REKLAMA

Omikron straszy rynki, jak nie recesją to inflacją. Albo stagflacją

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2021-11-29 18:30
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 11:52 min.
Udostępnij:

Złoty nieco się uspokoił, ropa naftowa tanieje, polski budżet może się cieszyć rekordowo dużymi wpływami z podatków. Mogłoby to nawet zabrzmieć optymistycznie, ale pojawił się omikron. Nie wiemy jeszcze, co realnie przyniesie. To zjawisko: "nie wiemy" już samo w sobie jest szkodliwe, bo niepewność na rynkach to już bardzo źle.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest poniedziałek 29listopada 2021 roku przed nami kolejne wydanie podcastu witam bardzo serdecznie ja nazywam się Rafał Hirsch ten podcast to cotygodniowe podsumowanie roku i co tydzień opowiadam w tym podcaście 10 wybranych przeze mnie wydarzeń związanych z gospodarką wybieramy także były jak najciekawsze i żeby były, toteż te najważniejsze wydarzenia, które mają największy wpływ na nasze życie na to co nas otacza generalnie od miejsca dziesiątego miejsca pierwszego tak Rozwiń » się uszeregowane te wydarzenia i one są uszeregowane subiektywnie i tak się to co tydzień powtarza cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnasty tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej w zaczynam od miejsca dziesiątego dzisiaj od bardzo ciekawych informacji, które zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny to są informacje o tym ile wynoszą przeciętnie nasze wynagrodzenia tak właściwie ile wynosiły w październiku 2020 roku tak właściwie można by powiedzieć nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że GUS publikuje dane o wynagrodzeniach prawda natomiast akurat ten raport jest szczególne jest bardzo istotny, ponieważ w tym raporcie dowiaduje z tego raportu dowiadujemy się ile wynosi tzw. mediana płac w Polsce mediana, czyli wartość środkowa spośród wszystkich obserwacji dotyczących naszych wynagrodzeń, czyli mediana to jest wartość, o której możemy powiedzieć, że połowa pracujących Polaków zarabia mniej niż mediana, a druga połowa zarabia więcej niż mediana dlatego to jest zupełnie inna wartość niż średnia niż przeciętne wynagrodzenie, ponieważ średnią może zawyżać stosunkowo niewielka grupa ludzi za zarabiających bardzo dużo tak się zresztą dzieje w rzeczywistości dlatego wielu ekonomistów zawsze tłumaczy, że ta średnia nie do końca dobrze odzwierciedla rzeczywistości ona jest tak troszeczkę zaburzone statystycznie prawidłowo wyliczone oczywiście natomiast jeśli ktoś chciałby opisywać jak wygląda rzeczywistość na polskim rynku pracy i np. chciałby coś powiedzieć o tym ile wynoszą płace no to bardziej lepiej do tego nadaje się właśnie mediana niż średnia problem polega na tym, że dane o średnim wynagrodzeniu w przedsiębiorstwach GUS podaje co miesiąc dane o średnim wynagrodzeniu w całej gospodarce narodowej to nie to samo co tylko przedsiębiorstwa podaje też na kwartał natomiast no niestety medianę podaje tylko raz na 2 lata, ale z drugiej strony dlatego to jest takie duże wydarzenie, bo to tylko raz na 2 lata i do tego podaję te informacje z rocznym opóźnieniem, więc w tym momencie dostaliśmy informację o medianie za październik 2020 roku, chociaż mamy już listopad 2021 więc, przechodząc do tych konkretów mediana ze wszystkich wynagrodzeń w Polsce w październiku 2020 wynosiła 4702zł brutto średnie wynagrodzenie w gospodarce wtedy w październiku 2020 wynosiło 5748zł 400705700 jest 1000zł różnicy albo mówiąc inaczej to jest blisko 20% różnicy o 20% mediana jest niższa co jest bardzo ciekawe w tych danych to, że pomimo tego, że ta różnica nie dość spora sięgająca blisko 20% to z kolei z drugiej strony dynamika tych płac zarówno jeśli chodzi o średnio, jakiego medialny jest bardzo podobna, czyli one bardzo podobnym tempie rosną w stosunku do 2018 roku średnia płaca urosła w Polsce o 14 i dziewięćdziesiątych mediana urosła o 14 i osiemdziesiątych w sprawie dokładnie taki sam wzrost i to się nie pierwszy raz zdarza, ponieważ wcześniej pomiędzy 20182016 średnia płaca rosła nieco ponad 15% mediana rosła o 16 i sześćdziesiątych, a jeszcze 2 lata wcześniej średnia rosła o prawie 6%, a mediana 6 i siedemdziesiątych, więc są dość podobne zmiany w czasie willi to nie jest kwestia tylko ostatnich 2 lat tylko takich jest od wielu lat i efekcie w każdym badaniu, które powtarzane co 2 lata mediana wynosi mniej więcej właśnie jakiś tam 80% średniego wynagrodzenia ta relacja mediany do średniej się nie zmienia, bo mediana średnia rosną tak samo, więc ta proporcja jest cały czas taka sama cały czas jest wał w okolicach 80% z czego można wyciągnąć taki wniosek, że można przyjąć, że za każdym razem, kiedy GUS publikuje dane o wynagrodzeniach w gospodarce narodowej te kwartalne to możemy sobie taką przybliżoną mediana z tego wyciągać tak, bo wystarczy tego wyliczyć 80% jeśli rok temu tak było 3 lata temu 5 lat temu 7 lat temu mediana to jest około 80% średniego wynagrodzenia no to jak dostaniemy kolejny kolejne dane kwartalne na ten temat, toteż będzie można przyjąć przy przy pewnym ryzyku oczywiście, ale będzie można przyjąć roboczą te dane jako taką kwotę wyjściową do wyliczenia mediany wtedy medianę sobie policzyć biorąc 80% po prostu tej tej kwoty na, tyle że trzeba poczekać na danym kwartalne, bo to nie jest to samo co te dane, które są publikowane co miesiąc dotyczące wynagrodzeń w przedsiębiorstwach, ponieważ comiesięczne dotyczą po pierwsze, tylko przedsiębiorstwa przecież cała rzesza ludzi, którzy pracują np. w sferze budżetowej i to nie są przedsiębiorstwa, a po drugie, są przedsiębiorstwa, które zatrudniają co najmniej 10 osób, więc nie ma tam też tych małych firm, w których pracuje mniej niż 10 ludzi poza tym nie ma tam poza tym te dane o wynagrodzeniach te comiesięczne dotyczą tylko ludzi, którzy są na etatach, więc nie ma tam też samozatrudnionych nie ma tam ludzi na umowach śmieciowych tak dalej itd. tam dość dużo rzeczy jest pomijanych po prostu, więc lepiej czekać na to co kwartalne dane dotyczące całej gospodarki narodowej w każdym razie jeśli chodzi o październik 2020 no to średnia wtedy sięgała mi już powyżej 5700zł natomiast mediana wynosiła 4700 i to miejsce dziesiąte teraz przechodzimy do miejsca dziewiątego jak na dziewiątym miejscu w tym tygodniu nasz Polski złoty, bo paru tygodniach nerwów w końcu można powiedzieć, że sytuacja na rynku walutowym się nieco uspokoiła kurs dolara tydzień temu w poniedziałek rano wynosił 4zł 16gr we wtorek, czyli blisko tydzień temu przekroczył 420, ale teraz znów jest w okolicach 416417EUR podobnie początek ubiegłego tygodnia 470 we wtorek szczyt 473 teraz znów 470, więc udało się zahamować tendencję nieustającego osłabiania złotego ciekawe ciekawie wyglądały próby zatrzymywania tej tendencji na rynku, bo nawet premier Mateusz Morawiecki się wypowiedział tydzień temu w poniedziałek, że rząd będzie robił wszystko, aby Polska waluta była silniejsza taka wypowiedź sama w sobie jest dość sensacyjna, bo rzadko mamy taką sytuację, w której premier musi słownie interweniować w obronie złotego niestety nie powiodło mu się czy powiodło mu się na chwilę na parę godzin potem złoty dalej zaczął tracić na wartości we wtorek się udało zdecydowanie lepiej tym razem pomogło po prostu odwrócenie tendencji w notowaniach na świecie w notowaniach euro względem dolara euro zaczęło się umacniać w stosunku dolara jak euro zaczęło zyskiwać na wartości to złoty jak to często bywa też zaczął odrabiać straty i poczuł się zdecydowanie lepiej, a euro zaczęło się umacniać w stosunku do dolara, ponieważ publikowały opublikowane zostały indeksy pisma, które obrazują to co dzieje się z aktywnością gospodarczą w największych gospodarkach strefy euro i te indeksy dla Francji dla Niemiec dla całej strefy euro wypadły znacznie lepiej od oczekiwań i dzięki temu wskazywały, że ta koniunktura w strefie euro wcale się nie psuje i ciągle całkiem niezła jest nikt nie przypuszczał, że to będzie wyglądać tak dobrze na ich efekt rynek znów zaczął wyceniać pierwszą podwyżkę stóp procentowych euro w przyszłym roku 2022, a to umocniło, bo to jest kwestia wzajemnej relacji tych oczekiwań na podwyżkę stóp w stanach Zjednoczonych w strefie euro do tej pory te oczekiwania wyglądały także w stanach będą podnosić, a w strefie euro nie będą podnosić, więc dolar drożał względem euro jeśli teraz okazuje, że w stanach będą podnosić w strefie euro też będą podnosić to tutaj relacja się, jakby zmienia prawda i znika ten powód, dla którego euro traciło względem dolara w związku z tym jak to na rynku bywa tak krótkoterminowo euro musiało się odbić drugą stronę, więc zyskiwało złoty się po to, jak gdyby po piętach można powiedzieć też wtedy i też wtedy umocnił i we wtorek i euro dolar na koniec dnia kosztowało u nas nieco mniej niż dzień wcześniej taka sytuacja pojawiła się dopiero pierwszy raz od 2 tygodni nie w środę dalej się złoty umacniał no i co ciekawe co też sugeruje, że tutaj główna przyczyna była jednak z zagranicy w ten sam dzień dość wyraźnie umacniała się też turecka lira węgierski forint, czyli wszystkie waluty, które wcześniej w ostatnich dniach radziły sobie bardzo słabo w środę już odzyskiwały troszeczkę troszeczkę sił oczywiście ekonomiści wskazywali na różne przyczyny, które stały za tym przerwaniem tego trendu osłabiania się złotego no i warto też zauważyć, że to nie tylko premier próbował interweniować prezes NBP Adam Glapiński też sugerował w kolejnych swoich wywiadach, że dalsze osłabianie złotego nie będzie tolerowane natomiast niektórzy też wskazywali na taką ciekawą przyczynę, która nazywa się święto Dziękczynienia w stanach Zjednoczonych, które mieliśmy w ubiegłym tygodniu w czwartek niektórzy podejrzewali, że po prostu ci bardziej spekulacyjny inwestorzy zamykali swoje pozycje na rynku walutowym przed świętem Dziękczynienia, żeby mieć spokój przy stole w czwartek przy innych, żeby nie myśleć o tym co tam, gdzie jest kursami walutowymi, więc wychodzili z rynku po prostu przed dłuższym weekendem ich przypadku to był dłuższy weekend i wychodzą z rynku, zamykając wcześniejszą swoją pozycję dawało to taki efekt być może to jest przyczyna dawało to taki efekt, że złoty, ale także forint także lira turecka się umacniały w każdym razie w tej chwili jest już zdecydowanie spokojniej złoty dalej słaby oczywiście znacznie słabszy niż kilka miesięcy temu, ale przestał się także godziny na godzinę dodatkowo osłabiać i nabrał troszeczkę stabilności, więc zawsze jest to jakiś tam dodatkowy plus to miejsce dziewiąte teraz przed nami miejsce ósme też troszeczkę związane z tym co dzieje się na rynku walut do Jasia możliwe, że ta interwencja poniedziałkowa, o których wspomniałem w wykonaniu premiera Morawieckiego też byłaby skuteczna przyniosłaby zdecydowanie lepszy efekt, gdyby nie to, że popsują wtedy w poniedziałek prezydent Stanów zjednoczonych Joe Biden, który dosłownie godzinę po wypowiedzi Morawieckiego wskazał, że szef Fed przez kolejną kadencję pozostanie Jerome Powell, czyli obecny szef amerykańskiego banku centralnego montował rząd zapowiedział godzinę po słowach polskiego premiera niespecjalnie nie dlatego, żeby mu popsuć oczywiście interwencje na naszym rynku zbieg okoliczności tak akurat wyszło, dlaczego to popsuło słowa polskiego premiera, dlatego że jak się okazało, że to Powell będzie szefem Fed przez kolejne 4 lata to dolar znów zaczął się wyraźnie umacniać na całym świecie, dlaczego zaczął się umacniać, dlatego że wcześniej wymieniano 2 nazwiska w kontekście tego fotela i główną rywalką Jerome Powella do tego stanowiska była la brak nart, która została osobą nr 2 zasadzie, czyli zastępcą Powella wiceprezeską natomiast wcześniej była postrzegana na rynku jako zwolenniczka bardziej łagodnej polityki monetarnej więc, gdyby to Brain została szefową Fed to rynek zacząłby pewnie natychmiast zmieniać swoje oczekiwania i zacząłby przechodzić do tego scenariusza, w którym jednak podwyżki stóp procentowych w stanach może nie być albo może być ewentualnie później i to wszystko by osłabiało dolara natomiast jeśli się, kiedy się okazało że, że szefem Fed zostaje ta osoba postrzegana jako bardziej Jastrzębia bardziej taka konserwatywna z tej dwójki oczywiście to wtedy rynek doszedł do wniosku, że to ryzyko znika związana z light Grey nart w cudzysłowie oczywiście to nie byłoby nic złego, gdyby ona została szefem natomiast wyjaśniła się ta sytuacja tak okazało się, że są 2 ścieżki bardziej Jastrzębia bardziej gołębia, którą ma podążać przez kolejne 4 lata nie było pewności, którą ścieżkę wybierze Dziuba 1 i okazało się, że wybrał bardziej konserwatywną zachowawczą bardziej Jastrzębią, czyli tak bardziej produkt narodową w związku z tym dolar się umocnił w sposób natychmiastowy dlatego, że to była jakaś ogromna niespodzianka, że oczekiwano czegoś innego, ale po prostu wcześniej niektórzy wstrzymywali się ze swoimi decyzjami czekając na werdykt ja się doczekali tego werdyktu no to pojawiła się pojawi się dopiero pojawiło się od razu ta dość wyraźna reakcja dolara wtedy umocnił się tak bardzo, że w stosunku do euro był najsilniejszy od lipca 2020 roku natomiast jeśli chodzi o rynek kontraktów na stopy procentowe to tam sytuacja zmieniła się na, tyle że wtedy akurat we wtorek oczekiwano, że pierwsza podwyżka stóp procentowych w stanach nastąpi już w czerwcu 2022 roku, więc te reakcje rynku tak wyglądały, a nawet, zostawiając rynek na boku to też jest istotna informacja z punktu widzenia całej gospodarki globalnej, bo osoba, która kierownik, która kieruje pracami amerykańskiego banku centralnego jest bardzo istotną osobą w całej globalnej gospodarce, więc dowiedzieliśmy się w ubiegłym tygodniu, że przez kolejne 4 lata to będzie ta sama osoba Jerome Powell to jest miejsce ósme w tygodniu teraz przed nami miejsce siódma, a na siódmym miejscu w tym tygodniu wracamy do kraju, ponieważ pojawiło się bardzo ciekawa prognoza bardzo niepokojąca jednocześnie prognoza dotycząca tego co może dziać się z nawozami tymi w rolnictwie w najbliższych miesiącach Otóż w Polsce na wiosnę tych nawozów może zabraknąć tak przynajmniej uważa Tomasz Hinc, który jest prezesem grupy Azoty, czyli największego producenta nawozów w kraju i on twierdzi, że po prostu polskie firmy nie będą w stanie samodzielnie zaspokoić całego popytu na rynku i do tego niezbędny jest dodatkowy import, który zwykle normalnej sytuacji oczywiście do Polski dopływa nie i cały popyt w Polsce ze strony rolników na nawozy jest zaspokajany po pierwsze przez pierwszych przez polskich producentów, a po drugie, także przez producentów zagranicznych w jakiś tam części w postaci importu natomiast w tym roku na 2022 roku tym razem tego importu niestety może zabraknąć Tomasz Hinc w czasie posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi mówił tak tutaj jest cytat teraz jeśli nasza konkurencja nie wyprodukowała nawozów nie dostarczyła na rynek Polski należy pamiętać, że dostarczała około 30% nawozów dostępnych na rynku polskim to, mimo że my czy Anwil produkujemy na 100% może się okazać, że tego nawozu po prostu wiosną może zabraknąć dlatego zachęcamy rolników do systematycznego zakupu nawozów to były jego słowa no ją właściwie wszystko wyjaśni tak może zabraknąć nawozów z importu, ponieważ brakuje ich tak właściwie w całej Europie i ze względu na to, że gaz bardzo mocno podrożał to jest przyczyna producenci tych nawozów niektórzy nie wszyscy musieli ograniczać ostatnia produkcja czy też wstrzymywać produkcję Chin powiedział w trakcie tego posiedzenia w sejmie, że udział kosztów gazu cenie nawozów Azotowych wynosi obecnie ponad 80%, a na początku roku to było tylko około 30% tak się zmieniła relacja po stronie kosztowej prawda sporo sporo producentów w związku z tym ograniczyło produkcję, ponieważ nasze stała nieopłacalna, a do tego w ostatnich tygodniach miesiącach niektóre państwa zakazały eksportu nawozów w związku z tym pojawiło się problemy takie natury logistycznej nie ma, skąd ściągnąć po pierwsze, producenci przestali produkować albo produkują za mało, a po drugie, nawet gdyby produkowali tyle co zwykle to niema jakichś kupić, ponieważ niektóre państwa, w których odbywa się produkcja zablokowały tymczasowo eksport oczywiście w obawie o swój własny rynek w obawie przed tym, że u nich nas na ich własnym rynku wewnętrznym może tych nawozów zabraknąć jak się ich zbyt dużo sprzeda za granicą, więc pojawiło się zakazać sprzedawania za granicę i te wszystkie kraje, które w jakiś tam części bazowały na imporcie teraz będą mieć problemy m.in. Polska właśnie do tych krajów do tych krajów się zalicza i przez to nawozy będą stawać coraz droższy oczywiście, bo będziemy mieć klasyczną sytuację, w której popyt jest większy od podaży podaży za bardzo nie ma jak zwiększyć, więc siłą rzeczy cała będzie już idzie w górę, ale może iść jeszcze bardziej, a droższe nawozy no to oczywiście w kolejnej dalszej perspektywie jest droższa żywność za parę miesięcy, bo koszt nawozów to jest koszt produkcji żywności w rolnictwie, więc mamy taką nieciekawą nieciekawą perspektywę do tej pory wypowiadali wypowiadali się na ten temat niektórzy ekonomiści analitycy natomiast w tym momencie potwierdził to swoimi słowami ten człowiek, który jak najlepiej zorientowany w sytuacji, czyli prezes największego producenta nawozów w Polsce niestety nie wygląda to zbyt optymistycznie, ponieważ oczywiście to też będzie miało przełożenie to wdrożyć będzie żywność będzie miało przełożenie także na wskaźnik inflacji przez nią też ta inflacja będzie przez to dłużej podtrzymywana na wysokim poziomie, chociaż z drugiej strony rząd próbuje inflację zbijać na tym np. wymyślił takie coś nie tarcza anty inflacyjne od tarczy teraz więcej przyznanie miejsca szóstka rząd zapowiadał ją od dłuższego czasu już od paru tygodni w końcu w ubiegłym tygodniu faktycznie przedstawił swoje pomysły zapakowany marketingowo w tak ładną nazwę tarcza anty imigracyjna jest kilka różnych pomysłów nie będę teraz ich omawiał szczegółowo nauczony doświadczeniem mówiącym odpowiadającymi torze to co wchodzi w życie na samym końcu najczęściej wygląda troszeczkę inaczej niż to, o czym mówi premier Morawiecki na samym początku tak było z polskim ładem np. wyglądał na samym początku zupełnie inaczej w czasie tej pierwszej konferencji prasowej niż to co wejdzie w życie od 1stycznia, więc z tą tarczą inflacyjne też nie będę się zagłębiał w szczegóły chodzi tylko głównie teraz kierunki zmian rząd zapowiada po pierwsze, obniżki podatków na paliwa i prąd, ale tymczasowe obniżki podatków, a po drugie, zapowiada dodatkowe wsparcie finansowe dla niektórych gospodarstw domowych ważna energię elektryczną ma spaść do 5% na gaz ziemny do 8% wobec 23 oczywiście co powinno dać obniżkę w tej końca końcowej cenie dla odbiorcy ostatecznego o no kilkanaście punktów procentowych prawda w przypadku energii elektrycznej spadek swoistą 3 do 5 to jest 18 punktów procentowych i tyle powinno to cena mniej więcej lecz, chociaż tu też trudne do wyliczenia, ponieważ na rachunku za energię mamy kilka różnych pozycji prawda tam jedni występuje oczywiście najważniejszym składnikiem jest sama energia elektryczna natomiast są różnego rodzaju jakieś dodatkowe poboczne opłaty niektóre z tych opłat są uzależnione od ceny energii, a inne są stałe, więc tutaj trudno powiedzieć jak to ostatecznie będzie ten rachunek wyglądał natomiast z pewnością oczywiście takie obniżenie VAT-u przyczyni się do tego, że ta cena energii będzie niższa i to dość wyraźnie w przypadku paliw ma zostać też nieco obniżona akcyza nieco, ponieważ ona może zostać obniżona tylko do poziomu minimalnego zgodnie z przepisami unijnymi ona już w tej chwili była tuż powyżej poziomu minimalnego, więc jako obniżymy do poziomu minimalnego to właśnie będzie właściwy będzie niewielka różnica, więc do tej akcyzy będzie w ogóle nie przywiązywał on jest mało istotna natomiast obniżka VAT tutaj rzeczywiście może dać dość dużo no, tyle że minusem tego rozwiązania jest to, że ma być to obniżka, bo bardzo tymczasowa tylko ona zdaje się 3 miesiące, więc raczej nic nie wskazuje na to, żeby ceny energii elektrycznej czy też ceny gazu miały jakoś znacząco spadać za 3 miesiące, więc albo tarczy trzeba będzie przedłużać na kolejne miesiące na kolejne kwartały albo efekt będzie taki, że teraz rzeczywiście ceny troszeczkę spadną, ale od kwietnia znowu wystrzelą nam zdecydowanie wyżej w górę zdaniem wielu ekonomistów, którzy komentowali ten pomysł ta druga część, czyli wsparcie dla gospodarstw domowych będzie mogło dodatkowo zwiększać popyt na rynku dziś ten naj najbiedniejszy najuboższe gospodarstwa domowe dostaną, jakby taką zapomogę takie wyrównanie prawda w związku z tym, że rosną im koszty utrzymania, więc właściwie dostaną dodatkowe pieniądze znowu co zwiększy popyt na rynku, więc tak naprawdę to akurat może działać pro inflacyjne, a nie anty inflacyjne no bo jeśli ceny rosną, dlatego że generalnie mamy dużo pieniędzy po ubiegłorocznych tarczach antykryzysowych no to jeśli mamy likwidować przyczyny tej inflacji jeśli się zgadzamy, że to jest przyczyna, bo są zdania podzielone, ale jeśli się zgadzamy, że przyczyną jest to, że pojawiło się zbyt dużo pieniędzy w gospodarce jest zbyt wysoki pomysł popyt w stosunku do możliwości produkcyjnych no to nie powinniśmy gasić tego zjawiska dosypując jeszcze więcej pieniędzy do tej gospodarki to niema sensu, a jednak rząd wpadł na taki pomysł, a więc to akurat może działać pro inflacyjnych zdaniem wielu wielu wielu ekonomistów natomiast obniżki podatków faktycznie pomogą tylko, że tak jak już wspominałem zaplanowano tylko na kilka miesięcy, więc efekt będzie taki najprawdopodobniej w lutym wskaźnik inflacji nie tyle wyraźnie spadnie co zmieni swój przebieg w czasie w ciągu najbliższego półrocza, czyli ten szczyt inflacji, który zdaniem ekonomistów powinien przypaść na początek przyszłego roku najprawdopodobniej na styczeń będzie niżej do tej pory wielu ekonomistów twierdziło, że to będzie wyraźnie powyżej 8% może nawet będziemy zbliżać się do 9% i najprawdopodobniej w związku z tym że, że ceny energii nie pójdą tak mocno w górę od stycznia to pewnie ten szczyt inflacji będzie na niższym poziomie, ale w związku z tym, że po 3 miesiącach wszystko wróci do normy to wtedy te podwyżki te wzrosty cen się pojawia, więc szczyt inflacji będzie niżej natomiast generalnie inflacja na podwyższonym poziomie będzie się dłużej utrzymywać czy ten kształt wykresu się zmieni prawda, porównując to do pasm górskich np. wcześniej ten wykres wygląda mniej więcej tak jak Śnieżka w Karkonoszach, czyli mamy 1 wyraźny taki plik wyraźny szczyt pojedynczy i potem już schodzimy troszeczkę niżej teraz zamiast Śnieżki będziemy mieli takie bardziej góry stołowe, czyli ten szczyt jest taki rozciągnięty w czasie dłuższy bez 1 konkretnego pojedynczego wierzchołka czy to jest lepsze czy gorsze to trudno powiedzieć zwolennicy tego pomysłu uważają, że generalnie największym plusem może być to, że jeśli szczyt inflacji będzie niżej to może zahamować wzrost oczekiwań inflacyjnych po naszej stronie nawet jeśli generalnie okres wysokiej inflacji będzie trwał nieco dłużej no to nic w tym nie ma złego, ponieważ najważniejsze jest to, że uda się łatwiej będzie przyhamować wzrost oczekiwań inflacyjnych na ten wzrost oczekiwań inflacyjnych też dodatkowo napędza samą inflację, więc wartością tkwiącą w tej tarczy anty inflacyjnej jest to, że uda się powstrzymać wzrost oczekiwań inflacyjnych, ale tutaj też oczywiście zdania są podzielone niektórzy uważają, że wcale się to nie udaje, że nie będzie miało aż takiego dużego znaczenia zobaczymy jak to wyjdzie te wszystkie pomysły mają kosztować około 10 000 000 000zł co oczywiście samo w sobie oznacza pewne poluzowanie polityki fiskalnej tak, bo jeśli mamy jakieś rozwiązania i efektem tych rozwiązań jest to, że po stronie sektora publicznego jest mniej pieniędzy albo powiększa się deficyt no to jest luzowanie polityki fiskalnej w związku z tym rynek finansowy też zaczął oczekiwać dodatkowego zaostrzenia polityki monetarnej, bo to jest ten miks polityki państwa mamy z 1 strony politykę fiskalną z drugiej strony monetarną jak ta fiskalna się nagle robi luźniejsza o to, żeby wszystko zostało po staremu tam monetarna powinna zostać zaostrzone prawda, a na odwrót, a zaostrzenie polityki monetarnej to oczywiście wyższe podwyżki stóp procentowych wyższej szybsze, więc jak tylko pojawiła się na rynku ta pojawiła się też szczegóły tarczy anty infekcyjnych to też pojawili się tacy ekonomiści, którzy stwierdzili, że może to zachęcać członków rady polityki pieniężnej do głosowania nad wyższymi podwyżkami stóp procentowych oczywiście na najbliższych posiedzeniach pierwsze posiedzenie już za jakieś 1,5 tygodnia grudnia, więc znaczący inflacyjne już wiemy co w niej ma być to jest miejsce szóste oraz przed nami miejsce piąte Słomiana przed chwilą tarcza inflacyjne z pewnością powinna okazać się anty inflacyjne, czyli powinna obniżyć tymczasowo poziom inflacji w Polsce, ale to wcale nie musi oznaczać, że ceny energii elektrycznej spadną to nie jest pewne wiadomo, że tarcza działa w ten sposób, że one będą na niższym poziomie niż, gdyby tej tarczy w ogóle nie było, ale to nie musi oznaczać spadku to może oznaczać równie dobrze to, że one po prostu mniej urosną, a czy urosną czy spadną NATO nie ma w tej chwili pewności prezes Urzędu Regulacji Energetyki, czyli tego urzędu, który zatwierdza taryfy dla gospodarstw domowych Rafał Gawin powiedział w ubiegłym tygodniu, że propozycje rządu zawarte w tzw. tarczą inflacyjnej nie będą miały żadnego wpływu na proces zatwierdzania nowych taryf urząd chce, żeby najpóźniej do 17grudnia zakończyć ten proces czyli, żebyśmy do 17grudnia dowiedzieli się, jakie będą ceny za energię elektryczną od nowego roku no i Gowin powtórzył też to, o czym wspominał już w poprzednich tygodniach, że należy spodziewać się podwyżek dwucyfrowych, czyli no pewnie kilkanaście procent, ale nie można wykluczyć, że będą to podwyżki również np. o ponad 20% i jeśli z drugiej strony weźmiemy to, że tarcza dla anty Inter anty inflacyjna zakłada obniżkę VAT-u 23% 5% to wtedy jeśli rzeczywiście taryfa pójdzie w górę dajmy na to no nie wiem o 12 albo 13% to efekt będzie taki, że ocena końcowa faktycznie troszeczkę spadnie minimalnie, ale jednak spadnie natomiast jeśli np. podwyżka taryfy sięgnie 20% albo więcej to nie jest wykluczone no to wtedy zamiast obniżki cen będziemy mieli podwyżkę jednak już od stycznia, czyli ceny i tak urosną, tyle że urosną w mniejszym stopniu niż urosłyby bez tej rządowej interwencji oczywiście to jest kwestia na co zgodzi się Urząd Regulacji Energetyki natomiast warto wziąć pod uwagę to, że ten urząd musi uwzględniać także potrzeby producentów energii producenci powinni zachować rentowność oni muszą dużo inwestować w najbliższych latach w rozwój energetyki odnawialnej chociażby na to jest potrzebnych dużo pieniędzy, więc nie można dopuszczać do takiej sytuacji, że oni będą tracić na sprzedaży energii, a ta energia ostatnio bardzo mocno ostatnio w ostatnich miesiącach generalnie w tym roku bardzo mocno podrożała cena energii na rynku hurtowym tak właściwie nieustannie idą w górę nawet ostatnio znów mieliśmy nowe rekordy na tym rynku na rynku kontraktów terminowych od początku tego roku cena 1 meta Wato godziny z dostawą w przyszłym roku podrożała aż 91% od początku tego roku w tym od końca września, czyli tylko w tym kwartale już poszła w górę o 15% ostatnia podwyżka cen energii zatwierdzona przez URE było na początku roku, czyli tak właściwie, gdyby zrekompensować 100% producentom to co się wydarzyło w ciągu tego roku to trzeba by się zgodzić na podwyżkę 90% kompletne szaleństwo prawda jest też tzw. rynek dnia następnego, czyli to nie są kontrakty terminowe, czyli takie umowy na dostarczenie energii w jakimś momencie w przyszłości tylko taki rynek z dnia na dzień bardziej, na którym na, którym producenci łatają te bieżące potrzeby, kiedy brakuje prądu chcą dokupić, żeby dostarczyć oczywiście do sieci, więc na tym rynku dnia następnego średnia cena energii w październiku była 81% większa niż w grudniu 2020, a w listopadzie w stosunku do tej średniej z października poszła w górę o kolejne zawrotne 50% tak wyglądają w tej chwili realia na rynku energii elektrycznej zresztą nie tylko w Polsce, ale całej Europie mamy kryzys energetyczny i wygląda to bardzo bardzo niedobrze i tak właściwie ta sytuacja nie mija, więc biorąc pod uwagę to co się dzieje na rynku hurtowym Urząd Regulacji Energetyki ma pełne prawo ma pełne uzasadnienie do tego, żeby zgodzić się na wyższe podwyżki taryf nie tylko 1213% do URE równie dobrze może się zgodzić na 25% czytamy na 30%, więc ja jestem bardzo ciekawe czym się zakończą te negocjacje urzędu z producentami i na czym zostanie natomiast oczekiwałbym, że te podwyżki mogą być większe niż zwykle większe niż większości obserwatorów tego oczekuje, ponieważ uzasadniają to absolutnie wyjątkowe sytuacje wyjątkowe okoliczności uwarunkowania na rynkach hurtowych, więc będzie na pewno ciekawie do 17grudnia mamy się dowiedzieć tego ile będzie kosztować energia elektryczna w 2022 roku, ale na pewno nie oczekiwałbym, że ona będzie jakoś wyraźniej tańsza niż w tej chwili niewykluczone, że będzie nawet jeszcze droższa pomimo tego, że rząd zamierza wprowadzić tarczy anty inflację inną troszeczkę inaczej może być z cenami paliw o tym więcej teraz na miejscu czwarty, a spojrzałem dosłownie przed chwilą na to co się dzieje na rynku ropy naftowej w tej chwili i dziś w poniedziałek ropa Brent zdrożeje o 4,5%, czyli wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka, że drożeje bardzo mocno, ale to nic, ponieważ ona dzisiaj drożeją 4%, dlatego że w piątek potaniała o ponad 11% to był najgorszy dzień na rynku ropy naftowej od wielu miesięcy bardzo wyraźne spadki, więc po wznowieniu notowań po weekendzie naturalne jest pewne odreagowanie w drugą stronę natomiast per saldo, jakby patrzeć za na cały ostatni tydzień to bardzo wyraźnie jednak potaniała i w tej chwili jej ceny są najniższe od najniższy od września i też natychmiast, jakby zauważył ta sytuacja się dostosował do niej największy producent paliw w Polsce, czyli PKN Orlen, które codziennie na swoich stronach publikuje to, jakie są ceny w hurcie ceny w hurcie potem z kolei przekładają się na ocenę na stacjach benzynowych, więc jeśli chodzi o ten Hurt to w sobotę np. olej napędowy potaniał o 2 pół procent jest najtańszy od września dziś rano w poniedziałek sprawdzałem, że ta taryfa nie została zmieniona i nadal obowiązują te ceny, które zostały ustalone w sobotę to nie jest tak, że oni codziennie muszą zmieniać ceny codziennie publikują one czasami po prostu one zostają takie same jak dzień wcześniej, więc te ceny jeśli chodzi o olej napędowy w hurcie są najniższe od września jeśli chodzi o cenę benzyny 95 w sobotę spadło 270% i też jest najniżej od końca września co oczywiście daje dość duże nadzieje na to, że na stacjach benzynowych ceny w najbliższych tygodniach nie będą dalej drożeć no bo w hurcie dość wyraźnie dość wyraźnie jednak poszły w dół skala tych spadków jest niewielka oczywiście niecałe 3% w porównaniu do tego co się dzieje na rynku ropy na na tym rynku spadki są zdecydowanie większe natomiast po pierwsze, daje nadzieję, że w kolejnych dniach będzie ta cena dalej sobie powoli spadać wiadomo, że producenci wygładzają te ceny dla swoich klientów to nie jest to nie jest także naśladują w skali 11 co dzieje się na rynku surowców na rynku ropy naftowej, ponieważ tam zdarzają się dość gwałtowne zmiany, a w codziennej działalności biznesowej chodzi o to, żeby unikać szoków, żeby być jak najbardziej przewidywalnym, żeby nawet jeśli ceny się zmieniają to, żeby się zmieni zmieniały w sposób taki dość umiarkowane prawda, więc jeśli mamy nagłą zwyżkę notowań na rynku ropy naftowej to paliwa w hurcie też drożeją, ale wolniej, jakby wygładzają ścieżkę, która prowadzi coraz wyżej teraz mamy gwałtowny spadek no i cena w hurcie też idzie w dół, ale łagodniej też trudno mieć o to pretensje jeśli ten spadek będzie się utrzymywał na rynku ropy to pewnie notowania w hurcie też dojdą do tego poziomu po kilku dniach, a jeszcze kolejnych kilka też kilkanaście dni będzie potrzebnych do tego, żeby one przełożyły się na to co dzieje się na stacjach benzynowych w każdym razie zdaniem np. analityków serwisu e-petrol PL, którzy monitorują to wszystko istnieje w tej chwili już realna szansa na to, żeby ceny na stacjach benzynowych ponownie spadły poniżej 6zł za litr w ubiegłym tygodniu średnia cena paliw w kraju to było już to były już okolice 6zł 4gr 6zł 5gr pamiętamy, że przez wiele tygodni no ekscytować się tym czy ta średnia przebija 6zł czy nie przez wiele tygodni staliśmy w okolicach 5859, ale w końcu szóstka pękła jak pękła na to kolejnym tygodniu ceny poszły w górę o kolejne 34gr ostatnio już to już jest właśnie 604 natomiast teraz pojawia się szansa na to żeby, żeby zejść poniżej się poniżej 6zł i co ważne nie ma nic wspólnego z tarczą anty imigracyjną to się dzieje samo za pomocą sił tylko wyłącznie rynkowych w tym momencie więc, gdyby jeszcze się do tego dołożyła interwencja ze strony rządu w postaci obniżania VAT np. na paliwa no to wtedy ceny mogą spaść jeszcze bardziej natomiast to, że w tym momencie w hurcie mamy taki spadek to jest kwestia tylko tego co się dzieje na rynkach przypomnę, że wg wcześniejszych prognoz m.in. międzynarodowej agencji energetyki od grudnia już w skali globalnej podaż na rynku ropy ma przeważać nad popytem co tworzy fundamentalnie takie środowisko sprzyjające temu, żeby jednak ceny ropy dalej szły w dół i żeby już nie szły w górę, więc być może mijamy właśnie szczyt notowań jeśli chodzi o ceny paliw na stacji benzynowej wiele wskazuje na to, że jest na NATO w tym momencie oczywiście dość duża szansa, dlaczego ta ropa naftowa aż tak bardzo spadła w piątek no to o tym jeszcze będziemy dzisiaj mówić na samym końcu to było miejsce czwarte teraz przed trzecim miejscu w tym tygodniu sprawozdanie z wykonania budżetu państwa w październiku w budżecie znowu była nadwyżka, ale nie o tym będzie mówił, bo ta nadwyżka nie jest taka istotna wyjaśnień potem, skąd się bierze jakieś sztuczki za tym stoją zdecydowanie ciekawsze ważniejsze w sprawozdaniach budżetowych jest to co się dzieje z dochodami z podatków, ponieważ to ile tych podatków spływa do budżetu pośrednio świadczy o tym co się dzieje w gospodarce prawda jeśli nagle tych podatków jest mniej to znaczy, że gospodarka zaczyna kręcić wolniej jest jakiś problem polegający najprawdopodobniej po prostu na spowolnieniu gospodarczym nic takiego nie miało miejsce w październiku dochody z podatków do budżetu państwa w tym miesiącu były najwyższe w historii mamy rekord wpływów podatkowych do budżetu tak przynajmniej wynika z tych pierwszych szacunków Ministerstwa Finansów opublikowanych przed weekendem to wpływy sięgnęły 40 700 000 000zł w ciągu 1 miesiąca dotychczasowe rekordy z kwietnia tego roku wtedy pierwszy raz udało się przekroczyć 40 mieli przekroczyć barierę 40 000 000 000zł teraz przekroczyliśmy ją ponownie w większym stopniu nawet, więc mamy rekord w ujęciu rok do roku dochody są o 1270% większe niż rok temu wpływy z VAT-u urosły właśnie 12 i siedemdziesiątych z PIT urosły o prawie 8% akcyza tutaj jest słabiutko, bo to jest wzrost wpływów niecałe 2% tylko, ale za to podatek dochodowy od osób prawnych, czyli CIT przyniósł wzrost dochodów aż o ponad 30% no, skąd się wszystko bierze jestem pewien, że spora część ludzi nie ma problemu ze wskazaniem przyczyny to przyczyna oczywiście jest inflacja dochodowej stronie budżetu inflacja bardzo pomaga rosnąca inflacja, bo ona inflacja to jest wzrost cen wpływy z VAT-u są uzależnione od tego jakie są ceny jak rosną ceny notować też rośnie, więc inflacja zwiększa wpływy z VAT-u, a po drugie, inflacja także pozwala firmom zwiększać marże, bo łatwiej wprowadzać podwyżki różnych cen tłumacząc, że przecież inflacja jest wszędzie na to też podnieśliśmy ceny prawda jakieś podnosimy ceny no to przecież odbiorcy nie są ekspertami, którzy potrafią ocenić, o ile sprawiedliwy sposób ceny powinny wzrosnąć, więc można je jakieś podnosimy to może możemy je podnieść troszeczkę bardziej niż jest to uzasadnione i zwiększyć sobie przy okazji marże prawda wiele przedsiębiorstw dokładnie tak robi ja jak zwiększa marże to co się przekłada na wyższe zyski w tych przedsiębiorstwach są wyższe zyski to wyższych zysków płacić wyższy podatek od osób o podatek dochodowy oczywiście od osób prawnych dlatego wpływ tego podatku poszedł w górę aż ponad 30%, więc od tej strony wygląda świetnie rosnąca inflacja nie ma tak dużego bezpośredniego przełożenia na to co dzieje się z wpływami z PIT-u, czyli podatku dochodowego od osób fizycznych, bo tutaj to jest kwestia tego co się dzieje z wynagrodzeniami bardziej prawda nie scenami w sklepach no i akcyza, która często też jest ustawiona także to jest jakaś tam kwota w przeliczeniu na 1000m³ prawda na tego typu jednostki, więc wpływy z akcyzy też nie są, że tak powiem podpięte pod ceny najczęściej i widać w sprawozdaniu, że akurat z akcyzy wpływy rosną tutaj najwolniej, a jeśli chodzi o te podatki, które są w jakimś stopniu uzależnione od cen to tutaj mamy no el Dorado w tym momencie, więc wygląda to wszystko świetnie wydatki w październiku było 9% większe niż rok temu no i nawet te wydatki były 500 000 000zł większe niż dochody podatkowe w październiku co by wskazywało na to, że powinien być deficyt prawda, kiedy wydatki są większe od dochodów podatkowych to powinien być deficyt, ale nie ma deficytu tylko jest ponad 4 000 000 000zł nadwyżki, ponieważ w budżecie są jeszcze dodatkowe dochody tzw. niepodatkowe, które sięgają blisko 5 000 000 000zł miesięcznie i dochody niepodatkowe warto o nich pamiętać to są głównie wpływy z aukcji sprzedaży uprawnień do emisji c 2 uprawnienia tak bardzo mocno idą w górę ostatnio wielu przedstawicieli rządu na to strasznie narzeka wskazuje, że to jest główna przyczyna wzrostu cen energii elektrycznej, chociaż w tym roku to nie jest prawda akurat, ponieważ energia elektryczna drożeje także w tych krajach, które nie muszą wydawać pieniędzy na cel 2, ponieważ tam energetyka jest albo oparta o źródła odnawialne albo energetykę atomową np. tak jak we Francji, a tam też prąd drożeje straszliwie nawet szybciej niż w Polsce, więc akurat w tym roku nie jest kwestia co 2 w każdym razie wielu polityków narzeka na to, że to co 2 różne jest, zapominając o tym, że budżet państwa z tego korzyść, ponieważ to budżet sprzedaje to państwo sprzedaje te uprawnienia i ma z tego dochód właśnie w budżecie, dzięki któremu budżet może notować może notować nadwyżki, licząc od początku roku nadwyżka w budżecie sięga już ponad 5051 000 000 000zł natomiast oczywiście jak na to patrzymy to musimy pamiętać o 1 rzeczy to jest głównie efekt przesunięcia części wydatków tegorocznych na grudzień ubiegłego roku wtedy w grudniu 2020 roku w ciągu 1 miesiąca deficyt wyniósł prawie 72 000 000 000zł, dlatego że sporą część wydatków tegorocznych zaksięgowano wtedy no i teraz w tym roku już nie trzeba księgować w związku z tym wydatki wyglądają korzystniej dzięki temu możemy notować co miesiąc nadwyżki to jest takie troszeczkę sztuczne prawda, bo to jest efekt przesunięcia natomiast jak liczymy czy mamy nadwyżkę czy mamy deficyt nie tylko od początku roku, ale za ostatnie 12 miesięcy, czyli o początek roku plus grudzień listopad i grudzień listopad ubiegłego roku to się okazuje, że zamiast 50 000 000 000 nadwyżki mamy 21 000 000 000 deficytu, dlaczego ze względu na grudzień właśnie ubiegłego roku, kiedy księgowano ponad 70 000 000 000 deficytu, robiąc taką efektowną sztuczkę nie ma w niej nic złego to jest legalne to nie jest żadne oszustwo natomiast jest tego efekt propagandowy oczywiście prawda taki polityczny polegający na tym, że potem przez prawie cały rok co miesiąc można się chwalić tym, że mamy nadwyżkę w budżecie nie wspominając o tym, że ta nadwyżka jest tylko i wyłącznie dlatego żeśmy 70 000 000 000 wydatków wyjęli przesunęli na poprzedni rok poprzedni rok, który i tak już był stracony pod względem budżetowym ze względu na pandemię prawda, więc tam do dobitek jeszcze te wydatki dodatkową kwestią dodatkową kwotą, bo i tak już wtedy nikt nie liczył na to, że ten, że to saldo budżetowe będzie gdzieś tam w okolicach zera, bo mieliśmy zwiększone wydatki w związku z pandemią z tarczami antykryzysowymi natomiast dzięki takiej operacji, że tak powiem wyczyszczono sobie sytuację w roku 2021 teraz wygląda tak elegancko co miesiąc mamy takie bardzo ładne nadwyżki to jest kwestia pewnej sztuczki natomiast ważne są dochody podatkowe i dochody podatkowe dzięki rosnącej inflacji dzięki temu, że Polska gospodarka cały czas radzi sobie dobrze nie widać w niej żadnego kryzysu wszystkie prognozy mówiły o tym, że rośniemy o 5% realnie w tym roku jeśli chodzi o PKB to też przechodzi to też widać tych dochodach budżetowych pod podatki ładnie rosną inflacja jest istotna, ale oczywiście to nie jest tylko łącznie inflacja to, że gospodarka się kręci też jest tutaj ważne to było miejsce trzecie teraz przed nami oczywiście miejsce drugie, a jedną z najważniejszych wydarzeń we wrześniu tego roku głównie w kontekście politycznym gospodarczym także była zmiana władzy w Niemczech, które były wybory w Niemczech i rządząca koalicja rządząca od kilkunastu lat partia CDU CSU przegrała wybory z kretesem partia Angeli Merkel wtedy rozpoczęły się negocjacje ze strony partii, które chciały stworzyć nową koalicję niektórzy obawiali się, że to potrwa wiele miesięcy, ale okazało się, że poszło im dość gładko i szybko i w ubiegłym tygodniu w Berlinie oficjalnie już ogłoszono powstanie nowej koalicji rządowej złożonej z 3 partii SPD partii zielonych oraz FDP SPD to oczywiście jest lewica niemiecka zieloni to jest nowa lewica, która staje się coraz bardziej popularna w wielu krajach na Zachodzie Europy, a FDP są liberałowie, czyli partia liberalna, czyli tak, ale taka koalicja lewicowo biur liberalna się tam tworzy co może oznaczać dość istotną zmianę w stosunku do tego co było do tej pory, ponieważ centroprawicowa CDU przechodzi do opozycji nowym kanclerzem będzie Olaf Scholz, czyli dotychczasowy wicekanclerz z SPD no i co ważne ministrem finansów zostanie Christian Lindner, czyli szef FDP, który zapowiedział, że Niemcy nadal będą prowadzić politykę stabilnych finansów publicznych w kontekście właśnie finansów publicznych, czyli tej sprawy, która nas najbardziej interesuje, która właściwie najistotniejsza z punktu widzenia gospodarczego akurat pomiędzy tymi partiami były dość duże różnice zdań, bo oczywiście partie lewicowe zarówno zieloni, jaki spada chcieliby luzować tą tradycyjnie bardzo tak zachowawczą politykę fiskalną niemiecką, która najczęściej polega na tym, że są nadwyżki w budżecie oni by chcieli zmienić chcieliby zwiększyć wydatki na infrastrukturę np. i na wiele innych różnych potrzebnych rzeczy natomiast FDP to jest partia taka zachowawcza pod tym względem oczywiście zachowawcza, która chciałaby to jednak dość silną ręką finanse cały czas trzymać, żeby jednak nie doprowadzać do powiększania jakichś deficytów, kiedy tylko okazało się kilka tygodni temu, że szefem Ministerstwa Finansów będzie szef FDP no to wszyscy uznali, że nie będzie żadnych zmian w polityce fiskalnej Niemiec, bo on będzie tego pilnować prawda, gdyby to ministerstwo dostało się pod skrzydła np. partii zielonych to pewnie byłby to znaczący sygnał, że tutaj mamy perspektywę znaczącego luzowania niemieckiej polityki fiskalnej natomiast Lindner był tutaj jakby zapowiedzią tego, że wszystko zostanie po staremu natomiast ta umowa koalicyjna, która została opublikowana w ubiegłym tygodniu wygląda jednak bardzo ciekawie można tutaj mówić o pewnej niespodziance, ponieważ Lindner z 1 strony zapowiedział, że będzie prowadzić politykę stabilnych finansów publicznych, ale w tej umowie pojawił się dość intrygujący szczegół sugerujące, że nasz dotychczas, że nasz zachodni sąsiad będzie chciał to śrubę fiskalną dokręcać łagodniej niż to miało miejsce do tej pory jest kilka sygnałów, które na to wskazują po pierwsze w ogóle powstaje specjalny rządowy fundusz transformacji klimatu i pieniądze w tym specjalnym rządowym funduszu, które mają finansować zmiany w energetyce mają być wyjęte z obliczania poziomu długu publicznego czy tak właściwie kupują kopiują to co się dzieje w Polsce u nas też powstały różnego rodzaju fundusze zarządzane przez BGK przez bank gospodarstwa krajowego i Polski fundusz rozwoju i te instytucje mogą się zadłużać prawda i ten dług zaciągany przez instytucje nie wchodzi do wyliczeń państwowego długu publicznego niektórzy mówią, że to jest oszustwo generalnie czy też zaciemnienie obrazu finansów publicznych z pewnością jest to swego rodzaju sztuczka w natomiast teraz okazuje, że Niemcy będą robić dokładnie to samo też tworzyli sobie taki fundusz obok budżetu i teraz się okazuje, że te pieniądze funduszu nie będą chodzić do wyliczania poziomu długu publicznego do tego sam proces wyliczania reguły wydatkowej, która ogranicza skalę wydatków państwa oni też mają dość podobne reguły je jak u nas u nas cały czas zawieszona oczywiście ta reguła po pandemii, ale wcześniej przez wiele lat obowiązywała Niemcy mają podobną regułę wydatkową reguła wydatkowa są takie przepisy, które wskazują o jak bardzo można zwiększyć wydatki państwa z roku na rok, żeby nie było tutaj zbyt dużych niebezpiecznych skoków prawda w tym w poziomie tych wydatków, więc natomiast ta reguła wydatkowa jest matematycznym wzorem i ten wzór można zmieniać jakoś tam odpowiednio albo zmieniać deficyt definicje tych wartości, które w tych w tym wzorze się znajdują no, więc Niemcy planują zmienić proces wyliczania reguły wydatkowej i inaczej ma być liczona tzw. luka produktowa, czyli różnica między faktycznym PKB zarejestrowanym potencjalnym PKB, czyli takim, który można by wypracować, gdyby cała gospodarka pracowała na 100% jestem pod potencjalny górny pułap PKB do osiągnięcia, którego się nigdy nie osiąga w danym momencie, bo nigdy nie jest także cała gospodarka pracuje na 100% prawda natomiast jeśli ta luka się robi zbyt duża to znaczy, że jest kryzys w gospodarce znaczy, że coś tutaj chodzi nie taki wtedy jest to taki czynnik, który pozwala rządzącym złagodzić odkręcić troszeczkę to śrubę fiskalną na tym to na tym polega w każdym razie jak będzie inaczej liczona luka produktowa, czyli troszeczkę zostaną zmienione definicje to efekt będzie taki, że to też da większe pole do zwiększania maksymalnego pułapu wydatków rządowych to też jest taki sposób na złagodzenie troszeczkę złagodzenia tej polityki fiskalnej, czyli tak nominalnie dla swoich wyborców FDP może się chwalić, że trzymamy finanse publiczne twardą ręką wszystko pod kontrolą natomiast tak naprawdę ta lewicowa część koalicji dla siebie dostaje to na czym zależało, czyli większe pole manewru i większe możliwości zwiększania wydatków rządowych na różne potrzebne cele i to jest dość istotna akurat zmiana tego chyba nikt nie oczekiwał w ostatnich tygodniach oczywiście to co dzieje się w polityce fiskalnej Niemiec przy przyjęło się tak uważać nie wiem to jest uzasadnione prawdziwe, ale tak się często uważa że, że to ma także przełożenie na politykę fiskalną całej Unii Europejskiej na zasady fiskalne, które obowiązują w strefie euro chociażby co do zasad fiskalnych w strefie euro to nowa niemiecka koalicja pisze w tym swoim dokumencie, że jest otwarta na dalszy rozwój tych zasad, aby zapewnić wzrost gospodarczy zielone inwestycje, ale też odpowiedzialny poziom zadłużenia podejrzewam, że ten odpowiedzialny poziom zadłużenia odpowiada FDP w tych zapisach, a wzrost gospodarczy odpowiada SPD, a zielone inwestycje to partia zielonych, więc mamy tutaj takie 3 cechy i każda z tych cech pewnie pochodzi od osób od innej partii, bo ta partia złoża, bo ta koalicja złożona z 3 partii w każdym razie wielu ekonomistów wskazuje na to palcem, że to jest napisane, że jest otwarta na dalszy rozwój i trudno powiedzieć, o co chodzi tutaj natomiast wydaje się, że bezpieczna interpretacja jest taka, że Niemcy sami za bardzo nie wiedzą co może dalej dziać jak będzie się dalej toczyć debata w łonie strefy euro na temat tych zasad fiskalnych, które dość często w tej chwili są już interpretowane jako niedobre hamujące wzrost gospodarczy nieprzystające do tej rzeczywistości, które dzisiaj mamy po pandemii koronawirusa, która to pandemia wymaga, żeby państwa jednak wydawały więcej, żeby były bardziej aktywne, żeby mogły aktywnie bronić gospodarki przed przed kryzysem te dotychczasowe zasady fiskalne unijne mówiące o tym, że np. deficyt budżetowy deficyt finansów publicznych nie może być większa niż 3% PKB, a on w tym momencie tutaj nie pasują dlatego też jak tylko wybuchła pandemia to natychmiast zasady fiskalne zawieszono w tej chwili obowiązują, jakby były dobre to nie trzeba byłoby ich zawieszać zawieszono na 2 lata no i trwa w tym momencie debata w strefie euro co dalej robić z tymi zasadami fiskalnymi i Niemcy zawsze byli oczywiście traktowani jako główny hamulcowy jako te państwo, które spośród tych największych gospodarek w unii europejskiej jest najbardziej przywiązane dotychczasowych zasad i nie chce zmiany tych zasad, a nagle tutaj w tej nowej umowie koalicyjnej pojawia się zdanie, że koalicja jest otwarta na dalszy rozwój i z 1 strony to nie jest absolutnie nic konkretnego z drugiej strony to jest jednak dość wyraźny sygnał, że być może nie Niemcy nie będą blokować jakiś modyfikacji tych zasad fiskalnych jednak pewne zasady fiskalne dalej muszą być dalej muszą obowiązywać jest tutaj też ten fragment, którym mówiłem o odpowiedzialnym poziomie zadłużenia, więc na pewno nie będzie także Niemcy zmienią swoją dotychczasową politykę fiskalną 180 stopni, ale jakaś tam modyfikacja pewnie jest możliwa i jakieś poluzowanie tej polityki fiskalnej też pewnie teraz z punktu widzenia tych niemieckich polityków, którzy teraz będą rządzić w Berlinie jest jak najbardziej do zaakceptowania, więc od tej strony to jest bardzo ciekawa zmiana, która następuje w tym momencie w Berlinie oczywiście z naszego punktu widzenia też ciekawe jest to, że jednym z punktów umowy koalicyjnej jest mowa o tym, że Niemcy nie będą zgadzać się na wypłatę funduszy unijnych państwom, które nie przestrzegają zasad praworządności to jakby ktoś liczył na to cały czas, że Polska za chwilę jednak dostanie pieniądze z funduszu odbudowy nic NATO nadal nie wskazuje ja cały czas uważam, że Polska nie dostanie na pewno w tym roku nie dostanie tych pieniędzy, a tutaj mamy dodatkowy dodatkowe utrudnienie z punktu widzenia pisowskiego rządu polegające na tym, że niemieccy politycy sobie jasno to wpisali do umowy koalicyjnej, którą opublikowali oni po prostu nie będą się na to zgadzać, żeby dostać pieniądze funduszu odbudowy to musi się na to zgodzić nie tylko koalicję koło nie tylko komisja europejska, ale potem też rada europejska się zgodzić, czyli przedstawiciele państw są takie państwa w łonie Unii Europejskiej którzy, które jasno twierdzą, że nie będą się zgadzać na wypłatę pieniędzy dla Polski dla Węgier Holandia dania m.in. Szwecja teraz do tych państw dołączają Niemcy, czyli największa gospodarka w strefie Unii Europejskiej trudno to zmiany bagatelizować, więc ciekawe rzeczy się działy w ostatnim tygodniu w Berlinie, które mogą mieć w przyszłości bardzo duży wpływ na to jak będzie wyglądać gospodarka w całej Unii Europejskiej to było miejsce drugie dno zostało nam już tylko miejsce pierwsza tak na pierwszym miejscu w tym tygodniu oczywiście o mikro, czyli nowa odmiana wirusa koronawirusa covid-19, który od 1,5 roku, chcąc nie, chcąc jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na gospodarkę na całym na całym świecie w ubiegłym tygodniu pojawiło się doniesienia o tym, że nowa odmiana tego wirusa w Afryce Południowej się pojawiła i że tak naprawdę niewiele o nich na razie wiemy, bo jest nowa, ale wygląda na to, że rozprzestrzenia się szybciej niż pozostałe wcześniejsze odmiany i że może być przez to groźniejsze nie wiadomo też dotychczasowe szczepionki są skuteczne w stosunku do tej nowej odmiany tych odmian jest pełno i co chwila pojawiają się jakieś nowe i większość tych zmian jest zupełnie niegroźna i nawet się o nich nie dowiadujemy świadczy o tym chociażby fakt, że one są nazywane kolejnymi literami greckiego alfabetu tutaj mamy mikro już, więc to już jest, że tak to jest druga połowa alfabetu greckiego, a do do naszej świadomości zbiorowej przedostało się do tej pory ledwie kilka odmian prawda mieliśmy pierwsze 2, ale potem mieliśmy wariant Delta teraz mamy wariant o mikro w każdym razie istotna tutaj jest reakcja rynków finansowych i potencjalne efekty gospodarcze no bo ta reakcja była związana właśnie z tymi potencjalnymi efektami w piątek przed weekendem ten mikro bardzo mocno wystraszył inwestorów no bo gdyby się okazało, że faktycznie jest groźniejszy od wszystkich dotychczasowych odmian to by oznaczało, że te wszystkie dotychczasowe scenariusze bazowe dotyczące tego co będzie się w gospodarce w przyszłym roku tak naprawdę lądują na śmietniku i trzeba dostosowywać się do nowej sytuacji, czyli do powrotu lockdownów ograniczeń i generalnie spowolnienia gospodarczego już wariant Delta to co się w tej chwili dzieje w Europie budzi dość duży niepokój, ponieważ tak naprawdę już w tym momencie mamy powroty do lockdownu w niektórych państwach w Holandii czy banki czy Austrii natomiast no ten mikro dodatkowo ma to cechę, że generalnie jest nieznany nie wiadomo co teraz prawda rynki finansowe bardzo lubią niepewności, więc jest się tutaj, czego bać i dlatego sporo giełd w Europie ten piątek zakończyło spadkami o blisko 5% bardzo poważne spadki indeksów giełdowych w Paryżu metr w Madrycie Mediolanie indeks poszedł w dół o ponad 5% w stanach Zjednoczonych indeksy pospadały o ponad 2% to też nieczęsto się zdarza w Polsce, żeby indeks giełdowy w ciągu 1 dnia poszedł o ponad o ponad 2% dzisiaj, czyli w poniedziałek już spokojniej no ale tak naprawdę wróciliśmy do tej rzeczywistości, w której rynkami finansowymi rządzą mikrofon WHO, czyli światowa organizacja zdrowia ze swoimi komunikatami i Chajzer przede wszystkim, czyli ta spółka, która produkuje najbardziej znane szczepionki na świecie, która już zapowiedziała, że zbada czy te jej szczepionki są skuteczne w odniesieniu do nowego wariantu czy też nie i że da znać za jakieś 2 tygodnie tyle czasu i to zajmie to badania no i tak właściwie w tym momencie znów mamy też taką sytuację, że nic innego nie jest ważne, iż rynek finansowy będzie-li będzie czekał na ten komunikat od 20 po prostu jak się okaże, że szczepionki są skuteczne, bo zapominamy o tym mikro nie przestajemy się nie przejmować wracamy do tego co mieliśmy w swoich scenariuszach wcześniej jak się okaże, że jest problem no to wtedy trzeba czekać na nowe szczepionki, a to z kolei jest dodatkowych kilka miesięcy powstaje otwarte pytanie co się przez te kilka miesięcy będzie działać jak będą reagować rządy czy będą zamykać gospodarki bardziej ochoczo niż do tej pory w oczekiwaniu na te nowe szczepionki właśnie czy nie jak będzie wyglądać kwestia właśnie zapadalności na covid 19 czy potwierdzą się te wstępne pierwsze informacje o tym, że ten wirus rozprzestrzenia się szybciej niż dotychczasowe i czystego rozprzestrzeniania się szybszego wynika także to, że generalnie rośnie liczba nie tylko zakażonych, ale ze liczba rośnie rośnie także liczba zgonów no bo tego też na razie jeszcze nie wiemy może być także to jest akurat taki wirus, który szybciej się rozprzestrzenia, ale generalnie jest bardziej łagodny nie można tego wykluczyć tego też w tym momencie nie wiemy w każdym razie mamy nową ogromną niepewność na rynku rynki finansowe nie znoszą niepewności w związku z tym reagują na to bardzo niedobrze i dlatego właśnie ropa naftowa potaniała aż 11% w piątek, o czym już dzisiaj wcześniej wspomniałem potaniała tak bardzo, bo jak się okaże, że jednak mamy scenariusz negatywny i że jednak ten mikro jest bardzo groźny i trzeba wprowadzać znów obostrzenia to oznacza, że znów nie latamy samolotami nigdzie znów pewnie to może oznaczać zamykanie granic i na pewno ograniczanie naszej mobilności, więc zmniejsza się popyt na paliwa przede wszystkim całe ze strony całej branży lotniczej to jest duża część całego rynku paliwowego na świecie, a także naszej strony też pewnie zmniejsza się ograniczenie zużycia paliw, więc maleje popyt na paliwa jak maleje popyt na te spada cena wtedy i dlatego ropa potaniała aż 11% mikro to właśnie uczynił, ale również bardzo ciekawe jest to bardzo ciekawy jest kontekst stóp procentowych no bo jesteśmy w takiej sytuacji na świecie, ale nie tylko w Polsce też, kiedy stopy procentowe są już podnoszony, ponieważ bardzo mocno urosła inflacja jako efekt tych tarcz antykryzysowych z ubiegłego roku prawda, a z drugiej strony jako efekt tych wszystkich zaburzeń podażowych, które pojawiło się w gospodarce światowej także jako powikłania po koronawirusie i wszyscy mam wrażenie mieli takie taki scenariusz w głowie bazowy, że te perturbacje logistyczne powoli będą zanikać jednak w przyszłym roku będziemy powoli z tego wychodzić, więc będzie znikać powoli tagu główna przyczyna wysokiej inflacji dzięki temu ta inflacja nie będzie już dalej bardzo mocno rosnąć, a z drugiej strony będziemy przedłużać podnoszeniem stóp procentowych możemy sobie na to pozwolić na gospodarki na szczęście cały czas kręcą się dość dobrze powinny się dobrze kręcić także w przyszłym roku jeśli w tym momencie wchodzi NATO o mikrofon, który jest groźny i znów trzeba zamykać gospodarki robić lockdowny no to te perspektywy stają się nieaktualne, bo nagle jeśli będziemy zamykać gospodarki to nagle jednak mamy do czynienia z bardzo dużym prawdopodobieństwem kolejnego spowolnienia gospodarczego, a z drugiej strony rośnie też prawdopodobieństwo tego, że te zaburzenia podażowe jednak nie będą się kończyć tylko będą dalej być może nawet narastać, więc zaburzenia podażowe są główną przyczyną wzrostu inflacji, więc chwilę możemy mieć taką sytuację, że inflacja dalej rośnie z powodu podażowych, a z drugiej strony gaśnie aktywność gospodarcza ze względu na lockdown, czyli mamy spowolnienie gospodarcze spowolnienie gospodarcze wysoką inflację, czyli stagflacji, której wspomniałem już kilka tygodni temu, że jest taki scenariusz na horyzoncie to oczywiście jest jeden z wielu różnych scenariuszy nikt nie jest przekonany, że na 100% tak to właśnie będzie wyglądać dlatego też bez przesady nie było także cały czas o tym mówiliśmy w ciągu ostatnich tygodni, ale teraz ten scenariusz stagflacji nagle wraca no bo i pojawił się nowy dość silny argument w postaci tego wariantu mikro właśnie, który można znacznie przybliżyć do wad wariantu kalkulacyjnego i teraz nie wiadomo co robić ze stopami procentowymi w takiej sytuacji, bo nie wiadomo czy podnosić stopy procentowe tak jak zamierzaliśmy je podnosić, żeby w ten sposób walczyć z inflacją skoro gospodarka ma spowolnić podnoszenie stóp procentowych samo w sobie spowalnia gospodarkę jeśli ona i tak ma zwalniać to może nie powinniśmy podnosić stóp procentowych, bo sami sobie zrobimy recesję wtedy, której nie potrzebujemy prawda jej nie chcemy, więc znów stajemy przed bardzo trudnym wyborem czy wolimy mieć recesję czy wolimy mieć wysoką inflację, z czym powinniśmy walczyć, czego powinniśmy bardziej unikać nie chcielibyśmy mieć ani recesji ani wysokiej inflacji, ale możemy być w takiej sytuacji, że trzeba będzie wybierać i teraz pytanie co wybrać czy dalej walczymy z inflacją, czyli podnosi stopy procentowe i przybliżamy zwiększamy prawdopodobieństwo recesji czy jednak dbamy o to, żeby utrzymał się wzrost gospodarczy w związku z tym robimy pauzę w podwyżkach stóp procentowych co daje sygnał dla rynku, że inflacja może dalej rosnąć i ona wtedy może być jeszcze jeszcze wyższa pytanie czy jeśli pozwolimy na dalszy wzrost inflacji czy on też sam sobie nie zacznie hamować gospodarki wtedy też wyjdzie niedobrze naprawdę bardzo trudne bardzo twardy orzech do zgryzienia bardzo trudny dylemat w tym momencie przed nami te oczekiwania rynkowe dotyczące stóp procentowych już się zmieniają, czyli spadają stopy procentowe rynkowe rentowności obligacji nieco spadło w stanach Zjednoczonych w przypadku obligacji dwuletnich dwuletnie najszybciej reagują na perspektywy zmian w stopach procentowych one w piątek spadły z poziomu 064051 w Polsce rentowność dwuletnich obligacji spadła z powyżej poziomu 3% 273 tak było w piątek no i nie wiadomo jak dalej będzie się rozwijać oczywiście sporo tutaj pomoże informacje od zera ta, której wspominałem kiedyś wyjaśni jak duże jest to zagrożenie jeśli to ma się jeśli ta informacja ma się pojawić w ciągu 2 tygodni to będzie gdzieś tam okolice dwunastego 13grudnia, a najbliższe posiedzenia Fedu europejskiego banku centralnego są tuż potem, czyli tam 1516 grudnia z tego co pamiętam, więc banki centralne w stanach w strefie euro mogą sobie dość komfortowo zaczekać na dodatkowe wyniki badań nad tym oni o mikro prawda wtedy oprzeć się od od badania i podjąć odpowiednie decyzje, które sieczkę trudniejszej sytuacji jest nasza rada polityki pieniężnej, która ma swoje pole posiedzenie wcześniej być może Hajzer zdąży wydać swój werdykt jeszcze przed posiedzeniem także naszej rady, ale być może nie wtedy rada polityki pieniężnej w Polsce będzie musiał tak troszeczkę w ciemno swoją decyzję podejmować grudniową wcześniej już były zapowiedziane podwyżki stóp procentowych rynek nastawia się na to, że to będzie kolejna podwyżka o 50 punktów bazowych, ale może w sytuacji, w której za chwilę będziemy mieć spowolnienie gospodarcze ta podwyżka nie będzie potrzebna, a jeśli tak to może niekoniecznie o 50 punktów bazowych tylko 25, więc robi się sytuacja znowu skomplikowana nie wiadomo czy ktoś skończy mamy dość duże zamieszanie związane z tym 1 000 000 nie można wykluczyć, że będzie z tego bardzo duży problem natury zdrowotnej, ale nawet jeśli się okaże, że nic groźnego się nie wydarzy, że sobie radzimy z tym kolejnym wariantem to i tak przed nami pewnie za 2 tygodnie bardzo dużej nerwowości zapewnia na rynkach finansowych bardzo dużej niepewności, czyli takich rzeczy, których nikt nie lubi na rynkach i może się przekładać też negatywnie na kondycję gospodarczą, bo mogą od tego popsuć nastroje konsumentów nastroje przedsiębiorców to może wpływać na ich decyzje i możemy mieć z tego też jakieś tam dodatkowe perturbacje w postaci no jednak mniejszego wzrostu gospodarczego gorszej aktywności w całej gospodarce na przełomie 20202021 roku jeśli mamy szukać w tym jakiś plusów no to należy oczekiwać, że przynajmniej paliwa na stacjach benzynowych dzięki temu troszeczkę stanieją to było miejsce pierwsze w tym tygodniu kolejne wydanie podcastu cotygodniowe podsumowanie roku już za tydzień w poniedziałek dzisiaj dziękuję do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL i w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 40% taniej w zimowej promocji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA