REKLAMA

Kapitulacja polskiego rządu. Hirsch tłumaczy, w jakiej sprawie

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2021-09-13 19:30
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 02:52 min.
Udostępnij:

Trudno mieć jakiś szczególnie dobry nastrój zaglądając do najnowszych wieści z gospodarki: niedawny umiarkowany, ale jednak optymizm zaczął blednąć - nie we wszystkich sprawach oczywiście, ale w wielu ważnych niestety tak. PKB, podatki, dług publiczny, ceny energii - m.in. te kluczowe tematy omawia w najnowszym swoim rankingu Rafał Hirsch. Rozwiń »

Słuchajcie, i piszcie: rankinghirscha@tok.fm

A oto tematy dzisiejszego odcinka rankingu Hirscha w przypadkowej kolejności:

- kapitulacja polskiego rządu w sprawie projektowanych zmian w podatkach, zmiany te będą pozbawione jednego, kluczowego elementu, czyli zmiany degresywnej skali obciążeń podatkowych

- nowy podatek, który mamy mieć w Polsce: podatek od dużych korporacji wydaje się być nieco niedopracowany

- szaleństwo cenowe, jakie obserwujemy na rynkach energetycznych w Europie, przyczyna to m.in. mocno rosnące ceny gazu

- regres na rynku aut używanych w Polsce: systematycznie zmniejsza się liczba ofert, wzrosła za to średnia cena używanego samochodu

- pierwsza od marca 2020 konferencja prasowa kierownictwa NBP, prezes Glapiński zaczął się coraz częściej udzielać, narracja natomiast się nie zmienia

- prawdopodobieństwo, że Polska będzie musiała płacić UE kary bardzo mocno rośnie

- liczba wakatów na amerykańskim rynku pracy to aż blisko 11 mln, lecz choć bezrobotnych jest i tak o jakieś 2 mln więcej to bezrobocie wcale w związku z tym nie znika

- obniżka prognozy wzrostu PKB dla Polski przez analityków z banku PKO SA

- rekordowa w historii Polski wielkość rezerw walutowych, w ciągu miesiąca powiększyły się o ponad 6 mld dolarów

- rekordowo duży dług publiczny Polski Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest poniedziałek minęła godzina szesnasta Czasna kolejny odcinek cotygodniowego podsumowania roku witam bardzo serdecznie się nazywam Rafał Hirsch ten podcast cotygodniowe podsumowanie roku, w którym co tydzień opowiada o 10 najciekawszych moim zdaniem wydarzeniach związanych z gospodarką takich wydarzeniach, które wydarzyły się w ciągu tego minionego tygodnia właśnie oczywiście ranking jest jak najbardziej subiektywne wydarzenia ułożone są w kolejności od miejsca Rozwiń » dziesiątego miejsca pierwszego ni jak to zwykle bywa zaczynamy czym prędzej od miejsca dziesiątego cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastego tylko na TOK FM w naszej aplikacji mobilnej zaczynamy czym prędzej od miejsca dziesiątego, a na tym miejscu w tym tygodniu samochody używane kilka miesięcy temu, kiedy mieliśmy pierwsze doniesienia o szybkim wzroście inflacji w stanach Zjednoczonych to tam ta inflacja rosła głównie właśnie ze względu na to, że bardzo szybko drożały samochody używane, dlatego że ze względu na problem z dostępem do chipów bez, których nie da się dziś zbudować nowoczesnego samochodu wstrzymywano produkcję nowych aut w związku z tym ludzie, którzy chcieli po pandemii kupić nowy samochód szli na rynek wtórny w związku z tym, że w ten sposób właśnie rósł popyt na samochody na rynku wtórnym to ceny też szły bardzo mocno w górę i zastanawiają się wtedy czy będziemy widzieć coś podobnego na naszym rynku w Polsce minęło parę miesięcy ich chyba właściwie może to przesada jeśli powiem, że się doczekaliśmy podobnego zjawiska, bo jednak ceny aż tak bardzo nie idą w górę na polskim rynku natomiast i tak dzieją się na nim ciekawe rzeczy te rzeczy monitoruje firma AAA auto, które publikuje takie raporty comiesięczne z tego ostatniego raportu wynika, że w sierpniu w Polsce na sprzedaż było wystawionych dokładnie 199 100 aut, czyli prawie 200 000 i ciekawe jest to, że to jest 15 się o ponad 15 000 mniej niż w lipcu i o blisko 40 000 mniej niż rok temu, czyli znikają po prostu samochody używane oferty skala spadku to jest aż 7% miesiąca na miesiąc nie sprawdzają problem szczerze nigdy wcześniej tego jak wygląda ten rynek, ale nie wydaje mi się, żeby takie ruchy były normalne i często spotykane, że nagle ten zasób ta oferta samochodów przeznaczonych do sprzedaży na rynku wtórnym zmniejszała się aż 7% w ciągu 1 miesiąca co ciekawe średnia cena auta używanego na polskim rynku w ciągu roku urosła o 7,5% rok temu to było 18 600zł teraz średnio używany samochód w Polsce kosztuje 20 000 taka średnia z używanych samochodów wszystkich to jest oczywiście twórczość sztuczny, bo oczywiście samochód nierówny samochodowi i są różne marki i samochody są w różnym stanie natomiast warto zauważyć, że z 1 strony mamy wzrost średniej ceny, a jednocześnie w tym samym czasie wzrosła mediana przebiegu auta używanego ze 181183 000 km, czyli w tym samym momencie w ciągu ostatniego roku samochody na rynku wtórnym po pierwsze, podrożały, a po drugie, wcale nie są mniej zużyte tak ten przebiegł też wzrost, czyli one ani nie są włączani mniej zużyte ani zapewne nie są jakoś specjalnie lepszym stanie, więc wzrost ceny pewnie można wytłumaczyć podobnie jak w stanach Zjednoczonych wzrostem popytu i w związku z tym, że ten popyt jest coraz większy no, toteż zmniejsza się oferta rozumiem, że podaż tych samochodów nie rośnie tak szybko jak po, więc rynek się przez to niejako kurczy dodatkowo jeszcze na zakończenie powiem, że wg tego raportu najczęściej wystawianymi w Polsce na sprzedaż samochodami używanymi są opel astra audi A4 i BMW 3, a przed nami liczba 9, czyli miejsce dziewiąte ja w tym tygodniu na liście tylko 1 informacja ze Stanów zjednoczonych, ale bardzo ciekawa mamy rekord na tamtejszym rynku pracy rekord jeśli chodzi o liczbę wakatów, czyli takich miejsc pracy, które są nieobsadzone różnego rodzaju firmach jest ich już blisko 11 000 000 i ta liczba nadal z miesiąca na miesiąc rośnie dane są podawane z pewnym opóźnieniem, więc na najnowszy raport dotyczy lipca w lipcu dokładnie tych tzw. Oponix, czyli takich miejsc pracy, które już zostały stworzone, ale ciągle nie ma człowieka na tym miejscu pracy ta liczba wynosi dokładnie 10 934 000, a miesiąc wcześniej wynosiła 10 185 000, więc urosła o prawie 800 000 w ciągu 1 miesiąca, więc przyrost jest dość dynamiczne natomiast najciekawsze w tym wszystkim jest to, że ta liczba prawie 11 000 000 jest od 2,51 000 000 większa niż liczba bezrobotnych w stanach Zjednoczonych, więc właściwie można by powiedzieć, że skoro wag wakatów jest więcej niż bezrobotnych to bezrobocie powinno zniknąć prawda, bo każdy bezrobotny powinien bez trudu znaleźć pracę na 1 bezrobotnego przypada więcej niż jedno wolne miejsca pracy do obsadzenia, ale oczywiście to niestety w ten sposób nie działa no bo te miejsca pracy są mają jakąś tam swoją charakterystykę i nie każdy bezrobotny na każde wolne miejsca pracy się na nadaje tutaj pewnie występuje jakiś tam niedopasowanie w skali całej gospodarki niedopasowanie pod względem geograficznym, czyli jest np. bezrobotny w Atlancie mógłby dostać pracę, która spełnia wszystkie jego warunki ma odpowiednie umiejętności, ale ta praca jest np. w Oregonie albo California nie jest w stanie zmienić miejsca zamieszkania od tak szybkim tempie albo bezrobotni są na miejscu, ale nie mają odpowiednich wymagań itd. itd. więc w tej chwili amerykańskiej gospodarce mamy taką sytuację, że liczba bezrobotnych maleje wprawdzie oczywiście, ale cały czas jest na podwyższonym poziomie po recesji związanej z koronawirusem, ale z drugiej strony amerykańskiej firmy mają ogromne problemy, że ze znalezieniem wolnych wolnych pracowników na rynku pracy i ta liczba wakatów jest większa niż liczba bezrobotnych co czeka zwracają na to uwagę ekonomiści ta rekordowa duża rekordowo duża liczba nieobsadzonych miejsc pracy sugeruje, że ostatnie nieco gorsze dane tamtejszego rynku jeśli chodzi o powstawanie nowych miejsc pracy właśnie to nie jest efekt jakiegoś spowolnienia w gospodarce, bo to się obawiano, że być może znów koniunktura się psuje czy też malejącej chęci do zatrudniania nowych osób przez przedsiębiorstwa tylko to jest raczej efekt właśnie coraz większych problemów firm ze znalezieniem ludzi na rynku pracy i o tym, że ta sytuacja jest trudne dla firmy, a jednocześnie coraz bardziej komfortowa z punktu widzenia pracowników, którzy zaczął mogą zacząć sobie nieco wybrzydzać sobie dodatkowe warunki prawda świadczy o tym też coraz taki fajny wskaźnik odsetek dobrowolnych odejść z firm ten odsetek też na bardzo wysokim poziomie co oznacza właśnie, że pracownicy się nie boją prawda mają ten komfort bo kiedy bezrobocie jest duże i generalnie trudno znaleźć nową pracę no to ludzie rzadko rezygnują z własnej woli z tej pracy, która już mają nawet, jakim się za pracę nie podoba, że lepiej mieć taką żadną boją się, że jak z niej odejdą to nie znajdą żadnej innej, a z obecnych danych wynika, że ludzie w stanach Zjednoczonych zwalniają się sami coraz częściej być może także, dlatego że są pod kupowanie przez konkurencję, oferując coraz lepsze warunki zatrudnienia i takich odejść w sierpniu było około 4 000 000 w stanach Zjednoczonych, czyli to zjawisko dotyczyło 27% całej siły roboczej w stanach Zjednoczonych 270% to jest dużo jak nazwiska to nie jest rekord cały w historii pomiarów, ale jest to jednak bardzo dużo bardzo ciekawa jest sytuacja na amerykańskim rynku pracy i rekordy wyglądają interesująco przed nami miejsce ósme i też będzie o rekordach, ale nie amerykańskich tylko o rekordach w Polsce Sasza Polski rekord, którym wspominałem dotyczy rezerw walutowych, które sięgnęły w ostatnim miesiącu 169,5 miliardów dolarów i to jest najwięcej w historii w ciągu miesiąca powiększyło się one aż 6 400 000 000USD, więc ten skok też jest nadzwyczajny rzadko zdarza się najczęściej jest także te rezerwy powoli rosną, ale rzadko zdarza się, żeby urosło w ciągu miesiąca ponad 6 000 000 000, tyle że jest tutaj haczyk jest taka niecodzienna przyczyna tej sytuacji generalnie przyczyny wzrostu rezerw najczęściej są 2 rezerwy rosną wtedy, kiedy do naszego kraju płyną waluty obce z zagranicy prawda i zwykle są 2 źródła takiego napływu pierwsze źródło tej Polski eksport, czyli polskie firmy prywatne coś sprzedają za granicą za waluty obce no i potem mają te waluty obce Jeślinie wykorzystają ich w przypadku importu, czego się z zagranicy no to najczęściej odsprzedają te waluty obce bankom no i one zostają w bankach trafiają na końcu do banku centralnego i zasilają właśnie nasze rezerwy drugie źródło to są fundusze Unii Europejskiej oczywiście, które trafiają do Polski z Brukseli natomiast tym razem pojawiło się po trzecie źródło tym trzecim źródłem jest międzynarodowy fundusz walutowy, który w sierpniu postanowił przyznać wszystkim swoim członkom, czyli także w Polsce nowe tzw. SDR SDR to są specjalne prawa ciągnienia powiem szczerze, że sam miałem przez dłuższy czas problem ze zrozumieniem tego, o co właściwie chodzi co to w ogóle jest SDR, chociaż od dawna słyszałem, że one istnieją, ponieważ SDR nie są pieniędzmi tak naprawdę są to aktywa, które wchodzą w skład rezerw walutowych na całym świecie i one są co takie specjalne aktywa, które mogą znajdować się tylko tych rezerwach walutowych nigdzie indziej i tak właściwie jak ktoś jest zorientowany z w tym jak się inwestuje na giełdzie to myślę, że te dary można porównać do prawa poboru nowych akcji, czyli to nie jest pieniądze natomiast jak się ma SDR to można je wymienić na pieniądze jeśli zachodzi taka potrzeba oczywiście, czyli to jest taki takie prawo poboru właśnie tak albo tak jak to się w tym przypadku oficjalnie nazywa prawo ciągnienia chodzi mniej więcej to samo, więc międzynarodowy fundusz walutowy wymyślił specjalne prawa ciągnienia kilkadziesiąt lat temu jeszcze zanim powstał zliberalizowany rynek walutowy, kiedy system walutowy na świecie był oparty amerykańskiego dolara, który z kolei dolar był oparty o złoto jeszcze w latach sześćdziesiątych system tzw. system Bretton Woods no i wtedy wymyślono specjalne prawa ciągnienia, które miały być takim zamiennikiem wobec amerykańskiego dolara były obawy o to, że tych dolarów może zabraknąć w stosunku do zapotrzebowania sen świecie, więc to był taki substytut prawda, jakby zamienniki ten z ten system walutowy już dawno nie istnieje, ale zdaje zostały i od czasu do czasu ekonomiści zastanawiają po co one w ogóle są w dzisiejszych czasach, ale są no właśnie w sierpniu MSW zwiększył liczbę emitowanych SD rów zwiększył poprzez swoją decyzję tak, czyli po prostu wiało sufitu dopisał po prostu zrobił to po to, żeby poprawić płynność finansową na świecie chodziło przede wszystkim o to, żeby ten jest SDR dostarczyć więcej tym najbiedniejszym krajom na rozwijającym się tym tym najuboższym czy nie był nie chodziło tutaj o to, żeby poprawić płynność w systemie finansowym nie Francji Niemiec czy nawet Polski, ale skąd taka Ukraina, kto wie być może rzeczywiście na tym skorzysta albo Mołdawia czy dbania o nie wspominając już w krajach afrykańskich czy też z Południowej Azji tych bardziej uboższych prawda tak jak mówiłem z ery nie są pieniędzmi, ale można je wymieniać na pieniądze, czyli można je po prostu sprzedawać no i MFW liczy na to, że te biedniejsze kraje właśnie tak zrobią dzięki temu będą miały większe możliwości m.in. zaopatrzyć się odpowiednią liczbę szczepionek na covid-19 tutaj w tle jest covid 19 wymyślono sposób na to, żeby dostarczyć środki tym biedniejszym krajom NATO, żeby one były w stanie powstrzymać epidemię także u siebie i jedno utrudnienie związane ze sterami jest takie, że w związku z tym, że istnieją one tylko na rachunku na rachunkach rezerw walutowych tych państwowych rachunkach to niemożna ich sprzedaż na wolnym rynku tak komukolwiek w kantorze np. tylko trzeba znaleźć nabywcę z drugiej strony, czyli kogoś, kto się zgodzi odkupić SDR i tym kimś może być tylko państwo inne państwo, więc kwestia handlu tymi zerami to jest kwestia momentami pewnie zahaczające o dyplomację nawet 4 kwestia stosunków międzynarodowych międzypaństwowych, ale zakładam, że nie pierwszy raz ta historia się dzieje i pewnie w przyszłości to działało i te wszystkie bardziej ubogie kraje znajdą sobie kogoś tam na świecie, kto postanowi od nich odkupić Tender za gotówkę najczęściej amerykańskie dolary po prostu, czyli np. gdyby ktoś namówił Polskę na to, żeby dajmy NATO na nie wiemy Lao np. prawda albo Kongo namówi Polskę na to żeby, żebyśmy zrobili z nimi taki deal żonie nam sprzedadzą swoje est ery i sprzedadzą je amerykańskie dolary, czyli my ze swoich rezerw walutowych pozbędziemy się troszeczkę dolarów mamy tego dużo przypomnę 169500 000 000 i w zamian dostaniemy więcej jest de rów i w związku z tym wartość naszych rezerw walutowych nie zmieni, ale zmieni się ich struktura będziemy mieli trochę więcej jest zeru trochę mniej żywej gotówki zagranicznej i jak będzie potrzeba gdzieś tam kiedyś w przyszłości się okaże, że tej żywej gotówki zagraniczne jest za mało potrzebujemy jeszcze dodatkowo wzmacniać gotówką pochodzącą ze sprzedaży zarówno wtedy my będziemy je komuś tam sprzedawać na świecie prawda natomiast to scenariusz dość mocno teoretyczne, ponieważ akurat Polska jest takiej sytuacji, że raczej nie będziemy w przewidywalnej przyszłości być nie będziemy w potrzebie przeprowadzenia takich transakcji natomiast być może być może ktoś z nami będzie chciał taką transakcję przeprowadzać zobaczymy ciekawe czy byśmy się na to zgodzi czy nie w każdym razie 0 SDR jest więcej na całym świecie chodzi przede wszystkim kraje uboższe, ale w związku z tym, że rozdziela się je pomiędzy wszystkich członków Międzynarodowego funduszu Walutowego Polska też dostała dostaliśmy transze wartą ponad 5,51 000 000 000USD w związku z tym polskie rezerwy walutowe nagle podskoczyły znacząco pobiły swój rekord wszech czasów no i dobrze rezerwy walutowe oczywiście są w Narodowym Banku Polskim i na kolejnym miejscu, czyli na miejscu siódmym dzisiaj też będą informacje związane z Narodowym bankiem polskiej pana siódmym miejscu jeśli wiadomości związane z bankiem centralnym oczywiście chodzi o prezesa NBP Adama Glapińskiego, który ostatnio udziela coraz więcej wywiadów i wypowiada się coraz częściej mieliśmy aż kilka jego wypowiedzi w ciągu ostatniego tygodnia na środku tygodnia było oczywiście posiedzenie rady polityki pieniężnej, na którym nic nie wydarzyło ciekawego oczywiście żadnych zmian natomiast po posiedzeniu była pierwsza od marca 2020 roku konferencja prasowa na żywo z żywym udziałem dziennikarzy wprawdzie zorganizowano dzień później ani natychmiast po posiedzeniu, ale zawsze jest to jakiś tam postęp natomiast to co mówi prezes Glapiński absolutnie nie zmienia, czyli cały czas mówi, że w tej chwili podnoszenie stóp procentowych byłoby bardzo ryzykowne, że nie wiadomo jak będzie się kształtować koniunktura w przyszłym roku w Polskiej gospodarce będzie wyglądać rynek pracy jeszcze nie wiemy jak będzie wyglądać czwarta fala koronawirusa czy znów narobić spustoszeń w gospodarce czy nie w związku z tym lepiej trzeba być ostrożnym i nie podnosić stóp, zwłaszcza że on cały czas twierdzi, że wzrost inflacji, które obserwujemy w tej chwili jest przejściowy, ponieważ wynika tzw. szoków podażowych, czyli z tego, że np. tak jak już wspominałem brakuje chipów i w związku z tym nie można produkować samochodów tego typu szoków podażowych jest na świecie więcej znacząco wzrosły koszty transportu towarów podzespołów surowców z Azji Europy i generalnie jeśli chodzi o transport logistyka jest bardzo dużo różnych perturbacji na świecie efektem ubocznym tego jest wzrost cen wielu różnych towarów no ale z drugiej strony to nie będzie trwać wiecznie to w końcu minie dlatego ta ten wzrost inflacji jest przejściowy prawda tak mówiąc w skrócie takie stanowisko prezentuje prezes Narodowego Banku Polskiego związku z tym nie należy oczekiwać, że doczekamy się wkrótce tych podwyżek stóp procentowych w ubiegły tydzień przyniósł jeszcze w tym kontekście właśnie ciekawe wydarzenia za tuż za naszą granicę, ponieważ okazało się, że przypomnę, że w Polsce inflacja wynosi 54% w tej chwili natomiast w ubiegłym tygodniu okazało się, że po pierwsze, inflacja w Czechach podskoczyła z 34% do 41 na Węgrzech urosła do 4 i 9% przy okazji okazało się też, że w Rosji sięgnęła prawie 7% no i Rosja w ubiegłym tygodniu kolejne już raz w tym roku podniosła swoje stopy procentowe w Czechach na Węgrzech nie była akurat posiedzenia, ale tu i tu też mieć mamy już za sobą podwyżki stóp procentowych mamy wyraźne zapowiedzi, że to nie koniec, że będą kolejne podwyżki przy najbliższej nadarzającej się okazji, czyli we wszystkich tych miejscach w Rosji na Węgrzech w Czechach sytuacja zupełnie inna niż w Polsce tam też rośnie szybko inflacja banki centralne reagują dość gwałtownie podnosić, podnosząc w ślad za tę inflację stopy procentowe po to, żeby przyhamować ten wzrost inflacji w Polsce też mamy wzrost inflacji, ale bank centralny zachowuje stoicki spokój i w ogóle nie reaguje nic nie robi prawda i w związku z tym płynie w jego stronę bardzo wiele zarzutów właśnie w związku z tym, że on nic nie robi takich zarzutów co, do których można się domyślać, że chodzi w nich o to, że jakby coś zrobił to może by ta inflacja tak bardzo nie rosła natomiast właśnie ubiegły tydzień przyniósł dużo różnych przykładów, o których już wspominałem, które sugerują że, że być może jednak prezes NBP ma rację, mówiąc że nie ma sensu podnosić stóp procentowych, bo to i tak nic nie da, ponieważ inflacja rośnie ze względu na przyczyny, które są niezależne od tego co zrobimy ze stopami procentowymi to też jest i jeden z tych z tej momentów, do których bardzo często prezes Glapiński wraca mówi, że niema sensu podnosić stóp procentowych, bo jak inflacja rośnie przez ceny ropy na świecie albo inflacja rośnie ze względu na ceny frachtów z Szanghaju do Rotterdamu no to przecież nic nie stanie z ropą naftową jak w Warszawie zostaną podniesione stopy procentowe, więc po co robić no i by to przykłady z Węgier czy Czech sugerują, że być może faktycznie tak jest, bo tam już parę miesięcy temu zaczęto wyraźnie podnosić stopy procentowej wyraźnie działać taki sposób, żeby przyhamować wzrost oczekiwań inflacyjnych mija już kolejny miesiąc i tam inflacja zachowuje się dokładnie tak samo w Polsce jest wprawdzie troszeczkę niższa nominalnie, ale ta dynamika wzrostu jest podobna jak w Polsce, więc właściwie różnica jest nieznaczna to daje domyślenia być może rzeczywiście można się zastanawiać już od wielu miesięcy, kto ma rację, bo ktoś myli prawda, kto ma rację, kto się myli czy Czesi Węgrzy czy nasz Narodowy Bank Polski mam wrażenie, że przestrzeń publiczna jest bardzo wielu krytyków tego co robić czy też bardziej tego, czego nie robi BP no ale właściwie, jakby się tak głębiej zastanowić to są też jakieś tam argumenty przemawiające za tym, że być może to właśnie Adam Glapiński w tym takim zdalnym sporze nie bezpośrednim ma rację, chociaż oczywiście zbyt mało czasu upłynęło i żeby mieć większe przekonanie co do tego trzeba jeszcze poczekać kilka kolejnych odczytów z inflacją z Polski Czech Węgier natomiast na razie wygląda to powiem szczerze intrygująca i coraz ciekawiej to było miejsce siódme teraz przed wami miejsce szósta szansa na szóstym miejscu w tym tygodniu absolutne szaleństwo, które obserwujemy nie tylko w Polsce, ale w całej Europie na rynkach energetycznych przykłady dziś, czyli w poniedziałek 13września kontrakt na dostawę energii elektrycznej 2022 roku w Niemczech pierwszy raz w historii powyżej 100EUR za megawatogodzina u nas ten sam kontrakt z ustawą w przyszłym roku już 395zł, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu był w okolicach 200 jeśli chodzi o kontrakty takie miesięczne to energia z dostawą w październiku 465zł za megawatogodzinę i wzrost dzisiaj 7,5% w ciągu 1 dnia 7,5% to drożeje jak jakieś spekulacyjne akcje spółek na warszawskiej giełdzie prawda, a przecież chodzi o strategiczne strategiczne dobro związane z bezpieczeństwem energetycznym państwa, więc wygląda dość niesamowicie 7% cena w górę w ciągu 1 dnia kontrakty na gaz ziemny zostało w grudniu dziś w górę w ciągu 1 dnia 6% z wystawą w pierwszym kwartale przyszłego roku w górę o 5% w ciągu 1 dnia jak się popatrzy na wykresy tych kontraktów to tam zaczynają się hiper wolę rysować po prostu to wygląda jak jakaś totalna spekulacja, chociaż tak naprawdę to nie to nie jest spekulacja, ponieważ to są rynki hurtowe, na których transakcje zawierają głównie firmy bezpośrednio zainteresowane faktycznym handlem tymi kontraktami, bo są to z 1 strony producenci energii albo gazu, a z drugiej strony hurtownicy, czyli firmy, które specjalizują się w obrocie takie, które potem odbiorcom detalicznym będą dostarczać energię elektryczną Boga, więc tutaj raczej nie mam zbyt dużo miejsca na jakiś finansowych spekulantów sytuacja wygląda dość podobnie w całej Europie Europa energia w całej Europie drożeje jest to zbieg kilku okoliczności, ale myślę, że kluczowym w tym momencie jest to, że drożeje gaz, a gaz drożeje, bo brakuje po prostu w Europie gaz przekłada się na energię no bo w Europie po odejściu od węgla to z gazu właśnie robi się sporo energii elektrycznej jest bardzo dużo elektrowni gazowych właśnie one powstały jako substytut elektrowni węglowych, które pozamykano na Zachodzie Europy oczywiście jest jeszcze energia atomowa i są oczywiście odnawialne źródła energii natomiast wiadomo, że one nie mogą funkcjonować samodzielnie jako stuprocentowy systemy energetyczne w tym systemie w tym miksie energetycznym też musi być na wszelki wypadek coś takiego co będzie działać w sytuacji, w której nie ma ani słońca wiatru, więc w związku z tym, że węgiel jest niechcianym brudnym paliwem NATO w tej roli dość często występuje właśnie gaz gaz drożeje akurat, więc wzrost cen gazu przekładają się na wzrost cen energii, dlaczego gaz drożeje dlatego przede wszystkim, dlatego że Europa licytuje się z Azją walczyło ten gaz generalnie gazu jest mniej niż zwykle ze względu na zmiany klimatycznej na to, jaką mieliśmy pogodę w ciągu ostatnich miesięcy na całym świecie w stanach Zjednoczonych ceny gazu są one gazu są najwyższe od 7 lat mieliśmy bardzo ostrą zimę ostatnią w Europie, więc te magazyny gazu przed kolejną zimą są wypełnione zdecydowanie mniejszym stopniu niż zwykle to nie dotyczy Polski bardziej Europy zachodniej, ale jest to czynnik, który wpływa na notowania w całej Europie no i dodatkowo dostawy np. Gazpromu są mniejsze niż zwykle, ale to nie jest przynajmniej to nie jest tylko kwestia jak i złośliwości politycznej to jest także kwestia czysto ekonomiczna Gazprom dostarcza mniej gazu do Europy, ponieważ dostawczego więcej do Azji dlatego tak robi, ponieważ w Azji dostaje więcej pieniędzy zatem gaz tak jak już mówiłem Azja się licytuje z Europą także walczy o dostawy na statkach gazu LNG, który z kolei płynie z krajów arabskich ze Stanów zjednoczonych Amerykanie też w tym momencie wolą sprzedawać gaz w Azji niż w Europie, bo tam jest po prostu po prostu droższy, więc ta sytuacja powoduje, że ceny gazu bardzo wyraźnie idą w górę zmniejsza podaż gazu po prostu na rynku popyt przed zimą rośnie i efekt jest taki, że wzrost cen jest bardzo wyraźny no i co z tym wszystkim zrobimy zaczynają pojawiać się takie wypowiedzi, których można było się spodziewać, chociaż być może niektórzy po cichu liczyli, że uda się tego uniknąć Jacek Sasin legendarny wicepremier na forum ekonomicznym w Krakowie w ostatnim tygodniu powiedział, że podwyżki cen energii są nieuniknione nieuniknione, aby spółki energetyczne mogły inwestować winne niż węglowe źródła i wytwarzać docelowo tańszą energię cytat Jacka Sasina spółki energetyczne nie mogą dokładać do produkcji energii pamiętajmy o rosnących cenach uprawnień do emisji co 2 wzrost musi nastąpić, żeby spółki mogły inwestować winne niż węglowe źródła no i wytwarzać docelowo tańszą energię oczywiście wzrost cen uprawnień do emisji co 2 ma bardzo duże znaczenie znaczenie dla firm energetycznych w systemie opartym na węglu natomiast mam wrażenie, że za chwilę politycy PiS-u będą próbowali stworzyć takie wrażenie, że to wszystko generalnie przez Unię europejską i że to wszystko przez ten fatalny system z tymi uprawnieniami, które są coraz droższe i polskie firmy muszą kupować ze względu na to, że Smardze prawda natomiast tutaj to będzie za fałszowanie rzeczywistości, ponieważ po pierwsze, było kilka lat na to, żeby się do tego przygotować w tym czasie rząd sektor energetyczny nie robiły nic w tym kierunku sektor energetyczny nawoływała rząd nie robią nic co więcej zostały ograniczone perspektywy rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce 2016 roku przez ustawę przyjętą przez PiS właśnie po trzecie oczywiście polskie firmy energetyczne muszą też zezwolenia kupować, ale od kogo one kupują one kupują od polskiego rządu, który rząd dostaje zezwolenia w ramach ogólną unijnego systemu, więc jak rząd sprzedaje te uprawnienia to ma dochód z drugiej strony i ten system powinien działać także jak państwo ma dochód ze sprzedaży tych uprawnień to te pieniądze powinno powinny być wykorzystywane właśnie na przyspieszenie reform w sektorze energetycznym na finansowanie zabezpieczeń dla ludzi, którzy stracą pracę przez to, że zostaną zamknięte kopalnie np. tak dalej ten system jest tak skonstruowany, że mamy dużo pieniędzy na to możemy to wszystko robić tylko powstaje pytanie co tak naprawdę Polski rząd robi z tymi pieniędzmi czy naprawdę wszystkie te pieniądze wykorzystuje właśnie w ten sposób, ponieważ to w jaki jesteśmy w tym momencie w sytuacji sugeruje, że chyba nie było z tym dość dobrze w ciągu ostatnich lat te aukcje, na których Polski rząd sprzedaje uprawnienia do emisji c 2 są organizowane co tydzień i co tydzień Polski rząd kasuje z racji tej tej sprzedaży ostatnio widziałem, że to już kwoty przekraczające 500 000 000EUR co tydzień, więc to są jakieś 2 000 000 000EUR miesięcznie nic ponad 20 000 000 000 rocznie euro mamy z tego tytułu są pieniądze, za które można reformować polską energetykę tylko trzeba chcieć wiedzieć jak to samo jest ciepłym w ciągu ostatniego tygodnia w wykazie prac legislacyjnych rządu na czwarty kwartał znalazł się znalazła się nowa strategia dla ciepłownictwa, która też zakłada urealnienie cen ciepła systemowego ciepło systemowe przypomnę ktoś nie wie to są po prostu kaloryfery w blokach i mieszkaniach i ciepła woda w kranie to wszystko podrożeje no bo na tym będzie polegać urealnienie cen prawda i tutaj też w uzasadnieniu czytamy, że ten wzrost cen jest potrzebny po to, żeby firmy ciepłownicze miały więcej pieniędzy na inwestycje dzięki tym inwestycjom będzie można przestawić na odnawialne źródła energii docelowo będzie taniej ani drożej co jest prawdą oczywiście docelowo będzie taniej, a nie drożej tylko, że ten system został unijny skonstruowany taki sposób, żeby właśnie chronić ludzi przed wzrostami przed nadmiernym wzrostem cen jak Polski rząd sprzedaje te zezwolenia to ten dochód powinien być ze sprzedaży tych zezwoleń powinien być wykorzystywany w taki sposób, żeby już nie trzeba było wspierać firm energetycznych i producentów ciepła pieniędzmi od ludzi oni powinni dostawać wystarczające wsparcie od rządu Bożą z kolei dostaje pieniądze ze sprzedaży zezwolenia w Polsce Instytut w ten sposób nie działa i to już akurat nie jest niestety wina Unii Unii Europejskiej lepiej nie liczyć samodzielnie, o ile może podrożeć ciepło, bo jak się patrzy na to co się dzieje na rynkach hurtowych w Polsce tego typu towarami od wzrostu jak już wspominałem na początku jeśli chodzi o ceny gazu np. są bardzo bardzo silna ostatnio, więc oczywiście to ile będziemy płacić za energię ile będziemy płacić za za ciepło za gaz no o tym wszystkim będzie decydować Urząd Regulacji Energetyki w taryfach, ale pewnie pod naporem producentów weźmie pod uwagę ich argument no bo oni też mogą faktycznie przecież zbankrutować muszą zachowywać jakoś tam elementarną rentowność i efekt będzie taki, że w 2022 roku ceny bardzo wyraźnie pójdą w górę co też stworzyć ciekawą sytuację w kontekście inflacji tego, o czym mówi prezes Glapiński, o czym już wspominałem, że inflacja jest ponad przejściowo być może te szoki podażowe są przejściowe, ale czy wzrost cen energii czy też gazu są przejściowe to tutaj pewnie można by się dłużej nad tym zastanawiać na miejscu piątym w tym tygodniu ciekawostka tak można na razie takie coś traktować obniżka prognozy wzrostu PKB dla Polski oczywiście to, o czym mówiłem przed chwilą wzrost cen energii kosztów energii kosztów gazu mogą ujemnie wpływać na konkurencyjność polskiej gospodarki, ale w tym przypadku nie o to chodzi analitycy banku Pekao SA obniżyli prognozę wzrostu dla Polski i 5,5% do 5% w tym roku ze względu na sygnały słabości krajowej konsumpcji i tutaj powołują się na pogarszający się nastroje konsumentów schłodzenie koniunktury w gospodarce światowej negatywne zaskoczenie w danych o inwestycjach w drugim kwartale i to wszystko wpływa na decyzję o obniżeniu prognozy co jeszcze piszą wprawdzie kolejna fala zachorowań na covid 19 nie przyniesie gwałtownego wzrostu liczby hospitalizacji i dotkliwe dla gospodarki obostrzeń jednak w skali globalnej obserwujemy schłodzenie koniunktury większą ostrożność gospodarstw małych przedsiębiorstw, a trzecim kwartale Pekao SA prognozuje wzrost PKB na poziomie 4% można chyba powiedzieć tylko 4%, bo wcześniej wielokrotnie słyszeliśmy z wielu stron, że teraz przed nami kilka kwartałów ze wzrostem w tempie ponad 5% teraz okazuje, że zdaniem akurat tego banku może to być tylko 4% ruch ze strony Pekao SA jest ciekawy przyciąga wzrok, bo to pierwsza obniżka prognozy rocznej dla Polski od wielu miesięcy, a ostatnio prognozy raczej podnoszono chociażby agencja ratingowa Fitch czy kilka tygodni 223 tygodnie temu podniosła swoją prognozę z 44 do ponad 5% no i Ministerstwo Finansów ostatnio też skorygowało swoją własną oficjalną prognozę rządową z 4 do 49%, więc wygląda to ciekawie intrygująco i kolejna rzecz, która kojarzy mi się z tą pierwszą stałą obniżkę prognozy badanie dla BIK InfoMonitor z tego badania wynika, że aż 55% obywateli i aż 65% firm w Polsce oczekuje powrotu obostrzeń lockdownów w związku z kolejną falą koronawirusa na jesieni obawiają się problemów z dostępem do opieki zdrowotnej i też negatywnego wpływu na gospodarkę, a o tym, że tych kolejnych restrykcji nie będzie przekonanych jest tylko 11% obywateli 30% przedsiębiorstw, więc jeśli mamy taką sytuację, że ponad połowa narodu i 23 firmy oczekują, że za chwilę znów będzie mniej lub bardziej dotkliwe, ale jednak lockdown to z pewnością wpływa to też na ich decyzje gospodarcze, które muszą stawać się bardziej ostrożne bardziej wycofane i to wszystko jak będziemy razem do kupy faktycznie może przekładać się na pewne spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego, więc wygląda to znaczy rzeczywiście w tym momencie bardzo ciekawie to było miejsce piąte teraz przed nami minister czwarta na czwartym miejscu ciekawe dane dotyczące długu publicznego Polski po pierwsze, dług jest rekordowo duży i właśnie przekroczył bilion 400 000 000 000zł jeśli liczymy go metodologią unijną, czyli uwzględniamy również te obligacje, które są emitowane przez bank gospodarstwa krajowego w ramach funduszu, który służy do walki z ze skutkami gospodarczymi covidu, czyli mówiąc wprost z finansowaniem tarcz antykryzysowych, bo jak liczymy dług publiczny wg metodologii polskiej no to w tej metodologii tych funduszy antycovidowych nie ma i tam ten nasz dług publiczny jest zdecydowanie mniejszy wynosi jakieś tam 1 000 000100 000 000 10050 000 000 000 ten unijny robili 400, więc różnica już sięga 250 000 000 000zł, czyli jest też sporo dość spora natomiast na ten w związku z w związku z tym co się stało w pandemii to rozjechanie się tych 2 metodologii na ten dług liczony wg metodologii krajowej mam wrażenie, że już nikt nie zwracał uwagi i wszyscy skupiają się na tej czy wsie liczonej wg metodologii unijnej, bo ona jest zdecydowanie bardziej wiarygodna i tutaj mamy przekroczenie 1 000 000400 000 000 000zł, ale jednocześnie warto zauważyć, że wskaźnik długu do PKB spadł wynosił 591% kwartał temu teraz spadł do 579%, dlaczego dlatego, że no dług rośnie, ale PKB rośnie jeszcze szybciej, więc relacja długu do PKB maleje tak to powinno działać, czyli jak jest recesja tak jak nam się zdarzyło w pandemii rok temu to wychodzimy z niej szybciej dzięki długo dzięki zadłużaniu się właśnie no i potem szybciej rozkręcone gospodarka nadrabia zaległości i w efekcie przegania tempo wzrostu zadłużenia no i na końcu efekt jest taki, że pomimo tego, że na początku ten dług zwiększył się w sposób bardzo znaczące to na końcu w efekcie dług do PKB jednak spada ani rośnie, ponieważ dzięki tym pożyczonym pieniądzom udało się gospodarkę rozkręcić w sposób bardzo wyraźne i udało się to zrobić w szybkim tempie tak nie traciliśmy czasu na powolne wychodzenie z tej recesji tylko zrobiliśmy to w miarę sprawnie i żwawo zwykle zresztą można odnieść wrażenie, że zwykle tak jest, że dług do PKB rośnie wtedy, kiedy nie chce rosnąć PKB, a to z kolei często się dzieje, kiedy rząd skupia się właśnie na ograniczanie długu, bo takie działania ograniczające przyrost długu hamują też koniunkturę gospodarczą i efekt jest taki, że PKB wtedy rośnie wolniej, więc chcemy dobrze chcemy, żeby ten dług do PKB nie rósł nam zanadto skupiamy się na długu nie na PKB efekt jest odwrotny, czyli dług do PKB jednak dalej rośnie najlepszym przykładem była tutaj Grecja kilka lat temu po bankructwie, kiedy uznano, że ten dług PKB Unii jest zbyt wysoki w związku z tym trzeba ograniczać przyrost długu i tak ograniczano, że spędzono kraj jeszcze głębszą recesję i w efekcie na końcu dług PKB był jeszcze większy, bo dług wprawdzie spada, ale PKB spadał jeszcze bardziej na drugą stronę często jest także że, gdy zwiększamy ten dług ten dług PKB na końcu ten wskaźnik długu do PKB dziecko na końcu maleje, ponieważ zwiększanie długu przekłada się na większe tempo wzrostu gospodarczego oczywiście pod warunkiem, że rząd jest mądre i potrafi dobrze zagospodarować dobrze wydać te pożyczone pieniądze wydać na takie rzeczy na takie cele, które skutkują zwiększaniem potencjału gospodarczego w danym państwie i przyspieszanie faktycznym przyspieszania wzrostu gospodarczego to oczywiście można zepsuć DVD ją te pieniądze albo, wydając je na jakieś kompletne głupoty natomiast akurat w naszym przypadku w ciągu ostatnich 12 miesięcy tak się nie stało przynajmniej te liczby, które zostało opublikowane o tym świadczą dług PKB już połowie 2021 roku ponownie zaczął spadać i wygląda to całkiem całkiem nieźle poza tym warto przypomnieć co mówi bardzo wielu ekonomistów na całym świecie nie zawsze warto się zadłużać czasami warto, ale na pewno warto się zadłużać wtedy, kiedy warunki tego zadłużenia są sprzyjające, zwłaszcza wtedy, kiedy oprocentowanie jest niski albo rekordowo niskie tak jak w tej chwili także w Polsce w tej chwili rząd za pożyczone pieniądze płaci rekordowo niskie odsetki w związku z tym wystarczy, że gospodarka urośnie chociażby tylko troszeczkę już jest z tego korzyść tak, bo generalnie w tym rachunku ekonomicznym chodzi o to, żeby wzrost gospodarki potem, który uzyskujemy dzięki wtłoczeniu do gospodarki pożyczonych pieniędzy był wyższy niż oprocentowanie tych pożyczonych pieniędzy, bo wtedy to oznacza, że gospodarka zarabia na obsługę tego długu jeszcze trochę nam zostaje korzyści no, więc w tej chwili oprocentowanie polskich obligacji czy też rentowność polskich obligacji w zależności od tego jak długi są to obligacje wynosi ono pomiędzy pół procenta 2% obligacje dziesięcioletnie są oprocentowane ich rentowność jest mniej więcej 2% w skali roku tempo wzrosło z Gos wzrostu gospodarczego realne mamy powyżej 5% mamy mieć w tym roku to jest realny wzrost trzeba jeszcze do tego dorzucić inflację, która też jest powyżej 5%, więc nominalnie PKB nam pewnie urośnie o ponad 10%, a koszt długu to jest 2% albo mniej, więc to są nieporównywalne, więc w tym momencie odpowiedź na pytanie czy warto w tym momencie się zadłużać brzmi oczywiście, że tak na takich warunkach na pewno warto warto wziąć tych pieniędzy bardzo dużo i wykorzystać mądrze wykorzystać je na transformację w stronę bardziej efektywnej gospodarki zresztą na tej zasadzie właśnie ma funkcjonować unijny fundusz odbudowy właśnie to też pożyczone pieniądze na bardzo wyraźnie korzystnych warunkach to są pieniądze, które mają w całości pójść na przemodelowanie europejskich gospodarek tak, żeby funkcjonowały lepiej w przyszłości wracając do polskiej gospodarki dług mamy rekordowo wysoki nominalnie, ale relacja długu do PKB spada bardzo dobrze wspomniałem o funduszach unijnych to teraz przed nami miejsce trzecie będzie zdecydowanie więcej o relacjach Polski Unię europejską prawdopodobieństwo tego, że Polska będzie musiała płacić kary finansowe Unii Europejskiej rośnie i to wyraźnie w ciągu ostatniego tygodnia komisja europejska złożyła do Trybunału sprawiedliwości Unii Europejskiej 2 wnioski dotyczące Polski i obydwa mogą mieć poważne konsekwencje finansowe, chociaż jeden z nich to jest kwestia na wiele miesięcy najprawdopodobniej to postępowanie w związku z niewykonaniem przez Polskę wyroku co 15lipca w sprawie funkcjonowania Izby dyscyplinarnej Sądu Najwyższego to pewnie jeszcze się będzie ciągnąć zdaniem ekspertów natomiast znacznie krócej możemy czekać na efekty wniosku o wprowadzenie kar finansowych za niewykonanie postanowienia z 14lipca, w którym to postanowieniu wiceprezes Wisły natychmiast zamraża działalność Izby dyscyplinarnej natychmiast zamraża na Polskę jednak tego nie wykonała zostało zlekceważone przez władze polskiego Sądu Najwyższego i zbadali funkcjonuje, chociaż nie powinna no i oczywiście w związku z tym kolejnym krokiem ze strony komisji europejskiej był wniosek o ukaranie karami finansowymi nie wiemy jak wysoka kara może być natomiast parę dni później jest w wywiadzie dla zajmą się tańca unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders powiedział, że kara powinna wynosić kara dla Polski powinna jego zdaniem wynosić 1 000 000EUR dziennie, choć zaznaczył oczywiście, że to nie jest jego decyzja tylko decyzja sądu Trybunału, ale on uważa, że taka, że taki wymiar kary byłby był odpowiedni i oczywiście pierwsza reakcja jest taka Jezus 1 000 000 dziennie, ale z drugiej strony jak sobie policzymy ile to jest tak naprawdę 1 000 000EUR dziennie to 365 000 000EUR rocznie i porównamy sobie do to fundusz do pieniędzy funduszu odbudowy funduszu odbudowy, które mają trafić dla Polski to widzimy, że kara w wysokości 1 000 000EUR dziennie jest tak naprawdę śmiesznie mała, bo z tego tytułu grozi nam 365 000 000 rocznie z funduszu odbudowy mamy dostać 58 000 000 000EUR i nie wiadomo, kiedy te pieniądze otrzymamy czy w ogóle, ponieważ komisarz Reynolds przy okazji tego samego wywiadu dla brytyjskiej gazety powiedział, że jego zdaniem Polska nie otrzyma też pieniędzy unijnego funduszu odbudowy, dopóki w Polskim krajowym planie odbudowy nie znajdą się wiarygodne zapisy dotyczące tego jak wybrnąć z obecnej sytuacji, w której cała konstrukcja związana z Izbą dyscyplinarną jest niezgodna z orzeczeniami cóż, więc mamy kolejne potwierdzenie, że jedną z2 jest oczywiście spokrewnione i powiązane i to nie jest także komisja europejska sobie wymyśliła, że się nie podoba to co się dzieje w Polskim sądownictwie i wprowadziła, choć taki dodatkowy warunek tylko jest to wszystko zgodne z pierwotnymi zapisami tych wszystkich przepisów funduszu odbudowy, ponieważ jest tam zapisane, że państwa, żeby dostać pieniądze z tego funduszu muszą po pierwsze, sporządzić krajowy plan odbudowy, ale po drugie, zapisy tego krajowego planu odbudowy mają być zgodne z wieloma różnymi wytycznymi unijnymi, a poza tym muszą być zgodne także z wytycznymi, które w przeszłości były skierowane pod adresem konkretnego państwa w takich rekomendacjach, które komisja europejska wydaje co 6 miesięcy i w tych rekomendacjach właśnie z przeszłości w przypadku Polski znajdowały się już bardzo poważne uwagi dotyczące konstrukcji funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości no i inni komisarze unijni Paolo Gentiloni w tym tygodniu też potwierdził, że tak właściwie rozmowa z polską na temat krajowego planu odbudowy tego polskiego w tej chwili dotyczy głównie zapisów rekomendacji unijnych pod adresem Polski, które zostały sformułowane jeszcze w 2019 roku przepisy unijne dotyczące funduszu odbudowy są skonstruowane także, żeby dostać pieniądze to Polska te zalecenia sprzed 3 lat również powinna mieć spełniony jako nie są no to komisja europejska ma pełne prawo ma podkładkę pod to, żeby nie wydawać decyzji pozytywnej wobec Polski, więc o to w tym momencie toczy się spór i więcej szczegółów na ten temat poznaliśmy właśnie w ostatnim w ostatnim tygodniu to było miejsce trzecie przed nami miejsce drugie, a na drugim miejscu w tym tygodniu nowy podatek, który ma mieć w Polsce przy okazji taka sprawa, która powiem szczerze mi troszeczkę rozbawiła podatek ma być od dużych korporacji ma dawać około 2 000 000 000zł dochodów budżetowych miesięcznie tak przynajmniej twierdzi premier Mateusz Morawiecki no i objęte mają być nim firmy, które mają dochody mniejsze niż 1% przychodów co już na pierwszy rzut oka wydaje się niesprawiedliwe, bo przecież rentowność przedsiębiorstw zależy od branż, w których one funkcjonują branże, w których brak marże są bardzo wysokie, a są takie, w których są naprawdę niewielkie detaliści np. firmy zajmujące się handlem sprzętem komputerowym tamte rentowności są właśnie gdzieś tak w okolicach 1% i teraz jeśli okaże się, że te firmy spadły jakieś większe kłopoty i rentowności spadła poniżej jedno procenta to jest dodatkowo dostaną podatkiem w głowie co pewnie sprawi, że w ogóle stracą to rentowność, chyba że załapią się do jednego z wielu wyjątków wyjątki też ciekawe, bo z 1 strony niby wprowadzamy nowy nowy podatek od dużych korporacji, ale z drugiej strony jest tak po pierwsze, podatek nie będzie dotyczyć banków tylko sektora produkcyjnego usługowego po drugie, podatku nie będzie, gdy się okaże, że dochód jest tak taki mały, ponieważ kryzys na rynku w związku z tym te dochody spadły co najmniej 30% rok do roku po trzecie podatek nie będzie dotyczyć firm, które istnieją krócej niż 3 lata po czwarte podatek nie będzie uwzględniać wyliczenie tego podatku będzie tak skonstruowane, że nie będą to wyliczenie wchodzić wydatki inwestycyjne te wydatki pomniejszają dochód, czyli przez jak firma dużo inwestuje to faktycznie może mieć dochód mniejszy niż 1% przychodów, ale to, dlatego że inwestuje, więc nie należy tego karać, więc tego też nie będzie się brać pod uwagę no i po piąte podatek ma omijać spółki, w których wspólnikami są tylko osoby fizyczne i nie mają udziałów w innych spółkach, czyli chodzi tutaj przede wszystkim te wszystkie małe średnie firmy i efekcie ssaki tak przynajmniej twierdzi wiceminister finansów Jan Sarnowski, że tak właściwie będzie ten podatek będzie dotyczył tylko kilku procent największych spółek kapitałowych w Polsce i oczywiście, kiedy na konferencji prasowej była mowa na ten temat dla kogo ten podatek jest na to została rozpisana taka wizja, że chodzi przede wszystkim te międzynarodowe światowe koncerny, które nie chcą w Polsce płacić podatków prawda tak się o nich często mówi on często nie płacą w Polsce podatków, dlatego że bardzo dużo inwestują w Polsce i te inwestycje pomniejszają dochód, chociaż oczywiście zdarzają się też takie firmy, które po prostu wyprowadzają zyski z Polski zagranicy za pośrednictwem za pomocą różnego rodzaju technik optymalizacji podatkowych i to te firmy Polski rząd chce w tym momencie dorwać tym nowym podatkiem taki przynajmniej był na to pomysł natomiast to jest ten moment dość zabawny moim zdaniem parę dni później okazało się uwaga do projektu ustawy skierowanych ze strony ministerstwa aktywów państwowych, czyli ze strony wicepremiera Jacka Sasina znowu okazało się, że wychodzi na to, że najwięcej tego podatku będą płacić nie firmy zagraniczne międzynarodowe koncerny tylko spółki skarbu państwa ministerstwo w swoich uwagach pisze tak teraz cytuję łączna kwota łączna kwota dopłaty ze strony spółek z domeny skarbu państwa wg powyższych założeń to szacunkowo 379 000 000zł należy wskazać, że oznaczałoby to wzrost łącznego obciążenia CIT spółek z domeny skarbu państwa umieszczonych w analizowanej bazie o 12% podczas gdy średni wzrost obciążenia CIT w całej bazie to 9% oznacza to, że proponowane rozwiązanie może proporcjonalnie mocniej dotknąć spółki skarbu państwa niż podmioty prywatne w tym te z kapitałem zagranicznym zwraca uwagę wicepremier Jacek Sasin premierowi Mateuszowi Morawieckiemu no ciekawe czy pokłócą się bardziej czynie, ale okazuje się, że kolejny pomysł chyba jest nie do końca dopracowane no, chyba że tak miało być, żeby dopiec wicepremierowi Sasinowi, ale nie to chyba zbyt daleko idące wnioskowanie z mojej strony w każdym razie kolejny raz się okazuje, że jak coś jest wymyślone na szybko w potrzebie jako plan awaryjny, bo ten pierwotny plan nie wyszedł to się okazuje troszeczkę potem wadliwe nowo z tym nowym podatkiem to tak właśnie dokładnie było prawda, że wymyślono do, żeby zasypać dziurę, która po pojawiła się w planach rządowych w związku z tym, że ten pierwotny plan nie wypalił pierwotny plan dotyczący podniesienia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i więcej na ten temat już za chwilę na miejscu pierwszym pierwsze miejsce w tym tygodniu najważniejsze wydarzenie moim zdaniem wydarzenie ekonomiczne minionego tygodnia to kapitulacja polskiego rządu w sprawie ich wcześniejszych planów dotyczących zmian w podatkach zmiany dalej są przygotowywane, ale będą pozbawione 1 kluczowego moim zdaniem elementu im wydaje mi, że zostanie dobrze niestety, czego nie będzie jeśli chodzi o to co zostaje to 2022 roku nadal mamy mieć wyższą kwotę wolną od podatku nadal, czyli dlatego nadal, że wcześniej też była planowana zostaje wyższy próg przejścia do wyższej stawki podatkowej PIT i zostaje ten pomysł, że nie będziemy mogli odliczać od tego podatku naszych składek zdrowotnych rząd uległ jednak nacisk owi bardzo mocnemu naciskowi ze strony przedsiębiorców i pozostawił ten przywilej płacenia niższej składki zdrowotnej osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą rozliczającym się za pomocą podatku liniowego albo ryczałtu podatkowego ta składka i tak zostanie podniesiona wprawdzie i będzie uzależniona od dochodu przedsiębiorcy, ale nie będzie wynosić 9% tak jak dla wszystkich tylko 49% dochodu brutto co oznacza, że nadal będziemy mieć taką sytuację, że osoby zarabiające dużo na jednoosobowej działalności gospodarczej podatkiem liniowym będą płacić na zdrowie mniej niż ci, którzy zarabiają mniej pieniędzy, ale są na etacie co generalnie moim zdaniem brzmi patologicznie, ponieważ obciążenia związane z funkcjonowaniem państwa powinny rosnąć wraz ze wzrostem dochodów toczy jest to wzrost w przypadku skali progresywnej, czyli wzrost nie tylko nominalne, ale też procentowy czy jest to wzrost wynikający z tego, że mamy podatek liniowy, czyli procentowo każdy płaci tyle samo, ale to oznacza, że ci co zarabiają więcej płacą nominalnie więcej to już kwestia drugorzędna tak mi się wydaje najgorsze jest to, że zostaje to co w Polskim systemie było charakterystyczne, czyli to, że ta skala jest de facto ani nie jest progresywny ani nie jest liniowa tylko degresywna, czyli łączne łączne obciążenia im kto więcej zarabia tym co stają się coraz mniejsze w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej co bardzo trudno moim zdaniem wytłumaczyć na pomysł był taki, żeby uciąć ten przywilej, bo on jest dość dziwne natomiast w sądzie nie udało się niestety tak mieliśmy jak na dłoni moim zdaniem przykład przyczyny, dlaczego co nasze państwo jego usługi publiczne są tak dziadowskie tak chciano, ucząc uciąć patologię w postaci degresywnej skali obciążeń i nazwano to w przestrzeni publicznej drastycznym podnoszeniem podatków dla wszystkich byli tacy politycy, którzy w ten sposób nazywali to jest podnoszenie podatków dla wszystkich co było kompletną bzdurą, bo po pierwsze, było faktycznie było to podnoszenie obciążeń, ale nie dla wszystkich tylko dla dość wąskiej grupy przedsiębiorców na podatku liniowym na jednoosobowej działalności gospodarczej no a, a po drugie, no tak naprawdę nie było to jakoś niesprawiedliwością tylko było to przywracaniem sprawiedliwości tak naprawdę, ponieważ chodziło tylko o to, żeby ci przedsiębiorcy płacili wg takich samych zasadach wszyscy inni obywatele trudno wytłumaczyć, dlaczego mieliby być uprzywilejowani akurat w tym miejscu miejscu wysokości składki zdrowotnej rozumiem, że są uprzywilejowani tym, że mogą odpisywać sobie w ramach kosztów uzyskania przychodu różne rzeczy i mało, kto sprawdza czy jest uzasadnione czy nie okej natomiast jeśli chodzi o składkę zdrowotną to naprawdę trudno pojąć, dlaczego tak jest i dalej tak będzie czy zmniejszono skalę tej patologii, ale ona nadal będzie istnieć ta skala degresywna nadal niestety będzie istnieć no i przeżyliśmy cały dochód po politycy bez mrugnięcia okiem kłamali jak nakręceni dziennikarze tego w ogóle nie weryfikowali kompletna katastrofa informacyjna z tego moim zdaniem wyszła rząd też był zupełnie nieprzygotowany do tego, żeby przygotować właśnie jakoś tam kampania informacyjna zresztą poziom wiarygodności tego rządu jest taki, że pewnie najlepszym pomysłem by się nie przebił do świadomości przeciętnych Polaków, ponieważ mało, kto wierzy temu rządowi po prostu no i zamiast logicznego i pożytecznego rozwiązania wprowadzono jakiś nowy podatek sufitu, którym mówiłem przed chwilą, żeby ograniczyć koszty te tego nowego zestawu pomysłów prawda no i nie wiadomo czy ten nowy podatek faktycznie zadziałać nie zadziała i co rząd zrobi z tymi zastrzeżeniami ze strony wicepremiera Sasina jeszcze tylko pojął, że wyliczenie firmy Grant Thornton wynika, że po zmianach rozliczanie się podatkiem liniowym będzie opłacalne dla osób z dochodem brutto powyżej 12 000zł miesięcznie mówimy oczywiście o osobach, na który prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą obecnie ten próg opłacalności jest 3000 niżej w okolicach 9000, bo jak też prowadzi działalność gospodarczą to może albo rozliczać się wg skali podatkowej, czyli tak jak normalnie na etacie są 2 stawki jest kwota wolna od podatku itd. na to albo może mieć stawkę liniową, która jest wynosi 19% wtedy nie ma żadnych odliczeń natomiast niezależnie od tego jak dużo się zarabia to stawka cały czas wynosi 19% jest liniowa po prostu między ktoś zarabia bardzo bardzo bardzo dużo i normalnej skali spadłby tam podatki zdecydowanie wyższe no to tutaj tego unika dlatego jest to bardzo popularne rozwiązanie właśnie wśród tych wszystkich osób, które zarabiają bardzo dużo pieniędzy i właśnie osoby mają jeszcze dodatkowo te przywileje związane z ze śmiesznie niską wysokością składki składki zdrowotnej no, więc ta granica, od której bardziej opłaca się być na podatku liniowym niż na skali podatkowej wcześniej była w okolicach 9000zł brutto miesięcznie, a teraz urośnie do 12 000zł brutto miesięcznie, chociaż są takie informacje, które pewnie interesują tylko tych, którzy faktycznie sami prowadzą tą to działalność gospodarczą jeśli chodzi o wszystkich innych tych wszystkich, którzy są na etacie to najważniejsza informacja jest taka, że rząd podjął heroiczną próbę ukrócenia dość dużej moim zdaniem nieprawidłowości, której efektem jest to, że jest za mało pieniędzy w systemie ochrony zdrowia i wydawało mi się, że rok po pandemii koronawirusa trzeba będzie nikogo specjalnie przekonywać co do tego, że trzeba zwiększyć wydatki na ochronę zdrowia w Polsce to zwiększone wydatki oczywiście trzeba jakoś tam sfinansować i wydawało się, że pomysł, żeby finansować w ten sposób, żeby zlikwidować pewne przywileje, które trudno wytłumaczyć tak naprawdę to jest dobry pomysł i że zostanie zaakceptowana w czasie okazało, że nie, że takie rzeczy nie przechodzą w Polsce, więc dalej będziemy mieć to co mieliśmy dalej będziemy mieć w związku z tym zapewne nie dofinansowano ochrony zdrowia i przy kolejnej katastrofie związanej z tym jak ona funkcjonuje też nie funkcjonuje proszę zadawać pytań, dlaczego tak się dzieje, bo przez ostatni tydzień właśnie mogliśmy obserwować przyczyny te pierwotne przyczynę tych późniejszych smutnych zapewne skutków tego w jaki sposób podchodzimy do finansowania usług publicznych w Polsce to było miejsce pierwsze w tym tygodniu co oznacza, że to już koniec tego wydania podcastu kolejne wydanie już za tydzień dzisiaj bardzo dziękuję do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mówi kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek 19 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA