REKLAMA

Paulina Nawrocka, Filip Kekusz i Piotr Balazs rozmawiają o książce ''Dryfując do Betlejem

Poczytalni
Data emisji:
2021-07-10 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:12 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
i trzecia część trzecia odsłona naszego radiowego klubu książki, czyli Poczytalnych Piotr Bala z poprzedniego składu został dzień dobry witam ponownie jest Filipka kurz dzień dobry ja się nazywam Paulina Nawrocka i rozmawiać będziemy o książce, która ukazała się świecie już dość dawno dobre 50 lat temu, a w Polsce dopiero teraz po raz pierwszy jej przekład mowa o książce dryfując do Betlejem John dniem to jest książka, która w Ameryce uchodzi za pozycję dość Rozwiń » konieczną pozycje ważną w ogóle, dlaczego dla całego nurtu nowego dziennikarstwa to jest tom esejów reportaże sylwetek, które powstawały w latach sześćdziesiątych tak naprawdę sześćdziesiątego pierwszego do sześćdziesiątego siódmego roku i był w jak mówiła sama autorka raportem z rozczarowania i emanacją jej takiego poczucia, że obserwuje jakiś schyłek rzeczywistości świata, że wszystko się rozpada i tytułowy tytułowy esej trwają do Betlejem ukazał się najpierw Saturday Evening post przyniesionym siódmym roku i wywołał szok, bo pokazywał hipisów pyta środowisko hipisowskie cały ten ruch niejako romantyczne dzieci kwiaty, a po prostu bardzo pogłębionych młodych ludzi jako taką straszną iluzje no i jest to tekst, który moim zdaniem nadal po tych 50 latach robi wrażenie przynajmniej na mnie jak na was w ten konkretny tekst tak ten konkretny tekst nie robi na mnie wrażenia na zdaję sobie sprawę centralną częścią tej książki gdzieś tam racji, którą redaktorzy próbują tworzyć natomiast on sam sobie jeśli czytało się poprzednie reportaży zawarte w tej książce i gdzieś tam ma się odpowiednio cyniczny stosunek do rzeczywistości to on już w tym momencie nie jest bardzo zaskakujący, tym bardziej że te kwestie pogłębienia hipisów przedstawiał już po kulturze bardzo intensywnie wydają się ostatnio nawet Quentina Tarantino do spożycia był rok miałam dokładnie to samo skojarzenie mówiłam nawet wczoraj mniejsza strzeże widziałam po prostu tą całą ekipę z właśnie ostatniego filmu oczywiście zapewniam z tytułu, dlaczego uchwalił tak dawno temu chodziło oto cały efekt carską ekipy jak czytałam tekst to jest dziś to jest taki obraz podobny oczywiście tamten przetworzone przez wrażliwość reżysera charakterystyczną, ale gdzieś te korzenie tego obrazu są takie same w tej historii wobec tego rzeczywiście sześćdziesiątym siódmym roku, kiedy jak się domyślam kulturą hipisowską otaczała aura nowości natchnienia bardziej nawet chyba nowości natchnienia to wtedy mogło to gdzieś wywołać szok domyślam się że mogło wywołać pewne rozczarowanie autorce natomiast dla mnie akurat ta historia wydawała się najmniej interesująca również, dlatego że nie mam żadnego emocjonalnego związku z tymi właśnie i koniecznymi postaciami stany Zjednoczone lat sześćdziesiątych tyle Filipka kurz na temat samego dryfując do Betlejem, czyli mam za chwilę i finansów o fajnie, ale cały tydzień mając tak tak tak, ale właśnie to taki obraz z takiego obraz ludzi w tym dziwnym ani nie chodzi co było wtedy na pewno szokujące w tej narracji, kiedy w latach sześćdziesiątych ma być nowy lepszy stosunek do świata czy Piotrze jak odczytała z Toya może posłużyć się cytatem z samej autorki, żeby wytłumaczyć jak czułem się w trakcie lektury tej książki tam jest taki fragment, w którym autorka rozlicza się z pewnym swoim własnym notatnik jem sprzed lat pełnym najrozmaitszych dygresji wpisów komentarzy przemyśleń itd. tak dalej nazywa je tak barwnie z kratkami sznurka umysłu zbyt krótkimi wydały się wykorzystać od dość niedbały zbieranie i zrozumiały tylko dla twórczyni no i tutaj zacytuję bywa też, że twórczyni ma kłopoty ze zrozumieniem znaczenia i tak np. na pozór nic mi po zachowanej na resztę życia wiedzą, że w roku sześćdziesiątym czwartym na każdej mili kwadratowej nowego Jorku osiadł 720 ton sadzy nie potrzebuje też tak naprawdę pamiętać jak rozbił lubił zapisywać imię nazwisko giganta Stanforda ani, że na Kubie wytworne kobiety niemal zawsze noszą się na czarno minimalny potencjał praktycznego wykorzystania tu koniec cytatu i tu zaczyna się mój główny problem z lekturą ze znaczną częścią tej książki tych esejów tych artykułów tych felietonów czułem, że nie potrzebuje ani wiedzy w nich zawartej mnóstwo dat mnóstwo nazwisk mnóstwo sytuacji opisanych zastanawiam się co mam z tym zrobić, bo nie są eseje i i fragmenty prowadzące jakiś Niewiem wniosków morałów spostrzeżeń w większości przypadków przejmie tego nie odebrał mnie, żebym tego też oczekiwał po lekturach którymi się bierze jakimikolwiek, ale po prostu czułem się, że faktycznie dostałem taki notatnik dziennikarki, które sobie różne rzeczy postanowiła zamieścić no i co ja mam z tym zrobić, a to jest właśnie to dla siebie jest jakimś minusem tej książki dla mnie ogromnym atutem oka, bo rzeczywiście w tym, że te rzeczy często do niczego nie prowadzą tak same siebie to i ja widzę ogromną wartość, dlatego że one wydają się, że celem wynikającym również tego, o czym powiedziała Paulina, że jest gdzieś tam notatnik Kronika rozczarowania autorki ich celem jest właśnie do niczego nie prowadzić, ponieważ no gdzież jest w tych i ona Stanów zjednoczonych jest dużo bez sensu dużo pustki i próbujemy sobie przypisać rozmaite rozmaite znaczenia i próbujemy sobie już ubarwić życie za pomocą właśnie patrzenia idoli jakiś ikoniczne miejsca typu las Vegas, które jestem też opisane a kiedy spojrzymy na to bez tej całej otoczki, która została wytworzona przez media przez przekazu przez realizowanie w przyszłości chociażby to wychodzi na to, że no nic no po prostu nic tego nie wynika tutaj największym atutem książki wydaje mi się i moim ulubionym esejem w ogóle tam jest taktyki szczerze krótsze tym lepszy moim zdaniem w świetle dlatego bardziej też z niego nic nie wynika czasem, a czasem wynika jednak tak jest w przypadku drugiego drugi w historii w tej książce od John nie uczyniła mnie tak tak bardzo barwna opowieść jest właśnie to jest tak to jest jakby i instagram działał naprawdę i pokazywał prawdziwe oblicze gwiazd to byłyby takie obrazki, jakie są zawarte w tym eseju to znaczy ja może poświęcam minutkę jest tam lwia część tymi turki dotyczy rozmowy Johna Wayne, który jest na planie swego bodaj 1003005. filmu i rozmawia charakter za torem, dla którego jest 1005. film żona była innym reżyserem, jakimi jeszcze osobami z planu o swoich przygodach na poprzednim na planach poprzednich filmów z Johnem Waynem i nagle się okazuje, że ta niesamowita ikona, do której słabość miał również autorka, czego się przyznaje osoba, która wywarła tak ogromny wpływ na dobre samopoczucie Amerykanów jest niestety, jakby nie ma nie ma sobą za wiele do zaprezentowania, bo w momencie, w którym schodzi z planu może trzeba tylko smutek pustka i czekamy na kolejne to nie jest prawdziwa postać, jakby John Wayne rzeczywistość jawi się tutaj jako gorsza kobiecie na wojnę z filmów to prawda czy to co powiedziałem nie chciałbym, żeby zaprzeczyło drugiej tezie teraz ja jako podstawie o swoich wrażeniach wynikających z lektury były tam fragmenty, które bardzo się podobały właśnie ten, który mówi czy las Vegas czy o wyspie Alcatraz to darcie tych koniecznych miejsc postaci z jakiegoś z nim, bo nie wiadomo, czego to się bardzo w tej książce podobało, gdy czytam o las Vegas tych ofertach futra szynszyli dowóz motel sąd kaplica motel kwiaty obrączki garderobę tych aranżowanych naprędce 3 minuty ślubach czy właśnie tym aniołem, który no właśnie stał się dla mnie potem potężne statki jest jeszcze wiele absolutnie taki po prostu z PIT człowiek jak każdy jako człowiek nie ma sposobu zaoferowania sobą, ale przepraszam rzeszą czy są bardzo dobrze bardzo dobrze też nie ja mam podobne wrażenie, że jak zgadzam się zarówno z Filipem Piotr Ćwik zgadzam się z nami po prostu, że to są takie w wielu tych historii nie ma płyty niema morału nie ma przede wszystkim taka migawka takie próba złapania właśnie czegoś, ale można też znaleźć takie taką taką wspólną myśl, która płynie właśnie to, że wszystko się rozpada, że nic nie jest tym czym się wydaje w tym takim amerykańskim micie, że w ogóle dużo zresztą poświęca miejsce w tych tekstach Kalifornii, która była w ogóle jej jej stanem, z którego pochodziła i tego jak ona cała Kalifornia jest budowana właściwie na samych limitach wyobrażeniach i marzenie o bogactwie wolności właśnie opanowaniu natury jest amerykański sen po prostu na każdej płaszczyzny nie jest prawdziwy to prawda, ale jej fragmenty mówi się tym w jaki sposób Amerykanie z 1 strony kreują ten mit jednostkowego sukcesu z drugiej strony uczy się część czegoś innego mierzy się tutaj też dziennikarka taką etyką w ramach, której wychowuje się nas w poczuciu, że inny dowolny inny wszyscy nie są ciekawsze innych niż my sami bardziej interesujące niż my chcemy samice z pierwszym krokiem do tego, żeby odsunąć się w cień z drugiej strony mówi też o tym, żeby szanować siebie jak na czym polega konstrukcja uszanowania samego siebie i że można tak naprawdę jej założenia, jakie prezentował ret Buttler z Przeminęło z wiatrem przy czym bez tego ludzie odważni mogą się obejść takich smaczków cytatów w tej książce znalazłem którymi bawiły lektury przeczytałam jeszcze jednej z recenzji tych tutaj w wypowiadaniu polskim taką bardzo ciekawą rzecz Otóż z mojego punktu widzenia ciekawe, że 9 000 000 w tej książce tak naprawdę złapała moment właśnie taki kod tworzenie licznych rys na wizerunku Ameryki tąpnięć kryzysu takie wspólnoty momentów czymś co zaczynało to co dziś, jakby jest te potknięcia i małe rysy są dziś gigantycznymi dziurami w ogóle w tym społeczeństwie można uznać, że trochę to jej reportaże i każdy może początek tego co jest teraz nie ma oczywiście zgodzić się w ogóle stać montażu ja mam za mało aparat pojęciowy, żeby się z tym zgadzać dla mnie znaczy umie płynie taki wniosek, że nie było lepiej, więc inaczej, że jak wiemy, że teraz już były dosyć głęboki tylko po prostu ktoś za nie kto się za nie wzięli też nie zwrócił uwagę wydaje mi się, że ta mitologia Stanów zjednoczonych jest popsuta od samego samego początku, że to jest dziś imperium zbudowane na rozlicznych kłamstwa dotyczące wolności równości chociażby pewnie wielu innych, których powiedzieliby Amerykanie szli tylko ono przez ten moment, w którym wraz z rozwojem mediów w jakiej samoświadomości ludzi odbiorcy tego mitu najbliżsi zaczęli nim dłubać i to był temu rzeczywiście zaczęli dłubać nie znaczy, że on wtedy się pojawił ten problem pojawia zaczęły się pojawi rzeczywiście wtedy ja natomiast zwrócić uwagę na 2 problemy zjawiska, które istniały teraz istnieją istniały wtedy i są też odczuwamy teraz nawiązuję tutaj do słów, których powiedzieliście, że nie było lepiej, że jest tak samo i mówię tutaj o momencie, w którym sama dziennikarka opisuje swoje przeżycia młodości, gdy szła na studia, kiedy straciła poczucie niewinny wiary w to, że jest wystarczająca taka jak być powinno, że nie musi nic zrobić, bo po prostu jest kompletna zastosowane w Medyce nie może dostać do kręgów towarzyskich, które uważała za za cel za swoje naturalnie przy naturalnie należące do miejsca na te zostaje dziś odpycha na bok, bo nie, bo okazuje się, że jakiś różnych powodów jest niewystarczająca dla innych dziś też na taki ostracyzm wielu się dzieła, a druga sfera, którą zwrócił uwagi, które też nie zmieniła tylko w stanach Zjednoczonych, ale także nas pamiętacie tam wśród tych krótkich opowiastek był moment, kiedy była audycja radiowa i mniej ludzie wypowiadający się na temat książki, które osobiście nie znam, ale książka to najwyraźniej udział w tamtym czasie duże kontrowersje i w tamtych czasach tych internetowych nagle odzywa się kobieta, która mówi o tym, że chętnie by tę książkę kupiła po to, żeby ją spalić prowadzący mówi książki poprzedziło kobieta dorzuca szkoda, że już nie palę czarownic nie pomyślał sobie, że dziś jest tak samo co już od nowość Szala ludzi olbrzymie pokłady momentami też nietolerancji bezinteresownej zawiści wrogości wtedy telefonów nie dało się identyfikować dzisiaj mamy ten sam problem internet internetowej i pod tym względem też widzom pokazała podobne twarze podobne głosy chroniące się za anonimowością jeszcze to, o czym wspomniałeś co też moim zdaniem jest siłą dużo jest nie jej samej w tych tekstach to są reportaże mocne osobiste i ten punkt widzenia autorki jest wyraźne liczą chyba trzeba będzie postawić kropkę tak ja polecam jeszcze da czy polecać czy nie, bo prostu Niewiem, więc pozostanę przezroczystej neutralny, ale 2 na 1, więc narciarze mogą zacząć szczerze polecam taką, a nie na dobre polecam, ale tak, ponieważ dla mnie nieco pole polecam jest równa rzecz, ale ale, ale ważnego całość rząd Dion dryfując do Betlejem w przekładzie Mikołaja Dembowskiego wydawnictwo cyranka o tej książce rozmawialiśmy dzisiaj w poczytalność w składzie jak Paulina Nawrocka Filipka kurz dziękuję bardzo, ach i Piotr Palarz również dziękuję prawicę Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA