REKLAMA

Po prostu się nie utopić

Reportaże Radia TOK FM
Data emisji:
2021-03-24 07:00
Czas trwania:
22:33 min.
Udostępnij:

24 marca mija pięć miesięcy od dnia, w którym rząd zamknął gastronomię na dwa tygodnie. Pomiędzy drugą a trzecią falą pandemii rządzący okresowo luzowali obostrzenia m.in. w galeriach handlowych, hotelach, kinach czy muzeach, ale lokale gastronomiczne przez cały czas pozostawały jednak zamknięte. Na początku roku niektóre miejsca w Krakowie zaczęły otwierać się dla gości pomimo zakazu. W pierwszych dniach marca takich miejsc było kilkadziesiąt, właściciele wprowadzili taki sam reżim sanitarny jak latem – obowiązkową dezynfekcję czy wyłączenie części stolików. Klientów nie zraziła konieczność podpisywania umów na testowanie posiłków czy wypełniania covidowych ankiet. Szybko przed otwartymi restauracjami zaczęły formować się kolejki. Pojawili się goście, a za nimi regularne kontrole sanepidu i policji.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest 24marca dziś mija 5 miesięcy od dnia, w którym rząd zamknął gastronomię na 2 tygodnie w połowie lutego w reakcji na luzowanie obostrzeń m.in. w hotelach kinach czy muzeach niektóre lokale gastronomiczne w Krakowie zaczęły otwierać dla gości pomimo zakazu 13marca wojewoda Małopolski Łukasz Kmita mówił tak, przeglądając jeszcze media społecznościowe natknąłem się na listę restauracji w Krakowie, które są otwarte i w których obywatele zapraszają do tego, żeby Rozwiń » dzisiaj przyjść i zjeść obiad kolację inspektor sanitarny i komendant wojewódzki otrzymali polecenie, aby w dniu dzisiejszym dokonały się kontrole w tych obiektach, ponieważ przy tej ilości zachorowań nie możemy sobie pozwolić na to, aby osoby nieodpowiedzialne, aby osoby, które będą miały na rękach ludzkie życie i zachowania były bezkarne a kto utrzyma na zakup przedsiębiorców mamy też przecież mamy życie muszę gdzieś spać może coś zjeść musi zadbać o wszystko mój ostatni rok wygląda po prostu także ja staram się utrzymać na powierzchni i się po prostu nie utopić no tak tak wygląda gastronomia dla mnie od od tamtego roku powiem szczerze, że była na skraju załamania nawet do tego stopnia, że myślałam, że po prostu są skończy mnie jako restauratora boli każdy 1 dzień, kiedy mamy zamkniętą restaurację, dlatego że wtedy przychody są całkowicie zerowy natomiast wiszą nade mną wszystkie płatności leasingi prąd energia produkty, które czekają w lodówkach, które się zdarzają itd. dlatego zdecydowaliśmy się o pracę zostanie otwarty, a zwłaszcza Marcin Matkowski mam przyjemność prowadzić 3 lokale gastronomiczne w Krakowie jednym z nich jest plac Wolnica, czyli dość teraz popularna pizzeria dobrze, że możemy tutaj przyjść no nie wiem na ile to jest dla nich niebezpieczne podpisywaliśmy jakieś umowy samo spotkanie tajemnica państwa analiza dezynfekuje po każdym przed każdym pilnuje i mierzy temperaturę traktujemy się bezpiecznie w styczniu 2020 roku jeszcze przed całą pandemię wynająłem lokal na placu Wolnica zaczęto planować otwarcie właśnie tej pizzerii na zrobiłem tam pierwsze rzeczy, które wymagały włożenia środków oszczędnościowych, czyli wentylację rozbiórki pierwsze ekipy remontowe tam wchodziły planowanie architekci itd. na między 0102. lockdownem wyrok został całkowicie odwołany nasz minister zdrowia mówił, że nie stać nas na drugi lockdown, że nie ma szans, żeby zrobić drugi lockdown, więc pomyślałem, że zrobi ten lokal na tym placu Wolnica, dlatego że jest niesamowitym miejscu znaleźliśmy świetnego naszego szefa kuchni akademickiego, który wyciąga tą naszą pizzę na naprawdę taki poziom, że nawet Włosi mówią, że smakuje jak we włoszech na udało się doprowadzić lokal do otwarcia i nieszczęśliwie otworzyliśmy lokal 23października, czyli dzień przed lockdownem i nikt się nie spodziewał, że od października do dzisiaj będziemy zamknięci, a przede wszystkim nikt nie spodziewał tego, że państwo po prostu zostawi na pastwę losu brutalnie rzecz mówiąc podobno nas Dorota Rydygier właścicielka szefowa kuchni restauracji Wola jest francuska restauracja, która naprawdę opiera się na całej Francji, ponieważ spędziłem 20 lat we Francji tam odbyła staże w 5 restauracje, które mają 3 gwiazdki szlam wróciłam do Polski po to, żeby realizować swoje marzenia swojej własnej restauracji, ale ten to marzenie stało się w tej chwili koszmarem dużo pani złożyła restauracja no bardzo dużą powiedzmy no około 100 000 to były za wydatki no oczywiście meble szkło stoły wyposażenie lodówki sprzęt kuchenny zabudowa no wszystko razem remont podłoga jakiś tam przebudowy kuchni ani ja ani pani Dorota nikt z nas nie dostało tarczy finansowej, na którą nie ukrywam bardzo liczyłam jednak nawet zamknięta gastronomia generuje ogromne koszty kilkanaście tysięcy nawet przy tak bardzo komfortowej sytuacji w sensie zamrożenie wszystkiego co tylko można zamrozić, zaczynając od internetu leasingu ekspresu do kawy itp. są chemia Dementiewa jestem właścicielką klubokawiarni pałą wcześniej mieliśmy siedzibę na szerokiej nasz też to też była zresztą klubokawiarnia nazywała się Cergii no ale tam wypowiedziałam umowę jeszcze w trakcie pierwszego lockdownu, bo też oczywiście od rządu nie było żadnych sygnałów, kiedy się skończy czy to w ogóle skończy czy czekam nie wiem rok 1,5 czy to to jest kwestia miesiąca wtedy powiedział tam umowę na szerokiej później oczywiście po tygodniu Góra powiedziała, że jednak nas otwierają no i zaczął szukać też drugi innego lokalu no i teraz już to było we wrześniu mieliśmy otwarcie tutaj na wynikach tutaj też na Dębnikach jest taka bardzo bardzo zżyta społeczność no i to też było widać, bo przychodzili wspierali jak zaczął się drugi lockdown wchodzili na kawkę należne strony ileż można pić kawę, bo jednak jako klubokawiarnia mamy mniejszą siłę przebicia np. niższe pizzerie albo burgerowni, bo lata na sojowym nie będziemy dostarczać na drugi koniec miasta, tym bardziej że teraz kawę na zewnątrz na ulicy nie można nawet się magiczne, bo chodzimy wszyscy w maseczkach się rzeczy a dlaczego natarcie się nie załapali iście 2019 roku ja ze swoją byłą wspólniczką dopiero zaczynałyśmy działalnością w spółkę jawną oczywiście, że pracowałyśmy w voyeur zrobiliśmy wszystko zakupy stałyśmy za barem sprzątały i ten podobno tak dalej tak dalej no oczywiście nikogo nie zatrudnialiśmy na początku mało, którą gastronomii bez większego zaplecza finansowego stać na pracowników właśnie przez to ja nie mogę wykazać nikogo na nowo mówi o 2019 roku i dostałam odpowiedź negatywną, jako że byliśmy spółką wartą w roku 2020 no nie ma na to nie ma żadnej pomocy, żeby podróżni nie wyglądało tak ja jestem takim przedsiębiorcą, który oczekuje pomocy od państwa wychodzą z tego założenia, że jako przedsiębiorca na potrzeby w pewnym sensie to państwo utrzyma, więc ja bym o wiele bardziej wolał, żeby państwo pozwoliło nam działać w sposób minimalny ale, żeby pozwolił nam działać właśnie od 24października do dzisiaj nie otrzymał nawet złotówki pomimo wielu moich próśb maili prób negocjacji z kimkolwiek nawet z Tauronem też mamy długi oczywiście to moje marzenie stało się koszmarem, ponieważ miał groźbę zamknięcia lokalu z powodu niezapłaconych cięższy nazbierało się tego trochę, ale na szczęście właściciele są ludźmi i jakoś doszliśmy do porozumienia to znaczy oczywiście porozumiał się zapłacić w postaci sprzętu, który odsprzedał właściciel lokalu, czyli posuwają się po prostu majątku restauracji, który jest nie jest już moją własnością, a oczywiście zainwestowałam w to wszystko i to naprawdę jest niesamowicie smutne rzekł bez szans ludzie sprzedają sprzęt wyprzedają wszystko począwszy od chwili Vidal krzyków deserowych kończąc lodówkami nie wiem też ile kosztuje takie gastronomiczne sprzęt i to, za jaką kwotę sprzedają największa pomoc, jaką dostałem przed wszystkim pomoc od mojej pani właścicielki tych lokali, która jest osobą, która rozumie konstytucji tutaj jest niesamowicie wdzięczny za to pomoc bowiem że, gdyby nie było to po prostu już mnie nie było też na rynku nie w dniu, gdzie jest logika, ponieważ przy pierwszym lockdownie otrzymam pomoc z PFR, więc nie rozumiem dostałam 36 000 plus zwolnienia z ZUS-u plus jakiś tam postojowe wystarczyło naprawdę na to, żeby spokojnie przeżyć zapłaci wszystkich dostawców prądy Gazy itd. czynsze niestety od 24października nie mamy żadnej pomocy jest absolutnie nielogiczne, bo ja nie rozumiem, dlaczego mają to samo PKD tą samą działalność i te same kryteria, które były brane pod uwagę w pierwszym lockdownie nie są brane pod uwagę w drugim lockdownie ja sam osobiście pisał nawet niedawno list do ministerstwa rozwoju do pana Morawieckiego do pana Gowina do pani Semeniuk pytanie o wyjaśnienie, dlaczego tak jest, dlaczego nie ma jasnych konkretnych informacji, jakiego powodu nie przysługuje nam ta pomoc, ponieważ tak samo jesteśmy ludźmi tak samo mamy personel tak samo mamy koszty Jacek Czauderna prezes Izby gospodarczej gastronomii polskiej PFRN uchwali się, że wypłacił subwencje finansowe dla 15 600 przedsiębiorców w Polsce pani redaktor jest między 76 000, a nawet 80 000 lokali gastronomicznych czy możemy powiedzieć co piąty lokal został tylko racje i takie są fakty słyszałem, że PFR nic w stanie wypłacić nowo otwartym przedsiębiorcom pieniędzy, ponieważ jest to zabronione przez dyrektywy unijne i my tego nie kwestionujemy natomiast w trosce o przedsiębiorców pracowników tych firm występujemy konsekwentnie z petycjami do rządu, żeby przygotować nasze narodowe programy jesteśmy bardzo dobrzy w narodowych programach stwórzmy Narodowy program pomocy dla gastronomi wtedy będziemy mogli tym przedsiębiorcom pomóc problemem drugiego lockdownu jest to, że na mnie udało się w tym okresie letnim, kiedy pozwolą nam działać odrobić do końca straty, które ponieśliśmy Emil Hołubiczko jestem jedną z współwłaścicieli kilku krakowskich miejsc poczynając od klubu proza 20 po Coctail bar baby to z restauracji międzymiastową nadwiślańską mola oraz prowadzimy takie miejsce letnie bez ogródek futra park niektóre radzą sobie trochę lepiej trochę gorzej, ale wszystkie i tak są w beznadziejnej sytuacji w momencie, kiedy nas zamknięto w październiku została obiecana pomoc natomiast realnie nasze zaczęła pojawiać dopiero w styczniu nie mówiąc o tym, chociaż warto o tym mówić wszystkie banki instytucje finansujące w związku z naszą kody PKD odmówił nam jakikolwiek finansowania, czyli nie mogliśmy się żadnych kredytów obrotowych jakichkolwiek, które daje dawałoby możliwość przetrwania, więc no tak sytuacja była mocno nieciekawa nagle jak się pojawił PFR to zaś zostało podzielone na małe firmy średnie firmy kryterium było ile ludzi zatrudnionych na etacie natomiast rządzący zostawili sobie taki Kruczek, że regulamin przyznawania tej pomocy PFR może być zmieniany na bieżąco to znaczy, że w ciągu ostatnich 2 miesięcy tych aktualizacji było kilka jest na początku coś co mogło być kosztem można było uznawać za stratę nagle już Niejestem kosztem możliwe, że część pieniędzy, którą dostaliśmy będziemy musieli oddać te mocno niekomfortowe, bo myśmy tak zostali tylko 70% straty, jakby to przełożyć na takie to jest najprostsze myślenie, jeżeli ktoś ma do zapłaty w Niemczy, który kosztuje 40 000zł to rządzący nam pokryli 70% tego część czyli, czyli 30 000 km 10 000 musimy wypracować 10 000 to nawet w ciągu 2 tygodni często nie robimy na wynos SACH o 20% wszystkie wywozu wynos sprzedaż samochodów hamburgerów frytek, ale 80% rynku stoi tak naprawdę nam nie są potrzebne moim zdaniem żadne żadne PFR żadne dotacje tak dalej tylko najlepszym najprostszym rozwiązaniem byłyby gwarancje rządowe, jeżeli chodzi o możliwość wzięcia kredytów wtedy każdy mógłby po prostu wziąć kredyt obrotowy, jaki odpowiednich warunkach i spłacać go za jakiś czas tych pieniędzy normalnie by płacił podatki ZUS i nie za 2 lata za rok zaczął go po prostu spłacać ratą, która będzie po prostu wprost proporcjonalna do możliwości i byłoby to prosta byłoby to łatwe w rozliczeniu w tym momencie mamy 1 dotację do wypłat do pracownika obliczany na podstawie pracy na podstawie straty naprawdę, jeżeli ktoś nie ma dobrze rozwiniętej sieci księgowych i doradców to na prawników naprawdę bardzo ciężko jest się jeszcze w tym wszystkim połapać zrobić to dobrze my od początku czy od pierwszego lockdownu do 180 000 są, czyli 5000 i ostatnio 5000 takich to się pięknie nazywa środki na pokrycie bieżącej działalności, które w większości miast nie wystarczy wyznaczyć nazywam się Paula Dela i jestem właścicielką restauracji miodowy piątek tutaj nie mamy tych dotacji na pracowników, bo ich nie mamy w tej chwili na, ale są niskie koszty stałe są częścią są leasing jest prąd musimy utrzymać jakiś tam lodówki to musi musi działać ile miesięcznie i tak musi opłacić nie mają żadnych przychodów to jest około 15 000 takich stałych kosztów, o które ponosimy miesiąc miesiąc mamy dodatkową działalność tutaj informatyczną chce wystawić fakturę mniej więcej na tę kwotę, ale do tego jeszcze życie prawda jakiekolwiek życie bo, bo przecież trzeba utrzymać siebie dziecko zapłacić czy zamieszkania to nie są tylko koszty, które ponosimy restauracji tak na dobrą sprawę teraz to są pieniądze wydawane po to, żeby to miejsce przetrwało tak oto, żebyśmy mogli otworzyć moment tak jak zrobił zielone światło siedzimy w takim zawieszeniu i dziś czekamy, kiedy się skończą i ciężko w ogóle być w jakikolwiek sposób uznawać, że Rze, że sobie po prostu radzimy wydaje się, że po prostu natura polskich przedsiębiorców jest taka, że czasem po prostu radzić, więc robimy co możemy zaczęły nam się nagle robić ogromne długi tak zaczęła ta sytuacja, gdyż dopytać do rogu, że postanowiliśmy, że musimy po prostu twarz placka baliśmy się, ale z drugiej strony mieliśmy też głowy to, że albo zaczniemy zaniedbuje parapety i będziemy po prostu przemieniać i nie utrzymam ani naszych pracowników, którzy tam pracę, bo to też ten ten jest także każdego człowieka można w pracy między, że nie utrzymamy tego pracownika znajdzie się nowy trzeba tych ludzi przeszkolić od kiedy rząd otwarcie piątka trochę się odbyła na naszych pracowników spadło duży ciężar obowiązku walor to przyjmują z uśmiechem, bo przynajmniej na koniec dnia mają pracę mają co miesiąc wypłaty na początku myślałam, że jeśli nie dostanę tarczy to będę się otwierała mimo wszystko no a teraz mimo, że nie dostałam tarczy jednak teraz czuje, że nie mam aż takiej odwagi jak wcześniej myślę, że teraz nie jestem na siłach, żeby walczyć codziennie z policją sanepidem, bo to też jest bardzo stresująca sytuacja, kiedy zamiast klientów odwiedzać was sanepid policja później oczywiście też idzie taka nagonka później przychodzi urząd skarbowy i po prostu wszystkie wszystkie możliwe kontrole jak mam na siłę takich historii bardzo dużą gastronomii nie można włożyć do 1 worka i stwierdzić, że pomogliśmy tej branży, bo przecież masa takich podmiotów, które się otworzyły gdzieś tam w lutym albo w czerwcu lipcu po pierwszym lockdownie myśląc, że sobie teraz poradzą, bo to już pandemia przecież skończyła jest bezpiecznie tak przecież bardzo rządzący nieustannie zapewniali, a potem sytuacja na jesieni przybrała zupełnie inną inny obrót Katarzyna Borecka kraina Milczanowska prowadzimy w Krakowie agencję marketingu dla gastronomii pracujemy z kilkunastoma restauracjami lockdown uderza oczywiście restaurację pracowników właścicieli tych restauracji, ale nie tylko to jest cały szereg branż, które to też dotyka ona przykład naszą agencję bardzo zredukowaliśmy zatrudnienie przez właśnie pandemia, ponieważ miałyśmy różne problemy gastronomia też nie ma teraz takich budżetów marketingowych miała wcześniej, ale również to są hurtownicy dostawcy kelnerzy szkoleniowcy no po prostu sektor z sektorem sektor z sektorem ogromna liczba poszkodowanych firm zostaje mi finansowymi z mniejszym portfelem długami i no cóż mogę powiedzieć ściąga stronom to to ktoś próbuje przynajmniej dla piaru pamiętać o tym PKD, a co właśnie z resztą, która nie podpina się pod gastronomia, ale świadczy bezpośrednio usługi właśnie dla dla tej branży dla branży korek dla hotelarstwa również jest ogromna część firm, które żadnej pomocy w ogóle nie zostały nie miał szans dostać rynek wina też poczuł Maciej Korzeniowski zajmuje się importem dystrybucją wina od przeszło 15 lat pracuje głównie na rynku gastronomicznym, czyli dostarcza wino do restauracji czy wy jako taki podmiot załapali się na jakość pomocy państwa, ale także nie łapaliśmy się w PKD i kompletnie nie uwzględniało dostawców do tego RAŚ, więc tutaj no tak to wygląda tak po prostu czekać tak naprawdę to znaczy, że czekamy na otwarcie gastronomii i tutaj koszty obniżyliśmy zupełnie do do minimum, ale też musimy być gotowi najgorsze tak ten brak pewności jakiekolwiek, żebyśmy już mieli jakiś termin to można było działać szczerze mówiąc po raz pierwszy w życiu, chociaż może zabrzmi to zbyt skromnie jestem osobą zaradną po raz pierwszy w życiu mam taką po prostu bezsilność właśnie przez ten brak komunikacji, gdy projekt rząd powiedział nam, że poczekać jeszcze rok to już byłoby bardziej konkretne bardzo pomocne informacje to wtedy jak rozumiem, że warto faktycznie zainwestować zrobić przemeblowanie tutaj w tej działalności, aby ją zamknąć po prostu albo zawiesić to wtedy był większy konkret tylko teraz w takim zawieszeniu no już trwamy od od końca października już, pomijając ten fakt, że w październiku drugi lockdown Morawiecki ogłosił w piątek, czyli dzień, kiedy cała gastronomia robi największe zakupy przed sobotą i niedzielą ilość piwa są tu alkoholu i piwo w skargach piwo w butach już bardzo duże rzeczy się popsuło co ja mogę z tym zrobić biorąc pod uwagę co też się wydarzyło kwiaciarnia mi, kiedy ogłosili zamknięcie cmentarzy przed dzień przed dosłownie i ja nie wiem czy to można nazwać albo niezrozumienie nieraz albo po prostu złośliwością rzeczy to jest po prostu więcej nie posmakował Cyprze trudno będę je trudniej strasznie to tłumaczycie ta branża będzie się odradzała bardzo długo mówi się, że otworzą na morze w kwietniu może w maju, ale to są jakieś takie nie są oficjalne informacje trwa to zdecydowanie za długo szczerze mówiąc zaczynam powoli uważać, że gastronomia tak naprawdę jest kozłem ofiarnym całej tej sytuacji gastronomia się stała takim chłopcem dobicia wrażenia, bo obserwujemy przeróżne paradoks otwierania zamykania cały czas w głowie mam to co działo się przed świętami w galeriach handlowych, jakie dzikie tłumy ludzi tam chodziłem wydaje mi się, że mamy więcej kontaktu z przypadkowymi osobami, przemieszczając się chociażby w takiej kolejce czy członków w sklepach, a restauracje naprawdę świetnie się przygotowały do obostrzeń sanitarnych zastosowały odległości zamontowały te wstrętne plastikowe osłony między stolikami to jest cały czas za mało tak naprawdę w chwili wejścia nas nie różni się dużo od takiej przychodni lekarskiej, gdzie też idzie się zmierzą temperaturę wypełnisz ankietę covidową na jej i też, że tak powiem obsługiwany obserwujemy oczywiście teraz bardzo duży wzrost zachorowań natomiast no my jesteśmy nie czyni już piąty miesiąc 23października gastronomia w Polsce działa, więc nie jest przyczyną czy powodem wzrostu zachorowań są różne mutacja będzie tak jak 5 lat 1015 nie stać naszego państwa NATO, żeby finansować zamknięte biznesy ludziom nas nie stać na to, żeby nie pracować i ja nie wiem nie jestem politykiem i nie nie jestem doradcą w żadnym i tutaj nie znam się na tych kwestiach politycznych wiem jak to jest naszej perspektywy potrzebujemy potrzebują po prostu pracować po prostu tworzyć państwo po prostu sobie z nas śpi bezczelnie gapi ja w pewnym momencie już stwierdziłem dobrze proszę was o pomoc naprawdę proszę o pomoc Boga wręcz pomóc, a po tych wszystkich błagania, kiedy nie było żadnej odpowiedzi twierdzi Miłosz nie proszę w tej chwili żądam w związku z tym tam liderką zbiorowego pozwu gastronomii polskiej i udowodnimy, że Polska jest po prostu totalnie różna od wszystkich pozostałych państw, że tu jest chaos anarchia i nie ma w ogóle żadnej spójności być może dojdą jeszcze aspekt jakieś inne typu np. strata zdrowia tak jak w moim przypadku wiele osób też doszło niestety do muru i już tych osób nie ma, więc myślę, że rodziny będą też się domagały jakiegoś odszkodowania myślę, że z końcem marca ten pozew po prostu zostanie złożony w sądzie to dofinansowanie od państwa jest tak naprawdę rekompensata tego to przecież nie jest moja wina, że mamy niedostosowane szpitale, że mamy za mało łóżek mamy zły system Narodowego Funduszu Zdrowia to nie jest moja wina, więc do momentu, w którym ja płacę wszystkie ZUS wszystkie podatki VAT wszystkich dochodów ski to liczę na to, że ktoś stoi nade mną za to odpowiedzialny, więc niech ci ludzie wezmą za to odpowiedzialność, a nam przedsiębiorcom gastronomi, które piąty miesiąc zamknięta mam po prostu dadzą powoli wracać do do do życia na do życia kilka dni po moich rozmowach z krakowskimi przedsiębiorcami branży gastronomicznej rząd ogłosił kolejny lockdown tym razem na 3 tygodnie Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: REPORTAŻE RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA