REKLAMA

Budowniczy niewidzialnych mostów

Gościnnie w TOK FM: Nowa Europa Wschodnia
Data emisji:
2021-03-22 10:20
Czas trwania:
53:09 min.
Udostępnij:

- Przekraczanie siebie i swoich uprzedzeń to najskuteczniejsza metoda uśmierzenia bólu wywołanego zamknięciem w małym, jednolitym świecie – przekonuje Krzysztof Czyżewski, założyciel ośrodka Pogranicze i zdobywca tytułu Ambasador Nowej Europy. Rozwiń »

Kryzys wspólnotowości widać dziś wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej w ostatnich dekadach. Podzielone stały się nie tylko społeczeństwa, ale i rodziny. Krzysztof Czyżewski od ponad 30 lat poszukuje tego, co wspólne. Kreuje, podążając za Czesławem Miłoszem, „tkankę łączną”, czyli doświadczenia i idee, które potrafią zbliżyć do siebie dawnych wrogów, skróconych sąsiadów i napędzane rywalizacją społeczności.

W zbiorze esejów pod tytułem W stronę Xenopolis przedstawia wnioski z pracy w miejscach konfliktu – w Bośni, Kosowie, ale także w Polsce. W Sejnach, gdzie osiadł na początku lat 90. XX wieku, zetknął się z silnym konfliktem pamięci polskiej, litewskiej i żydowskiej. Snuje rozważania nad nacjonalizmem, wskazując jego źródła na peryferiach, wśród ludzi żyjących z kompleksem centrum. Dlatego proponuje tworzyć małe centra świata – tak jak to zrobił w Sejnach w Krasnogrudzie, gdzie mieszka nieopodal rodzinnego dworu polskiego noblisty Czesława Miłosza.

Krzysztof Czyżewski, choć mówi przede wszystkim o współczesności, jest głęboko zanurzony w przeszłości. Dziadek do orzechów kupiony w lwowskim antykwariacie staje się wehikułem czasu. Przenosi nas do wcześniejszych epok, gdy granice przebiegały zupełnie inaczej niż dziś.

Z morenowych wzgórz wokół domu Krzysztofa Czyżewskiego nie widać granic. Widać Litwę, Białoruś, Puszczę Augustowską i jeziora. Przy dobrej pogodzie można nawet dostrzec Kaliningrad.

W podcaście wykorzystane zostały fragmenty nagrań Sejneńskiej Spółdzielni Jazzowej, Michaela Alperta i Orkiestry Tratwy Muzykantów oraz Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego, wydane przez Ośrodek „Pogranicze – Sztuk, Kultur, Narodów” w Sejnach.

Autorem podcastu jest redakcja serwisu internetowego New.org.pl, który prowadzi fundacja Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Produkcja: Free Range Productions Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
zwierza rockowe standardy słuchano widać stąd Litwę właściwie za tym lasem zaraz takie ostatnio rynnowe jeziora Hołny tych w dół zaraz opada skarpa, ale za parę kilometrów jest Białorusi już zaczyna się Puszcza augustowska zmienia się kompletnie klimat, więc jesteśmy troszkę na takim pograniczu też klimatycznym ideologicznym skończy się lodowiec Morena kamienie wzgórza i zaczyna się płasko i pies szczęście troszkę wyżej jest taki wzgórze widokowe to przy takiej Rozwiń » pogodzie jak dzisiaj pięknej widać Kaliningrad, czyli wasz właściwie 4 kraje czytaj Rosję Białoruś Litwę Polskę w zasięgu wzroku właściwie od wszystkiego można by zacząć od tego dziadka do orzechów, bo on też niesie w sobie jakąś historię jak wszystkie książki w swojej bibliotece jak przedmioty, które zgromadziły się meble wszystkie swoje opowieści przemyślenia, które się znalazły niedawno wydanym zbiorze w stronę Exxona polis to zacznijmy od tego rzadko do orzechów, skąd się, że tutaj w Krasnogrudzie przyjechał ze Lwowa starego antykwariusza zresztą tak samo jak dotacja na dąży secesyjna jest pamiętam taki Lwów już dzisiaj tych antykwariatów nie ma, ale na początku lat dziewięćdziesiątych można było tam kupić znaleźć wydobyć jakiś okruchy starego świata pogranicza mieszczańskiego, który gdzieś jeszcze zachował i wiele czasu w tych moich podróżach poświęcę na znajdowaniu takich okruchów czasem to były stare pocztówki jeszcze pierwszy pogranicze, które poznałem w dużej mierze było po granicznym w obrazach ze starych pocztówek, bo one utrwalały wielokulturowość, która potem została sowieckich czasach wymazana prawie zupełnie nieznana, ale często też w tym świecie sowieckim środkowej Europy w Rumunii Bałkanach to kolekcjonerzy starych przedmiotów antykwariusze zbieraczy starych pocztówek byli moimi przewodnikami po po pograniczu, który był ukryte przysypane taką patyną wiezie do Czerniowiec wydaje ci zresztą nic nie ma jest sowiecki miasto znajduje się w takim mega Samie taką budkę, bo wokół jakiejś straszliwej tandety przedmiotów, które wtedy tam sprzedawano ręka ludzka ze starszym człowiekiem praca jest wyłożona starymi pocztówkami znaczkami i od momentu wzięcia do ręki zagadnienia rozmowy już wiem, że mam przewodnika człowieka, który nie potem mogę się z nim umówić jamie poprowadzi powiedzie własnego ja powiek był kwartał Polski jest zdrowym polskim, czyli poprzez taki przedmiot ten świat ogranicza odkrywałem, a ten dom jest ich pełno, dlatego że właśnie po to, są jakieś mierze zbudowany, że nie było z tym zrobić dokładnie jak powiedziałeś w każdym przedmiocie jest też opowieść trzeba oddać przestrzeń wyciąg, gdzie garaży sufrażystek warg żeby, żeby miały swoją przestrzeń do opowiadania tacy właśnie sprzedawcy staroci starych rzeczy antykwariusze to byli jedyni przewodnicy po tym, świecie, który przestał istnieć no bo nie jedynie przecież pamiętali tamten świat, ale czy byli jedynymi gotowymi oprowadzić po takim świecie przybysza innego obcego w przypadku w dużej mierze tak, gdyż nie miałem rodziny bliskich, którzy byliby z tego świata, którzy by tam jeszcze mieszkali, do których mogłem się odwołać przyjeżdża nieznany bardzo często i to był właśnie ten moment, że dojeżdżasz do dworca pociągiem wraca np. do tych czerni owiec jak dojechałem i musi cały ten świat odkryć na nowo nie znając uzupełnia właśnie będąc też zniechęcony tym co widzisz, bo przyjazd takich miejsc nawet do Lwowa do Czerniowiec do Wilna do Grodna do Siedmiogrodu czy inne miejsce dla mnie były taką inicjację pograniczy było trudnym na początku zderzenie tego wyobrażenia, które mogły mieć literatury mitu z rzeczywistością, która była okrutna zdegradowana szara ukrywająca wszystko to co byłoby bogactwo tych miejsc mówi teraz ukrywające, ale na początku mogą pomyśleć zniszczona wydarte prawda utracona, że już nic nie ma, że to jest tylko jakiś mit przyszłość, ale trzeba było spotkać takich ludzi, którzy mieli miłość do tych miejsc właściwie to było dosyć wieś troszkę jak pod ziemię co byli często ludzie, którzy nie wiem byli członkami towarzystw krajoznawczych wszedł Białorusi to była taka forma podziemia wypraw krajoznawczych, gdzie mogły się oderwać od tej narracji opowieści sowieckiej o tym świecie i wejść troszkę inny krok dla nas to było oczywiście w Polsce zupełnie inne sytuacje prawda Uniwersytetu w podziemnych całego podziemia itd. sami wydawcy książek, a tam był antykwariusz to był krajoznawca to był zbieracz starych pocztówek, którzy nie bali się otoczyć przeszłość taką serdeczną opieką mówi nie bali się, dlatego że nakaz był taki, żeby odciąć czy zdegradować przeszłość prawda była napiętnowana negatywnie wszystko co stare było złe prawda było groźne w tym sensie, że można było za to zapłacić lepiej było się tego wyprzeć i mieć Święty spokój, więc czasem to było groźne czasem to po prostu kulturowe takie jak np. w Sejnach bierze, że nie szanowano przez długi czas dziś na strychach pozamykane czytam po wyrzucane kartony z fotografiami starsi ludzie dziadkowie, których się nie słuchał, bo chodziło na dyskoteki i dobre było to co było popkulturą ludzie starsi w ogóle nie byli szanowani nie była to kultura PRL-u, która by uczył szacunku do ludzi starszych i i zainteresowania ich opowieściami z przeszłości trzeba było wszystko przewartościować wejść w taką przestrzeń powiedzieć, ale to jest wspaniały to jest niezwykle ciekawa historia pamiętam nasze pierwsze zgromadzenie granicznego w Sejnach okresie nazywały pieśni staro wieku, gdzie żeśmy zaprosili starszych ludzi do tego, żeby z różnych narodowości wyznań kultur tego pogranicza, żeby powiedzieli opowiedzieli o swoim życiu i zaśpiewali pieśni i wtedy nie byli młodzi ludzie dzieci, które żeśmy zaprosili do tego, żeby przenosiły światło np. do innej grupy drugiej żeśmy siedzieli takim olbrzymim kręgu i ten moment, kiedy nagle spostrzega zaś, że ten starszy człowiek to starsza pani już nie do nas mówi tych przybyszy, którzy stworzyli ten ośrodek pogranicze, ale do tego wnuka po raz pierwszy swojego do tego dziecka, które po raz pierwszy być może słyszy historię swojej rodziny już swojego dziadka i że wokół tego jest jakiś szacunek wierzy jest taki rodzaj przyzwolenia na uwagę na docenienie na respekt dla tych, którzy zachowali tą starą pamięć od razu byśmy zrozumieli, że to jest coś na czym powiesimy pracować już na przywrócenie takiego dialogu Międzykulturowego nad przywróceniem szacunku ciekawości fascynacji miłości do tego co masz wokół siebie rodzinie małej ojczyźnie w mieście itd. co zostało po prostu gdzieś tam na śmietniska rozrzucone spalone zniweczone taka była też praca z czasem można oprzeć o przedmiot prawda rzeczy pamiątkę, żeby cały taki świat opowieści wywołać sytuacja, w której przed chwilą opowiedziały się wpisuje się w swoje rozważania o transgresji przekraczaniu samego siebie to był właśnie taki praktyczny wymiar absolutnie, które zobaczyły w białej synagodze, dlaczego jest takie ważne, żeby samego siebie móc potrafi przekroczyć nawet jeśli chodzi o relacje pomiędzy dziadkami wnuczętami tak nie tylko, bo między Polakami Litwinami Białorusinami Żydami Ukraińcami, bo to boli jak jest zamknięty w małym świecie za ciasno ci, a poza tym czujesz jakiś rodzaj nieprawdy zamieszkuje w miejsce, a czuje żona do siebie nie należy, że coś jest niewyjaśnione jego coś jest zakładanego i nie można tego tak abstrahować, jeżeli świecie akademickim 30 intelektu nie mogli to zrobić powieść zostawmy to zimy nowym życiem prawdę zresztą taka była trochę nasza sytuacja byśmy przyjechali tutaj osiemdziesiątym dziewiątym roku chcieliśmy budować nowe ośrodek pogranicze nie zwrócił się zainteresowania przyszłością jakimś sensie zrozumieć takiego impulsu, że mamy nową Polskę jest 80 dziewiąty rok trzeba się wziąć do wyjść z podziemia wyjść z alternatywy i wejść w życie i budować nową nową Polskę, że tak w sumie powiem, ale taki był nasz impuls wtedy bardzo mocny i pracować nad tym co będzie jutro Jeż itd. ale jest taki moment, kiedy ktoś zaczyna stawać realnie, kiedy już nie jesteś z sferze abstrakcji tylko jest realnym życiu, że nagle czujesz te wierszy Jerzego Ficowskiego jest lekki jego wspaniały tekst Muranów drugie już odczytania popiołów chciałbym iść, a depcze nagle czujesz masz coś żywego pod stopami jakiś popiół jakąś pamięć zaniechaną niewyjaśnioną tajemniczą jakieś napisy na kamieniach tylko nie rozumiesz nagrobka to nie dajecie spokoju nie możesz od tak sobie późnego zaczynasz rozumieć że, że musi to wyjaśnić w jaki sposób musi przy tym zaopiekować, bo inaczej nie pójdzie dalej do przodu to jest tak jak, jakbyś chciał swojej wewnętrznej pamięci coś ukryć prawda coś co co się stało bolesnego jakaś rana się w swoim życiu pojawiło, ale wiesz, że musisz zagoić zabliźnić, czyli jakaś praca musi być wykonana, żeby się stało i wtedy takie poczucie daje ci rodzaj pasji jakiejś takiego pochylenia na tym, żeby to zrobić znalezienia wspólnego języka, bo nagle odczuwasz inni czują to samo, że mają taką samą potrzebę, że żyły przez wiele lat w milczeniu mnóstwo było tematów tabu niebezpiecznych było zresztą tekst i wnukami jest w dużej mierze to trochę też polegało na tym będzie bezpieczniej dla nich jak nie będą tego wiedzieć prawda będą spokojnie może żyli, jeżeli ich tam nie wprowadzimy te traumy z przeszłości, więc dla ich dobra może nie wracajmy do tych opowieści prawda czy do dotyczy, ale tak się nie da w którymś momencie i to był bardzo często przypadek młodych ludzi, z którymi zaczynaliśmy pracować nie przychodzą z powrotem do swojej rodziny swoich dziadków i zadają trudne pytania o to, że nagle w swojej rodzinie odkryli myślę, że są czysto polską rodziną że, że mają dwójkę Litwina albo bawić się Żydówkę i wieś jest, dlaczego śmiecić i o tym nie powiedzieli itd. prawda zaczyna się coś czym trzeba pomóc już być takim akuszerem żeby, żeby wydobyć to ich zbudować z tego jakąś taką konstruktywną wartość nie lęk uprzedzenie strach się po to jest właśnie kultura w dużej mierze, że żona może być takim akuszerem, że uczy się sztuki jakiejś, jakie rzemiosła, które w tym sensie pomaga ludziom, kiedy przyjechaliście osiemdziesiątym dziewiątym roku do Sejn to tak jak powiedziałeś mieliście już za sobą duże bogate doświadczenie z kulturą alternatywną m.in. w Gardzienicach, ale też przyjechaliście z doświadczeniem życia w dużych miastach się urodziły się w Warszawie przez wiele lat działalność w Poznaniu jak bardzo byliście wtedy inni jak bardzo byliście obcy oczywiście, że to było naturalne rodzaj obcości inności ludzie też nas musieli oswoić jakoś tych ludzi z pogranicza to jest to były innego rodzaju dane jeśli jeden z kim jesteście, jakbyście byli Polakami jest Polski dom kultury byście byli Litwinami jest litewski, tym bardziej że ta synagoga była jeśli chodzi o jej znaczenie bardzo mocno zamazana przez długie powojenne lata rządu zdaje się magazyn tak i tylko starzy ludzie wiedzieli co było wcześniej młodzi ludzie nie wiedzieli czy w ogóle jest innego prawda dawno wyszły dobrze pamiętam z Poznania nie dopiero będąc studentem dowiedziałem się, że basen, na którym chodzą do współdzielenia jest dawną synagogą dla mnie bardzo szokujące odkrycie, ale taki był świat wtedy mieście prawda nie było nikogo, bo ani moja rodzina nie była stamtąd ani w szkole żeśmy się tym nie zajmowali ani u dominikanów kościele, z którym byłem związany itd. nie było nikogo, żeby ci to powiedzieć w ogóle o tym porozmawiać czy głusza i taki rodzaj niewiedzy głęboki, więc powiedzieli wtedy ona wracając do Sejmu ja to uważam za taki symboliczny gest dziś na samochodzie nawet wypisano świrów Wierzycy od troszkę jeszcze tego tych naszych tutaj starowierców stworzono inne słowo na tych innych, które było też rodzajem takiego przyzwolenia to znaczy okej jesteście świeżo wielcy to znaczy jesteście inni zawsze byli jacyś i nie musi być także w stanie się tacy, jakby macie swoje imię, że to było też jak jest często na pograniczu takich ostrych konfrontacji itd. to może być mogę postawiony wobec takiej sytuacji albo jesteś z nami albo przeciwko nam wtedy nie ma dla siebie miejsca prawda rysy postawiony przed ostrym wyborem, a mądrość ludzi tutaj, którą dostrzegam doceniam bardziej im dłużej, którzy im poznaje inne pogranicza była właśnie w tym świr wielcy to nie bolało nie cała ta inność obcość znaczy to jest właśnie ciekawe, że ona jest swoje na pograniczu obsłuży swoja, bo zawsze była jakaś to jest gdzieś głęboko w pamięci oczywiście są ludzie, których jest ostro są ludzie, którzy odbierali to negatywnie, ale większość ta ta Góra sejneńska społeczności, jakby potrafiła nas oswoić właśnie nie, stawiając nas pod ścianą albo jesteście nasze albo albo nie nasi myśliwi się też z tej potrzeby pamięci tkanki łącznej oczywiście czasem są chwile, kiedy jesteśmy bardziej potrzebni w tym łączeniu co chwilę, kiedy mniej, kiedy napięcia rosną sytuacja polityczna się zmienia lęki się pogłębiają nowe już wobec globalizacji np. wobec to nie jest jakby stabilna sytuacja to też nie jest taka sytuacja, którą rozwiążesz raz na zawsze prawda ona cały czas jest jakiś dynamice, ale jest to znaczy co się buduje coś odradza pogranicze właśnie, które jest bardziej podejmowaniem czynieniem miejsca dla inności niż eliminowanie wieś wygania nie wymazywanie ten środek był możliwy powstanie jego w takim świecie dzięki mądrości ludzi tutaj i wiem, że wielu innych miejscach byłoby dużo trudniej byłoby byłby dużo bardziej obcy myśleliście o innych miejscach śmieliśmy to był taki wysiłek i czas, kiedy żeśmy po prostu w różnych miejscach od Kaszub poczynając przez całą wschodnią część aż po Łemkowszczyźnie szukali takiego miejsca przemysłem mężczyznę no mało by brakowało byśmy się osiedlili na Łemkowszczyźnie właśnie, ale pamiętam jak kiedyś przyjechał tutaj do mnie Andrzej Stasiuk na nowy rok niespodziewanie w ogóle zaskakując, ale pozostał z nami parę dni poznał trochę to miejsce naszych prac podział na zbyć ten zbudował widocznie byłby ten ta ostrość podziału i wiesz obcości mocniejsza, chociaż no to było wiele lat temu i tam się pewnie sytuacja na rynku wcześnie zmienia, ale przede wszystkim myśleć to jest byłoby bardzo trudno w takim Homo granicznym świecie jednowymiarowym stworzyć taki ośrodek, że paradoksalnie by się wydawało, że nie ma nie ma za dużo takich bolesnych konfliktów z przeszłości prawda społeczność jest jednolita i w związku z tym będzie spokojniej łatwiej itd. to jest dosyć pozorne kontekst takiej pogranicznik otuliny pamięci doświadczenia często bolesnego sprawia, że ludzie bardziej doceniają bardziej doceniają tkankę łączną za czymś tęsknią wewnętrznie i rozumieją wagę tego zaś nie ma przypadku w tym, że bardzo często partnerami dla tej naszej filozofii działania budowanie tkanki łącznej są ludzie, którzy przeszli najgorsze ocaleni z Holokaustu Jeż po wojnach w byłej Jugosławii po wojnie drugiej światowej na tych pogranicza środkowej Europy to są najważniejsi partnerzy w naszej pracy już mędrcy mentorzy ludzie pogranicza tacy jak Jerzy Ficowski ostatnio Irena miejsca te z Wilna można by powiedzieć, że ich doświadczenie powinno mówić, że nie ma sensu budować tych mostów prawda, że to jest doświadczenie, które mówi o tym że, że pomoście właśnie wchodzą w Rogowie do swojego świata ci zagrażają, że lekcja i którą mogliby z tej historii wyciągnąć jest taka, że trzeba budować twierdze, że w czasie Kopacz ich wiedza jest zupełnie inna, że ocalenie jest w budowaniu mostów póki można, kiedy ty to zrozumiałe, kiedy zrozumiała, że zresztą pisze o tym dużą w zbiorze w stronę Exxon polis, że ważniejsza od tożsamości jest współpraca jest wspólnotowość musi głęboko uczciwie zapytać siebie, zwłaszcza jesteś takim budowniczym mostów np. dla mnie to była najważniejsza lekcja może wojen bałkańskich prawda byłej Jugosławii wtedy głębokość pytasz o sens swojej pracy to znaczy czy nie narzuca tegoż sztucznie ludziom czy nie wymyśla aż takich idei mostach tolerancji dialogu, które ludzie narażają tylko na niebezpieczeństwo zagrożenie czy jest autentyczne to że, stojąc na brzegu chcesz przejść na drugą stronę to jest ta sytuacja i wszystko co się dowiedziałem o człowieku jest o tym, że chcemy przejść na drugą stronę, że nie jesteśmy sobą, pozostając na 1 brzegu, że cierpimy sprzeniewierza się sobie, opowiadając się czy okupując się po 1 stronie, że jesteś na takiego co wyraża naszą najgłębszą prawdę, chociaż może być trudne czasem absurdalne wobec doświadczeń, które miały się czy nasz, że chce przekroczyć i tonie w sensie takim jest nawet szczytnych idei Niewiem pojednania Poznania innego jest jeszcze coś głębiej jest, że nie jestem sobą, jeżeli tego nie zrobisz coś w sobie skłamie, że będę nieuczciwy wobec siebie, że coś co jest morzem najdroższe najcenniejsze gdzieś wgłębi Uznam za nieważne albo odsunięto to jest przestrzeń maleńka, w której mogę się spotkać z człowiekiem, który może być nawet serce wypełnione nienawiścią Jeż, który może być w samym ogniu konfliktu mieć mnóstwo powodów na to, żeby powiedzieć, że jest ofiarą innego drugiego brzegu jeśli tak dalej, ale nawet w takim człowieku będzie dziś na dnie serca potrzeba wyciągnięcia ręki złączenia tego co zostało rozdzielone oczywiście jest taki moment, kiedy musi to zrobić to znaczy musi się odciąć musi ocalić swoje dzieci rodziny już budować fortece, bo w wielu sytuacjach takich nie wie na świat w Kosowie podczas wojny, kiedy pisze w tej książce, że trzeba pozwolić Albańczyk minister boi się oddzielić życie osobno nie można ich zmuszać szczytnymi europejskimi ideami czy koncepcjami do tego, żeby byli razem, żeby być razem naprawdę musi odejść od siebie, że jeżeli będzie na siłę to będzie jeszcze tylko potęgowało antagonizmy i nienawiść, ale wiesz jednocześnie, że to rozwiązanie nigdy nie jest na zawsze ono jest praktyczne potrzebne ludzkie, ale zawsze na krótką metę i w tym sensie nie jest naturalne to znaczy wcześniej czy później nawet dzieci albo wnukowie wezmą się za odbudowanie tego mostu zerwanego w tym staże, którym dużo pisze tak boleśnie rozdartym wojną i wysadzeniem tego wspaniałego starego mostu w powietrze podczas wojny nagle poznajesz tę społeczność, która myśli cały czas o zbudowaniu mostu tuż po wojnie prawda i święta swoje upamiętniający ofiary tej wojny uznaje dzień, w którym ten został zburzony jako wieś najważniejsze święto wojny wieś upamiętniające to wojny to jest dzień zburzenia tego mostu zresztą oni mówią nie zburzenia zabicia, bo często się do niego noszą prosty jak do żywej istoty ludzkiej, więc widzisz jest dziś na dnie coś co drzemie w nas nawet najciemniejsze nocy co wyciekł do słuchu je szansy, żeby przekroczyć, żeby przełamać oddzielenie to wszystko, o czym mówisz to są twoje przemyślenia będące wynikiem określonego procesu czy jednak wskazałby konkretny moment iluminacji oświecenia jednak myślę, że to jest proces oczywiście, który musiałem tym pisanie nazywać przez cały długi szereg lat tworzyć wokół tego język, że nigdy nie myślałem o sobie jako pisarzy nigdy nie nie utożsamiałem swojej pracy w pograniczu jako pisarskiej uważam zresztą na początku, że w ogóle pisanie nam może tylko osłabić ona, że ta praca powinna być życiowa wieś zanurzona w autentycznych działaniach niż w refleksji pisania, ale to przyszło bardzo naturalnie, kiedy nagle czujesz potrzeby odzyskania języka w tej pracy laboratorium języka jest może jedną z najważniejszych pracowni naszej pracy, bo jeżeli go Niemasz to tak jakby nie miał narzędzi do zbudowania mostu takie słowa choćby jak pogranicze prawda ile ono waży od początku naszej pracy się pojawiły słowo nie kresy np. albo taki dom Narodowy czy taki kulturowy tego było słowo jakaś tradycja w języku również, która nazywała wspólną rzeczywistość to samo jak pisze o tym jak nam podarował to słowo miłość tkankę łączną prawda na samym początku to jest taki dar, który czuje też nie w sensie takim symbolicznym prawda intelektualnym tylko dostaje bardzo ważne narzędzie jakąś materię do pracy jest z wiersza jego do japońskiego poety ISIS to co nie mówią one zmierza do nieistnienia słowo pociąga za sobą istnienie coś realnego w języku często wiesz myśmy właśnie po osiemdziesiątym dziewiątym roku w tym obszarze Europy język nazywający wspólne był zdecydowany był językiem ośmieszony przez sowiecką drużba narodów np. sprawdzać czy zideologizowane inne formy współżycia tak został zawłaszczony przez totalitaryzm dokładnie zresztą nie tylko czerwone przecież brunatny totalitaryzm też się posługiwał tym trochę też oszukiwał ludzi, że chodzi o wspólnotowości to co co ma łącza de facto nas na wiele dziesięcioleci ma do dzisiaj jednak cały czas tego skutki odczuwamy podzielił tak był też nacjonalizm prawda jako ideologię, która też, jakby prowadziła do Kopania się w języku też wokół swojego języka wokół tożsamości zbudowanej wokół języka, więc np. tutaj na pograniczu tacy ludzie jak Miłosz trudno było się odnaleźć w sensie życia Litwie pisania po polsku prawda, że trudno było w tamtym czasie być Litwinem nie mówiąc, pisząc po litewsku już teraz moi przyjaciele z Litwy odzyskują całe dziedzictwo swoje za swoje kulturowe historyczne, które wtedy przez nacjonalizm zostałem wyrzucony o tym jest cała rodzinna Europa w gruncie rzeczy o tym takim wiercenie się on niemożności znalezienia swojego miejsca, bo z 1 strony masie ma się określoną tożsamość z drugiej strony nie ma się języka, który tej tożsamości został kiedyś kiedyś przepisany i w wyniku różnych historycznych procesów zjawisk został zapomniany zawłaszczony te odrzucą ośmieszony bardzo często, ale widzisz to jest dobrze przywołał rodzinną Europę to jest już książkę, którą pracuje ze swoimi studentami na Uniwersytecie bolońskim to są Europejczycy powiedzmy głównie Włosi, ale też Rasmusa wszystkich krajów Europy i to jest dla nich lektura obowiązkowa już sam fakt przełożenia jeszcze tytułu na inne języki, zwłaszcza zachodnioeuropejskie rodzinna Europa bardzo wiele mówi o problemach, jakie tkwią w języku bardzo często trudno przełożyć wieś bardzo często książka Miłosza jest tłumaczona jako od Europa od lat euro, czyli inna prawda druga Europa albo wschodnia Europa, czyli albo moja mija Europa po włosku, więc to co Miłosz słowem 1 nazywał jako wspólnotowe, więc miał nagle nie ma w tej materii w języku jest albo musi odzyskać, bo czuję że, że to nie jest adekwatny prawda, że inna Europa to nie jest to samo co rodzinna właśnie rodzina obejmuje inność prawda obejmuje to, czego zaczęliśmy rozmowę na swoja wtedy rodzinnej Europie może być swój mówiąc innymi językami mając 2 inne odniesienia kulturowe itd. będąc wiesz biedny jakiejś wspólnocie to byśmy utracili nie tylko w przestrzeni wschodniej środkowej Europy, ale w ogóle oddaliśmy kulturę sprawom Narodowym co było zrozumiałe, że nasze tożsamości budowanie suwerennych państw wieży związane było z siłą kultur narodowych języków narodowych kultur narodowych itd. ale jednocześnie w tym procesie straciliśmy wspólnotowe odniesienia kultury kultura w ogóle dla Miłosza była tkanką łączną nie mieściła się w domach narodowych tylko miała jeszcze wiele innych swoich poziomów, które obejmowały jak jego spytałem kiedyś miałem z nim taką rozmowę co pan zrobi panie Czesławie, gdyby pan został ministrem kultury i on poza krótkim zastanowieniu powiedział wprowadziłbym Grek do szkół w panie Czesławie, ale to nie jest ministerstwo edukacji tylko kultywują to jest osobno ale kiedy dla niego się pojawią ministerstwo kultury pojęcie kultury Grek z resztą rodziny Europie on się nazywa Grekiem, który prowadzi nas do wielkiego Księstwa litewskiego i tak daje to była dla niego kultura europejska to jest duży problem, z którym który widać z pogranicza Unii Europejskiej, że w europejskiej tożsamości, żeby nie potrafimy budować wspólnoty europejskiej nie tylko na politycznym gospodarczym poziomie, ale także kulturowy, a może nigdy nie potrafiliśmy budować no były są jakieś tradycje, do których można się odwołać prawda jak dla Miłosza to właśnie ta tradycja pogranicza wielkiego Księstwa Unii polsko-litewskiej zawsze jakiejś Itaki tradycji w Europie jest dużo tylko, że one nie zostały w ten czy inny sposób zdyskredytowania jako takie, które przegrywają z historią prawda z nowoczesnością, która dba teraz coraz bardziej sobie uświadamia jak budowaliśmy nowoczesność zachodnią w oparciu o bardzo silne granicy o zamykanie kultury zamykanie historii zamykanie państw prawda zamykanie języka koncentrowanie się na odrębności jako sile tak na oddzieleniu w dużej mierze silnie zakreślonej granicy dzisiaj wydaje mi się, dlaczego to jest ważne, bo wydaje mi się, że jesteśmy w takim momencie, że albo zbudujemy taką formację kulturową, która zacznie otwierać budować szukać o tym jest cena polis dlatego to pojęcie, bo w moim przekonaniu czeka nas naszym wyzwaniem dziś jest nowe spoiwo dla życia razem nowy rodzaj wspólnotowości, który musimy wymyślić stworzyć zbudować, że te stare formy budowania wspólnotowości narodowe gospodarcze oparte często na silnych granicach i odrębnościach, że to już dzisiaj nie rozwiązuje problemów współczesnego świata ten skład, jakie mamy to już nawet nie polega na tym jak to się nazywa dialog międzykulturowy dialog ekumeniczny, że mamy różne religie różne kultury one się dogadują ze sobą uczą się rozumieć siebie nawzajem to już za mało dla naszej pracy ograniczyć wsparcie chodzi o otwarcie od wewnątrz naszej kultury po to, żeby ona była pograniczną w tym sensie, że obejmuje obcość inność otwarcie języka otwarcie przestrzeni sacrum święte na to, żeby była gościnna dla innych niż próba budowania nie ma dogadywania się jakbyśmy to by pracowali przez ostatnie etapy w naszej w naszej historii to już się nie wystarczy, czyli co Europa jako 1 wielki obszar ograniczono mówimy o Europie jako tylko czymś umownym co otwiera co czyni nas otwartymi tak małe centrum świata i wrażliwymi na wszystko inne, które bierze odpowiedzialność za to co się dzieje w Afryce Azji tak dalej to nie chodzi o to, żeby zbudować twierdzę Europa tak samo jak mówił o Europie środkowej w kontekście pogranicza potem zaczyna się ponad głowami jakiś globalizacji jakiegoś abstrahować nas z miejsca kultury kontekstu, w którym żyjemy to nie jest ucieczka to jest moje doświadczenie, kiedy budowaliśmy pogranicze wtedy to pamiętam często patrzono na nas podejrzliwie, żeby tutaj jakieś środkowoeuropejskie prowincjonalne praktyki urzeczywistnia podczas gdy my musimy być Europejczykami musimy budować czy stawać członkami Unii Europejskiej, czyli mieć jak punkt odniesienia w Brukseli Strasburgu nie na jakiś prowincjach w Kijowie w Bukareszcie Wilnie itd. to był błąd moim zdaniem taki właśnie prowincjonalny właśnie paradoksalnie, bo to otwarty życie ucieka od siebie podwórka ucieka od swojego gospodarstwa dziś tam na pograniczu badacze w Wilnie w Czerniowcach itd. łatwo być Europejczykiem jak pisze o tym ksero poniżej w Sejnach nam było dużo łatwiej być Europejczykami niż środkowe Europejczykami Europejczyk ma tu w szkole mamy Bacha mamy Dantego Szekspira natomiast środkowo Europejczyk, kto jest brana rozkaz to jest mogli razem ofert i żydowski poeta stąd to jest konflikt polsko-litewski to jest zagłada to jest środkowa Europa można od tego uczyć do Europy do można próbować, ale wcześniej czy później to do nas wróci nierozwiązane sprawy z naszego podwórka uczynią to, że w którymś momencie zaczniemy oglądać się Europy i otwarcia to jest efekt, który dziś jesteśmy w Polsce już się boimy tego otwarcie od dobrych paru lat się boimy, bo okazuje się, że otwieranie granic ma swoje granice niektóre tutaj eseje zamieszczone strony z polisą po z lat dziewięćdziesiątych, kiedy już o tym pisałem, że nasza ucieczka od Europy Środkowej skończy się ucieczką od Europy, bo jeżeli nie otworzy się tego u siebie na miejscu to przyjdzie lęk wobec tego co europejskie co globalne potem lęk bierze się właśnie z tych bolesnych nierozwiązanych niedowartościowanych często zapoznany z rzeczy które, które mamy nasze od linii życia itd. to jest trudne trudniej w ogóle jest budować taką tkankę łączną sąsiadami takimi których, z którymi się dobrze znany wiele przeżyliśmy itd. często się wydaje i stąd zrodził ten kosmopolityzm tak prawda czy to jest na dobrze to ja zostawię to do diabła wszystkiego wyjadę będę po prostu wolny będę żył w nowym świecie metropolii będę miał to wszystko z głowy na jakiś czas to funkcjonowało to była jakaś odpowiedź na wyzwania nowoczesności dzisiaj to już nie daje swoich efektów wracają do nas nasze własne podwórka nasze własne mikro historie nasze własne małe ojczyzny nasze własne tożsamości z tym musimy sobie poradzić myślę, że forma w jakiej sobie z tym będziemy radzić kluczowa jak będzie twoim zdaniem to nowa Europa, której właśnie został ambasadorem dużej mierze wierzy, że ona będzie się stawała Europą małych centrów świata ja tak nazywam, czyli pracy w mikroskali nad współistnienie w sąsiedztwie ludzkim, ale też z naturą stał światem ekologicznym to się wszystko łączy docenimy to co mały z czego zostaliśmy wyrzuceni poprzez nowoczesność, która lubi wielką liczbę, ale lubi też mieć monopol prawda duże centrum nie chce partnerstwa i nie cieszy się siłą dużego innego dużego centrum prawda jest inna inna logika jeżeli, jeżeli buduje małe centrum świata co cieszy się sukcesu innych małych centrów świata to jest rodzaj takiej polisy oni, który daje siły i pracuje w takim systemie naczyń połączonych wielkie centrum wielka liczba medialność to poczucie, że mały działanie nie ma sensu, bo to jest małe mówiliśmy niedowartościowania języka, ale takiego wspólnotowego, ale też duży sensie też niedowartościowanie małych kroków codzienności małych działań i pandemia wydaje mi się to też zacznie zmieniać bardzo chwaliła się tą stronę, żeby zaczniemy bardziej doceniać to co w małym kręgu, ale co może być jak światowe, bo nie chodzi o to też, żeby zrozumiał, że to tutaj budujemy chatę z kraja swoją prawdę, że to my mamy tutaj duchowo zachowaliśmy, a ten zły świat jest światem grzechu itd. bardzo niebezpieczne kolejne przeciwstawienie często tak się niestety fałszywie rozumie świat małych ojczyzn prawda nie właśnie światowy przez siły u siebie staje się współodpowiedzialny za to co jest w świecie przez to, że jestem silny u siebie na ten rodzaj otwartości, że mogę pomóc ludziom w Syrii jestem wrażliwy na innych wykluczonych, którzy gdzieś w świecie cierpią więc, więc o to chodzi o małym centrum świata prawda żeby, żeby on otwierało właśnie takim postawom, a nie zamykało na zasadzie co nasza chata z kraja prawda na prowincji naturalnym przeciwieństwem małego centrum świata staje się dobrze nam znany w Polskiej kulturze zaścianek tak jest z 1 strony właśnie to jest bardzo Miłoszowi też o to też wydaje mi się rodzinną Europę napisał musiał sobie to powiedzieć prawda w jakimś sensie staje się światowy współczesny zakorzenia ją z siebie w swojej rodzinnej Europie praca niezwykła, którą potem kontynuował do końca życia, przywracając słowa siły respekt temu co było jego prowincją małą ojczyzną taką Vincent łaską prawda, którą otwiera oczy z 1 strony przełamanie zaścianka z drugiej strony jednak konfrontacja z tą wielką liczbą przewartościowaniem jednak zmianą hierarchii zmianą wartościowania, które przez długi czas było oparte na sile wielkiego na sile wielu liczbowe ego na pokusi atrakcyjności, ale też przez to rozumieliśmy efektywność jesteśmy efektywni tylko wtedy, kiedy zrobimy coś masowego, kiedy media to podchwycą itd. że to jest kolejny ze ścianek zaułek, w którym daliśmy się zapędzić, w którym w moim przekonaniu musimy przełamać musimy docenić ludzi wyrzuconych przez hierarchię wielkiego świata jest mnóstwo wspaniałych ludzi w naszym kraju, którzy robią wspaniałe rzeczy mały i tak naprawdę zmieniają ten świat albo trzyma go w ogóle na nogach, którzy jeszcze istniejemy znaczy, że mamy potencjał robienia ciągle wspaniałych rzeczy dobrych rzeczy to nie jest zasługa jakichś wielkich przedsięwzięć wielką liczbą w tym zasługa bardzo wielu wspaniałych małych ludzi, że tak powiem mały w sensie ich oddziaływania i często nieznanych bezimiennych ten, ponieważ jesteśmy w miejscu, które mocno życie swoją obecnością twórczością oznaczył Czesław Miłosz nie mogę odwołać do porcelany do piosenki o porcelanie ta porcelana jest bardzo ważnym punktem odniesienia również dla siebie porcelana ma w sobie coś ze szlachetnego kruszcu co w pograniczu jest bezcenne to znaczy jest ich wybudowaniu mostu czy budowaniu tkanki łącznej ona musi mieć szlachetny kruszec nie da się tego zapakować VAT-u nie da się tego zapakować wiele słowie wiesz manipulowaniem byle czym istnieje takie niebezpieczeństwo takiej pracy, która ma szlachetne idee robiona jest na prowincji przez amatorów, że zapycha watą znaczy, a to wszystko jest taki fajny nieważne, jaki ten spektakl będzie jeśli ważne jak ta książka ważna, że dzieci zrobią coś wspólnie wieś itd. a ich spektakl no wiadomo to są dzieci nie ten spektakl musi być ze szlachetnego kruszcu musisz być dobrym rzemieślnikiem w teatrze musi być dobrym rzemieślnikiem słowie wszystkim co robić, żeby ten most w ogóle się trzyma, żeby ta tkanka łączna nie była czymś sztucznym i stąd porcelana z tą musi być dobry kruszec, że to jest wieś taka praca, w której staje się na palcach, żeby zrobić wszystko 1 to jest bardzo małym centrum świata on musi być ze szlachetnego kruszcu nie ma przypadku, że to jest miłość, że to jest na ile Timothy Snyder, że jest Irena Grudzińska Gross różni wspaniali ludzie, którzy wieś David krakauer muzyce jeśli tak dalej, którzy pracują z naszymi młodymi, bo język, który z nimi mamy to jest język właśnie szlachetnego kruszcu to nie jest tak, że oni tutaj przyjadą do Sejmu sobie zrobić nie jakąś chałturę albo zaprezentować jakiś standardowy koncert my nie możemy tego zrobić, czyli że musi powstać jakaś nowa jakość z tego już spotkania i która powstaje może powstać zły tylko w tym miejscu z tymi ludźmi o tym czasie wie że, że jest jakiś geniusz, który chwyta aż z elementów miejsca, które ma ludzi, z którymi pracujesz wieś czasu, w którym to za zanurza i wtedy jest to też wejście na palce, że jesteśmy, jakby też takie przekroczenia, o których mówiliśmy może też ważne, o które pytały przekracza siebie, ale też przekraczać siebie w tym sensie, że robi rzeczy większe niż w ogóle by się spodziewał po sobie że, żeby staje się lepszy niż byłeś takim sensie nawet kunsztu itd. dlatego że wydaje się, że to jest właśnie ten aspekt, który możesz mieć do ludzi do miejsca ich pamięci bólu cierpienia wieś niezwykłości, które się tutaj nie może tego zbyć kiczem jeśli może zbić tego jakimś scenę, którym festynem, w którym wiesz wszystko będzie łatwy i przyjemne musi do tego dać jakiś rodzaj sztuki potrzebujesz porcelany i to był ten moment, kiedy myślę, że tak naprawdę zdobyliśmy zaufanie już przestaliśmy być w jaki sposób obcy tutaj jak czytelnym się stało, że wnosimy porcelany swoją wieś nosimy jakiś kult wnosimy coś rzetelnego czymś świadczy swoją pracę swoim życiem tym, żebyśmy pozostali już 30 lat nikt na początku nie wierzy pewnie pewnie sami niewielu z nich tak, ale wiesz jest to też zwróć uwagę to jest to odniesienie Przyjezierze jakiegoś małego miasteczka dobrze coś tam rzeczy, ale zaraz to są artyści zaraz nie będzie pojadą dziś świat, zwłaszcza jak odniosą sukces znaczy odnieść sukces ich zostać tego się nie znało raczej to jest jakieś przewartościowanie, że to się udało udaje robić na długim trwaniu i właściwie to było nasze naiwne, ale proces serca zaufanie do tego miejsca do ludzi tutaj, że jesteśmy w stanie zrobić z tymi najważniejsze rzeczy na świecie bez tego miejsca, abyśmy nie zrobili swoich marzeń i to też miejsce ludzie wyczuli nawet niedawno ja o tym zapomniałem, ale nie odnaleziono taki film, który zrealizowano Honda na tych samych początkach, ale taki film zrealizowany bez nas bez udziału naszego zespołu pogranicze, bo myśmy nie pozwalali telewizji czy dziennikarzom w ogóle wchodzić do tej pracy przez parę lat uważaliśmy że, że to nam zaburzy wie, że to, jakby tworzy jakieś inne sytuacje odniesienia, jeżeli się w mediach telewizja zacznie pojawiać tak pamiętam takich dziennikarzy telewizji, którzy przyjeżdżali z pozwoleniem z papierem z ministerstwa kultury musimy ich wpuścić świeże musimy im pozwolić, a myśmy robili wszystko, żeby Zaduszki np. w synagodze, które robiliśmy z ludźmi wieszczy, czyli rodzaj inne spotkanie, żeby ocalić wieś od takich medialnych ingerencji wierzę, bo od innego nam zupełnie wtedy chodziło przez pierwsze lata byliśmy w obwodach i uczucie, że dużo jest w ogóle tego co musi się nauczyć tego miejsca i od ludzi musi słuchać w ogóle, jakbyśmy dokonali tego wyboru też tej decyzji przestajemy być teatry jak demonstruje my tę scenę byliśmy też tych pierwszych momentach byli ludźmi, którzy ludziom pokazywali spektakl wokół wież krwawych godów Lorki też nazwał ten Ależ to była taka sytuacja, że to my mówimy do nich wiedzieliśmy, że to na widowni jest, kto wiedza, którą chcemy posiadać więc, więc dowód taki moment okej musimy słuchać musimy stworzyć przestrzeń do tego, żeby oni zaczęli mówić, żeby nas wprowadzać w byliśmy Green Corner i tego pogranicza, gdybyśmy pozostali przy tym co przywieźliśmy z tych miast swą Jeż z tą wiedzą to niewiele byśmy zrobili zresztą to jest moment, kiedy czuje, że musi się bardziej zamienisz słów niż mówić Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: NOWA EUROPA WSCHODNIA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam, oraz sprawdź jak działa nowe internetowe radio TOK+Muzyka. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj wygodniej w aplikacji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA