REKLAMA

Inflacja szaleje i tylko rząd się z tego cieszy. Za chwilę PiS może dostać rykoszetem: bo inflacja to drożyzna

Lewicka uprzejmie donosi
Data emisji:
2021-09-15 16:40
Prowadzący:
Czas trwania:
06:00 min.
Udostępnij:

Inflacja szaleje i każdy może to odczuć na własnej skórze - wystarczy zrobić zakupy. Choć ceny są coraz wyższe, to władza twierdzi, że to dobry sygnał dla naszej gospodarki. Karolina Lewicka, dziennikarka TOK FM wyjaśnia, dlaczego PiS powinien bać się politycznych skutków drożyzny.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Lewicka uprzejmie donosi donosi uprzejmie Lewicki KE to jest podcast polityczne zaprasza Karolina Lewicka codzienne zakupy przemieniły się horror wszystko za sprawą inflacji, która na dobre rozszalała się nad Wisłą jeszcze w czerwcu było to 44% w lipcu już 5% w sierpniu kolejny rekord 5 i 5% co to oznacza, jeżeli rok temu Kowalski wydał przez miesiąc 1000zł teraz na te same dobre i usługi musi wydać 1055zł i podobno inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa rząd też Rozwiń » mówi dużo i czasami bez sensu np. premier Morawiecki przekonuje nas, że inflacja to nie problem, bo przecież Polakom rosną też pensje i te wzrosty wynagrodzeń mogą kompensować wzrost cen obywatel ma w swojej kieszeni więcej upiera się premier chyba nie bierze pod uwagę, że nie wszyscy dostali ostatnią podwyżkę pensji wiceminister finansów Piotr Patkowski z kolei uspokaja opinię publiczną podwyższona inflacja pojawia się tam, gdzie jest dość dynamiczny wzrost gospodarczy mówi, a wtóruje mu Leszek Skiba prezes państwowego banku PKO wysoka inflacja oznacza ożywienie na rynku pracy na rynku surowcowym przekonuje i właściwie wynika z tego, że powinniśmy się nawet z tej inflacji ucieszyć skoro gospodarka Hula, ale jakoś nikt się nie cieszy, a rząd powinien się nawet martwić, bo drożyzna może oznaczać także spory koszt dla niego, czyli utratę społecznego poparcia to po wyborcy nie są ignoranta ami, zanim zagłosują lubią podsumować w swoich głowach to jakim się żyło w danym okresie zadanej władzy i potem dokonać wyboru przy urnie to tzw. głosowanie retrospektywne mamy 2 jego rodzaje głosowanie oparte na portfelu, kiedy obywatele analizują własną sytuację finansową czy myślał w kategoriach mikroekonomicznych oraz głosowanie zorientowany społecznie, kiedy dumają o kondycji całej gospodarki wiedziała o tym Margaret Thatcher, kiedy podczas kampanii wyborczej w siedemdziesiątym dziewiątym roku wystąpiła z 2 świadkami 1 była pełna w drugiej było niewiele produktów ta ustawa była symbolem trwających od 4 lat rządów partii pracy ta pełna symbolem tego na co mogli sobie pozwolić obywatele za rządów torysów była w tym politycznym happeningu obietnica, że jeśli tylko Brytyjczycy znów dadzą władze partii konserwatywnej to będzie ich stać na więcej po podobny manewr z zakupami wykonał w 2011 roku Jarosław Kaczyński wybrał się wraz z ochroną całą partyjną świtą do osiedlowego sklepu spożywczego w Warszawie w świetle kamer nabył tam podstawowe produkty cukier mąkę kilogram piersi kurczaka ziemniaki jabłka chleb, a potem zorganizował konferencję prasową, podczas której oskarżył ówczesnego premiera Donalda Tuska niebywały wzrost cen wydał bowiem ponad 55zł, a ponoć za pierwszych rządów PiS-u wystarczyłoby mieć w portfelu 20 kilka złotych na taki koszyk ubolewał, że przy takiej drożyźnie biedniejsze rodziny muszą większość swoich dochodów wydawać na żywność przekonywał, że władza ma Święty obowiązek reagować na tego typu sytuacje jeszcze wcześniej to Tusk zaszachował Kaczyńskiego pytaniem oceny zdarzyło się to 2007 roku podczas słynnej debaty telewizyjnej obu polityków był to sprytny zabieg socjotechniczny mający ukazać oderwanie ówczesnego szefa rządu od problemów przeciętnych Polaków udało się Kaczyński od odpowiedzi uciekł, bo ocen nie znał, a Tusk debatę wygrał, a zaraz potem wybory wróćmy jednak do sytuacji bieżącej drożeje żywność usługi rekordy biją ceny paliw firmy energetycznej już straszą, że na jesieni wystąpią do Urzędu Regulacji Energetyki o zgodę na podwyżkę cen prądu o bagatela 40% 1, który na razie na tym zyskuje jest Polski rząd, bo dzięki inflacji rosną wpływy do budżetu podatki są liczone od cen, czyli im wyższe ceny tym większe wpływy z podatków jeśli rząd zdecyduje się zareagować, a właściwie, kiedy zareaguje bank centralny rada polityki pieniężnej, podnosząc stopy procentowe po kieszeni znów dostaną obywatele ci, którzy mają kredyt miesięczna rata pójdzie bowiem w górę na razie rząd sprawę bagatelizuje lub stara się przedstawić w pozytywnym świetle, ale prędzej czy później drożyzna uderza zjednoczoną prawicę rykoszetem dokładnie słupki poparcia dla niej badania już pokazują, że dla rządzących będzie to pierwszorzędny problem, który na dodatek podbije opozycja mówiąc o kolejnym programie PiS-u drożyzna plus już 2 lata wcześniej co Bos donosi, że społeczny niepokój budzi inflacja rosnące ceny produktów i usług oraz koszty utrzymania zapewne wraz ze wzrostem inflacji niepokój społeczny też mnie się w górę, a pusto siejących portfeli nie zapełni się żadną bajką o dobry inflacji Lewicka uprzejmie donosi donosi uprzejmie Lewicki KE to jest podcast polityczne zaprasza Karolina Lewicka Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: LEWICKA UPRZEJMIE DONOSI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA