udawałam, że mama jest na chemii, żeby się nie tłumaczyć kładą matkę do snu w pokoju dziecięcym pokoju mojej córki umierała moja matka w tym czasie kochaliśmy się coraz szybciej jeszcze przed północą zaglądam do pokoju obok oddychała głośno cierpiała na bruk znów krzyczała zębami mam to oni czasem kaszlała nie widziałam jeszcze jak będzie oddychać pod koniec tylko się to myślałam, że nie umrze cichą to nie będzie śmierci łóżeczkowej raczej jej przeciwieństwo innym razem wracała nad ranem sprzątała po niej odciąga mleko karmiłam córkę karmiła matkę nie spałam kłamałem, gdy umierała moja matka starała się ukryć różnicę między nami nigdy nie byłem tak tępione śmiercią, a jednocześnie tak gotowa dożycia wtedy, gdy umierała robiłam to co inni, a nawet bardziej jak mogłam tak zwyczajnie się zakochiwali pić tańczyć, gdy cierpiała za ścianą ona nie mogła tego co mogłem ja ja udawałam przed nią się też nie mogę, ale mogłam robiłam myślałam wtedy, że nie będę żyć bez niej miał mu życie razem, a żyje tylko tak jakoś martwą memu matki jak Czarni bohaterowie wymagają czułości uważałam, że to bycie umierającym trzeba mieć talent matka mówiła o tym, że umiera z imponującą szczerością nie wiem czy można zachować spójność emocjonalnym mówiąc o swojej nagle zbliżającej się śmierci, ale wiem żona miała przekazać ją tak, że umiera myśmy razem, choć nie potrafię przytoczyć słów wiem, że się sprawdziły wiem, że polały pamiętam za to dziwne krzyki matki, gdy jak to się mówi nie było z nim kontaktu krzyczała Bambo się za kurtkę i płakała na jej twarzy widać było smutek rozczarowanie, bo ja matki nie rozumiałem, bo się za kurtkę, bo się za kurtkę pan poszedł za kurtkę powtarzam sobie i ciągle nie wiem nigdy wcześniej nie użyła przemysłowa w kampusie i nie złożyłaby mam 8 co innego kurtkę może jeszcze chciała, dokąd pójść, kiedy byłam mała, a mama płakała mówiła do niej nie płaci, bo ja będę płakać płakałyśmy razem, gdy miałam 31 lat mówiłam do niej nie umieraj, bo ja umrę, ale wiadomo tak się nie stało podczas rocznego umierania matki nic nie mogło się wydarzyć rak odebrał matce siły żadnych filmowych zwrotów akcji leżeć i czekać na śmierć tak brzmiał fragment książki bez matek autokarami ramy Chinook dzisiaj jest gościem 100 dwunastego już wydania Radia książki, kiedy mówiłem o tym co jest pani powieści zwróciła pani uwagę na to, że 1 elementu nie wymieniłem, bo to jest chyba ten najtrudniejszy najbardziej brutalny dla czytelnika moment to bezlitosny postawienie go przed faktem, że musi skonfrontować z tym jak człowiek umiera jak ta śmierć może wyglądać dlatego, że jeżeli śmierć przychodzi nagle nie ma wśród nas bliskich nie ma z nami umieramy samotnie to jest zupełnie innego, ale pani bohaterka po wciąż trzymamy się tej konwencji to nie jest konwencji, ale też nie chcę przekraczać pewnych granic pewien proszę zrozumieć myślę, że to zbyt intymne, żeby dać pewne rzeczy wprost towarzyszy matce w momencie, kiedy przez cały czas, ale dochodzi do momentu, w którym orientuje się, że to są te ostatnie godziny i to jest taka opowieść o tym nie tylko o bólu i cierpieniu i świadomości, dlatego że ta druga strona umierające raczej już niema, bo jest w stanie śpiączki nie ma z nią kontaktu nie rozmawiać już rozmawiają już no ale co się dzieje w głowie wtedy tej osoby, która jest przy tej osobie odchodzącej jest nią blisko i nagle wyzwalają się przynajmniej tak to widzę po lekturze książki zupełnie niesamowite emocje nie wiem co miałby większe wrażenie czy ten spokój i to wewnętrzna siła, żeby znieść ostatnie oddechy, na które się patrzy czyta potrzeba takiego bliskiego pożegnania się, gdy to ciało już wygasa z trzynastek bądź to one wchodzi pod ramię matki się do niej przytula to jest coś nieprawdopodobnego, że Jerzy słuchacze nie widzę, które fundusz spada twarzy wydaje mi się, że mocniej pan przeżywa dziś niż ja jestem w stanie teraz jako 1, odcinając się, żeby móc wprowadzić tę rozmowę to jest rzeczywiście bary co bardzo trudny fragment chyba dla ramię, gdy to sama idea osoby które, które to przeczyta, ale też proszę jak nie zapominajmy o tym, że tam chodzi też kwestia bardzo co ziemska taka taka bardzo nie wiem z jakaś zainfekowana wręcz jakimś trikami makijażu po córkę przygotowuje ciało matki maluje ją definiuje brwi i ma pani talent zbrojenia czytelnika sytuacji to znaczy, że mokra tek, kiedy pełna treść, a wartość liczbowa z domu pogrzebowego, a ten jak się pani wreszcie udaje ustalić po to, danie sobie jak nazywała się ta instytucja no np. że oni mają takie bardzo praktyczne racjonalne wskazówek to załóż tutaj daje tutaj w twarz, a jednak w tym człowieku, który żegna najbliższego jest potrzeba eleganckiego pożegnania taki bardzo materialny przystań w postaci prawa pisze o tym, że to jest sprawa bardzo osobiste wydaje mi się między matką córką pyta sam to jest oczywiście takie trzymanie się życia jednak życia ten cały makijaż pośmiertne funeralnej czy jak nazywają tą całą tak na to kosmetykę oczywiście tutaj są jakieś jednak uniki takiego języka Beauty i że jaki sposób teraz podkreślić kości policzkowe gdzie, gdzie położyć rozświetlacz, gdzie brąz ze treść to jest dalej bycie w relacji i z matką, z którą bohaterka takich od takich rzeczach też rozmawiała nie tylko o egzystencjalnym od krótkich ale, ale tak natomiast no widzi pan Wiatr trochę będę jednak tak postu uznać ten wymiar, bo ja nie chcę straszyć Czytelników jednak myślę że, że tak się nie dlatego wyłożyć taki sposób tylko o bardzo poważnie, że to już nie nie te umysły mamy nie ten czas żeby, żeby tak poznawczo funkcjonować, żeby przyjmować cały ciężar tego tematu umierania odchodzenia i też już tu nie tylko o to chodzi o taką dbałość o czytelnika, ale też my funkcjonujemy w takim ani innym świecie, w którym z, którym się identyfikujemy albo nie, a ja próbuję z nim sobie tutaj jakoś radzić, jakie są triki do prasowania ubrań wiem, jakie są sposoby teraz przygotowywania właśnie ciała to jest coś co może to dla mnie było też tak powiem zaskoczeniem w takiej bliskości zmysłowości cielesności chciałam w tym momencie być i to na pewno nie jest także zmyła to później i funkcjonuje tak jakby tego nie było tylko to ma swój Spółdzielczy żar i no i o tym też pisze, ale działa automatycznie po prostu człowiek trochę w ten sposób musi działać, żeby oswoić się sytuacją po drugie, przejść do trybu działania, które pewnie pomaga nowo, gdyby tak usiąść i całkowicie się załamać to już może być potem ścieżki powrotu myślałam jednak czułam się jakoś taka, jaką czułam siłę, więc jednak jako jakieś poczucie wyjątkowości w tym było, a teraz pokornie je dobrze mi co robi, gdy dostaje właśnie wiadomości od Czytelników, że tak, że tak samo się zachowali np. i to nie było takiej może była ja nie znała takiej przestrzeni, żeby znaleźć właśnie takie poczucie aha, więc to jest jeden z możliwych scenariusz, że jej, że można w ten sposób być z umarło z umarłym to jest teraz wiem też, że te słowa mają całkiem inny wymiar teraz, gdy mówimy o tym w czasie pandemii, gdy mówimy oczywiście od co teraz znaczną znacznie częściej się po prostu wydarza i i to jest dla mnie niesamowite naprawdę nie była w stanie sobie przewidzieć tego, że w takim czasie będzie moja książka, że to tak się odbija teraz w rzeczywistości i że tak wiele osób by odnajdzie się w tym opisie też co się dzieje, gdy umiera nam najbliższa osoba albo po prostu tak wcale nie musi być, jakie lęki są związane, kiedy otwieramy się na ten lęk przed śmiercią własną bliskich często właśnie nawet nie własną tylko innych toczą chwilę rozmawialiśmy przed wejściem do studia, że bardzo dużo teraz jest taki myśli o o tym, jaki sobie poradzą i to otwarcie się na lęk rzeczywiście wydaje się że, gdy to lekka o tym pisał, że jak ojciec umiera to to w sensie jest w pierwszej-li i wtedy do umierania, a także rzesze otwiera na ten lęk przed śmiercią i podobnie tutaj, gdy matka umiera córka otwiera się na lęk przed śmiercią ja miałam jeszcze taki parasol, bo moja babcia żyła mama mojej mamy akurat skończyłem pisać książkę wyjechałam do Portugalii w tym czasie myślałam, że trochę to jest jednak jakiś poziom ludzie pytają ulgi to wtedy umarła moja babcia i jakoś to jest już takie jak o tym pisze tak jakbym przywykła nie da się do tego przepyszne, ale to się powoli z wiekiem robi normalne że, że bliscy przyjaciele rodzina nasze duże, że umierają jak ja wszędzie w kwietniu czeka nowego, ale to każdorazowo jest jakimś może być jakimś odkryciem i starała się jednak, żeby ta książka miała, o czym nie powiedzieliśmy miała momenty zabawne i będziemy tak w takim to funkcjonować czuje coraz bardziej ten smutek i to świetne że, że mogę się z nim tułów skonfrontować to jednak ma ochotę też tak zaskoczyć powiedzieć aha, ale przecież tam można można spróbować też opowiedzieć pewne dowcipy może to są takie polskie żarty o popieraniu, ale to jest też sposób układania się z rzeczywistością, którą wpisana jest śmierć pani mi jeszcze 1 ważny wątek, który oczywiście pojawia się przede wszystkim w ostatniej części książki to jest kwestia radzenia sobie ze światem po i to jest ten moment, o którym mówiliśmy na początku tych wybuchów różnych myśli, które ma bohaterka wybuchu niepewności lęku czarnego humoru smutku połączonego zastanawiają się nad tym jak to wszystko inaczej czy mogło wyglądać no też takimi wyznaniami, które bardzo są poruszające, że po pierwsze, wcale nie jest łatwe być może jest trudniej 2, że człowiek sobie zdanie sprawę, że wiele rzeczy nie zadbała, bo nie zapytał i no właśnie o tym, że się miało takie przeczucie przekonanie nigdy nie wypowiedziane to jeszcze przynajmniej potrwa kilkanaście lat, kiedy będzie się trzeba było z tym zbliża się świat na bardzo przyspieszył co oczywiście też prowadzi do pytania czy mając sobie takie poczucie straty braku narastających wręcz emocji wobec tej osoby ani wygasających się czy można w stan żałoby czy jednak wziął się w nim jest być może on przynajmniej psychicznie emocjonalnie narasta właśnie to słowo żałoba po prostu jest tak to jest dopiero słowo, które narobiło już słychać myślę o różnych skojarzeniach narosły wobec tego pojęcia żałoby komisja żałoby, którą da się przejść przeżyć o żałobie taki Frankowski, która jest 1 sposobem na przepracowanie czegoś w psychice to wtedy myślę o takich rzeczach, które nie chciałabym tutaj przypisywać tej książce to znaczy to nie jest książka w żaden sposób opowiadająca o terapii żałoby tak ja uważam, że to jest coś co jest wpisane w ludzką kondycję, żeby po prostu jednak kogoś bliskiego może dalszego, ale jednak, że każdy z nas będzie miał doświadczenie straty, jakie albo już ma najczęściej jednak już ma i że bardzo złe rzeczy możemy sobie sami zrobić myśląc, że to przecież my to przepracujemy, że jeszcze to musimy jakoś dobrze zrobić to jest coś co obarcza nas taką odpowiedzialnością, która jest chwilami niedotrzymanie to jest oczekiwań w tym pani mówi właśnie o tym też myślałem, że oczekujemy od siebie albo i od nas oczekują także my to dobrze zrobimy tak samo jak parkujemy, że rodzice zawsze będą dobrze nigdy się nie potkną nie będą mieli swoich wad za złe myślę, że inna sytuacja, ale bardzo podobny mechanizm dokładnie i też rozmawiając tak podczas wywiadów jak spotkam się już też z takim taką opinią, że ktoś mi powiedział jeden z dziennikarek, że ja nie przeszłam wrzało pani przeszła ja jeszcze nie przeszłam żałobę, mimo że już więcej lat mieli to jest takie bardzo myślę symptomatyczne, że właśnie my możemy jeszcze w ten sposób sobie dopalacz oznacza to, że muszę chyba prawda dokładnie, że aha no to ja jeszcze muszę to mam jeszcze jak kolejne zadanie do zrobienia przejrzał oczywiście też nie byłam od tego wolna i jakoś, konfrontując się, pisząc tę książkę też myślałam że, że bardziej to to pewnie w sposób bardziej teraz to przeżyje, więc jeżeli bardziej teraz to przeżyje to później nie wcześnie minie dowali, ale jednak to tego tak się nie da z tym taki trick to nie działa nie da się tak z tym zrobić żonie wiem, bo najpierw pani napisała książkę i pewnie myślała o tym, że przyjdzie ta ulga, o których mówiliśmy, a teraz książka ukazała wiele osób ją przeczyta i znowu będą potrzeby rozmowy ta takie emeryta potem będą jak wrócimy do normalnego życia pewnie jakieś spotkania autorskie będą ludzie, którzy będą mieli potrzebę przyjścia i opowiedzenia swojej historii, bo takiej książki wiem to, obserwując z książki, które jakimś sensie zahaczają weźmy to w cudzysłów podobną tematykę chociażby książkę Marcina Wichy sektor otrzymał nagrodę Nika czy też książkę Mariusza Szczygła, który też mówi przecież o odchodzeniu jakimś sensie utracie bliskich ludzi, czego nie ma, bo kogo nie ma tak tak Marek Bieńczyk kontenerem układ matka odchodzi Różewicza mają inni Iwasiów są książki prawda widać też ważny temat i wcale nie oznacza, że teraz pani się od tego wolni no nie, ale to było ogromną naiwnością może myślała, że partia chyba mógłby zadziałać tutaj taki trik, że aha to ja teraz napisze będę mogła bardziej to bardziej to przeżywać nie był może napisze nikt nie nadaje co ciekawe takie pytania o moją kolejną książkę to nie wydaje na końcu bardzo nie teraz chciałem też o tym powiedzieć, że zawsze istnieje taka pokusa po takich książkach, które jednak opierają się na doświadczeniu osobistym i trzeba ponieść odpowiedzialność to zawsze pojawia się pokusa w stanie o tym co się później właśnie działo albo napisania jakiś taki jest jakaś taka książka widmo tego typu książkę tak jeszcze bardziej autentyczna jeszcze mu większe jak mocniejszy mierzenie się ze sobą nic nie nikt nie zapytał i tak pozostanę przy tym micie nikt nie zapytał kolejną książkę pan również będzie ręcznie a dlaczego jest komitet to jest właśnie ciekawe, że w takich książkach pytanie czy w ogóle coś jeszcze będziemy się bardzo dobrze czuje w prozie atak odpowie świetnie słyszeć myślę, że po prostu teraz czas na kolejną książkę około rynkową, bo przecież życie toczy się dalej to jest oczywiście taka taki i schron, jeżeli ktoś wcześniej pisał fikcję np. albo eseje i napisze książkę, która jest oparta o doświadczeniu osobistym to później znowu może wrócić do fikcji, choć po głowie właściwie na scenie i powieści bardzo bardzo fikcyjnymi postaciami ich oczywiście tyle ile to jest możliwe, ale moim schronem zdecydowanie są eseje filozoficzne, ale ja jestem zachłanna jakoś to ostatni mecz i sobie coś tam już pisze takiego literackiego tyle opowie ciekawe jest to, o czym pani mówi książka pierwsza ukazała właściwym swoją premierę w tych dniach już przychodzą maile od ludzi, którzy czy rozmowy od ludzi, którzy przeczytali też umówmy się książkami może liczyć 260 około 100 ją to jednak właśnie forma, czyli to, że są krótsze, bo dusza akapity plus zdania, które bohaterka z siebie wyrzuca wydobywa oczywiście wymaga refleksji skupienia, ale czyta się dość szybko tak dalej ciekawe jest to jak wiele osób z tego co pani mówi o potrzebę podzielenia się własnym doświadczeniem często nieznaną osobą może to też ten czas po prostu skłania ku temu właściwie z 1 strony czuję jakąś ulgę, że te spotkania autorskie i te spotkania twarzą twarz, które z pewnością nieraz pewnie doprowadziły do UE skoro te maile doprowadzają czy wiadomości to byłoby bardzo bardzo trudne, ale może nie może właśnie tylko z takim poczuciem bezpieczeństwa, gdy siedzimy w tych aresztach domowych i możemy pisać do nieznajomej osoby to może to jest to w tym czasie pisze do autorów, ale też ślepo stosują te maile jak wiele osób ma problem z tym, żeby wypowiedzieć w tej sprawie, która spotkała była nie do uniknięcia i że jest to kolejna szansa, żeby móc komuś o tym opowiedzieć chciałem na koniec zapytać czy myślała pani o tym, żeby mieć własny ból, żeby mieć własne ulgi o w bardzo piękne pytanie rzeczywiście jakieś mieszkała blisko takiego właśnie miejsce z ulami to o NATO się zastanawiał, ale ja mam uczulenie na i jeżeli chciałabym nią mam dostałem wstrząsu anafilaktycznego, który nie z pszczoła użądliła mnie to by było jakiś tak jest pójść, ale piękna jest gorzej, żeby mieć swój ból i co pozbawić go nie nie bez matek tak to bardzo nam jest nie wiem co nie odwrotnie miałem Chin była gościem Radia książki autorka książki bez matek bardzo dziękuję ze spotkań dziękuję również do usłyszenia w radiu książki rozmowy o literaturze tak mówiła Mira Marcinów w radiu książki w kwietniu 2020 roku we wtorek otrzymała za bez matek paszport polityki kolejne spotkanie ostatniej już z archiwum Radia książki ósma 10 jutro w niedzielę zapraszamy do usłyszenia Michał Tokarz Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA