REKLAMA

Dziennikarka Polskiego Radia nie chciała nikogo stygmatyzować - teraz ma problemy

TOK360
Data emisji:
2021-02-16 19:10
Audycja:
Czas trwania:
08:18 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
TOK 360 do Sądu Najwyższego ma trafić sprawa dyskryminacji dziennikarki publicznej rozgłośni radiowej Doroty Grene 2017 roku została zawodową zdegradowana za to, że nie podała informacji tak jak chcieli przełożeni w tle całej sprawy była nagonka rządzących na uchodźców pani Dorota grę 1 proces wygrała drugi przegrała stąd teraz Sąd Najwyższy z nami jest reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka zajmowała się tą sprawą Aniu, to jest chyba precedensowy proces to prawda Rozwiń » rzeczywiście to jest tak naprawdę sprawa, w której chodzi o wartości tak bym mogła określić podstawową wartością jest tutaj etyka dziennikarska Otóż Dorota Grant dziennikarka publicznego Radia, która pracowała w agencji radiowej i przygotowywała się z zagranicy we wrześniu 2017 roku dostała polecenie z góry, że ma podać informację o napaści na księdza w jednym z kością we włoszech, a kluczowe w tej informacji miało być to, że sprawcą napaści był Marokańczyk cudzoziemiec mówiąc krótko być może uchodźca Dorota uznała, że narodowości podawać nie będzie, bo nie zgadza się na stygmatyzowanie danej osoby z powodu jej przynależności narodowej uznała, że nie pozwala na to etyka zawodowa była jest do dzisiaj przekonana, że podawanie narodowości sprzyjałoby choćby mowy nienawiści nie zrobiła tego naj zaczęły się schody dla mnie z punktu widzenia profesjonalnego narodowości ważne tylko wtedy, kiedy jest ważna dla tej historii, którą opowiadamy w tej historii, kiedy ktoś wchodzi do kościoła żąda pieniędzy od księdza próbuje go opluć, po czym ksiądz nie daje mu tych pieniędzy wychodzi to cała historia toczy on jest Marokańczykiem wciąż jest Polakiem uczony Szwedem Finem to niema żadnego znaczenia to jest jedna z wielu kryminalnych historii no i ta moja decyzja, żeby nie publikować narodowości oczywiście opublikowała materiał, bo dostał takie polecenie natomiast podeszłam do tego jak dziennikarka chciano ode mnie tej historii bardzo proszę natomiast ja musiałam podjąć decyzję taką, która sprawiła, że ja nie robi rzeczy niezgodnych z prawem, a opublikowanie tej narodowości dla mnie byłoby niezgodne z prawem, ponieważ wtedy dopuściła się dyskryminacji szczucia na kogoś tylko, dlatego że jest Marokańczykiem kilka dni później zostaje wezwana do gabinetu szefa i moje argumenty są takie, że to zasady etyczne nie pozwalały mi opublikować tej narodowości argumenty strony przeciwnej są takie, że powinnam to zrobić, ponieważ jako dziennikarka musi być rzetelna w związku, z czym musi publikować wszystkie detale tej danej osoby, po czym na kolejne rozmowy, bo tych rozmów było w sumie 3 na ostatniej rozmowie jestem poinformowana, że zostaje zdjęta z funkcji wydawcy, ponieważ nie stosuje się do zasad, które panują w tej redakcji w tej chwili i zostaje przeniesiona do działu dokumentacji będą teraz archiwizować dźwięki radiowe pracuje w zawodzie od dziewięćdziesiątego pierwszego roku jest dla mnie to była degradacja zresztą powiedziałam o tym mojemu szefowi, że to jest dla mnie degradacja sprawa kończy się także Dorota g idzie do sądu tam wspierają m.in. Towarzystwo dziennikarskie, ale ma również wsparcie części kolegów od siebie z pracy, którzy założyli Stowarzyszenie dziennikarzy twórców Radia publicznego przed sądem Dorocie pomaga polskie Towarzystwo prawa Antydyskryminacyjnego, które uznaje, że dziennikarka padła ofiarą dyskryminacji dyskryminacji ze względu na zasady etyki, których starała się przestrzegać mówi mecenas Karolina Kędziora tutaj powoływaliśmy właściwie 2 przyczyny gorszego traktowania po pierwsze, powoływaliśmy narodowej rzeczywiście, gdyż daje nam taką możliwość standard Trybunału sprawiedliwości tam jest taka definicja dyskryminacji przez asocjację, czyli krótko mówiąc być gorzej traktowanych w miejscu pracy bez względu na jakąś przesłankę nie musimy zawsze jej posiadacz w tym przypadku chodzi o sytuacji, kiedy pani Dorota jako wstawiła się za osobami narodowości marokańskiej, żeby nie upubliczniać pewnej informacji, podając narodowość, gdyż to mogłoby prowadzić do stygmatyzacji tej grupy z tego powodu została gorzej potraktowana w miejscu pracy, ale co pokazał Sąd I instancji w swoim wyroku to taki szerszy kontekst drugą przesłankę, którą jest działanie zgodnie zasadami etyki zawodowej nie było także pani Marta pożarze nie poda narodowości, dlatego że wydaje się to niewłaściwe tylko powodu właśnie na konkretne przepisy konkretne standardy, które mówią o tym, że dziennikarz swojej pracy musi się wystrzegać stygmatyzacji i musi indywidualnie każdą informację analizować pod tym kątem, żeby przypadkiem jakoś szkodliwie oddziaływać po prostu na opinię publiczną to jest ta wielka odpowiedzialność w ramach tego zawodu dziennikarka pierwszy proces o dyskryminację wygrała sąd wtedy przyznał, że doszło do dyskryminacji natomiast w II instancji sąd wyrok zmienił Dorota i prawniczki teraz nie zamierzają odpuścić szykują się do kasacji w Sądzie Najwyższym, ale najpierw muszą dostać pisemne uzasadnienie z II instancji mecenas Weronika Pacewicz pytana, dlaczego przełożonym dziennikarki tak bardzo zależało na tym podać narodowość sprawcy napadu na księdza we włoszech nie ma wątpliwości, że ważny był kontekst sytuacji w ówczesnej Polsce ona była istotna była osadzona w pewnym kontekście w kontekście takim, że obywatel Maroka jest to osoba prawdopodobnie wyznania islamskiego jeśli tak to jest to potencjalny terrorysta w związku z tym terroryści atakują Europę areszty pani redaktor sama sobie w stanie powiedzieć sprawa precedensowa, bo chcemy wykazać, że nie wolno w Polsce pogorszyć sytuacji pracownika, bo pani Dorota poza wszystkim jest również pracownikiem, który zdecydował się bronić w tym wypadku osoby pochodzenia marokańskiego poprzez nieujawnianie jej narodowości, kiedy ta narodowość odpadnie z tego newsa nie ma o czym mówić co kogo obchodzi to sytuacja dziś w kościele w Mantui wydaje mi się, że Rze, że nikogo dlatego zdecydował się podjąć tutaj reprezentowania pani Doroty Dorota g jest przekonana, że jej sprawa ściśle wiąże się z wolnością mediów i wolności dziennikarzy by sami decydowali co podać na antenie i w jaki sposób to zrobić dlatego właśnie bliski jest jej ubiegłotygodniowy protest mediów ja bym chciał żyć w państwie, w którym władza wspiera media wspiera wolne media i robi wszystko, żeby tych mediów, bo jak najwięcej, żeby wymiana opinii była jak najszerszej, żeby ludzie mogli ze sobą rozmawiać ważne, żeby media były wolne by, żebyśmy mieli niezależność redakcyjną tak istotną właśnie w takiej sytuacji, jakiej była, bo ja kierowałem się niczym innym niż z zasadami profesjonalizmu dziennikarskiego etyką dziennikarską ja nie zrobią nic złego, a mimo to zostałam ukarana i zdegradowana proszę państwa polskie radio od początku procesu roszczeń Doroty nie uznaje nie, uznając jednocześnie, że doszło do dyskryminacji teraz sprawa trafi, więc do Sądu Najwyższego, ale jak usłyszałam niewykluczone są też unijna instytucja by rozstrzygnąć po czyjej stronie jest racja Anna Gmiterek Zabłocka rozmawiała z Dorotą Gryn zdaniem rady etyki mediów informowanie w mediach narodowości albo pochodzeniu etnicznym sprawców przestępstw, gdy okoliczności nie mają ze sprawą nic wspólnego z okoliczności narodowości nie mają nic wspólnego narodowej ze sprawą przyczynia się do dyskryminacji niby logiczne, ale czasem trzeba napisać już za chwilę w TOK 360 kwadrans filozofa z realnymi konsekwencjami pandemii koronawirusa przyjdzie nam się zmierzyć dopiero wtedy, kiedy pandemia się skończy na razie chroni nas przed tym wewnętrzne i zewnętrzna mobilizacja o tym opowie państwu Tomasz Stawiszyński Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: TOK360

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu, wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA