REKLAMA

Odcinek specjalny: słuchowisko "Pacjent"

Gościnnie w TOK FM: Poczytawszy
Data emisji:
2021-06-24 14:50
Prowadzący:
Czas trwania:
17:48 min.
Udostępnij:

Odcinek specjalny „Poczytawszy” - słuchowisko na podstawie fragmentów książki Jaspera DeWitta "Pacjent". Przeczytał i zrealizował Aleksander Pawlikowski. Koniecznie ze słuchawkami! Rozwiń »

Są pacjenci, przez których w lekarzu budzi się morderca. Trafiłem na takiego na samym początku mojej kariery. Nazywał się Joe i od wczesnego dzieciństwa przebywał w odizolowanym skrzydle ponurego szpitala gdzieś w Nowej Anglii. Wszyscy mówili, że to groźny szaleniec, bali się go i nawet nie próbowali leczyć. Personel ostrzegał, żebym trzymał się od niego z daleka. Ale ja wiedziałem lepiej…Przekonany, że jestem w stanie pomóc człowiekowi, w którym widziałem bezbronną ofiarę własnych rodziców i systemu, zacząłem ryzykowną terapię. Tylko czy na pewno kierowała mną troska o pacjenta, czy może raczej zawodowa pycha? Czy byłem dość czujny, aby nie ulec manipulacjom psychopaty? A może Joe był kimś o wiele, wiele gorszym? Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
podcasty książkowy wydawnictwa Agora wydawnictwo Agora przedstawia jumper były pacjent fragment książki czyta, ale Pawlikowski 13marca 2008 roku pisze to, ponieważ nie jestem już pewne czy poznałem straszną tajemnicę czy też sam wpadłem w obłęd jako praktykujący psychiatra oczywiście zdaję sobie sprawę, że postawiłoby mnie to złym świetle zarówno z punktu widzenia moralnego jak i zawodowego ale, ponieważ nie wierzę, że zwariowałem publikuje te historie, albowiem Rozwiń » prawdopodobnie jako jedyni uznacie, że mogła się wydarzyć naprawdę dla mnie jest to kwestia zobowiązania względem ludzkości zaczyna od tego, że wielce żałuje, iż nie mogę być bardziej konkretnych kwestii wymienionych nazwisk czy miejsc, ale nie chcę trafić na czarną listę personelu medycznego jako ktoś, kto zdradza tajemnicę lekarską nawet jeśli jest tak wyjątkowa dlatego, chociaż opisane tu wydarzenia są prawdziwe z uwagi na moją karierę zawodową i bezpieczeństwo Czytelników musiałem zmienić nazwiska oraz nazwę miejscowości mogę podać jedynie kilka szczegółów historia ta wydarzyła się na początku 2001. wieku stanowym szpitalu psychiatrycznym w stanach Zjednoczonych, ponieważ ukończyłem jedną z najbardziej prestiżowych Akademii medycznych w nowej Anglii i zaliczyłem wymagający staż równie prestiżowej klinice w tym samym rejonie kraju moi mentorzy byli bardzo stanowczy co do następnego szczebla mojej kariery zawodowej w mało znanych i niedofinansowanych szpitalach pracowali jedynie zwykli śmiertelnicy Pippi duszki, a nie lekarze z dewizą Uniwersytetu jej na dyplomie, a już na pewno nie tacy, którym podobnie jak mnie świetnie szło na studiach podczas szkolenia klinicznego z drugiej jednak strony miałem gdzieś tego rodzaju rywalizację w dzieciństwie, gdy moja chora na schizofrenię paranoidalną matka trafiła do zakładu otarłem się o system ochrony zdrowia psychicznego dlatego bardziej niż zaszyć się wygodnymi jakże funkcjonalnym kokonie opieki psychiatrycznej dla wyższych warstw społeczeństwa interesowało mnie naprawianie wadliwych elementów medycyny ale, żeby dostać pracę nawet w najgorszym szpitalu musiałem mieć referencje co oznaczało, że musiałem również uwzględnić dominujące w tym zawodzie uprzedzenia tak się przypadkiem złożyło, że pewien wyjątkowo zrzędliwy lekarz, do którego się zwróciłem opinie znał ze studiów dyrektorkę medyczną pobliskiego szpitala stanowego doszedł do wniosku, że praca u kogoś takiego jak na ostrzeżenie przynajmniej od nabycia złych nawyków poza tym nasz rozbuchany altruizm sprawi, że będziemy do siebie pasowali chętnie się zgodziłem częściowo po to, żeby zdobyć referencje częściowo, dlatego że zarekomendowane przez niego szpital mały ponury ośrodek, który nazwę stanowym zakładem dla psychicznie chorych w skrócie SZ PC, żeby uniknąć pozwu sądowego doskonale odpowiadał moim preferencjom jako jeden z najbardziej niedofinansowanych feralnych Connecticut, gdyby nie moja postawa naukowa, która odrzuca antropomorficzne pływanie zjawisk naturalnych wydawałoby się, że nawet aura próbuje ostrzec mnie przed wyjazdem na rozmowę w sprawie pracy jeśli byliście wiosną w nowej Anglii na pewno wiecie, że tamtejsza pogoda bez najmniejszego ostrzeżenia potrafi zmienić na paskudną, ponieważ tu przepraszam Forrest Gump klimat jest tam jak pudełko główna nigdy nie wiesz, jakie trafi, ale możesz być pewne, że każda będzie śmierdziało poczyta wsi podcast książkowy wydawnictwa Agora każdy szpital ma co najmniej 1 pacjenta, który swoją dziwaczną ością wykracza poza te spotykaną zwykle w oddziałach psychiatrycznych mówi o kimś takim krzyżyk postawili nawet lekarza i kogo wszyscy bez względu na swoje kwalifikacje omijają szerokim łukiem jest oczywiste, że ten ktoś na co choruje problem w tym, że nikt nie wie na co ani dlaczego wszyscy jednak zdają sobie sprawę że, próbując tego dociec sami popadną w obłęd nasz pacjent był wyjątkowo osobliwe zacznijmy od tego, że trafił do szpitala jako małe dziecko i jakimś cudem wytrwa u nas ponad 20 lat, chociaż nikomu nie udało się go zdiagnozować miał nazwisko, lecz powiedziano mi, że nikt w szpitalu go nie pamięta, ponieważ uznano, że jego przypadek jest tak trudne, iż nie warto sobie zawracać głowy ponownym przeglądanie dokumentacji medycznej, kiedy już musiano o nim rozmawiać nazywano go działem pisze rozmawiać o nim, bo nikt nie rozmawiał z nim działu nigdy nie wychodził ze swojego pokoju nigdy nie uczestniczył w terapii grupowej ani nie odbywał sesji sam na sam z psychiatrą czy terapeutą zresztą wszystkich przestrzegano, żeby trzymali się od niego daleka i Krupka podobna w jakikolwiek kontakt z innym człowiekiem nawet wykwalifikowanym profesjonalistą jeszcze bardziej pogarsza jego stan regularnie widywali go jedynie celowi, którzy zmieniali mu pościel albo przynosili zabierali stacja zjedzeniem oraz pielęgniarki dbające o to, żeby przyjmował przepisane leki ich wizyty przebiegały zazwyczaj w upiornym milczeniu i zawsze kończyły się tym, że ludzie ci wyglądali potem tak jakby mieli ochotę spożyć cały zapas alkoholu w najbliższym sklepie monopolowym z czasem dowiedziałem się, że grają salowe, którego widziałem przywiązanego pasami do wózka zaraz po przyjeździe na rozmowę w sprawie pracy właśnie wyszedł spokoju Joego jako nowy członek zespołu psychiatrów miałem dostęp do historii choroby tego pacjenta oraz do listy przepisywanych mu leków, lecz nie znalazłem tam zbyt wielu informacji wyglądało na to, że dokumenty jego niezwykle cienkiej teczce pochodzą jedynie z ostatniego roku składają się z list administrowanych Dżemu medykamentów łagodnych antydepresantów środków uspokajających najdziwniejsze jednak było to, że udostępnionych materiałach brakowało jego pełnego nazwiska, które zastąpiono lakoniczne humorystycznym przydomkiem John jako młody ambitny lekarz absolwent prestiżowej Akademii medycznej dumny ze swoich stopni nieznający skromności byłem zafascynowany tym przypadkiem, kiedy tylko usłyszałem podziałem postanowiłem go wyleczyć czyta wsi podcast książkowy wydawnictwa Agora Josepha je przyjęto do szpitala w 1973 roku miał wtedy 6 lat jego teczka była tak zakurzona, że nie otwierano chyba 10 lat i tak gruba, że pękała szwach, ale zawarte w nim notatki kliniczne przetrwały zaskakująco dobrym stanie podobnie jak nieudane czarno-białe zdjęcie jasno młodszego chłopca patrzącego obiekty dziko rozszerzonymi oczami czułem się nieswojo na sam ten widok dlatego odwróciłem wzrok i zacząłem przeglądać notatki czytając zdałem sobie sprawę, że informacje, iż działek niezdiagnozowana nie do końca odpowiadają prawdzie to nie diagnoza stanowiła problem problem stanowiło to, że diagnozy było kilka, a symptomy Joego zdawały się nie przewidywalnie mutować najbardziej zaskakujące okazało się jednak to, że przed laty na początku swojego życia w systemie naszej opieki psychiatrycznej po ledwie 48 godzinach pobytu w szpitalu wypisano do domu oto pełny tekst notatki klinicznej sporządzonej wówczas przez 1 lekarze 5czerwca 1973 roku pacjent Józef ME jest sześcioletnim chłopcem cierpiącym na dojmujące koszmary nocne łącznie z plastycznymi halucynacjami, w których mieszkających w ścianie jego pokoju potwór wychodzi nocą, żeby go nastraszyć rodzice przyprowadzili go do nas po wyjątkowo gwałtownym epizodzie, podczas którego nabawił się licznych siniaków i otarć pacjent twierdzi, że pochodzą one od szponów potwora może wskazywać na skłonności do samo okaleczania przepisano 50 mg tracą do nich oraz podstawową terapie 6czerwca 1973 roku pacjent w pełni współpracował podczas sesji terapeutycznej cierpi na ostrą entomolog sobie prawdopodobnie ma halucynacje wzrokowe słuchowe w nocy spał dobrze, ale jak wyjaśnił tylko, dlatego że potwór tu nie mieszka skonfrontowany z teorią, że potwór jest wytworem jego własnej psychiki zareagował bardzo pozytywnie co wskazywałoby, że dręczą go jedynie normalne dziecięce lęki rodzicom zaproponowano, żeby zostawili go w szpitalu na dodatkowe 24 godziny i skierowali na łagodną kurację neuroleptyki tną w razie ponownego wystąpienia halucynacji rodzice przychylili się do tej sugestii omal nie parska śmiechem uznałem, że to niedorzeczne, żeby te 2 krótkie wpisy stanowiły preludium do dziesiątków lat koszmaru mimo to czytałem dalej wg notatek po dodatkowych 24 godzinach działek wypisano ze szpitala znalazłem również wzmiankę o taśmie nagranej podczas sesji terapeutycznej, której numer skrzętnie zapisałem w notesie optymizm lekarzy okazał się najwyraźniej przedwczesne, ponieważ następnego dnia działu wrócił do szpitala tym razem z wiele poważniejszymi zaburzeniami i tym razem już go nie wypisano czyta wsi podcast książkowy wydawnictwa Agora współlokatorem działek był 6 latek wykorzystywane seksualnie przez ojca przyjęty do szpitala zespołem stresu pourazowego dokument określający ten nowy przydział opatrzono poleceniem, żeby salowe pielęgniarki regularnie zaglądali do pokoju, ponieważ chłopiec ma skłonności do agresji okazało się, że to właśnie on skorzystał na tej ochronie 18 grudnia 1977 roku pacjent Ney ten kraj został przeniesiony do pokoju połączonego spokojem do szefa MO godzina dwudziesta druga ogłasza się ciszą nocną godzinę pierwsza 34 Sanok słyszą, że najtańszy lokal i przeraźliwie krzyczy godzina pierwsza 36 salowe Byron Air wchodzi do pokoju i widzi, że udział leży na najtaniej, próbując go zgwałcić naj ten zostaje wyprowadzone z działu skrępowane i umieszczony aparat c Naczelnej dana znaleziono siniaki oraz liczne ślady ugryzień stwierdzono też lekkie naderwanie odbytu chłopca przewieziono na leczenie do innego szpitala i wydano polecenie, żeby Joego na tydzień zatrzymać w odosobnieniu personelowi zabroniono rozmawiać o sprawach związanych z seksem w pobliżu niepełnoletnich pacjentów usilnie zalecane jest zwolnienie wszystkich salowych z wyjątkiem Byrona Air ostatni współlokatora Joego wyselekcjonowany z ogólnej populacji pacjentów chorych psychicznie był nastoletni narkoman uzależniony od amfetaminy cierpiący na zespół osobowości paranoicznej wybrano go prawdopodobnie, dlatego że mógłby łatwo obezwładnić Joego, gdyby zostały zaatakowane w ramach dodatkowego środka ostrożności, żeby nie zrobili sobie krzywdy umieszczonych w pokoju, w którym mieli przebywać stale skrępowani ale, toteż nie poskutkowało 20grudnia 1977 roku po pierwsze, ktoś powinien załatwić nam mocniejsze pasy potem co ubiegłej nocy stało się z lodem Why i po tym co wydarzyło się w zeszłym tygodniu będziemy musieli zapewnić opinię publiczną, że nic takiego już się nie powtórzę poza tym nie stanowi jeszcze raz dokładnie obejrzą ten pokój, bo ich wyjaśnienia są zupełnie absurdalne wszystko jedno na jak poważne zaburzenia cierpią Claude w tym pokoju nie ma nic co mogłoby wystraszyć go do tego stopnia, że przegryzł wielowarstwowe skórzane pasy i wyskoczył przez okna passę trudno przewieźć nawet po typowym zastrzyk adrenaliny, ale wyważyć zakratowane okno co się z nim nie tak z oknem łóżkiem czy kratami bez względu na wszystko zamierzam się dowiedzieć jak to dziecko doprowadza do takich wypadków i jutro wieczorem ma pilnować salowe przydzielić, którego chcecie upewnić się tylko czy ma się czym bronić traktujcie Józefa ME jak obłąkanego przestępcę, chociaż nie, licząc incydentu z Najmanem nie możemy mu nic udowodnić aha i niech salowe weźmie magnetofon nawet jeśli ten mały skur wiele będzie tylko oddychał chcę ten oddech poddać analizie wydającym pod notatką dopisku był numer taśmy nagranej przez salowego, który oczywiście zapisałem odkazić książkowy wydawnictwa Agora Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: POCZYTAWSZY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA