REKLAMA

"Ustawa matka jawności życia publicznego" może przestać obowiązywać

Połączenie
Data emisji:
2021-02-25 13:20
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
14:08 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
łączenie dziękuję 1321 Jakub Janiszewski przy mikrofonie z nami jest Krzysztof Izdebski fundację państwu dzień dobry dzień dobry panu dzień dobry państwu jak to właściwie jest z tym wnioskiem o pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej do Trybunału Konstytucyjnego co w nim się dokładnie znajduje, czego zbadania domaga się pierwsza prezes Sądu Najwyższego wielu elementów ustawy o dostępie do informacji publicznej, która jest taką główną można widzieć Rozwiń » taką ustawą matką jawności życia publicznego w Polsce ona opisuje wszystkie procedury, które są z tym związane również te, które są związane z egzekwowaniem przepisów dotyczących jawności życia publicznego chociażby takich związanych z odpowiedzialnością urzędników, którzy informacją nie chcą się dzielić to jest jeden z punktów, które pani prezes zresztą kwestionuje uważa, że ten przepis karny, który jest zawarty w ustawie, które nakłada pewną odpowiedzialność konsekwencje dla dla tych urzędników jest sformułowany w sposób nieostry i w rezultacie jak można wyczytać też treść tego uzasadnienia i trochę to upraszczające taki urzędnik może być po prostu pokrzywdzony przez to, że zostanie ukarany za nieudostępnienie takiej informacji natomiast ten wniosek prowadzą również szereg innych kluczowych właśnie dla przejrzystości życia publicznego elementów mianowicie po pierwsze, pani prezes chciałaby zawęzić krąg podmiotów, które są zobowiązane na podstawie ustawy do udostępnienia informacji publicznej myślę, że takim nośnym przykładem obrazującym ten problem jest chociażby taka instytucja jak Polska Fundacja narodowa, która nie jest organem władzy publicznej nie jest teoretycznie no właśnie instytucją w pełni publiczną natomiast no chyba wszyscy się zgadzamy, że i wykorzystuje środki w jakim zakresie publiczne, ale też wykonuje zadania publiczne i obywatele mają prawo wiedzieć w jaki sposób działa to też są jest kwestia spółek skarbu państwa czy innych takich okazji państwowych państwowych instytucji tu tylko trąbce, bo jest też szerszy kontekst tego oczywiście, że w ogóle państwo polskie czy państwo w ogóle taka jest tendencja światowa coraz więcej tych zadań publicznych wypychają na zewnątrz administracji to znaczy, że coraz więcej podmiotów również takich jak fundacje stowarzyszenia realizują zadania publiczne no i ten wniosek pani prezes zmierza do tego, żeby w zasadzie rzucić te podmioty poza krąg tych, które są zobowiązane do wyjaśniania swoich działań do do tego, żeby udostępniać informacje na temat swojej działalności drugi, niemniej ważny element poważny w kontekście zagrożenia, które za sobą niesie element to jest związane ze zdaniem pani prezes znowu zbyt daleką ingerencją w sferę prywatności urzędników czy osób, które wykonują określone zadania na rzecz instytucji publicznych, czyli znowu to są kwestie żeby, żeby zobrazować to są osoby, które nie są urzędnikami, ale np. biorą udział w pracach nad projektami ustaw czy też kwestia taka, kiedy no trudno jest rozróżnić czy urzędnik, który np. wykorzystuje mienie publiczne do celów prywatnych czy informacje na ten temat będzie na trzeciego prywatne skoro to robi poza wykonywaniem swoich funkcji no tutaj ta odpowiedź się w przypadku akceptacji tego wniosku pani prezes raczej nie zostanie udostępniona i nie taka fundamentalna jeszcze rzecz, która wiąże się z takim standardem rozumieniem też tego prawa do informacji jako prawa człowieka jest to, że w obecnym stanie prawnym nie wyjątkowym w skali świata absolutnie jest to, że nikt nie może żądać od nas jak to ładnie ustawa mówi uzasadnienia prawnego czy faktycznego, dla którego żądamy informacji czy innymi słowy nie może pytać się taki urzędnik po co nam ta informacja co mówią zrobimy co skłoniło do tego, żeby to informacje prosić pani prezes uznaje, że to nie jest dobra sytuacja, że powinniśmy jednak takie takie uzasadnienia przedstawiać co też znacznie szerszym też znaczenie niż tylko co ja wymieniłem dobrze, ale teraz zakłada ograniczenie jawności rozumiem, ale teraz może przewodnicy może przejść jednak do tego samego wniosku o jego historii zdaje się to jest taka druga próba zmuszania do zmuszenia jego przekazania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego pierwsze miejsce zdaje się w 2013 roku zakończyła się w 2017 roku wówczas Małgorzata Gersdorf nie zdecydowała się przekazać sprawę do TK, dlaczego znaczy to były troszkę inaczej jeszcze za kadencji Stanisława Dąbrowskiego w 2013 roku taki wniosek został złożony, toteż warto może podkreślić okoliczności złożenia tego tego wniosku wynikały z pewnej nocy w wynikach nie czują pewnego niezadowolenia, że Sąd Najwyższy również miał duże problemy ze swoją pewnością wiele organizacji dziennikarzy starało się wydobyć różne informacje dotyczące funkcjonowania Sądu Najwyższego i przegrywało też tylko tak państwo wspomnę na boku, że sprawy, które toczą się zakresu dostępu do informacji publicznej ten spór pomiędzy dziennikarzami obywatelami urzędami w tym też sądami toczy się przed sądami administracyjnymi sąd Administracyjny no przyznawały rację tym obywatelom dziennikarzom nie pierwszemu prezesowi Sądu Najwyższego i on rzeczywiście musiał wbrew swojej woli udostępniać informacji to spowodowało to, że to też postanowił wywrócić ustawy o dostępie do informacji publicznej, twierdząc że ona na za dużo tej jawności pozwala ten wniosek został skierowany rzeczywiście 2013 roku do Trybunału Konstytucyjnego tam trochę przeleżał z tego co ja się orientuje był już na pewno w 2015 roku mówimy o końcówce 2013 roku 2015 roku już był gotowy projekt takiego rozstrzygnięcia przygotowanym przez Trybunał Konstytucyjny właśnie w zakresie oceny wniosku pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, ale zdarzyło się to co wszyscy pamiętamy z tzw. nazwijmy to przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i tymi wszystkimi okolicznościami, które temu towarzyszyły Trybunał zajął się z innymi być może bardziej pilnymi sprawami i ten wniosek został niejako wydział porzucony znajdują się w Trybunale i dopiero ponad rok później, bo z tego 52016, a być może jest jeszcze 2017 czy już 2017 roku pani prezes gest Gersdorf, która wtedy była pierwszym prezesem Sądu Najwyższego zdecydowała się na wycofanie tego wniosku, ale zdecydowała się na wycofanie tego wniosku i przynajmniej nieoficjalnie tak mówiące nie, dlatego że uznała, że nie bezzasadne czy groźny dla demokracji, ale dlatego, że uznała, że nie będzie on obiektywnie przez ten skład Trybunału rozpatrzony tak no właśnie, ale też pytanie czy czy coś z ustawą o dostępie do informacji publicznej jest nie tak na pewno ustawa z informacji publicznej czasy zdać sprawę to jest ustawa, która ma prawie 20 lat czy ona ma 20 lat w zasadzie ona weszła w życie 19 lat temu, a jest na pewno wiele elementów, które zauważamy, które nie funkcjonują jak należą, ale one są tak ten zupełnie innej natury niż te, które zauważa pani prezes manowska my w Polsce raczej chyba państwo się ze mną zgodzić szczególnie tutaj pan redaktor z racji wykonywanego zawodu raczej mamy problem z przejrzystością niż czy brakiem przejrzystości niż problem z jego nadmiar i te wątpliwości, które istnieją i w orzecznictwie sądowym i dziś tam w umysłach urzędników one głównie jednak dotyczący kwestii, które powodują zawężanie tego dostępu do informacji publicznej wniosek, który sformułowała pierwsza prezes Sądu Najwyższego idzie w tym kierunku, że akurat inna czy wątpliwości trzymają też w tych momentach gdzie, gdzie chyba ich nie ma tak naprawdę, a albo na pewno na pewno nie są na pewno nie są istotne idzie w tym kierunku, że by tak naprawdę wywrócić do góry nogami całą mocą ustawy o standardy dostępu do do informacji też czytając treść tego uzasadnienia ja mam wrażenie, że to jest jednak trochę podyktowane bardziej jakimiś anegdotyczny mi przykładami być może emocjami tutaj trochę też pije przyznam do wypowiedzi, którą czytałem państwa na portalu rzecznika Sądu Najwyższego Aleksandra Stępkowskiego, który zarzuca krytykom, że zbyt dużo emocji natomiast ten wniosek jest emocjonalny czy w tym sensie że, że on powołuje się na jakiś taki bardziej anegdotyczne historie, które mają spowodować de facto to, że o urzędnikach i czy osobach, które wykonują określone funkcje publiczne będziemy mieli wiedzieć wiedzieć mniej no tak, ale trochę mnie pan był zapytałem o to co jest nie tak z ustawą do informacji publicznej dostęp do informacji publicznej usłyszałem żona jest stara, ale tak naprawdę w ogóle chodzi o coś innego rozumiem to, ale chcę jednak wrócić na moment jeszcze raz do tej ustawy co z nią ewentualnie jest taki czy rzeczywiście może być także ona jest niezgodna z tak jak twierdzi prezes manowska z traktatami międzynarodowymi nie tu w ogóle takich wątpliwości nie ma to to to jest argument, że tak wymyślony przez przez panią prezes, ponieważ to jest jak najbardziej zgodne z konstytucją, tym bardziej z traktatami międzynarodowymi zresztą ona przywołuje tutaj kwestię rodzaju przypominam, że Polska wdrażała te przepisy i też wdrażające przepisy zastanawiała się nad tym na ile inne ustawy są spójne i tutaj nie było wątpliwości co do tego co więcej samo RODO mówi, że nie wpływa to wyraźnie wskazuje w 1 ze swoich przepisów, że nie wpływa na system dostępu do informacji publicznej, więc tych zarzutów odnośnie niekonstytucyjności ja nie jestem w stanie sformułować absolutnie takich nie podzielam to co widzę jako problematyczne to np. zbyt mała pro aktywność udostępnia informacji, czyli to zbyt mało nakazuje ustawa o dostępie do informacji publikować po prostu w internecie w tym sensie mówiłem żona jest nieco przestarzała, bo 2001 roku o tym powinniśmy żądał inaczej powinniśmy mieć więcej, jakby i jawności tak po prostu ona powinna być bardziej fundamentem mniej rzeczą na wniosek tak jeśli dobrze rozumie tak zdecydowanie tak tak dobrze tutaj pan pan redaktor to to to ją ona powinna być po prostu dostępna na chwilę to co jesteś problemem z dostępem do informacji publicznej czy też wynika z z praktyki w rzeczywistości sądów administracyjnych to jest to, że te postępowania, które trwają udostępnia informacji publicznej są bardzo długi też skrzętnie niektóre urzędy wykorzystują taką możliwość przedłużenia odpowiedzi na wniosek bez podania w zasadzie uzasadnienia do 2 miesięcy od jego złożenia by coraz częściej spotykamy się z takimi sytuacjami że, chociaż ustawa ustanawia taki standard, że odpowiedź powinna być udzielona najpóźniej w ciągu 14 dni od dnia złożenia wniosku bardzo dużo urzędów tego czternastego dnia wysyła informację, że nie przedłużają jeszcze do kolejnych 2 miesięcy, bo muszą tam zastanowić się odpowiedzieć, że dokumenty po tych 2 miesiącach często wcale nie otrzymujemy też informacji to jest niestety tai ta ustawa o trochę zakłada pewną taką dobrą wolę zbyt dużo dobrej woli ze strony urzędu urzędników i jest powiedział z ich strony często nadużywana ta informacja jest potrzebna wtedy, kiedy bronią pytam nie po tych 2 miesiącach najczęściej czy jeszcze po wieloletnich bataliach sądowych, więc to są te ograniczenia te problemy, które ja widzę te problemy nie są odzwierciedlone we wniosku o pierwszej prezes Sądu Najwyższego tam są odzwierciedlone te problemy, które widzą, bo zdaniem urzędnicy, którzy są niechętni udostępnianiu informacji nie lubią jawności ta jawność ich po prostu uwiera dziękuję bardzo, Krzysztof Izdebski fundacje państwowe państwa moim gościem trzynasta 35 za chwilę informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POŁĄCZENIE

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA