REKLAMA

Jak Miłosz podziwiał beatnika oraz czego nie bała się Szymborska

Kultura Osobista
Data emisji:
2021-05-17 11:40
Audycja:
W studio:
Czas trwania:
15:08 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć Burzyńska gościem kultury osobistej dzisiaj Jerzy Illg publicysta krytyk literacki wydawca redaktor naczelny społecznego Instytutu wydawniczego znak poeta Witaj serdecznie rany boskie zaraz poeta wita będziemy rozmawiać o poezji, bo właśnie ukazała się książka autorstwa Jerzego k mój przyjaciel wierszy jak myślisz czy przystoi tak po jest rozmawiać o poranku, a nie jakąś późną wieczorową porą o poezji zawsze Rozwiń » można rozmawiać bo, bo należy ją czytać, bo jak ostrzegał Grodzki w Katowicach swojej wspaniałej umowie, kiedy odbierał doktorat honoris causa przestrzegał przed czytaniem poezji, gdyż grozi to wulgarnością serca, zwłaszcza w naszych czasach w dzisiejszym koszmarze, który nas otacza właśnie ta wulgarność serca mam na nie zagraża można chronić przed nią właśnie czytając wiersze czytając poezję o każdej porze dnia najprzyjemniej pewnie wieczorem ale, ale za dnia także takiego dziecka czyni ten dzień od razu innym, bo poezja pozwala nam dotrzeć do jakiejś lepszej części na samą myśl jest od blisko 40 lat stanowi jak czytamy w książce i co wiemy znając ciebie i swoją działalność jednoosobowy dział poetycki wydawnictwie znak, że bycie takim jednoosobowym działem jest radosna samotność tak tak, bo nikt jeszcze nie musi do tego strącać myślę, że ta seria poetycka znaku, którą zapoczątkowały 80 latach wyborem przy Thomasa Mertona, którego zresztą tłumaczyłem ten przykład ośmieliłem się tutaj jeszcze w tej antologii ta seria, której się pojawiały bardzo rozmaite bardzo odmienne indywidualności poetyckie jednak nieskromnie mam nadzieję, że z czasem będzie widać po latach, że ona była jakimś sensie taką serią moją autorską i zamieszczają wiersze poetów, którzy byli bliscy, którzy prezentowali pewną ojczystą umorzenie szkoły ale, ale linie taką nie no ja bym wywodziły z grubsza bardzo mówiąc od Czesława Miłosza, bo myślę, że jest tutaj powinniśmy poświęcić trochę czasu, bo on jest wyraźnie dla mnie patronem tej książki jak robiłem korektę to uderzyło mnie jak często jego nazwisko pojawia nie tylko dlatego sąd czy jego wiersze, ale niemal ciągle stanowi jakiś punkt odniesienia, kiedy pisze o lat się ustaw sanie wspaniałe świeckim państwie PiS-u nie był już znał jego wiersze z pewnością by umieścił w antologii swojej wypisy z ksiąg użytecznych a kiedy pisze o Jacku potrzebne na to PiS, żeby laureatem nagrody Liu sza ten proszek stale towarzyszy, bo muszę wyznać, że on ogromnie wpłynął na ukształtowanie moich gustu mojej hierarchii w całej estetycznej podobnie jak on nie lubię poezji niezrozumiałej on przeciwko niej protestowały właśnie programową tą swoją antologia opis systemu użytecznych, a dzisiaj wydaje mi się, że tej poezji zrozumiały jest wokół nas za dużo Miłosz przebywa w czyśćcu, a wokół nas apologeci bełkotu lansują poezję, która w, których ludzie po prostu odpadają, a wizją Miłosza była poezja bliska światu bliska rzeczywistości czuła wobec szczegółu uważnie obserwująca naturę myśląca o historii, podziwiając piękno kobiety to wszystko od tamtej pory było i myślę, że ci różni poeci, których znaku publikował na od no nie mówię tutaj o noblistach prawda Finney obraca Kima Szymborskiej Miłosza nim ale, ale także nasi poeci Adam Zagajewski Bronisław maj i Marek Wojdyło bardzo było wielu Janusz Szuber i Ania Piórkowska oni wszyscy mają coś coś wspólnego mam nadzieję że, że ten rodzaj uważności obserwowanie świata i otwarcie też na jego jakiś metafizyczny wymiar to zawsze dla mnie było ważne, a nie język, który staje się wyłącznym celem zabaw i rozmaitych lingwistycznych akrobacji jako jako jedyny temat cel napisania wiersza to dla mnie jałowe 7 lat w sumie prowadziłeś w miesięczniku znak rubrykę mój przyjaciel wiesz jak piszesz nie pisałem wiersze ulubionych najpiękniejszych wybierałem takie, z którymi spotkanie było moją prywatną przygodą ciśnieniem, którym chciałem się z czytelnikami podzielić zachowały w książce kolejność ukazywania się tych tekstów tak jak to było naprawdę tak nie oparłem pokusie wprowadzania jakichś podziałów tematycznych pomyślę, że ochrona oddaje moją wędrówkę i to w rządzie to nie przypadek nie żaden kaprys, ale właśnie w takiej kolejności jakich przychodziły imiona do do głowy, a ten porządek jest oczywiście bardzo bardzo różne, bo zaczyna się od włoskiej poetki Antonelli Jane potem jest skoro szybko Irlandczyk rząd w in Wisława Szymborska zresztą podarował mi do tej rubryki swój wiersz, który przymus zjadanie zwierząt ten, więc miał w tej rubryce swój pierwodruk dopiero później ukazał się w książce, więc no, czyli jest to zapis pewnej drogi takiej drogi dojrzewania do do przyjaźni z wierszem, ale ten wzrost społecznej, bo właściwie 40 lat to była okazja do poznawania wspaniałych ludzi nie ma z całego świata tak tych, którzy przybyli autorami znaków i tych, którzy przyjeżdżali na festiwal Miłosza wcześniej na spotkania poetów Wschodu Zachodu właśnie wszystkimi z nich miały możność jakoś poznać z niektórymi całkiem blisko z niektórymi się zaprzyjaźnić odwiedzać ich w Kaliforni podróżować z nimi do trzeciej do Wilna co jest zapis takiej wielkiej przygody miłości fascynacji chęć podzielenia się z czytelnikami takimi wyjaśnieniami wierszami, z którymi warto się zaprzyjaźnić ale, toteż jest wspaniałe w tej książce, że po tej drodze jak już tak nazwaliśmy można stąpać dowolnie czytelnik może wybierać swoje ścieżki, że można je otwierać dowolnie bez trzymania się narzuconej chronologii każdy rozdział to jest właśnie opowieść historia zapis emocji wiele było tych spotkań, ale powiedz czy są takie, które po latach odczytuje inaczej niż w tamtej chwili tego pierwszego widzenia tego pierwszego odczucia nie widzę jak zmieniały się też teksty w ciągu 7 lat na początku były one krótkie efekt pod koniec redaktor miesięcznika znak miały zamiar utrapienie, bo prosiłem dodatkową kolumnę tekstu się rozrastały, a oczywiście jedne są bardziej dane z niektórych jestem bardziej zadowolone, które są bliskie, bo są to teksty bliskich mi ludzie o spotkaniach z nimi podróże do nich jakiś anegdota pisze wiersze, których miałem do opowiedzenia jakąś historię, bo przecież znam wielu poetów, których w tej antologii nie ma czy to, dlatego że nie potrafiłem znaleźli poezji w jej twórczości jakiegoś wiersza, który naprawdę nie poruszył czy były miejski czy też zrobi się rozeszły nasze, ale to co jest jest zapis wspaniałej przygody takiego wielkiego olśnienia tak na poły także moja, jakby Quazi autobiografia wydaje mi się, bo jest tu ksiądz szalenie osobiste i prywatna nie wiem czy dzisiaj pisał teksty inaczej dzisiaj szczerze mówiąc sam się sobie dziwię, że potrafiłem sprzed kilku lat napisać taki tekst, którego dzisiaj obawiam się miał napisać, że to jest postępująca degrengolada moi przyjaciele Andrzej Urbanowicz jednym z katalogów napisał, że przyjaźni się z moją degenerację, której apogeum przypada od niektórych wierszy nie sposób uwolnić wypalają się w wyobraźni powracają najmniej oczekiwanych momentach niepokoju nie pozwalają zapomnieć jak pisze akurat wiersza Tadeusza Micińskiego, ale wydaje mi się, że to jest w ogóle klub tej twojej poetyckiej opowieści pisze o tym, czego od, czego rzeczywiście nie może nie chce się uwolnić tak pomyślałam, że może na tym też polega istota poezji na tym paradoksie, że nie daje wolność dając równocześnie nadmiar nuta no tak są takie wietrze który, jakby no zapisują się na naszym dysku w naszym mózgu to w naszej wyobraźni taki cudowny wiersz Staszka Barańczaka dedykowane ani oczywiście wszystkie jego wiersze wszystkie jego książki zapłakała w nocy, lecz nie twój płacz zawodził wciąż mający wiersze miłosne, którego nie ośmielił się głośno przeczytać publicznie, bo takie wieszano wiążą gardło, że naciskają gardło podziwiałem Wisławę Szymborską, która na takim wieczorze mam, gdy poeci czytali swoje każdy swój ulubiony wiersz Barańczaka odważyła się ten, więc przeczytać jest taki cudowny wieś ani Piwkowski dopóki żyją nasze matki, które przeżywałem wtedy niesłychanie mocno, bo właśnie moja mama była wtedy w tym momencie, kiedy już z trudem chodziła po schodach, kiedy już oddawała przeczytane książki, kiedy trzeba było do niej dzwonić, żeby przypomnieć jej zażyciu lekarstw i wtedy taki wiersz czuje, że są napisane dla ciebie niemal sam mógłby się napisać, gdybyś umiał są takie momenty, kiedy spotykamy się z ludźmi wkraczamy w jakiś jakiś inny wymiar no właśnie, pisząc o tym wiersz Anny Witkowskiej dopóki żyją nasze matki wspomina, że czytając go poczułeś ten dziwny skurcz w sercu ona wypowiedziała dokładnie to co czułem i ja myślę, że jest to uczucie, które wielu z nas zna, ale czy czasem wiecznie pociągał właśnie, dlatego że wypowiedział coś, czego zupełnie niezrozumiałe coś co wprawiło w poznawczą emocjonalną osłupienie i właśnie tym zafascynował swoją obecnością dziś nawet może nawet nie obcości, ale pamiętam jak my zupełnie zaskoczył, ale w tym zaskoczeniu było więcej podziwu zachwytu nic niż obcości wiersz Czesława Miłosza do Allena Ginsberga, który przecież był poetą zupełnie innej bajki innej kultury jak gdyby i trudno byłoby sobie wyobrazić 2 bardziej odległych obcych poetów miło się tego świadomi pisze o sobie z krawatem szklaneczkę bourbona oglądając telewizję, ale równocześnie składa hołd temu głównemu prorokowi, któremu zazdrości tego, że potrafił wykrzyczeć to wszystko co nim także dziś te ciemne jak porządne koziołkując i ich, że tamten potrafił to wszystko wykrzyczeć napisać ten pierwszy zdumiewający zdobyć na taki hołd dla kogoś zupełnie obcego na innego to jest wielkość Miłosza to jest jeden z najbardziej szczerych jego wiersze gdzieś się najbardziej odsłania myślę, wyciągając się wulgarności serce czytajmy wiersze jak mówił Jerzy Illg, cytując Brodskiego na początku naszej rozmowy z państwa tę podróż poetycką w ten świat, w którym wiersze są przyjaciółmi zaprasza państwa Jerzy Illg książka Jerzego irga mój przyjaciel wierszy, które ukazały się nakładem wydawnictwa znak nic o nich bez nich chciałabym na koniec powiedzieć dlatego poproszę o wiersz na koniec naszego spotkania, żeby przeczytał wiersz taki, który mocno się zaprzyjaźniły się może może dobranoc Miłosza, żeby tak trochę na przekór porannej naprawie Południowej, więc w porze dnia na koniec myśmy mieli dla nas rynkach swoje kody, kiedy prowadziłem z nim spotkania albo towarzyszyłem mu radio w czasie audycji na koniec zawsze prosiłem go, żeby zechciał przeczytać wiersze dobranoc, bo oni dla mnie takim totalnym manifestem wolności wyzwolenia się wszystkim, którą u, których chciano nas zapakować, bo taka totalna totalną wolność, a przy tym cudowny wiersz, więc lubię czytać i podzielę interes państwa, żebyście też mogli się z nim zaprzyjaźnić dobrane żadnych obowiązków nie muszą być głęboki nie muszą być artystycznie doskonały ani podniosły pani budujący wędrują sobie wywiadami goniły no to dobrze czas był po temu, a teraz muzyka światów odmienia mnie winny znak chodzi moja planeta drzewa trawniki wyraźnie ją jednak to drugi filozofię gasną lekko, ale nic nie wiadomo sosy roczniki win mięsiwa trochę gadamy powiatowych kwesta w podróżach krytą brykę obłokiem było za nami o tym jakie bywały rzeki jak ARP pachnie, lecz to, iż badać swoje sny tymczasem urastał już jest widzialne ani zgadnąć jak tutaj wszędzie inni tym się zajmą, a ja na wagary, bo rano te ciało Farrell bardzo dziękuję państwu polecam mój przyjaciel wierszy Jerzy Illg wydawnictwo znak dobrego dnia do usłyszenia za kilka minut informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam, oraz sprawdź jak działa nowe internetowe radio TOK+Muzyka. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj wygodniej w aplikacji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA