REKLAMA

Arché. Symbole ukryte w krajobrazie

OFF Czarek
Data emisji:
2021-11-30 10:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
39:29 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Cezary łasiczka program off czarek dzień dobry witam państwa bardzo serdecznie zapraszam na dzisiejsze spotkanie dzisiaj Szanowni Państwo unosimy się w powietrzu można by rzec wzbija się latem łagodnym, aczkolwiek ciekawym i wracamy do początków ludzkości, kiedy człowiek, spoglądając w górę marzył o tym, żeby jak tak zbić i spojrzeć na ten głos padł i takim człowiekiem, chociaż dużo dużo później jest pan Kacper Kowalski fotograf, który co specjalizuje się właśnie Rozwiń » w fotografii z lotu ptaka dzień dobry witam pana bardzo serdecznie dzień dobry i niedawno ukazała się książka album ze zdjęciami, które pan Kacper Kowalski z lotu ptaka zrobi ta książka również taki sami dat wydana własnym nakładem zatytułowana jest Arche i wnoszę, że bliżej panu najbliżej panu do poglądów w aneksy NSA, jeżeli chodzi właśnie o Arche o tę przestrzeń, która te czy praw zasady praw substancje no to jest bardzo ciekawe, bo Ars przy staro greckiego oznacza początek oraz zasadę i różnie filozofowie różnie tę zasadę praprzyczyna rzeczy określali dla niektórych to była woda dla niektórych powietrza dla innych Muzy wg Cycerona Arche była muzą, a 1 Turek uraz nosa, ale nie jestem biegły tak zamierzchłych terminologia i przestrzeniach więc ten wątek kryzysu euro zostaliśmy przez okres wszystkich filozofów w, a skoncentrujmy się nad na tę panią pana latanie, bo pan już jako nastolatek postanowił wzbić się i to był niezwykły moment, bo ledwo co zdałem maturę był rok dziewięćdziesiąty szósty i jako młody chłopak marzyłem o jakiej się większej przygodzie zresztą całe dzieciństwo spędziłem na Zaspie gdańskiej, siedząc na siódmym piętrze, obserwując ptaki, które szybują nad domami i to był moment, kiedy na polskie niebo przebojem wdarły się paralotnia upadł też ledwo co komunizm taki był moment odnowy, a ja byłem bardzo młody i jak tylko dostałem propozycję, żebym spróbował to od razu chciałem i poleciałem tak to się zaczęło 25 lat temu, ale też rozumie, że lot tnie nie stały na ulicach jak i skont Lotnik albo pewnie trudno było lotni 25 lat temu to była para lotnia lotnia to zapewne z tego konta konstrukcja, dlaczego gorzej inaczej proces trudny trudniej znaleźć myślę sobie jak życzy to jest także jak pojechałem na wakacje do Sulęczyna Kaszuby mój przyjaciel Kamil Antkowiak, z którym spędzałem tam właśnie letni czas powiedział wysoka skwer właśnie na wiosnę zrobiłem kurs na górze żar w Międzybrodziu żywieckim i kupiłem nawet swoją parę rocznie i może tak byś chciał ja po prostu w tym momencie wiedziałem także Kamil przydatni skrzydło do pleców i chce też unieść nad ziemię i to był taki moment, że to pierwsze oderwania się od rzeczywistych kaszubskich górę to były loty, które trwały może nie wiem 34 sekundy takie przedłużone skoki natomiast perspektywa tego, że za chwilę mogę polecieć dalej zniszczy wznieść się na drzewa i że mogę być tak kompletnie właśnie wolny, bo paralotnie dają taką niezwykłą wolność one dają się spakować to dużego plecaka, który w całości z całym sprzętem ma pojemność nie może 6080l mogę wziąć taką paralotni ze sobą do tramwaju czy do pociągu SKM, a wtedy takimi dysponowały możliwościami pojechać na Klif do Władysławowa albo do Orłowa do Gdyni, gdzie wystartuje będę podbijane przez wiatr unosił się w powietrzu, a więc paralotnie od samego początku dawały taką wielką wolność właśnie w korzystaniu z dostępu do dostępie do przestrzeni powietrznej i to był jeszcze takie czasy, gdzie lotnictwo ultralekkie takie, a klubowe i sformalizowane było tych dosyć sztywno regulowane i paralotnie się tak trochę w darł na polskie niebo przebojem trochę niezależnie i przez to, że nie wymagają lotniska i całej tej infrastruktury tylko właśnie małą górkę albo małą łąkę jeśli na plecy założę silnik to a to rozwijały się w sposób niezwykle organiczny i swobodny wolny, bo paralotnia taki okrojony spadochron można by rzec pierwsza para lotnie powstawały w taki sposób właśnie, że były używane 2 spadochrony szybujące śmiałkowie zbiegali z góry w Alpach, próbując oderwać od ziemi i przedłużyć lot natomiast sama paralotnia jest miękko płatem to znaczy, że całe skrzydło jest zrobione z materiału w zieloną i pilot wiesz podczepione do paralotni za pomocą linek całe ciało pilota jest obudowane prostą uprzężą, czyli cały kokpit samolotu, czego kadłub czy można samolotu tylko z tego statku powietrznego jest jest Super nieskomplikowany i prostym to oznacza, że całym ciałem w trakcie lotu mogę doświadczać powietrza przestrzeni wszystkich bodźców i tego co mnie w tym powietrzu spotyka no i siedzimy sobie z niej wygodnie w takim fotelików to jest tak jak z baśni o latającym dywanie wyobraźmy sobie, że stawiamy wygodny fotel na tym latającym dywanie i im do przodu Moore i mogę lecieć do przodu, doświadczając właśnie tej przestrzeni patrząc przed siebie, gdzie wiatr napiera na mnie na moją twarz na moje ręce i całym sobą odczuwam to wszystko co daje taką niezwykłą swobodę i takie wielkie odczucie fizyczności tego stanu lotu i po pewnym czasie, zdobywając doświadczenia linki, które mnie łączą stają się trochę przedłużeniem moich rąk jak wiatr zaczyna podbijać którąś z części mojej paralotni to ja nawet nie muszą na nią patrzeć tylko wiem co się tam dzieje i jednocześnie już w całym tym statkiem z całą tą paralotnią tworzy jedność, więc jest to niezwykle takie organy elektryczne mógłbym powiedzieć i taka potrzeba chęć pragnienie sięgnięcia po aparat fotograficzny natychmiast pojawiło się, że kiedy spojrzy pan świat z góry to ta automatycznie pojawiło się takie myślenie, że jej to teraz chciałbym podzielić z innymi to co co widzę w czasie tych wypraw dokładnie tak w 2 powodów pierwszy powód był taki że w tamtych czasach mało, kto latał, a perspektywa lotu ptaka była czy lotu ptaka była opatrzona, ponieważ wcześniej były zakazy trzeba było mieć jakieś certyfikaty i zgodę otrzymał od wojewody od kogoś tam na wykonywanie zdjęć skóry w związku z tym ten świat kompletnie nie opatrzony nie było zdjęć to było jeszcze czasy analogowe wobec czego w ogóle zdjęć było o wiele mniej i mnie też o wiele łatwiej było pokazać obraz i pokazać zdjęcie niż opowiadać o tym co się widzi z góry, więc jak tylko byłem w stanie robić coś więcej niż kontrolować moją paralotniarz zacząłem robić zdjęcia to w takim razie do do paralotni i do zdjęć, jeżeli pan pozwoli powrócimy po informacjach Radia TOK FM, ale jeszcze się przed informacjami pytam o ten albo czy w jaki sposób można go zdobyć, bo są cudowne zdjęcia można zdobyć wchodząc na moją stronę np. albo, zapisując się na wydarzenia do Instytutu fotografii Fort albo do muzeum miasta Gdyni, która będzie w najbliższy piątek cudownie to powrócimy do muzeum miasta Gdyni i to paralotni i do lotów po informacjach Radia TOK FM pan Kacper Kowalski fotograf specjalizujący się fotografie z lotu ptaka z państwa moim gościem na dzisiaj i dzisiaj teraz FIS starostwo podjęło Owczarek informację Szanowni Państwo nie myśleniem czuciem powiedzieć, ale się poniżej informację za kilka minut po godzinie dziesiątej 20, a po informacjach wracamy do lotów latania i ptaków ludzkich ptaków tak oznaczane jak wzbija się Szanowni Państwo lotem koszący, a chyba nie można mieć takim pan Kacper Kowalski fotografie z państwa i moim gościem, ale też spoglądamy przepiękne zdjęcia, które pan zrobił w czasie swoich lotów to jest albo książka zatytułowany Arche i może to jest nietypowe dla tego typu fotografii zdecydował się pan czerń Biel tak i teraz może dodam 2 słowa jeszcze od o o początkach fotografii, bo to jest nawet więcej proszę więcej słów to przez wiele lat korzystają z tego przywileju, że mogę latać na paralotni i widzę świat, którego ludzie nie znają, więc z mojej pasji wynika jakaś użyteczność mogę być takim latającym spojrzeniem mogę przynieść ludziom innym, a obraz choćby plaży we Władysławowie albo elektrowni w Bełchatowie albo tego jak ludzie czynią sobie ziemię poddaną jako wycinają lasy jak, budując cywilizację i ten obraz z 1 strony był taką takim zaproszeniem na pokład dzięki temu mogłem kogoś zabrać ze sobą w powietrze, żeby zobaczył to co ja widzę, a z drugiej strony czułem się potrzebny i użyteczny, że z tego mojego wysiłku i ryzyka powstaje jakaś wartość dla ludzi mówi o tym, bo latanie samo w sobie jest niezwykle uzależniające i i samo w sobie sensu nie ma ludzie nie mają skrzydeł to sami siebie tylko o sobie docierają do do pleców jeśli chcą latać i każdy pilot już w momencie przychodzi taki moment przewartościowania, żeby znaleźć jakieś uzasadnienie dla siebie dla mnie tym uzasadnieniem była fotografia wszystko się zmieniło to o kilkunastu latach latania fotografowania wraz z rewolucją dronów, które trochę przemeblował ten świat, bo do 2015 roku mniej więcej w Polsce było może 10 osób 10 fotografów, którzy latali i robili zdjęcia, a w samym 2015 roku na świecie sprzedano 2 800 000 dronów foto video, więc momentalnie ten świat przestał być tylko moim światem i straciłem taką szansę i takie, że tłumaczenia tego, że robią zdjęcia przed samym sobą i wtedy przyszedł taki moment przewartościowania, że zacząłem zastanawiać nad tym, czego jeszcze nie widzę, a mam to przed oczami najpierw powstał projekt o UWr na początku 2016 roku, który opowiadał o tym jak będzie wyglądała ziemia, gdy ludzie już znikną a jaka będzie, ale wygląda świat, kiedy ja np. nie wrócę ze latania wtedy się stanie taka wizja przyszłości może post apki apokaliptyczna bez spełnienia apokalipsy w, a później zaczęły się zastanawiać nad tym czy jestem w stanie zobaczyć głęboką przeszłość i w momencie, kiedy leciałem nad Gdynią, a od 25 lat latam tak trochę obsesyjnie okolicach Trójmiasta, o czym 16 nad tym, jaki jest najstarszy zaczynaj dalszy punkt historii człowieka, który jest wspólne dla mnie i dla tego człowieka, który odkrywał mój krajobraz po raz pierwszy ten, który ja znam i pomyślałem wtedy o tym, że ta, że ludzie dotarli do Europy 40 000 lat temu no ale wtedy tutaj był wielki lodowiec UE w no i ten lodowiec ustępował 12 000 lat temu w momencie, kiedy kończyła się epoka lodowcowa i uświadomiłem sobie, że być może w Stali ludzie na krawędzi lodu, a patrzyli się w stronę południa, a i być może byli na dokładnie tej samej wysokości, na której ja lecę jakieś 150m nad ziemią może trochę wyżej i byłem bardzo ciekawy tego czy oni marzyli o lataniu, a zakładam, że marzyli, a więc pomyślałem sobie że, a może i mogę próbować spojrzeć ich oczami na świat, realizując ich domniemane marzenie i wart, starając się nad tym wszystkim, wnosząc o wniosku, że przecież nie ma żadnych relacji z tamtych czasów, ponieważ to były jeszcze czasy przed piśmie Anna więc, więc nie ma zapisu i potem następną refleksją było to no dobra, ale skąd wiesz skończył zapis, kto wymyślił wszystkie litery wszystkie Horny symbole znaki którymi dzisiaj się porozumiewamy, których używamy i być może one wszystkie zostały zaczerpnięte z przyrody właśnie i ciekawe co ten człowiek pierwotny jak go wziął na pokład co on by palcem pokazał, że to jeszcze jest ten element krajobrazu, na które patrzy, który jest wspólny dla jego doświadczenia i dla mojego i wtedy pomyślałem sobie o tym, że pan, że być może jeśli będę szukał znaków i przyczyny powstania takiego widzenia to powinienem spróbować widzieć krajobraz monochromatyczne, a i tak zaczęły się poszukiwania, które są w książce Arche ach, gdzie widzenie abstrakcyjna właśnie czarno-biała skutkuje abstrakcyjnym obrazem, który jednocześnie jest niezwykle realne, bo pokazuje fragment rzeczywistości i częściej rzeczywistości Szanowni Państwo mogą państwo wejść w, a przy okazji wspomnianego przez pana muzeum miasta Gdyni, albowiem w piątek najbliższy, czyli 3grudnia o godzinie siedemnastej można się można przyjść do muzeum, jeżeli oczywiście obostrzenia związane z epidemią tego nie umożliwią znacznie rozumiem, że spotkanie z panem w piątek o godzinie 14 dni będzie miało miejsce właśnie promujące tę książkę tak właśnie będzie i bardzo wstępnym przewożą promujące książkę to to od nowych książkach tak książkę pretekstem do tego, żeby się spotkać porozmawiać po zadawać pytania może także ją nabyć jeśli ktoś będzie miał ochotę i 1 ważna rzecz jest taka, że jest ograniczona ilość miejsc, żyjąc przez stronę muzeum Gdyni można się na to wydarzenie zapisać czy to wydarzenie będzie także dostępne w wersji za pośredniczący jej tego jeszcze Niewiem, ale następne wydarzenia w następnym tygodniu wraz z Instytutem fotografii Fort będzie się odbywać za pomocą mediów elektronicznych właśnie tak Szanowni Państwo w piątek 3grudnia o godzinie siedemnastej w muzeum miasta Gdyni spotkanie wokół właśnie książki pana Kacpra Kowalskiego Arche dzisiaj rozmawiamy, ale także właśnie książce rozmawiamy o o tym jak to jest latać to znaczy co się widzi to wyższa interesujące są te wątki, które pan poruszył, czyli takie spoglądanie na znaki, które świadczą o zmieniającym się w środowisku wokół nas świecie i pewnie sama zmiana nie jest niczym dziwnym wszystko się zmienia wszystko płynie znowu sięgnę do do filozofii starożytnej natomiast niektóre znaki pokazują także zmiany nieodwracalne albo zmiany bardzo trudno odwracalne niektóre znaki pokazują zmiany, które mają albo za chwilę będą miały gigantyczny wpływ na to jak wygląda nasze życie i myślę, że będąc gdzieś tam w górze pan, że w przestworzach również nie zbierze pan ten na granicy kosmosu, ale będą w górze, spoglądając z góry będąc jednak samemu i spoglądając w ciszy mam nadzieję trochę inaczej się chyba widzi trochę inaczej się o tym wszystkim myśli to jest bardzo ciekawy wątek, ponieważ będąc tam czasami dochodzi do wniosków, których nie jestem w stanie odtworzyć z powrotem będąc na ziemi i właśnie zapis wizualny jest taką refleksją takim dowodem na to jak cha postrzegam co się tam wtedy dzieje dlatego też zdjęcia w książce ułożone są w sposób chronologiczny to znaczy, że oddają linię czasu, kiedy poszedł, kiedy była robiona, bo mam właśnie też takie wrażenie, że czasami w sposób nieświadomy dotykam takich tematów, które są szersze niż mój aparat poznawczy niższy niż moja zdolność zrozumienia tego co widzę i to jest też taki paradoks właśnie fotografowania dokumentalnego, gdy z tego samego obrazu, który przynosi z góry jak do jak dowód w pewnym procesie myślowym to z tego samego obrazu różni odbiorcy odczytają różne informacje dlatego też mam wielką przyjemność pracy ze wspaniałymi ludźmi w zespole, którzy otwierają oczy na to co w ten sposób powstaje, bo o właśnie celem jest też przekazanie takiej opowieści o sposób umożliwienie zniekształcony po to, żeby Szcze państwo mogli z tego doświadczenia skorzystać, bo to jest trochę także cała ta opowieść całe to otwarcie na powiedziałbym nawet objawienie przyrody naukowe, kiedy przyroda coś próbuje mi zakomunikować próbuje ją wpisuje się z nią zestroić, żeby ją odczytać to o to te fotografie są emanacją pewnej drogi, która dzieje się właśnie tam w górze są często już nie opisywane słowami dla mnie mam nadzieję, że jeszcze, a może, a może nie mam takiej nadziei pomoże jeśli się od, których dojdzie do momentu, że umiem o tym wszystkim opowiedzieć słowami to przestanę robić zdjęcia to proszę nie przestawać powrócimy do naszej rozmowy po informacjach Radia TOK FM pan Kacper Kowalski z państwa moim gościem informację o godzinie dziesiątej 40 po informacjach wracamy, bo wcale tak państwa moim gościem jest pan Kacper Kowalski fotograf specjalizujący się fotografii z lotu ptaka rozmawiamy o książce albumie Arche, ale także o wystawie, którą mogą państwo nad psem spotkanie które, które mogą państwo na odbyć się 3grudnia muzeum miasta Gdyni spotkanie no właśnie z panem Kacprem Kowalskim i rozmowa o lataniu o fotografowaniu i o książce albumie Arche również że, że premier ta książka to miała 13listopada w Paryżu tak miałem przyjemność przedstawić książkę w trakcie targów Paris Photo w Paryżu ucha co się wiązało też inauguracją mojej współpracy z nową galerią Bild hale i to by było świetne wydarzenie, bo targi w tym roku były niezwykle wysokim poziomie bardzo były pilnowane przez kuratorów jak pan tam właśnie odbyła się premiera książki na dobrze wróciły wróćmy do lotów nie ni czy za każdym razem, kiedy pan zbija się w powietrzu nawet po 25 latach to jest coś co jest rutyna czy to jest ciągle coś nowego nowa wyprawa nowe nowe wyzwanie nowy rozdział myślę, że jest w tym trochę rutyny i to jesteś trochę także jak lecę zrealizować jakiś pomysł, gdzie wiem co zobaczy np. sklepy i zobaczyć co się dzieje na plaży we Władysławowie to mniej więcej wiem co mnie spotka, ale bardzo często i to sprawia największą przyjemność nie wiem, dokąd polecę i nie wiem co zobaczy i to jest trochę tak, że staram się sam w sobie odszukać ten moment decyzyjne, który nie podlega Namysło owi i nie wynika z właśnie pojęć jakieś tradycji myśli i zamierzeń tylko jest tylko wynika bardziej instynktu i intuicji tak jak takiej samej siebie wiedzą, dokąd polecieć po tym, jak wystartują wiedzą, którędy leci się do ciepłych krajów, kiedy wraca jak buduje gniazda nikt ich tego nie uczy one mają to po prostu zapisane w swoich genach i tak czasami się zastanawiam nad tym, że skoro jestem człowiekiem, który potrafi latać, o czym ludzie marzyli od zawsze to mam taki wielki przywilej obserwowania świata w niezakłócony sposób niezakłócony, bo jeszcze nie do końca obciążone doświadczeniami innych ludzi, więc mogę korzystać z takiego przywileju, gdy zwracam się nawet nie w stronę archetypu, który jest wymyślony już przez człowieka tylko w stronę czegoś jeszcze bardziej pierwotnego to co należy bardziej do świata zwierząt niż do ludzkiej tradycji kultury wiedzy i tego wszystkiego co nas od zwierząt odróżnia i zastanawiam się czasami nad tym po starcie właśnie, w którą stronę poleca czy polecasz prawo w lewo i dlaczego i co Pacia i jak mogę patrzeć na świat i wreszcie przegapiłem w tych wszystkich moich lotach i dlaczego z tego bez kresu krajobrazu, który mam do dyspozycji biuro akurat to ani inne miejsce i wtedy dzieją się przedziwne rzeczy, bo okazuje się, że krajobraz staje się medium takim odzwierciedleniem myśli, które gdzieś błądzą po umyśle i no właśnie sią zapisane w krajobrazie jak ten krajobraz czytam tak jakbym czytał samego siebie czy to też taka wyprawa w głąb siebie trochę to sią czasami doświadczenia trochę szamańskie otworzenie trzeciego oka i-li i wyprawy w nieznane i i później okazuje się, że już nam się nad tym, dlaczego właśnie sfotografowałem to miejsce co z niego wynika, dlaczego ono już takie tanie ani inne one to zdjęcia one są abstrakcyjne tam są naturalnie stworzone też Rosiaka i malin no właśnie tak i teraz i co z tego wynika teraz ja mam nadać temu jakąś interpretację samemu czy też raczej ich mam działać w doktrynie dokumentalnej mówiąc, że to są prawdziwe obrazy, a które powstały w takich właśnie warunkach samotnego doświadczania przestrzeni i i otworzyć trzyma, a i tak i otwieram się na interpretację świata co kto w tych zdjęciach zobaczyć co jest niezwykle dla mnie ciekawa i tak np. Victoria Michałkiewicz kuratorka projektu zauważyła taką rzecz, że 2 lata temu, gdy była bardzo ciepła zima i ku mojej rozpaczy nie fotografowałem znaków w lodzie chciałbym wiedzieć, że te znaki w lodzie powstawały w 2017 osiemnastego dziewiętnastego roku zimą, a później tuż przed pandemią zima była bardzo ciepła nie było śniegu żaden z akwenów nie zamarł i wiosną poleciałem nad Wisłę w miejscach, gdzie normalnie o tej porze roku są podtopienia są roztopy ale, ponieważ zimą nie było śniegu no nie było roztopów i była susza i Wisła odsłoniła swoje wnętrze, a niezwykle niezwykle dojmujący sposób tam dalej kontynuował swoje poszukiwania wzorów i Lecha i takich odniesień do znakowania widzenia świata, a Wiktoria mówi kurczę Kacper Zobacz sfotografował też w tym momencie przyniosła dowód na zmianę klimatyczną i myślisz o tym co działo się w Polsce 12 000 lat temu jak ustępował ludowiec, a dokładnie tym zajmuję się taki Śląski pisarz Andrij Mark Mason, który na własne oczy obserwuje ten proces na Islandii właśnie tak powstała powstało wspaniałe połączenie z André Massona cudownym człowiekiem i euro i pisarzem, który no właśnie też też wniósł wielką wartość spostrzeżenia właśnie tej szerszej perspektywy, która umyka mojemu osobistemu oglądali, więc to jest trochę taka moja doktryna pracy że, że staram się być 4 do bólu i otwarty na to jak wspaniali ludzie, z którymi pracuje im pomogą je interpretować albo interpretują sami ten materiał no bo gdy trzeba trzeba wspomnieć o tym, że jeżeli ktoś z wyższym zdjęcia z lotu ptaka prawa okolice Wybrzeża to wyobraża sobie pewnie minie brzegową może zatokę jakieś drzewa tymczasem to co dostajemy to jest w ogóle wejście takiego świata zupełnie nieznanego zupełnie trudnego do rozpoznania to właściwie są takie powiedziałbym mini dzieła sztuki, ale coś co raczej byśmy kojarzyli może z grafiką japońską albo albo z malarstwem i zakłada się że, gdyby nasze słuchaczki i słuchaczy zetknęli sobie na zdjęcie czy zdjęcia z tego albumu nie wiedząc, że pochodzą właśnie z wyprawy w w górę to bardzo trudno byłoby się zorientować, że to w ogóle jest ziemia widziana z lotu ptaka czy Wybrzeże rzeczy czy miejsca widziane z lotu ptaka to jest po prostu jakiś świat sztuki bardzo dziękuję może tam taką 1 drobną anegdotę, że ktoś oglądał książkę i dopiero po czasie dowiedział się o tym, że to są zdjęcia, a myślę, że to są rysunki i po prostu tusz wzburzony wręcz w jaki sposób nabity w butelkę, że jak to to jest w ogóle też też bardzo ciekawe podejście rzeczy na pewno człowiek powinien wiedzieć na co patrzy tak, ale wtedy nie musiałby pan się wyprawiać w przestworza to prawda, ale to jest cała ta cudowna magia fotografii, czyli wszystko to co spowodowało, że znalazłem się góry nacisnąłem spust migawki oraz wszystko to co otwiera się później, gdy zdjęcie oddziałuje na kolejnych odbiorców, a miał pan tam górze jakieś niebezpieczne sytuacje takie, o których pan powiedział na dobre to już lepiej i nie lata, bo to się do skończenia miałem oczywiście to jest także w ciągu 25 lat spędzonych u góry i ponad 5000 godzin takich sytuacji było sporo kłopotów z z nimi polega na tym, że one są często nie opisywali słowami i bardzo często zdarzało się także w trakcie lotu obiecywałem sobie, że po wylądowaniu zadzwonił do kogoś i opowiem o tym co spotkało, żeby podzielić się zrzucić jakoś przepracować tę sytuację i w momencie jak ląduje składam sprzęt siadam do samochodu i tak już twardo stąpam po ziemi to to od momentu ulatują, ale chciałbym dodać jeszcze 1 bardzo ciekawą taką dla mnie obserwację, że w momencie latam po zdjęcia to latam absolutnie samemu jadę w jakieś miejsce wybiera miejsce do startu to zresztą poszukiwanie miejsca do startu też w tym niezwykle ciekawą i ciekawym momentem a, a ja latam sportową dla przyjemności to latam z ze znajomymi i np. jak spotykają nas jakieś momenty trudna to o to możemy potem przepracować razem albo, siedząc przy ognisku opowiedzieć nadać sens znaczenie po takim Mach całym dniu latania w Alpach to jest właśnie taki rozdźwięk pomiędzy tym co jest opisywane w tym co może być wspólnie przeżyte w jak obserwuje skoczków spadochronowych albo ludzi wiewiórki, którzy robią jakieś trudne rzeczy potem lądują na ziemi to pierwsze co robią najczęściej to padają sobie w ramiona przybijają piątki i zaczynają żywo rozmawiać o tym co spotkało w przypadku fotografii moich to cała ta dramaturgia ona jest zapisana raczej w obrazie niż niższy niż słowa, bo tak co to będzie oznaczało po lądowaniu nie pada przecież nikomu w ramiona nie przybija piątki jest pan sam to co pan mówi Panek rytuału albo w słowo to jest dobre pytanie temu momentowi musi się jeszcze przejrzeć bardziej i najczęściej jest także po wylądowaniu zaczynam myśleć o tym co muszę zrobić za chwilę czy dzieci mają zajęcia dodatkowe co obiadem tak pada takie rytmy życia codziennego natomiast jest też trochę tak, że w dzisiejszym świecie i cywilizacji, która nas ludzi hoduje w jaki sposób i ich wtłacza w rolę albo sami się w rolę w wpłacamy obok i obowiązki postaram się pielęgnować taki stan w trakcie lotu, gdy w grze jestem kompletnie wolne mogą być zupełnie sobą, podejmując czasami nawet ryzykowne zachowania czy, podejmując większe ryzyko niższy niż mógłbym, ale tam wtedy jestem sam ze sobą, żyjąc tak jak kacze lecę w lewo albo prawo nie zastanawiając się nad tym, dlaczego tylko po prostu robię bardzo bardzo panu dziękuję za za dzisiejszą rozmowę przypominam spotkanie z moim dzisiejszym gościem z panem Kacprem Kowalskim wokół jego książki albumu Arche w piątek w najbliższy piątek 3grudnia w muzeum miasta Gdyni bardzo serdecznie dziękuje i informacji Radia TOK FM już kilka minut po godzinie jedenastej po informacjach wracamy do programu off czarek Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 40% taniej w zimowej promocji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA