REKLAMA

"Cukry" Doroty Kotas. Świat oczami dziewczyny ze spektrum Autyzmu

Poczytalni
Data emisji:
2021-07-24 17:00
Audycja:
Czas trwania:
25:13 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jak co tydzień po godzinie siedemnastej ciasne Poczytalnych i w pierwszej odsłonie naszej audycji rozmawiamy w składzie Paulina Nawrocka dzień dobry Filipka kosz i dobry Anna Piekutowska dzień dobre i Małgorzata Czyńska dzień dobry pierwsza książka, którą weźmiemy na celownik to książka Doroty kata z podtytułem cukrem Dorota kat 100 dwudziesty średnio latka pisarka laureatka nagród literackich za pierwszą książkę co ukryte druga książka i przed napisaniem tej drugiej Rozwiń » książki pisarka i udawać się do specjalisty i diagnozowała u siebie spektrum autyzmu i poniekąd właśnie ocen o życiu spektrum autyzmu i bieżącym i tym w dzieciństwie jest książka taki pierwsze pytanie na rozpędza, czego spodziewaliście się po tej książce wiedząc że, że będzie właśnie ojej życiu i czy te oczekiwania, które ewentualnie mieliście zostały spełnione mi się wydaje, że ta książka Anna Piekutowska przez ostatnich kilka miesięcy to już pewnie trochę skończyło, ale właśnie, kiedy weszła, czyli tam nie ma już na początku tego roku w marcu albo w kwietniu to ona zrobiła ogromną furorę wśród moich znajomych wszyscy się nie zachwycali wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem bardzo chwalili to tę drugą książkę co też zawsze jest takim stereotypem, bo sama Kotas zresztą pisze o tym co krach, że to jest ta presja drugiej książki zawsze jest ten problem że, o ile mamy do czynienia z jakimiś udanymi dobrymi uchwalonymi nagradzanymi też tak jak w tym przypadku debiutami tak ta druga książka zawsze pisze dużo ciężej i są z nią związane jakieś ogromne obawy, których też autorka oświadczyła w ogóle na samym początku się ustawia w takiej formule tego, że to jest druga książka i nie chce się pisać jej, więc skąd zachwyty sensy co chce twoi znajomi mówili wie czy ty podzieliła też no właśnie do tego chciał zmierzyć, bo wreszcie sama sięgnęłam z kimś tam opóźnieniem po książkę ja tej pierwszej pustostanów nie czytałam cukry są moim pierwszym zetknięciem z Dorotą Kotas i powiem, że udanym zetknięcie to znaczy mi to pisanie bardzo się podoba podoba mi się ta szczerość taka bezkompromisowość autoironia którą, który sobie ona ma dużo i ja kupiłam i rozumiem, o co chodzi o moim znajomym, którzy wszyscy poleca absolutnie dlatego czas ja od razu wejdą w niemal słowo ani, bo bardzo podobne zarówno podejście, jaki opinię, ponieważ też pustostanów nie czytałam, ale podchodziłam do tej książki bez żadnych oczekiwań praktycznie nic nie czytałam poza krótką noc na okładce i może to moje gwarancji świadczy, że tak jak żyliśmy umknął ten zachwyt właśnie pustostanami nagrody dla autorki dopiero w momencie, kiedy podchodziłem do lektury piątkę, a Okaj więcej druga książka po udanym debiucie i tyle właściwie nad do tego się moja wiedza ogranicza ja kupiłam też to pisanie spodobało mi się ten też podobała mi się ta tak będącym myślę bez pretensjonalności byłam też bardzo ciekawa trochę tego spojrzenia przeczytałem, że zespół Aspergera również też jestem jak tak rodzinnie w temacie takim będzie rósł w relacji właśnie z osobami w spektrum, więc też bardzo z tej perspektywy to było dla mnie ciekawe poczytać co ktoś na głowie tak jakby właśnie osoba z Aspergerem i to było też taka wartość dodana abstrahując od tego uważam, że to po prostu to straszne im ex rzeczywistości chcę tylko powiedzieć, że jeżeli chodzi o zespół Aspergera spektrum autyzmu to jest to o tyle ciekawe, że po pierwsze to często diagnozuje dzieci dorosłych jest to już trudniejsze, ponieważ dorośli przez życie oczywiście pewnych kompetencji, które charakteryzują osoby, które spektrum nie są, a których na dzieci nie ma, więc tamta diagnoza jest łatwiejsza druga rzecz to też takie trochę stereotypowe podejście, że to spektrum autyzmu jest często dotyczy chłopców i potem mężczyzn kobiet, które też pewnie po części przez jakiś sposób wychowywania łatwiej wchodzą te role osoby, która współ odczuwa, której sympatyczna, która doszukuje się tego co inni myślą czują, gdy jest bardziej nastawione na ten na tę drugą osobę to jest jeszcze trudniejsza sztuka więc, więc to też jest o tyle ciekawe, że tutaj ta diagnoza została postawiona już, kiedy pisarka autorka była dorosła, ale dobrze teraz czas na krytykę Filipka kosz słuchane zakładamy, że krytyka całkiem słusznie liczą, że należy po prostu wcześniej nie także, że każda wiedza tak wiedzieliśmy, czego się spodziewać to jest też przyznałem się publicznie niejako, dlatego że pustostany czytałem też Poczytalnych ani rozmawialiśmy lat kilka temu była niezwykle krytyczne wobec tamtej książki i trochę nie mogłem uwierzyć i jakie nagroda została trochę tego nie rozumiałem w związku z tym pomyślałem sobie, że przejdę do cukrów, żeby głupio zabrzmi dać pisarce szansę dać sobie szansę, bo jeśli tyle osób dostrzegło w tej książce no to może ja się myliłem w związku z tym pod wpływem drugiej książki jakoś zmienia nastawienie i autorki nie do autorki autorki do tekstu samego tak jak widziałem jest w pustostanach to nie wiedziałem co się dzieje z autorką cała historia diagnozowanie choroby była dla mnie zupełnie obca im nic nie straciłem, dlatego że ona mówi o tym na pierwszych stronach książki w pierwszym rozdziale, który jest takim dosyć długiem z prowadzeniem i do całej lektury wprowadzeniem pełnym wprowadzeniu wewnętrznie sprzecznym tak naprawdę i ustawiający się w roli osoby, której raczej nie powinno się krytykować natomiast sama książka już jest lepsza niż pustostanem na pewno zawiera kilka kilka fajnych elementów pasuje natomiast wciąż tego nie kupuje wg mnie jest to historia gdzieś mocno spłycona grająca na kilku nutach też zdaje sobie sprawę z tego wynika, ale jednak mówimy tu o literaturze o książce o konkretnym działam, więc ja mówię o konkretnym dziele jest książka często sprzeczne wewnętrznie i która jest do tego wszystkiego bardzo bardzo nierówna, dlaczego spłacona, dlaczego sprzeczne tak powiedział docencie wystąpiła do ataku jestem ciekawa jest wewnętrznie sprzeczna autorka, kiedy i, jakby wchodzi wżycie wewnętrzne, bo ta książka jest przede wszystkim taki jest życie wewnętrznej wokół niego są rzeczy, które się dzieje wokół po prostu wokół człowieka Night zdarzali się powiedzieć, że mam wrażenie, że w końcu wszystko co sobie wymarzy spotkają w życiu trzeba tylko po prostu być w sytuacji, w której tego, czego brakuje i niedługo później twierdzi, że jakby wszystko ze środka w życiu czuję, że nie może i czuję, że nie ma prawa czegoś, czego dzieci potrzebować, bo nie spełni te są takie uwagi jest płacona, dlatego że no gdzież ta historia jest taką historią, która jest bardzo poprzednia, w której zawiera się wszystko wszystkie tematy wszystkie sytuacje, które spotykają każdego z nas natomiast co też już nie wnikam z czego wynika by nie zawiera gdzieś głębszej refleksji analizy rozciągnięcia tego na nasze przez spektrum rzeczywistości i oczywiście, że jest to historia wewnętrznej walki bohaterki jest historia często dramatyczna, dlatego że nieprzyjemne sytuacje w jej życiu, które byłyby nieprzyjemne nawet gdyby nie nie niesie miała choroby, którą opisuje byłyby nieprzyjemne teraz nieprzyjemny jeszcze bardziej no podane tak w takim w takiej w takiej formie, jakie są podane to rzeczywiście miejscami wstrząsające natomiast są to historie, które wielu z nas potrafiłoby opisać miałby w swoim życiu tej książki wiele nie wnoszą o jakiej historii też na myśli jakiś przykład na koniec tej części cała historia relacji z matką niezwykle toksycznej no przede wszystkim to jest książka przede wszystkim moim zdaniem relacji z rodzicami o tym jak i z rzeczywistością, która stoi za tym rodzicami w momencie, w którym rodzice nie potrafili zrozumieć kim jest ich córka i nie znała i nie znali na to no trudno było, żeby ochronić ją przed światem albo dali wsparcie w tym sieci, które byłoby tak bardzo bardzo potrzebne ja trochę rozumiem to co chwili mówi o tym początku, że trochę bohaterka to autorka ustawia się nie bez przyczyny świadomej trochę autorka ustawia się w roli osoby, której nie można krytykować, bo rzeczywiście mówi nam o tym, że trudnością znosi krytykę i też ta jej opowieść o diagnozie jest jakimś sensie takim o opowieścią o tym, że pewne rzeczy przyjmuje się trudniej je do wiadomości natomiast ja myślę, że Kotas trochę chowa za swoją ironią zatem swoim stylem za takim zdystansowane podejście do siebie czasami żartami czasami za byciem dla siebie dosyć surowo dla innych również, więc mi też to nie też to drażniło, bo jednak chyba zbliżam się tego do bycia fanką tego trybu po stronie Juszczyk można pokazać okazywać swoją słabość im nie trzeba się chować gdzieś za jakimiś swoimi historiami kompromitującymi tylko po prostu można być szczerym im się wydaje właśnie tej szczerości czasami brakowało to mówiła Anna Piekutowska jest z nami także Filipka kosz Paulina Nawrocka i ja Małgorzata Czyńska skrót informacji wracamy rozmowę Poczytaj czyta druga często czytelnych w składzie Filipka kosz dzień dobry Anna Piekutowska dzień dobry Paulina Nawrocka dzień dobry mówiąc te słowa Małgorzata Golińska nadal rozmawiamy o książce Doroty Kotas z cukrem w poprzedniej części zaczęliśmy taki wątek dotyczący tego, że autorka chować niejako ze za zatem myślę, że jest w spektrum autyzmu i tym próbuje bronić przed jakąś krytyką, bo rzeczywiście podkreśla ten raz 2 ja też zastanawiamy nad tym wątkiem bo gdy ona opowiada o jakiś różnych rzeczach, z którymi ma problem jak choćby to, że boi się kłótni i unika konfliktów, jeżeli z kim się pokłócić najchętniej by się odcięła już tej relacji kontynuowała albo, że boi się krytyki, że chce, aby każdemu przypodobać chciałaby uzyskać od każdego akceptację to to też mnie pojawiło się takie pytanie na ile to jest kwestia zespołu Aspergera na ile to jest kwestia spektrum, która oczywiście też w tej książce się pojawia wybrzmiewa choćby, gdy opisuje już takie bardzo charakterystyczne cechy zachowania jak też np. nie rozumie czegoś co nie jest powiedziane słabnie albo, że odbiera jakiś cyfry czy słowa poprzez kolory czy też dźwięki, ale zastanawiam się właśnie, gdzie jest granica pomiędzy czymś co jest jakąś diagnozą czymś co już system jest narzucone jak gdyby stwierdzeniem jakiegoś faktu, jakiego stanu, a pomiędzy tym, że każdy mierzy się z jakimi problemami wyzwaniami i ma jakąś tam drogę do przerobienia do przejścia jakieś rzeczy do przepracowania myślę, że właśnie w tym tkwi trochę może to, że wiele osób jakoś seksowne czuję, że dużo tych doświadczeń czy jakiś opisów jest na swój sposób uniwersalnych też tak zastanawiałam, słuchając tego co umowy, czyli co mówią ani, że to z 1 strony od razu takie nie dawanie prawa do jakiej się krytyki, bo jestem tutaj taka nie lubię jak się ocenia i w ogóle drugi synek też po prostu takiego któż z nas tak nie ma właściwie, dlaczego nie może tego robić i Lidia to odbieram jako wcale nie chowanie się, że jakoś tam nad wiernymi rolniczka taki właśnie szczerej takie no nie wiem może po prostu zrezygnuje ze swoją postrzeganiem rzeczywistości taka też opowieść o tym nie wiem takie z cofanie się do przyczyn jakiegoś braku akceptacji poczucia inności i w dla mnie trochę siła w cieniu tej książki niewątpliwie nie ma tej akceptacji z domu no bo nie ziewać nie ma to jak nas wszystkiego tak to jedno to jest jeszcze do tego lesbijką pochodzi z rodziny, która jest bardzo katolicka, zwłaszcza matka i tutaj nawet podkreśla że, że matka choruje na chorobę psychiczną tytułem kościół, ale czy też te opisy co co ta jej matka właśnie wyprawiała, jakie wiadomości jej wysyłała, jakie próbowała wrócić na to ciężko się z tym nie zgodzić, więc na to rzeczywistych systemu korzenie tego wszystkiego na pewno wychodzą też po prostu z tego domu, któremu dużo swej uwagi czasu poświęca też mówił Filip chciał powiedzieć historia nie są uniwersalne są po prostu zwyczajny jednak bardzo często naprawdę mamy każdy z nas ma ma tyle historii do powiedzenia podobnych każdy z nas złożyłaby podobną książkę pytanie w jaki sposób by złożyła to w tym momencie przychodzimy na poziom języka na poziomie PiS-u na ile jest kwestia kwestia Aspergera, o którym pisze autorka i spektrum autyzmu, którym się znajduje, ale na ile jest to kwestia kwestia właśnie stylu, ale ten styl jest czymś co mnie właśnie no odrzuca to jest to jest największe kłopoty książki, dlatego że jest bardzo bardzo proste mimo wszystko zbyt wprost czasem za bardzo między oczy, a czasem taki trochę na siłę wydumane to jest także dzieje się tu mnóstwo to do siebie nie przystaje zupełnie innej strony są niezwykle fajne porównania rzeczywiście przerzucanie wartości między zmysłami, a z drugiej są zdania bardzo też na inne, które wydaje mi się redaktor powinien powinien wyciąć i najważniejszej właśnie pytanie co mam się w tym czasie podoba rzeczywiście mam się podoba styl tej książki, bo mówią one moim zdaniem niezwykle bałaganiarstwo i są być może jest rokiem, a co być może jest po prostu bałaganem no trochę jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień do takiego stylu to jest taki styl na naszych rozmów to jest styl pisania medialnym, ale chciał ciężka nota powinna być ona wielu mu się rynek i wraz z włoska lewica jak nam rezonuje, bo to jest takie Płocka może kim są rasy czy jednak wracamy tego typu uniwersalne wielu poziomach takich przez niemieckie tak takie swojskie takie koleżanką owe tak można opowiedzieć styczna ten mija bardzo też to co w tej książce trochę rzeka to jest małe miasteczko gość też rzeczywistość tego Garwolina, który miał odnajduje występ w parafialnym w miejscowości i ten taki nie wiem no to jest po prostu takie bliskie zwyczajne może nie wiem nie oczekuję języka literackiego i ambitnych metafor po prostu kupuje, że to jest prawdziwe kota łapie dobrze ten właśnie nastrój klimat małych miasteczek polskich małych miasteczek, a z drugiej strony też jakoś trafia do mnie z tym to opowieść o swoją warszawską, gdzie też jakoś czuję opracowana i nie do końca na swoim miejscu, więc to jest w tej książce jakoś jak jak dla mnie najistotniejsze ja też lubię to jeśli istnieje jeśli mówimy w stylu, że Adam snuje swoje historie, ale ma takie momenty takiej prawdziwej, jakby złapanie prawdziwej esencji różnych rzeczy, że na taki by w filmach serialach mam przełamanie czwartej ściany, kiedy nagle ludzie odgrywający jakąś scenę pomiędzy sobą sytuację odwracają się do kamery i prostą mówi coś prosto do nas prosto do czytelnika jak co jakiś czas w tej książce właśnie łapałam się na tym, że ktoś do mnie odwrócił i powiedział zdobi herb co w jaki sposób było też obnażeniem się w tym właśnie widzę Kotas ani tę postać, którą ona opisuje kreuje w tej książce to obnażenie się moim zdaniem świetnie zagrała w ostatnim rozdziale, który jest gdzieś tam najlepszy, bo ten styl bardzo mocno trafił w rozdziale, w którym opisuje opisuje swoją swoją dziewczynę i trochę on dał domyślenia, bo nie bardzo króciutki po prostu autorka bohaterka zmienia wszystkie cechy swojej dziewczyny, które się podobają jest duża, ponieważ bardzo ciepłymi uczuciami obok sprzedaży i są takie proste zdania proste rzeczy podobnie jak proste zdania był wcześniej przez całą książkę tam pobierały to tutaj nagle okazuje, że miłość takiej czystej formie jest dosyć naiwna jest zresztą proszę panią Marzenę tak oczywiście, że takie też, aczkolwiek on mówi stylowo się w ogóle nie zmienił, ale trochę odstaje od reszty tak jak pierwszy rozdział odstaje od reszty, dlatego że jest właśnie tym przełamaniem czwartej ściany w innym sensie niż Ania o tym mówiła, ale jednak tak ten ostatni gdzieś tak tak króciutka Koda jest jest fantastyczna i w ogóle wydaje mi się ta książka lepiej zagrała mam takie wrażenie, gdyby ten pierwszy rozdział był jednak gdzieś tam porozrzucane po składane kolejne rozdziały, bo bardzo szybko można z tych poprzednich kole kolejnych oddziałów domyśleć się tego co trapi bohaterkę tym czym się musi mierzyć wobec tego, gdyby tak się tak właśnie nie budowała i tej w tej Forte czy wobec siebie w pierwszym rozdziale to ustawiło mnie też jako czytelnika na pozycji taki bardziej neutralnej, a nie złożyło na początku tak sobie myślę ja kupiłam tę historię tak generalnie sobie myślę o tej książce przeznaczy kupiło mnie to żona opisuje swoją ścieżkę wejścia na swego rodzaju niepodległość, że jest to udało może ten dom rodzinny był bardzo opresyjne niem na ile to jest szczere co opisuje na ile to jest jakaś kreacja na wydają się też takie pisanie i jak gdyby świadomość tego, że to będzie publicznej, że ktoś z rodziny jestem zetknie też może być w jaki sposób na trudne natomiast tak koniec końców to jednak ta książka nie tylko ze względu na ten ostatni rozdział, ale na to, że właśnie że, że bohaterka czy też może autorka, gdyby dochodzi do takiego punktu w swoim życiu kiedy, kiedy może być bardziej sobą, kiedy może żyć na swoich zasadach, kiedy życie wydaje się całkiem fajne i udane, chociaż wcale nie jest jakoś Niewiem kolorowe nie wiem niesamowite jak właśnie, jaki z bajecznych seriali NATO to jako dla mnie to jest taka pozytywna lektura dla tych wszystkich trudności w środku powie wam, że ja też Scotta miałam swoje zetknięcie, bo ta autorka ma taki swój kącik w branży wysokich obcasach na pewno w Gazecie wyborczej o swojej działce i opisuje tam co robi na swojej działce zresztą kupiła za pieniądze z jednej z nagród literackich właśnie tak też o tym tam pisała i ja jako zapalona ogrodniczka bardzo się ucieszyłam i czytałam te felietony natomiast one są w podobnym stylu jak ta książka i felietonach zupełnie mnie nie przekonały mnie irytowało ten rodzaj pisania natomiast w książce bardzo się podobał i ja dołączam do mojego chóru facebookowych znajomych i nie tylko, którzy książkę cukry chwalili chwili jeśli mam do siebie takie pytanie, ponieważ jest jedyną osobą w naszym gronie, które przeczytała pozostanę powiedział, że mimo wszystko tak książka jest trochę lepsza, gdyż pokrótce powiedział, o czym jest poprzednia, zwłaszcza że autorka też odnosi w jaki sposób tutaj w tej książce do niej wspomina poprzednie to jest poprzednie to jest żydowskim zbiór opowiadań inspirowanych pustymi pustymi mieszkaniami na warszawskiej Pradze, ale dlatego, że właśnie wydaje się, że w pustostanach ta kreacja szła o wiele dalej i była jeszcze bardziej bałaganiarstwa i niewiele z niej wynikało, a tutaj jeśli rzeczywiście autorkami czym jeśli rzeczywiście autorka autorka gdzieś przemyślała tę historię, którą stworzyła to jest 1 całość, chociaż mocno podzielona na rozdziały i to i to i to zagrało tu jednak w porównaniu o wiele lepiej ten zagrał i ten styl i to, że autorka pisze najwyraźniej na podstawie własnych doświadczeń nie stara się na siłę udziwnione, acz tego świata, które opisuje też mam jeszcze 1 wątek do was tutaj patrzy też na Angelikę tackę, ale nie tylko przeczytam taki fragment, gdy on się pojawi na początku, gdybym była mężczyzną mogłabym wypisać sobie nikt nie miałby notować nagle tak to, o czym też nie to zabolało porównaniami, które potem następują nawet gdyby to było systemów najwyżej ze wskazaniem całym rozdziałem robieniu kupy, lecz wszyscy byliby pod wrażeniem z powodu jeszcze raz mogłabym też pisać o tym jakie to po Polsce samochodem ekologicznym termosem ciekawe i to byłoby w porządku nie byłoby dylematu czy mnie wydać dotacji czy też komuś opłaci, ale jestem dziewczyną, a to podnosi oczekiwania więcej rzeczy jest objętych zakazem, a jednocześnie muszę bardziej się starać, bo inaczej moja twórczość zostanie oznaczona jako literatura kobieca, czyli do niczego, bo literatura kobieca nie jest dla ludzi ani o nich no ja mam z 1 strony duże potrzeby, żeby z tym zgodzić i muszę przyznać, że 2 dni temu, kiedy czytam książkę to właśnie akurat ten fragment czytanego swojemu chłopakowi natomiast to nie jest do końca fair, ale wydaje się, że jest całkowicie uprawnione w tego rodzaju właśnie Książ w książce tego typu uprawianiu literatury różnych miała pod nosem czy tak w kontekście tego, że sama autorka nie lubi być oceniana na pewno nie jest to najmniejsza z bardzo nie robi Polski przydrożnej Piotra Mareckiego, więc chcę tutaj natomiast bardzo bardzo szanuje nas Garda moją walkę i niezależni co napisał jest to niesamowity pisarz i wobec tego gdzieś tam ustawianie się Doroty Kotas obok nas Garda na mnie nie większej łączone innym o bankach Zgarda do nas trochę śmieje z tego to jest właśnie trochę akcji Europy, ale miał godzinę no i okej dobrze dobrze dla takiego wielkiego mrugnięcia okiem jednak gdzie co ich by trochę też nie jestem kompetentny, żeby żeby, żeby się, żeby się wypowiedzieć tym kierunku tak jakoś najszerzej po prostu nie mam aparatu pojęciowego, który pozwoliłby obiektywnie ocenić sytuację ze względu na chociażby moją płeć ale, ale Knausgard naprawdę skorzystał z faktu, że rozpocząłem rozmowę trafią po prostu już do końca nas Gard czy kota poczytalni małpa TOK kropkę FM trwa zachęcamy do pisania to mówiła Anna Piekutowska dziękuję bardzo, mówiła też wcześniej Paulina Nawrocka, chociaż niewiele, ale czasem trzeba Filipka kosz dziękuję bardzo, jest usłyszeć z państwem za chwilę w trzeciej części czytelnych będziemy rozmawiać o powieści dom Holendrów do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA