REKLAMA

Transformacja energetyczna będzie kosztować nas więcej, niż sądziliśmy. Inflacja też powyżej obaw

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2021-10-18 19:40
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 21:21 min.
Udostępnij:

Inflacja wzrosła ponad miarę i eksperci nie mają wątpliwości, że będzie rosnąć nadal. Mają na nią wpływ oczywiście między innymi rosnące ceny wszelkich paliw: zarówno energii elektrycznej jak i gazu a także pochodnych ropy naftowej - cena benzyny w Polsce w bardzo wielu miejscach przebiła już pułap 6 PLN za litr. Inne tematy dziś to gospodarka Chin, przyszłość Niemiec a także m.in. polski rynek obligacji. Rozwiń »

A oto tematy dzisiejszego wydania rankingu Hirscha w przypadkowej kolejności:

- paliwa po 6 zł za litr już teraz, prognozy 70 EUR za tonę CO2 w 2022 – transformacja energetyczna będzie nas kosztować więcej

- Kryzys w Chinach: PKB rośnie o mniej niż 5 proc.

- sprzedaż aut w Europie we wrześniu -23% rok do r

- inflacja, inflacja: 5,9% w Polsce, 5,4% w USA, 6,3% W Rumunii, 4,9% w Czechach

- Polskie obligacje tanieją w oczekiwaniu na podwyżki stóp, Getin ma przez to problemy

- Gazprom nie zwiększy eksportu na Zachód w listopadzie – gaz znów drożeje

- Kolejny raz duży deficyt w handlu zagranicznym

- NBP kończy skup obligacji z rynku

- UBS: mieszkania w Warszawie drożeją powoli

- Nowa koalicja w Niemczech, nie będzie limitów prędkości na autostradach Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest poniedziałek minęła 1715 w tej chwili przynajmniej na moim zegarku tak jest skoro poniedziałek to czas na kolejne wydanie cotygodniowego podsumowania roku witam bardzo serdecznie ja nazywam się Rafał Hirsch ten podcast to cotygodniowe podsumowanie roku i jak co tydzień będą w nim opowiadać o 10 najciekawszych moim zdaniem wydarzeniach związanych z gospodarką zarówno krajową, jaki światową, które to wydarzenia miały miejsce w ciągu minionych 7 dni wydarzenia są Rozwiń » uszeregowane od 1001. miejsca tak troszeczkę na kształt listy przebojów no i w związku z tym, że chyba już wszystko wyjaśniłem tak jak trzeba to niniejszym zaczynamy dzisiejsze odliczanie, a na miejscu dziesiątym cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha, a na miejscu dziesiątym w tym tygodniu Narodowy Bank Polski, które wygląda na to, że przestał skupować obligacje skarbu państwa nie tylko skarbu państwa tzw. rynku wtórnego, czyli jak to niektórzy mówią lubią w ten sposób określać ten proceder przestał do drukować puste pieniądze, chociaż tak naprawdę to nie jest prawda, bo NBP w ten sposób niczego nie do dróg rozwoju tylko zamienia się aktywami z bankami komercyjnymi banki komercyjne mają w swoich bilansach obligacje i sprzedają je bankowi centralnemu, a ten płaci im faktycznie gotówką, która właśnie została stworzona, ale to nie znaczy, że banki starają się od tego bogatszy albo, że przybywa im pieniędzy, bo wcześniej miały obligacje, więc z ich punktu widzenia wymiana, a po drugie, te pieniądze nie są w stanie trafić do tzw. realnej gospodarki, ponieważ są zapisywane na specjalnych rachunkach, które banki komercyjne posiadają NBP i to się inaczej nazywa rezerwy banków, więc bank centralny płaci za to obligacje, powiększając rezerwy i teraz wypłaty nie mogą wypłynąć nie ma nie możemy bankowymi rezerwami my płacić w sklepie za mąkę cukier np. to są to są pieniądze de facto, ale one są na tyle specyficzne, że służą tylko do wzajemnego rozliczania się pomiędzy bankami na rynku międzybankowym nie wszyscy może o tym wiedzą, ale nie o tym chciałem generalnie mówić chodzi o to, że NBP właśnie przestał to robić mieliśmy w ubiegłym tygodniu kolejną aukcję, ponieważ NBP skupuje obligacje z rynku na specjalnych aukcjach i robi to od kwietnia chyba z tego pamiętam albo marca ubiegłego roku, odkąd mamy problem z pandemią koronawirusa no i w ubiegłym tygodniu NBP odkupił od banków obligacje skarbu państwa i banku gospodarstwa krajowego za zaledwie 556 000 000zł jest bardzo mało wcześniej zapowiadał, że zamierza wydać tym razem na ten skup 1 000 000 000 banki zgłosiły do odkupu obligacje warte 1 740 000 000, a bank centralny odkupił nieco ponad 500 000 000zł to jest bardzo niewielkie kwoty dla porównania powiem, że łącznie w czasie tych wszystkich wcześniejszych przetargów NBP skupił z rynku obligacji łącznie za 143 000 000 000zł, a tych przetargów było 27 to średnio daje ponad 5 000 000 000 na przetarg, a teraz było nieco ponad 500 000 000, więc widać wyraźnie poniżej poniżej średniej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński na ostatniej konferencji prasowej zapowiadał, że w de facto NBP cały czas utrzymuje twierdzi, że to jest cały czas instrument, którego może korzystać i nie zamyka go w taki oficjalny sposób, ale jednocześnie prezes NBP daje do zrozumienia, że tak właściwie ten cały proces skupu obligacji rynków w tym momencie już wygasa nie będzie już niczego potrzebne z drugiej strony też trudno się dziwić, że tak to właśnie wygląda skoro NBP już zaczął podnosić stopy procentowe skupowanie obligacji rynku jest jakby luzowaniem polityki monetarnej sprawianie, że warunki finansowe na rynku finansowym stają się łagodniejsze banki mają więcej pieniędzy do dyspozycji na tym rynku międzybankowym, więc mają ułatwioną jak gdyby sytuacja natomiast podnoszenie stóp procentowych to jest zaciskanie polityki monetarnej prawda, czyli utrudnianie brania kredytów np. no bo te kredyty drożeją w tym momencie rośnie ich stopa procentowa, więc podnoszenie stóp procentowych jest jednocześnie skupowanie obligacji z rynku to są 2 czynności, które są na wzajem sprzeczne ze sobą, więc jak NBP zaczął podnosić stopy to już powinien skupować obligacji de facto patrząc od tej strony właśnie można się w ogóle dziwić, że w ogóle jeszcze nawet te 500 000 000zł zostało wydane na to na te obligacje po co w ogóle ten kupno głównie po to, myślę, że taki moment, że warto sobie przypomnieć podsumować NBP skupował przez ostatnie 1,5 roku obligacje rynków przede wszystkim o to, żeby kontrolować jak jest poziom stopy procentowej na tym rynku wtórnym w przypadku obligacji prawda stopy procentowe oficjalnie NBP to są takie jednodniowe stopy na rynku międzybankowym natomiast jak chce się mieć wpływ na to ile wynosi stopa procentowa dwuletnia pięcioletnia dziesięcioletnia no to tutaj trzeba mieć wpływ na rynek obligacji, bo to są rentowność obligacji to inaczej mówiąc jest rynkowa stopa procentowa taka długoterminowa więc, żeby tam mieć wpływ na to co się tam dzieje trzeba być tam aktywnym graczem na tym rynku i po to, banki centralne na świecie skupują obligacje w naszym przypadku chodziło o jeszcze coś innego chodziło po prostu o ułatwienie zadłużania się rządowi w momencie, w którym dotknęła nas recesja związana z pandemią koronawirusa NBP nie może bezpośrednio finansować rząd nie może bezpośrednio od ministra finansów kupować obligacji natomiast banki komercyjne występują tutaj jako świetny pośrednik, czyli najpierw rząd emituje obligacje kupują je banki komercyjne, a potem BP odkupuje te same obligacje tych banków komercyjnych dzięki temu, że ciągle odkupuje one ciągle mają miejsce w swoich bilansach na to, żeby ciągle kupować kolejne emisje obligacji od ministra finansów, gdyby NBP ich nie odkupi bywał no to one mówiąc kolokwialnie zatkały się po jakimś czasie tymi obligacjami nie byłyby w stanie już kupić więcej atak cały czas mają miejsce na kolejne Serie kolejne emisje w ten sposób rząd nie musi się martwić o to czy nie będzie miał jakiegoś problemu ze sfinansowaniem swoich swojego planu wydatków, który był znacząco zwiększony w związku z tym, że była pandemia trzeba było finansować tarcze antykryzysowe, więc to była taka taki udział NBP w całej tej operacji ratowania polskiej gospodarki w pandemii przed jeszcze większym załamaniem co się zresztą udało, chociaż oczywiście nie wszystkim się podobało jest wielu ekonomistów, którzy twierdzą, że NBP nie powinien takich rzeczy robić, bo to jest de facto to nie jest nielegalne, ale to tak troszeczkę jest takie omijanie prawda przeszkód to jest takie nie do końca można powiedzieć elegancki, choć skuteczne i robione w dla dobra ogółu można powiedzieć, bo dzięki temu nie doświadczyliśmy głębszej recesji bezrobocie w Polsce nie wzrosło w związku z tymi uniknęliśmy wielu wielu banków na teraz ten ten etap najwyraźniej chyba się kończy w związku z tym warto było to odnotować dlatego to wydarzenie na miejscu dziesiątym w tym tygodniu, a teraz przed nami miejsce dziewiąte jak działać na miejscu dziewiątym pozostajemy blisko tego, o czym mówiłem przed chwilą, czyli jesteśmy na rynku finansowym dalej mówimy o stopach procentowych tylko, że teraz już nie chodzi mi o NBP tylko te rynkowe właśnie stopy, czyli rentowności polskich obligacji, bo rentowność bardzo wyraźnie ostatnio idzie w górę co oznacza, że mocno spadają ceny obligacji, bo obligacja jest w ten sposób skonstruowana, że jej rentowność jest odwrotnością jej ceny, czyli jak cena spada rentowność rośnie jak cena rośnie rentowność spada tak to właśnie wygląda no i w ciągu ostatniego tygodnia rentowność dziesięcioletnich obligacji polskich podskoczyła do poziomu powyżej 2 i 7%, a jeszcze miesiąc temu była na poziomie 2% obligacje pięcioletnie miesiąc temu 1,5% oraz 24 dwuletnie miesiąc temu6% teraz 180% proszę zauważyć, że te wzrosty są zdecydowanie większe niż ta ostatnia podwyżka stóp procentowych NBP, bo tam mieliśmy po skoku o 4 punktu procentowego 0105, a tutaj np. dwuletnie obligacje to jest podskok z 06 na 1,8, czyli 12 punktu procentowego, czyli naprawdę 3× więcej niż co zrobił NBP co oznacza, że rynek tutaj nie tylko dostosowuje się do tego co już zostało zrobione przez radę polityki pieniężnej, ale też dyskontuje to co się może stać w przyszłości albo obstawia to co się stanie w przyszłości, czyli można powiedzieć, że rynek finansowy bardzo wyraźnie w tym momencie zakłada ciąg dalszy zakłada, że będą kolejne podwyżki stóp procentowych w Polsce trudno się dziwić patrząc na to co się dzieje z inflacją prawda, ale z drugiej strony nikt z rady polityki pieniężnej powiedział o tym wprost prezes NBP nie zapowiedział takiego scenariusza pozostał tajemniczy swojej ostatniej konferencji prasowej, ale rynek w związku z tym sam musi sobie wybrać jakiś tam scenariusz bazowy wybrał sobie taki, że to jest jednak początek dłuższego cyklu, że stopy będą iść bardziej wyraźnie do góry natomiast w ubiegłym tygodniu okazało się przy okazji jeszcze coś bardzo ciekawego Otóż w dość poważne tarapaty wpadł jeden z bardziej znanych banków, czyli Getin Noble bank, który przez to właśnie, że obligacje tracą na wartości żony tanieją przestał spełniać wymogi kapitałowe jeden z tych wymogów, czyli współczynnik, która właśnie ta łam i który opisuje relacje kapitałów własnych, które bank posiada do aktywów, które ten bank ma też aktywa są gotówka obligacje właśnie też portfele kredytów udzielonych klientom tego banku całe te aktywa muszą być jakieś tam opisanej w przepisach relacji w stosunku do kapitałów, które bank posiada i wsi jest tych współczynników kilka różnych natomiast tar łam mówi o tym, że nie może spadać poniżej 6% relacja kapitałów do aktywów i w przypadku Getin Noble banku właśnie spadła do poziomu 5 i osiemdziesiątych, czyli Getin w tym momencie nie spełnia wymogów regulacyjnych na tę chwilę i jak poinformował w swoim komunikacie bank ludowy, więc musi natychmiast informować tego typu zdarzeniach w komunikatach i w swoim komunikacie Getin podaje, że są 2 przyczyny jedna z tych przyczyn tej właśnie to co się dzieje z polskimi obligacjami, bo bank Getin tak samo jak każdy inny bank ma w posiadaniu bardzo dużo polskich obligacji, które kupił wcześniej, bo one dają dochód przecież, a le musi je wyceniać na bieżąco prawda, więc jeśli one tracą na wartości na rynku cena ich spada Ano to ich wartości w bilansie banku też staje się mniejsza co negatywnie wpływa na to relacje właśnie opisaną przez ten współczynnik tarła no i przez to jest taki problem kto by pomyślał, że tak właściwie taka będzie konsekwencja ruchu wykonanego przez Narodowy Bank Polski, który powinien dbać o to, żeby system bankowy w Polsce był stabilny prawda tutaj czy system bankowy dalej jest stabilny, ale jeden z banków okazuje się nagle ma dość poważny problem, chociaż tak jak wspomniałem on zmienił 2 przyczyny i te obligacje jest tylko jedna z tych 2 przyczyn ta druga to jest kwestia franków szwajcarskich kredytów frankowych frank ostatnio też drożało dość mocno na rynku walutowym w związku z tym wartość kredytów frankowych znacząco się zwiększyła i to też wpłynęło na ten na tę relację pisaną współczynnikiem daje łan z 1 strony podrożały franki z drugiej strony potaniały obligacje no niedobrze to w tym momencie wygląda przynajmniej przynajmniej w Getinie natomiast oczywiście trzeba też wspomnieć o tym, że jeśli ten wzrost rentowności obligacji się utrzyma przez dłuższy czas to będzie to też oznaczać wzrost kosztów obsługi długu publicznego, czyli jakieś tam dodatkowy problem dla Ministerstwa Finansów ten koszt obsługi długu i tak pozostanie na bardzo niskim poziomie, ale już nie będzie taki rekordowo niski jak w ostatnich miesiącach czy w ciągu ostatniego roku zresztą ciekawie wyglądało też to, że 2 tygodnie temu Ministerstwo Finansów w ostatniej chwili odwołało przetarg zamiany obligacji najczęściej minister finansów na na swoich przetargach po prostu sprzedaje nowe emisje obligacji za gotówkę prawda, czyli przychodzi klient najczęściej bank komercyjny płaci pieniędzmi dostaje obligacje w zamian natomiast czasami są też tzw. przetargi zamiany, które polegają na tym, że ministerstwo sprzedaje nowe obligacje tuż po tej stronie nic nie zmienia, ale ten bank, który chce kupić nie płaci gotówką tylko płaci starymi obligacjami dlatego jest przetarg zamiany następuje wymiana starych obligacji na nowe, czyli takie rolowanie starego długu, który w tym momencie przekształca się w ten nowy dług no jak ministerstwo odkupi stare obligacje których, które samo kiedyś tam przed laty wyemitowało to tak jakby one znikały prawda, bo przecież ministerstwo nie będzie samo sobie płacić odsetek od tych obligacji, które już skupiło, więc tak to się często odbywa no i tak przez właśnie miał zostać miał się odbyć niedawno i został odwołany właśnie ze względu, że troszeczkę się sytuacja zrobiła nerwowa na rynku walutowym na rynku obligacji dalej jest taka troszeczkę niecodzienna, bo rentowności ciągle cały czas mocno idą w górę kolejny przetarg zresztą też zamiany ma się odbyć 21października, czyli w najbliższy czwartek zobaczymy, jakie będą, jakie będą efekt to było miejsce dziewiąte w tym tygodniu i teraz przed nami w związku z tym, że to było dziewiąte no to teraz kolejne miejsce to jest miejsce nr 8, a Szal na miejscu nr 8 w tym tygodniu Niemcy, czyli nasz główny partner handlowy nasi sąsiedzi z Zachodu, którzy mieli we wrześniu wybory parlamentarne i wynik był taki troszeczkę niejednoznaczne, więc wiele osób obawiało się, że teraz te targi dotyczące koalicji nowej koalicji rządowej albo starej koalicji rządowej, bo była też taka opcja zostanie taka sama koalicja, która była do tej pory, że to będzie się ciągnąć miesiącami 4 lata temu przy poprzednich wyborach, które też wtedy były we wrześniu o tym, jaki jest nowy rząd to tak naprawdę będzie rządzić Niemcami dowiedzieliśmy się w marcu kolejnego roku trwał pół roku wtedy, więc tutaj też perspektywy były takie mgliste, a tymczasem się okazało, że uwijają się tym razem dość szybko i już w tym tygodniu dowiedzieliśmy się, kto będzie tworzyć koalicję rządową nową koalicję i będzie to SPD centrolewicowe, który wygrał ostatnie wybory i zrobi koalicję z partią zielonych i liberalną partię FDP co oznacza, że partia Angeli Merkel CDU wraz ze swoim bawarskim partnerem CSU przechodzi do opozycji po no już sam nie wiem po ilu latach, ale sama Angela Merkel była kanclerzem Niemiec 2005 roku, więc od przez 16 lat prawda przez 16 ostatnich lat CDU miało kluczowy największy najważniejszy wpływ na niemiecką politykę zarówno krajową, jaki zagraniczną i to się teraz zmienia się skończy Angela Merkel dalej dalej kanclerza oczywiście natomiast to już nie potrwa długo i w tym momencie wiadomo, jaka koalicja będzie następna przy okazji, bo pewnie nie mówiłbym o tym, gdyby tylko się okazało, że będzie tworzyć koalicji w Niemczech, ponieważ po pierwsze to jest temat naszej politycznej po drugie nie dotyczy Polski tylko Niemiec, ale mówi o tym, dlatego że przy okazji ci nowi koalicjanci przedstawili kilka takich założeń dotyczących ich programu tego, jaką chcą politykę prowadzić tutaj jest kilka szczegółów związanych z gospodarką i szczegóły mogą mieć wpływ na to co się będzie działać w całej Unii Europejskiej, bo Niemcy są najważniejszą gospodarką unijną przecież no, więc po pierwsze, jeśli chodzi o politykę fiskalną no to partii liberalnej FDP udało się przez walczyć, że Niemcy będą starać się powrócić do limitów zadłużenia, czyli do tego poziomu długu w stosunku do PKB na poziomie 60% oni byli poniżej tego poziomu 2019 roku wtedy ich wskaźnik długu do PKB spadł do 59 i 7%, ale potem przyszła pandemia recesja trzeba było więcej wydać każdy kraj miał swoją tarczę antykryzysową nie tylko w Polsce to wymyślono w Niemczech tak samo działało i Niemcy też się w związku z tym bardziej zadłużyli w tej chwili znaczy po 2020 roku ich wskaźnik długu do PKB wzrósł z powrotem w okolice 70% moich ta nowa koalicja będzie starała się jednak zejść z tym zadłużeniem z powrotem poniżej 60% tak jakby troszeczkę sugerowało, że będziemy mieli tutaj znów takie stare niemieckie zaciskanie pasa tak jak to było w poprzednich latach zaciskanie pasa kosztem np. wydatków inwestycyjnych na czym cierpi niemiecka infrastruktura np. w ostatnich latach ubiegłych latach czytałem np. rozmowy z zarządami niemieckich portów morskich którzy, która strasznie narzekały na to, że są po prostu niedoinwestowane, że im się ta infrastruktura tam po prostu sypie nie ma na to pieniędzy, bo niemiecki rząd oszczędza, bo nie chcę mieć deficytu budżetowego, więc teraz nim ma być ten powrót do tej bariery 60% PKB jeśli chodzi o zadłużenie co sugeruje zaciskanie pasa, ale z drugiej strony w tej deklaracji ideowej programowej znalazły się też zdecydowanie większy nacisk właśnie na inwestycje w infrastrukturę, chociaż bez jakiś tam większych konkretów bez szczegółów no i też partii obiecały, że nie będzie żadnego podnoszenia podatków, więc jeśli mają być większe inwestycje większe większe wydatki na inwestycje nie będzie wyższych podatków to pewnie oznacza to możliwości prowadzenia polityki jakiegoś tam umiarkowanego, ale jednak deficytu budżetowego i to oznaczałoby to istotna zmiana zmiana, ponieważ wcześniej CDU opierało się przy tym, żeby dążyć do zrównoważonego budżetu albo, żeby mieć nadwyżki budżetowe to podejście chyba zniknie w tym momencie co oczywiście zdaniem co ma szansę na szybszy wzrost gospodarczy jak będzie szybszy wzrost gospodarczy będzie szybciej schodzić do z tym wskaźnikiem długu do PKB, więc jedna z2 oczywiście wszystko się uzupełnia jeśli chodzi o takie akcenty bardziej socjalne prospołeczne, bo przecież koalicja będzie zdominowana przez partię o inklinacjach lewicowych jednak FDP tam jest elementem partii liberalnej, ale jednak SPD i zieloni to są partie lewicowe, więc tutaj też muszą być ci dość wyraźny akcent i chyba najważniejszym z nich jest podniesienie obietnica czy też zapowiedź podniesienia płacy minimalnej dość wyraźnie do 12EUR za godzinę, czyli o ponad 20% w stosunku do tego co jest teraz w Niemczech, więc to jest taki takich dla można powiedzieć prawda to pewnie trafi do nas czy też już trafiło do nagłówków w niemieckich w niemieckich mediach i to też jest oceniane przez ekonomistów jako krok zerwanie pozytywne, bo to powinno podkręcić popyt rynkowy w Niemczech, czyli podkręcić konsumpcję gospodarka niemiecka od dawna jest oparta przede wszystkim na eksporcie oczywiście konsumpcja co jest bardzo ważne, bo Niemcy generalnie są społeczeństwem zamożnym natomiast teraz pewnie rola konsumpcji wzrośnie jeszcze bardziej co powinno wspomagać niemieckie przedsiębiorstwa jak najbardziej no i w jeszcze na zakończenie można powiedzieć że umówili się politycy niemieccy, że będą chcieli zakończyć erę węgla w niemieckiej energetyce w 2030 roku do tej pory była mowa w 2030 ósmy, więc tutaj jest wzrost ambicji przyspieszenie tego terminu co oczywiście też samo w sobie będzie wymuszać inwestycje, więc też, jakby spójna z tym, o czym była mowa wcześniej ma jeszcze tylko dodam to może być też istotne dla wielu Polaków także, bo w trakcie kampanii wyborczej był taki postulat ze strony partii zielonych, żeby wprowadzić limity ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach, które słyną w całej Europie z tego, że tam na autostradach nie ma żadnych limitów można sobie jechać 220 chce czy te limity i tak są tak punktową w wielu miejscach poustawiane natomiast generalnie można sobie wyobrazić taką sytuację, że jedziemy niemiecką autostradą i nie ma tam żadnego limitu możemy jechać tyle ile chcemy co wiąże się oczywiście jak samochód jedzie bardzo szybko to emituje więcej spalin jest niedobre dla środowiska i w związku z tym partia zielonych chciała to ukrócić i wprowadzić jakieś ograniczenia no i FDP liberalne wywalczyło, że nie będzie tych limitów prędkości na autostradach, więc wszystko zostaje zostaje post po staremu, więc ma być więcej inwestycji będzie wyższa płaca minimalna będzie szybsze dochodzenie do energetyki opartej na źródłach odnawialnych i nie będzie limitów prędkości na niemieckich autostradach takie są wstępne najważniejsze założenia nowej niemieckiej koalicji rządowej, która no na razie jeszcze musi się dogadać w sprawie drobniejszych szczegółów jeszcze władze nie przejęła, ale pewnie stanie się wkrótce zdecydowana większość obserwatorów niemieckiej sceny politycznej mówi, że na pewno stanie się to w tym roku na pewno przed świętami Bożego Narodzenia to było miejsce ósme to teraz przed nami miejsce siódma i wrócimy na miejscu siódmym do kraju trzeba na siódmym miejscu w tym tygodniu coś co się nazywa Global Rio i z tej babą Index, czyli indeks bankowy indeks baniek na rynkach nieruchomości z konstruowane przez szwajcarski bank UBS indeks jest dość ciekawej przykuwa naszą uwagę, ponieważ w ramach tego indeksu zostały uszeregowane duże miasta na całym świecie 25 dużych miast na całym świecie wśród 25 miast znalazła się także Warszawa bardzo miło z tego powodu, że w ogóle ją uwzględniono bo jakby patrzeć na 25 największych miast na świecie na to przejście Warszawy pewnie by na pewno by nie było, bo nie jest tak duża natomiast kierowano się nie tylko wielkością, ale także usytuowaniem geograficznym i poziomem istotności dla lokalnych rynków finansowych uznana została zasiana Warszawa jako jeden z istotniejszych punktów na finansowej mapie Europy w związku z tym bardzo fajnie natomiast najciekawszy chyba w tym wszystkim jest to, że wbrew temu co się sądzi mam wrażenie, że to jest dość popularny pogląd w Polsce, a wbrew temu co się sądzi na temat tego co się dzieje na polskim rynku nieruchomości, a akurat ten dokument ten indeks baniek wskazuje, że absolutnie w Polsce nie ma żadnej bańki na rynku nieruchomości, ponieważ w tym rankingu Warszawa znalazła się na miejscu przedostatnim jako jedna z 3 obok Mediolanu Madrytu została wskazana jako takie miejsca, gdzie mieszkania są w tej chwili wyceniane prawidłowo rzetelnie, czyli nie ma tutaj żadnej przesady spekulacyjnej na ostatnim miejscu za Warszawą jest Dubaj, w którym stwierdzono, że mieszkania są wręcz ceny mieszkań wręcz zaniżone powinny być nieco nieco wyższe, więc Dubaj jest na ostatnim miejscu jesteśmy na dwudziesty czwartym przed nami Mediolan Madryt, a cała reszta, czyli pozostałe 21 miast to są miejsca, w których mieszkania są albo trochę za drogie albo zdecydowanie za drogie albo wręcz ceny mają poziomy absurdalne, ale też w innych miejscach nie w Polsce UPS, który budował ten indeks zwraca uwagę, że po uwzględnieniu wskaźnika inflacji średnie ceny mieszkań w ostatnim roku w Polsce rosły dość powoli najwolniej od 2017 roku mniej niż 5% realnie i w związku z tym w porównaniu z tym co się dzieje w innych miastach na świecie to naprawdę jest dość skromne dość skromny wynik w tym opracowaniu znalazło się też takie sformułowanie, że w tej chwili taki wysoko wykwalifikowany pracownik zatrudniony w usługach, chociaż nie sprecyzowano, jakie to usługi jak bardzo wykwalifikowanym trzeba być użyto takiego słowa ruchu wysoko wykwalifikowany pracownik zatrudniony w usługach pewniaki informatyka zresztą stylu, że musi zarabiać musi pracować przez 6 lat w Warszawie musi rady pracować przez 6 lat, żeby zarobić na 60 metrowe mieszkanie w pobliżu centrum też nie nie zdefiniowano co znaczy w pobliżu centrum znaczy ile kilometrów od tego centrum, bo podejrzewam, że no nie wiem w Mexico City w Tokio albo w nowym Jorku jak się mieszka 15 km od centrum to nadal jest w pobliżu centrum w Warszawie 15 km od centrum to jednak już są Przedmieścia prawda więc, więc to też jest takie trudno porównywalne, ale rozumiem, że bardzo chcieli stworzyć taki indeks, więc musieli musieli pójść na pewne uproszczenia w każdym razie biorąc pod uwagę to, że są tutaj na pewno jakiś tam uproszczenia twierdzą, że w Warszawie na takie mieszkanie trzeba pracować 6 lat i ważne tutaj porównanie porównanie to nie toczy faktycznie przez 6 przez 8 tylko chodzi o porównanie z innymi miastami w Warszawie to jest 6 lat w Paryżu to jest 17 lat w Hongkongu to 20 lat w Monachium Nowym Jorku Amsterdamie 9 lat, więc takie porównania jeśli chodzi o poziom o jeśli chodzi o to jak bardzo odleciały ceny nieruchomości w poszczególnych dużych miastach w Paryżu odleciały zdecydowanie bardziej np. w Paryżu niż w Warszawie największe ryzyko bańki na rynku mieszkaniowym i obie widzi we Frankfurcie nad Menem i kanadyjskim Toronto i na tej liście bardzo wysoko są też właśnie wspomniany Hongkong Vancouver też z Kanady jeśli chodzi o miasta europejskie Monachium Zurych Paryż Amsterdam i Sztokholm to są te miasta, w których ceny mieszkań w centrum są już zdecydowanie najbardziej absurdalne to nie znaczy to wszystko nie oznacza, że mieszkania w Warszawie są tanie oczywiście tylko to porównuje pokazuje w, w którym miejscu się znajdujemy na tle tego co się dzieje na innych rękach tak u nas mieszkania oczywiście są drogi coraz droższe natomiast w innych miejscach one drożeją jeszcze szybciej taka taka sytuacja tak można powiedzieć to było miejsce, które to było miejsce siódme tak to było miejsce siódmy Noto teraz w związku z tym przechodzimy do miejsca szóstego, a na miejscu szóstym w tym tygodniu nasz Polski deficyt handlu zagranicznym, które nam się powiększa w ubiegłym tygodniu kolejny raz zostało opublikowane co miesiąc publikowane dane Narodowego Banku Polskiego na ten temat i okazuje się, że w sierpniu, bo to były dane za sierpień Polska miała 1 700 000 000EUR, czyli ponad 7 700 000 000zł deficytu na rachunku obrotów bieżących za granicą rachunek obrotów bieżących rozsławi ostatnio Patryk, jaki jego ekonomiści, kiedy na podstawie danych dotyczących właśnie tego rachunku doszedł do wniosku, że nie opłaca się być Unii Europejskiej, chociaż oczywiście wszystko się pomieszało i nie będę teraz na ten temat mówił natomiast to chodzi o ten sam właśnie rachunek obrotów bieżących, na którym sumowane są wszystkie pieniądze, które wpływają do Polski wypływają z Polski wpływają do Polski w związku z tym, że coś eksportujemy sprzedajemy za granicą spływają do Polski, dlatego że płyną do nas pieniądze z Unii Europejskiej wpływają do Polski, dlatego że kapitał zagraniczny wspólnie, żeby inwestować, a wypływają z Polski, dlatego że importujemy różne rzeczy z zagranicy, więc płacimy dostawcom, którzy są za granicą więc, jakim płacimy to te pieniądze wypływają płacimy, dlatego że np. płacimy składkę do Unii Europejskiej do różnych innych z międzynarodowych organizacji także, dlatego że czasami ktoś, kto ma biznes w Polsce, a jest podmiotem zagranicznym chcę sobie część zysku, który tutaj legalnie zarobił wyciągnąć dla siebie wtedy transferuje zagranicę, więc jak to wszystko się ze sobą Doda i zsumuje wychodzi saldo to saldo w sierpniu było mocno ujemne najbardziej ujemne od czerwca 2015 roku z tego salda 1 700 000 000EUR aż 1 400 000 000 to jest dziura w handlu zagranicznym towarami, czyli zdecydowanie mniej, chociaż tych części składowych jest wiele to zdecydowanie najwięcej najważniejsza część to jest właśnie eksport towarów import towarów z tego z porównania eksportu importu bierze się największa część tej dziury właśnie, chociaż eksport w sierpniu był większy niż rok temu prawie 20% wzrosła 19%, ale też trzeba pamiętać, że rok temu w sierpniu mieliśmy środek pandemii i gospodarka wtedy chodziła na pół gwizdka w związku z tym też nie eksportowała tak dużo co zwykle w tym roku ma się zdecydowanie lepiej no i tam eksport urósł o 19%, ale import w tym samym czasie urósł aż 33%, dlaczego import tak bardzo urósł głównie, dlatego że np. podrożała ropa naftowa na rynku, a Europe importujemy prawda z zagranicy, żeby tworzyć paliwa w naszych rafineriach cena przeliczona na złote baryłki ropy w ciągu ostatniego roku poszła w górę o ponad 60% wg wyjaśnień komentarza NBP doczepione do tych danych to właśnie te wyższe koszty związane z ropą naftową wpłynęły na nadzwyczajny wzrost wartości importu i to nam popsuć cały ten bilans stąd wziął się tam aż tak bardzo duży deficyt natomiast z drugiej strony trzeba pamiętać, że to już był czwarty miesiąc z takim deficytem handlowym z rzędu wg wyliczeń PKO BP w skali ostatnich 12 miesięcy dalej jest nadwyżka tak, bo deficyt tylko 4 ostatnie miesiące pozostałe 8 wcześniej to były nadwyżki generalnie przez ostatnich parę lat mieliśmy bardzo fajne nadwyżki handlowe, ale czas chyba się kończy niestety i za ostatnie 12 miesięcy ta nadwyżka nam się już skurczyła do 9% PKB, a jeszcze na koniec lipca to było prawie 1,5% PKB, więc pogarsza się ta sytuacja to jest ważne, ponieważ generalnie rynek finansowy ma taką tendencję postrzegania państw, które mają duże i trwałe deficyty handlowe jako państw bardziej ryzykownych jak państwo ma duży deficyt handlowy też deficyt na rachunku obrotów bieżących to oznacza, że więcej pieniędzy z niego wypływa niż do niego wpływa co oznacza, że staje się on niejako bardziej uzależniony od kapitału zagranicznego w związku z tym jest bardziej wrażliwy na wszelkiego rodzaju niebezpieczne wydarzenia, które mają wpływ na przepływy tego kapitału zagranicznego, czyli mówiąc inaczej jest mniej odporny taki kraj na kryzysy finansowe światowe zawsze jest jakiś globalny kryzys to najbardziej się właśnie te kraje, które mają deficyty handlowe ta, które mają nadwyżki oczywiście też mają jakieś tam swoje problemy, ale problemy najczęściej są zdecydowanie mniejszych rozmiarach dlatego też jeśli rynek finansowy widzi, że jakiś kraj wpada w jakąś bardziej trwałą sytuację polegającą na deficycie na rachunku obrotów bieżących to siłą rzeczy zaczyna tracić na wartości waluta tego kraju tutaj świetnym przykładem jest Turcja np. która ma permanentne i duże nadwyżki deficyty handlowe i lira od wielu lat jest jedną z najsłabszych walut na świecie, więc tak to wygląda jeśli chodzi o Polskę mieliśmy taką tendencję do umocnienia złotego właśnie wtedy, kiedy zaczęły się pojawiać u nas nadwyżki i to dlatego Narodowy Bank Polski nie chciał dopuścić do tego, żeby się złoty zbyt mocno umacniał, ponieważ bał się, że to zaszkodzi polskiej gospodarce, kiedy złoty będzie zbyt mocne, bo wtedy będzie problem eksportowania nasz eksport będzie mniej konkurencyjny, więc przez ostatnie parę lat NBP raczej słownie interweniował na rynku w ten sposób, żeby osłabić złotego i w ten sposób przeciwdziałał tej naturalnej presji, która była na rynku, która wynikała z tego, że mamy nadwyżkę handlową teraz zwyżka znika pojawia się deficyt w związku z tym za chwilę na rynku walutowym po może pojawić presja drugą stronę właśnie presja, żeby osłabić złotego zdaniem niektórych ekonomistów to było dość istotny argument, który sprowokował Narodowy Bank Polski do podniesienia stóp procentowych właśnie jednym z efektów podwyższenia stopy procentowej jest umacnianie się waluty, więc być może chodziło o to, żeby złoty jednak nie osłabił się zbyt bardzo zbyt mocno w związku z tym, że pojawiają się deficyty handlowe, więc zniknął nam komfort prowadzenia polityki słabego złotego no taki powiększające się deficyt jest też dodatkowym argumentem za kolejnymi podwyżkami stóp procentowych, więc tak taki też może być tego efekt to, że tam deficyt wyniósł w ostatnim miesiącu aż 1 700 000 000EUR najwięcej od 2015 roku to było jednoznaczne z ważniejszych wydarzeń ostatniego tygodnia jeśli chodzi o polską gospodarkę to teraz przed nami miejsce piąte na miejscu piątym parę bardzo ciekawych intrygujących informacji z zagranicy ze świata sugerujących, że gospodarka światowa wchodzi pewnego rodzaju kłopoty zaczyna mieć problemy ze wzrostem gospodarczym najnowsze takie informacje pojawiło się dzisiaj nad ranem, czyli w nocy z niedzieli na poniedziałek pojawiło się w Chinach, ponieważ tam podano, że PKB Chin produkt krajowy brutto chiński w trzecim kwartale był wyższy niż rok wcześniej tylko 49% 4 i 9 w Chinach to tyle co nic z właściwie można powiedzieć, że w tym momencie Polska gospodarka rośnie szybciej niż chińska z 8 raczej nie zdarza prawda zbyt często można powiedzieć, że jest to swego rodzaju sensacja co więcej, licząc kwartał do kwartału PKB Chin urosło zaledwie 2%, czyli oni właściwie ta ich gospodarka praktycznie prawie, że się zatrzymała, a pojawił się też komentarzy czwarty kwartał będzie jeszcze gorszy od trzeciego, więc być może w ogóle czwartym będą mieli spadek PKB tak jakby wracała recesja w gospodarce chińskiej, więc wygląda to słabiutko dodatkowo zostało opublikowane dane o produkcji przemysłowej we wrześniu, która urosła, ale tylko 31% zdecydowanie poniżej oczekiwań sprzedaż detaliczna rośnie tylko 44% tutaj te dane akurat nie były gorsze od oczekiwań, ale też wyglądają blado niestety, więc gospodarką chińską zaczyna dziać się coś zdecydowanie niedobrego jestem dość poważny problem generalnie zdaniem ekonomistów tam 2 problemy, które występują jednocześnie i one właśnie sprzężone ze sobą powodują, że tak właściwie Chiny znów stoją na skraju recesji tak naprawdę pierwszy ten problem nazywa się w Grant, czyli chodzi o tego dużego dewelopera, który na nie ogłoszonego bankructwa, ale przestał obsługiwać swoje zadłużenie, więc tak, jakby był niewypłacalny wszyscy o tym wiedzą duża część banków straciła zaufanie do całego sektora deweloperskiego no i oczywiście władze polityczne Chin jakoś próbują nad tym panować nie dopuszczają do tego, żeby rozlało się to w sposób niekontrolowany i wyszedł z tego jakiś mega kryzys na, ale tak naprawdę to leży w tym momencie Acta czy to jest dość istotna część chińskiej gospodarki i ona przestała się rozwijać w tym momencie nie wiadomo jak wyjść z tego kryzysu, bo co kilka dni słyszy się o tym, że pada jakiś kolejny chiński deweloper cały ten sektor został odcięty od nowego finansowania i jest, a w związku z tym, że dość mocno był kredytowany rozwijał się za pożyczone pieniądze głównie no to teraz jest to idealny kandydat na to, żeby się z hukiem zawalić prawda jest możliwe, że on już się zawalił z hukiem tylko nie wiemy o tym dlatego, że to wszystko dzieje się w Chinach, czyli w kraju niezbyt, że tak powiem delikatnie nie do końca przejrzystym, więc to jest 1 czynnik granda i to co się dzieje w sektorze deweloperskim w Chinach, a drugi czynnik to sektor energetyczny, czyli prąd braki prądu przerwy w dostawach w związku z tym, że nie ma czego tego prądu robić Chiny są oparte w nawet większym stopniu niż Polska na energii zwęgla dlatego węgla brakuje jest tam za mało oni cały czas importują w związku z tym cena węgla w ciągu ostatnich miesięcy bardzo mocno poszła w górę, ale i tak jest to za mało i w związku z tym trzeba ograniczać aktywności przemysłową w niektórych regionach, bo władze Chin stanęły przed wyborem albo nie ma prądu w domach zwykłych ludzi albo robimy przerwę w pracy tych fabryk, które ciągnął tego prądu stosunkowo najwięcej w związku z tym zaczęto wprowadzać ograniczenia w działalności wielu naprawdę wielu przedsiębiorców setek firm mówiłem o tym zresztą w poprzednich wydaniach podcastu no i teraz widać efekt w postaci damy w postaci danych makro akt kanonicznych efekt jest taki, że Chiny znów stają prawie na skraju właśnie pan nawet prawie, że można tak powiedzieć, że stają na skraju nowej recesji, ale nie tylko z Chin pakiet takie dane się pojawiają, bo np. tydzień temu mówiłem o tym, że mamy dość wyraźny spadek produkcji w Niemczech w tym tygodniu pojawił się korekty prognoz ze strony niemieckich instytutów ekonomicznych do tej pory one wspólnie zakładały, że PKB Chin Niemiec w tym roku urośnie o 370% skorygowały prognozy właśnie do poziomu 2 i 4 to jest dość istotna korekta z 3724 dość ci dość mocna, więc widać, że gospodarka niemiecka też radzi sobie zdecydowanie zdecydowanie gorzej niż do tej pory zakładano no pewnie będzie ciąg dalszy, bo z Europy płynie coraz więcej doniesień o kolejnych zakładach przemysłowych, które tymczasowo wstrzymują produkcję albo ograniczają produkcję, chociaż jeśli chodzi o Europę to nie jest kwestia niedoborów energii elektrycznej co bardziej kwestia bardzo drogiego gazu, który jest istotny w niektórych branżach i gaz ostatnio tak mocno poszedł w górę też o tym mówiłem wielokrotnie w tym podcaście, że pojawiają się efekty w postaci wstrzymywania produkcji ostatni przykład to hiszpański producent Stali Sidor, który postanowił, że do końca roku ograniczy poziom produkcji o jakieś 30% to wszystko oczywiście potem przekłada się na wyniki makroekonomiczne i będzie w najbliższych tygodniach w najbliższych miesiącach zdecydowanie działać na niekorzyść wyniki gospodarcze najprawdopodobniej będą wyglądać gorzej niż do tej pory prognozowano ciekawe czy to w ogóle dojdzie do polskiej czy będzie mieć jakiś wpływ na polską gospodarkę jak na razie nie słychać o tym, żeby jakieś duże zakłady wstrzymywały produkcję w Polsce w związku z tym, że jest gaz za drogi firmy motoryzacyjne wstrzymują produkcję, ale to z innych przyczyn prawda tutaj wiadomo, że brakuje tych chipów koniecznych do wyprodukowania nowoczesnego samochodu i ta sytuacja nie jest nowa na już trwa od jakiegoś czasu natomiast ten bardzo drogi gaz chyba jeszcze akurat u nas nie odcisnął aż tak strasznego piętna jak w niektórych krajach na Zachodzie Europy na całe szczęście zresztą o tym gazie to jeszcze dzisiaj będzie mowa o tym co słychać na rynku gazu to było miejsce piąte, a wspomniałem na miejscu piątym troszeczkę samochodach o producentach samochodów no to teraz więcej na ten temat, bo pojawiło się ciekawe dane na miejscu czwartym, a wg danych europejskiego stowarzyszenia producentów samochodów we wrześniu w Europie sprzedaż samochodów była o 23% mniejsza niż rok temu we wrześniu jeśli chodzi o Europę, mówiąc że sprzedaż w Europie spadła mowa jest o terenie Unii Europejskiej plus wielka Brytania Szwajcaria Norwegia Islandia to jest teren, który obejmuje swoimi danymi europejskie Stowarzyszenie producentów samochodów, czyli wszystkie największe najważniejsze rynki europejskie ten spadek o 23% we wrześniu oznacza, że mamy za sobą najgorszy wrzesień w motoryzacji w Europie od 1995 roku, czyli od 26 lat od pokolenia tak właściwie można powiedzieć, ale chodzi o wrześniu tylko prawda, bo jeśli chodzi o inne miesiące to były dane jeszcze gorsze w samym środku pandemii, ale wtedy to był marzec kwiecień maj 2020 roku jeśli chodzi o te największe rynki europejskie to tam dane wyglądają jeszcze gorzej, bo sprzedaż w Niemczech spadła o 26% w wielkiej Brytanii spadła o 34% we włoszech 33% Polska na tym tle wygląda zupełnie nie najgorzej ze spadkiem we wrześniu tylko 133% ciekawie wyglądają też przekroje rynku, które publikuje Stowarzyszenie, bo tam można zobaczyć, które samochody jak jak wypadają jak sobie radzą w tym kryzysie albo morze, które samochody potrzebują więcej chipów, które potrzebują mniej czipów też półprzewodników no i okazuje się, że w tym fatalnym dla całej branży wrześniu lekki wzrost sprzedaży zanotowały auta koreańskie Kia Hyundai oraz przy okazji także Mercedes smart troszeczkę podrożały, ale nie wiem czy mercedesa smart mają coś wspólnego z dostępnością większą lub mniejszą do chipów komputerowych jeśli chodzi o korekcie koreańskie auta tak sobie myślę, że może u nich w większym stopniu dostawcą jest również koreański Samsung i może one mają jakiś faktycznie łatwiejszy dostęp do tego typu sprzętu i dzięki temu mogły troszeczkę sobie zwiększyć sprzedaż wtedy, kiedy wszystkim innym ta sprzedaż spadała no nie wiem natomiast jeśli chodzi o wszystkie pozostałe marki to tam sprzedaż spada, ale w niektórych miejscach spada bardziej w niektórych spada mniej w tych miejscach, w których spada mniej efektem jest to, że one i tak powiększają swoje sobie udział w ręku prawda ten udział w rynku delikatnie poprawił sobie we wrześniu mazda Toyota, czyli z kolei marki japońskie, więc generalnie samochody azjatyckie tutaj wygrywają w tym kryzysie grupa Reno także poprawiła sobie udział w ręku, chociaż nie dzięki samochodem Reno bardziej dzięki samochodom marki Dacia tutaj sprzedaż też nie spadła aż tak bardzo może, dlatego że w dacie jest mniej czipów największymi przegranymi tego kryzysu na rynku europejskim we wrześniu są ci, którzy mają największy udział w tym rynku, czyli liderzy rynku, czyli firma, która jest na miejscu drugim czekał jak teraz zrobił zagadka, jakie firmy mają największy udział rynku motoryzacyjnym w Polsce czy wszyscy bez gali na drugim miejscu jest firma, która nazywa się Stellantis Stellantis to jest firma, która powstała z połączenia fiata peugeota i tutaj udział w ręku pana z 1980% 18 i 4198 to było rok temu spada, dlatego że sprzedaż i fiatów i peugeotów zmniejszyła się aż 35% we wrześniu, więc mamy załamanie sprzedaży citroeny ople, które też są w, że tak powiem w tej stajni tutaj mamy spadek sprzedaży 24% natomiast na pierwszym miejscu jeśli chodzi o udziały rynków w Europie jest Wola uwagę oczywiście i tutaj też ten udział w ręku nieco spadł, ponieważ sprzedaż marki volkswagen zmniejszyła się 28% audi sprzedaż spadła o 31%, a Skoda, która też jest przecież w koncernie volkswagena tutaj sprzedaż spadła o 40% we wrześniu w stosunku do września 2020 roku niesamowite spadki naprawdę i win teraz chyba dopiero na podstawie tych danych możemy zobaczyć jak poważne jest kryzys, bo można bagatelizować prawda żadna nie ma chipów do samochodów Jezus natomiast okazuje się, że w związku z tym, że to trwa już wiele miesięcy chyba można powiedzieć, że to już chyba rok trwa no to w końcu widać, że tak powiem efekty w całej okazałości w tych wynikach sprzedażowych i chyba można mówić o tym, że ta sprzedaż załamała po prostu Europie, bo jak sprzedaż skody nagle jest 40% mniejsza niż rok temu czytam no nie wiem peugeota 35% to jest katastrofa rynkowe przecież na pewno nikt tego nie miał w planach nikt tego nie przewidywała jednak taka jest rzeczywistość, więc wygląda to by fatalnie oczywiście branża motoryzacyjna jest bardzo istotnym elementem gospodarek europejskich, bo przecież z większości tych Marek, o których wspomniałem są marki europejskie produkowane w Europie fabrykę w Europie także w fabrykach w Polsce, więc taki spadek sprzedaży wpływa oczywiście na pogorszenie wyników gospodarczych całych państwach no bo skąd ten spadek sprzedaży przecież nie, dlatego że popyt zniknął na samochody to nie, dlatego że ludzie nie chcą kupować samochodów ludzie dalej chcą kupować ich tyle co zwykle właśnie można powiedzieć, tyle że ich nie ma, ponieważ problem jest po stronie podażowej nie ma jakichś wyprodukować brakuje części do tych samochodów, więc za tym spadkiem sprzedaży to z pewnością podobny spadek produkcji samochodów taki spadek produkcji z pewnością będzie się przekładać potem na właśnie dane gospodarcze dotyczące całych gospodarek całych państw to jest kolejny przykład na to, że powinniśmy zacząć spodziewać się pogorszenia wyraźnego pogorszenia tych danych oczywiście jest więcej czynników negatywnych, które mogą wpłynąć na takie pogorszenie koniunktury gospodarczej samochody to jest tylko jeden z kilku tych czynników i samochody były na miejscu czwartym, a teraz chyba jeszcze nawet ważniejszy czynnik na miejscu trzecim ten czynnik na miejscu trzecim jest oczywiście nam doskonale znany kwestia gazu, który jest niesamowicie drogi, bo podrożał w tym roku mówiłem o tym już wielokrotnie tydzień temu mówiłem o tym, że gaz zaczął dość wyraźnie tanieć i faktycznie ta sytuacja można powiedzieć, że nie, że nie zmieniła znaczy ostatni tydzień wyglądał także mieliśmy spadki cen gazu mówię tutaj zarówno polskim rynku, jakim rynku europejskim mieliśmy spadki cen gazu na rynkach hurtowych tak do wtorku potem nastąpiło takie dwudniowe odbicie w środę czwartek i od piątku ostatniego znów spadki co ciekawe jak przyglądałem się temu rynkowi pani się, że nigdy nie przypuszczałem, że będę więcej czasu w ciągu dnia poświęca na monitorowanie tego co się dzieje na giełdzie gazu niż na giełdzie papierów wartościowych, ale do tego doszło i właściwie zauważyłem patrząc na to co się dzieje na tych rynkach zarówno europejskim jak i warszawskim, że jak mieliśmy 2 dni odbicia ceny w górę to te ceny rosły przy naprawdę znikomych obrotach zdecydowanie mniejszych niż w tych dniach, kiedy ceny spadały widać więc, że no w pewnym momencie ten impuls spadkowy musiał się wyczerpać i tak to na rynkach finansowych, bywa że po jakimś dłuższym spadku musi nastąpić jakieś tam odbicie w górę i wtedy dopiero można ocenić w jakim nastroju jak i kondycji jest rynek właśnie po tym w jakim stylu odbywa się to odbicie w górę, bo jeśli odbywa się ono przy dużej aktywności wielu inwestorów obroty są duże widać się dużo dzieje to znaczy, że wielu inwestorów doszło do wniosku, że to już koniec tej tendencji spadkowej to co miało spaść już spadło i teraz za chwilę będziemy mieć odnowa kolejną falę wzrostową natomiast jak nikt nie wierzy w to wzrosty i jak wszyscy są przekonani albo prawie wszyscy są przekonani, że to jest tylko przerwa w tych spadkach za chwilę one powrócą to wtedy to odbicie jest przy bardzo niewielkich obrotach, bo większość inwestorów woli przeczekać to odbicie po prostu jej wtedy stoi obok rynku nie powiększa obrotów w związku z tym na rynku stoi obok i patrzy na to co się dzieje i czeka się to odbicie skończy po prostu, bo z ich punktu widzenia wchodzenie na rynek w momencie tego odbicia, które tak oni zakładają będzie krótkotrwałe jest nadmiernym ryzykiem prawda nie ma sensu tutaj zajmować, jakiej pozycji skoro wszyscy zakładają, że na chwilę się znowu skończy, więc jak było widać w środę w czwartek, że niby jest to odbicie, ale przy bardzo niewielkich obrotach można było podejrzewać, że za chwilę powrócą spadki one faktycznie w piątek powróciły i w poniedziałek dzisiaj rano widziałem, że też ceny gazu zarówno na rynku europejskim jak na giełdzie warszawskiej dość mocno szły nie niżej, chociaż miało miejsce jedno bardzo ciekawe zdarzenie dziś właśnie w poniedziałek dzisiaj pojawiła się informacja, że Gazprom nie zarezerwował w swoich gazociągach miejsca na więcej gazu przesyłanego na zachód w listopadzie to jest kwestia czysto techniczna powiem szczerze, że sam nie miałem o tym zielonego pojęcia jeszcze parę miesięcy temu, że to się w ten sposób odbywano, ale czy taka praca, że człowiek dowiaduje wielu nowych rzeczy jak potrzeba się dowiedzieć, więc teraz już wiem, że transport rosyjskiego gazu na zachód rurociągami polega na tym że, zanim on nastąpi to trzeba sobie zablokować miejsce w tym rurociągu czy też trzeba zapukać miejsce to widziałem akurat wcześniej, ale nie widziałem jak konkretnie to się odbywa w jakim dniu w jakim miejscu, gdzie na jakich zasadach teraz wiem, że raz w miesiącu przeprowadzane są takie właśnie akt aukcję, gdyby przez Gazprom miejsc, a stronie internetowej są publikowane wyniki tej aukcji on jest zawsze odbywają tak zaraz po połowie miesiąca, czyli właśnie się z osiemnasty miesiąc temu to było chyba 20września tak 18 dwudziesty w tych granicach i wtedy staje się jasne ile Gazprom będzie pompował gazu na zachód do swoich zachodnich odbiorców już w kolejnym miesiącu przez kolejny miesiąc nie trzeba zgadywać co się stanie, bo to, jakby jest sprecyzowane już wcześniej i dzisiaj zostały podane szczegóły dotyczące listopada się okazuje, że w listopadzie nic nie zmieni czy dalej Gazprom będzie pompował dość mało gazu na zachód nie większych ilości wbrew temu co zapowiadał prezydent Rosji Władimir Putin, który mówił parę dni temu, że Rosja jest gotowa pomóc rozładować napięcia na rynku gazu itd. tak dalej okazuje się, że nic z tego przynajmniej w listopadzie nic z tego może w grudniu coś będzie będzie więcej, chociaż też trzeba to my tutaj trzeba dodatkowo wyjaśnić, że te rezerwacje w tych rurociągi dotyczą tylko gazu, który miałby płynąć do odbiorców na Zachodzie natomiast to nie dotyczy gazu, który Gazprom może sobie przetransportować na zachód do swoich własnych zbiorników z zapasami gazu Gazprom ma swoje zbiorniki oczywiście w Rosji ma bardzo dużo, ale ma ich też kilka na Zachodzie Europy w Austrii m.in. w Niemczech i wiadomo, że te zbiorniki są dość pustawe w tym momencie ją być może będzie chciał zapełnić nieco bardziej przed zimą tak właśnie to jest ostatni moment na to, żeby to zrobić jeśli zamierza to zrobić akurat tego nie musi raportować w tych raportach, które się dzisiaj ukazały, więc tutaj pozostaje ta 1 niewiadoma nie wiadomo co z tymi zbiornikami dalej będzie natomiast jeśli chodzi o sprzedaż gazu na rynku tzw. spotowym zachodnim odbiorcom, chociaż ci odbiorcy chętnie kupiliby więcej gazu Gazpromu Gazprom jednak w listopadzie tego gazu więcej nie sprzeda im go nie przekopuje rurami być może czeka na uruchomienie oficjalne na wszystkie zgody i uruchomienie gazociągu Nord Stream trwa, bo z wcześniejszych wypowiedzi rosyjskich polityków wynika bardzo jasno, że oni na to liczą właśnie, że być może nawet stosują taki mały szantaży wobec Europy na zasadzie my wam damy więcej gazu pod warunkiem, że nam klepnięcie wszystkie zgody dotyczące Nord Stream 2 wiadomo, że kwestia jest polityczna jak najbardziej i kontrowersyjna na razie jeszcze tych zgód nie ma może się pojawić jako w każdym razie ciekawe jest też to, że jak miesiąc temu pojawiła się informacja wtedy ona dotyczyła października sytuacja była dość podobna tak rynek liczył na to, że Gazprom będzie pompować więcej gazu w październiku pojawił się ten raport okazało się, że nie będzie więcej gazu w październiku i ceny gazu wtedy wystrzeliły o kilkanaście procent w ciągu 1 dnia rosły dalej kilkadziesiąt procent w ciągu kilku kolejnych dni widać było to miało bardzo duży wpływ na natychmiastowy wpływ na notowania cen gazu na rynkach tak było miesiąc temu dzisiaj mieliśmy powtórkę tej sytuacji znów okazało się, że w listopadzie nic się nie zmieni też ceny gazu natychmiastowo wystrzeliły na rynku europejskim w górę poszły w górę o ponad 10% w ciągu chyba godzinę, ale potem okazało, że to wszystko i potem przez resztę dnia cena zaczyna za zaczęła z powrotem opadać jak wychodziłem z domu tutaj do studia to widziałem, że nadal jest powyżej poziomu sprzed tego ogłoszenia, ale jednak reakcja była nieporównywalnie łagodniejsza i mniejsza niż miesiąc temu co jakby sugerowało też, że sytuacja na rynku gazu chyba zaczyna się uspokajać generalnie ceny gazu w tym momencie cały czas są w okolicach 8090EUR na rynku europejskim za megawatogodzinę, a przypomnę, że w szczycie notowań na początku października dotarliśmy nawet do 160EUR, więc jednak są to zupełnie zupełnie inne poziomy jeśli chodzi o polską giełdę to ten grudniowy kontrakt na gaz w szczycie notowań był powyżej 600zł za megawatogodzina, a teraz jest gdzieś tam w okolicach 450 i 450 jest nadal ogromnie dużo bardzo wysoka cena rok temu byliśmy wyraźnie poniżej 100zł było kilkadziesiąt złotych teraz jest 450, ale z drugiej strony 450 do niej ponad 600 prawda tutaj też już jest różnica wyraźniejsza i to co i tak dzisiejsza reakcja NATO zapowiedź ze strony Rosji na ten wynik przetargu ze strony Rosji mówiący o tym, że nie będzie więcej gazu w listopadzie była no mogę tak powiedzieć zdumiewająco łagodna tak jakby już spekulanci na rynku gazu nie wierzyli w to, że można kolejny raz poderwać ten rynek z powrotem do góry, zwłaszcza nie wierzyli w to, że uda się go poderwać jeszcze raz za pomocą tej samej przyczyny tej samej co miesiąc temu, więc ciekawie się ta sytuacja na rynku gazu zmienia z naszego punktu widzenia powoli zmienia się na lepsze, bo gaz już nie drożeje tak bardzo jak parę tygodni temu, ale z drugiej strony nadal jest to sytuacja bardzo poważna i nadal ceny są na tyle wysokie, że będą zmuszać zapewne kolejne firmy w nadchodzących tygodniach do tego, żeby ograniczać produkcję, więc nadal będą miały zły wpływ generalnie na poziom koniunktury gospodarczej i Europie ten drożejący gaz będzie miał taki zły wpływ i to było miejsce trzecie, a teraz przed nami miejsce drugie, a wspominałem tutaj już kiedyś o scenariuszu stagflacji innym, który polega na tym, że przez te problemy np. właśnie z gazem czy też z energią elektryczną tak jak w Chinach pojawiają się jednocześnie 2 efekty po pierwsze, efekt polegający na tym, że ograniczeniu ulega produkcja i mamy złe wyniki jeśli chodzi o aktywność gospodarczą aktywność i prowadzona jest w trudniejszych warunkach, więc ma mniejszą skalę, ale z drugiej strony przez to też rosną ceny, więc pojawia się wysoka inflacja o tym jakie są problemy od strony podażowej to było na miejscu trzecim na miejscu czwartym też jeśli chodzi o firmy motoryzacyjne, a na drugim miejscu w tym tygodniu mamy inflację no bo mamy cały wysyp różnych nowych danych dotyczących inflacji jeśli chodzi o on nas i Główny Urząd Statystyczny to on sprecyzował w ostatnim tygodniu, że inflacja za wrzesień sięgnęła nie 5 i osiemdziesiątych tak jak było we wstępnych danych sprzed 2 tygodni tylko 59% nawet, czyli jeszcze troszeczkę wyżej no i ekonomiści są absolutnie przekonani, że za miesiąc już w jeśli chodzi o dane za październik, kiedy zobaczymy będziemy mieć 6% inflacji to już jest praktycznie pewne i wielu z nich też rozważać też zapowiada, że bardzo możliwe, że za kilka miesięcy stopniały o 7% inflacji 7% inflacji w Polsce, czyli rzecz absolutnie niewyobrażalne jeszcze rok temu, a jednak okazało się, że to możliwe jak patrzymy na dane takie miesiąc do miesiąca jeśli chodzi o zmianę tego średniego poziomu cen w polskich sklepach to we wrześniu to zmiana miesiąc miesiąca wyniosła aż 70% to jest duża 70 w ciągu 1 miesiąca roczny wskaźnik inflacji jest budowane w ten sposób, że się sumuje te miesięczne zmiany za ostatnie 12 miesięcy prawda, więc jeśli będziemy jeśli prognozujemy wskaźnik po październiku ten w następnym miesiącu no to bierzemy to co mamy teraz 5 i dziewięćdziesiątych, a zastanawiamy się ile trzeba będzie dodać wzrostu cen za październik, ale potem trzeba będzie jeszcze odjąć październik ubiegłego roku, bo nam wypadnie z wyliczeń prawda i tak jest co miesiąc, że za każdym razem ten miesiąc sprzed roku wypada z wyliczeń i tak się akurat składa, że rok temu ceny w październiku listopadzie grudniu 2020 roku rosły bardzo powoli te wskaźniki wzrostu cen miesiąc do miesiąca wtedy wynoszą 1%, czyli poziom cen w październiku 2020 podniósł się o 1% w listopadzie o kolejne 1 i w grudniu o kolejną 1 jak teraz no we wrześniu mieliśmy 70, a nie1, czyli 7× bardziej większy wzrost cen jeśli sobie założymy, że w październiku listopadzie grudniu ceny będą rosnąć to może nie przesadzajmy z tym siedemdziesiątych załóżmy, że będą sobie rosnąć o pół procent prawda to w kolejnym miesiącu mamy 5,9 od tego startujemy dodajemy pół to wychodzi 6,4 i odejmujemy tę 1 sprzed roku, czyli 63, czyli ten roczny wskaźnik inflacji rośnie nam 4 punktu procentowego tak 5,96,3 jak będzie w listopadzie tak samo to podskoczy z 6,36,7, a w grudniu będzie tak samo to 6,77,1 w ten sposób możemy do końca roku dojść do 7%owej inflacji wystarczy, że każdego miesiąca ceny będą sobie rosnąć o pół procent, czyli będą rosnąć de facto wolniej niż rosły we wrześniu taka sytuacja jest na tyle poważna w tym momencie, ponieważ od tegorocznego wskaźnika inflacji będziemy bardzo mało odejmować w związku z tym, że rok temu tani wskaźnik inflacji były bardzo niskie dopiero w styczniu będzie do odjęcia 1,3, bo w styczniu 2020 pierwszego roku ceny poszły w górę o 1,3 i ich wtedy będzie szansa na to, żeby ten roczny wskaźnik inflacji zmalał oczywiście pod warunkiem, że nie będzie bo dlaczego w styczniu było był tak duży skok inflacji, bo weszły różnego rodzaju nowe ceny urzędowe wyższe prawda od 1stycznia za gaz za prąd itd. tego typu w tej chwili można oczekiwać, że znów będziemy mieć podwyżki tego typu od 1stycznia właśnie za gaz za prąd, więc możliwe, że nie będzie tego efektu brak z 1 strony trzeba będzie odjąć 1,3 sprzed roku, ale być może będziemy mieć nowe 1,3 z tytułu nowych podwyżek to jest jeszcze kwestia do zobaczenia nie trudno prognozować, kto będzie wyglądać w każdym razie przez 3 miesiące, które zostały do końca roku zdaniem większości ekonomistów jest absolutnie pewne, że inflacja będzie dalej rosnąć ma ona nie będzie wynosić tak jak rok temu 1 miesięcznie na pewno będzie wyższa będzie rosnąć w skali rocznej styczeń trudno powiedzieć jak jak będzie, więc sytuacja na tym froncie inflacyjnym wygląda dość ciężko być może kogoś pocieszy być może nie, ale nie jesteśmy wyjątkiem co więcej nawet nie jesteśmy w pierwszej trójce krajów Unii Europejskiej z najwyższą inflację, bo zostaliśmy wyprzedzanie chociażby przez Rumunię w ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy, że wskaźnik inflacji w Rumunii wzrósł z 53 do 63 w ciągu 1 miesiąca, a wcześniej też Litwa Estonia już raportowały, że mają inflację powyżej 6%, więc jesteśmy w tej chwili czwartym miejscu Unii Europejskiej z tą naszą inflację na poziomie prawie 6% w czasie w ubiegłym tygodniu informowali, że inflacja urosła z 41 do 49, czyli podskoczyła o8 punktu procentowego w ciągu 1 miesiąca tzw. inflacja bazowa, czyli ta z pominięciem cen żywności z pominięciem cen paliw w Czechach wynosi 6% w Polsce 42 w Czechach 6, więc my mamy bardzo wysoką inflację, ale w dużym stopniu przez właśnie ceny paliw Czesi ogólnie to inflacji mają mniejszą niż w Polsce, ale inflację bazową mają zdecydowanie wyższą co ciekawe mają ją wyższą pomimo tego, że oni już 3× w tym roku podnosili stopy procentowe my dopiero zaczęliśmy oni podnoszą je od czerwca na razie nie ma żadnego efektu mieliśmy też dane ze Stanów zjednoczonych inflacyjne w tym tygodniu i w stanach inflacja 54% inny kontynent inna gospodarkach sytuacja z inflacją dość podobna najwyższa inflacja 2008 roku w stanach Zjednoczonych inflacja bazowa 4%, więc wygląda to bardzo ciekawie oczywiście przyczyna tutaj jest znana i to samo od wielu miesięcy, czyli te zakłócenia podażowe, które powodują coraz więcej komplikacji na całym świecie powodują, że koszt produkcji całej masy różnych rzeczy idzie bardzo mocno w górę i dalej będzie szedł w górę, bo przecież drożeje i gaz energia elektryczna i paliwo itd. itd. wielu rzeczy brakuje są opóźnienia trzeba na to czekać co powoduje, że przy niezmienionym popycie jak jest mniejsza podaż to cena musi iść w górę przecież, więc to jest fundament rosnącej inflacji na całym świecie w ostatnich miesiącach ma do tego z drugiej strony oczywiście to nasz popyt też wcale nie jest małe i cały czas można powiedzieć, że jest rosnący w końcu przecież tarcze antykryzysowe w trakcie pandemii w 2020 roku polegały na tym, że państwa pożyczały pieniądze z rynku potem pompowały pieniądze w gospodarkę żeby, żeby firmy nie traciły płynności, żeby miały z czego wypłacać wynagrodzenia pracownika, żeby ich nie zwalniały pomimo tego, że firmy są pozamykane, więc go sporo więcej gotówki dostało się zdecydowanie więcej do gospodarki tak trzeba było zrobić, żeby uniknąć większego kryzysu, ale teraz jest druga drugi koniec tego samego kija też druga strona medalu, bo to powoduje zwiększony popyt w gospodarce na wszystko zwiększony popyt przy ograniczonej podaży powoduje wzrost cen i w związku z tym tak trudno tego w tym momencie uniknąć sytuacja wygląda, więc jeśli chodzi o dane inflacyjne, które się pojawiły w ostatnim tygodniu bardzo ciężko i najprawdopodobniej będzie jeszcze gorzej, dlaczego o tym więcej na miejscu pierwszym, a na pierwszym miejscu w tym tygodniu właściwie wiele 2 wiadomości, które połączyłem w 1 punkcie, bo one moim zdaniem się wiąże ze sobą można z nich wyciągnąć wspólny wniosek, a pierwsza wiadomość dotycząca cen paliw na naszych stacjach benzynowych wg najnowszych analiz biur, które i analityków, którzy monitorują ten rynek już wkrótce średnie ceny w Polsce przekroczył 6zł za litr zarówno jeśli chodzi o benzynę, jaki olej napędowy średnie ceny tak, bo to, że raz na jakiś czas gdzieś widzimy jakąś stację benzynową, na której jest cena powyżej 6zł to jeszcze nie oznacza, że w całym kraju 6zł średnie w ostatnim tygodniu były na poziomie 590 za benzyny dziewięćdziesiątki piątki i 591 olej napędowy co oznaczało wg biura Maklerskiego Reflex, że benzyna podrożała w ciągu ostatniego tygodnia 5gr olej napędowy 8gr natomiast w hurcie w Orlenie sprawdzałem na stronie internetowej w tym samym czasie i paliwo podrożało o 6gr jeśli chodzi o benzynę i 8gr jeśli chodzi o diesla, a wiadomo, że to co się dzieje na rynku hurtowym przenosi się na rynek detaliczny z pewnym opóźnieniem, więc jeśli w ostatnim tygodniu w hurcie dalej ceny rosły to znaczy, że zobaczymy te podwyżki z rynku hurtowego na stacjach dopiero albo w tym tygodniu albo jeszcze w kolejnym tygodniu w każdym razie to, że w hurcie dalej mamy wzrost zapowiada nam ciąg dalszy podwyżek cen na stacjach benzynowych w detalu także, a skoro tak to cena będzie musiała przebić 3zł, bo tam już niema miejsca, żeby schować się poniżej 6zł, więc myślę, że możemy założyć, że ta szóstka nam pęknie także jeśli chodzi o średnie dla całego kraju co będzie oznaczać, że mamy rekordowo drogie paliwa w Polsce 2012 roku byliśmy na rekordowych poziomach właśnie w okolicach 6zł, ale średnie wtedy się nie przebiły powyżej 6 mam wrażenie, że teraz się chyba za chwilę przebijał no i polega pytanie no i powstaje pytanie czy to nam spowolni gospodarkę tak jak już pokazywałem wiele przykładów z innych gospodarek, że to tam już dzieje w u nas ciekawe czy rzeczywiście też dojdzie do tego samego i trzeba pamiętać, że Polska gospodarka jest dzisiaj znacznie większa niż 2012 roku wtedy, kiedy ostatni raz paliwa były po 6zł za litr no i mamy wyższe dochody realnie niż 2012 roku generalnie przez ostatnich 9 lat Polska gospodarka praktycznie przestał się coraz szybciej zwolni, ale jednak przez cały czas się rozwijała, więc dzisiaj te 6zł na stacjach benzynowych powinna stanowić dla nas wszystkich mniejszy problem niż 2012 roku z drugiej strony w 2012 trwało to przez tylko chwilkę na szczęście potem ceny zaczęły znowu spadać, a ile potrwa tym razem trudno powiedzieć trudno powiedzieć czy to się w ogóle zatrzyma na 6zł, bo to oczywiście zależy w dużej mierze od tego co się dzieje na świecie, a ropa na świecie drożeje przez cały czas właśnie przebiła się przez 85USD za baryłkę drożeje m.in. także, dlatego że jest dodatkowy popyt sektora energetycznego grzewczego przed zimą, bo to tutaj temat się łączy właśnie troszeczkę z tymi cenami gazu, o których mówiłem przed chwilą gaz już jest tak bardzo drogi, że w niektórych miejscach tam, gdzie się da to pogodzić od strony technologicznej szuka alternatyw i w niektórych miejscach zaczyna się produkować ciepło chociażby z oleju opałowego np. poza tym jeśli chodzi o paliwa to w tej chwili one składają się przecież nie tylko z produktów naftowych, ale tam dość istotne są także tzw. biokomponenty, które w naszym przypadku najczęściej pochodzą z rzepaku rzepak też bardzo mocno podrożał w tym roku, czyli tutaj mamy powiązanie z cenami produktów rolnych, które też inną Góra to jest też tutaj mamy wpływ zmian klimatycznych tego, że są susza zbiory są gorsze prawda się wszystko jedno z drugą zazębia poza tym takie coraz wyższe ceny na stacjach benzynowych, które powodują wzrost kosztów w całej gospodarce mogą podnosić oczekiwania inflacyjne tego się boją bardzo wszyscy ekonomiści jak te oczekiwania inflacyjne nam się urwał z uwięzi no to wtedy jak wszyscy jak wszyscy spodziewają się, że ceny będą szybko rosnąć to wtedy oczywiście ceny szybko rosną, bo ci, którzy mają ci, którzy decydują o tym jakie są ceny widzę, że mogą podnosić i nie będzie z tym żadnego problemu, bo ludzie i tak się przekona i tak są przekonani, że tak się stanie prawda, więc te oczekiwania inflacyjne często działają jak samospełniająca się przepowiednie, a na to, jakie my mamy oczekiwania inflacyjne największy wpływ mają ceny tych towarów, które możemy sobie najłatwiej porównać, które najczęściej widzimy, więc najczęściej to są po pierwsze, ceny żywności w sklepie, bo robimy zakupy żywności w sklepie codziennie, a po drugie, właśnie stacje benzynowe, bo te ceny są bardzo wyraźne prawda na tych peronach wielkimi literami napisane ile za litr i w związku z tym zapadają w pamięci łatwo nam sobie porównywać ile było 2 tygodnie temu, a ile jest teraz, więc jeśli akurat właśnie cena paliw szybko idzie w górę to ona może wpływać dość mocno nie nasze oczekiwania inflacyjne dość mocno i negatywnie oczywiście niestety, bo jak cena paliw rośnie to te oczekiwania też będą rosnąć to jest niebezpieczne niestety na ich w tym momencie bank centralny powinien zacząć hamować wzrost tych oczekiwań inflacyjnych, żeby ustabilizować sytuację i chyba zaczynamy wchodzić w taki scenariusz, w którym to hamowanie tych oczekiwań będzie już uderzało w kondycję gospodarczą, czyli coś nas zacznie boleć jeśli chodzi o aktywności i gospodarczą, czyli mówiąc inaczej, zostawiając konkretną sytuację Polski na boku generalnie często jest także inflacja rośnie za bardzo to, żeby sprowadzić niżej trzeba wywołać recesję w gospodarce po prostu w recesji znika popyt rynku jak znika popyt to ceny przestają rosnąć inflacja wraca na poziom normalne, ale kosztem jest to, że zrobiliśmy sobie recesję do tego sprowadza niestety, więc pojawiają się dość poważnej zaawansowane obawy o to, że w Polsce może być podobnie niestety że, że ta walka z inflacją w tej chwili robi się na tyle poważna, że będziemy mieć negatywne skutki uboczne jeśli chodzi o aktywność gospodarczą może nie recesję, ale jakieś spowolnienie gospodarcze niestety i podobnie wygląda sytuacja na całym świecie właściwie wielu innych dużych gospodarkach to jest taki problem to bardziej krótkoterminowe prawda, bo ta ropa naftowa drożeje właśnie w tym momencie tu i teraz, więc to jest kwestia nad ich najbliższych miesięcy najbliższych tygodni, ale jeszcze drugi temat, który pojawił się w ostatnim tygodniu, które postanowiłem dołączyć do tego pierwszego związanego z ropą ten drugi temat to są zezwolenia na emisję dwutlenku węgla, które oczywiście wpływają na to, że coraz bardziej kosztowna robi się produkcja energii elektrycznej węgla w związku z tym, że wybuchu nam ten temat drożejącego gazu w ostatnich tygodniach to ceny co 2, jakby zeszły na plan dalszej troszeczkę o nich zapomnieliśmy natomiast wg najnowszej ankiety Reutera przeprowadzonej wśród analityków tego rynku są ankiety wynika, że ceny zezwoleń na emisję dwutlenku węgla na europejskim rynku w przyszłym roku wzrosną gdzieś tam w okolicach 70EUR za tonę w tej chwili dzisiaj widziałem, że kosztują 58EUR, więc byłby wzrost o kolejnych ponad 20% obecny rekord notowań z 28września to jest niecałe 66EUR zatonę, a te niecałe 70 dokładnie 69EUR 87EURcentów to miałaby być w przyszłym roku cena tzw. średnioroczna, czyli co oznacza, że w ciągu całego roku byłyby też takie epizody, kiedy ta cena byłaby nawet wyższa bo, żeby wyszła średnia na poziomie 69 musi być troszeczkę w niektórych tygodniach poniżej w niektórych tygodniach powyżej prawda poniżej jest teraz i na początku 2022 roku też pewnie jeszcze będzie poniżej, więc można się domyślać, że pod koniec 2022 już będzie powyżej 70EUR takie są prognozy i z tych samych prognoz wynika, że jeśli chodzi o średnią cenę 2023 roku to już będzie ponad 72EUR za tonę i w porównaniu do poprzedniego sondażu takiego samego wśród tych samych analityków oczekiwane ceny na 2022 roku urosły o 12% 2023 o 17%, więc oczekiwania tutaj też rosną no i przy okazji też sprawdziłem, że od początku tego roku emisję co 2 podrożały już w tym roku 88%, bo kosztowały niecałe 33EUR zatonę na pod koniec grudnia 2020 roku i nawet jak opanujemy ten problem z kryzysem gazowym skończy się zima i w sposób naturalny zapotrzebowanie na gaz zmaleje prawda nawet jeśli się uspokoi rynek ropy naftowej to ta sytuacja nie zniknie to jest to sytuacja długoterminowa prawda, która będzie nam odbijać się koszty produkcji energii elektrycznej oczywiście te koszty produkcji energii węgla rosną po to, żebyśmy się jak najszybciej rozstali z tym węglem, żebyśmy przeszli na odnawialne źródła energii natomiast mam wrażenie, że to wszystko co dzieje się wokół nas i w ciągu ostatniego tygodnia to też było właśnie bardzo ładnie widać to wszystko co się dzieje wokół nas oznacza, że koszty tej transformacji koszty przechodzenia na energię odnawialną na czystsze źródła energii będą jednak wyższe niż myśleliśmy niż ktokolwiek przewidywał oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że to się o odbędzie w sposób delikatny bezkosztowy wiadomo było, że jakieś tam koszty będą, ale myślę, że spora część polityków decydentów łudziła się miała nadzieję, że te koszty będą, że tak powiem do ogarnięcia po prostu, a tym razem się okazuje, że to, że może być z nimi jednak zdecydowanie większy problem niż do tej pory sądzono coraz wyraźniej mam wrażenie to widać po tym co się w tej chwili dzieje na rynkach na wszystkich rynkach związanych z energią, bo proszę zauważyć, że te wszystkie problemy dotyczą rynków energetycznych na wszystkich jest to samo i ropa naftowa i gaz i energia elektryczna wszystko razem idzie w górę części przyczyn jest podobna część przyczyn jest osobna, ale skutek jest tu itu itu ten sam i nie wygląda to niestety zbyt dobrze i pewnie będzie nas nachodzić tego typu refleksja mnie przynajmniej będzie chodzić tego typu refleksja jak następnym razem będą się zatankować samochód zobaczy na stacji benzynowej, że już jest 6 z przodu, a nie 5 to wszystko dzisiaj w tym wydaniu podcastu kolejne wydanie już za tydzień w poniedziałek dzisiaj dziękuję bardzo, do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek 19 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 60% taniej w promocji Black Friday!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA