REKLAMA

Książka Olgi Hund "Łyski liczą do trzech"

Poczytalni
Data emisji:
2021-05-15 17:00
Audycja:
Czas trwania:
09:23 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
poczytalni kłaniają się państwu w sobotę na początek dwuosobowym składzie Piotr Bala i Paulina Nawrocka Witaj dzień dobry witam z Krakowa dziś wyjątkowo kameralnie, ale przecież nie liczy, że ilość, ale jakość rozmówców no ba, ale możemy zdradzić, że trzymamy mocno kciuki za naszego kolegę redakcyjnego Filipczak Kusia, który nabawił się zapalenia krtani no jak sami państwo się też zorientuje czy chciał, ale nie był w stanie po prostu, a Międzynami dzisiaj do Rozwiń » dyskusji książka Łyski liczą do 3 Olgi Hund co ja mogę powiedzieć wartka błyskotliwa dużą dawką humoru i powiem przewrotnie, chociaż może zaraz odpali dostanę po uszach dla mnie to literatura faktu i tutaj od razu cudzysłów no bo to nie jest literatura faktu i jak to zazwyczaj oni mówimy, ale w tych w oparach groteski metafor fikcji absurdu tak naprawdę to wszystko ubrane są fakty obserwowane przez nas na co dzień no i teraz nastawia muszą ja bym powiedziała, że książka Olgi Hund to jest coś pomiędzy powieścią esej styczną wielką para bolą, a bajką tak naprawdę, bo myślę, że trochę tych różnych gatunków czerpie do nakreślenia ME tej historii, którą czytamy właśnie w wojskach historia jest no trochę smutna na wstępie, bo dochodzi do zbrodni przypadkowej w gruncie rzeczy podczas festiwalu jeden z policjantów strzela do małego chłopca, chociaż myślę, że strzela do psa ukrytego w krzakach tak myśli, ale zabija przypadkiem chłopca chłopca z plemienia ptaków, które co plemię jest mniejszością etniczną w Czechach i właściwie niczym nie różni się od Czechów poza 1 jedynym elementem tym elementem trzecie oko, które pojawia się na czole i moi Drodzy Państwo nie spojler czujemy tu jak to się teraz mówi zanadto, bo wszystkiego dowiadujemy się na pierwszej stronie i to tak naprawdę jak Hitchcocka jest dopiero początkiem całej historii, która potem się wydarza historii absolutnie nasyconej bardzo błyskotliwymi refleksjami na temat skądinąd dobrze znanego nam świata no właśnie, bo to jest książka o uprzedzeniach o obawach lękach przed innością przed odmiennością o wykluczeniu to jest także książka o przeżarte tym czym nie powinna być przeżarta policji to jest to dziennikarstwie czasami też takim tworzonym pod już istniejącą postawioną tezę to jest także o wykluczaniu kobiet książka zdecydowanie, ale jest też książka, w której nie brakuje takiej może trochę nadziei bo gdyby to był tak myślę tylko opis zjawisk, które dobrze znamy czasami aż za dobrze przedstawione w absurdalny sposób czy i chyba nie wystarczyło, żeby napisać coś tak dobrego trzeba powiedzieć jasnymi chcę powiedzieć, że uważam, że książka, choć jest świetna to jest niewielka objętościowo pozycja, ale naprawdę czy też z przyjemnością prócz tego, że jest taka właśnie zanurzona trochę z kretesem absurdzie to jest po prostu bardzo dobrze napisana to prawda Olga Hund sama pytana w jednym z wywiadów co to za książkę mówi, że to tak naprawdę jest oświadczenie, bo Olga Hund marzy o tym, żeby świat nie dzielił się na tych, którzy mają prawo więcej tutaj oczywisty nasuwa się po lekturze odniesienie do policji na tych, którzy mają tych mniej praw marzy o świecie, w którym nikt nie jest dyskryminowane spychane na margines tylko dlatego, że ma to trzecie oko przysłowiowe jak co ataków marzy się ten świat to jest taki jej książkowy manifest oświadczenie jej marzenia o rewolucji prowadzonej przez kobiety dzieci i psy przy okazji takiej właśnie w tych aspektach to jest książka taka mocna aktywisty Łęczna to te też wpisuje się w ten nurt tak, że Olga Hund, jakby prezentuje nam trochę swoje stanowisko nawet nie tylko trochę dotyczące tego współczesnego świata, ale właśnie w takim stylu, który jeszcze zupełnie nie spodziewałam ja jak niewiele czytała dotychczas nie bardzo wielu płaszczyznach zaskoczyła pokonamy tak naprawdę 1 wieczór i co jest to jest sztuka, żeby pisać takich trudnych przykrych często bolesnych tematach, ale w sposób, który nawet nie nie tylko pobudzą nas do refleksji, ale potrafi wywołać uśmiech no właśnie, bo mówimy przecież o historii, gdzie na festynie ssaków policjant strzela zabija małego chłopca później przez kolegów policjantów jest gdzieś tam ukrywane wszystko niby zamiatane pod dywan historia wydaje się taka, że nie powinno wzbudzać śmiech jednak co chwilę tam są momenty naprawdę pogodny zabawny może dzięki temu, że jest wszystko ubrane w tę otoczkę abstrakcji i że to nie jest literatura faktu, że dzięki temu też łatwiej o tym uśmiech, ale też są zarzuty nie wiem czy dla ciebie one są podstawne czy tobie to przeszkadzało, bo ja się podpisuje po tym co powiedziałeś język sposób opowiedzenia historii do mnie przemawia ja uważam, że to była świetna lektura i świetnie spędzony czas, ale dla niektórych np. drażniące jest to, że Olga Hund tak jasno bezdyskusyjnie jednoznacznie też określa się jeśli chodzi o swoje poglądy w tej książce i drugi zarzut, który niektórzy Czytelnicy stawiają, że tych ozdobników dygresji asocjacji dowcipnych jest za dużo mi coś czuję nie przeszkadzało miałem skojarzenie takie, które się trochę nasilało w miarę czytania jak miało do czegoś ta książka porównać to takie skojarzenie luźne, bo to to też nie jestem ten sam styl pisania, ale oskarżenie przez Masłowską, że masło co prawda i ale jednak ja po prostu do mnie trafia, a to, że ona jest były bardzo jasno określona ze swoim podejściem stanowiskiem co w ogóle dla mnie jest absurdalny zarzut, bo pości każdemu pisarzowi można by to zarzucić na prezent nie jest reportaż ani literatura faktu tylko po prostu powieść no właśnie zastanawiam się ta książka ma też rolę walor edukacyjny to znaczy czy czy właśnie przez to jednoznaczności w określeniu swoich poglądów Olga Hund mruga okiem trochę kiwa głową do tych, którzy tak jak ona postrzegają świat i żywią od razu do do do tego do czego ona żywi odrazę, a trudniej będzie się zreflektował się zrewidować swoje stanowisko tym, którzy mają odmienne stanowiska nie wiem no tak jak wspominałem dla mnie te tak książka trochę jest bajkowa w stylu i w formule i tak jak każda bajka ma walor edukacyjny i ma nieść jakiś morał to może tak książkę można potraktować, że ktoś patrząc na te przejaskrawione historię dojrzy kawałek Belki w swoim oku nic nikt tak zapewne choćby dyskryminujące innych za tajne no tak tutaj od dyskryminacji jest wiele jak może sięgnę po pewien cytat, który pokazuje że, gdy mamy problem z innością akceptację odmienności to ta osoba, która to dyskryminacja dotknięta cokolwiek zrobi tak będzie źle i tutaj ten cytat niewykształcony tak to by za wykształcone mu się poprzewracało wiadomo, gdzie bezrobotny to głupi leń zasiłki tylko podbiera zatrudniony o to oczywiście prace naszym podbiera zawsze na taką osobę znajdzie się coś się jak to się mówi w jednym z powiedzeń jak ktoś chce uderzyć psa to kij zawsze znajdzie tak zgadzam się bardzo dobry cytat wybrała się bardzo polecamy książkę Olgi, choć dla mnie w ogóle to jest ona wyrasta na jeden z ciekawszych Pisarek współczesnych w Polsce i pierwsza książka psy ras drobnych wydana przez hard 3 lata temu też była fenomenalna i nagradzana taki można zresztą posłuchać podcastu, ponieważ poczytalny również w tej książce rozmawialiśmy w tyle wobec tego na ten fragment poczytalny mówiliśmy o książce Łyski liczą do 3 Olgi Hund książka o Czechach Polakach wszystkich o stereotypach wykluczaniu rasowym ze względu na płeć zepsuciu policja o powierzchownym dziennikarstwie prostactwo pozorantów wie o uprzedzeniach do inności obcych i bajka rewolucji od rana przez wydawnictwo czarne tak zapraszamy do lektury i po przerwie na skrót informacji powracamy z kolejną ciekawą propozycją do przeczytania Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam, oraz sprawdź jak działa nowe internetowe radio TOK+Muzyka. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj wygodniej w aplikacji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA