REKLAMA

List do patomorfologa, czyli jak poezja może opowiadać o chorobie i śmierci bliskich

Kultura Osobista
Data emisji:
2021-09-15 11:40
Audycja:
Czas trwania:
15:55 min.
Udostępnij:

Na sklepowych półkach ukazał się tomik wierszy Justyny Tomskiej "List do patomorfologa". Autorka porusza w swoich utworach tematy śmierci, choroby, odchodzenia bliskich i przemijania. Punktem wyjścia do postania tego tomiku był raport z sekcji ojca poetki.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska moimi państwa gościem w kulturze osobistej dzisiaj poetka dziennikarka Justyna Tomska Witaj serdecznie dzień dobry witam państwa Justyna napisała list do patomorfologa tak nazywa się debiutancki tom poetycki jak dzięki wydawnictwu znak dostajemy właśnie nasze ręce czy możemy Justyną zacząć naszą rozmowę od wiersza z tego tomu jeśli oczywiście lubisz czytać swoje wiersze na głos oczywiście możemy Rozwiń » zacząć jak najbardziej wolę czytać sobie w głowie natomiast oczywiście dla państwa czytam głos, jaki to będzie pierwszy będzie wiersz pt. riali tej, gdy przestaje być serce ojca biorę matkę i zanosimy dowód do odpowiedniego urzędu odcinają sobie z niego lewy górny róg jak okiem głosu na pamiątkę podobno w innych miastach na pół na pół nie dowierza matka biorę resztę dowodów 2 palce w kadr wciska się beżowe linoleum kawałek mojego buta w nim przetarg na palcu skarpetka tylko do biegania gładko Polka stopy aż do kostki do zobaczenia mówi do nas pani, która obcina nie sądzę odpowiada matka, ale nie ma racji bardzo dziękujemy Justyna Tomska przeczytała wiersz reality stoliku listy do patomorfologa zastanawiałem się tak czytając twoje wiersze, które dotyczą przede wszystkim choroby odchodzenia śmierci radzenia sobie z tym albo nie radzenia czemu poezja tomu wierszy jest nośnikiem, który wybrała, żeby o tym wszystkim pisać, chyba że w swoim przypadku było inaczej to poezja wybrała ciebie, a mam wrażenie, że przez wszystkie lata, kiedy tak naprawdę zmagała się sprawą właśnie pławią, ale nie umiałam uzyskać te jakości, którą dojrzałam w tym tomiku wierszy, które teraz tworzą ten tomik to nagle w pewnym momencie pośród tych zmagań właśnie program zobaczyłem w niektórych tekstach taką melodie i rytm wiersza i a zaczął się bawić formą i w pewnym momencie okazało się, że coś się w głowie przez przedstawiło i zaczął myśleć właśnie melodyką pierwsza, a obrazami i to był taki swobodny przepływ tego wszystkiego zupełnie inaczej niż w prozie, gdzie narzuciła sobie tam pewnie jakieś się bardzo mi wielkie wymagania i Miami im sprostać naprawdę nigdy nie wyszła na światło dzienne oprócz takich krótkich kawałków takich antologia natomiast pojawia dała mi pewną taką swobodę wolność w tworzeniu Apis sami jednak powinno być taką po 1 przestrzenią wolności jak czytanie czy specjalnych słów szukać by pisać takie wiersze jak w tym tomie czy to po Stach surowe mówiąc po prostu żyć opisanie zapisywanie nie wymyślanie przelewanie wiersz tego co zostało pomyślane, ale również powiedziane i też zapisane chociażby w diagnozie lekarskiej również tej patologicznej tytułowej korzystam tak naprawdę ze wszystkiego to w tamtym okresie przynosiła mi życia tam opisuje konkretne sytuacje konkretny okres w moim życiu, ale samo tworzenie tego tomiku trwało dużo dłużej, bo trwało 2,5 roku, czyli tak naprawdę sami się ze mnie wylewało można powiedzieć, że jest to opis czegoś co jest co dokładnie odwzorowuje to co działo się w życiu, ale jestem też dużo myślenia dużo fantazji dużo wyobraźni dużo mieszania różnych wątków zmieniania czasami gier dochodził ode mnie, ale np. 2 wyrazy nie pasowały i 3 miesiące trwała dopasowała te 2 wyrazy, więc tak naprawdę no były różne źródła nie ograniczała się tak naprawdę to pierwsza część tworzenia tego tomiku była dosyć taka nieświadoma to znaczy ja po prostu wpisywała miałam żadnego żadnego celu, którym w sensie, że nie myślałam o publikacji dlatego czułam się bezkarna też to było wspaniałe momenty w tym procesie twórczym wtedy się do najlepiej tworzy mam wrażenie, kiedy nie ma tej cezury właśnie nie ma żadnych ambicji tylko po prostu ogarnia się pewną sytuację nie tylko codzienności, robiąc konkretne rzeczy, ale też właśnie tej podświadomości i też na styku tych różnych rzeczywistości no tak mówi, że pisałeś te wiersze dla siebie w ogóle nie myśląc o wydaniu nie myśląc również o czytelniku jak rozumiem, ale w piątek liście do patomorfologa padają takie zdania pewne wydawnictwo odpisuje, że jednak nie wydadzą napisali tom Tomsk jest niezły, ale można odnieść wrażenie, że na ziemi tylko śmierć i choroby to był fragment, czyli jednak jest w tym sporo nuty autobiograficznej, bo powiedziała też o tej od fikcji, która jest w tych wierszach i trochę uprzedziła moje pytanie, bo chciałem siebie zapytać czy taką poezję w ogóle można wymyślić bez zderzenia się z chorobą ze śmiercią, a przecież nikt nie powiedział, że poezja wymaga autobiografii z racji dzięki za to pytania nie da sobie nie oddałam go, ale teraz chętnie nam nie odpowiem no myślę, że nie wymyśliłam tego tak stałości myślę że, gdyby nie dostała raportu sekcji zwłok to nie przeżyłaby jakiegoś szoku poznawczego nie zobaczyłaby jak mogą mieszać się języki takie bardzo mocno techniczne silne opis wnętrza ciała człowieka w ogóle wcześniej nie myślałam o wnętrzu ciała o wątrobie mojego ojca też jego sercu tak jak no nie bardzo, jakby myślę o swoim sercu czytam nie MO w swoich jelitach, chyba że zabolało to wtedy jakby do nich nawet jakby nie od strony poetyckiej prawda nagle tutaj język techniczny, który opisuje to w środku człowieka, ale też język poetycki serce kształcie kropli to jest cytat z sekcji zwłok też to właśnie żyły części przy przekazywaniu czy też światło tych ziem, które się zapada i to było dla mnie niesamowitą inspiracją, bo ja muszę powiedzieć, że mam takie wrażenie, że moje pisanie też od świata, które teraz widzę potem tomiku jak ocenia, które dziś tak Spychała na bok, bo wydawało mi się, że oni trochę gorszy, bo podświadomy tak korzysta dużo w nich świadomości, że jest gorszy w porównaniu z tym jak tworzy tak świadomie tak wg planu, jakby refleksji to mam mam takie wrażenie, że moje pisanie można porównać z takich jak są płyty tektoniczne oświadczeń składanych płyt tektonicznych one się cały czas poruszają zamykają rozpraszają zmieniają kształty i ja mam takie wyobrażenie żąda czasami nachodzą na siebie i właśnie by moje radary nastawione na to zderzenie tych 2 płyt, że tam w tej szczelinie jest jakiś dodatkowy obraz, który ja mogę wyciągnąć się dzieje w języku to pokazuje np. raport z sekcji zwłok czy też codzienności chociażby w tej sytuacji dowodem i no, jakby przy pisaniu tekstów poczułam właśnie niezwykłą siłę, która płynie z tej wy no nie wiem czy to czy to jest wrażliwość pewnego taka tendencja do patrzenia na rzeczywistość i odczytywania jej właśnie, bo na ile te wiersze też były dla ciebie jakąś próbą ułożenia sobie siebie ze światem tego, że nie ma i że nie będzie już kiedyś jakiś rozmowie z poetką chyba padło takie stwierdzenie właśnie że, że są tacy, którzy świat, żeby zrozumieć zapisują w tabelce excela są tacy, którzy sięgają po powie reszty mówi, że kiedy dostała te dokumenty sekcji zwłok od patomorfologa to wtedy przeżywać taki szok i co wtedy i wtedy właśnie ten muszą gdzieś tam wierszy wiersz umieściła aż myślę, że ten szok pracował przez jakiś czas we mnie to nie także piątą ten tekst i od razu jak zobaczyłam tam swoje wiersza do po jakimś czasie dopiero ona gdzieś tam dla mnie wypadły, ale nosiłam w sobie no przez kilka miesięcy natomiast prawdą jest, że jestem osobą, która myśli przepisania jest to sami jak też przytrafia w życiu to biorę swój sekretny zawsze mamy już po prostu tysiące i wpisuje tam wszystko i przed komisją układa, ale też pokazuje się tak jak i drugie dno, którego na poziomie świadomości by mnie nie dotarła do nie mogą sobie też tak pomyślałem no każdy, kto weźmie swój tomik wierszy inaczej jakoś przeżyję inaczej będzie go interpretował oczywiście swoje potrzeby przez swoją historię tak wszystko to co czytam je do nas i to co oglądamy, ale też tak myślę, że pierwszy pojawił się także potrzeby nie tyle co swoje ja się z tymi najważniejszymi odejściami, ale także potrzeby dialogu po pisze w pewnym momencie ten dialog nie ustaje pogaduszki ojca z córką tak to jest prawda że, że w tamtym czasie, ale trzeba cały czas cały czas prowadzę dialog z różnymi osobami swojej głowie i sama ze sobą przechodzi znamy na główny bohater powieści apelowała powieści Hercog, a które przeżywali kryzys w swoim życiu żona nie odchodzi traci swój prestiż kryzys wieku średniego jak pisze listy do różnych instytucji do poczty amerykańskiej do rządu prezydenta i pamiętam, że zawsze mnie, gdyż bawiło tata jego postawa natomiast oczywiście ona była też no dramatyczna ale, ale te listy były no była dowcipna i absurdalne i rzeczywiście potem dam sobie sprawę, że po prostu robię tak samo wysyłanych listów nikt oczywiście, ale w głowie nieustannie nieustannie gadam gadam to jest taka moja forma wewnętrzna wewnętrzny ekspresji nie są one też pozbawiony, mimo że dotyczą właśnie odchodzenia i śmierci przede wszystkim nie są pozbawione swoje pierwsze jakiegoś poczucia humoru takiego delikatnego między tym całym tragizm i dramatem uśmiechu, który się wyłania myślę, że toteż wynika z mojej osobowości tak taka jestem, że jak widzę różne absurdy, które się wydarzają, a nam w ciągu dnia w ciągu życia, które wydarzają się też właśnie w ciężkich tragicznych sytuacja i też, jakby nie boję się ich wyciągnąć na światło dzienne to znaczy wiele razy byłam w sytuacji, kiedy planowane i tekstem, który nie powinnam zabłyśnie w jakiej sytuacji ale jakby tak widzę świat jak niebo nie boję się humoru absurdu ciężkich przedpłatę myślę, że to wskaźniki chroni no właśnie to też ciekawe jest jak widzisz świadczy widzieć ten świadczy poprzez szczegół poprzez detal, bo dla mnie też szczegół detal te wiersze buduje zgubiony but książka sygnet Zamet system czy one są również wyzwala oczami poezji tak dziś zagubiony przypomniane czasem przedmioty nie wiem czy one z tą, a inspiracją do wiersza, ale one jakiś cudowny sposób, kiedy zaczynam pisać naturalnie wskakują do niego bardziej inspiracją jest jakiś taki ciężko określić, ale tak, jakby właśnie taki wyłom takiej normalnej rzeczywistości i coś jakieś przejęzyczenie, które ja np. usłyszeć ten ten but pojawi się znienacka na końcach mnie nie był punktem wyjścia nie budzi sam napisać ten wie może jest twoje wiersze pisze Mira Marcinów odsyłają nas do własnej naszej historii myślę, że w tym także tkwi siła, że udało ci się stworzyć opowieść rzeczywiście bardzo uniwersalną myślę, że bliską zrozumiał także dla tych, którzy chociażby śmierć bliskich jeszcze nie doświadczyli, jeżeli tak jest to tak naprawdę spełniło się moje marzenie, dlatego że no rzeczywiście, jakby moim celem było opisanie czegoś później tak jak zaczęłam tak świadomie układać tomik to chciałam żeby, żeby to było przede wszystkim odczytywane dla dla ludzi nie chciała być hermetyczna chciałam, żeby to była jak to kiedyś powiedział David Foster wolę, żeby to była taka wymiana 2 podświadomości rozmowa o tym, o czym normalnie byśmy nie rozmawiali i być może ze względu na to, że ja po prostu trochę trochę łatwiej jest mi tymi narzędziami politycznymi tutaj, gdzie się pracować no to mogę pomóc tak na zwaniu tegoż kłopotliwe, ale bardzo zależało na tym, żeby to niebyła nudna bardzo pomagasz w nazwaniu zrozumieniu też bardzo państwu polecam list do patomorfologa Justyny tomskiej tomik poezji wydany przez wydawnictwo znak Justyna bardzo bardzo ci dziękuję dziękuję bardzo, dziękuję za zaproszenie jest dziękuję również Pawłowi Wiśniewskiemu za to, że pomogą przygotować program teraz czas na informacje w radiu TOK FM Marta Perchuć-Burzyńska do usłyszenia do jutra Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA