REKLAMA

Paradoksy, mielizny, absurdy i dzieci. O adopcyjnej rzeczywistości w Polsce

Magazyn Radia TOK FM
Data emisji:
2021-07-24 13:00
Prowadzący:
Czas trwania:
25:58 min.
Udostępnij:

Reportaż "Tu jest teraz Twój dom" opowiadający o rodzinnych domach zastępczych, dorosłych z rodzin adopcyjnych i ich problemach, bezradności systemu i esencji rodziny, którą jest po prostu bezpieczeństwo

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
sobotni magazyn Radia TOK FM przy mikrofonie Anna Piekutowska, a teraz moim państwa gościem moją państwa gościnią jest Marta broni szewska dziennikarka autorka książki tu jest teraz swój dom wydało tę książkę wydawnictwo czarne i to w pewnym sensie jest druga część naszej rozmowy te poprzednio możemy potraktować jako wstęp do tematu mogą ją państwo odnaleźć w archiwum Radia TOK FM w aplikacji Radia TOK FM, a wtedy rozmawiałyśmy o tym m.in. że system adopcyjny bardzo Rozwiń » uznaniowy pani mówiła, że ośrodki adopcyjne mają władzę boską, bo właściwie wg własnego widzimisię określają, kto się nadaje do bycia rodziną adopcyjną, jakie kryteria spełnić aktor nie, dlaczego wiele dzieci utyka w systemie o tym jak faworyzowane są rodziny biologiczne w procesie i przez to bardzo długo trwa czasami wyjaśnienie sytuacji prawnej przez dzieci tracą, bo nie mogą trafić do adopcji szybciej albo w ogóle nie mogą trafić i teraz też rozmowy chciałabym zacząć od tego co mówi jedna z bohaterek pani reportażu Ewa Milewska Celińska prawniczka mówi tak adopcja w Polsce to jest temat mroczny i wstydliwe pomimo tego, że ludzie, którzy adoptują dzieci robią coś dobrego państwa nie zgadza no zgadzam się tak rzeczywiście ona mówi też bardzo dużo w kontekście adopcji zagranicznych o adopcje zagraniczne w zasadzie od 2017 roku nie istnieją liczba ośrodków, które były odpowiedzialne za adopcję zagraniczną to były 3 ośrodki adopcyjne to było Towarzystwa przyjaciół dzieci to był wojewódzki ośrodek adopcyjny katolicki ośrodek adopcyjny w Warszawie odpowiadały za adopcje zagraniczne i odebrano uprawnienia 2 ośrodkom wojewódzkiemu i Towarzystwa przyjaciół dzieci, które w ogóle zajmował się nad opcjami najdłużej ze wszystkich ośrodków w Polsce miał największe doświadczenie największy procent adoptowanych dzieci i został ten katolicki i liczba dzieci, które trafiają do adopcji zagranicznych dramatycznie zmalała to było tak jak w 2013 roku to było ponad 3 SA 300 dzieci zostało adoptowanych chyba 320 trojga ile dobrze pamiętam, a w 2018 też było tylko 28 dzieciaków trafiło do adopcji zagranicznych i wynika to z tego tak jak ja badałem ten temat to minister Rafalska wypowiadała się, że wynika to z tego, że do adopcji zagranicznych były kwalifikowane dzieci zdrowe i że to jest największy problem, że po prostu oddajemy dzieci, które mogłyby znaleźć rodzinę w w Polsce trzeba powiedzieć, że w ogóle do adopcji zagranicznych do kwalifikowane są dzieci, które nie ma nie znalazły w naszym kraju chętnych w związku, z czym trafiają tak jak do dr kolejnej puli, która może być kwalifikowana do adopcji zagrać, czyli rodzice z polskiej i tak mają potencjał rodzice z polskiej i tak mają one pierwszeństwo tak oczywiście to są te, które po prostu nie znalazły zainteresowania nie było chętnych na ich adopcję tam jest taki Kruczek, dlatego że rzeczywiście 30% z tych dzieci to jest zdrowych 20% z tych dzieci to było chore, ale 50% było napisane, że nie ma orzeczeń i to niema orzeczeń to tam jest cały pies pogrzebany, że tak powiem dlatego, że to są dzieci, które mają fas rad, które mają PTSD, czyli fas, czyli alkoholowy zespół płodowy rat, czyli zespół zaburzeń więzi PTSD, czyli zespół stresu pourazowego ze Stróż stresu pourazowego dziękuję i te dzieci też mają swoje różne problemy natomiast one w Polsce rzeczywiście nie dostają orzeczeń, więc no to jest również pokazanie tego, że w tym systemie pewne rzeczy wyglądają dobrze na papieża jak się przyjrzeć mu dokładniej to pokazuje, że tam po prostu jest jakieś drugie dno, a w ogóle, dlaczego procedura adopcyjna w Polsce jest tak długa taka żmudna tak najeżona trudnościami pani pisze żona może trwać 34 lata co to jest niewydolność systemu to jest sprawdzian dla rodzin, a jest wiele czynników ja z 1 strony też rozumiem z czego wynika czy to wynika przede wszystkim z tego, że jest niewielka ilość dzieci zakwalifikowanych do adopcji bardzo długo dzieci mają niewyjaśnioną sytuację prawną w związku z tym nie są zakwalifikowane do adopcji, mimo że w systemie znaczy w ogóle dzieci objętych pieczą zastępczą jest przeszło 72 000 w Polsce to gros z nich po prostu nie ma wyjaśnionej sytuacji prawnej tych zakwalifikowanych do adopcji to jest kilka tysięcy około 3000 i nieładnie tak powiedzieć, ale tak, jakby popyt jest większy niż podaż, czyli chętnych rodziców do adopcji jest po prostu więcej, a przede wszystkim rodzice zgłaszają się po dzieci zdrowe i małe, a tych systemie też jest bardzo niewiele, dlatego że te dzieciaki trafiają w różnym wieku to do systemu i różnym stanie zdrowia, bo nie pochodzą z prawidłowo funkcjonujących rodzin ponadto to co też rozumiem ośrodki adopcyjne, które kwalifikują rodzica muszą rozeznać się w tym czy on rzeczywiście jest dobrym kandydatem, czyli tak, jakby muszą go zbadać muszą zabrać odpowiednią ilość dokumentów przemawia do mnie, jeżeli nie wiem zaświadczenia o niekaralności albo zaświadczenie o zdrowiu psychicznym albo w ogóle ostanie zdrowia to jest dla mnie wszystko jasne zrozumiałe, że kandydat na rodzica powinien takie dokumenty przedstawić, bo chodzi o zabezpieczenie dziecka, żeby po trafieniu do do nowego domu adopcyjnego nie przeżywało kolejnych traum, czyli chodzi o wyeliminowanie jak najbardziej tych tych rodziców, którzy byliby ewentualnie niewłaściwymi rodzicami, więc tam jest po prostu wiele czynników tak i to też musi to musi rodzicach też trochę dojrzeć tych przyszłych adopcyjnych oni oni muszą być szkoleni w związku z tym ten proces ten ten okres szkolenia trwa dosyć długo tam jest kilkadziesiąt godzin spotkań to co niestety też zarzucają moi bohaterowie on jest niewystarczające, czyli być może, a co tam jest nota jest np. o takie ogólne informacje są o dziecku jego rozwoju tam jest np. dosyć dużo czasu poświęconego jawności adopcji co jest dla mnie też szalenie istotne, bo np. kiedyś ukrywało się przed dziećmi fakt, że zostało adoptowane co prowadziło do jakiegoś takiego, kiedy dzieciak się dowiadywał czy bardzo często np. jako dorosła osoba dowiadywała się, że została adoptowana no to miała poczucie, że nie mam była wychowywana w kłamstwie gdzieś tam jakaś taka dziura tożsamościowa się pojawiała dziecku więc, więc trzeba np. rodziców przygotować do tego żeby, żeby byli gotowi od samego początku mówi dziecku słuchaj to nie ja urodziłam rodziła czekasz na pani ja jestem twoją mamą czy ud uczy się rodziców rozmawiania o tym od maleńkości, żeby dziecko po prostu tym naszą jak naszą kamy czymś i rodzice mówią o tym spokojnie naturalnie dla dziecka też będzie natura, ale pani książce jak mantra powraca fraza wśród rodziców, którzy zdecydowali się na adopcję dziecka, że ten kurs jest niewystarczające i że oni nie zostali odpowiednio przygotowani na to co potem ich spotkało no niestety tak rzeczywiście rodzice o tym mówią, że nie dostali narzędzi jak często po porównuje do takiej walizki z narzędziami, dlatego że każdy z nas będąc w domu, w którym się wychował wyposaża swoją walizkę z narzędziami, które pomogą później w obsłudze świata rodziny pracy przyjaciół relacji nie wiem siebie samego własnego zdrowia jako siebie zadbać o innych i dzieci pochodzące z takich nieprawidłową funkcją tych funkcjonujących rodzin tę walizkę mają niewłaściwie wyposażoną mają tam wadliwe narzędzia części nie mają i chodzi o to, żeby rodzic adopcyjny był gotowy i miał sam narzędzia do tego, żeby przekazać je swojemu dziecku, czyli to to jest dostaje jednostkę dużo wrażliwsza, której musi poświęcić dużo więcej uwagi musimy dużo więcej cierpliwości dużo więcej tej wrażliwości jakiegoś takiego zrozumienia, dlatego że dziecko już gdzieś na pewnym etapie swego życia po prostu zostało skrzywdzone i doświadczeniem być może przemocy narkotyków w domu alkoholu ten ten dom nie wiem, że były w nim jakieś choroby po prostu różne mogą być sytuacje się pani o tym, że najczęstszą motywacją rodziców, którzy decydują się na adopcję jest pewne poczucie braku, a ta adopcja jest remedium na bezdzietność i przyznam, że trochę zdziwiło mnie, że wśród tych powodów, które pani wymienia niema tej chęci pomocy temu opuszczone dziecko temu jakiegokolwiek dziecku, że pewnie upraszczam oczywiście ten obraz, ale zdziwiło mnie, że ludzie adaptują jednak dla siebie, a nie dla dziecka, choć w tym deklaratywnym poziomie no tak rzeczywiście próbowała ustalić, jakie są przyczyny, dla których ludzie chcą chcą adoptować dziecko rzeczywiście jest to 1jeden z powodów wydaje mnie się, że ośrodki adopcyjne starają się wyeliminować takich rodziców, dlatego że dziecko adoptowane nie ma być jakimś miłym remedium plastrem na bezdzietność, bo o rodzice adopcyjni mają być dla dziecka teoretycznie powtarza się to kandydatom podczas szkolenia, że to rodzic ma być dla dziecka, ale rzeczywiście z drugiej strony obserwuje również i obserwowałam również swoim przypadku, dlatego że byłam w procesie adopcyjnym w sytuacji, kiedy dochodzi już do samego momentu, że rodzice złożą wszystkie dokumenty przejdą szkolenie i oczekują na dziecko to rodzice bezdzietni mają pierwszeństwo, czyli nagle w pewnym momencie ośrodki adopcyjne, które mówią rodzic ma być dla dziecka w pewnym momencie jednak zachowują się tak jakby to również dziecko miało być dla rodzica było to dla mnie, kiedy ja byłam w trakcie procesu adopcyjnego dosyć niezrozumiałe, dlatego że ja mam dzieci biologiczne i powiedziano nam, że w związku z tym tak jak za każdym razem będziemy spadać na kolei koniec kolejki, kiedy pojawią się jacyś chętni bezdzietni wydaje mi się, że ja wtedy nic nie powiedziałam, dlatego że ja oczywiście jestem zaspokojona jako jako mama i nie chodziło o to, żeby nie wiem tych rodziców pozbawiać szans na adopcję natomiast wydaje mi się, że ta optyka znowuż ustawia rodzica w centrum ani dziecko, czyli to jest ten główny mój zarzut dla całego systemu, że cały czas nie myślimy przede wszystkim o dziecku to on jest najważniejsza i to do niego do jego potrzeb indywidualnych powinien zostać dobrany najlepszy możliwy rodzic bez względu na to czy posiada biologiczne potomstwo czy nie oczywiście rodzice posiadający biologiczne potomstwo i tego dowiedziałem się później już, pisząc książkę również powinni być przygotowani na to, że w momencie, kiedy adoptują dziecko dziecko, które tak jak już wcześniej mówiłyśmy zostało skrzywdzone w związku z tym ma trochę inne potrzeby, dołączając do takiej rodziny może niechcący wykoleić nurt, którym płynie ta rodzina właśnie z racji tych tych swoich specjalnych specyficznych potrzeb to jest np. coś na co mnie ośrodki adopcyjne nie zwróciły uwagi podczas mojego procesu adopcyjnego wydają się, że to jest dosyć ważna tu jest teraz twój dom o tej książce rozmawiam z jej autorką Martą broni szewską wracamy po skrócie informacji to jest sobotni magazyn Radia TOK FM przy mikrofonie Anna Piekutowska bohaterką naszej dzisiejszej audycji jest książka jest teraz swój dom to jest reportaż jego autorką jest Marta broni szewska dziennikarka dzień dobry raz jeszcze dzień dobry po raz drugi pani książce tak bardzo ciekawa refleksja na temat rodziny, że nie tworzył jej ani więzy krwi ani ani to pragnienie posiadania rodziny ani ta bezwarunkowa miłość dzieci do rodziców rodziców dzieci jest to takie bardzo skomplikowane zniuansowane, że trudne do osiągnięcia tam chyba jedna z matek pani książce mówi, że w ośrodku powtarzali, że zakocha się dziecku od pierwszego wejrzenia no w ogóle nie było i że dziecko to nie jest plastelina nawet najmniejsze nawet to kilkumiesięczne niemożna po nim oczekiwać tego w jaki sposób się ukształtuje od ADO Zet po wysłuchaniu tych wszystkich adopcyjny historii, jakie w ogóle pani refleksję na temat tego czym jest rodzina rodzina powinna być takim środowiskiem bezpiecznym w sensie fizycznym emocjonalnym, w którym dziecko mogłoby rozwijać wszystkie swoje możliwości, gdzie dostałoby nie tylko biurko miska zjedzeniem i czystą pościel, ale również taką uwagę miłość cierpliwość troskę i np. dlatego też uważam, że samotne matki mogą być świetnymi kandydatkami na rodzica adopcyjnego one bardzo często są jednak zdyskwalifikowana proszę sobie wyobrazić sytuację, że do ośrodka adopcyjnego jest zakwalifikowane dziecko, które np. doświadczyło wykorzystywania seksualnego i boi się mężczyzn, więc wydaje się, że taka matka byłaby najlepszym środowiskiem dla dla dziecka, a jednak samotne kobiety są jakimś sensie dyskryminowane i po prostu kandydatury są odrzucane, więc rodzina nie zawsze jest mama tata może być również świetna mama po prostu nie wiem czy jak pani czytała książkę to jest historia Anne, która stworzyła taką niekonwencjonalną rodzinę zastępczą Anna 2 dziewczyna ma w ogóle tak trzeba też tak Anna pracuje w świetlicy socjoterapeutycznej na warszawskiej Pradze jest zresztą niesamowitą osobą ona po prostu z tej z tej świetlicy przygarnęła 3 dziewczyny została rodziną zastępczą jedna z tych dziewczyn przy pierwszym konflikcie po prostu uderzyła ją pieści i wyjechała w twarz właśnie, dlatego że po prostu nie umiała winny sposób rozwiązywać konfliktów i mają tego uczyła uczyła również dziewczyny tego, że można otworzyć lodówkę wyjąć sobie z niej jedzenie, że w ten sposób pracujemy w ten sposób pierzemy w ten sposób korzystamy z kuchenki, dlatego że te dziewczyny nie mają tego w swoim domu pani też opisuje taką historię Rafała i Weroniki, która rozwiązali adopcja, kiedy w ogóle dochodzi do takich sytuacji to są bardzo nieliczne sytuacje miał zresztą problem ze znalezieniem takich rodzin, dlatego że na szczęście dochodzi do tego bardzo rzadko i jak próbowała znaleźć jakieś statystyki to praktycznie ich nie ma i uwzględniają one również sytuacje, gdy np. małżonkowie mieli dzieci z poprzedniego małżeństwa i np. ojczym adoptował dziecko potem po rozejściu się pary adopcja zostaje rozwiązana, więc tamte tak jak do 1 worka są też te sytuacje zupełnie różne wrzucone, ale rzeczywiście Rafał zgodził się ze mną rozmawiać to jest temu bardzo wdzięczna Rafał rozwiązał adopcje obwinia się za to do dzisiaj natomiast tak jak mnie się wydaje też po rozmowie z nim zrozumiałam, że w momencie, kiedy przychodzi kryzys i rodzina przestaje sobie dawać radę adopcyjnym dzieckiem to niema szans na jakąś porządną pomoc zwracali się Rafał z Weroniką do ośrodka adopcyjnego ta pomoc, którą dostali była to niebyła pomoc oni dostali np. opinię, że dziecko, które później okazało, że Marat, czyli zespół zaburzeń więzi nie przytula się do mamy, dlatego że mama ubiera się na czarno co jest jakimś w ogóle absurdem, więc ta pomoc ze strony ośrodka była niewystarczająca i w ogóle w sytuacji, kiedy dochodzi do rozwiązania adopcji bardzo łatwo jest powiedzieć to są źli ludzie oddali biologicznego być nie oddał a, a przecież ktoś kwalifikował tych rodziców to do adopcji do zostania rodzicami adopcyjnymi ktoś kwalifikował to dziecko i nagle w momencie, kiedy dochodzi do rozwiązania adopcji nie ma tej trzeciej strony, czyli ośrodka adopcyjnego nie ma w ogóle w kręgu zainteresowanych, więc to się wydawało jakieś takie bardzo mnie to uderzyło, że szczególnie internet jest pełen schemat jest związany z komentarzy łatwych osądów tak, a ludzie po prostu nie mają zrozumienia dla złożoności tak trudnych sytuacji też nie wiedzą do końca to znaczy wychowanie tak ciężko czasami doświadczonego zranionego dziecka chłopiec, którego wzięli Rafał i Weronika był bardzo ciężko chory i miał kilka miesięcy, kiedy tato rzucił nim ścianę po prostu i ten chłopiec miał bardzo duże problemy zdrowotne, z których Rafał i Weronika świetnie sobie poradzili wyciągali natomiast ten chłopiec był mocno destrukcyjne dla ich rodziny dla biologicznych dzieci to przenieśmy teraz ciężar naszej rozmowy na dzieci albo dorosłe dzieci po za opcją kojarzy się ten obraz osoby, która dowiaduje się, że jest adoptowana, że poszukuje rodziców albo rozważa poszukiwania swoich rodziców biologicznych i dożycie trochę przebiega w cieniu tego kto, dlaczego się nie wyrzekł, a po przeczytaniu pani reportaży ten mit pryska daj mi osoby z rodziny adopcyjnej, która szuka biologicznych rodziców znajduje ich razem z nimi dostaje odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie zostawały przez całe życie przede wszystkim samo poszukiwanie jest bardzo trudne to trzeba powiedzieć to znaczy ci ludzie jak już mają osiągają pełnoletność mogą się udać do urzędu stanu cywilnego i tam uzyskać aktu urodzenia swój też nazywa jedno jest całkowita drugi to zupełne już teraz niepojętą, który z których, ale ten wygląd do tego, gdzie mogą być dane biologicznych rodziców one już mogą być nieaktualne mogą się udać np. do ośrodka adopcyjnego, które odpowiadał za za ich adopcję mogą promować nie wynajmować detektywa żeby, żeby badał, skąd pochodzą i kim są np. są całe strony to było dla mnie niesamowite są całe strony w internecie, gdzie poszukują się ludzie poszukują rodzeństwa poszukują się dzieci poszukują rodziców rodzice poszukują dzieci babcie poszukują wnucząt tam nie wiem, jaki rodzeństwa ciotecznego poszukują i co warto na zawarte w marginesie wspomnieć nie znalazłem żadnego poszukującego ojca taco i ci moi bohaterowie, którzy chcieliby się to co mi opowiadali chcieliby się dowiedzieć, bo też nie wszyscy chcą się dowiadywać i też mam takie rozmówców którzy, którzy o tym mówią, bo mówią np. nie wiedzieliby co zrobić drugą matką albo nie wiedzieliby jak się zachować albo nie widzieli jak się zwracać do tej kobiety tak jak Jacek to jest rozmowa rozpoczynająca książka no to to w ogóle nie też nie ma takiej potrzeby Gabriel Jan tak samo nie uważa, że miałby chęć wypełnia dziś te luki, bo jego przeszłość podziurawiona jak jak ser szwajcarski, więc nie chcą szukać, ale takie osoby jak np. Karina chce szukać ostatecznie na tych stronach właśnie tam zerwane więzi są takie strony poszukuje udaje jej się wreszcie znaleźć mamy biologiczną i tam biologiczna w ogóle nie jest zainteresowana tym kontaktem dla tej dziewczyny też po prostu prze ogromna tragedia, pomimo że trafiła do wspaniałej rodziny adopcyjnej kochanych rodziców i to w ogóle tak jakby to to nie jest w kontrze do rodziców adopcyjnych tylko to jest po prostu czymś innym właśnie chęć takiej wypełnienia luki tożsamościowej, żeby dowiedzieć kim jestem, skąd pochodzę tak jak Karina np. po kim puchną tak kostki, więc no to jest na pewno duży problem dla dla tych osób nie ma tak jak np. Karina mówi, że niema żadnej bazy, w której wszystkie dokumenty na przestrzeni lat byłyby gromadzone nie wiem, kto tam z tym dzieckiem miał do czynienia policja ośrodki adopcyjne nie jakiś sądy lekarza itd. tak dalej, żeby tą datą tą tę dokumentację gromadzić, żeby potem taka dorosła osoba mogła zobaczyć właśnie, jeżeli tylko będzie miała na to ochotę dowiedzieć się pozabijać stepu, ale w przyszłości jak myślę też o adopcji w takim społecznym wyobrażeniu to ta podmiotowość dziecka w całym procesie adopcji jest w jakim sensie ważna, że tutaj ci rodzice stoją w centrum ani dziecko no niestety rzeczywiście traktujemy dzieci przedmiotowo powinniśmy zacząć się traktować podmiotowo to jest jakieś takie moje najważniejsze to z czego zdałam sobie sprawę jako najważniejsza rzecz w tym całym systemie, że od samego początku to dziecko jest niczym ta walizka pakowana przenoszona z miejsca w miejsce nie wiem czy czy pani oglądała taki film był Karol lot z rozłamu park, gdzie ona jest opiekunką społeczną zajmuje się osobami starszymi to oczywiście są jakieś tak można go obejrzeć można obejrzeć tak i ona przychodzi do osób starszych i mówi to teraz pani pójdzie ze mną i zamieszka pani tutaj w tym ośrodku tutaj zostanie pani piękny pokój i w ogóle ci ludzie są wyrwani z tego swojego domu przenoszeni do ośrodka opieki i nie mają możliwości stamtąd wyjść to wygląda jak takie bardzo luksusowe więzienie ubezwłasnowolnienia ubezwłasnowolnienie od początku do końca i ogląda się to jak na nas na tej płaszczyźnie jak jakiś horror, a my dokładnie robimy to samo dzieciom ja rozumiem, że dzieci odbierane są z domu biologicznych sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia w związku z tym trzeba je koniecznie zabezpieczyć i stworzyć warunki jak najkorzystniejsze dla prawidłowego rozwoju nad natychmiast po prostu je zabrać do biologicznego, ale to wygląda trochę tak jak w tym filmie Ikar lot, czyli ktoś przychodzi zabiera przedstawia inne miejsce nie pyta o zdanie, gdzie jest tam to dobro prawda tamtego dobra nie ma to znaczy dobro jest rozumiane takim pojęciu, że już nie będzie dzisiaj działa krzywda tylko, że tak jak mówi też np. Dominika skrzywdzenie dziecka takiego odbywa się bardzo głęboko wewnątrz i tak jak Dominika niesamowite porównanie zrobiła jeżelibyśmy takie okoliczne lokale cienie psychiczne, gdyby było widać, gdyby np. po tygodniu podała dziecku 1 Rączka, a po drugim tygodniu druga Rączka po pobycie poza prawidłowo funkcjonującą rodziną tobyśmy się po prostu wszyscy łapali za głowę mówili Matko Boska natychmiast trzeba dziecko zabezpieczyć, a dziecko trafia do bardzo często do placówki dlatego wydaje mi się, że tym dobrem dziecka i zabezpieczeniem go właśnie w ten sposób rozumiany przez pryzmat jego dobra to jest rozwój rodzinnej pieczy zastępczej, czyli rodzin zastępczych rodzinnych domów dziecka, bo tam dziecko może być w środowisku rodzinnym i być objęte dużo tak jakby bardziej indywidualną opieką troską, bo pomimo że, że w placówkach też takimi osobami rozmawiałam i mam dla nich ogromną empatię i sympatie, że one są naprawdę bardzo często kochane i empatyczne i pełne miłości do tych dzieci to jednak jest to instytucja bardzo dziękuję za rozmowę moją państwa gościnią była Marta Broniszewski dziennikarka autorka książki reportażu tu jest teraz swój dom wydało wydawnictwo czarne bardzo dziękuję ja już państwem żegnam na wasze Anna Piekutowska to był magazyn Radia TOK FM wydawała go Katarzyna Murawska już za chwilę po skończeniu formacji przywitają się z państwem Aleksandra i Piotr Stanisławscy, bo ciasta Homo science Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: MAGAZYN RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA