REKLAMA

Prawdziwe „ja”, fałszywe „ja”. Dimitrova i Stawiszyński o autentyczności

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2021-12-08 18:30
Czas trwania:
34:12 min.
Udostępnij:

W najnowszym odcinku „Naszych wewnętrznych konfliktów” rozmawiamy o prawdzie i autentyczności. Przyglądamy się karierze tych pojęć w kontekście kontrkultury lat 60. i wielu ówczesnych nurtów terapeutycznych, a także temu jak mają się one w dzisiejszej skomercjalizowanej kulturze. Zastanawiamy się także co to właściwie znaczy poznać siebie, co to znaczy patrzeć na siebie i świat bez iluzji i zasłon. Czy to w ogóle możliwe?

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry sweter Dimitrowa i Tomasz Stawiszyński dobry wieczór albo dzień dobry wokół pojęcia prawdy będziemy dzisiaj krążyć, ale bynajmniej nie po to, żeby taką filozoficzną definicję zaprezentować zresztą nie starczyłoby nam ani odcinka ani 2, żeby bliżej się temu przyjrzeć, ale taki może ruch wokół różnych skojarzeń, które mamy takiego powiedzmy takiej perspektywy zdroworozsądkowej na temat tego czym prawda jest zdroworozsądkowy cudzysłowie rzecz jasna no Rozwiń » właśnie czymże jest prawda jak pytał klasyk kast psychoterapeutyczne filozoficzny aspiracją do poruszenia tego wątku było dla mnie tego tematu była dla mnie lektura książki jest na dąbrowskiej zawsze jest ciąg dalszy rozmowy z terapeutami, którzy wierzą dawno ukazała to jest książka, którą skądinąd bardzo serdecznie państwu polecam, która ma bardzo wiele wymiarów aspekt, w których można odnaleźć coś głęboko istotnego dla siebie bez względu na to 3 to dotyka w jaki sposób czy i zahacza o wątki związane z psychoterapią czy nie bo, bo rozmowy jest tam praski Dąbrowski poruszają na takiej tematyki fundamentalnej jakoś tak właśnie ocierają się meta fizykę, za którą nam często tęskno mam wrażenie, że jakoś dzisiejszym przyspieszeniu trudniejsze przy pewnego rodzaju pytaniach zatrzymywać są to pytania, które dotyczą nas wszystkich bez względu na to, jakiej pozycji mówimy myślimy, jakim jesteśmy wieku no i prawda jest jedną z takich kategorii, ponieważ jest to pojęcie, które się pojawia w wypowiedziach bardzo wielu psychoterapeutów będących rozmowy z rozmówcami doświadczonych takich już naprawdę mających bogaty życiorys zawodowy psychoterapeutów w rozmowach z Justyną Dąbrowską pomyślałam, że to jest temat wart eksplorować Ania też w naszej rozmowie po pewnym takim wspólnym motywem wszystkich tych wypowiedzi jest to, że jest to jakość, która jest nam niezwykle życia potrzebna to znaczy pewien rodzaj życia wprawdzie względem samego siebie oczywiście taką drugą stroną tego jest to, że człowiek psychologicznie jakoś ciąży ku temu, żeby w pewnym sensie obraz siebie i rzeczywistości jakoś zasuwać mogło czasem nie widzieć pewnych rzeczy odwracać wzrok zresztą niedawno o tym rozmawialiśmy w naszym ostatnim odcinku rozmawialiśmy na temat zaprzeczenia więc, że jesteśmy głęboko podatni na różne uwikłania, w które sami się spędzam, która oczywiście też pełnił jakąś funkcję w naszym życiu psychicznym, ale które to czasem też stanowią istotne ograniczenie i które być może nie znaczy, których niekoniecznie należy się wyzbywać w takim sensie, że może nie da się tak w pełni stanąć jakiś wprawdzie względem siebie może to jest myśl tyleż utopi nas też iluzoryczna, ale że jakiś taka jakaś dążność czy asumpt do etycznych zbliżanie się do do zdobycia w jakiej takiej w jakim w, jakiej formie widzenia siebie to jest coś co jest właśnie głęboką potrzebą, do której po wielu latach swojej pracy też ci wszyscy właśnie rozmówcy już bardzo doświadczeni Justyny dąbrowskiej dochodzą, której mówią, która jawi się jako niezwykle istotna no tak to to jest w ogóle powiedziałbym bardzo skomplikowana kategoria w ogóle wiele istnieje różnych definicji prawdy i można na ten temat mnóstwo ciekawych książek przeczytać, żeby wspomnieć choćby świetna książka Bogdana Adamczyka spór o naturę prawdy, ale też książkę, która się nakładem wydawnictwa Uniwersytetu łódzkiego jakiś czas temu ukazała w takiej filozoficznej serii też prawdzie nie jest ona poświęcona no mnóstwo na temat prawdy napisano to jeden z takich fundamentalnych można powiedzieć filozoficznych tematów, ale wydaje się, że wyjątkowo też problematyczna jest mówienie o tej prawdzie i autentyczności w kontekście psychologicznym czy w kontekście psychiki i tu trzeba stąpać bardzo ostrożnie, bo się stąpa po kruchym lodzie bardzo myślę dużą karierę to pojęcie autentyczności bycia sobą bycia prawdziwym w ostatnich czasie zrobiło w ostatnich kilku dekadach cała kontrkultura w pewnym momencie skręciła w stronę tego właśnie pojęcia autentyczności na autentyczności zaczęła być budowana mówią kontr kulturze lat sześćdziesiątych tam ta kategoria właśnie wewnętrznej prawdy autentyczności pełni samorealizacji tak dalej była niezwykle popularna natomiast ja zastanawiam co miałoby właściwie do końca znaczyć poza tym, że oczywiście mówimy o książce czy odbija się od książki Justyny dąbrowskiej, która w dużym stopniu składa się z rozmów z przedstawicielami tradycji psychoanalitycznej no i psychoanalizie jeśli się mówi o celach to, choć mówi, że często w tym kontekście o leczeniu to raczej cela powiedziałbym leczenia jako takiego nie przypominają, bo często właśnie mówi się o tym, że celem jest pozbycie się iluzji to znaczy pozbycie się pewnych zasłon, które właśnie uniemożliwiają człowiekowi zobaczenie świata i siebie takiego, jakimi na świat i on sam są no to jest oczywiście taki ideał, który bardzo wielu różnych dyscyplinach duchowych takich POŚ związanych z przemianą z jakimś dążeniem do zmiany siebie doskonałości jest obecne natomiast rośnie pytanie co to co toby miało właściwie znaczyć co miał właściwie znaczy to przeżył wprowadzać ten wątek religijny w szerokim bardzo sensie to rzeczywiście dotyka jakich sił potrzeb pragnień dążności skłonności metafizycznych, ale też ciekawy kontekst zakreśliła się mianowicie to wszystko co właśnie się wiąże z jakąś taką potrzebą, bo to rzeczywiście jest kruchy grunt w takim sensie, że nie można powiedzieć kruchy grunt można pewnie się z kruche podłoże w każdym razie że, że tu się coś w jakiś taki bardzo subtelny sposób miesza znaczy ja bym była zwolenniczką tego, że jednak głębokim celem faktycznie w takim myśleniu psychoanalitycznym jest dojście do jakiś prawdy oczywiście tutaj mówię o prawdzie w sensie takim filozoficznym to znaczy różnych teoriach prawdy koncepcję wykładnia itd. od razu tak jakoś myślę, że korespondencyjna teoria prawdę albo jakaś inna to nie no ale sporo, ale to oczywiście jest, ale oczywiście jest w dni bardzo problematyczne, kiedy zaczynam zahacza właśnie kwestia pewnej subiektywną ości to znaczy, że jednak mówimy o pewnej prawdzie też wewnętrznej, które wybaczają trochę z tego toru filozoficznego wracają i to był kontekstu kulturowego społecznego to właśnie, że pewien pewna potrzeba czy pewna dążność do zdejmowania pewnych właśnie no z Penta splątanie itd. czegoś z tym w tym paradygmacie też można nazywać mechanizmami obronnymi nie, zapominając jednocześnie o tym, że one pełnią funkcję pełnią pewne funkcje i że nie chodzi też o to żeby, że one mają zniknąć to zresztą nie jest to możliwe ale gdy to zamieniło się takie no powiedzmy, że pozytywne i prorozwojowy hasło właśnie ku autentyczności tutaj właśnie wyjście ryzyk dys sprzeczne bardzo myśleniem analitycznym właśnie takiego no i inaczej mówiąc też odkrywania prawdziwego self co tak patrząc właśnie np. na unikaty które, które akurat jest autorem tego tego sformułowania na zupełnie na ten mecz może zupełnie to nie jest dobre określenie, ale jakoś nie licuje z tym co ty co ty prowadziłeś to znaczy jako wątek w sensie, że to prawdziwe self prawdziwe ja i odkrycie tego wyzwolenie się już idąc dalej właśnie być autentycznym to jest w pewnym sensie jednak coś coś bardzo innego wydaje mi się i wydaje mi się istotne, żebyśmy w tej rozmowie naszej uchwycili te różnice to znaczy właśnie czy ty widzisz pewną sprzeczność w tym czy ty uważasz, że to jest to co się wydarzyło właśnie w ramach tych róż różnych ruchów kontr kulturowych dążących do tego, żeby właśnie się wyzwolić z ograniczeń, która no jakoś sobie narzuciliśmy czy one są bezpośrednią konsekwencją tego rodzaju myślenia, czyli pragnienia potrzeby dochodzenia do prawdy, czyli też właśnie wyzbywanie się jakiegoś rodzaju iluzji ale, gdybyś widziała tutaj różnica pomiędzy tą koncepcją czy tym co ja mówiłem, a tą koncepcją prawdziwego SL to na czym to, że różni nie odpowiedziały autentyczności, że tutaj się dokonuje już przesunięcie którymi się kojarzy z takim właśnie pójściem strona takiego myślenia i o tym co propaguje czy lansuje współczesna kultura to znaczy, że od razu stają przed oczami rozmaite hasła dotyczące tego właśnie, żeby być autentycznymi tak dalej to jest jakiś rodzaj nakazu, który lektury, które otrzymujemy nie obyło się wydarzy się po prostu wszystko bierze z 1 pnia, że w dużym stopniu kontrkultura przynajmniej w tej warstwie, w której i nie korzysta z wierzeń dalekowschodnich albo jakichś romańskich tradycji albo na całego tego niesamowitego rezerwuaru rozmaitych dawnych wierzeń przekonań tak dalej ona oczywiście ulegają w ramach kontrkultury specyficznemu przetworzeniu i to dobrze widać bardzo na przykładzie Brus sali np. jego książki na temat dzików do, która książka i cały przekaz Brusa jak się go posłucha, choć on sprawia wrażenie to są te słynne Billa koło to my Friend co skądinąd jest fragmentem z roli, którą Brus-li grał ongiś, a nie takim jego oryginalnym nie jego oryginalnym wkładem czy jego oryginalną myślą, ale Bruski, choć brzmi jak mistrz i wygląda jak mistrz dalekowschodni to w gruncie rzeczy mówi językiem kontr kultury mówi właśnie autentyczności o poszukiwaniu takiej prawdy wewnętrznej i samorealizacji o tym, żeby właśnie w pełni całkowicie siebie poznać zrealizować to jest w dużym stopniu jednak pochodna tych tych koncepcji Reykowski ich kraj za po za zakon kultury niewątpliwie stoi w dużym stopniu ją ktoś stoi za kontr kulturą no, więc te te idee tam grają one później oczywiście zostają przechwycone przez kapitalizm i dzisiaj już funkcjonują w ogromnym stopniu właśnie w takiej formie skrajnie skomercjalizowane, ale jednak gdzieś tam u źródeł to to to sięgają tego samego to znaczy właśnie tego przekonania że, że można zobaczyć rzeczy, jakimi są i że że moje ja gdzieś tam leży pogrzebane ukryte pod warstwą mechanizmów obronnych jakichś iluzji jakichś fantazji jakichś mechanizmów neurotycznych i jak się odpowiednio na pracuje to jest wydobędą niczym tarła tam tego co z tego małże, które tam Mią wytwarza wokół ziarnka piasku no pięknie to opisuje tylko zupełnie nie zgadzam z tym z tym, że znaczy, że ten opisy narzuca pewien rodzaj rozumienia, bo rzeczywiście te te powiedzmy przejścia są dosyć płynna i wydaje mi się, że rozumiem do czegoś odnosi dziś, ale zarazem takie subtelności, które wychwytuje to jest też mówić np. że że stoi za tym jakieś takie hasło czy postulat ukryty, żeby w pełni siebie poznać np. od razu czyni jakoś tak mam wrażenie że, że ujmuje VAR w jakąś zabiera wartość tej dążności nowo to ja mam stół głowy co wydaje mi się tym postulatem takim szerokim sensie psychoterapeutyczne nawet bym powiedziała analitycznym to jest to starano się o tym możemy sobie podyskutować, bo w tym jakiś taki cały tragizm ludzkiego istnienia skrywa, a mianowicie napisany wypisane w Delfach noty są to, czyli Poznaj samego siebie, gdzie należałoby właśnie dodać, że nie ponad miarę w pewnym sensie to znaczy, że ten proces ma jakąś swoją jakiś swój jak znaczy, że w tym tkwią w tym zawarte są pewne ograniczenia, że właśnie tutaj nie ma tego w pełni i że pewnym aktem Tychy jest pragnienie właśnie tej pełni być może, ale zarazem ta doraźność jakieś takie stanięcie w pewnym odsłonięcie przed samym sobą jest czymś, czego my w głębokim sensie też bardzo unikamy dlatego mówię o tym, że to jest tragiczne to znaczy, że jesteś jakoś od razu nasuwają się różne skojarzenia z tragediami greckimi w pewnym sensie właśnie jakoś los sprowadzi kół pewnego rodzaju konfrontacji, która od początku jest wpisana w losy bohatera, ale etat z jakiegoś powodu nie chce tego widzieć znaczy oczywiście mówimy o świadomym procesie nie chce Ania należy w pewnym sensie właśnie staje wprawdzie, ale zarazem do stanięcia wprawdzie ma swój wymiar tragiczny atak, bo tam oczywiście aż prosi, żeby przywołać Edypa jego gest zaślepienia, którego dokonuje na końcu tragedii natomiast cała ta w ogóle historia jest rzeczywiście historią w jakim sensie, którą przez pryzmat tej kategorii prawdy i prawdy o sobie można czytać i poniekąd mam wrażenie, że owocuje to też to ta Centralna rola mitu Edypa o tym zresztą James Hillman pisał w swoim eseju Edi posługę wizyta w znakomitym, że ta Centralna rola tego mitu właśnie owocuje swoistą obsesją na punkcie tego żeby, żeby docierać do jakiejś prawdy o sobie to znaczy, że istnieje jakaś 1 taka wykładnia, którą ja mogę osiągnąć istnieje jakiś proces wglądu w autentyczny porządek mojego świata wewnętrznego no, a można też stawiać taką tezę i raczej też na podstawie różnych innych lektur myśleć, że świat wewnętrzny jest raczej aż taką przestrzenią, w której działa taka takie koło hermetyczne jedno wielkie to znaczy, że nie ma właśnie tej 1 prawdy Tomasz ciągle jakieś perspektywy jakieś wewnętrzne głosy jakieś wewnętrzne figury jakiś postacie, które są w tobie i tu i spośród, których każda ma jakąś swoją prawdę i każda trochę innej perspektywy patrzy nie ma 1 takiej literalnej dosłownej prawdy wewnętrznej jakiegoś 1 mojego autentycznego ja myślę zmieniamy nieustannie przyjmujemy różne formy mamy różne bardzo doświadczeni jak myślę o sobie, kiedy miałem lat np. z 16 i teraz, kiedy mam lat 43 to ja nie jestem wcale taki pewien, chociaż mam pokusę, żeby myśleć o tym, że istnieje jakieś jedno moje autentyczne ja jakiś rdzeń mojego jakiś cel właśnie która, które daje się opisać w tym linearny porządku żoną istnieje i ulega pewnym przekształceniom ale, ale nie ma wcale tej pewności to znaczy przekonują mnie też takie krytyki tego sposobu myślenia od budy przez Davida sił ma po Jamesa Hermana, który właśnie pokazują, że tam za bardzo się nie ma za co chwycić to znaczy że, że gdzieś tam głębiej poszuka to się to wszystko wymyka tak naprawdę i w tym sensie cała ta kategoria jakiś takiej autentyczności prawdy prawdy wewnętrznej itd. no jest trochę kłopotliwa jest zgadzam, że jest kłopotliwe, ale nie sądziłam, że to ty będziesz w kierunku, że tak powiem postmodernistycznym, a to właśnie w to nie jest do końca postmodernistyczne raczej, bo nie powiedział, bo wiesz, bo to ja tutaj absolutnie nie chcę powiedzieć, że nie ma prawdy w takim szerokim sensie, bo właśnie jestem absolutnie zwolennikiem akurat pojęcia prawdy i i też przy różnych okazjach na ten temat już i my tu rozmawialiśmy ja też w różnych innych miejscach na ten temat pisałem wydaje się, że bez tego pojęcia rozumianego dość klasycznie no po prostu lądujemy w jakim świecie, w którym przemoc jest dominantą zasadniczą, bo to jest coś co w warunkach życia społecznego, zwłaszcza no pełni nie tylko taką oczywistą pragmatyczną rolę, że umożliwia nam po prostu poznawanie świata i funkcjonowanie w tym świecie i budowanie jakiejś instytucji struktur świecie ale, ale też właśnie sprawia, że my przestajemy być przekonani o tym, że tylko nasza jedyna własna perspektywa jest najważniejsza jest np. świat naszych emocji czy potrzeb jest najważniejszy no tutaj mamy jakąś zupełnie zewnętrzną instancję oznaczają zupełnie inną niezależną od naszych pragnień potrzeb fantazji warstwa świata, do której możemy się zbliżać, którą możemy poznawać, której obraz możemy sobie tworzyć, które to obraz możemy też weryfikować nieustannie możemy sprawdzać czy one autentyczne czy nie autentyczne prawdziwe nieprawdziwe natomiast, jakby kwestia tej prawdy wewnętrznej no jest w tym sensie bardzo skomplikowana czy bardziej skomplikowana, że tutaj my nie mamy za bardzo metod na to, żeby weryfikować różne swoje przekonania na swój własny temat np. czy możemy robić pewna Quazi eksperymenty czy kwas hipotezy stawiać później to sprawdzać my mamy po prostu pewne narracje na swój własny temat to znaczy przyjmujemy pewne opowieści o sobie, które nam porządkują nasze doświadczenie porządkują nasze życie pozwalają nam pewne sprawy sobie ułożyć na oczywiście proces terapeutyczny np. jest procesem osiągania takiego opisu można go tak zdefiniować ktoś przychodzi nie ma na swój temat opowieści nie ma na swój temat narracji nie ma pewnej nie ma struktury, która utrzyma jego doświadczenia kod świadczenia mu się na różne sposoby wymykają nie jest w stanie z nimi dojść do ładu nie umieją, jakby objąć 1 klamrą no a potem w takim procesie terapeutycznym po prostu ktoś dostaje swój mit, jakim tak upraszczając czy ktoś dostaje opowieść o sobie no ale czyta opowieść jest prawdziwa to znaczy czy jak pójdzie do psychoterapeuty od tej denominacji i dostanie taką opowie zacznie patrzeć na swój prezent przed na swoje życie przez pryzmat po nie wiem psychoanalizy freudowskiej pójdzie z dala kanister przez pryzmat psychoanalizy laka nowski pójdzie do Junga listy to przez pryzmat psychoanalizy i Rzgowskiej, a pójdzie do do terapeuty Gestalt to przez pryzmat Gestalt, a jak się nawrócić na chrześcijaństwo to nagle wszystko zobaczysz jak by jako jako jako właśnie element tego mitu chrześcijańskiego, jakby nie wiem co tutaj mogłoby być i czy w ogóle prawdą i autentycznością właśnie tutaj problem polega na tym że, że my możemy tylko różne warstwy różne różne opowieści różne mity i różne perspektywy patrzeniu na siebie przyjmować, ale one są zmienne one mogą być różne i dużym stopniu od przypadku zależy, gdzie się znajdziemy w jakim miejscu i jaką tam dostaniemy opowieść o sobie no, więc właśnie czy myślę, że tutaj słowo klucz 3 mniej jest słowo dosłowność, dlatego że w gruncie rzeczy, jeżeli przy obliczamy się w którymkolwiek z tych narracji ze względu na to czy to będzie narracja religijna czy z takiej czy innej denominacji nomen omen terapeutycznej Theo po pierwsze, pytanie o to czym się właściwie utożsamiamy wydaje się, że to dotyka w jakim sensie tego pojęcia prawdy w takim wymiarze w jakim ja tutaj wprowadzamy dzisiaj, a po drugie, to to oczywiście nie jest także którekolwiek z tych narracji będzie miała nie wiem wyższy status ontologiczny niż jakaś inna to znaczy jej wartość pod tym względem no z racji tego, że to jest nie weryfikowalne właściwie jest znikoma nie wiem czy zgodziliby się z tobą Lee Ross liczni przedstawiciele tych rozliczeń z racji, bo wątpię no wiesz ja rozumiem, dlaczego towar to co mówię może być problematyczne ja zgadzam z tobą generalny, ale ja nie chcę to znaczy uważam za rzecz fundamentalną i niezwykle istotną proces budowania pewnej opowieści na swój temat i uważam, że to jest narzędzie do docierania do prawdy, ale tutaj dotykamy w pewnym sensie też takiego obszaru literatury to znaczy czy literatura jest czymś prawdziwym w takim sensie, że wiemy, że mamy do czynienia z fikcją, ale czy ona, gdy dotyka czegoś co jest prawdziwe co jest prawdą w głębokim, ale rzeczywiście w latach no, więc właśnie się, że w podobnym duchu też myślę o tym, że budowanie pewnej opowieści na własny temat czy oczywiście może być mniej lub bardziej tutaj rzeczywiście grząski grząski grunt, bo to jest bardzo ta może być bardzo problematycznej bardzo jak też się nie chodzi o to, że każda racja jest właśnie równie dobra nie ma żadnego znaczenia czy mówimy sobie tak czy inaczej i nie ma żadnego znaczenia jak to się do rzeczywistości, ale też myślę, że być może to jest myląca to jest to że aż kiedy, kiedy mówiłam o prawdzie to chodziło im bardziej o jakieś takie uznanie tego że są pewne rzeczy, których sobie np. nie uznajemy, które są jakimś naszym ograniczeniem a, z którymi nie chcemy się skonfrontować np. że to jest jakiś rodzaj docierania do prawdy jakiż prawda jako jako jako rebelii w pewnym sensie na iluzję iluzji, którą wszyscy mniej lub bardziej popadamy też, że UE że, żeby być w jakiejś prawdzie to jest też brak poczucia takiego wewnętrznego przymusu robienia czegoś co jest nieświadomie właśnie nie mówię nie mówi o jakiejś świadomej decyzji tylko mówię o o wewnętrznym przymusie przybierania pewnej pewnej postawy, którą jest trudno nam się zidentyfikować itd. tak dalej czy towar na myśli mówiąc bycie prawdziwym znaczy być prawdziwe to nie znaczy zakwestionowanie wszelkich konwencji społecznych wyłamanie się z tego, że oto proszę jest jakieś gotowej prawdziwej wreszcie najbardziej autentycznej możliwie formie, bo czy czegoś takiego nie ma na razie myślę, że nikt z nas w ogóle nie chciał, żeby otaczali nas tacy autentyczni ludzie, bo funkcjonowanie społeczne z innymi wymaga po prostu po ściągania swojego audyt jest w Chinach trzeba po prostu czasami dać sobie na wstrzymanie z tą wewnętrzną prawdą, bo staje się człek nieznośny dla innych nieustannie, eksponując swoje wnętrze Ania z zgadzam się co znaczy oczywiście zależy co mamy tutaj na myśl, ale także, że też nie ma w tym sensie czegoś takiego co by było też, jakkolwiek absolutne to znaczy, że w różnych relacjach interakcjach itd. i innymi ze sobą w różnych momentach jesteśmy różni, ale chyba jednak może jakoś docieram do tego, że może chodzi o pewien rodzaj właśnie odwagi myślenia i widzenia czegoś i że być może ten zbliża do tej tego pojęcia czy takiego doświadczenia jest pewna zdolność albo dyspozycja do krytycznego myślenia, że w gruncie rzeczy nie chodzi o ten byt idealny, do którego miałoby się dotrzeć tylko, że może jakimś praktykowanie prawdy jest umiejętność krytycznego ustosunkowania 7 pozycji, z której się mówi myśli, ale też do sądów, które się wydaje na własny czy cudzy temat też takich niekoniecznie jakoś płynących z pogłębionej refleksji i być może to jest bardziej praktykowanie czy ćwiczenie się jakiegoś rodzaju nie wiem prawdzie to brzmi strasznie górnolotnie aniżeli aniżeli jakaś z umiejętności zdobywania czegoś takiego bardzo konkretnego innowacyjnego ja tutaj absolutnie zgadzam to znaczy myślę że, że przy takim ujęciu to to chyba nawet możemy spuentować te audycje, że właśnie ten rodzaj takiej postawy hermeneutyki naj wobec siebie polegającej na tym, że się jest ciągle w gotowości do tego, żeby zakwestionować pewne swoje przekonania pewne swoje sądy to nie w tym sensie, żeby nieustannie podważać wszystko co się robi, bo też potrzebna jest pewna doza zaufania do siebie i pewna doza właśnie tego, że wiedzieć, że mówi się to co się chce powiedzieć nie robi się to co się chce zrobić tak dalej tego oczywiście nigdy w stopniu pełny nie da się osiągnąć, ale ten rodzaj takiej gotowości do jak to czara nazywał myślenia przeciw sobie to jest wydaje się chyba kwintesencja tego to znaczy ja zakładam, że mogę właśnie mogą nie mylić moje różna rozpoznania mogą nie mylić moje emocje mogą nie mylić różne moje wyobrażenia fantazje i jestem nastawiony na to, żeby to konfrontować z rzeczywistością z innymi ze sobą, bo to jest pewien proces, który nigdy się nie kończy nigdy nie osiągnę właśnie tego stanu może po śmierci to wtedy wtedy może tak, ale za życia raczej nie osiągną tego stanu właśnie, który często w różnych rur w różnych przejawach literatury poradnikowe bywa opisywany jako pełna autentyczność np. to jest w ogóle bzdura kompletna, ale wrażenie oto chodzi no właśnie na jakąś bardzo się ten napis podawał, chociaż miałam równolegle taką myśl że poziom abstrakcji na jaki weszła nasza rozmowa na temat, która jest, że też o jakieś trudności świadczy nie bardzo aktywny akcji tylko tak się zastanawiam, a to już państwo oceniają ale, żeby to po raz pierwszy to abstrakcja była abstrakcja jest solą życia salą życie jest abstrakcja orzekł Tomasz Stawiszyński dziękujemy bardzo bardzo dziękujemy Bartosz Dąbrowski aukcje wydaje oczywiście podcast psychoterapeutyczno filozoficzny Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Aż 60% taniej! Największa obniżka cen TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 60% zniżką!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA