REKLAMA

Maciej Stuhr czyta felietony Janusza Rudnickiego z "Wolnej Soboty"

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2021-04-17 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
09:35 min.
Udostępnij:

"Pojechał raz do stolicy mój przyszły ojciec i nie wrócił z godziną, ale z żoną"... W dzisiejszym wydaniu "Mistrzów Słowa" Maciej Stuhr czyta dziesięć felietonów Janusza Rudnickiego. Wszystkie były i będą publikowane co tydzień w magazynie Wolna Sobota. "Mistrzowie Słowa" to podcast, w którym mistrzowie sceny czytają mistrzów pióra. Co tydzień w sobotę publikujemy dla klubowiczów "Wyborczej" jeden tekst czytany przez wybitne aktorki i wybitnych aktorów. Teksty te będą pochodziły z naszych najlepszych magazynów: "Wolnej Soboty", "Dużego Formatu", "Wysokich Obcasów", "Ale Historia", "Książek" i "Wyborczej Classic". Dołącz do Klubu "Wyborczej", kupując najwyższy - Klubowy - pakiet prenumeraty cyfrowej na Wyborcza.pl/prenumerata. Polecamy także serię audiobooków "Mistrzowie Słowa" Wydawnictwa Agora, którą znajdziecie na Kulturalnysklep.pl i Publio.pl Rozwiń »
Materiał zawiera wypowiedzi, które mogą być uznane za wulgarne, przeznaczony jest dla osób pełnoletnich. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to jest ósma 10 podcast gazety wyborczej jechał raz do stolicy mój przyszły ojciec i nie wrócił z godziną, ale z żoną w siódmym wydaniu Mistrzów słowa macie tu czytać 10 felietonów Janusza Rudnickiego ósma 10 podcast gazety wyborczej witam państwa w podcaście ósma 10 Martyna Turska wydawczyni podcastów gazety wyborczej mistrzowie słowa to podcast, w którym mistrzowie sceny czytają Mistrzów pióra co też w sobotę publikujemy nasze teksty czytane przez wybitne aktorki i Rozwiń » wybitnych aktorów w dzisiejszym wydaniu podcastu Maciej, który przeczyta dla państwa felietony Janusza Rudnickiego, które publikujemy co tydzień w magazynie wolna sobota polecam wszystkie państwa uwadze ósmy 10 prezentujemy 3 felieton całości, czyli 10 felietonów posłuchać na stronie wyborcza kropkę po ukośnie mistrzowie słowa stoję pod centralnym mgła nie widać wieżyczki Pałacu nie widać na nim godziny uderzam w Bębenek pamięci dawno temu w całej stolicy 1 był tylko zegar ten właśnie czwór postaci łowy na każdą stronę 1 i jak przyszła mgła nikt nie wiedział, która godzina mężczyźni z pracy nie mogli wejścia kobiety za mąż nie tylko w Warszawie w całej Polsce 1 to był tylko zegar ludność całego kraju nadciągały najwięcej chłopów na furmankę ach, patrzyli, która godzina i od razu wracali na swoje wsie i tam już wszyscy na nich czekali każdy chciał wiedzieć, która to taka godzina myśleli żona stoi w miejscu aż do chwili, w której się oni dowiedzą pojechał raz do stolicy moi przyszły ojciec i nie wrócił z godziną, a z żoną było tak, że trafił na mgłę więc, żeby cała ta wyprawa nie była na darmo postanowił przejechać się windą nie nie dla widoku, bo przecież mgła, a dla samej windy słyszał o nich, ale nigdy nie widział w windzie Arce zakochał się już na wysokości piętra pierwszego na drugim w nim ona o tym, że są w windzie przypomnieli sobie na 500 trzydziestym wzięli tam sobie ślub, kiedy zjechali panna młoda była już w ciąży i tak to zostałem poczęty w windzie Pałacu kultury nauki w Warszawie i urodziłem się w Koźlu należy żałować, że nie odwrotnie w walizce wspomnień stary już jestem tak, że można zwiedzać w kapciach uprasza zdejmowanie butów inaczej połamie mi kości nie nie żyje sam żyje z walizką wspomnienie zawodna, bo dziurawa więcej nie pamiętam nie pamięta, ale na bez ludzi i walizka człowiek dzisiaj znalazłem w niej kartkę z adresem w mieście cierpienia tak tak to był koniec lat osiemdziesiątych pojechaliśmy z Hamburga do Południowej Francji ja i Niemka o imieniu franka na polsko-niemiecki stosunek bilateralne dojrzał do wspólnej dalekiej podróży z widokiem na ślub franka powtarzała my jesteśmy takie równanie, w którym 1 dodać 1 równa się 1 Esprit miała jak na wiek dwudziesty niebywałe, a uroda powodowała mężczyzna nerwowy śmiech nieziemska, a jednak można dotknąć palcem ten adres należał do dobrego znajomego siedzieliśmy razem pod celą w stanie wojennym umówiliśmy się listownie, że go odwiedza franka żywiła się, bo to nie po drodze ja się uparłem no i jesteśmy to znaczy jest ulica jest numer, ale jego nie ma ktoś inny jest no i jest samo południe bez telefonu wtedy, więc chodzimy po pobliskich klatkach wołam go też na ulicy na nic franka wściekła jak to słońce ja też, bo nie moja to przecież wina to kartka z jego listu od tego właśnie dnia zaczęły się między nami psuć i to także zepsuł się też samochód i 1 dodać 1 zrobiło się w 2, a potem holował na jakiś uprzejmy Francuz i to także 1 dodać 1 zrobiło się 0 do Hamburga wróciłem sam napisze tak nigdy już potem nie byłem z kobietą tak widowiskową jak ona i teraz dopiero widzę, że kartka ma zgięty Rożek i tak go sobie od niechcenia prostuje i naprawę oczy moje robią się nagle wielkie widzę cyfry 2 kolejne cyfry numeru domu mamy w walizce kartki na mięso kartki na cukier ta okazała się kartką na życie każdy z nas taką ma uważajcie nie spaprać sobie go tak jak ja 1 przypadkowym zagięcie teściową poznałem dzięki żonie teścia też on długi cienki ona przeciwnie pasowali do siebie jak nitka do rolady beze mnie toby się ludzka rozpadła żartował Józef to akurat jeszcze niezłe to od biedy też moja Lucka jest nie zawsze ludzka gorzej z tym pociąg do siebie poczuliśmy pociągu, bo się poznali jakimś tam pociągu za którymś razem nie wytrzymałem tego pociągu pociągu i wylałem na niego wrzątek nie, żeby od razu jakiś problem to były jeszcze w PRL-u, więc wrzątek co prawda był, ale zimny jakiś jednak czerni Międzynami pozostał no weźmy taki chociażby incydent synkowi naszemu, a jego wnukowi wyszedł pierwszy rządek zrobiliśmy małą uroczystość teść podszedł do niego z butelką piwa i sobie ten rząd Legią był otworzył nie, żeby od razu jakiś problem trochę krwi trochę krzyku i po krzyku jakiś jednak Czernie między nami pozostał Lucka miała 1 pasję obsesyjnie myła podłogi szlag trafiał, bo bez przerwy wchodziliśmy jej na mokre faktu, że przecież nie było suchego nie przyjmowała do wiadomości mało można do Józefa mówiła czasami rolada bez nitki da sobie radę, ale co zrobić ma ze sobą nitka bez rolady lub myjąc naczynia powtarzała całe życie w zlewie może na mojej ulicy zaświeci też kiedyś słońce choćby i czarne pewnego dnia Józef wrócił z cmentarza usiadł na stołku w przedpokoju zdjął buty i nie wiedział co dalej iść do kuchni iście do pokoju nie wiedział, bo wszędzie było sucho to czarne stąd, że żyliśmy na Śląsku czarny śnieg padał na czarną ziemię czarne było mleko i czarne myśli i czarne wszystkie scenariusze dlatego powstały kopalnie, bo tylko węgiel był biały macie jeszcze tak dla państwa przeczytał 3 felietony Janusza Rudnickiego, które publikujemy co tydzień w magazynie wolna sobota całego podcastu posłuchacie w klubie wyborczej na stronie wyborcza krok KPN ukośnie mistrzowie słowa dołączy państwo do klubu wyborczej kupując najwyższy klubowy pakiet prenumeraty cyfrowej na wyborcza PL Kosznik prenumerata i słuchacze kolejnych odcinków podcastu mistrzowie słowa do usłyszenia w poniedziałek ósma 10 zapraszam w imieniu Staszka Skarżyńskiego i mistrza słowa już kolejną sobotę to usłyszenia Martyna Turska Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu, wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA