REKLAMA

O książce "Greenpoint. Kroniki małej Polski" z autorką

Wywiad Pogłębiony
Data emisji:
2021-09-19 20:00
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
45:08 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór państwu Anna Wacławik-Orpik dzisiaj moją państwa gościnią jest Ewa Winnicka dziennikarka reporterka autorka tekstów krótkich i dłuższych form ostatnio książkowego reportażu Green Point dobry wieczór witam się w studiu no wiecie państwo dobrobytu może zacznę od pytania czy przywiozła w bagażu podręcznym prochy pewnego bezdomnego Polaka nie wiem czy to nie będzie spojlery i Czytelnicy, którzy jeszcze nie wiedzą przywiozłam czy nie sięgną po książkę, Rozwiń » ale było to wyzwanie faktycznie została poproszona o to żeby, żeby przewieźć jednego z emigrant, który umarł, który nie miał domu, któremu pomogła pomógł ani ukryć pointą pani Eryka, która zajmuje się pomocą ludzi ludziom, którzy nie dają rady na emigracji, a także w tej ostatniej drodze także nadal nie jest to odpowiedź na moje pytania i na dobrze, ponieważ między rozmową moją panią Eriką, a terminem, który miałam wziąć ślub nie wziąć reklamówkę, a odbyłam z kolejne spotkanie z panem, który jest właścicielem zakładu pogrzebowego i które wytłumaczą jak wiele komplikacji może się zdarzyć jeśli pojadę z tą reklamówką bez odpowiedniego zabezpieczenia dokumentów i pomyślał, że nie chciałbym, żeby ten pan czy trochę tego człowieka po prostu zostały na lotnisko potem pojechały do sanepidu czy jakiegoś jakieś inne miejsce które, które nie byłoby miejscem docelowym państwo spokoju i trzeba też Ewa nie jest łatwo sparować swoją książkę jest w niej tyle historii, że uchylenie rąbka tajemnicy w postaci próby transportu prochów bezdomnego człowieka z Ameryki do Polski by opowiedzieć nie wyczerpuje tematu Green Point książkę, która opowiada o historii emigracji w bardzo konkretne rejony, bo emigracja do Stanów to rozległy temat polskiej emigracji do Stanów zjednoczonych do ziemi w pewnym sensie obiecanej dokładnie rzecz ujmując opowiada o osobach, które z jakiegoś powodu wybrał Green Point bądź też zostały rzucone na Green Point, czyli bruk, czyli nowy Jork przynajmniej teoretycznie, bo jednak jest to opowieść o zupełnie oddzielnym świecie to jest historia, z której możemy być dumni i nie wiem czy to jest ta kategoria którą, który powinniśmy przykładać do do tego procesu myślę, że to jest nasza historia po prostu i powinniśmy poznać myślę i chęć swoją drogą ciekawe że, bo faktycznie tak sobie pomyślałam jak jest nasza historia jest historia jak się okazuje niebywale trudna w wielu aspektach i jak niewiele o tym wiemy nawiasem mówiąc jest to też historia częściowo moja rodzina jeden z moich dziadków, którego nie znałam nie zdążyłam poznać moich dziadków ze strony ojca ani mamy wiem tylko, tyle że wyjechał z Galicji do Ameryki zarobić na dom, który zresztą później stracił nawet majątek stacji dwukrotnie raz podczas wielkiego kryzysu po powrocie drugi raz po drugiej wojny światowej, kiedy stracił majątek w ramach relokacji ma nawet oględnie ludności i całej rodziny, która została po prostu wysłana na zachód nie w ramach przesiedleń nic nie wiem o jego historii Tarasek znam twoją książkę chyba wiem trochę więcej czy ten Green Point to jest Skrwawione ziemie myślę, że to jest skwery należy ziemia, ale to nie jest ziemia Skrwawione krwią wyłącznie polską to jest dość specyficzne miejsce ono na on jest bardzo silnie obecny w Polskiej popkulturze, ponieważ mamy filmy i Janusz Głowacki pisał dowcipnie sarkastycznie Green poincie, a mamy berlińskiego 2 książki, które bardzo wstrząsnęły swojego czasu polską opinię publiczną, ale Green Point jest szczególny, dlatego że przez bardzo wiele lat w dziewiętnastym wieku był najbardziej nie za uprzemysłowionych i najbardziej zanieczyszczonym miejscem emeryt, a to w sytuacji, kiedy rozwijał się przemysł, kiedy stał się nową narodową religią amerykańską naprawdę był to znaczyło, że naprawdę tam dużo działo na Greenpoincie i były tam PiS stocznie i potem rafinerie zakłady małe rzemieślnicze duże, że myślicie i produkowano liny i okręty i te wszystkie zakłady, które oczywiście ewoluowały łączne na początku były stocznie potem te rafinerie, które właśnie kompletnie zniszczą środowisko naturalne potrzebowały rąk do pracy dramatycznie potrzebował rąk do pracy, zwłaszcza kiedy wybucha wojna secesyjna i Amerykanie po prostu zostać dostali powołanie to wtedy zaczęły się te TR w tedy Ameryka sięgnęła po Europe i by ludzie spragnieni sukcesu nowego życia myślę wjechali do Ameryki całymi nocami z tysiącami, a potem już milionami oczywiście najpierw wyższa ludzie z Europy zachodniej, a potem na przełomie stuleci o jechała wyjechała ta gigantyczna fala Europy wschodniej, ale jednak Greenpoint nazywany jest małą polską grupą nazywany małą polską, a ponieważ mniej więcej od końca lat siedemdziesiątych do początku lat dwutysięcznych to było naprawdę Polska dzielnica, zwłaszcza między taką zatoczką, która się na zwaniu Tomczyk, a autostradą, która prowadzi skup jest na Manhattan i tam było bardzo dużo Polaków bardzo pod opolskich rodzinnych biznesów w UE, czyli sklepów przedsiębiorstw i domów, ale wcześniej złamała Irlandia, a wtedy, kiedy Polacy zaczęli usuwać na nas to na Florydę czy do na lokale czy Nakło nic w zaczęli tam się osiedlać Portorykańczycy i przez pewien czas czy święta racja lat siedemdziesiątych osiemdziesiątych Polacy bardzo mocno rywalizowali z Portorykańczykiem były tam ustawki i wojny między nami a, a ludźmi z Ameryki Południowej środkowej portorykański Portoryko, a Polka krocza korcie ta właśnie kim są krocie to są ludzie z Ameryki Południowej albo Ameryki Środkowej Latynosi w języku Polaków w języku Polaków to nie jest język wszystkich Polaków faktycznie jest także wśród starszych mieszkańców Green Point tu tych, którzy przyjechali pewnie w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych bez spotykam takich tak takie nazewnictwo, które nie faktycznie szokowało to faktycznie po równość polityczna się nie przyjęła za bardzo tak to pisze w swojej książce twoi rozmówcy rozmówczynie niekiedy wprost mówią też nie lubię też nie lubię jestem rasistką tego nie chce w swoim sąsiedztwie nie chcemy nic wspólnego jestem patriotką i co chyba wprost wynika z jakichś niezaliczonych nigdy nie zniwelowany kompleksów i nie wie myślę, że ciągle powtarzam to może jest niezbyt wyrafinowana teoria, że bycie Polakiem jest trudne, ponieważ normy w pracach unosimy rzeczy, które nie utrudniają nam zdecydowanie funkcjonowanie społeczne nie nowa teoria nie jest ono nie jest nowa teoria Gombrowicz coś wie na ten temat nie on 1 Lech nie on 1 i jest coś co bym nazwała pomieszaniem kompleksu wyższości z kompleksem niższości to jest taka rzecz, która w, która okazała się oczywista, kiedy czytam książkę o Polakach napisaną przez amerykańskiego historyka pt. już normalny zwyczajny kraj historia Polski bez martyrologii i kiedy zrozumiała w Meritum tego naszego takiej konstrukcji psychofizycznej go, ale Pisz pomyślą ludzie, którzy przyjeżdżali bardzo małych miejscowości z Polski z głównie z Podkarpacia i pewnie też też Podhala, chociaż Podhala ludzie z Podhala jeździć do Chicago Illinois tam tamte rejony w, którzy nigdy nie, którzy nie władali językiem angielskim, którzy czasami myślę o tych, którzy przyjechali na początku dwudziestego wieku nie byli nawet w mieście powiatowym albo nie być dużym mieście, a ich pierwszą podróżą była podróż do Ameryki myślę o o tym co czuje człowiek, który wpływa na takim doświadczeniem w z takim zapleczem albo brakiem zaplecza zupełnie, który wpływa tym gigantycznym statkiem do portu na Manhattanie czy taka doznanie jak sądzę w zielonym taki w myśl, że tylko, że lądowanie na Księżycu było mniejszym szokiem dla astronautów tak myślę w każdym razie, żeby przetrwać tym lub włącz trzymali się razem i ten pan przez wiele lat był po prostu takim małym gettem, które od bardzo długo utrzymywało swoją bardzo białą tożsamość socjal czy kilka opracowań socjologicznych amerykańskich, który klucz, którzy próbowali się zorientować, kto jest, że jak się z Amerykaninem to można po prostu skupić się na Greenpoincie szczęście mówi okręg 5 lat osiemdziesiątych początku lat dziewięćdziesiątych później to już zupełnie inna dzielnica po prostu Polacy nie wynajmowali mieszkań ludziom o innym kolorze skóry, a mieli mieszkania to, ponieważ pod koniec lat siedemdziesiątych na Greenpoincie powstała bardzo silna instytucja bardzo potrzebna, czyli Polski bank, który umożliwiał nam pożyczki i kupowanie dom to wysoka jedno takich rzeczy, która nam się udała to znaczy powód utrudnień być właścicielami nieruchomości nie jesteśmy filozofami jesteśmy naukowcami na Greenpoincie jesteśmy tymi, którzy mają domy no właśnie zacząłem naszą rozmowę pytania czy to jest historia, z której możemy być dumni rozumiejąc niechęć do fortyfikacji murów wielkich słów i temu podobnych uproszczeń jednak są to uproszczenia to miewałam takie przebłyski czytając historie pełne potu bólu krwi azbestu sprzątania jakieś potworne harówy i osób z przeróżnych zupełnie środowisk, bo twoi bohaterowie bohaterki czasami to są osoby wykształcone czasami są to nie do nie dokończyli studenci czasami są to naprawdę bardzo prości chłopi chłopki właśnie z podkarpackich wsi osoby, które wyemigrowały w przeróżnych okresach, bo bohaterowie psich imionach znajdują się daty to są daty emigracji do Stanów z zarówno lata siedemdziesiąte, jaki 90 i skacze po tych po tych historiach, ale to jednak dziewiętnastowieczne taki też dziewiętnastowieczne status książkach historii projektu i tej starszej emigracji o tym za chwilę może powiem więcej natomiast łączy ich historia bardzo ciężkiej pracy to prawda te prace, które niewyobrażalna dla Przyby Szuf myślę i to jest praca, której ludzie, którzy odwiedzali moich bohaterów czy ich rodziny z Polski były byli naprawdę zaskoczeni, że można tak horror tak można tak harować do prac oni sami byli zaskoczeni często pojawia się tam taka opowiedzieć, że przecież wiedzieli, że jadą do tej ciężkiej pracy ktoś zarobić na ciągnik ktoś na dom ktoś na po prostu na wykształcenie i na wiano dla dzieci i w tych listach do rodzin właśnie tych starszych pojawia się to jak taki lejtmotyw noży ja jestem przyzwyczajony do roboty, ale to jak tu pracuje jest do pisania w Ameryce człowiek robi zakonie jak pisze jeden z bohaterów pamiętnikach dziewiętnastym wieku to prawda myślę, że dla bardzo wielu osób taka ciężka praca była do zaakceptowania, ponieważ miała być sytuacją tymczasową to znaczy jechało się do Ameryki, żeby zarobić właśnie na dom, żeby pomóc rodzinie, żeby pomóc dzieciom ustawić w życiu ludzi przyciągał nieprawdopodobne kurs złotówki do dolara myślę o latach 80 i 70 tych i faktycznie kiedyś jedzie do wsi koło Białegostoku Niewiem Kolna Łomży, czyli takich ośrodków centrów emigracyjnych to widać tam są są tt tt tt domy tzw. Amerykanów Antek mówi o tych ludzi, którzy wrócili i to być szczęściarze, którzy wrócili mogliście w tych swoich domach zamieszkać, bo tragedią myślę tej emigracji myślę okręg bądź ja bardzo celowo zajmuje się tylko tym kawałkiem Ameryki, bo nie mam narzędzi socjologicznych nie jestem naukowcem jestem prostą reporterką więc, chociaż amerykańską, choć Amerykanie tylko lekarzem ciągu nie jest nie udzielam się na uczelni Amerykanie w styczniu, ale tragedią było to, że ten ta tymczasowość zamieniała się w 3030 lat i myślę, że ludzie tracili życie i jeżeli wpół życiu albo czasami ćwierć życiu bardzo wielu moich bohaterów a gdyby zostało w Polsce ich status społeczny i pewnie materialny byłby znacznie wyższy niż to co osiągnęli przez pierwsze lata w Ameryce w moi ukochani bohaterowie tej książki, czyli Mieszko i Beata, którzy są, w których historia zatacza takie pełne koło czy oni się osiedlili na Greenpoincie wtedy, kiedy on zaczął być nazywany Małopolską i wyjechali wtedy, kiedy Green Point z centry pikowane był już amerykańską nowoczesne oni są przykładem takiego małżeństwa, które pewnie w swoim rodzinnym Opolu znacznie lepiej by żyło to znacznie wyższym poziomie społecznym to byli Mieszko własnym bardzo znanej osoby w Opolu, a mimo to zdecydowali się zostać w Ameryce co kupili no właśnie katorżniczą pracą, ale wciąż wysoko taką przykład zwycięskiej historii, a oni są szczęśliwym małżeństwem bardzo się kochają mają świetnie wykształcone dzieci i zabezpieczoną przyszłość na korycie i są szczęśliwymi fajnymi ludźmi właśnie chciałem zapytać o to jak wygląda ten Polish American Dream w swej opowieści w myśl, że American Dream jest pewnie w jego kształt czy też sedno jest podobne dla wszystkich pewnie i to nie tylko on dotyczy oczywiście Polaków natomiast przez bardzo długi czas Ameryka siłą Ameryki było to dawało nadzieje, że była nieprzewidywalna i że obiecywała w swojej deklaracji założycielskiej, że każdy może być każdy bez względu na to gdzie się urodził kim się urodził wyklarowała no swojej założycielskich deklaracje właśnie, że potrzebował Ameryka potrzebowała śmiałków, ale też potrzebowała pracowników i to była taka siła taki magnes, który wypycha ludzi z miejsc chodzi o Polskę zaborów spod buta pańszczyźnianego deklarowała, ale jak przychodzi do czego to jest tak samo otwarta jak my na Portoryko ów nie wiem, dlaczego tak kupisz np. z opowieści mieszka i Beaty, którzy przenieśli się z Green Point tu i przez jakiś czas ich nowym miejscu zamieszkania, ponieważ nadal mówili z akcentem Amerykanie udawali, że ich nie rozumieją w np. dlatego myślę, że wyprowadzi się do bardzo faktycznie charakterystycznej czy specyficznej dzielnicy i ich sąsiedzi uważali, że to raz zimą ze względu na akcje mogą być rosyjskimi szpiegami i byli bardzo ostrożni, ale po pół roku czy też po kilku miesiącach doszło do wyjaśnień i mieszka Beata są pełnoprawnymi członkami społeczności w swoim zamożna apartamentowców na Florydzie jak tylko w Lesznie i że nie są rosyjskimi szpiegami to prawda no to takich fragmencie króciutki swoje książki plemię polskie trzyma się osobno jest prawicowe i łączy coś co przeżyło dawno temu prawdopodobnie komunizm lub jakieś nieszczęście historyczne i taką mam intuicja jest niedostępna kurczy się i zaraz go nie będzie to też opinia Amerykanki nowej mieszkanki Green Point tu, która w wylądowało w dzielnicy, który wiedział, że jest po stronie lotniczą chyba tak można już dzisiaj powiedzieć, gdzie mieszkają Latynosi właśnie, o których też pisze zresztą Polacy nadal jawią się jako plemię polskie tak to nie jest pewnie coś co jest optymistyczne to jest dziedziczne, które są artystką amerykańską którą, która mieszka w domu, który należy do Polaków zapewne robi zakupy już od od wielu lat w polskich sklepach, a i ona pewnie jest głosem takim uśrednione głosem młodych Amerykanów, którzy mieszkają na Greenpoincie, którzy nas po prostu nie znają i niewiele wiedzą o Polsce i mimo tego jak bardzo byśmy byli dumni z Pułaskiego i Kościuszki to ton to to dokładnie takie jak mówił Áder i nie uczą się Amerykanie Polakach w szkole uczą się o Ameryce Południowej, ponieważ bliżej, ponieważ historia jest jest wspólna to o Polakach, nic więc Polacy na Greenpoincie nie są chętnie też do wymiany kulturowej specjalnie to jest opowieść, która ma walor świadectwa wiem, że ma jakiś projekt, który chciałby kontynuować na na bazie swojej książki uważam, że bardzo wartościowe w tym coś powiem za chwilę więcej, ale jest to książka gorzka książka, która pokazuje też nas Polaków takim zbliżeniu w jaki sposób na nas charakteryzuje to co wieś przed chwilą rzecz chęć ciężko być Polakiem ciężko być też Polakiem żyjącym z innymi Polakami ciężko być reporterką obserwującą życie rodaków zdaje się, że teraz jeszcze też autorką, do której zgłaszać różne pretensje po publikacji książki co też nadal daje jakiś rodzaj przybliżenia na to kim jesteśmy to prawda to moje książkę z historią tego miejsca i zbierałam opowieści ludzi, którzy przyjechali na Green Point w różnych okresach historii to są historie katorżniczej pracy bardzo takiego żmudnego wspinania się na drabinie społecznej bardzo często na tej drabinie zostawaliśmy dosyć niskich szczeblach i faktycznie po publikacji z zgłosiło się do mnie czy też napisało do mnie kilka osób, które mieszka oraz na Greenpoincie to są młode osoby, które przyjechały na do tej dzielnicy do Ameryki już w 2001. wieku chyba urażony tym, że muszą czytać o tym, że w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych ludzie ciężko pracowali walczyli z naukami, że byli ksenofobicznej bardzo, że nie byli i armią profesorów humanistyki tylko w dużej większości sprzątali domy w żydowskiej dzielnicy Williamsburg i dla tych moich też znajomych było to było to bolesne i myśli o tym, że tego rodzaju historii nie powinnam publicznych, ponieważ osiedlowe, bo to są wstydliwe historie, że one utrwalają niekorzystny stereotyp Green Point tu i teraz jest bardzo dużo nowoczesnych inicjatyw, które są polsko amerykańskie no są polscy emigranci też Amerykanie polskiego pochodzenia zaangażowani w ruchy ekologiczne Otóż nie jest Małopolska to znaczy też nie jest to nie dzieje w ramach polskiej społeczności ja opisywałam po prostu Małopolska i ona taka właśnie była wierzę w to głęboko w takie skrzywienie czy też taką perspektywę wybiórczą miała jednak mniej sympatycznych bardzo fajnych znajomych, która dała mi przykład Janusza kapusty, które jest Amerykę i Amerykaninem polskiego pochodzenia czy też Polakiem z amerykańskim paszportem jest artystą swoje rysunki i rysunki zamieszczały najlepszej gazety amerykańskie New York Times np. i wg mojej koleżanki to właśnie on jest twarzą Polaka w Ameryce i ponieważ robił wystawy w redakcji Kuriera plus, czyli gazety polskiej, która ma siedzibę ma na Greenpoincie tylko Janusz kapusta przyjechał do Ameryki w latach osiemdziesiątych i początki były właśnie takie jak opisuje swoje wciąż to jest też histo historii nawet artystów, którzy teraz, umieszczając swoje rysunki New York Timesie tak Green Point już jest w tej chwili miejscem legendarnym całą pewnością na pewno się zmieni dzięki temu, że można powiedzieć pewną goryczą dzięki temu, że nie ma tam już tylu Polaków, że pojawiają się Amerykanie, że ceny skoczyły w sposób drastyczny co też zresztą po zamykało część tych ciężko wypracowanych biznesów sklepów zakładów usługowych i temu podobnych twoi bohaterowie ci ulubieńcy, o których mówiła Mieszko Beata w w pewnym momencie mówiąc coś takiego uczyliśmy się od Żydów pierwsze pokolenie zarzyna się w sklepie drugie idzie na prawo lub medycynę trzecie pokolenie zajmuje się filozofią lubię to zdanie ono jest, a my taką kwintesencją awansu społecznego to prawda myślę, że nie wiem czy to jest przesada czy nie, ale pierwsze pokolenie, które wyjeżdża to zawsze jest podglebie dla następnego pokolenia i to ludzie, którzy urodzeni w Ameryce mogą żyć pełnią życia myślę może jest ryzykowna teza, ale Lech prawdopodobna, bo to są ludzie, którzy żyją w takim ekosystemie, który jest znany Polska jest ich życiu obecna jako miejsce dzisiaj jeździ na wakacje, gdzie jest mityczny dom babci można się tym pochwalić na imprezy żeśmy tak jesteśmy trochę egzotyczni tak natomiast poruszanie się świecie amerykański nie stanowi dla tych ludzi żadnego żadnego problemu się, że tak tak właśnie jest co dzieli co dzieliło tę społeczność, bo jesteś dużym stopniu książkę o podziałach braku Solidarności no wiesz Polacy za granicą nie różnią się specjalnie od Polaków w Polsce to generalny wniosek to jak funkcjonujemy za granicą jest być może bardziej widoczne, ponieważ nasza społeczność nie są duże w Ameryce są otoczone innymi społecznymi etnicznymi społecznościami można też obserwować jak my funkcjonujemy między nimi, jeżeli pytasz mnie czy jesteśmy skorzy do współpracy kompromisu i czy potrafimy budować organizacje społeczne, które reprezentują nas wśród Amerykanów to moja odpowiedź, że jest to bardzo trudny proces mieliśmy bardzo niewielu przedstawicieli w izbie reprezentantów w Senacie na Greenpoincie zawsze były problemy z tym, żeby wybrać radnego który, który mógłby nas reprezentować np. w parlamencie stanowym czy też wymienić mieście zawsze dochodziło takich walk frakcyjnych i zwykle nasza działalność, bo bardzo osobna znaczy ludzie, którzy przychodzili na imprezy np. Polski zapraszani jest Urzędu Miasta nikogo nie rozumieli, dlaczego my się np. tak musimy ze sobą albo czasami, kiedy wzywaliśmy to były przypadki, które leżą bardzo często, kiedy powstawała właśnie polską słowiańska Federalna Unia kredytowa, kiedy różne frakcje wysyłały na siebie listy z donosami do organizacji nadzorujące unie kredytowe, kiedy czytam w amerykańskich gazetach branżowych opowieści o tym co się dzieje w tej Unii to widać, że ci ludzie kompletnie nie potrafią zrozumieć, dlaczego tak my potrafimy z drugiej strony Unia kredytowa jest i jest gigantyczną potężną organizacją największą lotniczą największym etnicznym bankiem w w stanach Zjednoczonych, lecz mimo tego, że tam pod dywanem ciągle walczą buldogi to jednak ta instytucja istnieje kwitnie to jest cud myślę tak to ciekawe, że wiele zjawisk albo wydarzeń to w naszej historii czy właśnie nawet w takiej skali mikro jak swoją powieść Greene projektu rozpatrujemy w końcu w kategorii cudu i miało się nie udać jak zwykle na ulicy systemu wydarzył się cud coś się udało nam dziś wygląda na to, że to jest jakaś jakieś fatum, które nie wiem w jakim porządku mieścić się może po prostu trzeba się z tym pogodzić jeden z tych bohaterów mówi byliśmy w Polsce jednolicie ci biali katolicy i nie nauczyliśmy się współżyć z innymi to jest nasza bieda niestety mówił zaraz po tym, jak opowiada historię konfliktu sąsiedzkiego z białą zresztą katolicką sąsiadką z polskiej i prawne i pan Tadeusz świętej pamięci, który dla wielkiej miłości zrzucił habit też jest niesamowita historia to jest też trochę także mówi to człowiek, który mieszka na Greenpoincie mieszka w stanach Zjednoczonych w miejscu, gdzie to multi kulturową jest fundamentem tego kraju to prawda natomiast też dajemy sobie radę bez konfrontacji z Ameryką rozmawiamy z wieloma osobami, które podczas swego dwudziestoletniego pobytu w Ameryce na Greenpoincie nigdy nie były na Manhattanie Manhattan ich przeraża na Manhattan dziś się kilkanaście minut można dojechać metrem autobusem, ale mimo wszystko dla bardzo wielu nas tam w Ameryce to był inny wrogi przerażający świat opowiadano sobie legendy o tym co tam się dzieje, że ludzie chodzą na golasa, że można zginąć kobieta ma kobieta ma z biżuterią to już nie będzie miała wyrwane ucha i że nie można mieć torebki albo trzeba ją trzymać w ręku naprawdę straszną na zajętym Manhattanem i oczywiście to też jest wyjaśnienie racjonalne, ponieważ taka druga wielka fala migracyjna to są lata osiemdziesiąte czy początek lat osiemdziesiątych, kiedy no jak wydobywał się powolutku wielkiego kryzysu i było mało policji dużo przestępstw czy bardzo dobry czas dla organizacji przestępczych dla filmowców, którzy mieli pożywkę dla ludzi z małych polskich miast, którzy tam przyjeżdżali mogło to być bardzo mogą być przerażające miejsce, dopóki nie pojawił się jak mówi 1 swych bohaterek Rudy Giuliani zrobił porządek i szkoda, że ostatnio tak mu odbiło szkoda, że zwariował ostatnio bodajże tak tak jakoś go opisała, bo Polacy na Greenpoincie tak jak wszędzie są niebywale pospolity Kowali są nie była rozpruli typowani natomiast interesuje taco Corp polskiej społeczności zajmuje się polityką polską amerykańską jest dalszym ciągu rozmawiam z taką bardzo młodą sympatyczną parą radiowców, którzy mają takie radiowęzeł czy też normą rozgłośnie dzielnicową, którzy namawiają Polaków, żeby chodzi również na wybory amerykańskie, a nie tylko Polski mają prawo ci, którzy mają obywatele oczywiście mają prawo tragedią Green Point jako dzielnic było to, że to było miejsce emigrantów, którzy nie zawsze mieli prawo pobytu, żeby nie udokumentowanie, czyli nie głosowali, czyli władze miasta mogły mieć centralnie w nosie kupowali sobie na czarnym rynku numer ubezpieczenia to prawda, ale już nie o to chodzi nie było tam siły, która zaprotestowała przeciwko umieszczeniu na Greenpoincie jest w oczyszczalni ścieków w spalarni śmieci kolejnych krematoriów to znaczy Green Point przez wiele lat był bardzo, bo pod śmietniki Manhattan na Greenpoincie miało miejsce wyciek ropy ze zbiorników, które tam miały miejsce i przez kilkadziesiąt lat wynik nie kiwnął palcem, żeby to, żeby oczyścić to miejsce będzie też nie było presji ze strony mieszkańców, ponieważ każdy bez zginęła, ponieważ mieszkańcy pracowali i byli nielegalnym nielegalnymi nielegalnymi obywatelami i zajmowali się swoją pracą i myślą o tym, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy wróci do swojej ukochanej ojczyzny, a nie dbałością od miejsca, które mieszka takty też taki dość znaczący można powiedzieć dowcip swojej książki, które opowiada jeden z bohaterów zna angielski osobiście nie, ale słyszałem dużo dobrego no tak też gorzki dowcip nie jedyny w tej książce czego, czego się dowiedziała się o Ameryce, pisząc Green Point w jest także o miała jakoś specjalnie dużo zdziwień natomiast czy to jakoś zmieniło swoje myślenie o Ameryce takie przyglądanie się jak w soczewce jakiejś społeczności wiwisekcja historii tego miejsca na 150 lat wstecz w wieś myślę przede wszystkim jak radziecki jak zdradziecko była idea tego amerykańskiego snu, który przyciągał jak takie jak gigantyczny właśnie magnes tak sobie wyobrażam ludzi z całego świata, a jak łatwo było się poślizgnąć jak też wiek jakiś też był totolotek w dużej mierze przez Press przez wiele lat jak bardzo trzeba, bo trzeba było mieć odpowiedni konstrukt cechy fizyczne, żeby sobie w Ameryce poradzić daje bardzo trzeba było mieć być upartym jak bardzo silnym psychicznie fizycznie myślę że, że tak to tak sobie to wyobrażam, że to jest miejsce, który jest gigantyczną obietnicą, ale jest niezwykle brutalny i też nie można zbyt wiele liczyć kiedyś nie jest człowiekiem sukcesu i Nowym Jorku, bo to zapowiedź Nowym Jorku, który jest bardzo w swój specyficzny mówią mówi się czy nowej to nie jest Ameryka to takie miejsce, które jest bardzo szybki bardzo, który działa jak wirówka, który wysysa siły witalne z ludzi, kiedy oni są zżyci wyrzuca ich poza nawiasem myślę, że wniosek o miejscu, gdzie bardzo trudno się zatrzymać, bo nawet jak się rozbije bank czy to jest naprawdę rozbity bank to jest kupno domu na Greenpoincie to zawsze jeszcze 1 większy bank albo następny dom do kupienia i strasznie ciężko wyhamować takiego pędu, który człowieka popycha do sukcesu myślę, że to pragnienie sukcesu jest takim przekleństwem i siłą ja Ameryki prawda tak myślę sobie powiedziałyśmy czas temu jaki, że mąż pewien projekt, który chcesz na bazie Green Point tu powołać do życia co za projekt mysz pod dotyczą dostawać listy po publikacji książki ona zaledwie w czerwcu się okazała koniec czerwca i od i od 9 też był zupełnie dla mnie, zaskakując narzędzie tłumaczeniem angielskiej niepełną pracowitym by mi było miło, ale to oczywiście nie ode mnie zależy tylko od zainteresowania amerykańskich wydawców w tym kawałkiem Ameryki natomiast pisali do mnie ludzie, którzy mają mieli doświadczenie migracyjne, a mało tego ich potomkowie napisał do mnie młody człowiek, którego dziadek zniknął na Greenpoincie pojechał w latach osiemdziesiątych, zostawiając babcie i trójkę dzieci, w które oczekiwały na te wymarzone dolary i nie było ani dolarów ani dziadka potem okazało się, że dziadek zginął w bójce z Portorykańczykiem ami, a ponieważ był nielegalny to oszukuje lekarza, chociaż podaż nie widział, że służba zdrowia w Ameryce przyjmuje każdego z ulicy to jest obowiązek udzielenia pomocy i ponieważ nie poszedł do lekarza duma na ulicy nie było, więc nawet, żeby ściągnąć zwłoki do do Polski i traumach dziadka, który zniknął, pozostawiając w totalnej biedzie rodziny dzieci ciągnie się przez następne pokolenia nikt nie mówić co się dzieje, dlaczego tego dziadka w ogóle wyjechał co się działo i młody człowiek napisał, że dzięki tej książce zrozumiał co coś co mogło spotkać dziadka, którego nie ma w pisali do mnie ludzie, którym udało się wrócić, którzy mówili o powrocie jako takim zwycięstwie czy, którzy mieli świadomość że, gdyby zostali to by np. gapili się na śmierć i mówić zmieniali swoich znajomych, którzy w, których już niema, ponieważ ten stres związany z wyjazdem po prostu ich zabił i chciałbym bardzo pozbierać historyczny urządzić takie muzeum czy też nie mówią, że to jest nie dobre słowo, ale tych amerykańskie emigracyjne historie pozbierać trudno mi archiwum takie archiwum historii mówionej mówionej osobistej historii tych małych historii i oczywiście, zachowując proporcje bardzo lubi to co o reportażu mówi Swietłana Aleksijewicz ona jest taką reporterką przyziemną takich małych ludzkich historii bardzo lubię to jest też coś co mnie najbardziej interesuje reportażu takie, a takich historii ludzi postulowanych przez przez wielką historię w detalach w detalach materace ze sklepu i różne inne drobiazgi żyletki sprzedawane na sztuki papierosy papieros na rok z przemytu PRoto jest prawdziwa opowieść mojego bohatera o tym, które pan pan opowiedział się od o papierosach w 23 marynarzy, którzy przypłynęli na polskim statku sprzedawali nielegalnie papierosy Stalina kryci przez policję policja zgarnęła ktoś jakiś właściciel kiosku ruchu którym, któremu nagle spadły obroty zobaczył, że co wtorek stoją na rogu głównych arterii Green Point tu jacyś obcy z fajkami nagle zrobiło się z tego międzynarodowa afera, bo to było przestępstwo co do przestępstwa gospodarcze na, a i sprawdzą czy moi bohaterowie nie nie konfabuluje, ale oni albo odcieniem nie wyolbrzymiają historia lenie to właśnie był tak, chociaż czasami oczywiście opowieści się urywają ktoś mówi lepiej nie będę tego mówić, bo to może być dla ciebie niebezpieczne np. albo nie będę mówił o polityce, bo te podziały polityczne są tam równie gorące jak tutaj to mogłoby np. najzwyczajniej w świecie zaszkodzić mojemu mojemu biznesowi tak to jest biznes funeralnych i mój bohater już wspaniały człowiek mówi wprost, że chciałby chować objął wszystkie tak wszystkie opcje polityczne, więc będzie się wypowiadał za kogo by wybrał na polskiego prezydenta, kto to rzeczywiście można powiedzieć, że w pewnym sensie zapewne scenę, że tak daleko od tego naszego piekiełka, które jest naszą żenującą codziennością ktoś inny Tychy cierpi z tego powodu tych z FC pocieszający i to za oceanem jestem wielką orędowniczką takiego archiwum historii mówionej do, przygotowując książkę rozmawia się, bo z dziesiątkami osób myślę, że z setkami to, że te nagrania mam nagrania i mam myśli wszystkie mogły się znaleźć w książce, bo jednak o wydawnictwo ograniczyło grubość książkę tak jest dosyć tłusta 400 stron tak i myślę, że to było 940 osób je tam jeżdżą nawet bardzo długo i bardzo dużo rozmów odbyłam ją dużo czasu na to, żeby tamtą książkę przygotować rozmawiam z tymi, którzy tam ich z tymi którzy, którzy tu, więc pewnie teraz będę tę historię porządkować ci katalogowa, acz w jakimś publicznym ulicznej przestrzeń to są absolutnie bezcenne świadectwo każdy, kto korzysta ze źródeł historycznych czy to w pracy dziennikarskiej czy pisarskiej reporterskiej historycznej jakiejkolwiek innej wierze nie ma cenniejszych źródeł niż czyjaś detaliczna opowieść o jego własnym życiu, nawet jeżeli nie nosi jakiegoś wybitnego nazwiska, a może, zwłaszcza wtedy, kiedy żadnego wybitnego nazwiska nie nosi czy to znaczy, że można się do siebie zgłaszać seks jest Polakiem w notarialnym emigracyjnym amerykańskim tak byłoby bardzo miło, gdyby tak właśnie z tą czy tylko Green Point szukamy, ale myślę o Ameryce, która jest taką, która bardzo specjalnym miejscem miejscem widzę się emigracji pierwszej można powiedzieć emigracja to jest w mam głębokie przekonanie, bo system, który drąży od początku pewnie mojej pracy reporterskiej i nie pierwsza książka biurokracją łóżka to jest doświadczenie życiowe to jest, aby takie korzystają z regionalną tożsamością innej nie dla każdego egzystencjalne po prostu, bo jednak to co od czego zaczęliśmy naszą rozmowę, czyli refleksja o tym, że człowiek wypada z pewnego kontekstu na własne życzenie pozbawia się korzeni, które są przecież przy najmie źródłem poczucia bezpieczeństwa my też definiują nas jako człowieka wartościowego jako kogoś, kto coś już osiągnął gdzieś się czegoś nauczył to wszystko nagle traci z różnych powodów jest to niewątpliwie doświadczenie graniczne masz absolutną rację to i a najważniejsze jest w tym wszystkim, że tego nie można to czy migracja jest dla ciebie nie niewieście, zanim tego nie zrobisz wg tego nie można ocenić, a priori i to jest źródło pewnie wielu tragedii ten też moich bohaterów mojej książki też brakuje informacji, gdzie mogą te osoby się odezwać, które chciałyby podzielić się z tą swoją historię albo historią swych rodzin służą specjalny taki adres internetowy on jest angielski, ponieważ piszą do mnie też ludzie są niesamowite Amerykanie polskiego pochodzenia którzy, którzy piszą o swoich po swoich przodkach, którzy mieszkają nawet na Greenpoincie, ale to miejsce czy to miejsce tego pierwszego emigracji pierwszy w granicach, bo taką bramą do Ameryki dla bardzo wiele osób jeszcze później rozprowadzały się dyżur w jednostki ludzkiej niektóre zostawały tam te, które były mniej szczęśliwe można powiedzieć i okazuje się też jakieś miejsce przeżycia czy też ważnych przeżycia dla ludzi, którzy mówią po polsku, które są mieszkają dziś chęć w Pensylwanii czy gdzieś czy ten, więc to jest adres internetowy LG mailowe i on po angielsku jest taki heli Green Point pisane razem, czyli to jest Green Point, gdyby państwo mieli swoją odpowiedź to bardzo podobnymi mówiła to Ewa Winnicka autorka książki Green Point i moja dzisiejsza rozmówczyni w wywiadzie pogłębionym bardzo dziękuję za wizytę w studiu to bardzo dziękuję zaproszenie ca przynoszą stronie zwykle zapraszam za tydzień po dwudziestej Anna Wacławik-Orpik dziękuję za dzisiejszy wywiad pogłębiony Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WYWIAD POGŁĘBIONY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA