REKLAMA

Książki. Magazyn do słuchania: Anna Kamińska o biografii Marka Kotańskiego

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2021-10-23 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 06:33 min.
Udostępnij:

Przełom lat 60. i 70. XX wieku. Oficjalnie problem narkotykowy w PRL-u nie istnieje. W rzeczywistości coraz więcej młodych ludzi sięga po morfinę czy pierwszą polską amfetaminę, odurza się, biorąc leki i wąchając kleje. Początkujący psycholog Marek Kotański zauważa problem i zaczyna działać. Odważnie, z uporem i bez kompromisów. Traktowany przez swoje pacjentki i pacjentów jak ojciec, a potem bóg, dzięki empatii, pasji i niezrównanej intuicji pozwala im powrócić do normalnego życia. Wielu krytykuje jego metody i mówi o nim "kontrowersyjny", dla innych to "genialny terapeuta". Z potencjałem do bycia gwiazdą, będzie porywać tłumy w ogólnopolskich akcjach. Pełen sprzeczności, domagający się od innych nieustającej uwagi, uwielbienia i akceptacji. Otrzymujący mnóstwo dowodów miłości i pogrążony w samotności. Skąd pomysł na książkę? W dzisiejszym odcinku Michał Nogaś rozmawia z Anną Kamińską, autorką biografii "Kotański. Bóg Ojciec. Konfrontacja. Opowieść o legendarnym twórcy Monaru". Kolejne odcinki w cyklu "Książki. Magazyn do czytania" w każdą sobotę. Do usłyszenia! Więcej podcastów na https://wyborcza.pl/podcast

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
co możemy zaczynać powoli tak książki magazyn do słuchania dzień dobry państwu to jest trzecie weekendowe wydanie naszego podcastu książki magazyn do słuchania dzisiaj państwo moją gościnią w ten weekend będzie można słuchać, a potem każdego dnia odnowa odnowa odnowa, bo to przecież zostaje w naszym przypadku na archiwum jest pisarka biografka Anna Kamińska Winobraniu dzień dobry spotykamy się w związku z swoją najnowszą właśnie opublikowaną książką, która Rozwiń » przyznam szczerze no nie wiem czy można w przypadku biografii albo biografa powiedzieć to jest Opus magnum, ale 700 praw stron opowieści o niezwykle ważna dla współczesnej historii Polski postaci to musiało być niesamowite wyzwanie ta książka nosi tytuł Kotański Bóg ojciec konfrontacja opowieść o legendarnym twórcy Monaru co pamiętasz, jeżeli chodzi o Marka Kotańskiego z tych czasów, zanim zainteresowała się jako bohater myślę, że każdy z nas urodzonych w poprzednim wieku i mający rozeznanie w Polskiej rzeczywistości jakieś wspomnienia z gdańskim Miedź musi mam wspomnienia telewizyjne pamiętam go jak chodził po dworcu centralnym jak telewizja pokazywała takie sceny jak chodzi po dworcu centralnym rozmawia z osobami bezdomnymi to jest taki jedno wspomnienie pamiętam też wigilie, które spędzał w otoczeniu osób bezdomnych, na które zapraszał różnych ludzi i telewizji też pokazywał fragmenty tych tequili są w zasadzie chyba takie 2 migawki, bo nie pamiętam np. wiele osób pamięta z telewizji protesty, które były na bieżąco na żywo transmitowane z miejsc, w których ludzie sprzeciwiali się temu, żeby ich miejscowości powstał ośrodek dla osób z Heath ja tego nie pamiętam tylko pamiętam takie docierały do mnie informacje, że ludzie protestują i że iż ma kłopot i w zasadzie w zasadzie tyle pamiętam, że jak chodził po dworcu centralnym to wtedy zastanawiałam się, jakim trzeba być człowiekiem, jaką trzeba mieć empatię, żeby sobie, żeby się na taki spacer wypuszczać żeby, żeby się zbliżać do osób bezdomnych, żeby ich obejmować żeby, żeby mówić do nich tak ciepło jak on mówił, rozdając polską rzeczywistość całkiem nieźle dodam też, że jak trzeba mieć odwagę tak po jednak to co robił Kotański przez całe życie było niezwykle odważnej właśnie o tym będziemy dzisiaj w naszym podcaście rozmawiać, skąd właściwie wziął pomysł, żeby to ty i że wymaga gdańskiej był bohaterem twojej książki, kiedy rozmawiałyśmy z Katarzyną krzyżem szereg sekretarzem redakcji wydawnictwa literackiego o tym co dalej co dalej pomiędzy innymi Wandzie Rutkiewicz czy tak to po książkach himalaistka ja powiedziałam, że nie chciałabym już pisać w górach i być świecie sportu tylko zależy mi na tym żeby, żeby stworzyć taką opowieść o tym co o tym co mieć gdzieś tam w środku pewnie boli to znaczy co dostrzega wokół, czyli dostrzegam dostrzegam obojętność dostrzegam znieczulicę dostrzegam no brak takiej postaci, które są gorące i którym zależy, które nie są zniewolone, którym nie jest obojętne tylko, które są, które w, jaki sposób zmieniają rzeczywistość, ale mają wpływ na los wielu ludzi taka nie postać i interesował, gdzie tak zupełnie intuicyjnie nowo z całym szacunkiem dla Wandy Rutkiewicz czy partnerki górskich Halina Krygier Jankowski, który napisał wcześniej wszyscy śledzili i emocjonowali się tymi czynami i dzisiaj o tym czytają rozmawiają, ale nie wpływało to na rzeczywistość tutaj poznałem szacunkiem dla mamy głosy, które robią wspaniałe rzeczy w Puszczy Białowieskiej, ale też nie miało to tak szerokiego urzędują dźwięku jak przypadek Kotańskiego tak tak i powiedział, że interesujemy postać tego formatu i nie wiem kim, ale szukam i wytłumaczyłem Kasi, że chciałabym, żeby to była postać na miarę Janiny Ochojskiej tego formatu, a Janina Ochojska i Kasia wtedy powiedziała, że to się świetnie składa, ponieważ myśli o mnie w kontekście Marka Kotańskiego na co odpowiedziałem w sekundę oczywiście zgadzam się biorę to, dlatego że no gdańskim Kotańskiego obraz miał bardzo jasny miałam też taki epizod pracy w Monarze przez kilka miesięcy czy nawet cały rok szkolny chyba przez 2 semestry pracowałam w jednym z ośrodków Monaru niejako terapeutka uzależnień tylko jako polonistka, która dojeżdża do osób, które leczą się żyją w takim domu przebywają na terapii, a ja prowadzimy z nimi zajęcia języka polskiego przygotowałam taką młodzież do testów gimnazjalnych, więc o organizacji Monar miałam jakąś tam niewielką pewnie, ale wiedzą, jaki miał pojęcie pamiętam, że w nocy wtedy, kiedy Kasia żyć to nazwisko to miała już przeczytaną taką książkę rok w Monarze Wojtka Wanata, a Wojtkiem robiłam też rozmowę i zgłoszoną do wysokich obcasów kiedyś i oni opowiadali o swoich doświadczeniach w Monarze i o swoim pobycie terapii w głos człowieczy w pierwszym domu Monaru, jakiej Kotański otworzył więc, więc pewnie taki mój entuzjazm po tej propozycji Kasi wynikało wynikał z tego, że coś widziałam i i stwierdzam, że to jest taka postać jakich, bo ja szukam to zanim porozmawiamy o gdańskim, gdybyśmy mogli jeszcze o tobie chwilę, bo to jednak jest bardzo ciekawe intrygujące myślę i no nie jest to doświadczenie wspólne nas wszystkich prac w ośrodku w Monarze pomoc tym, którzy są uzależnieni wychodzą uczenie języka polskiego kogoś spotkało świadczy to byli ludzie nie pytam o nazwiska nie pytam o jakiś konkretny charakterystyki ale, toteż swoje książki wynika, że osoby, które walczyło z uzależnieniami w Polsce były są traktowane jak osoby gorszej kategorii tak ja spotkałam tam ludzi młodych no taki kij wieku gimnazjalnych, ponieważ ośrodki Monaru większości to są środki dla osób dorosłych pełnoletnich powyżej osiemnastego roku życia tam przebywały osoby młodsze to w takim w takim trybie edukacji jeszcze będące, do których nauczyciele dojeżdżali i to co ja zaobserwowałam to generalnie taką małą chęć do tego, żeby nauczyciele szkoły, w której byłam zatrudniona, jeżeli w to miejsce natomiast co sprawiało sprawiało przyjemność może, dlatego że było to inne było to było to ciekawe i spotkań młodych ludzi z całej Polski, którzy mieli kłopoty różne też na tych lekcjach mieli kłopot z koncentracją od narkotyków też wszyscy biali im bardziej to związane z tym, że ci ludzie byli od troci i trafili do tego środka, ale niektórzy trafili od razu i byli świeżo po takim odwróciła niektórzy już pracowali dłużej w tym ośrodku, więc wszystko tam pokazywali no to jest takie to nie jest takie doświadczenia bycia w środku jest bardziej takie takie doświadczenia wchodzenia do środka, ale tylko 2× w tygodniu raz w tygodniu natomiast dojeżdżałam więcej pamięta moja siostra pamiętam z tych opowieści, które przynosiłam wtedy wtedy do domu, bo pamiętam, że na mnie robiło wtedy wrażenie, ale to ona przypominała przypomniała już tego, że nie nie pamiętam to, że to osoby wszystkie dezodoranty wszystkie perfumy tego typu rzeczy musiały oddać dziś to zamknięty seksownej apteczce wiosną jak takie takie rzeczy tam dostrzegałam na, ale to jako taki gość tego domu niejako ktoś, kto tam przebywa przebywa na stałe na pewno jakąś miałam na pewno już miał wiedzę, jaką widziałem jak dom wygląda widziałam, że regulamin tego domu, który wisi na ścianie i na tym na tym regulaminie są konkretne wskazówki takie rzeczy, do których ci ludzie muszą dostosować pamiętam ogromną taką chęć współpracy tych ludzi z taką osobą, która do nich przyjeżdża dzisiaj po moich rozmowach z osobami, które przeszły terapię w Monarze wiem, że dla nich takie przejście kogoś z zewnątrz jest zawsze czymś niesamowicie ciekawy sposób jednak zamknięci w jakimś określonym miejscu nie wyjeżdżają z niego za za często, więc każde takie wejście jest jakiś powiew czegoś, czego zupełnie nowego czasem też ponadprzeciętnie wrażliwi co widać swojej opowieści ci ludzie, dla których narkotyki był ucieczką od rzeczywistości brutalnej, zwłaszcza na początku działalności Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy w okrutnym brutalnym PRL-u tak tak niezwykle ludzie wrażliwi, ale też inteligencji bardzo to są ci pierwsi pacjenci pacjenci katyńskiego w twoja książka to jest bardzo szczegółowa opowieść ożyciu Marka Kotańskiego też to jest ważna informacja dla Czytelniczek i Czytelników naszych słuchaczy Anna Kamińska w tej książce opisuje krok po kroku metody, którego Tański i jego bliscy współpracownicy wymyślali wprowadzali w życie po właściwie błądzili byli pierwsi te metody opisywane często pomagają nam zrozumieć na czym polegał ogrom pracy, które wykonywano, ale wróćmy do początków w książce liczącej blisko 700 stron zaznaczyłem sobie kilka cytatów w pierwszy jest takim Kotański chciał studiować psychologię, bo jak mówił, że w kręgu osób, które pomagały innym ludziom np. jego ciotka Sabina na jego decyzję miało też wpływ przypadkowe zdarzenie przełom w moim życiu nastąpił, kiedy byłem świadkiem wypadku ulicznego miałem kilkanaście lat chodziłem do liceum człowiek wpadł pod tramwaj i właściwego przy połowie było wszedłem do niego potencjał nowej i byłem z nim do końca trzymałem za rękę mówiłem mu, żeby się nie bał, że nie jest sam, kiedy podniesiono tramwaj ten człowiek umarł to wydarzenie bardzo głęboko we mnie zapadło uświadomiłem sobie, że zawsze trzeba być człowiekiem do końca dać mu wiary nie pozwolić by cierpiał w samotności pomyślałem sobie wtedy tłumaczył, że będzie tylko mogę pomagał ludziom, skąd wziął Marek Kotański jako człowiek istota, ale jako ten wzorzec pomocy wódz guru terapeuta ogromny wpływ na taką postawę Kotańskiego otwieranie się drugiego człowieka bycia drugim człowiekiem, ale też przede wszystkim budowania więzi z tą drugą osobą, bez której więzi niczego w zasadzie nie można zbudować niczego nie ma miał na pewno jego ojciec Japonii stan, który miał taki jako profesor na Uniwersytet warszawski miał taki stosunek do wszystkich ludzi przy szewskiej swoich studentów bardzo partnerski zaproszę do domu to było takie pełne otwarcie się na ludzi takie intensywne bycie z nimi bardzo powiedziałabym gorące bliskie i to Kotański musiał serwować od dzieciństwa ojciec pokazuje całym sobą że, że takie bycie ludźmi którym, który dawał kredyt zaufania, jakby pamiętając, że mogą z tym kredytem zaufania zrobić wszystko no widział na przykładzie ojca natomiast ta historia z tramwajem to jest taka historia jak rodem wyjęta z buddyzmu i opowieści buddyjskiej znaczy w buddyzmie taką opowieść o tym, że syn buddę wychodzi z Pałacu, w którym wszystko jest to pałac pon złota dobra ciepła miłości i szczęścia i wychodzi na ulice i natyka się na pogrzeb i jakby zderza się z nieszczęściem ze śmiercią sytuacją graniczną i od tamtej pory postanawia towarzyszyć ludziom takim cierpieniu być ludźmi w przy takich sytuacjach i nie może spocząć dotąd, dopóki nie wyzwoli wszystkich istot żyjących cierpienia i ja też w jakim sensie widzę w ten sposób Kotańskiego, którego cała historia pomagania zaczęła się od od tej sytuacji z tramwajem w Warszawie, kiedy no on po latach wspominał, że wtedy podjął taką decyzję że, że skoro stać go na NATO, żeby nowe człowieka w tak trudnej sytuacji wstrząsającej dla wielu innych ludzi i skoro wytrzymał te te sytuacje NATO chce to robić dalej znaczy chcę być przy ludziach cierpiących dalej i widzę tutaj taką spójność konsekwencje, ponieważ w ostatnich latach swego życia Kotański otwiera hospicja i znam takich wiele historii, że tylko spisach tymi ludźmi, którzy trafiali te miejsca siedział po nocach i bywał z nimi również do końca także Kotański się Kotański się wziął z jakby w tej sytuacji wziął się takiego wychowania niezwykłego którego, którego doświadczył w domu swego ojca człowieka też niezwykłą empatią i niezwykłym takim nie sztampowy i niestandardowym podejściem do do człowieka dodajmy, że ojciec po wojnie w Warszawie tworzył japonistykę na Uniwersytecie warszawskim nawet dostawał medal od Japończyków za odczytywanie ustawy o stałych pism dawnych pism polskich nowy sposób co oni na początku deprecjonowanie, a potem uznawali za rzecz wybitną takim nie był kimś takim, kto się nie robił tak jak wszyscy Japończycy znaczenie znajdował sobie mistrza i szedł za mistrzem tylko miał taką odwagę, żeby jednak samemu stać mistrzem i żeby pod prąd i i taką taką odwagę też Kotański mógł zaobserwować ojcu z drugiej strony nadopiekuńcza matka, która wszystko się martwiła wiadomo Kotański rodzi się w czterdziestym drugim roku w samym środku wojny, więc ręką dziecko to naturalne, ale też jakiś rodzaj żalu być może nigdy bezpośrednio przez ojca niewypowiedzianego, że Kotański nie zdecydował się na karierę naukową tylko poszedł w ludzi i do ludzi poszedł na psychologię na Uniwersytecie warszawskim było jasne, że nie będzie profesorem tylko działaczem kimś, kto no właśnie od tego momentu z tragedią stawiają będzie zawsze miał wyciągniętą rękę w stronę innych jak się terapeuta ten, który pomaga ludziom Kotański rozwijał rozwijał się tak, szukając swojego miejsca w różnych miejscach pracy w Warszawie, ale te pierwsze jego doświadczenia z ludźmi cierpiącymi to były doświadczenia w izbie wytrzeźwień przy kolskiej, gdzie pracował jako młody psycholog i był takim asystentem trochę psychiatry robi jakiś test takie na inteligencję wszystko co tam kazano i w tej izbie wytrzeźwień napatrzył się napatrzył się bardzo dużą i nauczył tego czym jest taka choroba alkoholowa, widząc że, że na tę chorobę cierpią wszyscy niezależnie od wieku wykształcenia pochodzenia tego czym się zajmują i tam trafiali jego koledzy i znani artyści to było takie i to były też takie mocne dla niego doświadczenia z drugiej strony obserwację, że w służbie zdrowia czy w takim miejscu izba wytrzeźwień no ludzie pracujący nie do końca zachowują się tak jak on sobie to wyobrażał czyli, czyli są empatyczni są uczciwi są są, poświęcając się widział tam wiele takich rzeczy jak okradanie pacjentów które, którego bolały przemoc stosowaną przez pielęgniarzy w stosunku do tych ludzi którzy, którzy przyjęli przyjeżdżali niepotrzebne czasem przypinanie pasami tego tego typu rzeczy i to była taka to było na pewno takie dłuższe bycie z pacjentami z naukowcami natomiast pracował też sanatorium przy ulicy dolnej w Warszawie to są wręcz nazwał sanatorium dla nerwowo chorych, gdzie zetknął się z pacjentami chorymi psychicznie z pacjentami ze spektrum autyzmu i gdzie też no już musiał wymagano od niego czegoś więcej niż tylko takie takie oglądanie osoby w chorobie alkoholowej tam się nauczył budować więzi z tymi pacjentami, którzy tam przebywają przy przy w tym sanatorium bardzo się angażował w tę pracę siedział po nocach siedział dłużej niż powinien i toteż go utwierdził w przekonaniu, że to jest droga się, że z ludźmi cierpiącymi chce być chcę pracować i chce pozostać w takiej w takiej pracy, ale już tutaj w Warszawie przy dolnej tak mocno się weźmy to w cudzysłów wkręcił w to co robił, że zwierzchnicy uznali, że musi odpocząć pójść gdzieś dalej, dlatego że z bardzo interesuje nas wykończy tak w końcu Kotański trafia do Garwolina i to jest jakimś sensie moment przełomowy, dlatego że w szpitalu w tej miejscowości nagle zaczyna dojrzewać myśl o tym co dokładnie chce w życiu robić to znaczy jak trochę jako jeden z elementów służby zdrowia pomocy psychologicznej, ale też z drugiej strony jako postać osobna chciałby tworzyć całą sieć organizacji pomagających uzależnionym na początek tez prostego ogromna chęć tego, żeby ludzie utrzymywali w ogóle trzeźwości, którzy przebywają w tym w tym szpitalu w Garwolinie, ponieważ tam trafiali ludzie, którzy na oddziale nie utrzymywali tej trzeźwości, więc takim podstawowym wyzwaniem to było to, żeby to powstrzymać, żeby ludzie bez przerwy nie wracali do tego szpitala poniesienie wychodzili wracali wychodzili wracali, kiedy zaczyna się sezon maki no to wychodzili i wracali wtedy, kiedy już się kończy ten sezon nie za bardzo nie za bardzo mieli możliwość biegania po polach markowych i zimą wali w szpitalu i no i pierwsza pierwsze pierwszy wyzwanie było takie, żeby tych ludzi poznać zrozumieć, żeby nawiązać z nimi kontakt co było ogromnie trudne dla niej tylko dla gdańskiego litewskich terapeutów, którzy byli zatrudniani zmieniali się ci ludzie zatrudniani odchodzili nie wytrzymywali takiej pracy Kotański tam Kotański tam zostały myślę, że zauważył dla siebie tam ogromną szansę, jakiego i taką no dla dla dla takiej osoby, które może coś rzeczywiście zrobić, bo zdeterminowana, bo nikt tego inne nie potrafi zrobić, a zawsze był kimś takim, kto miał niesamowitą ambicję i i to, że nie mógł znaleźć rozwiązanie, czego bardziej motywował do tego, żeby to rozwiązanie rozwiązanie znaleźć więc, więc początek to chciał w ogóle tych ludzi poznać zrozumieć być z nimi i postarać żeby, żeby no, jakie były efekty tego co może tam im zaproponować tym, a pomysł na to, żeby wyjść ze szpitala psychiatrycznego i spróbować jednak innych warunkach leczyć takie osoby w kryzysie narkomani przyszedł, jakby na fali takiej inspiracji książką Kazimierza Jankowskiego muszą Bala, który by był w ośrodku dla osób uzależnionych od narkotyków, ale od alkoholu w stanach Zjednoczonych zobaczył jakąś tam leczą Gdańska przeczytał w książce i po tej książce bardzo szybko rozpoczął taki proces myślenia i angażowania też swoich współpracowników te terapeutów innych stron i tam współpracował i i pacjentów, żeby jednak spróbowali leczenia poza szpitalem, ponieważ te próby jego leczenia w szpitalu nic nie dawałyby skuteczne, żeby to wyjaśnić dokładnie naszą słuchaczką słuchaczom mówimy o drugiej połowy lat siedemdziesiątych w Polsce czasy rządów Edwarda Gierka Polska nie była kwita tak naprawdę się zadłuża za chwilę powstanie komitet obrony robotników i dojdzie do ogromnych napięć społecznych narodzin Solidarności, ale władza stara się ukrywać wiele rzeczy nie tylko to rosnące zadłużenie nie tylko fakt, że musi dojść do napięć po sytuacja ekonomiczna nie tylko także polityczna dochodzimy wszyscy jakieś ściany nadciąga zmiana ukrywa też fakt, że w Polsce jest narkomania jest w ogóle niesamowite kiedyś o tym dzisiaj czyta jak bardzo władza komunistyczna chciała z zaklina rzeczywistość może 200 narkomanów w Polsce może 500 może 2000 może 9000 to w ogóle nie jest problem w związku, z czym dotacja Kotański mają ogromne trudności, żeby w ogóle przemówić do decydentów, czego potrzebują terapeuci tak narkomanów niema są do wykonania najwyżej ci, którzy zażywali więcej więcej lekarstw na niezwykłe to jest, że Rze, że Rze, że utrzymywano w tej patologii żadnych patologii w ogóle niema żadnych chorób nie może że, że kraj dba młodzież i w takim socjalistycznym państwie no nie ma miejsca na nie było miejsca na NATO, żeby mówić o chorobach i ludziach w kryzysie tak samo było z ludźmi niepełnosprawnymi, które chcesz się też nie było, a nie wyniknie nie było widać ludzie, którzy w tamtym czasie wyjeżdżali do Londynu, gdzie do do innych miast w Europie to widzieli ludzi na wózkach widzieli udogodnienia dla tych ludzi tak groźna woda, ponieważ może w Polsce tylko te osoby życia w domach, bo nie chciano, żeby brał udział w życiu publicznym społecznym był właściwie skazany na rodzaj więzienia w swoich 4 ścianach narkomanów nie dało się ukryć, bo oni wychodzili ze swoich domów, żeby szukać dostępu do narkotyków produkować się różnego rodzaju miejscach w pewnym momencie myśli jak z jak powstała Polska Polska rodzina jak ten jak wynaleziono ten ten kompot to wtedy wtedy rzeczywiście się wysypali młodzi ludzie uzależnień na ulice, a wcześniej to też tak ukrywano jak osoby niepełnosprawne to znaczy czy ci do wykonania nie siedzą zamknięci w szpitalach psychiatrycznych po prostu to była taka taka taka chęć ze strony decydentów no i jak się Kotański przebijał przez zmowę milczenia w inny przebieg przebijał się także pewnym momencie po pierwsze, tego problemu się w ogóle nie dało ukrywać, ponieważ na dworcu centralnym i wszystkich innych dworcach takich ludzi było widać na ulicach miast było było widać ludzi, którzy zbierają, którzy biegają za nie dilerem wtedy mówiono, ale takim dostawcą kompotu gromadzą się wokół niego i i ci ludzie sami mają długie włosy siedzą na ulicy po prostu wszyscy wszyscy widzieli natomiast na to jak się przebijał przez przebiją owców oczywiście historia polskiej to, że powstała Solidarność w Polsce i że że doszło do no odpuszczenia cenzury takiego karnawału Solidarności, które tak samo jak można było w muzyce puszczać wiele utworów, których wcześniej można było w muzyce rozrywkowej tak samo można było mówić wielu rzeczach m.in. powiedzieć właśnie o o ludziach w kryzysie narkomani, tym bardziej że wielu ludzi, którzy chcieli zamieść pod sam sami mieli problem ze swoimi dziećmi, które miały ten ten kłopot to były dzieci esbeków urzędników to były dzieci ludzi partii, których leczył też Kotański no i stało się tak, że wokół Kotańskiego zgromadzili się społecznicy tacy warszawscy, którym też bardzo zależało na tym, żeby coś jest tym problemem narkomanii zrobić motywacja była też ogromna ze strony jednej z takich osób z tych społeczników, którzy znajdą się wokół Kotańskiego, że ta osoba miała dziecko chore, które się leczyło ośrodku Kotańskiego i sam sam ten chory bardzo zabiegał o to żeby, żeby stworzyć jakąś formę pomocy dla jego kolegów dla w ogóle wszystkich ludzi młodych w Polsce, ponieważ no szybko się się okazało szybko w ciągu 2 lat okazało się że, że te metody Kotańskiego jego zespołu no są skuteczne powodują to, że ludzie utrzymują trzeźwo, że nie biorą co było w ogóle fenomenem, ponieważ w tamtym czasie nikomu się tego nie udawało zrobić w Polsce i po tym, jak grupa społeczników się wokół Kotańskiego zebrała bardziej to społecznicy z takim talentem organizacyjną organizacyjną powiedziałabym i taką też taką też umiejętnością przebijania się różnych ludzi, ale też posiadania różnych kontaktów, bo w tej grupie byli ludzie różnych zawodów był socjolog była dziennikarka był tylko Tański psycholog i i ci ludzie stworzyli zawiązali Stowarzyszenie zarejestrowali wg takiego przedwojennego prawa, że można było takie takie Stowarzyszenie zarejestrować, bo taka luka prawna wykorzystali to stworzyli Stowarzyszenie to Stowarzyszenie miało miało reprezentować interesy ruchu społecznego młodzieżowego ruchu, do którego zresztą ludzie się garnęli młodzi ludzie się garnęli to jest fascynujące widać słowo przepraszam, że nie ma tego pana pamiętać my w tamtych czasach, bo w okolicach tego okresu przychodzący na świat, ale tego się można swoje książki Okońskim dowiedzieć o masowym poparciu dla gdańskiego ze strony młodych ludzi, którzy widzieli swoich kolegów z liceów czy ze szkół zawodowych umierających na ulicach z powodu przedawkowania nie podchodzących do matury nie zdających maturę i jakby taki wypadających w ogóle z życia sobie wyobraź my mamy przyjaciół wspólnych, bo każdy swoich własnych, którzy po prostu zaczynają brać kompot wstrzykiwać sobie różnego rodzaju środki dożylnie i naszych oczach się wykańczają tak jesteśmy bezradni widać po prostu w tych odezwa w tych listach, które cytuje w książce tę niesamowitą bezradność młodych ludzi, którym nikt nie chce pomóc, bo partia udaje, że nie ma problemu i właściwie Kotański jest dla nich Mesjasz, który zapowiada wybawienie od tych problemów tak tak jest taki guru i to jak jak innych miast i społecznikami oni mówili, że tym guru zrobili go rodzice pacjentów rodzeństwo pacjentów sami pacjenci, którzy potrzebowali kogoś takiego nas na kogoś mogą na tym się mogą oprzeć wtedy, kiedy cenzura odpuściła Kaczyńskiemu chodzi np. mówić o tym problemie wreszcie radio, bo tak się pierwszego występu zaczęło mówił w radiu o o tym czym jest choroba jak się leczy jak on jemu było bardzo trudno dotrzeć do takich pacjentów zrozumieć tę chorobę to wtedy pod radiem wyczekiwali na niego ludzie z przeróżnymi to prezentami, jakimi propozycjami i i tacy chcący go zobaczyć uściskać go albo albo po prostu zapytać nie mógłby przyjąć do środka kogoś z ich z ich z ich rodziny on się wtedy poczuł rzeczywiście też podobno sam jako taki przywódca duchowy całej takiej grupy ludzi pozbawionych pomocy lata 8081 w programie trzecim polskiego radia zaczął się pojawiać Kotański i tam zapis w przypadku, a potem już co tydzień opowiadał o tym co robi, dlaczego trzeba pomagać dodajmy, że ten, który udało się stworzyć zaowocował stworzeniem kilkunastu placówek w całej Polsce dzięki temu te metody pracy gdańskiego przyjęte w pierwszym domu mogły się jakoś po Polsce rozprzestrzeniać, ale wróćmy do tego pierwszego stopnia tylko dodam, że to niebyły domy takie, które dawały taką długoterminową terapię, ale były też dopłacała sieć punktów konsultacyjnych, które pełniły formę poradni, czyli takiego punktu mógł przyjść rodzic, który miał problem z dzieckiem, które eksperymentu, lecz co zrobić tak i mieć kontakt i od razu przez przez ten punkt konsultacyjny zadzwonić do Warszawy zapisać na listę oczekujących, do którego z tych domów już mieć taką nadzieję, że dziecko do takiego domu trafi będzie miał szansę taką terapie i oprócz tego, że były te punkty punkty konsultacyjne były tworzone po kolei po kolei domy Kotański też miał różne pomysły na profilaktykę więc, jakby to założenie tworzenia czegoś co da pomoc taką szeroką osobom w tym krycie narkomani było od razu takie bardzo szerokie bym powiedziała takie systemowe, ale skoro mówimy o tej i o tym tworzeniu sieci domów i o w ogóle w jakimś rodzaju eksperymentowania z tym jak pomagać trzeba przypomnieć albo powiedzieć tym, którzy tego nie wiedzą, bo Kotański w ogóle dla nich jest postacią do odkrycia tak to niestety wygląda za chwilę 20 lat jego śmierci i wyrosło przez jedno pokolenie, które w gdańskim dowie się po podaniu swoich książkach, że to wszystko było balansowanie na kawę niż pierwszy dom, który on stworzył ze swoimi współpracownikami i pacjentami prowadzonymi ze szpitala w Garwolinie Głoska 2 no właściwie to było budowanie pomysł na terapie od zera od początku Kotański był człowiekiem bezkompromisowym działał bezpardonowo mówiono w swojej książce bardzo dobitnie i byli pacjenci byli współpracownicy, że to były momenty grozy często psychodramy on się spalał w tym spalał też tych, którym chciał pomóc można było wychodzenie do lasu w środku nocy branie się za ręce krzyczenie wyskakiwania przez okno wiele takich mocnych mocnych sytuacji to może fragment tak jak Głoska wieku Tański wykorzystuje w pracy zaczyna nach psychodramy zaciągany był kolejny dom stworzony kiedyś hippisi oni tak się nazywa to też miejsce, bo co chcieli tam ludzie z długimi włosami nazywanie wpisami narkomani wieloletni pojawia się pacjent Warszawy, który nie chce pracować w chlewie, bo trzeba też wyjaśnić, że mieszkanie w takim domu terapia opierała się w dużej mierze na pracy z dnia regularności działania pracy w polu pracy w lewo ze zwierzętami jeszcze nie do sklepu opiekowania się innymi tak dalej to była codzienna praca rytuały, które pozwalały zapomnieć osadzonym w tych ośrodkach leczonym o chęci brania narkotyków czym zajmowały ich mózg tak dzisiaj tylko powiem, że to nazwa, Ergo terapia może trwać najdłużej 6 godzin natomiast wcześniej po prostu była ciężka robota od świtu dlatego do nocy na społeczności, czyli takim spotkaniu społecznością nazwano spotkanie wszystkich mieszkańców do społeczności z terapeutami Kotański często był w tym udział w różnych miejscach nie tylko Głoska 2, na której siedzi świadek zdarzenia Janusz Trzebowski pacjent Warszawy mówi gdańskiemu żony z miasta nie będzie wynosił gnoju świniom Kotański, słysząc to zwraca się do Wiesława Witeckiego w Wiedniu przyniesie tylko gnoju w areszcie każe wyłożyć podłogę gazetami, gdy Wojtecki przynosi gnój Kotański wywala go na podłogę podwija rękawy zdejmuje zegarek wsadza do nogi ręce mówi do pacjenta na wykonanie to jest gówno jeśli chcesz go pozbyć musisz poczuć się w nim tytułu aż, żeby się go pozbyć powinny dać siebie wszystko i ciężko pracować nawet jeśli nie ma na to ochoty i każe nie tylko jemu, ale wszystkim pacjentom włożyć ręce do gnoju a gdy oni trzymają ręce głównie wygłasza przemówienie, tłumacząc czym jest choroba w jakim się spakowali i czym w ogóle jest narkomania ową psychodramy urządza po to, by społeczność ośrodka pokazała, że jest wspólnotą, że nie ma niczego, czego nie zrobi dla leczenia jeśli wymaga tego sytuacja dzięki temu pacjenci udowodnić, że razem dadzą sobie, że razem dadzą z siebie wszystko, żeby się wyleczyć i tak samo powinien zrobić ten buntownik to jest jedna z wielu sytuacji przez siebie opisywanych Kaczyńskiego absolutnie radykalnego, który doprowadza ludzi do fuzji prawie do szaleństwa, ale w rzeczywistości chodzi o to, żeby to oni ocaleli nie on tak wstrząsa nimi, ale wstrząsa też, dlatego że ta choroba, jaką jest narkomania jest taką okresie choroby jako taką chorobę zaniku woli życia i on na wszelkie sposoby różnymi prowokacjami psychodrama wstrząsami potrząsanie do pacjentów i pokazywaniem takim Hill and znał, że tu wchodzimy jako sytuację szybko, żeby być rodziną nauczyli się nie wycofywać nie ucieczką owo gdzieś szukać jakiegoś innego rozwiązania tylko chodzić na gorąco pewne sytuacje, które pozwolą im się przekonywać się różnych innych sytuacji w życiu takiego no tak takiego wyliczenia z takim zanikiem woli woli życia czyste taką chęcią, żeby jednak w tym życiu uczestniczyć, żeby te kłopoty w życiu pokonywać i jak bardzo szybko i Kotański i grupa terapeutów, która była wokół niego odkryła, że im więcej pacjentowi dostarczy się takich doświadczeń trudnych i takich przeszkód, tym bardziej tym szybciej on w takim takiej otwartości swoich na to, żeby pewne przeszkody pokonywać będzie szczyt w terapii do przodu, a jaką cenę za to płacił jako człowiek taką płacił, że wielokrotnie był wykończony tym co robi, że nie był w stanie prowadzić samochodu, że był wykończony na, tyle że nie był w stanie pełnić obowiązków męża i ojca i był nieobecny w domu myślę, że tych cen leży ta cena była ogromna i było ich i było ich mnóstwo takich kosztów które, które ponosił ponosił na szczególnie na początku tej swojej pracy a, a później, poszerzając jeszcze swoją działalność osoby, które są winny kryzys akty kosztów było jeszcze więcej Gdański nie był osobą letnią zresztą pisze w książce, że mówił często o tym, że nienawidzi nie znosi ludzi letni i że letni terapeuta to martwy pacjent no właśnie, że trzeba po prostu się spadać w całkowicie, żeby pomóc innym ludziom i dzięki swojemu sprytowi zdecydowaniu odwadze bezkompromisowości odnosi niesamowity sukces nad Night jest możliwe w komunistycznej rozpadających się w Polsce tworzy sieć ośrodków punktów konsultacyjnych ma poparcie ze strony partii rządu ze strony kościoła gen. Jaruzelskiego ładnie farsy rady konsultacyjnej przy przyjacielskim, bo obiecuje zajmować tylko narkomanami, ale także osobami z problemami alkoholowymi, a potem kolejnymi, o czym za chwilę powiemy, kiedy jedzie do pierwszego coming do pierwszego sekretarza w jakimś województwie to wchodzi do gabinetu glejtem od członka KC mówi towarzysz sekretarz towarzysza pozdrawia jak w wiedzie do kościoła albo do konkretnej plebanii wchodzi względem mówi ksiądz biskup księdza pozdrawia wszędzie sobie znajduje sojuszników wszyscy chcą nawet jak nie chcą to czują się przymuszeni, żeby z nim pracować no i po prostu działa to znaczy ta ogromna chęć pomocy i Wola walki czyni z niego taką postać, której w Polsce w tamtym okresie chyba nie ma tak przy tym jest kolorowy ubrany w ogóle jak nie jest jak nikt na polskiej ulicy nosi skórzane spodnie skórzaną kurtkę jakieś wisiory potem czasem związuje włosy kitka to są już trudniejsze późniejsze lata natomiast chodzi w pięknych swetrach, które często też pochodzą z no trzeba otwarcie powiedzieć pochodzą z darów, które przyjeżdżają ciężarówkami do ośrodków Monaru kojarzone są sceny w swojej książce życie Gierach, kiedy Kotański walczy ze swoimi pacjentami jakiś sweter wybrania od ciuchy bardziej jawne no właśnie, bo to była jedna z jego słabości uwielbiał świetnie wyglądać też uwielbia przyjmować komplementy na temat tego, że ładnie wygląda szybowały Francji, ale był człowiekiem zwykłym zresztą skoro o tym mówimy to metoda Kotańskiego na zbliżanie się do pacjenta także do współpracownika tego, kto chciałby u jego boku nieść pomoc była bardzo prosta zadawał pytanie czy mnie kochasz taki sprawdza ludzi wtedy w takiej sytuacji oczywiście to było pytanie o akceptację oto czym bierze takiego, jakim jestem takiego ekscentrycznego takiego, który jest gotowy zrobić wszystko dla pacjenta, żeby uratować życie takiego, który jest każdej porze w gotowy podnieś słuchawkę telefonu swoim prywatnym domu i pojechać tam gdzie, gdzie trzeba tę akceptuje i czy ty chcesz ze mną pracować skoro ja tak jestem i rzuca krzesłami na zebraniu z moimi współpracownikami w biurze i zdejmuje drzwi zawiasów czy jesteś na to gotowy czy kochasz taką taką gorącą gorącą osoba jak ktoś ktoś no no widział, że ktoś nie ma takiego potencjału i też takiego takich skłonności do tego, żeby wchodzić takie zwarcia takie konfrontacje na to nie za specjalnie z letnich ludzi lubił zresztą bardzo zakończyło później boja znam takich historii, że jak przychodzili tacy ludzie, którzy są no nie z takimi emocjami podniesionymi wysoko tylko tacy na takim stałym poziomie posiadający taki cały poziom tych emocji to potem się dokończył złośliwościami podgryzanie tym że jednak by drogi tych ludzi się rozstawał rzeczywiście zadawał różnym ludziom także swoim pacjentom to pytanie czy czy mnie kochasz no do pacjentów to pytanie miał taki podtekst podtekst pójdziesz ze mną czy ty się na mnie opiera się wierzyć w to, że ja ci pomogę taka miara ma wymiar ogromny terapeutyczny, więc to to to pytanie nie było takie pozbawione całkowicie sensu nie było takim pytaniem na kogoś, kto szuka Aśka, jakby po poklasku tylko kiedy się o tym czy w twojej książce to naturalnie w człowieku się rodzi taka chęć oceniania sposobu działania metody pracy Kotańskiego, ale proponowałbym naszym słuchaczom słuchaczom, żeby spokojnie przeczytać po wysłuchaniu naszej rozmowy i być może jednak tak bezpośrednio szybko nie oceniać tego, o czym teraz chcę powiedzieć to znaczy wszelkiego rodzaju psychodramy, którą Kotański wymyśla uprawy podczas spotkań czy w czasie społeczności czy w pracy ze swoimi najbliższymi towarzyszami, bo to dotyczyło i terapeutów i pacjentów w gdańskich wielokrotnie wystawiał na próbę mówi sprawdzam, chociaż bardzo zawoalowany sposób oni się orientowali dopiero na końcu, że to była próba sprawdzenia psychodrama to znaczy był w stanie posunąć się do upokorzenia człowieka, żeby przekonać się czy on naprawdę jest gotowy do tej roboty albo do bycia pacjentem tak tak no uważa, że taka taka metoda wstrząs Sowa są widział, że ona często przynosi efekty, ponieważ u takich ludzi, którzy brali opłaty i o, u których no tt choroba emocji powodowała to, że te w ogóle z emocjami są są kłopoty często była jedyna metoda, żeby coś wzbudzić w takich w takich ludziach, bo już nie brali narkotyków, które powodowały w nich radzenie sobie z emocjami, więc ono jedynie działały takie metody ostre takie właśnie wstrząsowi natomiast to przekłada rzeczywiście na sytuację wszelkie poza ośrodkiem poza społecznościami poza samą terapią też kogoś prowokował że, że wystawią na próbę tak jak pojechał kiedyś na taką taki wyjazd do Stanów zjednoczonych z prof. Zbigniewem Izdebskim i też, siedząc przy stole przyjaciółki pani Clinton zaczął wyrzucać jej mieć pretensje prowokować się, że zaczęła wystawne przyjęcie bez modlitwę i dla i jakby mu się do głowy nie mieści i no i prowokować taką sytuację, wobec której wszyscy byli wyginą zmieszanie tym co tam się dzieje co wyczynia tu nie było sytuacja z pacjentami niewłaściwa też trzeba było komuś pomocy Władka sytuacja, którą on po prostu chciał zainscenizować taką skłonność miał ktoś zapyta po co no wtedy ten w czasie tego wyjazdu zostaną tu stan co się zdarzy już bardzo późno, kiedy nie pracował z pacjentami blisko, kiedy nie prowadził na terapii, a tak bardzo tak bardzo wszedł w rolę takiego terapeutę, który robi takie, że takie rzeczy, że nie za bardzo mógł potem przestać ludzie mówią też w jaki sposób za dużo waży ten koszt tak by takie skłonności pozostałe to siłą 4 takimi skłonnościami do w ogóle do takiego zgrywania się, o którym pisze też w dzieciństwie, że to zawsze miał w tak z kolegami koleżanka budżet sprawdzian dla ludzi w ten sposób sprawdza ludzi do końca i to ludzi różnych nie tylko pacjentów terapeutów, ale też swoich przyjaciół tak jak prof. Izdebskiego czy obcy ludzie zupełnie sobie taki wprowadzanie ludzi stan zawstydzenia zupełnie nie wiadomo czy potrzebne czy nie tak odnosi sukces Kotański działają ośrodki, ale wiadomo, że on nie spocznie to znaczy jest człowiekiem ciągle w biegu ciągle szukającym nowych zadań wykształca terapeutów do pracy z narkomanami dołączają byli pacjenci, którzy stają się także osobami no z pogranicza pomocnika i terapeuty właśnie, bo wiedzą jak reagować mają doświadczenia na swoim koncie szczególnie liderzy tych ośrodków czy takie osoby, w których wszyscy są wpatrzeni w ośrodku czy takie silne osobowości które, jakby prowadzą te wszystkie społeczności terapie w ośrodku tymi liderami bywali bardzo często byli pacjenci co miało swoje różne strony medalu w co prawda tutaj zawiesimy to zdanie na kołku to państwo z książki dowiedzą się, o co dokładnie ani chodzi, ale jest także Kotański odnosi sukcesy, ale też zdarzają się porażki niektórzy go jako mówi zdradzają to znaczy część środków niektóre odłączają się trzeci Monaru nie chcą współpracować z Gdańska im wszystko ma podłoże psychologiczne w dużej mierze, ale dalej szuka w konferencji w stanach Zjednoczonych przywozi informację o szerzącej się nowej chorobie, czyli o wirusie Heath i o AIDS Kotański już wie, że choroba dotrze także do Polski, bo wie, jaką metodą się dostaje do ludzkiego organizmu jak dochodzi do zakażenia zdaje sobie sprawę z tego w jaki sposób przyjmują narkotyki w Polsce narkomani, że dzielą ze sobą igły strzykawki, że kiedy wstrzykują kompot to nadwyżkę kompotów wstrzykując powodem do wiadra on się miesza z krwią to wchodzi do organizmu kolejnego człowieka gotowa tragedia no i zaczyna się kolejna batalia kolejna walka z gdańskiego równie istotne potrzebne jak ta rozpoczęta w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, czyli walka nie tylko z wzrastającą liczbą zakażeń wirusem HIV, ale także za swą objął, która na przełomie lat osiemdziesiątych dziewiątych w Polsce wybucha w taki on już po takim doświadczeniu stworzenia sieci placówek i dania domu, w którym ludzie samodzielnie zaczynają żyć w takiej społeczności terapeutycznej brać sprawy swoje ręce i się, jakby nawzajem leczyć i budować też domy, bo te domy Monaru, którą organizował to było często bez wody bez światła to było trzeba było wszystko wraca od podstaw ma mocne tarcia, bo wszystko zbudować on takie doświadczenie już ma wierze to jest możliwe, żeby ludziom przekazać dom, który jest nawet w stanie ruiny i że oni będą podniosą sobie sami, lecząc jednocześnie będą organizować tam życie i w takim w takiej sytuacji, kiedy wie o takich pacjentach, którzy mają wirusa Heath i nie mają, gdzie podziać, bo albo rodziny nie chcą ich pod 1 dachem, bo się boją albo te osoby nie mają najzwyczajniej gdzie, gdzie pójść, bo ktoś ich ktoś ich z domu wyrzucił czy mają taki kłopot lokalowe Kotański zbiera i i szybko postanawia, że no Kaczyński w ogóle sobie założył Monar ma być taką organizacją, która jak ludzie nigdzie indziej nie mogą znaleźć pomocy to ona musi zrobić coś coś wymyśleć takiego, że nasi ludzie znajdą pomoc i ci ludzie przychodzą do poradni Monaru w Alejach Jerozolimskich w Warszawie Kotański zbiera mówi słuchaj szukam dla was z domu na pewno znajdę znajdę no i znajduje znajduje taki dom w Kawęczynie powiat pod Warszawą i tam zaczyna przewozi przewozi osoby z wirusem i to nie tylko było uzależnione osoby od narkotyków, ale też takie właśnie posiadające kłopot w tym, gdzie mieszkać po tym, jak dowiedziały się w wyniku zrobionego testu że, że to jest wynik testu z plusem i próbuje stworzyć dla nich tam taki minister by ludzie mogli we wspólnocie żyć próbuje zdobyć słowo jest rok 1990 początek transformacji i teraz ci spośród nas, którzy pamiętają na pewno wrócą do nich te obrazy pokazywane w telewizji pisała też o tym Gazeta wyborcza dużo Adamiak jak się traktuje osoby z Chin w AIDS w Polsce, ale ci, którzy pamiętają tamtych czasów albo woleliby ich nie pamiętać to teraz może sobie przypomną, że nas słuchają, gdy Kotański pisze Anna Kamińska próbuje otwierać w Kawęczynie Józefowi trzylatka na Mazowszu środki podobne do tego zbytku to był pierwszy ośrodek na Opolszczyźnie, gdzie pod osłoną nocy nikogo nie, informując Kotański próbuje umiejscowić umieścić ludzi zakażonych Heath, żeby czuć tam miały bezpiecznie nie pyta nikogo zgody robi taki nocny desant ci ludzie tam jadą mieszkańcy tych miejscowości kopią wokół domów pacjentów nowy rozwijają drut kolczasty rzucają ich stronę kamieniami albo blokują drogi dojazdowe do posesji nocą wychodzą z domów z nożami widłami kosami i ochoczo nimi furtki płoty bramy w Kawęczynie w 1990 roku wychodzą do pacjentów z pałkami butelkami dyskami w rynku to koło Wyszkowa w tym samym roku wychodzą naprzeciw chorych z kijami w Laskach w 1992 roku idą do nich ze sztachetami drag drogami szpadla ami kamieniami cegłami i rzucają ich strony Jan to jest początek opowieści, a potem jest próba rozładowania sytuacji to się nie udaje zwykle jeden z domów płonie ludzie się boją przynoszą transparenty, na których piszą Żytko Tański Kotańskiego ZIT Kotański von albo zabić Kotańskiego rodzinę jego boją się tego że, a wtedy poziom wiedzy ogólnej na temat HIV AIDS jest właściwie zerowy w Polsce, że wspólne ujęcie wody doprowadzi do masowego zakażenia, że mieszkańcy, którzy pojawią się w domu obok będą zakażać, dlatego że pszczoły mogą albo komary komary przenosić Heath, ale też jest sytuacja wstrząsająca, bo Głosowi, którym w pierwszym domu, w którym Kotański leciu narkomanów pojawiają się osoby z Heath w ogóle są narkomani, a wtedy Heath AIDS równało się być narkomanem lub być osobą homoseksualną hetero normatywną i przyjeżdża do tego ośrodka Monaru tylko pałacyków włoską wie ówczesny biskup Siedlecki Alojzy Orszulik negocjacje, dlatego że mieszkańcy Łyskowa, którzy do tej pory bardzo zgodnie żyli z tymi pacjentami Monaru współpracowali podziwiali ich zaangażowanie w pracy na polu itd. nagle chcą, żeby tam powstał dom seniora każą się wynosić teraz w swojej książce jedna z najbliższych współpracowniczek Kaczyńskiego Agnieszka Gabryś mówi tak biskup wszedł do dworku zaproponował m.in. to, żebyśmy wprowadzili jednolite stroje dla mieszkańców dworku by we wsi wszyscy widzieli wiedzieli, kto idzie drogą odpowiedziała mu, mimo że jestem wierząca szanuje kościół, że w historii Polski były już takie zwyczaje i nie uważam, żeby to był dobry pomysł jego Ekscelencja opuścił 2 wściekły wieś przyznam się ani jak czytałem książkę kilka dni temu, że się za głowę złapałem tak dla mnie to było też wstrząsającej tez ogromnie smutno, że tak, że tak jeździe zdarzyło akurat w Gutkowie tam jeszcze dochodziło do wrzucania na teren dworku podpalonych ze słomy kukieł, które miały symbolizować no właśnie osoby, które się tam leczy no to co było to było porażające znaczy to jakby się w ogóle nierówna z tym co jakby w telewizji oglądaliśmy prawda co się wydaje, że to są sceny przerażające w tej książce jest też taka takie zdjęcie, które w ogóle zwróciła bardziej FOT autorka pracująca przy tej książce Aldona Warta uwagi niż nawet w pierwszej chwili nie wróciło w oczy, bo mam to zdjęcie opatrzone, ale jak dzieci w Laskach trzymają taki transparent wong Kotański i dzieci wzorową IW taktach nawet chyba błąd i 3 trzymają w, a przecież te miejscowości też chodziło o umieszczenie innych dzieci więc, więc no sytuację sytuacja absolutnie wstrząsające i trudna nie mówiący o tym co się wydarzyło w Laskach, że się, że Rze, że po prostu doszło do takiego podpalenia tak podwarszawskie laski mieszkańcy protestują przeciw lokalizacji ich sąsiedztwie domu dla dzieci z wirusem Heath 1992 rok dużo ludzi transparent wątku Tański Addis nie w Laskach, ale wiesz to na mnie zrobiło wrażenie ogromny to przypomnienie sobie wydarzeń sprzed 30 lat kiedyś zostawia to wszystko z tym co się dzieje dzisiaj w Polsce nikt wtedy w rozsądny sposób z władz być może poza 1 wiceministra, który tu piszesz Krystyną Sienkiewicz z tymi ludźmi rozmawia nie próbuje tego rynku oswoić wytłumaczyć raczej jest przyzwolenie na ten rodzaj szantażu na przemoc, która rozkwita w tych miejscach i myślę sobie, że to jakiś gen, który się odradza to znaczy to co się dzieje dzisiaj na wschodniej granicy stosunek do uchodźców drut kolczasty protesty pomysły na strefę wolną od LGBT teraz np. przecież prawda to wszystko jest powtórką z tamtego nie tak odległego czasu Kotański z tym walczył chciał ludzi rozbłysła chciałem uzmysłowić, że każdy człowiek jest równy, że ma swoje problemy, że wszyscy mamy takie same potrzeby bardzo też to chciał pokazane nikogo, kto nie był hetero normatywne nie deprecjonować z tego powodu, ale ja po prostu myślę o tej takiej powtarzalności zdarzeń że, że tak się dziś tworzy mechanizm ich nagle wybucha pan, że tak jest, że to zjawisko, że lęku i zabawy, ale też z ogromnej liczby zaniedbań ze strony rządzących, że ten lęk ludzi, kiedy propaganda i cała ta historia się napędza i w jakim sensie zrozumiały, bo oni po prostu nie mają wiedzy, ale nikt o nich nie dba oczywiście oczywiście to co się działo co było, jakby przyczyną tego co się wydarzyło w Laskach w Kawęczynie w Józefowie pod Warszawą czy wzbić szkół, gdzie ludzie się też dbali też też jakiś taki nie nie duże protesty były wynikał z braku edukacji to dzisiaj mówią wszyscy profesorowie medycyny, z którymi rozmawiałam o o sytuacji doradcy wiceminister zdrowia Krystyny Sienkiewicz i i ci ludzie, którzy byli w takim gremium przy ministrze zdrowia, bo poprzednio jeszcze był inny minister zdrowia, którzy mieli, jakby doradzać ci, którzy jeździli widzieli już ludzi chorych na AIDS nie w wielkiej Brytanii zamiast, zanim to AIDS pojawiły w Polsce nie wszyscy wskazują na 11 podstawowy błąd, że jakby zawiodła edukacja w tym momencie, kiedy dochodziło do tych protestów to było 90 drugi rok o o Heath jak się przenosi wirusa Heath to już naprawdę wielu ludzi widziało, a mimo to ludzie byli zamknięci na tą wiedzę także tutaj tutaj ogromną ogromną, jakby szkodą jest był wtedy brak edukacji takich, które powinny przyjść na czas i nie być takim procesem tylko tylko jakimś takim szturmem ta edukacja powinna być wtedy wprowadzono tego nie było, choć trzeba jasno powiedzieć wtedy te lęki były na pewno mniej wykorzystywany w działaniach politycznych niż dzisiaj to były wyniki w społecznościach małych lokalnych na poziomie krajowym jednak tkwi no tkwi w przekonaniu, że trzeba pomagać większa była chyba świadomość ludzi mimo, że to było 30 lat temu, że pewne problemy myśmy wtedy sposób nie trzeba rozwiązać na poziomie ogólnokrajowym na pewno nie w sposób wykluczający to bardzo wielu ważnych działaniach Kaczyńskiego się w tej książce, ponieważ powoli zbliżamy się do końca audycji no to oczywiście nie powinniśmy w ostatnich latach jego działalności wspominała bezdomnych hospicja wydawanie zupy tym, którzy byli głodni Kotański był ciągle w biegu biegu też zginął w pośpiechu zaledwie 60 letni mężczyzna, który ginie na drodze wracając z kolejnego swojego zadania, które miał do wykonania, ale opis ten pogrzebu opis tych wydarzeń czy miał miejsce po tragicznej śmierci argentyńskiego przy różnego rodzaju zastrzeżenia, jakie jego osoba wzbudzała w społeczeństwie wśród jego współpracowników itd. jakie błędy popełnia błąd popełnia błędy jest i jest opowieścią o niesamowitej manifestacji o żałobie, która się nagle pojawiła po jego śmierci o świadomości, że niewielu było w powojennej historii Polski do takich jak on i tak i myślę, że to też jest taka te historie związane z pogrzebem to też jest taka, jakby opowieść o tym, że jednak bardzo potrzebujemy kogoś takiego, jakim możemy się oprzeć albo kim znaleźć taką ostatnią deską ratunku, jakby to rzeczywiście się wymiana z jego zwłokami przez Warszawę tak tak jest kilkanaście tysięcy ludzi na pogrzebie całe miasto szło na ten pogrzeb tak mi ktoś powiedział z rozmówców był w ogóle sam zaskoczony tym, bo wydawały się wielu ludziom, że Kotański to jest ten od ludzi w kryzysie narkomani nagle okazało, że on jest od ludzi w kryzysie nie wiem o tym, że nocą z węgla domy dla samotnych matek domy dla osób, które wychodzą z więzień i potrzebującym takiego zaczepienia gdzieś w rzeczywistości, zanim się jeszcze w niej odnajdą i no i wielka wielka rozpacz bo kto teraz tak przebojowo wesprze tych wszystkich ludzi w tych różnych kryzysach różnego typu no właśnie, bo takiej osobie Kotański są, ale chyba nie są tak widoczne medialnie jak jak Marek Kotański był, bo też powiedzmy sobie szczerze miał niesamowity talent do wykorzystywania mediów na potrzeby swojej walki tak zdawał sobie sprawę czy czym jest taka siła telewizji wszystkie działania jak Kotański powtarzam miał kręcić wszystkie telewizje świata powtarza swym pracownikom, żeby przygotowali imprezy przygotowywali, żeby to kręciły muszą dokręcić wszystkie telewizje świata, żeby do tej świadomości społecznej trafić z tym z tym działaniem z tym przekazem, że coś robimy, że Rze, że się dzieje bardzo lubił, gdy się dużo dużo działo mamy dzisiaj takich społeczników jak siostra Małgorzata Chmielewska, która robi to cisza i zdecydowanie, chociaż też ma sieć całą przecież placówek ośrodków dla osób po w kryzysie bezdomności do Kotańskiego zdawał sobie sprawę z tego, że takie być na pierwsze strony gazet no jednak powoduje że, że nie da on nie dawał ludziom o sobie zapomnieć, ale nie dawał też jednocześnie ludziom zapomnieć o tym, że mamy takie problemy, które wymiata spod tego dywanu po, pod które wiele osób chciałoby zamieść potem, bo niewygodne dla wielu ludzi rząd ciągle mówi prawdę o tym, że mamy taki kryzys bez bezdomności znowu z dworca centralnego przywozi 2 autokary bezdomny, że nikt się nimi zajął w Warszawie tylko on musi robić, kiedy myślisz o Czytelniczce albo Czytelników książki o odbiorcach Kotańskiego to kogo widzisz, kiedy zamykasz oczy, bo to, o czym wspominaliśmy właściwy to jest książka dla przedstawicieli różnych pokoleń Polaków dla nas, którzy go pamiętamy z czasów działalności w Polsce już po osiemdziesiątym dziewiątym roku dla ludzi z pokolenia naszych rodziców, którzy pamiętają jak Kotański przebijał się ze swoją opowieścią o problemie narkomanii do społecznej świadomości, czyli początek lat osiemdziesiątych karnawał Solidarności te momenty, kiedy w ogóle o Monarze się mówi od organizacji przez niego stworzonych wyprowadzonej ze służby zdrowia ze szpitala psychiatrycznego są też tacy, którzy naprawdę Marka Kotańskiego w ogóle nie pamiętają w przyszłym roku mnie 20 lat jego śmierci to są młodzi ludzie na świecie, dla których stanowisko jest zagadką tajemnicą są tacy, którzy mieli kilka lat, kiedy zginął w wypadku samochodowym, jaki los chciał, aby świat książki widzieć, kiedy pisałam książkę myślałam bardzo dużo o takim odbiorcy takim czytelniku myślałam dużo o rodzicach osób, które eksperymentują dzisiaj, a czy takich ludziach, którzy biorą dopalacze np. bardzo dużo się o rodzicach jakoś tak przyszło to taki zupełnie naturalny sposób, ponieważ w i też starałam się napisać na czym polega choroba jak się ją leczy, bo też bardzo dużo osób w Polsce zupełnie nie ma pojęcia jak się leczy dzisiaj w Polsce osoby w kryzysie narkomanii wydało się bardzo potrzebne, żeby to wyjaśnić natomiast tak uniwersalnie myślę, że chciałabym, żeby ta książka trafiła do takich osób, które dzisiaj czują się w wielu sytuacjach bezradne zupełnie bezradne i nie wiedzą w jaki sposób mogą pomóc zrobić myślę, że Kotański szalenie inspirująca taką postacią pokazującą, że można na tysiące sposobów pomagać, trzymając kogoś za rękę, wspierając słowem listem, wysyłając paczkę, robiąc taką najprostszą rzecz chociażby w swoim otoczeniu, otwierając się na tych, którzy mieszkają dokoła na Azji i jakby pytając zrobił taką akcję zapukać do drzwi swego sąsiada Kaczyński zorganizował, więc myślę, że chciałabym, żeby do takich ludzi, którzy dzisiaj zostaną, więc oni mogą zrobić w tej sytuacji bezradności tego co się dzieje np. na granicy polsko-białoruskiej o pacjentach myślała mniej, ale myślę, że dla kogoś, kto jest na takim etapie już szuka wie, że ma duży problem i szuka, jakby dla siebie miejsca i myśli o tym czy zdecydować na terapię metadon nową czy taką substytucji inną czy terapie długoterminową ośrodku czy terapię krótkoterminową czy indywidualną, że ta książka może mu też wiele pokazać zresztą wielu terapeutów dzisiaj Monaru odwołuje się do tego co robił Kotański mój stary montaże to Kotański powiedziałby wam tak i tak dzisiaj są prawa pacjenta to jest dzisiaj już inaczej terapię, gdzie strony takie bardziej przekazywania niż takich psychodramy takiej prowokacji raczej są zadania terapeutyczne, a nie jakieś prowokacje natomiast to też inspiruje wielu terapeutów myślę, że wiem, że terapeuci są zainteresowani tą książką wielu psychologów również, ponieważ ono jest taka sytuacja wyjątkowa, że tutaj nie opisuje kogoś, kto zdobył certyfikat, ponieważ pojechał na szkolenie w stanach do Niemiec albo 10 tylko pokazuje kogoś, kto jest pionierem i robi to po omacku próbuje tak zgadzam jest tak zgadzam się z tym, że to jest książka, która może też być podpowiedzią dla tych, którzy też czy się bezradni co zrobić by pomagać nawet kiedy jest się z dala od miejsca, w którym dzieje się tragedia może ona Doda też siły sama postać Kotańskiego dodaje bardzo siły do tego, żeby kogoś bronić, żeby stanąć po czyjej stronie, żeby w ogóle stawać po takiej dobrej stronie powstanie po stronie dobra, żeby się nie bać po prostu, żeby się nie chciałby on nie był to jest jasne Kotański Bóg ojciec konfrontacja opowieść o legendarnym twórcy Monaru blisko 700 stron, ale tak napisane proszę państwa się po prostu książkę połyka przy okazji mnóstwo wynosi się z niej wiedza o Polsce współczesnej autorka książki biegaczka wcześniej kojarzona m.in. Wandę Rutkiewicz czy Simoną Kossak teraz także już z Markiem Kuchcińskim Anna Kamińska była gościnią ósmej 10 dwójkę, czyli książek magazynu do słuchania dziękuję bardzo, Aniu dziękuję bardzo, za książkę za rozmowę tylko powiem przy okazji, kiedy słyszymy, że ukazał się nowy numer książek magazynu do czytania mnóstwo interesujących tekstów o tym w jednym z naszych listopadowych spotkań oczywiście także państwu opowiemy Michał Nogaś dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 60% taniej w promocji Black Friday!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA