REKLAMA

Jarosław Mikołajewski: "Już nie wiem co jest chorobą, a co polityką"

Kultura Osobista
Data emisji:
2021-04-02 11:40
Audycja:
Czas trwania:
15:02 min.
Udostępnij:

Gościem audycji jest poeta, pisarz Jarosław Mikołajewski. Rozwiń »
Opowiada o swoim najnowszym tomie wierszy pt: "Godzina myśli. Wiersze czasu epidemii" Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Jarosław Mikołajewski poeta tłumacz pisarz jest dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie dzień dobry spotykamy się dzisiaj tuż przed kolejną pandemiczną wielka nocą, żeby porozmawiać o najnowszym tomie swoich wierszy godzina myśli wiersze czasu epidemii właśnie miał być krótszy ten czas końca nie widać to będzie kolejna bardzo trudna dla wielu z nas Wielkanoc no tak to wszystko się Rozwiń » przypomina przypomniał się zeszły rok i tamte tamte nadzieje ta perspektywa też tam panu dość, ale takie poczucie nietykalności widzisz co się działo we włoszech u nas się działo bardzo niewiele przypominamy tamte liczby to dzisiaj wydają się jednak bardzo skromne tam odbyć 30 osób 40 osób w taki myśmy wtedy przestrzegać takich nakazów, żeby jak im Lady sklepowej, a potem musimy dobrze umyć ręce no i przestrzegaliśmy chyba raczej tych oczywiście, że byliśmy jakoś skoncentrowani zmobilizowani dzisiaj to trochę inaczej wygląda, chociaż pomogli tej ostatnich doniesieniach o tym szczycie zakażeni też śmiertelności i to może znowu wróciliśmy chyba do mycia rąk do przestrzegania tych podstawowych zasad, ale święta są no i święta są, jakie są to nasze święta będą takie znowu rozłączne dali i ale jakiś świadomy bardziej tak sądzę wierszy pandemii, jakie są to wiersze inne niż te wszystkie do tej pory szukające innych słów innych poetyckich metafor uciekający bardziej do tego co tu i teraz bardziej do tęsknoty za tym, czego tu i teraz nie ma trochę się poddałem prawdę mówiąc to znaczy każdy czas wymusza na nas inne mówienie ja próbowałem się do listy książki wiersze co ten czas mówi jak czas przeze mnie przepływa poprzednie tomy były w takim czasie, który oczywiście bólami za każdym razem szczególny był inny moment życiowy to temat znajdowałem ten klimat pewnego przyspieszonego oddechu czy pewnego zrelaksowani czytelnych form zastanowienia tym razem pozwoliły płynąć przez siebie temu czasowi takim bardzo spokojnemu Otóż ja pandemii tu jest w książce godzina myśli jest pierwsza godzina myśli druga rodzina myśli ja się różnią między sobą pierwszego dnia myśli to są wiersze powiedzmy z okresu marzec maj czerwiec może początek czerwca wtedy, kiedy ten czas wolny płyną ja miałem wtedy sześćdziesiąte urodziny 20marca i dostałem 222 płyty waha słuchałem sobie patrzyłem przez okno dachowe na chmury stąd zresztą taki wieś jest tytułowy, który mówi o tym patrzenie i takim czasie poświęconym sobie to znaczy leżałem i miał taki czas np. żeby znaleźć sobie żebro mam żebro Otóż ja zawsze miałem żebra, ale ja nigdy się na to nie zastanawiałem się to musiałam to, żeby łączyć z innymi ludźmi, a wszyscy mają broń jest jakiś wspólny los jesteśmy zadłużeni we wspólnym ilość i ten czas przepływał dość powoli, aczkolwiek na nie brakowało dramatycznych momentów była ale, ale wszystko było takiej wielkiej dystynkcji Otóż ten czas epidemii, bo to nie jest moje filmy te są w czasie epidemii teraz czy też tom poddany czasowi dzień jego dykcji, więc tam się wydarzyło np. rocznica powstania w getcie są takie momenty historyczne potem jakaś informacja o o kolejnej katastrofie morskiej o wódce z migrantami, które się przewróciła stąd kolejny też wiersze, a pan z tym ta druga godzina myśli, że jest poddana temu czasowi i temu wpływowi myśli z okresu powietrzne od września od października do lutego chyba ostatni wiersz z tego tomu to jest napisane wrzucenia myślę także senatora to szybka reakcja też wydawnictwa literackiego bardzo dziękuję, że na moje pierwsze i to jest wtedy już nic nie wiadomo to znaczy tam jest po prostu w tym okresie późniejszym, czyli dzisiejszym pieśni więcej z chorobą z polityką np. tak nie rozróżnia tego dosyć bigos z nich strasznych rzeczy wszystkie są niesprawne wszystkie są albo ciężkostrawne i jedno ośmiesza drugi tuż nie ma dystynkcji faktów to jest 1 wielka wpadka gęstość Magma takich takich no na rzeczy, które wszystkie sprawiają, że czuje jak w stanie wojennym w taki moment stanu wojennego taka utrata komunikacji co jest już całą znaczy pewnych osób już niema nie, dlatego że umarły odeszły tylko, dlatego że po prostu przyjaźń z nimi kontakt z nimi nie wytrzymał tego trudy oddalenia, czyli z tych osób mniej nie ma rozmowy rozmowy telefoniczne to jest coś takiego, czego ja co źle znoszę bardzo, czyli np. nie ma twarzy ludzkich oraz może nie ma też takiej atmosfery, kiedy się pochylamy nad sobą i coś tam sobie mówimy już taki cieplutki jesteśmy w stanie wytworzyć to jest druga godzina myśli czy będzie trzecia to nie pokrywa się falami pandemii absencji nie to nie jest także trzecia fala pandemii musi trzecią godzinę myśli też wydobyć zwołać trzecia godzina myśli jest właśnie w tej chwili ja nie mam pojęcia czym to się skończy dla pierwszych to jest myślę taka taka to po prostu potem może się zacząć życie w takim stanie już ciągłego stanie inwestycji poluzowania kontaktów na trwałej to znaczy innego stosunku też do własnych zajęć na świecie właśnie krzątanina świeci tak myślę, że to będzie coś takiego talentu mamy 2 godziny myśli pierwsza taka właśnie jeszcze, gdzie skandują się rzeczy, a druga to taki zakaz mieszana pozycja na stan wojenny powtarzam ponawia się stąd moje powiedział przed chwilą takim pochyleniu się nad sobą takim badaniu siebie taki inny sposób niż niż robił do tej pory pisze czasami wydaje mi się nie do zniesienia ten ja, który nie jest już mną ani nikim albo mną nikim i wszystkim we wszystkich tak się zastanawiałam czy wiersz poezja często daje takie poczucie także w tym czasie, który gdzieś tam opisuje jednak poczucie poza tobą poza czasem no to jest taki moment skupienia jest ogólnie mamy ciepłe czy też nie mają czasu dla siebie my nie mamy, kiedy nad sobą zastanowić robimy rzeczy w biegu jak zauważają, że większość wierszy pisanych poprzednio z poprzedniego mojego planu, czyli głupie, że są wiersze pisane szkicował przynajmniej w swoim pierwszym w tym swoim czynie pisane są w metrze tak znaczy dziś między czymś świadczy się z domu do pracy krzątaniny domowej do do szamotaniny w pracy wtedy zapisuje sobie gdzieś tam właśnie wnętrze jadąc potem rozwijam się dopiero w domu tutaj wszystkie wiersze są pisane w domu to jest wielka różnica dla wiersza i to jest także że, że tamte były bardzo zaniżone w czasie sytuacji w rytmie miasta te są bardziej pisane na takiej osoby nosi na takim realizowaniu ze świata takim przyjęciu samego siebie jest troszkę tak jak gdybym wziął siebie samego na położył na dłoni i przyglądał jak jakiemuś przedmiotowi artysty w pierwszej części drugiej części znowu jest rejestracja tego splotu przyznam, że ta rzeczywistość dostarczyła nam nie tylko dramatów związanych z chorobą, ale również takiego poczucia, że żyjemy kompletnie niezrozumiałe i porządku społecznym lub jest właściwie mnóstwo oszustwa jest mnóstwo takiej zwykłej zdrady takiego poczucia, że jesteśmy manipulowani tak, że jesteśmy zarządzanie przez szaleńców tak naprawdę i 1 drugi czy to szaleństwo natury choroby, która wymknęła spod kontroli nałożyła się na szaleństwo polityki na szaleństwo nie mówię o sporze o kłótni, bo to byłoby rzeczą naturalną dla polityki, ale taki właśnie manipulacji doszło do tego ja po prostu nic nie wie, że pozostało w tej drugiej części pozostały takie można powiedzieć też piękna postać jestem taki wiersz, który jest dedykowany Krzysztofowi rakowi jest tak naprawdę zapisem słów, których poziom przez telefon to są słowa niecenzuralne pierwszy ze słów niecenzuralnych, ale ten 83 letni poeta wspaniały wielki naprawdę wielką brodą proroka po prostu zadzwonił do mnie mówi no bardzo soczyście okraszając swoją umowę z wulgaryzmami mówi Jarek co się dzieje po prostu nie ma tego świata to znaczy, gdyby się do muzeum muzeum zamknięte wszystkim zarządzanie tak nie ma ludzi nie ma przyjaciół po prostu patrzy sprawdzam notatniki mam taką wyraziła nie mamy kim się spotkać po prostu nie ma gdzie usiąść poszedł na Stare Miasto ledwo doszedłem do domu ledwo przyjechał metrem muszę wracać to wszystko nagle taki całkowity zanik takie jak już takim koszmarze, a jednocześnie zawsze byliśmy wspomagani przez taką pociechę pociechę księgarni, do których mogliśmy sobie swobodnie wejść przeglądać potem przez taką pociechę do nawet mediów tak to znaczy, że media sobie można było włączyć posłuchać sobie jakiś ciekawych myśli albo jakiś ciekawej muzyki czas staliśmy się też podejrzliwi w stosunku do ME, więc nie ma takiego ukojenie nie ma takiej ucieczki świat kultury teatry zamknięte kina zamknięte, w jakich skośne miejsca potworne polityczne manipulacja i wszechogarniające kłamstwo miny brak autentyczności, gdyby recytowanie góry zaplanowanych ról przez bardzo marnych aktorów to wszystko tworzy wpadkę powiadam ze stanu wojennego ja się tak naprawdę czuje jak jak jak wtedy w tamtym czasie, kiedy nagle zniknęły autorytety, a nie mieliśmy szansę akcja nie miał szansy nic przyjaciół we własnym domu to po prostu musiał uczyć samotność teraz też czekamy bardzo samotność i szukamy pociechy poezję szukałam słów pociechy w twoim najnowszym tomie, żeby przejść do pierwszego trzeba wyjść z drugiego ten cytat jakoś najmocniej wybrzmiewa nie może wyrwany z kontekstu nie jest tym czym w kontekście, ale dlatego bardzo mocno dziś brzmią właśnie te słowa myślę, że to jest mowa właśnie taką pamiętam, żeby one wejść no to jest także, że jest droga dokądś tam i potem jest droga powrotna i w drodze powrotnej zasady są zawsze takie same to znaczy zawsze trzeba przejechać przez co było drugie, żeby do pierwszego tak naprawdę, a więc może to jest taka próba porządkowania rzeczy na nowo czy ustanowienia porządku dawnego jest taka potrzeba na pewno instynktami wyrażona takiego powrotu do rzeczy naprawdę istotnych jak odrzucenie wszystkiego tego co było co jest fałszem co jest taką fałszywą nutą czy tak naprawdę w oczach człowieka, który nie wiem co siada na łódce i próbuje popłynąć jakąś tam nadal głęboką to wszystko co się dzieje w sferze polityki w takiej umowie społecznej po jest kompletnie nieważne i bo to dziś przeminie to dziś przed brzmi to znaczy rzeczywistość gazetowa czy medialna naprawdę nierzeczywistą rzeczywistością, która dziś się rozproszy jest taka potrzeba do do tego, żeby pomówić z przyjaciółmi jeszcze najistotniejszych to znaczy, żeby wziąć za rękę czytelnika mówi z nim jak towarzyszem podróży po prostu, więc tymi wszystkimi tematami zmienia się też sposób mówienia myślę w tym sam jest tam jest więcej wierszy takich prostych to znaczy jest takich, które właśnie mogłoby nawet nie zaistnieć, ale one w tomie mam wrażenie, że spełniają swoją funkcję, ponieważ one są jednymi z tych wierszy, gdzie mówi rzeczy błahe, ale tak jak Tuska czuć się uśmiechnie tak byłem na szczepieniu i zagadnął pytaniom, które się bardzo bała tej szczepionki może to również dla nich znaczy, że ten dar dla nich więcej jest taki wiersz jak podanie ręki jak takie wzięcie pod pachę i szybciej od kogoś z biura pod rękę i zatrzymuje go na 2 minuty, żeby porozmawiać zastanowić nad tym albo po prostu dać odrobinę ciepła więcej z tego taki chyba ludzkiej wspólnoty jest taki wiersz, więc zwróciła uwagę o Janku zjada z nim do Dukli na grób jego elementy takie jest takie mówienie czy próba skonfrontowania się on widzę grób jego matki przysypany śniegiem mówi, że bym zwariował, gdyby na mojej matce tyle śniegu leżało i rozmawiam i jest taka cofka takie myśli bieżące, które jednak ustanawiają ten kontekst takich poza poza filozoficzny jednak filozofia też pękła filozofia zdradziła swoją w czasach w ogóle, czyli filozofia teologia i kiedy kiedy różne porządki naukowe też zdradziły no poza porządki naukowe w znaczeniu nauk abstrakcyjnych też wszystko to objawił swój koniec pozostała poezja tak naprawdę, ponieważ poezja jest ma zawsze tę warstwę takiej osobistej serdeczność to znaczy to nie jest nie jest ważne co się mówi jako, jaka treść jest tego wiersza jest wyciśnięcie tylko chodziłoby o to, żeby po prostu zostawić ramieniem ocieplić głosem ten gest serdeczności jest myślenie ocenia całe państwa do godziny myśli w takim razie wiersze czasu epidemii Jarosław Mikołajewski autor poeta tłumacz pisarz był gościem kultury osobistej Atom wydało wydawnictwo literackie bardzo ci dziękuję bardzo, dziękuję zaproszenia wszystkiego dobrego też na świat dobrych świąt dziękuję do usłyszenia czas na informacje do widzenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA