REKLAMA

"Przeżyłam i teraz mogę walczyć dalej"

Poranek Radia TOK FM
Data emisji:
2021-03-31 07:20
Prowadzący:
Czas trwania:
13:57 min.
Udostępnij:

Byłam podłączona do respiratora przez tydzień. Udało się, ale wiem, że jestem w mniejszości - mówi prof. Karolina Sieroń, kierująca oddziałem covidowym w szpitalu w Katowicach

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
poranek Radia TOK FM siódma 24 to jest środowy poranek Radia TOK FM Maciej Głogowski raz jeszcze dzień dobra gościem poranka Radia TOK FM jest pani profesor kolor Karolina Sieroń kierująca oddziałem covidowym szpitala w Katowicach dzień dobry dzień dobry witam pana witam państwa bardzo serdecznie, a pani pracy pani profesor ktoś jeszcze mówić dzień dobry mówimy sobie dzień dobry i się do siebie uśmiechamy staże, spędzając tutaj często ponad połowę doby staramy się być Rozwiń » dla siebie jeszcze bardziej mili jeszcze bardziej ciepli i jakie teraz pani w pracy minorowe nie jest tam chory bardzo duże, choć są w stanie ciężkim średnia wieku jest niestety coraz niższa choroba wygląda teraz inaczej niż wyglądała jesienią ludzie chorowali ogólnie osobę po sześćdziesiątym roku życia teraz SLD zaczynają się nie tylko od 8, ale czasem już coraz częściej o 9, a czy te zaczynające się PESEL od 9 od 8 to są także chorzy, dla których ta choroba kończy się tragicznie przykro mi powiedzieć, ale tak jest to są chorzy, którzy źle znoszą choroba, u których przebiega bardziej dynamicznie FOT, tym bardziej jest tragiczne, bo to osoby młoda wcześniej zdrowe w pełni sprawne, które nagle z dnia na dzień zostają położone przez chorobę nie tylko do łóżka, ale do szpitalnego łóżka, a czasami niestety zdarza się, że z tego łóżka nie wiem, dlaczego pani mówi z dnia na dzień choroba przebiega bardzo dynamicznie świat nie powinnam powiedzieć przebiega może przebiegać, bo nie każdego tak to wygląda, ale czasami jest także dochodzi do załamania stanu chorego w przeciągu kilku godzin czasem kilkunastu minut z pacjenta, który jeszcze jest wydolny oddechowo jeszcze jest dobrej formie i nagle mamy do czynienia z osobą, która jest niewydolny oddechowo, a pani profesor, a proszę wybaczyć za to pytania dla pani to jest oczywiste, ale może warto powiedzieć co to znaczy, że w ciągu kilkunastu minut pacjent staje się niewydolny oddechowo to znaczy, że jest to pacjent, który się po prostu dusi i jest osoba, która nie potrafi oddychać na tyle oddolnie, żeby dotlenić cały organizm to jest osoba, która może robić jeśli na może tracić przytomność z powodu niedotlenienia, a uczucie, że ktoś dusi myślę, że każdy z nas w pewnym sensie mógł sobie zrobić za inicjować w ten sposób, że chociażby w wannie zanurzyć się w wodzie i starać się wytrzymać tak długo jak tylko to jest możliwe natomiast tu mamy opcję, że się z tej wanny wolno, że my łapiemy oddech natomiast tutaj jest pacjent znajduje się poza miejscem, gdzie może młodzi udzielona pomoc uczucie duszenia się, które niestety w którym momencie też miałam możliwość odczuć na sobie pani darowała przechorowała przechorowała ciężko brakowało powietrza dusiłem się, ale całe szczęście, bo tam uratowana wróciłam z powrotem na oddział i robią co mogę, żeby ratować innych, a jeśli można pani przechorował powiedziała pani przechowała ciężko by pani była podłączona do respiratora byłam podłączona do respiratora ponad tydzień ponad tydzień wycięte z życiorysu ponad tydzień walki lekarzy, którzy nie walczyli ogromnego strachu dla mojej rodziny dla moich najbliższych całe szczęście wyszłam z tego obronną ręką takich historii jak ta, której pani mówi na własnym przykładzie jest teraz coraz więcej coraz więcej takich, gdzie pacjent trafia rzeczywiście do oddziału intensywnej terapii i trafia pod respirator natomiast takich szczęśliwych jak moja niestety nie jest duża należy do tej niewielkiej szczęśliwej grupy, która wyszła z tego obronną ręką przeżyłam jestem formie doskonałej de facto takie jak przed chorobą mogą walczyć natomiast wiele osób ginie, bo tak to należy powiedzieć, że wiele osób po prostu ginie albo nie wraca do formy sprzed choroby pani profesor ale, gdybyśmy wrócili na chwilę do początku naszej rozmowy, bo rozumiem, że nie bez powodu powiedziała pani o tym, że coraz częściej ma pacjentów, których numery PESEL rozpoczynają się od 9 albo 8 lat to znaczy, że to są osoby młode do czterdziestego roku życia, dlaczego tak jest, bo ta choroba się zmieniła czy my nie zważa już na tę chorobę, o co chodzi myśli pan redaktor ma trafie siadając jedno drugie pytanie choroba się zmieniła, bo rzutowała, bo ten wirus wygląda trochę inaczej natomiast my jako ludzie, którzy potrzebujemy kontaktów z innymi, którzy jesteśmy społecznie aktywni przynajmniej byliśmy i w tej chwili naprawdę walczymy o to, żeby gdziekolwiek wejść z kimkolwiek się spotkać niestety płacimy za to cenę opcji należałoby powiedzieć karę za nasze trudno powiedzieć czy bezmyślność czy czy chęć normalnego życia, bo za to drugi raczej karać nie możemy natomiast chodząc czy też, obserwując to co się dzieje na ulicach czy też gdziekolwiek indziej widać jednak trochę lekceważące podejście do choroby brak zabezpieczeń u witanie się bez maseczek całowanie w policzki przemieszczanie się środkami transportu bez maseczek wsiadanie do samolotu pani profesora, ale naprawdę naprawdę chce pani powiedzieć ludziom jak rozumiem w różnym wieku, ale być może na tę chwilę głównie tym młodszym właśnie z dziewiątką, czyli ósemką z przodu, że te ta chęć się normalnego życia w tej chwili może się skończyć właśnie na podłączenie do respiratora to może oznaczać śmierć po prostu lepiej bym tego nie ujawni pan niestety to co powiesić musimy jeszcze na siebie uważać jeszcze trochę nie wiem ile to potrwa i to co jest przerażające, że nikt nam nie powie, że np. 31sierpnia wszystko się skończy i wtedy będziemy mogli żyć normalnie pójść chociażby do restauracji na obiad albo spotkać się z przyjaciółmi natomiast jeśli chcemy doczekać do tego momentu jeśli chcemy go dożyć to niejedyna wejście to jest po pierwsze, się szczepić jeśli tylko jest możliwa, a po drugie, rzeczywiście bardzo ograniczać kontakty z innymi na siebie uważać, a jak wygląda ten mniej skrajny scenariusz czytam mniej taka powietrzna, a mniej tragiczna rzeczywistość, bo są pacjenci, którzy są podłączeni pod respirator pani mówiąc o sobie powiedziała ja miałam szczęście są dane i badania, które wielokrotnie przytaczaliśmy o tym, że więcej niż połowa takich pacjentów niestety nie przeżywa tego AAA jak wygląda taka codzienność na oddziale covidowym pacjenci, którzy nie są pod respiratorem, ale są, bo mieli tak daleko tak duże trudności z oddychaniem musieli trafić do szpitala jak tam jest to pacjenci, którzy mieli i dalej mają trudności z oddychaniem, ale oprócz tego przy tej chorobie często towarzyszy wysoka temperatura niż jest temperatura podwyższona dochodzi do tracenia wody w organizmie kolokwialnie mówiąc jeśli pacjent ma mniej wody jest odwodniona dochodzi do zaburzeń elektrolitowych może w konsekwencji prowadzić do zaburzeń rytmu pracy serca, ale jeśli mamy zbyt zagęszczony krew ci chorzy jeszcze wiele piją jesteśmy ludźmi, którzy w sumie niewiele pijemy mówi akurat on płynach alkoholowych oczywiście natomiast wpływ pijemy mało, bo nie mamy potrzeby, bo jesteśmy słabi dochodzi do zagęszczenia krwi robi się zwiększone ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych, które już wiemy i jest potwierdzone i opublikowana tutaj mamy tych powikłań teraz więcej, więc nie tylko mamy do czynienia z dusznością, ale mamy do czynienia możemy mieć do czynienia z zatorowością płucną udarami w obrębie ośrodkowego układu nerwowego on z przemijaniem w obrębie układu krążenia szeroko pojętego w związku z tym to nie jest tak, że to jest tylko pacjent, który się dusi coraz więcej objawów ze strony przewodu pokarmowego wymioty biegunka, toteż skutkuje odwodnieniem, gdy choroba, która ma wiele twarzy to nie jest tylko tak, żeby się dusimy jest choroba, która ma wiele twarzy, a zacząć musimy od siebie i uważać, a jak możemy by się nie zarazić ich ostatecznie nie być w tej grupie która, która trafi na oddział jest prawdy w tym pani profesor mówi się, że chorzy na covid ci, którzy są w szpitalu, a oprócz tej strasznej choroby, która dotyka przeżywają to wszystko jeszcze w samotności co się kryje pod takim na już znanym nawet publicystycznie zdaniem to choroba przeżywana w samotności kryje się to, że pacjenci tak naprawdę nie mają kontaktu z rodzinami poza kontaktem telefonicznym, ale jeśli to jest pacjent, który z pacjentem słusznością maseczkę na twarzy czy też inne urządzenia nie mówię o pacjencie wentylowanym, które pomagają oddychać to nie jest patent, który chętnie będzie rozmawiał z rodziną, bo się długością maseczka wtedy gorzej muszę oddycha, czyli budżetu niepokój pacjenta, bo nie może porozmawiać ewentualnie może wysłuchać, ale jest to też dla niego wysiłek i budzi niepokój rodzinę, która nie możesz skontaktować pamiętam pacjent widzi twarz tylko łącznie współ towarzysza na sali chorych wchodzimy w kombinezonach widać tylko noszą oczy to w sumie na zdjęcia, które się pokazują w mediach i w telewizji widać natomiast poznają po tym, jak się poruszamy z punktu widzenia pacjenta, czego nie była wcześniej świadoma jako lekarz jest rzeczywiście bardzo straszna, że po pierwsze nie widzimy twarzy lekarzy pielęgniarek personelu, który przechodzi po drugie mamy szansę na to, żeby ktoś przyszedł nas odwiedzić potrzecie co też do mnie dotarło jak do pacjenta jeśli jest pacjentem czeka się na to się co się wydarzy przecież wizyta przecież też podłączyć kroplówkę natomiast to też nie jest także 24 godziny ktoś co chwilę przychodzi i ten biedny pacjent rzeczywiście jest osamotniony pani profesor, a no o pacjentach powiedzieliśmy jak rozumiem pewnie nie wszystko wiele no i no i raz jeszcze można powtórzyć, że no może nie wszystko, ale sporo zależy od nas chyba wszystko trzeba zrobić, żeby trafić na taki oddział, a co z wami lekarzami personelem Ranczo uśmiecha my tak naprawdę w pewnym sensie mamy tutaj domu spędzamy tutaj więcej czasu często już w domu czasem niestety jesteśmy dla siebie bardziej życzliwsi niż dla domowników, bo wtedy, kiedy już docieramy do tego domu często nie mamy siły rozmawiać z dziećmi mężem żoną rodzicami taka jest niestety rzeczywistość ja dzięki temu, że tak doskonały zespół nie czuje się tutaj źle wręcz muszę powiedzieć, że czuje się tutaj doskonale pomimo tego, że warunki są takie, jakie są za współtworzy całość, gdyby myśmy byli inni myślę, że ta praca nie szłaby tak doskonale znosi byśmy to jeszcze gorzej, ale myśli pani, że są jednak lekarze, którzy nie mogliby przedstawić takiej relacji jak pani teraz niestety tak niestety tak jest, bo w niektórych szpitalach tymczasowych, gdzie zespół był bada były zbierane, skąd się dało odgórnych decyzji, gdzie nadal są przesuwania przechodzi lekarz innego ośrodka zajmujące się czymś innym ciężko jest zgrać od razu, a myślałam, że lekarze dzisiaj mierzą się także bezradnością jest to też bezradność, kiedy nie możemy pomóc i to duża bezradność jest to przykra jesteśmy otoczeni pomocą psychologiczną tutaj w szpitalu, którym pracuje pani psycholog jest do naszej dyspozycji wiem, że niektóre osoby z niej korzystają i że chociaż trochę im pomaga mu się można jak to mówi dogadać panie i pani zespół lekarze w wielu miejscach ratują życie może może tę tą relacją komuś dzisiaj uratowaliśmy życie ktoś może się zastanowi też nad swoim postępowaniem dziękuję pani za rozmowę pani prof. Karolina Sieroń kierująca oddziałem covidowym szpitala w Katowicach była gościem tej części poranka Radia TOK Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PORANEK - MACIEJ GŁOGOWSKI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA