REKLAMA

"Czerwone stoją mrówki. Wejdą, nie wejdą?" Wspomnienia z 13 grudnia 1981 r.

Maciej Zakrocki przedstawia
Data emisji:
2021-12-13 23:00
Prowadzący:
Czas trwania:
53:03 min.
Udostępnij:

Rozmowa przy okazji 40. rocznicy stanu wojennego. Gośćmi są: Małgorzata Niezabitowska, reporterka i fotograficzna dokumentalistka stanu wojennego, później rzeczniczka prasowa rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego oraz Zbigniew Gluza, który wraz z przyjaciółmi założył w styczniu 1982 roku Kartę

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór w poniedziałek 13grudnia jak państwo wiedzą w poniedziałki przedstawiam wieczornych audycjach sprawy związane z Unią europejską historią sposobem działania problemami kryzysami i wyzwaniami na przyszłość czasem temat podpowiada data z kalendarium muszę przyznać, że bez problemu kojarzę też datę 13grudnia z tematem unijnym tak się bowiem złożyło, że tego dnia 2002 roku byłem na szczycie w Kopenhadze i przygotowywałem dla telewizji polskiej relację z tego Rozwiń » historycznego spotkania, podczas którego w bardzo ciekawych okolicznościach pełnych napięć zwrotów akcji zwątpienia w końcowy sukces rząd premiera Leszka Millera kończył negocjacje akcesyjne to wydarzenie sprzed 19 lat z pewnością zasługuje na pamięć, bo w końcu ów finał dał początek dalszemu procesowi, którego zwieńczeniem był 1maja 2004 roku dzień, w którym Polska stała się członkiem Unii Europejskiej, a jednak dzisiaj zrobię wyłom, a dokładniej roszady we wtorki tematem audycji jest jakieś ciekawe wydarzenie w historii Polski ze względu na dzisiejszą czterdziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego ze względu na szacunek dla rzeczywistych bohaterów opozycji dla pamięci ofiar stanu wojennego w tej historii dzisiaj poświęcimy spotkanie z państwa jutro wróci 13 grudnia, tyle że właśnie 2002 roku i wspomnienie szczytu kopenhaskiego relacji 2 ważnych, choć drugoplanowych jego uczestników już teraz zapraszam zachęcam do bycia z nami jutro o tej samej porze dzisiaj natomiast będą z nami pani Małgorzata Niezabitowska nieco, wyprzedzając treść rozmowy mogę powiedzieć reporterka i fotograficzne dokumentalistka i stanu wojennego później rzeczniczka prasowa rządu pana premiera Tadeusza mazowieckiego, a także pan Zbigniew Gluza, który wraz z przyjaciółmi założył w styczniu 1982 roku kartę, która do dzisiaj gromadzi dla nas bezcenne dokumenty relacje wzbogacające naszą wiedzę o historii Polski właśnie z okazji czterdziestej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego ośrodek karta przygotował bardzo ciekawą książkę pt. 13grudnia świadectwa stanu wojennego są tam mało znane albo w ogóle dotąd nie upubliczniane wspomnienia wielu osób często anonimowych czy to 13grudnia osiemdziesiątego pierwszego roku kolejnych dni stanu wojennego czy 3maja 80 drugiego roku, kiedy szczególnie w Warszawie doszło do najbardziej gwałtownych starć tysięcy ludzi z machiną rządowej opresji są wspomnienia z obozów internowania wstrząsająca historia Emila młodego chłopaka, którego śmierć raczej związana z represjami wobec wrogów władzy ludowej nie jest do dzisiaj wyjaśniono jest też wspomnienia świadków uczestników demonstracji 31sierpnia 80 tego drugiego roku, którą organizowano drugą rocznicę powstania Solidarności, a na, którą przyszło w Warszawie zaledwie 15 000 osób co oznaczało, że przynajmniej na tamtą chwilę stan wojenny władze się udał, a opór wobec niej został represjami złamane spotkanie z gośćmi już za chwilę, a teraz pora ma garść informacji, które dzisiaj jakoś może nie były specjalnie eksponowana sądzę, że zasługują na zauważenie Maciej Zakrocki przedstawia jeśli nie zmienią się warunki podróżowania do Wielkiej Brytanii będziemy potrzebowali dodatkowego wsparcia finansowego ostrzegają najwięksi brytyjscy przewoźnicy British Airways i Rainer liście opublikowanym dzisiaj razem z budżetem rzędu 2 i walczy z Atlantic obie linie krytykują nowe zasady dotyczące podróży w tym obowiązek testowania tak przed odlotem jak i po przylocie pasażerów w pełni zaszczepionych oceniają ten pomysł jako niemający nic wspólnego z rzeczywistością, który na stałe wystraszy potencjalnych pasażerów publikacja apelu zbiegła się z zaplanowanym na ten dzień spotkaniem brytyjskiej branży lotniczej z przedstawicielami rządu Borisa Johnsona w opinii szefów linii podwójne testowanie pasażerów nawet wówczas, gdy są w pełni zaszczepieni jest zagrożeniem dla rodzinnego świętowania Bożego Narodzenia oraz podróży biznesowych i w efekcie niszczy brytyjską branżę transportową wcześniej zaszczepieni pasażerowie lądujący Wielkiej Brytanii mieli obowiązek przeprowadzenia 1 szybkiego testu 2 dni po wylądowaniu w kraju teraz muszą to być drogie testy PCR prezesi tych przewodników nie przewoźników wnioskują o wydłużenie okresu, w którym mogą korzystać z publicznych pieniędzy wcześniej w maju 2020 roku na katar ANR skorzystała z finansowego wsparcia w wysokości 700 000 000 funtów z covid Corporate finanse kwasy elity teraz przewoźnicy nie ukrywają, że sięgną po pieniądze jeszcze raz jeśli restrykcje nie zostaną natychmiast zniesione wszystko dzieje się w okresie świąteczno-noworocznym, kiedy już tradycyjnie w Europie linie znajdują nabywców na około 13 całej swojej rocznej oferty tymczasem jak na razie sprzedaż pokrywa jedynie 30% podaży oczywiście brytyjski przypadek to odbicie sytuacji właśnie każdej linii lotniczej w obecnych czasach Maciej Zakrocki przedstawia marką marketing 50 latek z pieniędzy przedstawiał się w mediach społecznościowych jako zagorzały przeciwnik szczepień i podważał dane dotyczące liczby zmarłych na covid-19 we włoszech, która przekroczyła 134 000 popiera manifestacje przeciwko wymogowi paszportu covidowego w miejscach pracy kilka dni temu pan marką Marka syn trafił w ciężkim stanie na oddział intensywnej terapii w swoim mieście to stamtąd także za pośrednictwem mediów społecznościowych wystosował skierowany do antyszczepionkowców apel nagrał go w Chełmie do tlenoterapii, łapiąc z trudem oddycha chory mężczyzna powiedział jestem bardzo słaby nie myślałem, że tu się znajdę nie jestem zaszczepiony tak jak wiele osób tutaj niedawno umarła 41 latka na covid-19 ich chory apelował szczepcie się popełniłem błąd nie dajcie się zabić przez tę chorobę szczepcie się wybierzcie szczepionkę, którą uważacie za odpowiednią macie 2 rodzaje 4 firmy farmaceutyczne szczepcie się to nie jest żart na to się umiera ta choroba niszczy płuca szczepcie się proszę nie róbcie tak jak ja, który czekałem to jest piekło wzywał mężczyzna na coś, gdyby to było takie proste tobym powiedział mądry Włoch po szkodzie, ale jego głupota jemu podobnych w każdym kraju to olbrzymie wydatki budżetowe, które można było przeznaczyć na coś pożytecznego to zajęte szpitale dla osób, które nie mogą się leczyć choroby krążenia nowotwory cukrzycę itp. może przez takich marków umrą to zamknięte biznesy stracone miejsca pracy nie wiem jak długo będziemy to jeszcze tłumaczyć Maciej Zakrocki przedstawia wśród niemądrych, którzy się nie szczepią są też idioci, którzy się szczepią za dużo dla pieniędzy taką historię mamy z nowej Zelandii pewien mężczyzna dał dowody osobiste od osób, które chciały się szczepić podszywał się Zanie szczepił odbierał certyfikat zaszczepienia potem oddawał dokumenty i inkasował wynagrodzenie w sumie przyjął aż 10 dawek preparatu traktujemy tę sprawę bardzo poważnie jesteśmy bardzo zaniepokojeni zaistniałą sytuację i współpracujemy z odpowiednimi instytucjami przekazała Astrid Korn szef, która z ramienia Ministerstwa Zdrowia koordynuje rządowy program szczepień przeciw covid 19 przyjmowanie szczepionki pod cudzym nazwiskiem naraża nie tylko osoby, które otrzymują więcej dawek, ale również te, które oficjalnie zostaną uznane za zaszczepione, chociaż w rzeczywistości nie otrzymały preparatu zaznaczyła pani Korna w dodało, że niezgodne z rzeczywistością wpisy w kartotekach medycznych mogą później wpłynąć na decyzje dotyczące leczenia pozornie zaszczepionych pacjentów w rozmowie z New Zealand Herald sprawę skomentowała Helen podczas Harris, które jest ekspertką do spraw szczepień kobieta podkreśliła, że zachowanie mężczyzny było niebywale samolubne z uwagi na chęć zarobku kosztem zmarnowanych dawek, które mogłyby uratować zdrowie lub życie innych pacjentów życie mężczyzny nie jest zagrożone przez przyjęcie aż tylu dawek szczepionki, lecz następnego dnia może on mieć silniejsze bóle głowy czy objawy gorączki powiedziała te czasy Harris na coś no właśnie to ręce opadają tyle Maciej Zakrocki przedstawia dzisiejszy cytat dnia to wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy pan prezydent trzydziestą rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego wziął udział w odsłonięciu tablicy upamiętniającej śmierć Grzegorza Przemyka dał się ponieść nastrojom młodych działaczy i wraz z nimi zakrzyknął precz z komuną, po czym dodał Preczz komuną Sądu Najwyższego powiedziałbym również Moise nawet tego nie dało się do końca załatwić się mam nadzieję, że Polska wolna Polska suwerenna niepodległa upora się w końcu z tym problemem poprosiliśmy o komentarz do tej wypowiedzi mecenasa Michała Wawrykiewicz adwokata współautora razem z inicjatywą wolne sądy podcastu naprawo patrzy na tokfm PL słowa prezydenta odbierany jako skandaliczną wypowiedź zupełnie nieadekwatną do rzeczywistości, która ma miejsce w Sądzie Najwyższym w ciągu ostatnich kilku lat od 2018 roku właśnie za sprawą inicjatywy prezydenta Dudy do Sądu Najwyższego trafiło prawie 50 osób nielegalnie nominowanych przez nielegalną nową krajową radę sądownictwa to zostało potwierdzone w wyrokach europejskiego Trybunału praw człowieka i Trybunał sprawiedliwości Unii Europejskiej w ślad za tym również polskie sądy w tym Naczelny Sąd Administracyjny po uchylały uchwały nominacyjne nie tych Neo sędziów do Sądu Najwyższego w tym Małgorzaty Manowskiej, która zasiada w gabinecie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego także zupełnie nie rozumiem co ma na myśli prezydent mówiąc o komunie w Sądzie Najwyższym żaden sposób nie odnosi się to do rzeczywistości ja bym chciał, żeby pan prezydent może wskazał, których to sędziów czy ktoś grupę sędziów ma na myśli nie z pewnością nic takiego Sądzie Najwyższym nie funkcjonuje ja bym raczej zwrócił oczy w kierunku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, bo tam zasiada pan Ryszard Piotrowicz np. prokuratorki stanu wojennego na ciekawe jak te słowa w odniesieniu do komuny no plasowały się w przypadku pana Piotrowicza także, podsumowując wydaje mi się, że krytyka wręcz aktywa w stosunku do Sądu Najwyższego jak rozumiem skierowana do legalnych sędziów Sądu Najwyższego niegodne sędziów, czyli tej grupy powołanej przez prezydenta no jest próbą takiego takiej infamii na tych sędzia, który od farmacji próbą obrażenia sędziów Sądu Najwyższego zupełnie nieuzasadniony bardzo dziękuję, a teraz już polana główny temat audycji Maciej Zakrocki przedstawia islam już z nami zapowiadani goście pani Małgorzata Niezabitowska pisarka rzeczniczka pierwszego niekomunistycznego rządu z panem premierem Mazowieckim dobry wieczór już tak tak przez chwilę właśnie wiatr i z nami też pan Zbigniew Gluza prezes ośrodka karta witam panią do spotykamy się no oczywiście nie tylko, dlatego że jest czynna od grudnia czterdziesta rocznica, ale też oczywiście wszystko ze sobą powiązane w związku z takim wydawnictwem właśnie ośrodka karta 13 grudnia świadectwa stanu wojennego, więc proszę wybaczyć mówię tutaj pani Małgorzaty Niezabitowskiej, że jednak zacznę od pana Zbigniewa Kluzy, ponieważ jestem ciekaw co panu zespołowi, choć było w głowie co jeszcze można zrobić, aby no godny sposób nawiązać do czterdziestej okrągłej rocznicy stanu wojennego, a jednocześnie coś coś nam jeszcze dodatkowo o tym wydarzeniu powiedzieć no motywacja właściwie była taka, żeby w cali różne wątki naszych działań wcześniejszych tu akurat dosyć kluczowa była książka Małgorzaty Niezabitowskiej w swoim kraju wojna, bo mieliśmy takie poczucie, że ta książka, która wyszła 5 lat temu, że ona jednak nie zyskała aż takiej rangi jak jak mogła jak powinna zyskać, bo zapis bardzo ważne i z różnych powodów wydaje mi się teraz ze także ze względu na politykę wydawało się, że ta rocznica będzie taka bardziej wyrazista mocniejsza i że warto przypomnieć choćby kluczowy fragment tamtej książki tak jest, bo w tym 13 grudnia zapis zasadniczo Małgorzaty jest także natomiast moja motywacja, żeby wrócić do stanu wojennego bardziej dotyczy generałów i zupełnej nieświadomości społeczeństwa polskiego co się wtedy stało sąd, że oceniające wydarzenia powody, dla których wprowadzono stan wojenny okoliczności tego wprowadzenia w sposób w jaki przeprowadzono de facto, chociaż tutaj może to jest najbardziej znane, ale także nie do końca, dlatego że właśnie przed 5 lat książka Małgorzaty okazało się, że w pewnym sensie zupełnie nowa, dlatego że z niej dopiero się dowiedzieliśmy tak naprawdę, skąd zachód czerpał wtedy wiedzę o warunkach stanu wojennego, a to jednak był komunikat wyrazisty i no i no tak zresztą stało, że dzisiaj otwarta została wystawa na zewnątrz ambasady francuskiej, gdzie można było podziękować za to myślę, że warto wrócić do tego wątku, bo to mało znane bardzo ważny i to, że akurat Małgorzata i ze swoim mężem byli w taki kluczowej roli w pierwszych miesiącach stanu wojennego co też tutaj bardzo ważna na okres tutaj we wstępie próbowałem w kapitule rzecz naszą wiedzę ostanie wojennym w taki w takim skróceniu oczywiście bardzo bardzo lapidarne w formie myślę, że to jest i że to są dane no jednak mało znany to znaczy to, że stan wojenny był przygotował przygotowany przez 16 miesięcy konsekwentnie, że tutaj nie było żadnej przypadkowości że, że to, że w sierpniu 80 tego roku powołany został komitet, który regularnie przez wszystkie 16 miesięcy przygotowywał ten stan, że w lutym osiemdziesiątego pierwszego roku zrobiono w grę wojenną, która dokładnie pokazała jak ten stan powinien być wprowadzony ustalono w jakim momencie tygodnia to powinno być zrobione, jakimi metodami to potem między między dwunastym 13grudnia wprowadzono w życie potem przygotowywano całą dokumentację, bo żadnej przypadkowości w tym wszystkim był to cyniczne ruch żaden tam żadna tam dyskusja Polak Polakiem po prostu funkcjonariuszy systemu komunistycznego przygotowywali uderzenie niszczące Solidarność jako ruch wyzwoleńczy to po pierwsze, istnieje nieznany po drugie, cały czas mowa jest o tym, że tak naprawdę groziła interwencja sowiecka wszystko wskazuje na to, że jesienią 81001. roku w zasadzie od lata nie groziła żadna interwencja był to straszak, którym pan realizowano cały ten ruch społeczne, które się temu, który temu uległ w pewnym stopniu no i na końcu to co 10grudnia na Kremlu ustalono co jest dokument potwierdzający to, że na pytania Jaruzelskiego to, jeżeli mu atak nie wyjdzie to wojska sowieckie pomogą go militarnie padła odpowiedź rdzenie, nawet jeżeli Solidarność wygra wojska sowieckie i tak nie będą interweniować to ze względu na Afganistan całą sytuację geopolityczną itd. w związku z tym stanu wojennego mogą nie być i to jest wiedza, którą mamy teraz wygląda na to, że nazwanie tego po imieniu to znaczy co nam się zdarzyło wówczas jest ważne także dla społeczeństwa dzisiejszego no jasne za chwilę oczywiście wrócimy do tej całej historii, którą pan troszkę zaanonsował na myśli udział pracownika ambasady francuskiej pana Oliwiera Rabą w przekazywaniu na zachód zdjęć wykonywanych właśnie przez Małgorzatę Niezabitowską męża, ale najpierw chciałem panią zapytać jednak od 13grudnia, ponieważ wydawnictwie no właśnie zaczyna się opowieść o od szesnastego dnia, kiedy obudził panią dziwny dźwięk monotonny tak silny, że dom wydawał się drzeć no okazało właśnie, że to przed domem stał ciąg, ale to proszę nam powiedzieć trzynastego 13 grudnia oczywiście to co powiedział przed chwilą Zbyszek jest ogromnie ważnej części historycznym wręcz przełomowe natomiast myśl by wziął też by się o tym wspomniał w ogóle nie mieli tego świadomości przecież cały czas jednak wisiała i to od wielu miesięcy nad nami groza wejścia Sowietów była zresztą sławna piosenka czerwonych murów kach, które wejdą wejdą pełne, bo oczywiście cenzura działała i była to bardzo popularna piosenka, która też no oddawała nastrój natomiast samego nauczyliśmy się tego i spodziewali i nie spodziewali jak to bywa prawda obawialiśmy się razem trzeba robić swoje chcieliśmy robić swoje wielką nadzieją ja byłem dziennikarką tygodnika Solidarność, którego naczelnym był pan Tadeusz Mazowiecki był to, bo to jedyny oficjalny oficjalnie wydawane pisma Solidarności oczywiście było bardzo wiele gazet w regionach nawet w zakładach pracy natomiast w ramach porozumień sierpniowych władza zgodziła się na wydawanie takiego pisma i ono wychodziło w nakładzie 500 000 w czasie zjazdu Solidarności 1 000 000, a wychodziłoby i 10 000 000zł ile było prawie członków tylko, że oczywiście władza nie dawała papieru, ale wracając do sprawy, a więc jak mówi nastroje były niezwykle napięte, ale ciągle pełne nadziei chęci do dalszej walki no i o to właśnie przychodzi ten poranek 13grudnia my mieszkamy wtedy we Włochach pod Warszawą taki etap proletariat ski innej dzielnicy, gdzie są małe domki my też mamy mamy tam taki dom zagrodę mieszkamy z moim świętej pamięci już ojcem i ma trzyletnią córeczką Tomka nie ma jest za granicą rano budzimy ojciec do szóstej rano, który słuchał Radia budził się wcześniej, że właśnie ogłoszono stan wojennej pierwsza zasadnicza to oczywiście ukryć archiwum, ponieważ było bardzo duże archiwum zdjęć Tomka i było bardzo duże archiwum moich dokumentów różnej różnego typu takimi szalenie ważnymi dokumentami bardzo groźnymi jeśliby wpadły w ręce bezpieki mianowicie dokumentacja grudnia siedemdziesiątego czarnego czwartku w Gdyni były to pierwsze w ogóle relacje na jakiś zdobyli uczestnicy tamtych wydarzeń zresztą ostatnim jak się okazało ostatni wtedy numerze tygodnika Solidarność 3007. z datą 12grudnia już wydrukowanym na szczęście na pierwszej kolumnie, czyli na okładce był mój reportaż sztandar i drzwi właśnie o tym w grudniu 70 o kolejną rocznicę no, więc ja się rzuciłam z 1 strony na nadbudowę do piwnicy, gdzie było i męża laboratorium archiwum i tam do walizek jakich budek zaczęłam wkładać wrzucać po prostu oczywiście nie przebierając w wygodny i zdjęcia slajdy wszystko co tam było dobić, bo oczywiście były to czasy muszę przypomnieć młodym ludziom, kiedy na filmach fotografował oczywiście tylko na filmach i zastanawiam się co z tym zrobić tutaj był taki piękny moment takiej zwykłej Solidarności przez małe US, ponieważ jak wspomniałam naokoło mieszkali ludzie myśmy byli jedyną inteligencka rodzina na naszej ulicy cietrzewia tam mieszkali jacyś drobni rzemieślnicy troszkę robotników bardzo mili ludzie Ali pytaliśmy, ale oczywiście tylko na zasadzie właśnie dzień dobry czy tak bardzo powierzchownie teraz ja z tą z tymi walizami światło jest piękne słońce mróz słońce potem w międzyczasie oczywiście słońce weszło już w prezencie zrobiłam już jest już jest jasno ja z tymi walizami idę naprzeciwko Night do pani ani starsi bardzo miły tani Odkryj kupowałem kwiaty z jej ogrodu i pytam czy ona chowa rzeczy, które są trefne nam oczywiście tylko dzieje mówi do tapczanu noc schowaliśmy do tapczanu i oczywiście mogłabym długo opowiadać jak to wszystko było w każdym razie wyniosłam do poszczególnych sąsiadów wszystko co chciałam wynik w międzyczasie mój ojciec z kolei rozpalił ognisko w ogrodzie i palił te materiały, które uważałam, że nawet właśnie głównie grudnia 70, które uważam, że w końcu wszędzie może mogą one wpaść w ręce bezpieki również sąsiadów niż byłem widoczne tam złem, które nie mogłyby nikomu pani wręczy, więc to było pierwsze i później już z tym uporam postanowiłam pojechać pod naszą siedzibę regionu Mazowsze na Mokotowską zorientować się do miasta co się dzieje tam podjechałam, kiedy lekko zaczęło żyć mieszkać bo zanim się wszystko wydarzyło, czyli godzina druga trzecia jak w grudniu bywa na Mokotowskiej przy placu Zbawiciela tłum na dole właśnie Nash ludzi Solidarności i u góry nagle otwierają okna zaczynają się sypać tamtą, jakie dokumenty tam z góry krzyczą zbierajcie to zbierajcie zbierajcie to zaczynamy zbierać w momencie, kiedy się wszystko nie jest taki, jakiego łowisko nagle z głębi ulicy, jakby od strony od strony ulicy i pięknej, czyli odwrotnej prawda nie do placu Zbawiciela nagle słyszymy takie walenie łup łup łup wie, jaka cisza patrzymy, a tam na nas zaczyna iść kolumna ZOMO z tymi szklanymi właśnie plastikowymi swoimi wielkimi tarczami i walą w pały i pałami, gdy w tarcze to czas, żeby te tarcze taki potworny dźwięk muszę powiedzieć to było przeszywający przypomniało mi się jak mój 1 moich przodków powstaniec styczniowy opisywał właśnie jedną z bitew, gdzie właśnie rosyjscy żołnierze szli i walili, gdzie tym razem oczywiście bagnetami w swoje swoje tarcze to, że też było przerażające myśmy uciekli do kościoła wycofaliśmy się uciekaliśmy do kościoła Zbawiciela, gdzie rozpoczęły się odbyć za ojczyznę śpiewanie pieśni atmosfera niesamowita, bo ten kościół oblężony księża wychodzą mówią, że na oko żoną po pewnym czasie ZOMO i jej się oddaliło myśmy się rozproszyli ja poszłam do przyjaciół, żeby tam się przespać tak to też wyglądał w pierwszej części w pierwszej części poza wstępem oczywiście na pana Zbigniewa głos jest też wiele relacji osób, które wspominają 13grudnia moment zatrzymania czy tam się pojawia Waldemar Kuczyński Krystyna Kuta Andrzej Szczypiorski, a niektóre sytuacje można nawet powiedzieć nieco zabawne właśnie we wspomnieniach Andrzeja Szczepkowskiego jest jest taka właśnie taka takie przypomnienie, kiedy już tam prowadzą po po aresztowaniu im mówią, że to, dlatego że od 12 od północy mamy stan wojenny na spojrzałem na zegarek zatrzymano 12 powiedziałem, że się pospieszyli popatrzył na swój zegarek zaprzeczył ruchem głowy to Pański zegarek źle chodzi rzecz współczując ich chyba nie będziemy wspierać te kilka minut, ale jesteś relacja Lecha dymarskiego i tutaj króciutko ją przypomnę, bo z tego mam kolejne do państwa pytanie w to już jest po zatrzymaniu Trzebielino 13grudnia staliśmy pod ścianami każdy w asyście 2 szturmowców był zakaz siadania na podłodze i mówienia tak staliśmy kilka godzin, kiedy w tym pomieszczeniu zgasło światło odczułem ulgę skoro zgasili światło będą bić, a skoro będą bić to niema rozkazu rozstrzelania na miejscu i te obawy były przesadzone, bo oficer, który świecił latarką po twarzach wyszedł i świat się zapaliło z głośników na korytarzu odezwał się gen. Jaruzelski teraz wszyscy dowiedzieliśmy się, że pilnujący pilnowani, że Polska żyje i żyć będzie czy to jest w relacja oddająca niepokój czy myśli części przynajmniej osób, że ta rozprawa z Solidarnością demokratyczną opozycją może pójść tak daleko, że nawet komuś mogło przyjść do głowy, że może będą rozstrzeliwać to co było częste w tych zapisach, które zebraliśmy to znaczy i niepokój oraz strzelanie i niepokój o wywiezienie do do Sowietów to pojawiło w licznych tekstach między te m.in. Jacka Kuronia, który miał bardzo dużą orientację w rzeczywistości politycznej geopolitycznej także miał taki takie poczucie niepokoju, że tak się może zdarzyć, że a, że tak jest tak agresywne, że mogą może dojść do do do depresji nawet tego poziomu to jest zresztą uważa, że ta ten zapis powstał w dużym stopniu wtedy myśmy nad karta powstała 4stycznia 81002. roku jako pismo podziemne reagujące na stan wojenny i myśmy mieli po pierwszych tygodniach poczucie, że my musimy ten to poczucie absurdu, które mamy, że ta rzeczywistość jest tak nierzeczywiste jest by no i paraliżująca absurdalna, ale ale, że to czas zapisywać na bieżąco, że to jest coś co co co musi być uchwycone w czasie im dużo za jak wtedy uruchomiliśmy niemającego świadomości w zasadzie pierwsze archiwum od dna, które potem odbudowywał się następnymi wyborami zapisywaliśmy jak dzień po dniu, a zbierającą takie zapisy, jakie wtedy można było zebrać i sami mieliśmy takie poczucie że, że to jest jednak bardzo groźne szczególnie po śmierci górników wujku to znaczy jak już się polała krew i to właśnie taki sposób to już było wiadomo, że to, że to jest na ostro, a co prawda może warto na chwilę jeszcze cofnąć się do tej pierwszej nocy następnych chwil po niej, bo dlatego, że ja akurat tak było, że ja zostałem w nocy budzą one że, żeby to na skutek tego Andrzej Celiński wyszedł na balkon nas na swoim domu na Sadybie i krzyczał, że właśnie atak na na niego jako przedstawiciele Solidarności, żeby ostrzegać ludzi do mnie ktoś przyjechał obudził mnie i zacząłem jeździć po różnych mieszkaniach, żeby jeszcze kogoś uratować i miałem wtedy poczucie zupełnie absurdalne jak się potem okazało to znaczy taki takiego zdumienia, że komuniści na to zdecydowali, że przecież zaraz przegrają, że uderzyli, ale przecież Solidarność cały ten ruch tacę to ta siła, którą stanowimy po stronie społecznej po prostu zmiecie ten koniec komunizmu i potem w tych następnych dniach, kiedy nagle okazało, że no nie ma oporu społecznego i że związek zawodowy właśnie rozpadł po pierwszym uderzeniu to było tak strasznie zaskakujący dziwne jak z szokujące w tym sensie znaczy że, że jednak udało im się, ale wiesz, ale wiesz Zbyszku dobrze to tak łatwo się mówi zresztą akurat tutaj mówimy o 2 książkach jeśli można prawdę przed przed chwilą na początku o tym mówiliśmy te relacje, o których wspominałem są książki 13 grudnia 2 moja książka to jest inny pierwszej i część jest koszt dziennik konspiracyjny, które na podstawie Dziennika prawdziwego, ponieważ ja Uznam tak samo zresztą jak, jakby w karcie, która powstawała wtedy życia zapisywać od razu zacząć zapisywać wszystko po pierwsze, co się działo co się dowiadywałem oczywiście też o nastrojach o tym co przeżywałam, jeżeli to czyta teraz, aby to zapis dosłownie godzinę po godzinie wtedy to jest moim zdaniem jego siła prawda, że nie było nic już później i przypominane ciut większa, że naprawdę było poczucie z 1 strony niesłychanej grodzy niesłychanego niebezpieczeństwa łącznie z tym, o czym wspominaliśmy, że mogą rozstrzelać mogą wywieźć później wielka tragedia wujka, który absolutnie wstrząsająca pokazująca, że to są mordercy prawda mają krew na rękach przed niczym się nie cofną z drugiej strony właściwie na szczęście, że Solidarność i nie stawiała oporu gazie na ulicach poza tym strajkami, które z wypadku bójka się tragicznie skończyły, dlatego że jednak ta ogromna, bo raczej przy wojskowe nawała, jakby na nasz kraj sprawiła, że na wszelki opór i właściwie mógłby się skończyć tragicznie natomiast oczywiście drugiej stronie opowiada no bo to, jakby dowiadywałam później oczywiście Solidarność chciała uderzyć, że Solidarność miała bronić Solidarność miała zabijać milicjantów i żeby tym właśnie tych ludzi z drugiego obozu by utwierdzić słuszności tego co robią natomiast muszę powiedzieć, że to to było wszystko te pierwsze pierwsze dni i były wstrząsające były pełne niepewności z drugiej strony też pewnego takiego poczucia właśnie tragicznego, że znowu ta żelazna kurtyna, którą kiedyś pozwolono nam spuścić prawda w Teheranie Jałcie i planach są dzieliła cywilizowanego demokratycznego świata ona się podniosła do pewnego stopnia w okresie w okresie Solidarności, a nawet chwilami czuliśmy się bardzo podniosła i żonę na nowo opada, że jesteśmy gdzieś nie ma telefonów prawda głuche telefony i wiadomo było za chwilę, że wszelkie połączenia są przecięte zarówno prawdę przekazu informacji, jakie samych przyjazdów do Polski czy Polski to wszystko było pewnie można się było ruszyć poza miasto przecież miasta były praw do też o tym przecież teraz nie pamięta czy niezupełnie pamięta, że były te blokady tak, że nie można było wyjechać z miasta, zwłaszcza czynu zabronione będzie nagle znaleźli cofnęliśmy się cofnęliśmy się w sposób brutalny i znowu ta czarna noc zapada na Adamie nie wiadomo jak długo to były te pierwsze momenty były naprawdę straszne ponure przerażające okropne tak ujęła ach, no właśnie, ale potem przychodzi ten moment, a właściwie przypadł pani przypadku to jest właśnie dokładnie w dniu, kiedy się wydarzyła ta tragedia w wujku kiedy, kiedy nie tylko na ujawnia się to potrzeba właśnie zapisywania tego co co się dzieje, ale też m.in. no pomysł, żeby właśnie pokazać to światu że, że on też przede wszystkim, że nie tylko wygląda to tak jak wygląda także jest w są ludzie, którzy próbują mimo, że to jest oczywiście groźne zakazane coś robić co jak rozumiem to miało dodatkowy walor przekazania na zachód informacji że, choć władza, a złamała związek tak jest plan, a prawda nie złamał ładu, ale nie złamała nie złamała ducha to w takim razie, choć oczywiście warto to wszystko dokładnie przeczytać, ale o takim zachęcającym skrócie jeśli tak powiedzieć, gdyby mogła pani teraz powiedzieć o tym pomyśle na robieniu zdjęć no i wykorzystaniu właśnie ambasady francuskiej do przerzucania tych zdjęć na zachód od samego początku wiedziałam widziałam oczywiście jak jak i w jaki sposób wydawało się, że w pierwszym momencie wręcz niemożliwe, ale z niezłomną wolą życia dokumentować dokumentować słowem i dokumentować obrazem ten obraz ten pierwszy, który wykonałam ja jeszcze ciągle nie było Tomka były czołgi na naszej ulicy, bo się okazało, że nasze ulice cietrzewia w pobliżu Ursusa później dowiedzieliśmy, że chcieli zaatakować ewentualnie Ursus przyjechały myśmy mówili czołgi w pierwszej chwili to były transportery opancerzone przyjechał ja fotografowałem, ale zostawmy to wrócił Tomek tejże nocy Tomek przywiózł 3 małe szpiegowski aparaty tej pierwszej nocy miał dokładnie ten sam pomysł Hamburgu, który miałem tutaj co zresztą był oczywisty pomysł, że musimy musimy dokumentować ofiarowała czy było wielkim poświęceniem moją skórzane rękawiczki, w której Tomek wyk wyciął dziurkę od następnego dnia, czyli od siedemnastego od 17grudnia wyszliśmy na licie i przez dziurkę w rękawiczce brzucha oczywiście przecież nie można było podnosić aparatu do oczu płatności zakazane 5 latami więzienia dla chcieliśmy fotografować to co się dzieje to co się dzieje na ulicach właśnie czołgi transportery te sławne koksowniki żołnierzy na wszystko to co się działo, bo to dosyć trudne cała techniczna strona, ale po pewnym czasie zaczęliśmy robić nawet zupełnie dobrze, po czym im co jak pisze fotografujemy gromadzimy dokumentację po świętach pojawia się u nas Olivier de la, bo pierwszy sekretarz ambasady francuskiej, który przyjechał do Włoch i wieczorem troszkę na pierwszej momencie przepraszają czy to zgodne z SB przyszło na rewizję, które są wynosiliśmy wszystko jak najszybciej od razu tam do sąsiadów okazało się, że Oliwier od razu powiedział, że sam przyjechał bez kierowcy i zmylił esbek zmylił Pogoń nigdy tutaj prawda nie, bo przemoc odstawił później kręcił się uliczkami i chciał po prostu się dowiedzieć co nas słuchać myśmy się przyjaźnili i dzieci właśnie do trzydziestym zatrzymana czy może jakiś lekarz jedzenia itd. a my na to, że tu nic tu nic tam nie trzeba natomiast my mamy materiały i on mógłby nam pomóc w przeliczeniu tego na zachód, czyli przesłaniu tego pocztą dyplomatyczną i Oliwie zachował się fantastycznie jak się później okazało to mi powiedział dopiero po latach w Paryżu jak się spotkaliśmy w latach dziewięćdziesiątych, że to było zabronione ambasador nie pozwolił nikomu pomagać w taki sposób pomoc miała być tylko oficjalna, a na pewno nie nie dla podziemia dzieci właśnie jakiś konspiracji on na to zgodził dużo ryzykował ustaliliśmy dokładnie jak to miało wyglądać i w ten sposób za chwilę powiem też klucze Sieńko jak mieliśmy, o czym oczywiście wcześniej wiedziałem właściwie jedyny stały stały kanał przerzutowy, który funkcjonował idealnie przez ponad pół roku mianowicie raz na tydzień raz na 10 dni spotykaliśmy się z Olivierem w kawiarni ambrozja, która była na na ulicy, a na ulicy nie, bo wiejskiej tuż tuż koło ambasady francuskiej mieliśmy umówione to bardzo precyzyjnie zresztą postanowiliśmy wtedy w naszym domu już nigdy oficjalnie do siebie nie prze mówimy nie będzie żadnego telefonu jeśli się uruchomią żadnej wizyty natomiast będziemy się tam spotykać ustaliliśmy daty ja tam przychodziłam wcześniej Olivier się pojawią, zanim esbecy tak kawiarnia miała 1 fantastyczną rzecz mianowicie taki wiatrołap, ponieważ chodziło się z ulicy więc, żeby nie było zimno było takie ogrodzone takimi kotarami miejsce z Azji drzwi na zewnątrz i Kotar patrzyłem na Oliviera, który nadchodzi nadchodzi ulicą głębiej w tym momencie się ubierałem mieliśmy kilkanaście sekund w tym w wiatrołapie żeby, żeby mogła mu przekazać materiały tak to się działo, że on chodził ja chodziłam z drugiej strony przekazywała mu kopertę, w której były mikrofilmy z moim Dziennikiem konspiracyjnym, gdzie występowałem jako mężczyzna prawdziwi oczywiście konspiracyjnie wszystko było prawdziwe tylko zakamuflowany i oczywiście zdjęciami tymi, które robiliśmy na ulicach, a później również drzwi i drukarni później również Białołęce oczywiście nie sami wszystko to są osobne historie w każdym razie zdjęciami, które mieliśmy przekazywać na zachód przed dawała mu kopertę i wychodziłam prosto na esbeka który, jakby wchodził tuż za lin i przez następne miesiące to trwało i początkowo w ogóle nie wiedzieliśmy czy ETO o czasie z tym dzieje czy to w ogóle jest ważne czy to będzie komuś pokazywane, ale mniej więcej po miesiącu Olivier mi w tym, że w wiatrołapie wręczył dużą koperty zresztą ku mojej kontuzji, bo nie wiedziałem co z nią zrobić, bo nie miała takiej dużej torby Andrzej Andrzej huk i schował pod pod kosz, więc chowała pod Gorzów wyszłam ja oczywiście się tam przebierała to była taka trochę szpiegowska historia, ponieważ było wiadomo, że jeśli za każdym razem sama dziewczyna się ukazywała nie widzieliśmy jak nie wiedziałem czy ci sami esbecy czy nie esbecy w związku z tym zresztą tym Ania Nehrebecka moja dobra koleżanka pożyczyła na wielkich peruki z teatru jeszcze trochę przybierała trochę inaczej ubieramy, żeby nie była ciągle czasami i w tej kopercie były to była po prostu coś fantastycznego to było, gdybyś doprawdy uniesienie największy w naszym domu okazało się, że mój dziennik konspiracyjny nawet znaleźć na okładce, że jest był bardzo drukowany, że nasze zdjęcia są drukowane w bardzo wielu pismach i we Francji we włoszech i wielu innych tam ile leśnych PiS było no i ogromna satysfakcja no oczywiście to, że udało się i że to jest ważne, że to pokazuje, że myśmy się nie poddali poza tym, że pamiętajcie ona pomagajcie nam my tu robimy co możemy, ale potrzebujemy wasz to było, jakby to przesłanie wszystkich zachęcam do oczywiście przeczytania całości, ale po tym co pani Małgorzata Niezabitowska teraz powiedziała to tylko na dodatkową zachętę powiem, że historia o tym jak się udało sfotografować internowanego Lecha Wałęsy przy pomocy jego brata przyrodniego Stanisława to też jest na kapitalne kino nie tylko sensacyjne ale, ale no myślę, że ich artystyczne może kiedyś kiedyś to powstania historia jest naprawdę fascynująca tak jak w jakimś sensie fascynująca, ale również z punktu widzenia takiego odebrania tego wszystkiego co się działo internowanym mi taki pełny sposób, dlatego że najczęściej, kiedy mówiliśmy o tych internowania czy się wracało do tej sytuacji no to częściej jednak były to relacje takie trochę o nim nie wiem, jakiego słowa użyć ale, ale takie trochę patriotyczne niepodległościowe i tutaj nie mówię tego oczywiście jako złośliwą ironią natomiast w tym co jest w kolejnej części wydawnictwa poświęconej obozowi udział w Jaworze tak tak chyba nadmienić, że w Jaworzu tam w Jaworzu właśnie w Jaworzu to jest z tym to są już takie fragmenty wspomnień Wiktora Woroszylskiego, które na mnie zrobiły duże wrażenie nie ukrywam późniejszego okresu tutaj jako próbkę i poprosił również oczywiście pana Zbigniewa Kluzy o o pańską ocenę czy pana ocenę tego wartości tego typu właśnie z zapisów w te 17 marca, a więc wiele miesięcy później i pan Wiktor Woroszylski pisze pisze tak angielskim bandyckim sensie rozumiem lekcji angielskiego drugim śniadaniu wyszedłem na spacer w ciągu godziny obszedłem kilkakrotnie teren naokoło boisko czas do czasu, zatrzymując się, obserwując siatkówka była prawie 13, kiedy wyłonił się Bartoszewski, wołając pióra do sztabu szczypior porzucił siatkówkę szedł naprzeciw niepewną, o co chodzi o Bartoszewski daleko wołał, że przed chwilą całował się z jego żoną, która przyjechała zabrać go na dwutygodniowy urlop oszołomiony przyspieszył kroku, a my też podnieceni zaczęliśmy gromadzić się grupki i omawiać wydarzenie okazało się, że pani Ewa Szczypiorski przyleciała helikopterem z płk. Romanowski tym samym helikopterem lecieli 3 panowie z Międzynarodowego czerwonego krzyża, których pułkownik zawisł na lustracji jakiś innych obozów Wierzchowa żarówka jutro będą wracać niejasne czy zawadzając o nasz obóz obijając go zabiorą ze sobą Szczypiorski tymczasem na dziś szczypior już się od nas wyprowadza małżeństwo otrzymuje do dyspozycji pokój w bloku osiemnastym, a pani Ewa ma prawo chodzić po całym terenie ma być traktowany jak zapowiedział pułkownik kapitanowi znalezionymi względami nowy dalej jest na opisane nawet pewnego rodzaju taka trochę takie niezadowolenie pozostałych internowanych, że tu właśnie nad tym się dzieje jakaś taka trochę historia i i litera jest traktowany inaczej niż niż inni myślę, że dla wielu osób to będzie jednak zaskoczenie jednocześnie prasa o tym śmigłowców, który przylatuje właśnie żona i ma zabrać na dwutygodniowy urlop w ogóle jak można było mieć urlop będąc internowanym jak i jak pan ocenia wartość właśnie takich relacji z punktu widzenia naszej wiedzy o tamtym czasie raty wartość zapisu rosyjskiego ocena jest wysoka, że to jest człowiek, który stale pisał dziennik, więc on nie zaczął w tym internowania tylko miał taką praktykę i rzeczywiście bardzo wnikliwie zapisywał swój czas byśmy myśmy te dzienniki w 3 tomach dużych wydali to rzeczywiście taki obraz rzeczywistości no w końcu kilku dekad, więc ja mam do niego bardzo duże zaufanie jako do, relacjonując tego rzeczywistość wydaje mi się, że ten obraz jest oddany prawdziwie natomiast nie do końca jest jasne, dlaczego tak się stało natomiast my mniej wydaje, że pewnym kluczem tutaj, chociaż może nie tłumaczący historii tego helikoptera to jest słowo sztab niem czy państwo zauważyliście na początku tego cytatu jest mowa, żeby to wszystkich wokół dostaw było, ale nie był ustaw oprawców tych ludzi, którzy strażników, ale to była grupa która, która była po prostu głos to był zespół głównych doradców Solidarności tak naprawdę w Jaworzu wybrała się cała taka śmietanka intelektualna, która próbowała definiować rzeczywistość polską wówczas zastanawiać nad tym co zrobić dalej to oni wszyscy byli internowani ale, ponieważ no właśnie wszyscy główni doradcy znaleźli się w tym miejscu poza kobietami, które były w innych obozach, a przede wszystkim w Gołdapi ale, ale tutaj było takie centrum Stępniowski został rzeczywiście potraktowany zupełnie wyjątkowo i i jeśli dobrze pamiętam ten zapis to także jego pokłosie, bo myśmy wszystko wydali książce to chyba nie do końca wyjaśnia, że ta sprawa od lat, dlaczego to zostało tak pot i został tak potraktowany nawet nie ma żadnej wątpliwości, że tak to przebiegu i i że on został w jakimś sensie no rzeczywiście wyłączony z tego z tego grona był traktowany przez internowanych kości jako jako składowa ja zresztą myśmy też dlatego skupili na tym kawałku zapisów do wszystkiego co uważaliśmy, że to, że to da jakiś obraz tego w jaki sposób ta elita solidarnościowa nie elita, jakby przywódców Solidarności w sensie związkowym tylko doradców jak ona w ogóle myślała wtedy o tym CET co można zrobić dalej i oni stawiali sobie takie, że takie pytania, ale jednocześnie w tym Dzienniku niema odpowiedzi jak ja pamiętam, że to to jakoś bardzo mnie rozczarowało, że oni jednak nie byli w stanie przed przekroczyć tej tego doświadczenia, że nie mogli pędzić na to, że następny krok będzie taki raczej nie wiedzieli jak będzie i potem to co się zdarzyło dalej do szczególnie w sierpniu 81002. roku, kiedy jednak na ulicach przegraliśmy ja chciałem to wyjaśnić Małgorzata sugerowała tak jakby miał był rozczarowany, że Solidarność nie broniła, jakby fizycznie Otóż zupełnie nie nie absolutnie uważam, że to była fantastyczna wartość tego ruchu, że wszystko odbywało bez przemocy i i rzecz jasna konfrontacja siłowa nie miała sensu zresztą per saldo wygraliśmy dzięki temu dzięki taktyce walki bez używania siły, ale jedno to się 31sierpnia, czyli w drugą rocznicę powstania Solidarności przegraliśmy na ulicach liczebnie władza wtedy liczyła, że jeżeli w Warszawie będzie ponad 30 000 manifestantów to oni nie po nie opanują tego, aby po 15 000 nie w nie nie wyszli w sumie do walki od lat mimo tam zapowiedziały tak naprawdę żadnych prób walki nie było natomiast wyszło bardzo mało ludzi myśmy przegrali dlatego Solidarność została zdelegalizowana IOK po prostu się okazało, że stan wojenny skuteczny był przez to, że uderzenie jednak ten to społeczeństwo bezwład miło tutaj może w takim razie 2 zdania przypomnę relacji Zbigniewa bój bo jaka właśnie o tym, o czym pan teraz powiedział byłem absolutnie przekonany, że tłum osiągnie 30 000 osób, a nie zdziwiłbym się i stoma tysiącami lekkie zaskoczenie przeżyłem dopiero przy 150 000 wiedziałem jak pozostali członkowie DKK 31sierpnia rozstrzygną losy związku w Warszawie zimowy sztab połączonych sił porządkowych ocenił, że do 30 000 osób poradzą sobie, ale powyżej już nie niestety manifestantów uległo raptem 15 000, czyli o wiele za mało by uratować Solidarność tak to jest w tym wspomnieniu Zbigniewa Bujaka tu powoli zbliżamy się do końca są oczywiście dalej nie zmienia mojej zachęty żeby, żeby zapoznać się przeczytać całość w tym wydawnictwie do powiem szczerze, że najbardziej chyba przygnębiający fragment to rozdział zatytułowany Emil historia Emila Warmińskiego straszne naprawdę straszne no ale takie rzeczy też cały mimo to się to jest śmierć nastolatka takiego bardzo ideowego oddanego sprawie go ruchu wolnościowego rzeczywiście zabity w sposób potworny i w gruncie rzeczy niewyjaśnione do dzisiaj to jest to jest bardzo bolesne, ale właśnie obawia się okazało, że jesteś w związku z tą czterdziesta rocznica taka Wola, żeby do tego do tej sprawy wrócić za jednak są rzeczy zaniedbane które, które powinny zostać w jakim sensie przywrócony świadomości zbiorowej i że to nie jest zamknięta historia, lecz mówiła świadomości zbiorowej może na końcu ja jeszcze raz mój apel ponowie, który ponawiam bardzo wielu lat, bo okazało się, że w szkołach nie uczy się tak naprawdę ani Solidarności ani o stanie wojennym i że rosną kolejne pokolenia, które nie mają o tym naprawdę żadnego pojęcia, więc apeluje do nauczycieli, żeby nawet, jeżeli nie ma tego może tak w programie dokładnie ale, żeby jednak opowiadali, żeby jednak są materiały materiały karta są inne materiały i no trzeba tę pamięć zachować trzeba kultywować to było Solidarność przecież fundament naszej wolności, a stan wojenny to na pewno naprawdę bardzo tragiczny moment naszej historii no oczywiście na to ze wszech miar zasadne jak wiemy dzisiaj tylko problem bo, bo jest nie tylko problem ze szkołą, ale również z ustaleniem przez tych, którzy w tej szkole decydują, kto jest prawdziwym bohaterem tamtych czasów co na pewno też niektórym nauczycielom utrudnia prowadzenie tego typu zajęć, ale to przynajmniej trzeba trzeba wierzyć, że tak nie będzie zawsze bardzo państwu chciałem podziękować za dzisiejsze spotkanie pani Małgorzata Niezabitowska pisarka rzeczniczka rządu Tadeusza mazowieckiego była z nami piękne dzięki jeszcze dziękuję bardzo, dobranoc, a Zbigniew Gluza prezes ośrodka karta uznali też dziękuję podziękowania dla Małgorzaty Wólczyńskiej, którą audycji wydawała Maciej Zakrocki dobrej nocy Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: MACIEJ ZAKROCKI PRZEDSTAWIA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA