REKLAMA

Prolog

Wotum
Data emisji:
2021-07-20 12:00
Audycja:
Czas trwania:
14:26 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
wydawnictwo Agora zaprasza Maciej się bieda wotum czyta Mariusz Bonaszewski brudne pokryte plamami rdzy, ale ostre jak brzytwa zęby wideł znalazły się tak blisko jego koloratkę, że przerażony proboszcz parafii Świętego Benedykta w Bogorii zacisnął powieki, zanim ksiądz Gérard Lasota wstąpił do seminarium duchownego przez 2 lata studiował medycynę wiedział doskonale, że nawet lekko uszkodzona tętnica szyjna w takich okolicznościach oznacza pewną śmierć można zatamować Rozwiń » krwotok z każdej innej arterii prowadzącej krew serca do narządów ciała, ale nie z tej założenie opaski uciskowej naszej doprowadziłoby do duszenia co ma jedno wyszło i tak koniec i tak proboszcz nie zdążył zastanowić, która śmierć lepsza, bo nagle przypomniał sobie, że podczas jakiejś wojny w Hiszpanii partyzanci próbowali na ostro paznokci kciuków, aby w chwili dostania się do niewoli wroga przeciw sobie tętnice szyjne i w ten sposób uniknąć makabrycznych tortur człowiek z uszkodzonym właśnie tym naczyniem krwionośnym ma szansę na ratunek tylko wtedy, gdy bardzo szybko znajdzie się na sali operacyjnej w rękach doświadczonego chirurga tym samym momencie Gérard Lasota uświadomił sobie, że ani wtedy na polu bitwy gdzieś kasty liczy Andaluzji ani dziś na podwórzu parafii w Bogorii nie było nawet ambulansu było to niebezpieczne narzędzie jeszcze bardziej niebezpiecznych rynkach starego Kunert ta psychopaty, który mieszkał koło cmentarza całymi godzinami ostrzył sobie widły nasi wielcy w przydomowej szopie nieraz już poranił nimi ludzi zwierzęta budził lęk w całej wsi, a jednak ktoś zdecydował, aby zabrać go na akcję przeciwko proboszczowi szaleniec natychmiast przejął inicjatywę i zaatakował tak ostro, że reszta napastników zamarła z przerażenia, gdzie jest panienka wrzasnął Kunert, przykładając widły do szyi księdza to z nią zrobił tylu to jest gromadki mężczyzn z Bogorii chciał dziś miał zaprotestować, że nie godzi się tak zwracać do osoby duchownej ktoś inny drgnął na widok wideł, które Kunert odsunął na kilka centymetrów, aby wziąć zamach, gdy na dziedzińcu plebanii rozległ się narastający dźwięk sygnału, jakim posługują się samochody uprzywilejowane radiowóz migoczące niebieskimi światłami z piskiem opon wypadł zza rogu ulicy pokonał brukowany plac przed kościołem nie, tracąc prędkości wjechał na podwórze probostwa gwałtownie zahamował drzwi od strony kierowcy odskoczyły z impetem i ze służbowego auta wyskoczył posterunkowy z Bogorii najwyraźniej ktoś musiał zawiadomić o tym co się święci wyszarpnął pistolet, mierząc śniegu Kunerta krzyknął ostrzegawczą rzuć to, ale już psychol zmrużył oczy z nienawiści przez chwilę zastanawiał się odwrócić widły w stronę policjanta, ale najwyraźniej zachował resztki zdrowego rozsądku zastygł w bezruchu i nie, wykonując żadnego manewru zwyczajnie rozprostować palce zaciśnięte na rękojeści widły z obrzękiem upadły na kamiennych chodnik prowadzący do domu księdza to co się dzieje spytał policjant pozostałych mężczyzn jest, puszczając oczu Kunerta proboszcz w nocy wywiózł gdzieś panienkę wyjaśnił jeden z napastników czyhających grubas świecących od tłustych plam brązowych spodniach i plany nowej koszuli żona od Karbali widziała przez okno, bo koło kościoła świeciła jarzeniówki wskazał uliczne latarnie trzymanym w dłoni solidnym kijem zabrał panienkę do auta i gdzieś pojechał czekaliśmy na niego parę godzin dopiero co wrócił sam nie wiadomo co zrobił nie pozwolimy na takie rzeczy nie chcemy takiego księdza krzyknął ktoś za plecami policjanta delegacja z Bogorii jest już u biskupa w Opolu złożył skargę jak się Faro wytłumaczy za wtórował mu in policjant przeniósł pytający wzrok na proboszcza Lasotę, który lekko drżały emocji, ale w tej samej chwili rozległ się dzwonek telefonu ksiądz sięgnął do kieszeni krótki wiatrówki wydobył z niej komórkę przyłożył do ucha Szczęść Boże Księże biskupie powiedział z pokorą wywołaną poczuciem winy, a mężczyźni zgromadzeni na podwórzu parafii łącznie z nerkami policjantem nastawili uszu tak wiem Księże biskupie rozumiem oczywiście Księże biskupie wiem proboszcz najwyraźniej się tłumaczył, a poranna cisza pozwalała usłyszeć, że głos po drugiej stronie linii był pełen wzburzenia gniewu proszę więcej nie powtórzy zapewnił cicho Gérard Lasota, ale nie wiadomo czy biskup, który rzucił słuchawką zdążył przyjąć te obietnice dyżurny komisariatu policji w Głogówku od kilku lat coraz gorzej reagował na pogodę i próbując szukać samego siebie grą zręcznościową na ekranie telefonu zastanawia się czy zapowiadana dzisiejsza zmiana ciśnienia znów przyniesie mu rozdrażnienie i ból głowy natręctwo myśli przerwało brzęczenie sygnalizatora przy drzwiach dyżurny spojrzał w stronę wejścia nacisnął przycisk zwalniający blokady i wpuścił do środka posterunkowego Bogorii lubił go, ale zazdrość spokojnej fuchy dzielnicowego w miejscu, w którym raz na 5 lat ktoś kradł Kulicki pijany rowerzysta wjeżdża w płot albo trzeba było wymierzyć mandat za nie zaszczepienie psa część dyżurny powitał go kwaśna, a tytuł, czego władze Kórnika czy chcesz załatwić poczet sztandarowy komendy Powiatowej na dożynki posterunkowy zignorował gminę szeryf nie wezwał wyjaśniły z powodu konieczności użycia broni dodał zdając sobie sprawę jak zareaguje dyżurny, po czym zostawił go z ustami otwartymi ze zdumienia i zniknął w korytarzu prowadzącym do pokoju przełożonego komisariatu siew dobrze zbudowany trzydziestolatek stopnia aspiranta niechętnie uniósł głowę znad raportu, który czyta dziś po raz trzeci i bez słowa wskazał dzielnicowemu z Bogorii krzesło z drugiej strony biurka użyłem broni służbowej podszedł głośno musiałem pisać zbyt wielu ludzi widziało rzeczowo wyjaśnił posterunkowy i tak by się wydało aspirant popatrzył na niego badawczo spytał dając do zrozumienia, że doskonale zdaje sobie sprawę z różnic między tym co rzeczywiście się zdarzyło ogólnikami przedstawianymi w raportach za pomocą ciągle tego samego zestawu sformułowań jego żona nauczycielka polskiego żartowała, że Polski policjant zna 300 słów, a komendant komisariatu 310 tak jak napisałem posterunkowy postanowił jednak bronić swojego tekstu doszło do sprzeczki sąsiedzkiej między proboszczem kościoła Świętego Benedykta, a parafianami jeden z nich zaatakował księdza widłami prosili marzył te papiery jest wyjątkowo agresywny dlatego musiałem go postraszyć pistoletem sam komendant rozumie dialogu zgromadzenie rozeszło personalia uczestników pisałem i dołączyłem do raportu szef komisariatu zamyślił się popatrzył w okno sądzisz, że wezwałem ciepłoty, abyśmy streścił swój durny raport tak, że sam nie umiem przeczytać albo, że nie rozumiem posterunkowy wyraźnie stracił na nie komendancie Bogną sam komendant mówił, żebyśmy nie rozpisywać tamci drugą szansę aspirant przeniósł mnie wzrok co tam zaszło dzielnicowy z Bogorią głęboki oddech proboszcz wywiózł w nocy panienkę i ludzie się wściekli zaczął, gdy tamten aż uniósł się na krześle Najświętszą panienkę wyjaśnia dzielnicowy obraz naszego kościoła słynący cudami sporo mówi na temat tej Madonny, że niby ma jakąś tajemnicę, że niby namalowano ją w czasach Ewangelii proboszcz Lasota chciał wyjaśnić w nocy wyjął obrazu ołtarza i nad ranem zawiózł do laboratorium w Krakowie na badania, ale jedna z parafialnego przy ważyła ludzie wpadli w szał chcieli nawet ścigać proboszcza tylko, że ta kobieta, która była świadkiem za późno dała znać nie zdążyli, więc ratowali na powrót księdza przed plebanią, a swoją drogą zaraz ja się przejaśniło wysłali delegację ze skargą do biskupa w Opolu proboszcz nadjechał 3 godziny później i dlaczego wywiózł obraz pod osłoną nocy posterunkowy podrapał się w policzek, bo widzi komendant ludzie w Bogorii my w Bogorii poprawił się i wierzymy, że Madonna ochrania wieś parę razy dawnych czasach zabierano obraz naszego kościoła zawsze wtedy przydarzały się jakieś nieszczęście nie chcemy, aby ktoś go wywoził badał poddawał oględzinom może komendant uznać to za zabobon, ale nasza wiara dodał stanowczo dlatego ludzie pilnują panienki od wizyty historyków sztuki Warszawy sprzed paru miesięcy wspólnota wyznacza dyżury każdego dnia pełni ktoś inny miejscowi podejrzewali, że rząd da się omotać profesora jak to inteligent posterunkowy z politowaniem pokręcił głową jednak nie wpadli na to, że zechce wywieźć obraz po nocy, kiedy dyżurni śpią aspirant milczał przez dłuższą chwilę co konkretnie chodzi z tym obrazem posterunkowy ważył coś w myślach, a to już pytanie nie do mnie odparł ja tam niewiele wiem uzupełnił, żeby nie zabrzmiało arogancko grunt, że wszystko dobrze się skończyło zręcznie skierował temat na boczny tor biskup zadzwonił na komórkę do proboszcza kazał mu natychmiast jechać do Krakowa przywieźć obraz z powrotem pomogły wyznaczyć 2 mężów zaufania ze wsi, którzy zaraz wsiedli auto księdza i pojechali z nim do tej pracowni konserwacji zabytków czy gdzie miały się odbyć badania na miejscu powiedzieli, że rezygnują żadnych oględzin ani ekspertyz nie będzie koniec owinęli Najświętszą panienkę kocem zabrali Gałka przywieźli do wsi i złożyli z powrotem do ołtarza tyle szef komisariatu nie doczekał spojrzał na zegarek zarządził jedziemy do Bogorii, ale komendancie zgłosił się posterunkowy co rozgrzebywać tę sprawę przełożony spojrzał na niego gniewnie muszę porozmawiać z proboszczem spisać notatkę i rozumieć biskup interweniował w obecności policja policja nawet nie ujęła tego w raporcie co będzie jak się dowie powiatowy albo wojewódzki te sprawy religijne są delikatne trzeba zachować ostrożność dzielnicowy uspokoił to ja przez proboszcza zaoferowała, widząc potakująco spojrzenie szefa wybrał numer plebanii, ale księdza Lasoty w niej nie było gospodyni poinformował, że pojechał pobiło do sąsiedniej wsi, w której znajdowała się niewielka prywatna Pasieka miał wrócić za niecałą godzinę poczekamy Bogorii uznał komendant a kiedy po krótkiej jeździe dotarli do wsi postanowił obejrzeć obraz wewnątrz kościoła panował sakralny półmrok jedynie nieliczne promienie słońca przedostających się przez witraże podkreślały ornamenty rzeźby malowidła policjanci ze służbowymi czapkami w dłoniach przyklęknąć czyli, a potem stanęli w milczeniu przed obrazem Madonny w bocznej nawie cała Polska znała ten wizerunek albumów plakatów pocztówek i obrazków rozdawanych przez księży chodzących po kolędzie w chwili absolutnej ciszy, którą przerwało warknięcia telefonu, oznajmiając nadejście wiadomości posterunkowy sięgnął po komórkę nacisnął odpowiedni klawisz i bez słowa pokazał esemesa komendantowi proboszcz właśnie wrócił i zaprasza na plebanii szef komisariatu przeniósł wzrok z ekranu smartfona ma obraz przeżegnał się niestarannie stwierdził z uznaniem piękna kopia przez twarz dzielnicowego przez ułamek sekundy przebiegu dziwny grymas, ale w milczeniu pokiwał głową, wskazując gestem dłoni drzwi a kiedy komendant odwrócił się i ruszył ich stronę posterunkowy szepnął w kierunku jego pleców tak, aby jego szef nie usłyszał Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WOTUM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA