REKLAMA

Różański z córką o wojnie w Iraku

Gościnnie: Nowa Europa Wschodnia
Data emisji:
2021-12-13 15:00
Czas trwania:
30:08 min.
Udostępnij:

Pod słowem "misja" często ukrywa się rzeczywistość wyjazdu na wojnę. "Nazwa jest rzeczą wtórną. Byłem na wojnie" - mówi gen. rez. Mirosław Różański. Od wstąpienia do NATO żołnierze polscy uczestniczą w misjach sojuszu. W kraju zostają bliscy. Towarzyszy temu wiele trudnych myśli i emocji. Gen. Różański w 2007 r. dowodził kontyngentem polskim w Iraku. Razem z córką, która wówczas była dzieckiem, a obecnie jest żołnierką, dzielą się wspomnieniami z tamtego okresu. Rozwiń »
Podcast jest odcinkiem z cyklu "Daleko od domu" poświęconego wspomnieniom i doświadczeniom żołnierzy polskich, którzy uczestniczyli w misjach NATO i członków ich rodzin.

Wsparcie merytoryczne cyklu: Przemysław Wójtowicz.

Podcast został zrealizowany ze wsparciem Departamentu Dyplomacji Publicznej NATO.
Autorem podcastu jest redakcja serwisu internetowego New.org.pl, który prowadzi fundacja Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Produkcja: Free Range Productions Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
generał broni rezerwy Mirosław Różański prezes fundacji Stratpoints podporucznik lek. Grażyński Grzelak jest jesień jesteśmy w Łazienkach bardzo w sumie przyjemny jeszcze dość dzień bardzo inny o Iraku patrząc na to co dokoła nas zielono drzewa w dywanie nie ma nic wspólnego, a często wraca pan myślami do o tego okresu, czyli rok 2007 trochę wcześniej trochę później, czyli to misji w Iraku trudno zapomnieć o prawie 7 miesięcy spędzonego w pierwszy z dala od Rozwiń » najbliższych od domu od rodziny z dala od tego co się zostawiono miejscu czyli, czyli wódkę jednostkę wojskową, którą się ponosi odpowiedzialność z drugiej strony też świadomość, że spędził 7 miesięcy z ludźmi, którzy zaufali człowiekowi, bo o wyznaczenie na stanowisko dowódcy kontyngentu jest na pewno nobilitacja to jest pewna satysfakcja dla każdego kto, kto jest w pionie dowódczym, ale mieć świadomość, że TV też sytuacje, w których to czasie człowiek się odbywać różne decyzje decyzje niejednokrotnie wpływające na czyje życie zdrowie to pozostawia mocny taki odcisk na świadomości człowieka, jakim się nie zapomina o tym się nie zapomina natomiast tego też w w dużej mierze bardzo często się nie nazywa to znaczy często są eufemizm my misja stabilizacja natomiast nie była to misja pokojowa była to wojna jak to u pana wygląda jak o tym myśli jak pan to nas za to co tam się wtedy działo swoją rolę wybór jesteśmy zakładnikami pewnych takich definicji i leksykalne, czyli szukamy pewnego określenia często się dzieje także politycy pierwsi w przestrzeń publiczną w jakimś rzucają jakieś hasło trafi na wojnie hybrydowej chyba nie przez nawet wiedzą dokładnie co samo jak budowa, ale oni opowiadają i od prezydenta by do parlamentarzystów dziennikarzy tak dalej natomiast ja, wybierając się mówiąc kolokwialnie na komisję wiedziałem, że jadę w rejony, gdzie istnieje realne zagrożenie w stosunku do moich żołnierzy wiedziałem, że moi żołnierze będą używali broni, więc trudno, żeby inaczej to nazywać jak właśnie działaniami bojowymi czytaj wojennymi w ogóle taką maksymę zawsze, kiedy już zacząłem odpowiadać za ludzi stosowałem, że szkolenie jest wykonywaniem zadania bojowego w czasie pokoju taka parafraza regulaminu służby wartowniczej tak kiedyś się obowiązywał ja wybierałem na wojnę ja miałem świadomość, że mogą różne sytuacje i wolałem tak nazywać rzeczy tak się zwracają również wejdzie jedziemy na wojnę, a czy to była misja stabilizacyjna szkoleniowa doradcy trzeba tak po drodze para ona nazwa ewoluowała to dla mnie było rzeczą wtórną byłem na wojnie pani miała wtedy 12 lat w domu wojskowego w związku z tym sama kwestia wojska nie musi nie mogła być niczym nowym natomiast co myśli dwunastolatka w takiej sytuacji, kiedy ojciec wyjeżdża czy wiedziała pani, że jedzie w miejsce niebezpieczne jak to jak to wygląda z perspektywy dziecka muszę przyznać szczerze, że mogły rzeczywiście w naszym domu była taka, że taty tak bardzo często nie było tata często był na kursach na wyjazdach obejmą stanowiska poza naszym miejscem zamieszkania, więc to, że go nie będzie przez jakiś tam dłuższy okres co nie było dla mnie czymś nowym przyznał się, że nie była świadoma, że tata jest rzeczywiście na wojnę pamiętam bardzo wyraźnie zaczyna z tego okresu nie nie pamiętam ogólnie zbyt dużo, ale bardzo wyraźnie pamiętam to jak tata na pożegnanie mnie przytulał i ma wtedy płakałam naprawdę dużo lepiej wiedziała, o co w tym wszystkim chodzi i pamiętam ten samochód odjeżdżający wtedy do mnie doszło rzeczywiście na ich tym razem taty nie będzie dłużej i rzeczywiście coś było wtedy na rzeczy coś w powietrzu wisiało już przeżywa ten moment to znaczy by rodzina zostaje wyszedł pan za drzwi zamkną i po prostu, które służbowy się włączy jak to działa jest taki film chłopaki nie płaczą przepowiedzieć, że to jest najbardziej chyba taki ironiczny tytuł, jakim ja się spotkałem, bo faceci też ulegają emocjom i muszę powiedzieć, że jak jest tylko sytuacja taka, że nikt nie patrzy nikt nie widzi po tylko człowiek bez serca nie nie reaguję czy to będą ujawnione wy to będzie oddech przyspieszony ja osobiście chciałem to pożegnanie zrobić jak najkrótszym powiedziałem, że jeżeli będę się jakoś ponad miarę rozczula będę tłumaczył tak, aby wcześniej od rozmawialiśmy na ten temat wiem, że ten czas jak były przygotowywane rzeczy wyjaśnia takie osobiste człowieka upadał hurtowo itd. to możemy się temu przyglądała i wiem, że tylko emocje trochę narastały chciałem zrobić jak najszybciej natomiast serce Poli tutaj nie ma co ukrywać możemy oczywiście dla potrzeby tych, którzy są takimi twardzielami powiedzieć nie ja żołnierz pojechałem to to nie miało takiego znaczenia osobistego nieprawda to są tacy ludzie, którzy się do tego nie przyznają nie chcą o tym mówić ja szanuje, a ci, którzy wierzą w to, że nie w te emocje ich udziałem to jest prosta wojsko nie powinno służyć, bo żołnierz powinien mieć serce powinien być wrażliwy nie chcę mówić, że jest takim bardzo wrażliwym człowiekiem ale, ale też przeżywałem i chciałem, żeby to pożegnanie trwało jak najszybciej, żeby wysoki moment, żeby już w Iraku mógł się połączyć z domem co się później okazało nie było takie proste ani byłem dowódcą kontyngentu, bo wiedziałem, że później nawiązanie tej takiej relacji stamtąd po pierwsze, chyba uspokoić sytuację moje dzieci żona będą wiedziały, że w tym miejscu i że że strefa taka nowa relacja, o którą mówi rodzina nie zabiegała jak jakiś sposób wymyśliłem też chciałem ją ustanowić żeby, żeby było tak jak to możliwe normalne w takich warunkach lub przez 8 do samego Iraku kontyngent, ale w sumie nowe miejsce nowe warunki nie jest to ta stała jednostka, a do tego wszystkiego o sojusznicy warunki międzynarodowe jak wygląda z perspektywy dowódcy takie wejście warunki wejście służby w takim miejscu ja chciałbym o 1 rzeczy mocno tak powiedzieć zawsze byłem zwolennikiem tego, żeby na nich wyjechały powiem językiem wojskowym zwarte pododdziały jednorodne jedne jednostki wojskowej proszę sobie przypomnieć również to były komunikaty powszechne w ich jednostek spada pierwszy kontyngent liczący blisko 80 jednostek moją ambicją było to, żeby wyjechać na misji ze swoimi żołnierzami z mojej brygady tak tylko tych, których nie miałem jako specjalistów od wywiadu łączności specjalnej tworzy faktycznie dostali pozostali wszyscy żołnierze byli moi podobnie żeśmy formowali ósmej dziewiątej kontyngent do Afganistanu owych inna historia wracając dopytania, więc ja przede wszystkim miałem to szczęście, że pojechałem ze swoimi żołnierzami, więc ja nie musiałem ustanawiać pewnych procedur reguł nim się ich poznawać oni musieli mnie poznawać, więc uważam, że oni mieli komfort ja na pewno też wtedy mogliśmy się zająć budowaniem tej swojej pozycji raport, dlaczego budowanie swojej pozycji i w związku z tym, że odpowiadają za tą bazę ustanawiania takich porządków powiem wprost naszych uwag i faktycznie tak się zaczęło dziać, że jak przyjechaliśmy zacząłem od kwestii takich ewidentnych, że cały nasz kontyngent Polski był powiem wprost poprawnie umundurowany ktoś powie pani Wiera, o czym pan rozmawia tak, ale proszę wierzyć, że po krótkim okresie czasu wszyscy dostrzegli, że byliśmy formacją uporządkowaną Amerykanie, którzy są niezwykle pryncypialnie w zakresie tego czy komuś się podporządkować czy nie w strukturze dowodzenia na początku testowali moich żołnierzy mnie tak czy jesteśmy stanowczy czy podejmujemy decyzję i szybko to procentowało, bo z 1 strony wszyscy, a tych nacji miałem 7 na terenie bazy, która podlegała szyli nasze reguły, które wprowadzaliśmy on nie był jakiś na zasadzie, że trafi my Polacy, bo to nie o to chodzi tak chodzi o to, żeby wprowadziliśmy pewne procedury pewne regulacje, które miały stanowić bazę będzie bezpieczna, że formuła misji poza bazą będzie również zawsze zabezpieczone w sposób właściwy, bo chciałem pokazać środowisku międzynarodowemu, że my Polacy też potrafimy proszę zwrócić uwagę, że tak dzisiaj często używamy takie określenia, że my uczestniczymy w misjach, bo musimy też potwierdzić ja uważam, że wtedy jeszcze w 20070605. roku faktycznie musieliśmy coś potwierdzać dzisiaj nie musimy potwierdzać jest naprawdę nasi żołnierze są profesjonalni i można im zaufać także ten ten początek to właśnie był taki ustanawiania tego, że my siedemnastej brygady pierwsza BCP jesteśmy tutaj taką formacją, która zapewni ład porządek wasze bezpieczeństwo dla wszystkich to był taki główny 7, który sobie, jakie nakreśliłem jestem przekonany, że udało nam się to osiągnąłem ze swoimi ludźmi to jest duży atut z 1 strony słyszymy tutaj to jest tak ustanawiania porządku reguł współpraca międzynarodowa, ale zostaliście w domu, gdzie pierwszy raz, ale przy wyjeździe zrozumiała pani, że jest inaczej jak to wygląda znaczy w związku z tym śledziły jeszcze z mamą na bieżąco co się dzieje w Iraku ten kontakt był w miarę bieżących jak to wygląda z perspektywy domy generalnie tata nie zadłużoną opowiadał co się tam dzieje uspokaja ona mówi, że wszystko w porządku, że nic nie idzie czy wyjechali gdzieś wrócili wszystko okej łączyliśmy się za pomocą takich komunikatorów typu Skype staraliśmy się codziennie wychodziła pewnie raz na kilka dni ale, toteż bardzo mocno zapadło mi pamięć jak rozmawiałyśmy z tatą, które zapełnią jak zwykle wszystko z porządku wszystko okej no i nagle usłyszałyśmy jakieś zwykle wybuchy no tylko tata zamknął komputer i władz cisza była grobowa cisza ma wtedy chodziło, o którym po całym domu denerwowała się do mnie to nie dochodziło aż aż takiego jak dochodziło pewnie teraz, ale też też było się bardzo zdenerwowane jak się chroni w takich warunkach to, bo z 1 strony jak rozumiem potrzeby uspokojenia i nie mnożenia stresów itd. tak dalej, ale w którymś momencie też nie można kłamać i nie można mówić, że wszystko okej w momencie, kiedy z tyłu słychać co się dzieje, bo to generuje stres to nie jest tak trochę łatwiej zarządza 7 nacjami w barze niż tutaj zarządzać tym telefonem do domu, w którym momencie oni tak to działa w 2 strony ja przeżyłam takie zdarzenie przed wyjazdem na komisję zorganizowały bal także spotkaliśmy się z naszymi członkami cały skład kontyngentu ich pewnym fragmencie tego spotkania prosiłem moich kolegów i na sali zostają tylko z dziewczynami z paniami z żonami przyjaciółkami z partnerkami moich chłopaków i wytłumaczyłem to kobieta może poprosiłem wręcz, żeby nie dzieliły się złymi wiadomościami z domu, żeby nie odpowiadały odwołuje ze sprawdzianu dziecka, żeby nie opowiadały oczekującym w kranie co się wydarzyło misji stworzyliśmy taką grupę, która była tak kontaktową, jeżeli problem jak ich domu to można było dzwonić do jednostki wojskowej nie mieliśmy takie grupy szybkiego reagowania, żeby pomóc małżonkom w takiej sytuacji, ale też tłumaczyłem, dlaczego tak się dzieje, bo żołnierz, który otrzymuje informację, że problem w domu, jeżeli on wjeżdża po zabawy, gdzie realne zagrożenie tak, jeżeli on nie będzie skoncentrowany na tym co robi to może przynieść skutki niestety ale, ale tragiczne tak myślę, że to może zrobiła dziewczynach wrażenie nie twierdzę, że wszystko się dostosowały do tego co było moim apelem, ale to była ta 1 strona z kolei jak rozmawiają ze swoimi chłopakami tam na misji to wielokrotnie, powtarzając wejście opowiada się co widzimy także to jest kraj, który jest inny niż nas, żebyśmy opowiadali o tym jak i której wygląda aura pogoda, żeby wyjechać zielonych drzew, że jest kawałek pustyni tak dalej o tym co się dzieje to nie róbcie żadnych takich wycieczek i też tłumaczyłem, że stanowi właśnie w trosce o dziewczyny, żeby nie było tak one będą zamawiały, bo będzie ktoś mówił, że wierzy na 3 dni od granicę wyjeżdża na operację, która może się różnie skończyć miasto musiał zamknąć klamrą z kolei byliśmy w takim kontrakcie mieliśmy dobrze zorganizowane, że jeżeli cokolwiek w Iraku się wydarzyło dotyczyło to Polski czy innych żołnierzy to służba, która umie była jednak miał obowiązek natychmiast dzwonić mieliśmy takich samych swój kanał do naszej służby dyżurnej i tam służba była obowiązana zwolnić do wyznaczonych kobiet tak, żeby mówić, że nic nie wydarzyło taką metodą łańcuszka można przekazywać informacje, że faktycznie, zanim komunikację w mediach pojawił się co się wydarzyło to nasze tak międzyrzeckiej okolice zaksięguje poinformowano o tym, że wszystko w porządku to prawda, że to trudno rozdzielić ale, ale odpowiadają zanik wszystkich, czyli za żołnierzy tam obecnych byli też rodziny, które w kraju pozostałe uważałem, że taka formuła tego wzajemnego na przesyłanie sobie pozytywnych informacji o lepszą niż trochę dramatyzować nie i przekazywanie tego, że jest źle jest niedobrze, jeżeli ktoś był w takich sytuacjach po prostu jeżdżą do kraju i ja tych ludzi, których do tego przyznawali nie deprecjonować, ale nie uważałem, że oni są gorsi nawet uważani za ludzi odważnych są w stanie powiedzieć, że okay Słuchajcie ja tutaj nie mogę dalej funkcjonować, bo niosę jakieś niebezpieczeństwo, jeżeli będę się wyłączał z tego co jest treścią naszych misji takie przypadki i dzisiaj tych żołnierzy szanuje nie uważam za tchórzy za kogoś, kto się powiedzmy nie nadaje on był odważny przyznał na dwójki, a same relacje z żołnierzami, jeżeli porozmawiamy bardzo często z podoficerami żołnierzami niższych rangą to oni wiedzą, że oficerowie i starsi rangą o tym tak naprawdę mniej wiedzą o tym co się co się dzieje miał pan poczucie tak, że wiedział pan co się dzieje z żołnierzami urząd Jerzy chciałoby dotrzeć do tych, którzy byli ze mną i oni mogli wypowiedzieć jako dowód wpisuje się ten opis, który został w pytaniu zawarty czy nie w ten sposób może nam jakiś inny niestandardowy styl pracy tak mi się wydaje, bo ja uważam, że należy zachowują w reguły przełożony podwładny starszeństwa stopnia to trzeba jednak starać się znaleźć drogę, żeby trafić do tych żołnierzy mogą być różne sytuacje takie jeszcze sprzed misji to powiem w ten sposób, że nawet język trzeba dobierać tak trochę środowiskowo jak się rozmawia ze Ślązakami jak pewne rzeczy się nie akcentuje mocnym słowem to trudno będzie tak powiem, żeby oni to zrozumieli, że to jest ważne pilne tak natomiast, jeżeli z takim adresem człowiek zwrócił się np. do Wielkopolan to oni będą gotowi się obrazić, że człowiek trochę narusza ich jakoś tam wrażliwość na używane sformułowania, jeżeli człowiek, czyli dowódca będzie w starał się być częścią kontyngentu, a nie tylko dowódcą kontyngentu to wtedy jest szansa, że będzie się rozumiało tych żołnierzy to są proste rzeczy nie trzeba jeść przy stoliku, który jest zapisany rezerw w kasie po prostu usiąść między nimi i razem z nimi je zjeść posiłek trzeba chodzić do łaźni razem z żołnierzami, a nie do wydzielonego miejsca, gdzie jest tylko dla oficerów starszych w końcu trzeba po południu usiąść z nimi spytać właśnie co w domu co jest w planie pytać czy zadzwonił czynie czy napisał e-maila po takie proste rzeczy może przyjemne, ale one bardziej skracają pędem dystans niż narzucenie jakiejś Formuły, że w poniedziałek o godzinie szesnastej można do mnie przyjść i przedstawić swoje jakieś oczekiwania czy pretensje nie tonie trzeba szukać nowych form pani jest żołnierzem żołnierską żołnierską czy te doświadczenia to było naturalne, że zostanie pani żołnierską czy to się budowało czasem czy też te wspomnienia to on okres misji w Iraku wpłyną na panu to, że zostałam żołnierską na pewno się budowało to się budowało czasem tata w domu zawsze dla mnie taką osobą, której można było zaufać to była osoba, która zawsze dobrze poradziła to był też taki mój wzór do naśladowania i może w pewnym stopniu chciałam pójść troszkę te jego ślady no ale połączą to z byciem lekarzem dlatego poproszono o WL i później nawet wojskowo lekarski i na pewno te doświadczenia którymi teraz siedzieli tata na pewno wpływają na moją służbę na moje decyzje na to jak się zachowuje wobec żołnierzy, z którymi pracuje, tyle że tata czy doświadczeniami dzielił tak stopniowo imam wrażenie, że teraz jest dużo bardziej otwarty były właśnie znowu jak byłam młodsza zawsze mówił, że on po prostu umocnienia obronności kraju zawsze pytam się carowi, gdzie jedzą co tam umocnień obronnych kraju no to to było tyle co mówił o swojej pracy i dopiero później zaczęły się tak naprawdę dzielić tymi wszystkimi swoimi doświadczeniami, które mną na pewno bardzo pomagają teraz mojej służbie stoimy naprzeciwko siebie ja w ogóle nie musi pytać pana czy jest pan dumny to w to widać na na pierwszy rzut oka natomiast spodziewał się pan, że córka zostanie żołnierską to był taki chytry plan, że będzie pan dalej w następnych pokoleniach umacniał obronność kraju może sobie pana zaskoczę, ale nie wiem czy Gabriela będzie chciała potwierdzić czy nie, ale ostatnie lata, czyli okresy studiów to mój przekaz opiera się na tym, że przede wszystkim ma być dobrym lekarzem, który będzie niósł pomoc, bo to jest najważniejsze, a jeżeli jeszcze będzie przy tym dobrym żołnierzem to już będzie taki taki komplet, którego przyznam się że, że jestem jestem przekonany, że będę dumny, ale myślę, że ważniejsze właśnie ta profesja, czyli lekarz człowiek, który niesie pomoc jestem dumny z córki, że wybrała taki kierunek taką swoją drogę oczywiście nie będziemy zdradzać pewnych takich tajemnic, bo były różne rozmowy nawet emocjonalne powiem może w ten sposób, że córka miała gorzej niż inni 1 powodu, bo mimo wszystko, mimo że w domu było bardzo mało rozmów o wojsku to to obserwowała to to wszystko aż tak to wynika z pytań którymi dawała jak niekiedy studentka miał jakiś problem takiej natury nas winy funkcjonalnej, że widziała jak pewne rzeczy działają w odniesieniu do tego jak to na świat obserwował w garnizonie tam także byliśmy wzywani pytanie tato, dlaczego tak jest tak tego, że nie mogę znaleźć odpowiedzi na te pytania, ale to tylko nie dawało pewną satysfakcję, że jednak to ona wszystko jakiś tam osób czyta analizuje i wierzę, że takie nasze nawet zdawkowe rozmowy wtedy polegające na tym, że mówiłem, że jadę na obronność państwa może ją odrobinę przygotowały do tego co swoją Krzaka, bo tutaj mamy jakby nie było taką fuzję 2 służb tak ochrona zdrowia mojej bycie żołnierzem myślę, że nie każdy na taki strzela się na takie wyzwanie chcę się decyduje i z tego powodu jestem Gabrieli dumny, że podjęła coś co nie jest udziałem wszystkich i trzymam kciuki, żeby się powiodło i to jest na takim poziomie to umowy to co pan zrobił takiej bardzo osobistej skali dla córki dla rodziny i szerzej dla umacniania obronności kraju przepiękne przepiękne określenie natomiast wróćmy jeszcze na chwilę do tej skali dużej do tej skali makro państwa NATO, o ile w domu rzeczywiście pan swoje doświadczenie w jaki sposób przekazuje i pewnie ma pan poczucie, że skutecznie, ale to co my wywieźliśmy jako kraj z misji natowskiej z Iraku czy ma pan też poczucie, że to jest gdzieś przekazywane dalej czy jednak niestety krew pot wsiadły w piach w Iraku tyle co ma 2 wymiary po pierwsze, mówimy w tej chwili o instytucji, która niestety, ale jest obarczona taką dużą inercją, jeżeli chodzi o implementacji wprowadzanie nowych rozwiązań jak byłem oficerem młodszym porucznikiem kapitan nie myślałem, że rzeczy można zmienić na zasadzie od tak tak jest Super jakaś idea jest dobry plan i wdrażamy dzisiaj wiemy, że potrwa latami nie to, że się może godzę ale, ale mam świadomość jak po prostu te takie tryby mówiąc kolokwialnie jak one wolno niestety pracują i jeżeli byśmy zadali pytanie czy wszystkie, jakie rozwiązania, które były np. udziałem mojego kontyngentu czy Sony zostały wdrożone czy nie to więzienie, ale ja wierzę w to, że one skutkiem czasu kolejnych doświadczeń może uzupełnionych może jakiś sposób zredukowanych będą po prostu wdrożone do sił zbrojnych, kiedy takie pytanie zadał im świętej pamięci gen. Gągor lecieliśmy bodajże do Austrii na rozmowy takie szczegółowe w okresie kończyła krok misja właśnie ta iracka koalicyjna z Amerykanami że, jakie są tam moje naj przemyślenia co pana misja wniosła ją oczekiwało poniesie przyznał mu powiem nowym sprzęcie wyposażeniu et Cetera natomiast dla mnie to było najważniejsze, że nastąpiły zmiany mentalne i żołnierzy i dowódców i to chyba wartość ta, która jest najbardziej istotna, bo możemy Super systemy uzbrojenia, ale nie będzie mieliśmy świadomych żołnierzy, jeżeli nie będziemy mieli ludzi, którzy wiedzą po co są w tym wojsku to jest to chyba niestety, ale nie niekompletne taki obraz w sprawnej armii osobiście uważam, że te misje, które były moim udziałem w zakresie przygotowania wojsk i mojego bezpośredniego udziału to ja przerwałem to głównie zmiana mentalna wojska żołnierze zaczęli ufać swoim dowódcom ci dowódcy, którzy powiem wprost, kiedy w kraju byli też czasy tak powiem wyciszenie którzy, którzy nie sprawiali wrażenie, że są powiedzmy nawet kompetentni powiem szczerze pan komisjach sprawdzali się w drugą stronę nikt tak bardzo kreatywny dowódca tutaj taki nazwijmy pokojowe krajowe nam się okazać człowiekiem, który nie podejmował decyzję, który zamykał się w sobie coś co jest niezwykle szkodliwe także to jest ten pierwszy wymiar, który ja dostrzegam niezwykle istotny misje zmieniają ludzi charakterologicznie pozytywnie negatywnie turystka świat, że trzeba wybrać po prostu to co najlepsze natomiast myślę, że jeżeli będziemy na tę misję patrzeć w takim wymiarze szerszym, czyli funkcjonowania armii nie będziemy się poddawać takim głosem krytyki ja też słyszałem, że misję są niepotrzebne, bo one nie przygotowują żołnierzy do przyszłych działań związanych z obroną kraju ten błąd, bo w wymiarze pojedynczego żołnierza wojen wprost, jeżeli ona pełnić służby na posterunku ochronnym czy jakimś punkcie kontrolnym Seana o ochronie jakiś obiekt nie ma znaczenia czy w Iraku czytaj tutaj u nas w kraju, bo to funk te same czynności natomiast dla oficerów sztabu to był wspaniały trening w zakresie planowania organizowania kierowania działaniami najważniejsze w środowisku międzynarodowym także ja uważam, że tego typu misje są czynnikiem, który rozwija zarówno kwestie dotyczące funkcjonowania dowództw sztabów jak i umiejętności prostych żołnierzy także to trochę powiem może tak prowokacyjnie, ale ja uważam, że powinniśmy wysyłać żołnierzy na każdą możliwą misję, która będzie w przestrzeni tej geopolitycznej się, że tak powiem odbywała pod 1 zastrzeżeniem już tak z perspektywy powiem pani misja musi być w interesie naszego kraju i z tego tytułu musi mieć korzyści gospodarcze polityczne czy nawet wojskowe, bo niestety misja ta iracka musi to chodzi z tą odpowiedzialnością, że pod względem wojskowym władz tym elementem, który można ocenić, że został wypełniony odrobiliśmy lekcję natomiast 3 SA jakiekolwiek korzyści naszego kraju nie taką książkę napisaliśmy ona nie była publikowana poprzez księgarnie, bo na świat jest na to nie było stać, ale rozesłaliśmy do wszystkich uczelni wojskowych NATO na końcu taką sentencję darem, jeżeli krótko, więc nasze miejsca, gdzie wisiały nasze loga jednostek wojskowych nie zostaną zamienione na tablice przedstawiciel gospodarczych to komisja przegrani tak się stało niestety komisje pod względem gospodarczym politycznym przegraliśmy, a zupełnie po ludzku domowy pamięta pani koniec misji powrót ojca do domów tak pamiętam znaczy my z rodziną byłyśmy na lotnisku tam czekałyśmy czekaliśmy wszyscy na powrót chłopaków z Iraku no i generalnie to były ogromne emocje po prostu ze szczęścia lało się ze wszystkich wszelkie wszystkich stron wszyscy dyscyplina atmosfera była po prostu cud na odpowiedź wyłączyć po prostu taką ulgę, że wszyscy już są z nami już są bezpieczni żyją już służy przestać się obawiać może przestać się bać i wszystko w pewnym momencie wróciło do normy przynajmniej w domu, bo z punktu widzenia armii czy państwa ten powrót do normy jak słyszeliśmy zostawia wiele do życzenia bardzo bardzo państwu dziękuję dziękuję dziękuję seria podcastów daleko od domu została przygotowana ze wsparciem departamentu dyplomacji publicznej na to rozmawiał Jarosław Kociszewski wsparcie merytoryczne Przemysława Wójtowicza realizacja free wręcz Productions Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE: NOWA EUROPA WSCHODNIA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA