REKLAMA

David Vann - "Halibut na księżycu"

Poczytalni
Data emisji:
2021-03-20 17:00
Audycja:
Czas trwania:
23:55 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Poczytaj czyta sobotnie popołudnie rozpoczynamy kolejną odsłonę audycji poczytalni, czyli radiowego klubu książki TOK FM to jest miejsce, w którym zbieramy się by jako Czytelnicy jama to, że słowa pisanego ani jako krytycy chcemy to zawsze zaznaczyć porozmawiać sobie o książkach, które zwróciły naszą uwagę, które przeczytaliśmy zwiększeń lub mniejszym zainteresowaniem, które można nie przeczytaliśmy jeśli tak to dlaczego ja nazywam się Filipka kosz dzień dobry Rozwiń » proszę mi wybaczyć jakość dźwięku może nie jest do końca radiowa, ale sytuacja wciąż wymaga od nas tego byśmy zachowywali środki ostrożności co niniejszym czynimy natomiast w lepszej jakości na pewno Marta Perchuć-Burzyńska Witaj dzień dobry i Piotr Bala Witaj dzień dobry i będziemy z właśnie w tym trzyosobowym składzie w pierwszej części dzisiejszej audycji rozmawiać o książce Davida vana pt. halibut na Księżycu książkę wydało wydawnictwo pauza i bardzo lobbowała za tym, żeby tu poczytalny ją omówić od wielu miesięcy, bo premiera była regularnie przesuwana książka miała się okazać wiosną zeszłego roku jeśli dobrze pamięta, ale nam na przeszkodzie staną staną lockdown i odwołanie różnych imprez kulturalnych, na które z tego co wiem do 22 miał przyjechać, ale ostatecznie książka ukazała w styczniu tego roku książka w tłumaczeniu Dobromiła Jankowskiej jest to trzecia powieść Davida vana, która ukazała się na polskim rynku faktycznie jest jego siódma powieść najświeższa oryginale została opublikowana w 2019 roku, tak więc jesteśmy właściwie bieżąca poprzednie powieści vana po polsku legenda o samobójstwie brud również Poczytalnych miały omawialiśmy i z tego pamiętam, chociaż omawialiśmy je w różnych składach osobowych za każdym razem byliśmy tymi powieściami z 1 strony zachwyceni, a z drugiej wstrząśnięci, dlatego że one w swojej twórczości, o czym zresztą sam wielokrotnie mówił w wywiadach nie ucieka od najtrudniejszych tematów dotyczących najczęściej jak się okazuje relacji rodzinnych i tego co toksycznego w tych relacjach rodzinnych może się pojawić jeśli chodzi o legendę o samobójstwie to była toksyczna relacja z ojcem jeśli chodzi o obrót to była dużym skrócie oczywiście toksyczne relacje z matką, a teraz mamy książkę, której tytułu zupełnie nie wskazuje na to co możesz się wydarzy w tej książce halibut na Księżycu jest zrobić krótką ekspozycję książką o 39 letnim mężczyźnie w głębokiej depresji w ciągłej potrzebie tak właśnie jak to powiedzieć, żeby żeby, żeby powiedzieć zbyt trywialne człowiek na skraju załamania nerwowego na skraju odebrania sobie życia, które po spotkaniu z terapeutą otrzymuje zalecenie, żeby wziąć konkretne leki, które zaczną działać prawdopodobnie po 2 tygodniach jednak w ciągu tych 2 tygodni najlepiej by było, gdyby ktoś był wokół nie, bo przy nim, gdyby nie dopuścił go do żadnych niebezpiecznych przedmiotów którymi nasz główny bohater James van mógłby wyrządzić krzywdę sobie albo innym jest punkt wyjścia im zaczyna myśleć tego bohatera właśnie dokładnie w tym momencie i wchodzimy bardzo głęboko w jego świadomość, dlatego że autor nie szczędzi nam opisów życia wewnętrznego głównego bohatera i podążamy z nim przez jego spotkania z przeszłością z najbliższymi, a przede wszystkim własnymi myślami, które są coraz szczelniejsze ciemniejsza jak wam się czytało pytam zakrywanie w jednej z recenzji przeczytałem opinię czytelnika, że po książkę halibut na Księżycu należałoby sięgać słoneczne dni taką dawkę mroku i ciężaru i podpisałbym się pod tą teorią jest to ciężka lektura trudna nie tylko dlatego Filipiak mówiły że, że zaglądamy za można powiedzieć fajne normalne brudne kulisy życia rodzinnego i trudne relacje, ale zaglądamy do głowy emocji człowieka, który nie znajduje już sobie żadnego powodu siły by żyć, mimo że wszyscy wokół starają się jak najbardziej zachęcać chodzić wokół niego na paluszkach momentami wybuchają już nie mają siły wspierać go dźwigać i podpowiadać w jakim kierunku mógłby pokierować swoje kroki aby, aby kolejne dni czymkolwiek były w stanie go cieszyć bardzo trudno towarzysze my stanowi umysłowe mu kogoś takiego ten człowiek cierpi na 2 biegunów albo ma ataki manii, gdzie nagle jest żywiołowy entuzjastyczny na swój sposób albo wpada w głęboki dół, w którym towarzyszy mu nieustannie noszona przez nią również broń, po którą w każdej chwili jest gotów sięgnąć czeka tylko na właściwy moment to jest lektura, która przy tej tematyce trudno powiedzieć podobała mi się podobała się tak, ale to nie jest przyjemność tryskająca konfetti tak to obrazowo powiedzieć to moim wrażeniu po zetknięciu z tą książką nie wiem jak Marta David van to jest w ogóle dla mnie guru guru powieści psychologicznej właśnie takiej powieści przefiltrowane przez przez osobiste doświadczenie straty przez osobiste doświadczenie śmierci rodzinnej historii, która właśnie chyba halibut przybiera jeszcze bardziej dramatyczne oblicze niż niż w poprzednich książkach tego autora napisał ich całkiem sporo bo, bo aż 10 i w każdej z nich z tego co wiem i powiedział, że tym trochę Filipie drąży one temat relacji rodzinnych bo, pisząc prawdopodobnie sam przepracowuje traumę samobójczej śmierci swojego ojca, więc bardzo w tych książkach w swojej hali budzi również tutaj już nawet dosłownie czerpie ze swojego ze swojego życia ze swojej historii nie trzeba czytać legendy o samobójstwie, żeby iść tropem bohaterów halibuta, chociaż gorąco polecam, żeby właśnie przeczytać w dowolnej kolejności jednak warto mieć tego autora skompletowane go czytelnicza, bo też po prostu świetna literatura, która z 1 strony jest tak powiem to jest czytałem w najlepszym tego słowa znaczeniu, a z drugiej strony bardzo głęboką analizą człowieka w punkcie granicznym tak jak już powiedzieliście na, bo dziś rzeczywiście jest w punkcie mega granicznym i możemy go lubić możemy go nie lubić jednak ta wiwisekcja człowieka w rozdarciu człowieka który, który zmaga się z decyzją zakończenia swojego życia jest bardzo poruszająca szczególnie może też z tego powodu, że jest opowieścią dotykającą życia naszego poprzedniego 2 pytania czy od razu po pierwsze, co oznacza czytadło najwyższej próby czytadło najwyższej próby oznacza to, że od tej książki trudno oderwać jajo jaju połknęłam konkretnie kompletne brednie nie mają czegoś takiego jak też czytam takich recenzjach, że recenzenci mówi, że możemy sobie rozłożyć te emocje IT i dodatkowe zdawkowe jak tamte przeżycia to nie to ja uważam, że to jest, że to jest książka na 1 wieczór no podobać się moja definicja czytadło nie tak oczywiście dostarczamy chciał doprecyzować Benek skażenie jest nieco inne, ale ja ja z kolei musiałem sobie książkę jak dawkować takie znaczenie dosyć dawno temu i w pewnym momencie przestałem przestałem przestałem musiałem odłożyć dlatego, że to jest druga rzecz, którą chciałem zapytać czy tego bohatera rzeczywiście da się lubić no wiesz co jest bohater, który chwilami rzeczywiście irytuje, ale też chwilami wzbudza ogromne współczucie były takie chwile, że ja ziemię bardzo kibicowałam chciałam, żeby się tygodniu z tego z tego dna, jakie osiągnął, ale są takie chwile, kiedy niemieckie poczucie po prostu wpisujemy go na straty nie widzimy rzeczywiście nadziei dla człowieka, który obiektywnie to swoje życie mógłby jeszcze ułożyć może nawet próbuje szuka tego ratunku szuka ukojenia łapie się w sposób dość nieudolny resztek relacji, jakie stworzył lub wydawało mu się że, że stworzył w swoim życiu łapie się resztek pożądania ucieka seks, który też nie przynosi mu ulgi, bo to jest bohater chyba, któremu się najbardziej współczuję, bo to jest człowiek, który jest tak naprawdę tylko rozpacz strata tylko cierpienie i ta determinacja żeby, żeby nie być to też jest książka, która w ogóle pokazuje jak straszną chorobą jest depresja to jak trudno człowieka w takim stanie zrozumieć innym, którzy takiego stanu nie znają, dla których smutek nie jest rozpaczą, dla których jest takim stanem, który mija, a rozpacz ludzi jego jest po prostu stanem permanentnym, a ci wszyscy inni co bardzo dobrze one obrazuje pokazuje, gdzie wszyscy inni naokoło czekają czekają aż się w końcu poprawi to się nie poprawia jeszcze musisz jeszcze musi się mierzyć z oczekiwaniami innych rzeczy się właśnie poprawi atak nadchodzi główny bohater faktycznie budzi taką mieszankę, bo tak jak mówiliście jest w tym dużą dozą współczucia, ale mnie bardzo irytował, zwłaszcza w tych momentach, gdy widać było wysiłki bliskich rozmaite próby, żeby temu człowiekowi coś zaoferować jakiś pomost jakąś linę jakieś wsparcie, jakie zakotwiczenie cokolwiek starają się na tyle ile potrafią, a w odpowiedzi bardzo często uzyskują od niego albo sarkazm albo ironię albo kpiny albo drwina albo złośliwość albo wulgarność i niektórzy znoszą to dość cierpliwie przenikając gorzkiej pigułki inni wybuchają w pewnych momentach i robi się nieprzyjemnie jak sytuacja nie chcę za dużo powiedzieć o szczegółach, żeby odbierać czytelnikom frajdy z lektury, ale jak sytuacja w rodzinnym domu, kiedy ojciec wściekły na zachowanie na wyprowadza go po prostu wrzuca z domu to trudny moment, ale w innym momencie znowu rozmawiają ze sobą rozmawiają w taki sposób ciarki przechodzą, gdy słyszę też opinii ojca w życiu tak, bo jest dość szara płaska smutna depresyjna wizja życia, żeby po prostu żyć po prostu 14, jakie jest, bo któż znowu miałby założyć, cytując fragment książki życie miałby być szczęśliwe, jakim prawem moglibyśmy w ogóle zakładać ono miało być szczęśliwe David van legenda samo nie przepraszam państwa nie legenda samobójstwie halibut na Księżycu to jest książka, której rozmach rozmawiamy książka samobójstwo stąd ta pomyłka rozmawiamy w składzie Marta Perchuć-Burzyńska Piotr Bala Filipka kosz za kilka chwil skrót informacji pod klucz informacji wracam poczytalny poczyta poczytalni radiowy lub książki TOK FM cały czas z tej strony Marta Perchuć-Burzyńska Witaj po raz drugi dzień dobry Piotr malarz i też kłania ma Filipka kosz dobry wieczór dobry państwu rozmawiamy o książce Davida vana halibut na Księżycu to jest trzecia książka tego autora, którą omawiamy Poczytalnych trzecia, która ukazała się na polskim rynku i do głównego bohatera zapewne jeszcze wrócimy, bo nie ma możliwości, żeby od niego uciec, dlatego że powieść skoncentrowana absolutnie tylko na nim wszystko oglądamy z jego perspektywy oglądamy godzina po godzinie te 2 tygodnie, o których wspomniałem w pierwszym pierwsze czytanie naszej audycji 2 tygodnie, którą powinien teoretycznie wytrzymać, żeby leki antydepresyjne zaczęły działać okazują się nieskończonością mamy nawet śledzimy w nim tych 2 tygodni raptem kilka pierwszych dni i z przy tej okazji pojawiają się mój największy zarzut do tej książki skoro już uchwaliliśmy, ponieważ uważam, że książkę oczywiście świetna, ale w porównaniu do poprzednich, które czytaliśmy jest najsłabszą książką likwidowana, dlatego że troszeczkę za bardzo skupiona na szczególe i trochę za bardzo robi się w pewnym momencie bałaganiarstwa i ja nie jestem pewien czy jest to chęć ze strony autora oddania tego stanu umysłu czy po prostu w pewnym momencie wpada w taką gore i sam trochę gubi wątek, którym podąża, ale nie zrozumiałam ja tym razem co oznacza bałaganie państwo w książce rewidowane, dlatego że w pewnym momencie zostajemy zostajemy zostajemy postawieni przed jakimi długimi wiza wizjami, które znów główny bohater, który niczego nie prowadzą czasami to już jest kwestia bardziej języka i tego jak ta książka jest po prostu po poprowadzona mam wrażenie, że za dużo kręcimy się w kółko 1 rzeczy 1 myśli i dlatego mówię, że to jest być może moja subiektywna opinia może w ten sposób to można książkę w ten sposób została napisana, żeby nie dość, że w dnia też treścią jeszcze nieco irytować form wydaje się, że właśnie świetnie oddaje stan ducha głównego bohatera powiedział, że w kręceniu się wokół 1 myśli ta książka jest taką obsesją trochę właśnie opowieścią o obsesji śmierci w tym przypadku też czasem mam odczucie, że te wątki nie wiem czy tych samych myślimy Filip, kiedy np. rozwija taki fantazyjny wątek tego tytułowego halibuta na Księżycu tak nam i się człowiek zastanawia czytając, ale po co to czemu służy, dlaczego ten wątek jest tak rozbudowany w książce, dlaczego tyle poświęcić mu stron, bo rok są one bardzo ważne to prawda to raz 2, że tak jak powiedziała Marta mamy do czynienia z umysłem człowieka, który emocjonalnie psychicznie kompletnie rozjechane to co się dzieje w takiej głowie w tych emocjach nie mamy tam wyglądu jako osoby, które nie zmierzyły się z podobnymi wyzwaniami być może takim właśnie cudzysłów, bo genewskim torem myśli odczucia emocje taki człowiek biegną to jest oddane w książce ja to bardziej w ten sposób odebrałem nadal się to w dużej mierze, na której terapeutyczne dla bohatera mam wrażenie, że o wiele bardziej niż poprzednie, dlatego że on sam pojawia się na kartach książki jako trzynastoletni chłopiec i rzeczy, które najbardziej mną wstrząsnęły to było właśnie reakcja głównego bohatera ze swoimi ze swoimi dziećmi trzynasta i 8 letnim którzy, której nie do końca rozumieją co się właściwie nigdzie nas nie do końca rozumieją w ogóle nie rozumieją są narażone również tak samo jak dorośli na jego ataki traum etapie manii etapy dało na tak, ale także to też pokazuje w Lipnie jak każdy z tych płaszczyzn, o których mówisz życie człowieka w tak głębokiej depresji na krawędzi przyłożenia sobie broni do do skroni pociągnięcia za spust rozmywa się na wszystkich dokładnie po przeszczepach, bo próbuje trochę być tym ojcem co mu wychodzi mu wychodzi próbuje być trochę synem co też wychodzi wychodzi próbuje być trochę bratem próbuje być byłym partnerem próbuje być aktualnym partnerem i każda z tych przestrzeni już jest porażką jest ta jest klęską jest posiekana drobny MAK tam nic się już po prostu nie trzyma na powierzchni wszystko idzie razem z tym tytułowym naszym zimy na dno właśnie on jest nie tak 90% porażką, ale w każdej z tych relacji w pewnym momencie element ulgi i ten element ulgi paradoksalnie dla mnie najtrudniejszy dlatego myślę sobie ojej może będzie lepiej może jakaś nadzieja w tym najczęściej okazywało, że Rze, że jednak nie to jest sprytny, że właśnie te momenty ulgi dla mnie najbardziej bolesne tak jakbym wrócił jeszcze do tej sceny, który mówił Piotr dla mnie jest najpiękniejsza scena w książce ta rozmowa zima z ojcem, gdy ojciec otwiera w końcu taki stara się też nieudolnie pomóc swojemu synowi w takich prostych takich przerażająco dosadnych słowach mówi o życiu żona rzeczywiście nie ma sensu, ale nie wolno przerywać bliskość, jaka jest pokazana w tej scenie poraża swojej pozornej bliskości ja mam cały czas cały czas ta scena się w głowie też pokazuje jak no właśnie taki jak niewiele otoczenie może działać nawet najbardziej kochające najbardziej rozumiejących jesteśmy okresu i stoimy nad przepaścią tylko chwilę nas dzielą tak jak głównego bohatera książki od tego ostatecznego kroku śledziłem też czytając książkę zachowanie bliskich Jima ta rozmowa z ojcem to jest genialny fragment literacko emocjonalnie, ale dla mnie to też książka o wyzwaniach przed jakimi stoją w ogóle bliscy osób cierpiących na różnego typu zaburzenia emocjonalne czy psychiczne z jakimi muszą się mierzyć potworami demonami we własnym otoczeniu, bo jesteśmy z krwi kości ileż można mieć cierpliwości wyrozumiałości powściągliwości momentami, gdy to pęka wszystko już niema się siły być nieustannym dwudziesto czterogodzinnym wsparciem to się wybuchnie np. na kogoś z demencją, że czegoś nie pamięta albo na kogo z alzheimerem, że mnie jeszcze raz nie rozpoznaje itd. itd. itd. mamy podobną opowieść myślę, że ta książka będzie niezwykła właśnie osób, które mierzą się z podobnymi sytuacjami mają w rodzinie kogoś z chorobą Alzheimera czy demencją czy innymi problemami tej natury depresja jest tak dokładnie, bo poczują jak to jest mierzyć się takim demonem być 24 godziny na dobę kochać kogoś wspierać go wyciągnąć dłoń wyciągać za włosy za za bety przysłowiowe z tego bagna, próbując ich ukierunkować i wracać do punktu wyjścia jak bumerangiem dostawać tymi wszystkimi pociskami z powrotem od miast ta książka o tym jak bezradni w takich sytuacjach są też terapeuci, bo przecież terapeuta dr godzin chodzi też tak naprawdę zderza się ze ścianą w pewnym momencie jego sposób doradzania sposób szukania wyjścia wspierania pacjenta kończy się tak jak państwo sami przeczytać, ale to też jest pięknie tu pokazane pięknie choć, choć brutalnie chciał jakoś skomentować, odnosząc się do powieści, ale nie mogę, dlatego że jednak to zmaganie się z głównego bohatera z tym najważniejszym pytaniem to znaczy czy w dość tego momentu przełamania tego momentu pociągnięcia za spust bądź odebrania sobie życie taki dziecinny sposób, dlatego że fantazje na temat tego on rzeczywiście dość regularnie jest to jest to jeden z kluczowych najważniejszych problemów tej książki dlatego dlatego mogę tylko w pełni się zgodzić z tym co pierwsza wypowiedziała się też daje mi domyślenia jako taki, jakie takie post scriptum do tej książki jest cały czas myślę o tym wymagania, w którym wspomniałem winni na dobrze nie wyższą ja powiem prosto, bo się wydaje, że Rze, że warto tutaj właśnie nie straci cierpliwości tylko popłynąć tym bałaganem, jeżeli tak uważa, że akurat w tej formie, że reformy można tak tak nazwać bałaganiarstwo ja się z tym nie zgadzam, ale uważam, że no właśnie kapitanie, że to na to zwróciły uwagę, bo właśnie jeszcze bardziej dla mnie ta książka wiarygodna właśnie przez to że, że jest bałagan przez siebie wytropiony może ja jestem za mało empatyczny po prostu nie wiem też może okazać orzeczeń irytował im częściej oczywiście lepiej osobiście oczywiście, że mnie irytował się całym współczuciem irytował ja nawet jeśli to była postać literacka, która została tak stworzona jak ja jak został stworzony miał wyglądać to zdając sobie sprawę co się w jego głowie w pewnym momencie mówiłem sobie, dlaczego nie może wytrzymać, chociaż godzinę i oszczędzić swoje 1 matki przestań ich kąsać w końcu przez właściwą zacieśnić naprawdę chcą pomoc tak, kiedy czytałem książkę pierwsze również wreszcie pod uwagę to właśnie tej w 2 opisuje tutaj autentyczną historię swojego ojca stara się właśnie w tej książce jak zrozumieć to co on zrobił co zrobił sobie i co zrobił swoim bliskim ja czytałem to była dla mnie pierwsza książka vana, który miał styczność miałem tego zaplecza biograficznego i podchodzimy do niej tutaj na czysto nie miał świadomości, że to jest fragment o także jego życiu jego doświadczenia, więc tutaj miała podejście neutralne bez takiej przygotowywali bardzo znaczące jest to podziękowanie na sam koniec tak, kiedy David van w takich krótkich słowach podziękowania pisze do swojej macochy, że to jest słabe wyjaśnienie, ale chyba po prostu musiał tę książkę napisać i to jest też bardzo wstrząsający moment rzeczywiście tak jak przyznaje przyznaje w wywiadach, że to jest częściowo fabularyzowana historia i pewny, że tak nie mógł wiedzieć nie mógł wiedzieć co się działo tak naprawdę bowiem jego ojca to szkielet tej historii jest ze wszech miar prawdziwe stąd też m.in. tak wstrząsające mi się wydawały scenę z udziałem dzieciaków, ale jak ogromne to wyzwanie muszę być dla niego, żeby w ogóle podjąć próbę wejścia do psychiki człowieka, który był 1 pewnie bliższych bliższych ludzi, a go opuścił jako te biorąc pod uwagę biorąc pod uwagę, że krąży wokół tego tematu przez całą swoją karierę w kilka powieści dopiero teraz do niego podszedł ta może się okazać, że ta rzeczywiście ten proces przemieszczania się tej powieści był był był bardzo długi też byłbym ciekaw po prostu ciekaw, o czym będzie kolejna książka likwidowana to nas nie pytaj o to by mnie czemu mam wrażenie, że wszystkie mają jednak mniej lub bardziej wymiar terapeutyczny no miałam takie wrażenie podobnie nie są moje słowa, jeżeli tych książek terapeutycznych jest więcej niż 1 tak jak mówicie jest to być może będzie kolejna, która temu samemu celowi będzie służyła trochę tu odniosę się do cytatu z książki, gdy główny bohater mówi do swoich bliskich, którzy po raz kolejny próbują nam wspierać nawet jeśli dacie mi dokładnie to, czego potrzebuje nic się nie zmieni być może i w życiu autora mimo tych książek terapeutycznych różnych podejść też jeszcze nie zmienia się na tyle by pozostawić na temat przepracować i iść dalej halibut na Księżycu Davida vana to była książka, której rozmawialiśmy w pierwszej odsłonie dzisiejszych poczytalny rozmawialiśmy w składzie Marta Perchuć-Burzyńska dziękuję bardzo, dziękuję Piotr malarz dziękuję również książka była została wydana nakładem wydawnictwa pauza przetłumaczyła ją Dobromiła Jankowska za kilka chwil skrót informacji Japonii już nowy skład po fatalnych zupełnie nowa książka zupełne zupełnie nowy klimat i wydaje mi się, że trochę lżejsza tematyka nazywam się Filipka kosz do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 60% taniej w promocji Black Friday!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA