REKLAMA

Dimitrova i Stawiszyński o różnicy między tym, co się mówi a tym, co się robi

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2021-02-11 11:20
Czas trwania:
29:45 min.
Udostępnij:

Zauważyliście to zjawisko? Ludzie jedne rzeczy mówią, a inne robią. Od jednostkowego życia prywatnego zaczynając, a na wielkiej polityce kończąc. Skąd się ten rozdźwięk bierze? Dlaczego – jak zauważył jakiś czas temu amerykański eseista Ralph Keyes – można dzisiaj tak sobie poczynać bez żadnych konsekwencji? A może odpowiedź da się znaleźć w „Kulturze narcyzmu” Christophera Lascha, który twierdził, że we współczesnym świecie najważniejsze jest wywieranie wrażenia, a nie realne działanie czy umiejętności…? O tym właśnie traktuje najnowszy odcinek „Naszych wewnętrznych konfliktów”.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Tomasz Stawiszyński dobry wieczór albo dzień dobrem o dystansach różnych dzisiaj rozmawiamy zresztą sami myślę, że lekki dysonans się, bo trudno tak chyba to uchwycić to jest bardzo jako siły osobliwe przeżycie takiej po takie poczucie szos z Ross Ross szczepienia czy takiego rozjazdu pomiędzy pewnymi rzeczami, które się widzi pewnymi rzeczami, które się czuje zresztą może to jest okazja, żeby porozmawiać o tym od strony psychologicznej następnym razem, ale na razie na Rozwiń » poziomie bardziej globalnym no tak zaczniemy od tego, że szef światowej organizacji zdrowia powiedział, że świat jest na pograniczu moralnej katastrofy, a wiąże się to niesprawiedliwość ami w dystrybucji globalnej szczepień no i to właśnie nam posłuży za punkt wyjścia do rozmowy o dysonansie różnicy jakiś niektóre relacje pomiędzy tym co się w dzisiejszym świecie mówi o tym co się robi o nasze wewnętrzne konflikty podcast psychoterapeutyczno filozoficzny szef światowej organizacji zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus susy nie wiem czy dobrze przeczytałem nie też nie wiem jak jego nazwisko trudno może źle ostatecznie nie jesteśmy takimi oszalały mi turystami językowymi, którzy by tropili najdrobniejsze przesunięcie akcentów albo jakieś użycia fantazyjne pewnych słów, a są tacy puryści językowi się do nich nie zaliczam nie jestem pewna czy się nie zaliczam nie nie zaliczam się bardzo cenię sobie pewną soczystość frazy natomiast nie jestem jakoś tak uporczywie przywiązany do reguł gramatyki ortografii, choć oczywiście pewnego niechlujstwa nie lubię w mówieniu pisaniu, ale pewien rodzaj takiej takiego luzu w stosunku do języka zdecydowanie rekomenduje, bo to także jest pewien rodzaj luzy w odniesieniu do rzeczywistości, bo przecież jak powiedział Wilga tajne wiadomo nie to najbardziej wytarty możliwe cytat, jaki kiedykolwiek pojawił się w przestrzeni, czyli ten cytat o tym, że granice języka są granicami świata, ale jak zwykle uciekłem dygresje chciałem powiedzieć, że ów Tedros Adhanom Ghebreyesus, czyli szef światowej organizacji zdrowia powiedział w styczniu i to już jest poważna wiadomości dosyć smutna no, że świat stoi na krawędzi katastrofalnej moralnej porażki cytuje też cytat dokładne to powiedział to 18stycznia no, rozpoczynając takie wirtualne posiedzenie rady wykonawczej światowej organizacji zdrowia chodzi o nierówności w dostępie do szczepień na ten moment, kiedy Gabriel Jesus wygłaszał te słowa w 49 najbogatszych państwach podano wówczas do tamtej pory 39 000 000 dawek szczepionek natomiast na jeden z najuboższych krajów przypada zaledwie 25 no i cóż warto jeszcze dodać, że 2525 dosłownie tutaj nie nie tysięcy milionów tylko 25 to jest w tej chwili tak to to jest dość upiorne oczywiście od tego czasu wprowadzono pewne czy światowa organizacja zdrowia stara się wprowadzić pewna pewna parytety jeśli chodzi o rozpowszechniania szczepień i Chiny też zaangażowało się dosyć istotnie dostarczanie szczepionek do krajów rozwijających się to jest oczywiście interpretowane w taki sposób, że Chiny zainteresowane są eksponowania swoich wpływów politycznych, niemniej jednak ta okoliczność, że kraje Unii Europejskiej, które na sztandarach niosą niezwykle szczytne hasła Solidarności społecznej tolerancji i w ogóle takiego no takiego myślenia w kategoriach zupełnie nie ego centry rocznych czy egoistycznych, a już na pewno nie nacjonalistycznych okazały się w tej praktyce no realizować po prostu swoje partykularne na nacjonalizm i interes to znaczy, kiedy mamy do czynienia z retoryką, kiedy sobie różnych sprawach opowiadamy no to wówczas akcentujemy akcentujemy zupełnie przeciwstawna nacjonalizmowi darwinizmu i społecznemu egoizm mowy itd. wartości, ale jak przychodzi co do czego to ostatecznie każdy zgarnia potrzebie ich można użyć takiego korekcja kolokwialnego zwrotu stąd też uwagę breję ZUS w ogóle brzmi to nazwisko Cabré jest stan jest Jezus jest ukryty w tym w tym słowie, ale my go oczywiście odnajdujemy natychmiast no, więc tak i pomyślałem, że to jest dobry punkt wyjścia do rozmowy, która niekoniecznie musi być rozmową ściśle polityczną tylko może właśnie zahaczać o różne kwestie, o których tutaj wcześniej mówiliśmy, bo też sporo ma tutaj do rzeczy pewna nazwijmy to psychologia zbiorowa pewne wątki nie psychologiczna w tej kulturze, w której żyjemy obecna, ale na sam początek tej rozmowy bowiem także mam wrażenie, że jest to wyraz pewnej dość często w tym świecie, w którym żyjemy rozłączne ości pomiędzy tym co się mówi o tym co się robi pomiędzy pewną retoryką, którą się stosuje, a praktyką, która tej retoryce towarzyszy stoi w niej bardzo często z nią bardzo często sprzeczności pełnej i to na poziomie politycznym oczywiście jest najbardziej bodaj jaskrawo widoczne rzucające się w oczy to łatwo zidentyfikować, bo zazwyczaj te retoryki polityczne bywają bardzo szlachetne i wzniosłe no ale już inne interesy, które są przy okazji konkretnych działań realizowane wcale takie nie są natomiast na różnych obszarach innych kultury i mniej na ogólnych też to się zdarza i jest to część szerokiego zjawiska, które trochę mam nadzieję przez piliśmy w tej rozmowie no zresztą już od jakiegoś czasu się takimi tematami zajmujemy ja mam takie wrażenie, że świat nam nie daje szansę, żeby się wycofać ku wnętrzu oczywiście te rzeczy są ze sobą mocno skorelowana, ale tak mam wrażenie, że takim naszym przedmiotem namysłu w ostatnim czasie jest świat jest właśnie ten poziom społeczny w dużej mierze, że tak to wychodzi trochę poza taką przestrzeń indywidualnego doświadczenia psychologicznego, chociaż oczywiście można tutaj doszukiwać pewnych analogii pomiędzy 12 ten przykład, który się powołały to znaczy te tt to co się wydarzyło i to jak te procesy przebiegają np. właśnie kwestia dystrybucji szczepionek to jest jedna z kolejnych odsłon tak naprawdę rzeczy, o których mówimy, bo ten podział też powiedziały Unii Europejskiej to jest podział tak naprawdę eksploatowane przez nas często takiego też na na globalne południe globalną północ np. też mówimy właśnie znowu i innym wymiarze, ale pewnego rodzaju uprzywilejowaniu, ale też w wkrada się tutaj jakby wnosić ten wątek psychologiczny znaczy, nazywając coś jakąś egoistyczną praktyką to też jest jakoś rozpoznana o, tyle że zdajemy sobie sprawę z tego, że głównie mamy taką tendencję do tego, żeby bronić własnego plemienia i tego czym się identyfikujemy i to jest bardzo trudno, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia jest sytuacja zagrożenia na szczepionkę rozwiązuje ten bardzo podstawowe fundamentalne lęk na jakimś poziomie oczywiście tylko, ale daje taką nadzieję na to wtedy jest bardzo trudno myśleć poza kategoriami partykularnego interesu i tutaj to się odbywa no w różnych konfiguracjach, bo nawet na poziomie polityki poszczególnych państw każde z nich chciałoby jak najlepiej sobie w tej sytuacji poradzić zarówno z powodów by czysto politycznych jak kino szeregu zmiennych, które to są wpisana no i mówi o tym, że kiedy mówiły o tym, że deklarowane różne wartości to co się ma na sztandarach to za czym się oficjalnie opowiadają różne instytucje czy w ogóle, jakby te kraje, które są wyżej rozwinięta to jak wygląda praktyka też zastanawiam tak naprawdę czy przyszło tak do głowy nie mam tutaj jakieś klarownej myśli, ale czy no właśnie pozycja pewnego przywileju nie umożliwia w pewnym sensie nie jest warunkiem możliwości głoszenia określonego rodzaju wartości to znaczy, że w pewnym sensie właśnie też być może po, powołując się na takim Bożenie jakiś bardzo skomplikowany mechanizm, ale też racjonalizowania różnych działań, bo to jest to na co chyba zwraca uwagę to znaczy, że w pewnym sensie czasem pewna narracja zostaje dobudowana do praktyk, które skądinąd wcale tak światła nie są tak to byśmy mogli oczywiście długo rozprawiać na temat jakiś GNs różnego rodzaju zjawisk i pewnie to by było też bardzo ciekawe, żeby się zapuścić trochę historii idei historię polityczną Zachodniego świata, żeby zobaczyć, w którym momencie rozszczelnienie pomiędzy praktykami ana racjami następuje, jakie są jego źródła, ale myślę, że toby nas jakoś zawiodło w taki właśnie rozważania z zakresu historii idei, a nie o tym trochę mamy mówić, więc ja bym zwrócił uwagę na inną rzecz może tego związaną z tym zjawiskiem mianowicie na torze i tu powołam się na rafach Kiss to jest człowiek, który wymyślił to pojęcie postprawdy taki amerykański eseista pisarz który, którego książka zresztą pt. czas rozpraw postprawdy jest po polsku wydana jakiś czas temu się ukazała bardzo dobra i właściwie nie definiuje to ich tej epoki postprawdy jako epoki, w której kategoria prawdy zanika po prostu się przestaje stosować się już nie uznaje tylko definiuje jako epoka, w której można kłamać bez konsekwencji, której nie ma konsekwencji kłamstwa co znaczy można mówić oczywistą nieprawdę i w zasadzie nic w związku z tym się nie dzieje to jest bardzo ciekawe spojrzenie na ten fenomen i jak popatrzymy na takie postacie charakterystyczne aktów, które nam z postprawdą się kojarzą typu Trump np. na to to jest człowiek oczywiście już w tej chwili nie funkcjonujących w polityce szczęśliwie, ale zarazem latami publikujący na zimno ewidentne kłamstwa i funkcjonujący w najlepsze mimo tego, więc tutaj mam wrażenie jest coś podobnego to znaczy można robić to co się robi, ale wystarczy, że się mówi, że się tego nie robi np. albo, że się robić coś kompletnie innego to taka metoda trochę putinowska słynna metoda putinowska tylko jak Piter pomagające w ciekawie zauważa jak się przypatrzeć my na temu wszystkiemu co Putin robi to zobaczymy, że to jest taka powiedziałbym tylko AXA generacja tego co mamy w zachodnim świecie dzisiaj, że to nie jest wcale jakoś jakieś radykalnie jakościowo różna tylko, że to jest po prostu kondensacja wysycenie poprowadzenie do ekstremum tego co i tak jest jakąś powszechną praktyką polityczną, a więc można dzisiaj robić jedno mówi drugie i nie ma problemu misie jeszcze 1 rzecz skojarzyła z tym już taka będzie bardziej życiowo przyziemna Otóż myślę, że część państwa też może nawet spora część państwa ma takie doświadczenia Otóż w relacjach zawodowych bywa często także na umawiamy się z kimś na coś albo zawieramy z nimi jakiś rodzaj porozumienia albo no albo odchodzimy z pracy albo do pracy przychodzi albo podpisujemy umowę na napisanie książki np. no i wówczas często, zanim jeszcze dostaniemy do ręki dokument towarzyszy temu jakaś rozmowa, w której wydaje się, że mamy do siebie stosunek w każdym razie taki, że pewne sprawy między nami są ustalone, że będziemy teraz no jakoś w miarę kooperować i że zapewne warunki brzegowe tej operacji są oczywista czy ktoś np. dla nas bardzo miły i zakładamy, że nie chcą nas totalnie oszukać, po czym w momencie, kiedy dostajemy do ręki taką umowa na to w tej umowie są jakieś skrajnie drastyczne zapisy, które właściwie mają na celu no wciśnięcie nam tego rodzaju rozwiązania które, która uczyni z nas ludzi kompletnie podporządkowanych tej drugiej stronie wtrącić takim coś obrazującego ten moment właśnie konfrontacji z tym, czyli słynna mina Andrzeja głosy to przykład, który pojawia się w swoim eseju mające jak jako ilustracja dysonansu poznawczego książki są już książki co robić przed końcem świata to jest informacja bibliograficzna tak nie jest taki esej o Gołocie rzeczywiście nie jego imienia no ja ja sam miałem takie doświadczenia zdarzyło mi się i jakiś jak już miejsca odchodzić otrzymać takie warunki, które przedstawiono oczywiście nie podpisałem, ale przedstawiono mi do podpisu, które sugerowały, że osoby, która proponują takie rozwiązanie postrzegają jako człowieka, który nie wiem chcę się ubezwłasnowolnić albo albo wyeliminować sam siebie tak dalej proponowano mi ongiś taką umowę na książkę i to było też dosyć zabawne, bo oczywiście tej książki nie ta książka nie powstała i nie powstanie natomiast sytuacja polegała na tym, że ktoś zwrócił się do mnie specyficznie do mnie, chcąc mnie właśnie do napisania książki jakieś tam namówić wręczył mi dać uprzednio nie komplementował i podkreślał jak bardzo właśnie zależy na tym, żebym akurat to ja ta książka dla niego napisał, po czym wręczył mi umowę barbarzyńską to znaczy jakąś taką, która powiedziałbym podstawiła pod znakiem zapytania moje poczucie elementarnego bezpieczeństwa przewidywalności ich w ogóle realizmu w tej relacji, którą miałem, bo zastanawiam się czy to jest ten sam człowiek czy ze mną rozmawia w taki sposób faktycznie życzliwy, bo udaje czy czy też jakaś graczy czy naprawdę jakaś życzliwość tutaj jest jeśli tak to, jaką się ma do tego absurdalnego barbarzyńskiego zapisów w myśl, którego właśnie miałbym się wyrzekać różnych rzeczy i właśnie za półdarmo wszystko robić i to mi się też przypomniało, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o tym temacie dzisiejszym, bo mam wrażenie, że to jest część tego samego zjawiska, że ten rodzaj rozprzężenie pomiędzy retoryką, a działaniem ten rodzaj właśnie takiego zakrywania retoryką różnych działań pragmatycznych no tu oczywiście temu towarzyszy takie takie przekonanie że, że prawda tu jak rozmawiamy jesteśmy sympatyczni, ale jak już co prawda do paragrafów przechodzimy to to zamieniamy się krwiożercze bestie no ale mimo wszystko to jest naturalizowani właśnie takiego takiego dysonansu takiej rozrzutności, która w ogromnym stopniu wydają się odpowiada za za różne problemy, które dzisiaj w tym świecie są no można by było się zastanawiać nad tym co to jest za fenomen i z czego wynika jeszcze bym się nawiązać do tej kwestii prawdy nie wiem czy ta sytuacja była bardziej wczasach obecnych niż jakichkolwiek innych oczywiście kontekst się zmienił i to rzecz jasna, jakby stwarza pewne możliwości z kolei inna eliminuje, ale powiedział o postprawdzie w takim właśnie wymiarze, że w gruncie rzeczy po prostu pewna dosyć funt fundamentalna kategoria dające orientacji w świecie straciła swoją właśnie wartość to znaczy, że ona nie ma takiej wagi po prostu, że ona właśnie nie pełni takiej funkcji co, o co w szerokim sensie czy jakoś upłynęła ta kategoria i że to szerokim sensie powoduje, że trudno jest mieć takie to z kolei moje skojarzenie takie bardzo podstawowe poczucie bezpieczeństwa, bo jako montować w świecie, w którym nie ma pojęcia nie ma zjawisk nie ma wartości, które miałyby realną wagę, które dają się zasięgnąć pewien rodzaj subiektywnego przeżycia to jest czasem przedmiotem też naszych rozmów i w związku z tym nic innego się w pewnym sensie tak bardzo nie wie czy to znaczy bardzo trudno jest uzgodnienie różnych perspektyw, ale to taka uwaga na marginesie, bo ja nie mam tego tak bardzo płynnego przejścia pomiędzy tym, o czym ty mówisz w takim sensie, że np. społeczeństwa zachodnie wyznają pewnego rodzaju wartości tak dalej zarazem w praktyce wygląda to inaczej, a tym takim, tym bardziej wymiar relacyjny, kiedy właśnie ma takie sytuacje dziś na polu zawodowym, gdzie właśnie z 1 strony masz doświadczenie, jakie interakcje z drugiej strony masz coś co jest co temu przeczy może też jest także w ogóle przeniesienie tego do tego obszaru właśnie pewnych umów pewnych zapisów itd. w pewnym sensie też coś się zniekształca coś wypacza, jakby przenosi właśnie na inny poziom być może nawet taki nowy krzyż ja na pewno na doświadczenie i nie wiem, jakie miał myśli, jeżeli chodzi o to że, dlaczego taki rodzaj dysonansu jak może być praktykowany no mnie tutaj przychodzi, choć to jest oczywiście skojarzenie do podważania i teza do podważenia, ale tutaj chodzi nam myślę rzecz jasna Christopher plaż i jego kultura narcyzmu w tej książce jest po prostu wszystko moim zdaniem dzisiejszym świecie trzeba tylko wziąć pewne diagnozy i je podkręcić mocno i jeszcze je zintensyfikować, bo wszystko jest tak jak napisał tylko bardziej te 40 lat później i tam jest 1 taka myśl, która win wydają się bardzo istotna to w szczególności na przykładzie kultury korporacyjnej nie analizuje, ale nie tylko rozszerza to właściwie w ogóle do do różnych obszarów współczesnego życia świata itd. mówi także czym się niezwykle istotnym takim decydującym często o powodzeniu bądź niepowodzeniu kogoś w życiu i to zarówno na poziomie indywidualnym zarówno, jeżeli chodzi o jednostkę, jaki pewne instytucje podmioty gospodarcze itd. stało się wywieranie wrażenia stało się właśnie wytwarzanie pewnej aury wokół siebie wytwarzanie pewnego poczucia u innych, że coś robi i i nie trzeba wcale tego robić na tym polega cała istota sprawy, że nie realne kompetencje nie jakaś substancja palna działalność najbardziej się dzisiaj liczy tylko liczyć się właśnie umiejętność takiego wytworzenia wokół siebie pewnego przekonania innych, że się właśnie pewne rzeczy robi albo się pewne umiejętności posiada przy czym podkreśla znowu nie trzeba ich wcale posiadać nie trzeba wcale robić no oczywiście wokół tego powstały całe takie rzekłbym zinstytucjonalizowane systemy usług i praktyki spółek i praktyki społeczne praktyki wewnętrznie pozbawiona substancji substancji tak substancji onkologicznej postawione polegające wyłącznie na pozorowanym działaniu na właśnie pozorowanie różnych rzeczy na generowaniu ludziach pewnych emocji np. pewnych poczuć pewnych Stanów wewnętrznych stanu zadowolenia na przestaną nie wiem dumy samopoczucia takiego dobrego na swój temat co teraz wokół tego właśnie nie trzeba już żadnych konkretnych umiejętności nie trzeba żadnych właśnie konkretnych praktyk i IT to mi się jakoś łączy system, dlatego że tu w istocie mamy do czynienia z czymś podobnym że, ponieważ już tak pięknie potrafimy mówić o różnych szczytnych sprawach które, które mamy na uwadze i tak sławić swoją szlachetność i sprawiedliwość to już nie musimy wcale być szlachetni sprawiedliwi, bo i tak wszyscy nas jako szlachetnych i sprawiedliwych postrzegają, a przecież o to chodzi, żeby oni tak na nas patrzyli, a nie, żebyśmy naprawdę szlachetni i uczciwi byli i cóż no problem chyba tylko polega na poziomie takim polityczną i instytucjonalnym na tym, że jednak ten kryzys różnych instytucji świata Zachodniego trwający od pewnego czasu zaczyna z rozpoczęty w dużym stopniu tym kryzysem finansowym, który właśnie no pokazał, że instytucje finansowe wytwarzały nas zna pewne wrażenie stabilności wyłącznie to wszystko było palcem po wodzie pisane i nadmuchiwane właśnie na pewnych iluzji ach, na pewno takich na tzw. słowo honoru no, więc nie jednak chyba okazuje się, że to nie do końca działa i ten kryzys zaufania do do instytucji także do instytucji europejskich to jest po prostu niewątpliwie dowodem na to, że Rze, że król jest nagi trochę nam, że to jednak widać to w jaki sposób czuć, że ten dysonans jest dosyć monstrualny zastanawiam jak ludzie z tych krajów rozwijających się mają słuchać jakiś przemówienie nie niezwykle nacechowanych właśnie tą retoryką, której powiedzieliśmy z osób z tych krajów i o których mówimy jak oni na to patrzą jak oni przeżywają miały myślę, że odpowiedź jest proste jako pewnego rodzaju oszustw no właśnie tak też tak uważa ale gdy to już nie jest wyłącznie przeżycie właśnie takich osób tylko to jest coś co od właśnie ten dysonans, jakby ten powiedzmy, że ten rodzaj takiego rozszczepienia pomiędzy 12 jest już tak duży, bo pewna dawka pewna doza tego wydaje mi się, że nie jest, lecz jest konieczne do utrzymywania pewien rodzaj napięcia pomiędzy 12 i jest jakoś wpisana w ten nasz sposób w ogóle funkcjonowania myślenia itd. znaczy, że myślę, że dosyć idealistycznym światem byłoby zakładanie tutaj, że prawda wszystko jest zawsze absolutnie zgadzając się fascynujące tego rodzaju znanymi zasad wyznawanych zasadami itd. chodzi o to, że po prostu co rusz konfrontujemy się w ostatnim czasie mam wrażenie, że chce ogromną intensywnością konfrontujemy się z tym, że dysonans rozbieżność pomiędzy tymi 2 stronami jest ogromna, a zarazem nie daje się pozostawać tylko w tej, która jest na poziomie SAMU lak ruchem tak powiedziała odpowiedział, że jak wszyscy jesteśmy zanurzeni w pewnego rodzaju iluzji tak jest i to faktycznie jest no można by było kojarzyć taką artystyczną dynamiką o, tyle że w pewnym sensie właśnie, jakby kruszeje ten obraz czy też w pewnym sensie my doznajemy jakiegoś ogromnego rozczarowania związanego z tym, że tak, jakby ze świata opadały kolejne kurtyny z tak, czego doświadcza i można oczywiście maniakalnie próbować tego bronić, czyli jeszcze bardziej umacniać albo można proponować alternatywne iluzje wydaje mi się, że tak naprawdę w tym momencie nie ma takiej wcale tendencje do tego, żeby coś w sposób gruntowny zmieniać, czyli zmienia się by tę strukturę tylko, że jest tendencja do tego, żeby 1 iluzję zastępować drugą albo, żeby po prostu zanurzyć się w tym celne czy właśnie zredukować sobie to napięcie, które jest pomiędzy 12, ale wydaje mi się bardzo ważna i co na to że w gruncie rzeczy nawet jak tutaj rozmawiamy prawdopodobnie mielibyśmy trudności z tym, żeby uchwycić skalę własnego w pewnym sensie takiego od z zaparkowaniem od takiej rzeczywistości, jakby to znaczy takiego rozpoznania, że w pewnym sensie na mam upiorną myślę że, że poruszamy się rzeczywiście w obrębie do pewnych światów pewnych obrazów, które uniemożliwiają czasem dostęp do tego co jest takie mocne realne ją też wrażenie, że mówi bardzo abstrakcyjnie, bo tutaj się pojawiło bardzo dużo wątków różnych i każdą dałoby się takim samym językiem chyba opowiadać, ale wracając do tego głównego podstawowego, czyli do tego co jest głoszone i wyznawana tego jak to wygląda w praktyce no cóż nie prowadzić do najbardziej optymistycznych konkluzji na temat tego nas ludzi jako po prostu tak w sposób istotowo, ale też nas jako zbiorowości i też jednak każe zastanowić nad poczuciem odpowiedzialności i tutaj być może jakąś odpowiedzią, chociaż odpowiedzi prostych nie ma, ale jakąś odpowiedzią jest paradoksalnie wydobycie się z tego stanu takiego no chronienia w pewnym sensie własnego na takiego obszaru najbliższego tego czym się najbliżej identyfikujemy, czyli wyzbycie się w pewnym sensie też się tego co w kategorii właśnie Paula Blooma jest takim odruchem empatycznym no i myślenie w kategoriach kategoriach szerszych i to z punktu widzenia psychologicznego jest potwornie trudna to znaczy myślenie np. w kategoriach Niewiem ud elita czarnych na zwiększenie dobra ogółu itd. i wyjście poza partykularne partykularny interes to nie jest żadna cecha w nas zbudowana to jest ogromny wysiłek emocjonalny intelektualny no i do tego wysiłku oczywiście państwa zachęcamy zdecydowanie dziękuję bardzo, i usłyszenia Bartosz Dąbrowski tę audycję wydaje do usłyszenia następnym razem podcast psychoterapeutyczno filozoficznym tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek w środę po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA