REKLAMA

Dlaczego tak lubimy opowiadać sobie koniec świata?

Gościnnie w TOK FM: Zmieniamy opowieść. Kryzys klimatyczny jako kryzys wyobraźni
Data emisji:
2021-12-08 14:00
Czas trwania:
18:38 min.
Udostępnij:

Wielka opowieść o industrializacji ma swoje niezmienne składowe - najpierw jest wielki sukces, szybki postęp, potem klęska i zniszczenie. Może jednak warto przyjrzeć się co znajduje się „między wierszami” tych historii? I na czym polegać miałaby ta klęska. Tutaj od wieków ludzkość z chęcią sięga po figurę Apokalipsy. Dlaczego to robimy, skąd w nas ta chęć do opowiadania sobie na różne sposoby wielkiego końca? I czy to na pewno skuteczny, z punktu widzenia ekologicznych wyzwań, sposób snucia opowieści o przyszłości? Rozwiń »
Maciej Jakubowiak – eseista, krytyk literacki, doktor literaturoznawstwa, redaktor magazynu „Dwutygodnik”. Autor książek "Nieuchronny plagiat" oraz "Ostatni ludzie. Wymyślanie końca świata” (Czarne 2021). Jego teksty można znaleźć też w „Tygodniku Powszechnym”, „Polityce”, „Znaku” i „Piśmie”
Autor: Maciej Jakubowiak
Realizacja dźwięku: Kris Wawrzak / Efektura, Dyba Lach / Szkoła Ekopoetyki
W nagraniu wykorzystano utwór „British news team” autorstwa Lance’a Conrada (Artlist licence 548442, order No 26074356)
Nagranie powstało w ramach projektu "Zmieniamy opowieść. Kryzys klimatyczny jako kryzys wyobraźni" zrealizowanego przez Szkołę Ekopoetyki dla EIT Climate KIC. Partnerem emisyjnym jest TOK FM Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
widać wszędzie na stronach portali informacyjnych zegary odliczają każdą sekundę sprawdza teraz pozostało 9 lat 29 dni 13 godzin 40 minut 6 sekund 54 na ulicach miast na słupach ogłoszeniowych i metalowych drzwiach rozdzielni elektryczności można czasem znaleźć lepki ludzkość 190 000 lat przed naszą erą w 2050 naszej ery na ekranach telewizorów laptopów ekranów kinowych widać to gniewną twarz, która nie jest zadowolona z bierności polityków wolałaby, żeby poczuli Rozwiń » się tak jakby dom płonął na kartach książek np. w spisie treści ziemi nie do życia Davida USA USA, który brzmi jak katalog biblijnych plag śmierć gorąca głód utonięcie pożary traw lasów umierająca oceany powietrze nie do oddychania załamanie gospodarcze konflikt klimatyczne na portalach informacyjnych nagłówki wykrzykują wyciekł raport o klimacie apokalipsa jednak nieunikniona klimatyczna apokalipsa czai się za rogiem, gdzie uciekać, kiedy nadejdzie apokalipsa apokalipsa opowieść o końcu świata na dobre splotła się z dyskusjami o globalnym ociepleniu kryzysie klimatycznym o no właśnie klimatycznej apokalipsie w tym kontekście wydaje się całkiem na miejscu sprawa jest poważna niecierpiące zwłoki globalną to sprawa życia śmierci istnienia i istnienie świata, niech więc dziwnego apokalipsa nie zawsze tak było przez lata nauka o zmianach klimatu była po prostu ten nauką i to przez długie lata, bo pierwsze badania nad efektem cieplarnianym toczyły się w dziewiętnastym wieku świecki fizyk Svante rea News laureat nagrody Nobla 1903 roku jeszcze pod koniec dziewiętnastego wieku szczegółowo analizował wpływ emisji dwutlenku węgla na wzrost temperatury na ziemi podobno upatrywał w tym nadziej, że w Skandynawii będzie w końcu trochę cieplej nauka to proces gromadzenia i nawarstwiania informacji informacje o zmianach klimatycznych z każdą dekadą było coraz więcej i coraz trudniej było 1 osobę, która ogarniała całą wiedzę dzisiaj praktycznie niemożliwe na karcie tytułowej opublikowanego niedawno szóstego raportu IPC działającego przy ONZ międzyrządowego zespołu do spraw zmian klimatu nie ma 1 nazwiska zresztą istnieje cały osobny plik z pełną listą nazwisk osób zaangażowanych w tworzeniu raportu sam ten plik ma 10 stron, a sam raport nie tyle tworzy nową wiedzę co gromadzi te, które już opublikowane w postaci niezliczonych książek artykułów za każdym z nich stała kolejna grupa badaczy tak dalej tak dalej naprawdę skomplikowana wiedza, a mimo tego skomplikowania naukowczyni naukowcy dali rady się porozumieć w najważniejszych kwestiach globalne ocieplenie naprawdę się dzieje odpowiada za działalność człowieka już od długiego czasu najpilniejsze pytania nie dotyczą tego tak jest, ale raczej tego jak to zakomunikować jak przedstawić skomplikowaną wiedzę ludziom, którzy nie są naukowcami i nie mają przypadkiem wolnych kilku dekad, żeby samodzielnie przestudiować kolejne raporty PC i stojące za nimi publikację jak opowiedzieć o zmianach klimatycznych piekarzom pielęgniarką motorniczym nauczycielką rywalom kontrolerom biletów realizatorem dźwięku studiach radiowych pisarzom politykom jak dać do zrozumienia, że to naprawdę poważna sprawa, że coś trzeba by z nią zrobić, że na podjęcie najważniejszych decyzji nie ma za dużo czasu, bo potem sytuacja może wymknąć spod kontroli konsekwencje będą opłakane to nie jest coś w tym naukowcy szczególnie ci chłopcy zajmują się na co dzień zwykle wystarczą pisane celowo nudnym językiem artykuły, które przechodzą przez żmudny proces recenzji lądują wśród setek tysięcy innych nudnych artykułów czasem umawia się na konferencjach naukowych już właściwie synonim nudy co innego apokalipsa to jest dopiero historia potrafi napędzić stracha operuje skrajnymi emocjami mówi o sprawach życia śmierci na naszych bliskich naszych dzieci, żeby podkręcić te emocje lubi sięgać po skrajne obrazy piekielnych upałów ziemi spalonej piekącym słońcem fal potopu zalewających wielkie miast apokalipsa to żaden nudny raport to film sensacyjny film katastroficzny bohaterowie biegną pędzą jadą samochodami lecą helikopterami sprawy toczą się w nieubłaganym tempie nie można się tu ludzi rzecz, a do tego koniec świata jest prosty to prosta historyjka z początkiem rozwinięciem zakończeniem przyczyn rozwinięcia nie jest takie ważne i tak wszystko wyjaśni się na końcu, a koniec będzie 1 punktowy drastyczny ostre cięcie Elipsa to stara historyjka opowiadana niemal wszystkich świętych księgach od tysięcy lat to opowieść różnią się szczegółami, ale schemat pozostaje ten sam jest początek, więc będzie koniec na końcu objawi się prawda to będzie nasza prawda nawet jeśli nieprzyjemne nauka o klimacie wcale nie musiała przybrać takiego kształtu, ale ten był akurat pod ręką świetnie się nadawał myśli trzeba kogoś skłonić do działania to przecież dobrze go nastraszyć, ale krzyk straszy tak działają nasze organizmy tak będzie walczył albo uciekał od chodził zadziałało przestraszyliśmy się nie na żarty o zmianach klimatu mówi się dziś więcej niż kiedykolwiek jeszcze 2 lata temu wydawało się, że energia protestów klimatycznych zmieni światową politykę jesteśmy zmobilizowani gotowi do tego, żeby walczyć albo uciekać, ale to nie wszystko pewnie apokalipsa to jest wysoko to nowe paliwo, ale ona też szybko się spala jak kiedyś spala pozostawia po sobie lęk, które czasem nazywa się depresję klimatyczną przerażeni ogromem zjawiska, przed którym stanęliśmy często opowiada się o tym jak często to zjawisko wśród naukowców zajmujących się klimatem albo wśród aktywistów w końcu jeśli stoi przed nami wyzwania, które nie polega na tym, żeby wśród mieszkańców naszego bloku zebrać podpisy pod petycją do spółdzielni, żeby na osiedlu postawić ławkę nie ma gdzie usiąść, ale jeśli to wyzwanie polega na tym, że cały świat może się skończyć no to można się przestraszyć jest taki film pierwszy reformowany Paula Schroedera i to Hok gratów amerykańskiego pastora, który próbuje pomóc jednej z wiernych, więc zaczyna się interesować tym co wiadomo zmian klimatycznych i po paru dniach spędzonych na czytaniu doniesień prasowych są wpada w poważne tarapaty na końcu staje przed wyborem wysadzić w powietrzu albo regularnie są publikować opowieść o końcu świata dlatego też atrakcyjna, że w miejsce niepewności o przyszłość podstawia co prawda mroczne, ale jednak pewność to właśnie oznacza apokalipsę objawienie odkrycie prawdy każda historia końca świata do tego właśnie zmierza oczywiście każdy, kto opowiada sobie taką historię ma na myśli jakąś własną prawdę jak jednak pokazują historię końców świata, a tych były już bez liku jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele, żeby prawda, którą zobaczyliśmy na apokaliptyczny horyzoncie urzeczywistnił się i dlatego apokalipsa to najczęściej po prostu samospełniająca się przepowiednia przyzwyczajają nas do myśli, że czeka nas koniec sprawia, że żyjemy tak jakby już się wydarzył, ale jednocześnie tą niebezpieczną ość ale kiedy mamy do czynienia z historiami o końcu świata nie ma co liczyć na laboratoryjną ścisłość apokalipsa to też taka historia, która po prostu się nie spełnia to nie jest jakiś wypadek przy pracy jakaś pomyłka to zasadnicza cecha ta opowieść nie spełnia się kiedy, więc opowiadamy sobie o końcu świata to nawet jeśli napełnia nas lękiem jednocześnie puszczamy do siebie oko może to przerażające, ale na pewno nie wydasz ciekawa sprzeczność, ale na tym też polega spryt opowieści o apokalipsie pozwala nam oswajać nasze największe lęki przechodzić nad nimi do porządku dziennego, a udaje się to, dlatego że sprawczość wyrzuca daleko poza zasięg nie można o tym zapominać na pokaz psa to jest przede wszystkim opowieść religijna mit, które zwykle splata się w nierozerwalną całość z mitem początku świata, a jeśli tak to apokaliptyczna opowieść o kryzysie klimatycznym praktycznie od razu wywołuje jakiś rodzaj religijnego bóstwa niektórzy będą w tym widzieli zemsta tradycyjnie pojmowanego Boga jak opowieść o potopie inni reakcje natury, którą czasem nazywa sięgają mnóstwo takich historii pojawiało się, kiedy wybuchła pandemia niektórzy mówili wprost, że to sposób matki ziemi na przywrócenie spokoju równowagi homeostazy, ale skoro tak skoro kryzys klimatyczny jest zemstą bogini to właściwie co możemy zrobić możemy co najwyżej być jej oddanymi wyznawcami składać ofiary wypełniać przekazania po pierwsze nie będzie miał Marcin większych sprzedano po drugie nie będzie wytwarza dwutlenku węgla nadaremno po trzecie pamiętaj, aby rurek plastikowych nie używał po czwarte ci pieska swego kotka swoją itd. itd. chodzi mi o to, że z tymi zasadami jest coś nie tak podobnie jak nie ma nic złego wiedza o chrześcijańskim przykazanie nie zabijaj chodzi raczej o to że, ubierając problemy kryzysu klimatycznego takie religijne szaty spędzamy się wyrzuty sumienia to jedno drugie liczymy, że skrupulatne wypełnianie tych nowych przekazań załatwi sprawę nie załatwi to kolejna rzecz, która w tej całej historii problematyczna belgijski profesor geografii RX ugodą twierdzi, że opowieść klimatycznej apokalipsy wywołanej przez pyszną ludzkość po prostu rozmywa odpowiedzialność obdarza Capcom wyrzutów sumienia i mieszkanka zagrożonej zalaniem wyspy na Pacyfiku i sytego mieszkańca środkowych Niemiec, a przez to pozbawia nas 1 narzędzia, które może nam się do czegoś przydać w tych okolicznościach polityki, czyli sposobu na negocjowanie zróżnicowanych interesów, żeby jednak móc uprawiać politykę trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że te interesy są zróżnicowane, że nie jesteśmy po prostu ludzkością, że niektórzy mają do stracenia więcej, a niektórzy mają nawet coś do zyskania z tego powodu jeszcze inni krytycy twierdzą nawet, że opowieść o globalnym ociepleniu przybrała kształty apokalipsy właśnie dlatego, że to się po prostu opłaca tym, którzy nie mogą już dłużej udawać, że nic się dzieje, choć rany naprawdę próbowali udawać wydawali na to grube pieniądze, ale skoro to już nie przejdzie to lepiej skryć się wielkim tłumie krzyknąć o rety, ale my wszyscy nabraliśmy koniec świata Nor powiedzą niektórzy, ale nie jest tak, że kryzys klimatyczny to pierwsze takie zagrożenie, które rzeczywiście grozi końcem świata przynajmniej ludzkości koniec kalendarza Majów pluskwa milenijna nawet powtórne przyjście Mesjasza wszystko dziecinną fantazję w porównaniu z solidną nauką o zmianach klimatycznych musimy jednak pamiętać, że w każdych czasach o końcu świata opowiadano tak, żeby to była jednak przekonująca opowieść pod koniec pierwszego wieku naszej ery ludzie naprawdę bali się spadających gwiazd zresztą my też mamy do tego dobre powody, ale to materiał na inną opowieść w w okolicach rogu tysięcznego niektórzy naprawdę spodziewali się nadejścia Zbawiciela pod koniec osiemnastego wieku dla Brytyjczyków to co działo się po drugiej stronie kanału La Manche naprawdę wyglądał koniec świata, jeśli więc dzisiaj, żyjąc w kulturze naukowo technologicznej, w której panteonie znajdują się obok siebie Albert Einstein z tych opcji Elon Musk uzasadnione swoją apokalipsę językiem nauki technologii nie ma w tym nic nadzwyczajnego zresztą trzeba pamiętać, że w obszernych raportach międzyrządowego zespołu do spraw zmian klimatu wiele mówi się bardzo złożonych konsekwencja globalnego ocieplenia, ale nie wspomina tam nawet mimochodem o apokalipsie czy końcu ludzkość tylko 1 kształtów, jakie w naszej wyobraźni może przybrać ogrom tych zjawisk jak inaczej można by sobie opowiedzieć o tytuł mojej książki ostatni ludzie, w której szerzej opowiadam o tym do czego przydaje się apokalipsa, czego zdecydowanie nie pożyczyłem od Małysza, czyli najlepiej znany jako autorka Frankensteina w 18002006. roku siali opublikowała powieść last man ostatni człowiek to niebyły hit krytycy zmiażdżyli niektórzy nazywali ją poroniony płodem chorej wyobraźni karmiący się przerażającym obrazami przez ponad 100 lat powieść nie była wznawiana taki to był sukces to historia grupki ludzi żyjących w wielkiej Brytanii w drugiej połowie 2001. wieku Roman psują przyjaźnią się usiłują dogadać z teściami biorą udział w niej swoich wojnach ich skomplikowane romansowi losy zostają gwałtownie przerwane przez wybuch pandemii, która w przerażającym tempie dziesiątkuje ludzkość Acta jest złożona momentami dramatyczna sporo też teatralnych monologów w każdym razie akcja zmierza do przewidywalnego finału pod koniec na ziemi zostaje 1 człowiek ma najmniej Lionel w pierwszej chwili pana zrozumiałą rozpad chcę się nawet zabić rozpaczy towarzyszy gniew dla Lionela irytują inne zwierzęta kozy krowy podczas gdy Homo sapiens kończy krowy skubią trawę i beztroską miotają swoje cielaki wielkimi jeziorami co za krowy po pewnym czasie Lejonen zaczyna jednak zastanawiać z tymi krowami nie łączy go coś poważniejszego czy nie łączy go z nimi więcej niż dotąd był w stanie pomyśleć skoro tak skoro tworzy krowami kozami psami kotami większą wspólnotę ssaków organizmów żywych czujących istot to czy fakt, że jakaś choroba przetrzebiły jeden z gatunków naprawdę jest takim wielkim dramatem pewnie to jeszcze nie powód radość, ale dopiero, kiedy porzuca depresyjną świadomość, kiedy przestaje się skupiać na spełnione apokalipsie, w której przyszło mu być ostatnim aktorem dopiero kiedy znajduje oparcie my znacznie większym niż ludzkość dopiero wtedy mają znajduje siły, żeby wyruszyć w podróż i żeby szukać innych elementów, bo przy okazji obejście od apokaliptycznego filtra, który każe widzieć historię pandemii jako pełną romantycznych wzniosłości opowieść o samotnym szaleńcem dopiero porzucenie tego filtra przynosi regionowi skądinąd przytomną świadomość, że właściwie nie może być pewien jest ostatni mój świat jest przecież od niego większy, zanim jednak w duszy swoją ocaleni to podróż w Rzymie odnotowuje nadejście roku 2001 tego samego roku, który w wielu współczesnych klimatycznych apokalipsa figuruje jako koniec tej dojmujące opowieści, a więc, kiedy rejonu na drzwiach bazyliki odnotowuje nadejście nowego stulecia towarzyszy mu pies jeśli ta stara niedoceniona książka czegoś może nas nauczyć do tego, że na marginesach apokaliptycznych historii da się znaleźć inną opowieść jak widowiskowy film Holland America pojutrze, kiedy Amerykanie po doświadczeniu nagłego załamania atmosferycznego znajdują schronienie w Meksyku jak możliwości wyspy szalał Becka, kiedy jedynym lekarstwem na Spartę tony eksperyment z nowymi ludźmi albo po prostu jedynym lekarstwem na samotność jest głaskanie psa jak finale trylogii mat dam Margaret Atwood, kiedy wspólnota ocalenie co składa się z ludzi po ludzi wegan zbrodniarzy zmodyfikowanych genetycznie świń to opowieść, którą próbują snuć też filozofowie czasem nazywa się ich post humanistycznej, dlatego że rezygnują z myśli, że człowiek zajmuje centralne miejsce w świecie i próbują opowiedzieć o nim świecie bez tego eleganckiego, ale jednak fałszywego uproszczenia przy okazji pozbywają się też pojęcie natury nie chodzi o to, żeby odrzucić wszystko co nie jest ludzkie wprost przeciwnie pojęcie natury przez stulecia służył naszej kulturze upraszczania spraw było takim śmietniskiem, na które wyrzucaliśmy to wszystko to zbyt komplikowały rachunki zasoby były naturalne, bo dostępne rzekomo za darmo pozyskiwane bez kosztów niektórzy ludzie twierdzono źli blisko natury i próbowano w ten sposób powiedzieć, że życie jest niewiele Warta tymczasem kiedy pozbędziemy się tego pojęcia pojęcie naturę sprawy dopiero się skomplikują nie będzie można już myśleć o świecie, w którym można by coś robić nie, wywierając jednocześnie wpływu na inne elementy tego świata to nowa opowieść, która przez wieki była w cieniu, a dziś wychodzi na światło dzienne mówi właśnie budowaniu nowych relacji ze świata o gęstej sieci współzależności, którą czasem nazywamy środowiskiem, które człowiek jest tylko jednym z elementów o potrzebie poszukiwania rozwiązań, które dziś mogą wydawać niemożliwe może nawet naiwne jeśli porówna się z ponurą pewnością końca świata bardziej inkluzywna i instytucjach, które mamy do zbudowania wreszcie o książkach, które mamy do napisania, które nie będą przypominały książek, jakimi zdążyliśmy się znudzić czy te wszystkie wyzwania, które są dopiero przed nami nie dostarczają lepszej energii do działania niż wysokoenergetyczne, ale strasznie przy tym kopcące paliwo apokalipsę Energi lepszej przyjaznej dla środowiska nie musi tego chyba dodawać energii odnawialnej będziemy jej potrzebować nagranie powstało w ramach projektu zmieniamy opowieść kryzys klimatyczny jako kryzys wyobraźni zrealizowanego przez szkołę Ekopoetyki dla jej pikle matki partnerem emisyjnym jest taka Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: ZMIENIAMY OPOWIEŚĆ. KRYZYS KLIMATYCZNY JAKO KRYZYS WYOBRAŹNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA