REKLAMA

Kryzys czy pandemia - czego bardziej się boimy?

Poranek Radia TOK FM
Data emisji:
2021-12-02 07:20
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
12:38 min.
Udostępnij:

"Polacy są zmęczeni pandemią. Jesteśmy w punkcie, kiedy narastają wątpliwości czy kiedyś to się skończy" - mówi Marcin Duma prezes IBRIS

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
ranek Radia TOK FM Marcin duma prezes Instytutu badań rynkowych i społecznych jest teraz z nami dzień dobry dzień dobry w tym chyba nie jest dobrze Cebo raportuje, że nastroje społeczne się pogarszają w listopadzie przybyło osób, które ogólną sytuację w kraju oceniają jako złą w październiku było ich 56% teraz już 62% z kolei Kantar dla wyborczej uprzejmie donosi, że 67% z nas uważa, że nasza gospodarka jest w stanie kryzysu, a prawie połowa 46% obawia się pogorszenia Rozwiń » warunków materialnych w najbliższych latach z tego wnioskować można tak myślę jak pisał Marcin Świetlicki, że jesteśmy nastroju no nie przysiada innym oczywiście jest tak, że nastroje w Polsce nastroje Polaków są fatalne jest też tak, że te nastroje fatalne bardzo zła to już kolejny taki moment w ciągu ostatnich 2 lat, kiedy obserwujemy tak znaczne pogorszenie tyle tylko, że tym razem trochę źródło jest inna czy rząd jest nie to samo, ale punkt odniesienia troszeczkę się zmienia, o czym, o czym chcę powiedzieć to covid, kiedy wszedł bardzo bardzo w sposób znacząco obniżył nastroje obniżył taką temperaturę optycznego zlikwidował optymizm Polaków przedłożona prognozują przytłoczył nas my obserwowaliśmy takie 2 fale depresji Polaków pierwsza to była styczeń luty tego roku, kiedy bardzo poważnie odczuliśmy cały ciężar walki z pandemią, kiedy do nas przyszło noc w jaki sposób jest to związane z taką wiedzę mam nadzieję, że ten cały wysiłek, który wiosną 2020 roku złożyliśmy i pewna obietnica, że już jest potem ruszamy już pokonany zawiedziona nadzieja bardzo mocno wbiła się na naszej w naszej psychice, bo musieliśmy się zmierzyć jednak zupełnie nie pokona pan wielu, ale wtedy już było widać pewne pierwsze takie przesłanki do tego co się dzieje właśnie dzisiaj, a mianowicie nie więcej od początku tego roku narastały bardzo poważne obawy już nie tyle samego wirusa to co się będzie działo z covidem, ale o to co będzie się działo z gospodarką, jakby gdzieś tak intuicyjnie Polacy przybyli przed czuwali, że trzeba będzie za tę walkę z wirusem zapłacić i wskazywali zarówno w badaniach ilościowych jakich badaniach jakościowych to znaczy za było w nich taka wątpliwość to dobrze dobrze robimy dużo poświęcamy całkiem sporo dlatego na walkę z covidem to jest taka tarcza antykryzysowa to dużo pieniędzy, ale to nie jest tak, że nie będzie trzeba za to zapłacić przesuwaliśmy, że zbliża się ten moment, kiedy gospodarka, kiedy życie wystawi nam rachunek to znalazło także swoje odzwierciedlenie w odpowiedzi na takie dość proste pytanie, czego boi się bardziej czy kryzysu gospodarczego czy samego samej pandemii samego wirusa, czyli w konsekwencji takich zdrowotnych i obserwowaliśmy w jaki sposób zmienia się to nastawienie to znaczy jak gdzieś rozmywają się te obawy przed przed covidem, a narastają obawy przed konsekwencjami gospodarczymi ta pandemia to już prawie 2 lata wszyscy jesteśmy zmęczeni oraz 2, że te nastroje, o czym pan powiedział no tak układają się solidarnie Górki dołki chyba aktualnie też jesteśmy w takim dołku, choć przed szczytem czwartej fali od jest to łatwe do zaobserwowania, że te Górki są mniejsze dołki większą zmęczenie pandemią, które obserwujemy jest o tyle duża, że my byśmy się czy może tak Polacy różnią się w tej sprawie specjalnie od od reszty od reszty Europejczyków cała Europa jest zmęczona pandemią, o czym mówimy społeczeństwo oczywiście wiąże się to z tym, że ta pandemia obietnica zakończenia tej pandemii konsekwencji z niej wynikających była bardzo mocno bardzo silna i powiązane w jaki sposób ze szczepionkami, czyli zaszczepimy się będzie koniec wrócimy do naszego normalnego życia z tego co mam okazję rozmawiać z moimi kolegami z innych krajów, którzy po układają dokładnie te same obszary jest taki punkt, w którym teraz znajdujemy we, kiedy narastają wątpliwości czy to na pewno się skończy czy obietnica, że jeżeli społeczeństwo się zaszczepią zakończona będzie skutkowała tym, że rzeczywiście ta pandemia się skończy z 1 strony mamy mamy w Europie zbyt wielu hospitalizacji, ale jednak dane z liczby przypadków nowych przypadków koronawirusa no nie powodują takiego wrażenia okej mamy za sobą NATO nakłada się oczywiście również nakładają również te informacje o te decyzje rządu o 1 powrocie do pewnych do pewnych obostrzeń to powoduje, że Polacy nic podobnego właśnie Europejczycy zaczynają się obawiać, że ten stan pandemiczny nie skończy myśmy zdobyli takie pytanie dotyczące tego jak Polacy przewidują, kiedy pandemia się skończy jeszcze po pierwszej połowie roku byli przekonani no to jeszcze tylko kilka miesięcy, że blisko coraz bliżej do końca pandemii także to w zasadzie jest w zasięgu zasięgu ręki natomiast dzisiaj odsetek osób, które w, które mówią, że to potrwa rok dłużej albo nie skończy się nigdy wzrósł znacząco to także po to jest to źródło tej, gdy swoistej depresyjnych tak nastrojów, które no to się robi tak, a nawet and History, a tak przy okazji to dane na dziś podał Waldemar Kraska ponad 27 000 zakażeń zmarło ponad 500 osób dokładnie 502 to są 2 dane, które należy do nakreślone patrzeć tylko osobno z 1 strony Polacy słyszą ile z tych przypadków już zastanych Boże to będą znowu jakieś obostrzenia nie daj Boże najczarniejsze słowo lockdown, a z drugiej strony mamy zgony których, jakby nie chcemy słyszeć i pewien sposób nie przetwarzamy informacje odrzucamy ją właśnie ze względu po on no i wrażliwość o nawet nie teren strasznie się na konsekwencje to znaczy te zgony powodują, że powinniśmy myśleć o obostrzeniach, a obostrzenia są takie otwarcie formy, jaką jest lockdown jest tą rzeczą, której najbardziej byśmy sobie nie życzyli, dlatego że ona wiąże się z tą taką bardzo silną traumą którą, którą nabył, za którą nabyli w podobnych falach dzisiaj po to, lockdownu to jest coś, czego chcemy uniknąć za wszelką cenę nas także to nawet za cenę tego, żeby nie widzieć nie słyszeć nie dostrzegać no bardzo dużej liczby zgonów o inflacji chciałabym zapytać wróciłem wczoraj do roku 1970, bo wtedy na 2 tygodnie przed Bożym Narodzeniem władza podniosła ceny podstawowych produktów spożywczych mięsa mąki pieczywa nawet pasta do zębów Niwa zdrożała tak jak dziś słyszymy takie rozkoszne tłumaczenia typu, jeżeli ktoś dostał podwyżkę 20% inflacji na poziomie 6% to nadal 14% mu zostaje no to wyobraźcie sobie Szanowni Państwo Szanowny panie prezesie, że w siedemdziesiątym roku też tak tłumaczono np. dziennik Bałtycki uspokajał kwota podwyżek cen tylko nieznacznym stopniu przewyższa sumę obniżek cen i korzyści ludności z tytułu dodatków do zasiłków rodzinnych albo zmiana struktury konsumpcji już w końcu siedemdziesiątego pierwszego roku spowoduje pełne zbilansowanie straty korzyści ludności związanych z obecną zmianą cen detalicznych no, czyli słynne drożeje chleb, ale tanieją lokomotywy no a teraz wróćmy do 2021 roku pandemia to problem dwuletni inflacja to jest problem kilkumiesięczny jak ona nas wpływa inflacja przede wszystkim jest zjawiskiem, którego nie obserwowaliśmy od bardzo wielu lat, gdyby on się tliła na jakim poziomie 32% w ciągu ostatnich 10 lat 90 ludzie tych tych zmian być może byłoby dużo łatwiej Polakom przyjąć, że mamy teraz jakiś istotny wzrost cen, niemniej jednak jest to wydarzenie bez precedensu zresztą tak sąd tytuły prasowe w ten sposób to od sytuacji opisują co nie pozostaje bez wpływu na percepcję Polaków, a mianowicie, że to jest najwyższa 2001. wieku w Polsce inflację i tak rzeczywiście jest ona generuje dzisiaj ogromne obawy Polaków o ich poziom życia i utrzymanie dotychczasowego stylu życia no bo jeżeli założymy nawet nie założenie tylko to jest kwestią jest też oparcie w otwartych danych w ciągu ostatnich 7 lat sytuacja znaczącej części Polaków wyłącznie się poprawiało, a dochodzimy do momentu, w którym ta poprawa stała nieustanna zostaje jako proces zagrożone albo może stać nawet w jakiej części unieważniono to jest to rzecz, która Polaków przygnębia i mur pierwsza część rozmów rozmawiamy o tym, że oni obawiali tych konsekwencji covidowych i ta teraz konsekwencje już są one się materializują dokładnie, tak więc to jest tak wyobrażaliśmy sobie, że będzie źle i o proszę jest źle jeszcze bardziej nocna Gwinta i oczywiście, że tak przy czym to jest taka to jest taka to jest taka sytuacja, w której Polacy mogą sobie tak ja wiedziałem, bo wiedziałam, że tak będzie i torze składy się nie kończcie powoduje, że my się spodziewał, że to jest to będzie jeszcze gorzej i tak i w ten sposób i w ten sposób tę na tę inflację potrzeby z punktu widzenia rządu po prostu pasja jest najmniej, ale jest to eufemizm, bo możliwości oddziaływania na inflację i poziom są ograniczone jest możliwość jakiegoś drobnego, ale tylko łącznie drobnego budo tego tekstu, niemniej jednak wrażenie tego wzrostu, jakbyśmy tego nie porównywali czy dodatki wzrosły czy mamy tu jakąś kompensacji w związku ze zmianą systemu podatkowego w tej warstwie takiej percepcji zwykłego człowieka nie ma korzyści są teraz kompensować to znaczy te te straty zawsze będą przewyższać przejmie perfekcyjny zyski, które pomoże dostać co więcej on zdanie od morza to, że w portfelu pieniędzy będzie mniej, zanim działania rządu będą miały jakikolwiek efekt to minął jeszcze tygodnie, czyli te nastroje będą się tylko i wyłącznie pogarszać premier mówił, że szanse na poprawę to dopiero na wiosnę, więc jeszcze wiele miesięcy przed nami inflacją Marcin duma prezes Instytutu badań rynkowych społecznych panie prezesie dziękuję za rozmowę dziękuję bardzo, miłego dnia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PORANEK - KAROLINA LEWICKA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 40% taniej w zimowej promocji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA