REKLAMA

Małgorzata Boryczka: "Małym miastom warto poświęcać uwagę"

Kultura Osobista
Data emisji:
2021-04-22 11:40
Audycja:
Czas trwania:
13:06 min.
Udostępnij:

Gościem audycji jest Małgorzata Boryczka, autorka książki pt: "O perspektywach rozwoju małych miasteczek" Rozwiń »

Małgorzata Boryczka: "Te moje opowiadania starają się pokazać różne oblicza małych miast i różne postawy. Chciałam przystawić lustro i się temu przyjrzeć" Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Małgorzata Boryczka autorka tomu opowiadań o perspektywach rozwoju małych miasteczek wydanego przez wydawnictwo nisza jest gościem kultury osobistej witam serdecznie dzień dobry ma pani dość pytań Andrzeja bursy umorzenia, ale już powoli zmierzamy chyba do tej granicy, bo wiadomo, że każdy pani zadaje pytanie w kontekście słynnego wiersza w sobotę Andrzeja bursy, który miał no wiadomo, gdzie małe Rozwiń » miasteczka do końca nie wiemy, jaka intencja burcie przyświecała w tym wierszu, ale pani jak rozumiem małych miasteczek, gdzie nie ma mnie nie mam też prawda taka sama sobie zrobiła prawda sam jestem sobie winna, ponieważ nawiązuje i tytule i umieszczą fragment wiersza sobota w swoje książkowy nie mogę mieć nikogo pretensji o to, że jestem pytana właśnie ten pierwszy o swój stosunek do wiersza do małych miasteczek tom służy temu, żeby powiedzieć, że właśnie moje podejście może dostarczyć nieco inne miesiące bursy staram się wejście troszkę polemikę jako podejście czyli, czyli małe miasteczko to jest miejsce, któremu to są miejsca, któremu warto poświęcać uwagę, o których warto pisać reportaże opowiadania książki i miejsca, które mają swoją atmosferę swój nastrój, które warto eksplorować literacko artystycznie ja zaczęłam od bursy, ale jak drugie w kolejności chciałbym przytoczyć słowa Czesława Miłosza, który powiedział kiedyś, że Polska to kraj małych miasteczek niedużych miast bardzo te słowa głowy zapadły czy pani się zgadza, chociaż trochę z noblistą zdecydowanie zgadzam mówi się teraz dotyczy to o tym w kontekście negatywnym, że Polska powiatowa, że prowincja tak dalej natomiast ja uważam, że Polska dużymi w dużej mierze właśnie kraj mniejszych miast jednak mimo wszystko większość Polaków mieszka w mniejszych miastach to duże ośrodki miejskie koło bardzo dominująca w kulturze i tzw. trybie, ale nie znaczy, że w tych mniejszych miastach niczym dzieje czy nic nie ma tam nic dopowiedzenia Miłosz jeśli jeszcze pani pozwolić nawiąże do tego do tego cytatu do tego fragmentu, bo on w tym fragmencie pytał również o to gdzie jest życie prowincjonalne w Polsce w Polskiej literaturze, ale myślę, że dzisiaj tego pytania przy wysypie prowincji jako tematu literaturze by nie zadał, bo myślę, że od kilku lat przeżywamy renesans literackiego powrotu na prowincję zielony zdecydowania przez żonę to narodową wręcz to wszystko 1 konkretnym kierunku to znaczy jest taką ambiwalencję albo piszemy o tym prowincji jako 8 wniosków z czego 2 jakimś takim miejscu, z którymi dzieją się złe rzeczy panuje Sitko panuje zmowa albo troszkę nurcie literatury małych ojczyzn szukamy takiego powrotu do takiej być może nigdy nie istniejącej prowincję, gdzie wszyscy się znają to jest coś dobrego, gdzie można liczyć na sąsiada, gdzie panuje spokój kontakt z naturą, a ja nie do końca zgadzam którąkolwiek z tych z rynkowych tych nurtów uważa, że są troszkę zbyt skrajne i integruje opowiadania starają się właśnie być gdzieś pomiędzy pokazać, że są różne oblicza takiego małego miasteczka różni ludzie różne postawy i nie staram się prawdziwy sposób co mi oceniać co jest dobre te złe po prostu staram się przedstawić pewne lustro zobaczyć co się odbije no właśnie bo, bo to pytanie narzuca, kiedy czyta pani opowiadania czyta książkę, aby właśnie odczarowanie małych miasteczek czy może jednak zupełnie czymś innym, bo czytając opowiadania wcale nie robi się zawsze było miło i sentymentalnie wprost przeciwnie niekoniecznie własnym niekoniecznie miało być odczarowanie, ale Kanonierzy wtedy możemy stać mogą być różne, że mają różne twarze że, owszem, są miejsca, które są piękne są ludzie, którzy kochają miejsca panuje jakiś taki patriotyzm lokalny, ale z drugiej strony jest jak wszędzie, czyli są ludzie lepsi gorsi są różne dni problemem są podmioty, które próbują wykorzystać sytuację albo po prostu ludzie, którzy po prostu żyją w dzień pod nią starają się być jak najbardziej szczęśliwi i jak najwięcej z tego życia wyciągnąć każdy z tych opowiadań jest inna każdy ma innego bohatera narratora ciekaw jestem czy to podejrzane i inne historie wymyślone czy może któryś z nich jest opowiadaniem bardziej nawet autobiograficznym, bo przecież sama pani pochodzi z Kozienic dwudziesto tysięcznym Kozienic w województwie Mazowieckim w powiecie tarnowskim tak pochodzę z małego miasteczka i to nasuwa od razu taką autobiograficzną interpretację tych opowiadań one nie są autobiograficzny w tym czasie żadna z tych historii nie przydarzyła się ani nikomu moich znajomych na pewno będziemy z nich jakieś fragmenty rzeczywistości fragmenty rzeczywistości tylko, że czegoś innego małego miasteczka kolor kosza śmieci tak jak kiedyś w Kozienicach topografia tego miasteczka, choć nie jakoś szczególnie mocno zarysowana jest wzorowana na gąsienicach, ale nieznaczny takie, które się wydarzyły naprawdę to raczej takie u Chrostowskiej prawdziwe zmyślenia, czyli biura jakiś artefakt biorę i jakieś zasłyszane słowo jako zasłyszaną historię i doskonale wszystko było, gdyby to było dalej co mogło spowodować kim mogliby być ludzie, którzy powiedzieli coś takiego na ulicy mówimy o tym często pani też już wspomniałam w tej naszej rozmowy o tym, że małe miasteczka tkwią takim stereotypowym postrzeganiu ja mam takie poczucie, że czasami w tych opowiadaniach pani ten stereotyp powiela jak np. wypowiadanie źródła, gdzie mieszkańcy posądzają czar właścicielka dobrze prosperującej pieroga armii jak najbardziej tylko te stereotypy uważa się z tego biorą nie można tak całkowicie odrzucić to temat eksploatowanych literaturę na różne sposoby ja staram się go podejść do niego troszkę w sposób satyryczny właśnie tą świadomością, że to jest stereotyp, że to polowania na czarownice są obecne od czasów George Russell polskiej literaturze dołożyć do tego swoje 3gr można oczywiście odczytać jako powielenie tego stereotypu ja prawą stronę prosiaczka przełamać, zadając na koniec pytanie czytelnikowi to on o tym uważa można można mieć taki zarzut wobec tego tego opowiadania to, jakie były moje intencje oczywiście nie ma nic wspólnego z tym jak to jest odbierany prawda, ale jednak większość tych opowiadań jest o ludziach blisko ludzi do historii indywidualnych w postaci indywidualnych osób no właśnie historie bardzo bardzo poruszające krzyżówka to jest opowiadanie bardzo trudne braku porozumienia między matką córką poruszająca niezwykle kominek także opowieść o trudnej relacji syna i ojca i takim pomyśle jednak, że takie historie pani to trochę sugerują że, że ludzie w małych miasteczkach nie potrafią się porozumieć, a przecież to bardzo wielkomiejska jest przypadłość jak na tę przypadłość ogólny ludzka po prostu ogólnospołeczne i kto będzie małym miasteczku wydarzenie to będzie w dużym mieście wydarzenia, które zmienia życie bohatera tu nie ma znaczenia problem nie ogólne, że po prostu ludzie mają problem rozmawiania ze sobą, że jest pewna przepaść pokoleniowa, która uniemożliwia młodzieży czy dorastającym w dorosłym młodym dorosłym porozumieć ze starszym pokoleniem mają różnych idoli mają różne problemy mają różne podejście mają różną sytuację ekonomiczną zupełnie innym świecie młodzi ludzie teraz wchodzą na rynek pracy próbują zakładać rodziny niż 20 lat temu 30 lat temu i to to przepaść ten problem wydaje się, że występuje Aksamu właśnie w małych miasteczkach dużych miastach to jest troszeczkę taki motyw przewodni tego tomu, że te problemy czasem są spowodowane tym, gdzie jesteśmy, czyli że jesteśmy małym miasteczku, a czasem one są po prostu uniwersalne, a za co przede wszystkim kocha pani Kozienice chyba bliskość natury dookoła Księżyca Puszcza Kozienicka piękne piękne tereny leśne Kozienice same sobie też bardzo zielonym miastem bardzo by to, że wszędzie można dojść na piechotę, że plastikiem i mikrokosmos wszystko jest jest księgarnia jest kino jest w dom kultury bardzo prężnie działający, ale też jezioro jest las to znajomi jest bar wszystko tylko w skali mikro przeniosła się pani z Kozienic do dużego miasta przeniosą się kilkakrotnie unieważni tę wprowadza trochę nie stały tryb życia, więc mieszkańcy kilku różnych miastach i na tym jeszcze nie koniec chwilowo jestem w Warszawie ale, ale po drodze Lublin Kraków Wrocław zagranicą z na razie szukam cały czas swego miejsca należy to jest pani w stanie to duże miasto pokochać zdarzyła się to miłość już zdążyła się absolutnie bardzo lubię Lublin, w którym studiowałam to jest też bardzo zielone bardzo przyjazne i prężnie działające kulturalnie miasto bardzo lubię Warszawę wiele osób narzeka Warszawy Warszawa przez długi czas wprowadzić taki zły Pijar, ale lubię Warszawę lubią ta otwartość na różnorodność, bo to, że to właśnie każda dzielnica Warszawy jest pojemnik z kosmosem ma swój klimat swoją atmosferę mówiąc Wrocław niemożliwą żadnych negatywnych skojarzeń z żadnym miastem, a miejsce pisania dla pani znaczenie czy inaczej pisze się z punktu widzenia kozienickiego lubelskiego wrocławskiego czy teraz Warszawskiego, gdzie pani mieszka panie zwrócą uwagę, że wszystkie te opowiadania powstawały na przestrzeni właśnie wielu lat, czyli praktycznie każdy z nich powstało z innym mieście w innym mieszkaniu na pewno z zupełnie innych okolicznościach myślę, że kluczem do tego wszystkiego było jednak wyprowadzenie się z Kozienic spojrzenie niż w pewnej perspektywy myślę że, gdyby cały czas mieszkała w Kozienicach i to opowiadania byłyby inne moja perspektywa da Kozienice moje spojrzenie na małe miasteczko byłoby inne niż teraz, kiedy mogę spojrzeć pewnego dystansu i być może troszkę inaczej ocenić niektóre rzeczy może troszkę bardziej wyrozumiale niż, gdybym była tam w środku cały czas, czyli żadne opowiadanie w Kozienicach nie powstał żadne wszystkie zostały po 200 wyjechała na studia i wtedy zaczął właśnie pisać o miejscu, które dopiero opuściła strefę przeżyła większy swego życia dostajemy się do rąk pani opowiadania zebrane w 1 tomie reportaży podobnie Andrzej Bursa perspektywy rozwoju małych miasteczek nie chciała pani napisać, a może myśleniu myślała myślała o tym było to bardzo kuszące, ale myślę, że fikcja literacka niesie w sobie pewną prawdę, której reportaż nie ma to znaczy reportaż opisuje stara się opisywać rzeczy takimi jak tylko, a w fikcji i literaturze mogę napisać to chciałabym, żeby było albo dokonuje się wydaje żyje nie jest tak bardzo związana tą rzeczywistością jak ktoś, kto pisze reportaż każdy z tych opowiadań mogłoby być jest zalążkiem powieści tak mi się wydaje myślę pani też wejście w taki gatunek literacki myślami schody właśnie takiego znak bym dostała stypendium artystyczne miasta stołecznego Warszawy na napisanie powieści i właśnie teraz chce najbliższe miesiące będę nad tym pracować będzie małomiasteczkowej wielkomiejska będzie pomiędzy będzie nadal będzie się działo w małym miasteczku, ale właśnie z perspektywy powrotu do białego miasteczka dużego miasta czekamy w takim zaś na powieścią najgorzej bardzo Bory czka autorka tomu opowiadań o perspektywach rozwoju małych miasteczek wydanego przez wydawnictwo nisza była gościem kultury osobistej bardzo pani dziękuję dziękuję bardzo, do usłyszenia teraz w radiu TOK FM czas na informację Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA