REKLAMA

Prof. Obracht-Prondzyński: Mamy poważny problem radzenia sobie z innością

Świąteczny Poranek Radia TOK FM
Data emisji:
2021-12-25 08:00
Prowadzący:
Czas trwania:
27:28 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
prof. Cezary Obracht-Prondzyński socjolog historyk antropolog z zakładu antropologii społecznej w Instytucie socjologii Uniwersytetu gdańskiego oraz prezes Instytutu kaszubskiego jest naszym gościem świątecznym poranku Radia TOK FM dzień dobry panie profesorze dzień dobry pani dzień dobry państwu co święta króluje na kaszubskich stołach co dzisiaj będzie pan na śniadanko obiad świąteczny i mogą odpowiem na to nieco inaczej, bo ja nie jestem na typowych Kaszubach ja jestem na Rozwiń » ziemi bytowskiej, czyli na ziemiach odzyskanych w świecie, który jest bardzo wymieszany, gdzie są ludzie najróżniejszych zakątków ziemi polskiej dawnych współczesnych i żartobliwie mogę powiedzieć jako zapytam co ma na wigilijnym stole to będę wiedział, skąd pochodzi rodzinę jeśli zapytamy też powiedział kutię to od razu wiem, że jest gdzieś z kresów, czego u nas np. nigdy nie było sam jako pierwsza skupia ruchowo jak Damian już dosyć dużo lat i w sumie przypadkowo, ponieważ kuchnia Kaszubska czy Pomorska jest inna dzisiaj oczywiście różne rzeczy mieszają umiemy też pierogi, które osobiście dla mnie są kluczowe w wykonaniu mojej teściowej to jest podstawa przeżycia wieczoru wigilijnego w sposób radosny i bardzo sety, ale w kuchni oczywiście Kaszubskiej są ryby z tym, że osobiście nie preferuje ryb jak to mówię uczelnianych tylko po prostu takie czyste dobre ryby, zwłaszcza pochodzące z naszych rzek bardzo czystych od strony tak to przynosi prezenty na Kaszubach gwiazdkę gwiazdor Święty Mikołaj Jezusek no no, więc właśnie to się chyba bardzo wymieszaj zło i w z były czasy się bardzo różne określenia kiedyś oczywiście mówiło się, żeby to gwiazdor, ponieważ Mikołaj był na Mikołaja, a dzisiaj to się śmieje tak czasami, że w gruncie rzeczy nie ma znaczenia, byleby czynił z też muszę przyznać się nie pojmuje jak niektórzy mogą uważać, że Mikołaj przychodzi 2× do roku i 6grudnia i na święta w moich okolicach ja pochodzę z pogranicza świętokrzyskiego mazowieckiego, żebyś prezenty przynosi gwiazdka, bo jakże myślę, że 1 osoba zajmuje się tym jednocześnie panie profesorze, a propos zwyczajów przeczytałam w wywiadzie z panem na stronach uniwersyteckich z pewnym zaskoczeniem przyznaje, że pusty talerzyk wcale nie jest dla wędrowca to dla kogo no tak to jest oczywiście taka wersja powiedzmy uproszczona, kiedy mówimy sobie, że to jest dlatego przybysza wędrowca, a ponieważ już właściwie zostaliśmy w dużej mierze wyzbyć myślenia, które moglibyśmy nazwać metafizycznym religijnym to niema znaczenia czy ktoś idzie do kościoła czy nie po prostu tak kulturowo się stało to my tego wędrowca tego podróżnika przybysza ucieleśniony w formie jakiejś konkretnej osoby, która może się tutaj pojawić to ma oczywiście znaczenie tak faktycznie było się też ze sztuką wieczór wigilijny należałoby przyjąć, ale im przyjąć, dlatego że nigdy nie było wiadomo, kto przejdzie kim nie jest tak naprawdę i u nas zawsze mówiło się goszczą Budom przybysza należało po prostu przyjąć i dać mu też Mir domowy, czyli nakarmić zaopiekować się nim, ale oczywiście to ta figura wędrowca, który chodzi o tę najdłuższą noc jest figurą znacznie bardziej właśnie taką metafizyczną to są dusze to są nasi przodkowie, którzy wtedy tę noc wędrowali i my po prostu do tego stołu zapraszaliśmy każdy z nich mógł przyjść to jest bardzo bardzo dawne wierzenia jeszcze sięgające tradycji przedchrześcijańskich, gdzie ludzie mieli przekonanie, że ci, którzy byli przed nami cały czas z nami cały czas nam towarzyszą im tę wyjątkową noc należało ich do tego stołu zaprosić dać szansę, aby tutaj przyszli też jest podobna rzecz, kiedy kiedyś, a w niektórych niestety dzisiaj gdzieś na cmentarze np. zostawia się talerzy jedzenie itd. czyli to okazuje się, że właściwe jesteśmy cały czas łączność z tymi, którzy byli to było związane oczywiście ze sposobem postrzegania w ogóle funkcjonowania rodziny, która nie była tylko o tym co jest tu i teraz, ale była tym wszystkim co nas poprzedzało co było przed nami w tym wszystkim co będzie po nas kult przodków jest właściwie najstarszym kultem religijnym, bo ten pusty talerzyk jest używany często jako wyrzut sumienia wobec osób, które są wrogie lub nazwijmy to sceptyczne wobec migrantów np. że oto jesteście osobami kupującymi święta Bożego Narodzenia stawiać ten należy dla wędrowca jak przyjdzie do czego to tego wędrowca obcego mówiąc może inaczej przyjąć nie chcecie no właśnie czy uda czy w takim razie co dla nas ten talerzyk symbolizuje tak naprawę albo to jest można na to spojrzeć szerzej to akurat, aby temat wychodzi, bo jest ten moment bardzo symbolicznego widzimy ten należy, ale tak naprawdę to jest szersze pytanie o stosunek do tego innego, który znajduje się przy nas i to właściwie uniwersalna figura postrzegana bardzo wielu kulturach no to powiedzenie, które już przywołałem on właściwie uniwersalną zasadę, która była bardzo wielu kulturach nawet takie, które byśmy uznawali za jakieś o prymitywne nierozwinięte to jest zasada gościnności zasada przyjęcia jeśli ktoś puka do twoich drzwi to oczywiście go przyjmujesz co nie oznacza, że zawsze musi być to przyjemne w Watykanie do drzwi tego też zawsze boimy to jest właśnie ta ambiwalencja życia inne powiedzenie właśnie gdzieś u nas kojarzące co nowego nic dobrego i im coś co przychodzi ze świata zewnętrznego nigdy nie wiadomo co nam przynieść ale kiedy ktoś staje na progu twojego domu prosi o gościny prosi o wodę proszę o chleb Kasza schronienie to jest ta pan dawne zasada, która mówi przyjmuję przyszłość kogoś przyjmie pod swój dom to jest żelazną zasadą, że nie może go spotkać pod tym domem po tym, moim dachem nie może spotkać krzywda, ale jest druga zasada zasada nienaruszalności miru domowego, która zresztą znajduje odzwierciedlenie nadal regułach prawnych nikt nie może wtargnąć do swojego domu i zakłócić tego swojego miru domowego netto jest cała ambiwalencja w ogóle w życiu społecznym my negocjujemy te granice społeczne co jest dozwolone co nie jest dozwolone jak należy się w tym momencie zachować, a jest jak nie należałoby się zachować teraz ten ten migranci uchodźcy staje się taką figurą uogólnioną figurą obcego inna Polska staje się figurą dom no właśnie teraz gościnnego domu czynie gościnnego cały czas mówimy o tej granicy to granica może być granica państwa, ale może być też granica swojego domu próg twojego domu, kto przekroczy ten próg wkroczył do mojego domu jak będę go traktować na czy tak jest czasami mówię czy wyobraża sobie, że ktoś wejdzie taki biedny ucieramy z życiem przekroczy swój próg domu artykuł wyrzucisz dobrać sobie coś takiego czy byłbyś w stanie, bo łatwo mówić o granice, które gdzieś tam daleko abstrakcyjne, które nie widzimy nie doświadczam zupełnie inaczej, kiedy dostanie się na twoim domu mówimy takiej zmarznięty zabłocony leżący na progu i co powierzyć to nie obchodzi, ale z drugiej strony mam też świadomość tego, że te lęki, które się pojawiają obawy, zwłaszcza w sytuacji takiej, w której ta to bardzo silnie działa na wyobraźnię i a działa, dlatego że mamy wszystkie te figury propagandowe, które się pojawiają, które nie mobilizują ludzi do pomocy do rozwiązania do załatwienia sprawy tylko mobilizują ludzi do niechęci do obawy, że przyjdą zaleją zamordują zgwałcą zabiorą nam mieszkanie właściwie przestaniemy nie tylko czuć się być osobą, ale przestaniemy się czuć w ogóle być sobą to jest straszny lęk i cała odpowiedzialność liderów i politycznych duchowych intelektualnych polega na tym, żeby na tym leku żerować na niestety dzieje się inaczej naszym gościom świątecznym poranku prof. Cezary Obracht-Prondzyński z uniwersytetu gdańskiego prezes Instytutu kaszubskiego za chwilę wrócimy do rozmowy poranek Radia TOK FM słuchają państwo świątecznego poranka Radia TOK FM naszym gościem jest prof. Cezary Obracht-Prondzyński socjolog historyk antropolog Uniwersytet Gdański prezes Instytutu kaszubskiego oraz dzień dobry panie profesorze dzień dobry czy w Polsce łatwo być obcym i nie pytam tylko o bycie uchodźcą imigrantem z dalekiego kraju osobą trochę innym kolorze skóry czy innych zwyczajach, ale czy łatwo jest być w ogóle kimś, choć trochę innym niż lokalna społeczność to jest to jest wielkie pytanie w gruncie rzeczy nawet powiedziałbym rząd nie dotyczy tego kogoś, kto jest faktycznie inna dotyczy tak naprawdę nas mam takie wrażenie, że nam do poczucia, że ktoś jest inny obcy, czyli wróg wcale nie potrzeba figury czy też wprost osoby, która jest gdzieś z dalekiego świata wystarczy nam o sąsiad, który czasami co innego mówi to, czego innego słucha czy innego ja albo inne rzeczy świętuje, ponieważ zawsze jak chce znaleźć obcego to Poznajcie nawet w tym najbliższym, który jest tuż obok cała sztuka powiedziałbym obywatelskiego bycia sztuką bycia innym, ponieważ my jesteśmy zróżnicowani i nie jest problemem to, że jesteśmy zróżnicowani problemem jest tożsamy z tym zrobimy jak do tego podchodzimy jak sobie z tym radzimy mam takie poczucie, że od dłuższego czasu mamy bardzo poważny problem radzenia sobie z innością obojętnie jak uda się jakoś się wyrażać to są właśnie upodobania estetyczne czy cie jakiekolwiek inne, a to mówi pan, że w interesie państwa władz publicznych powinno być to, żeby nie podkręcać nastrojów anty obcych anty innych jakichkolwiek, bo to właśnie jak pan mówi ta kategoria może być bardzo szeroka bardzo różnych miejscach możemy sobie ustawić te punkty, różnicując to jest kluczową odpowiedzialność to jest powiedziałbym kluczową odpowiedzialność nie tyle nawet polityczna ile etyczna historyczne ale dlaczego skoro władza wygrywa na podgrzewaniu tych nastrojów tak, ale oczywiście, ale za zapytajmy co jest sukcesem co jest sukcesem nie tyle władzy część z sukcesem wspólnoty to trzeba zapytać o skalę czasową oczywiście należałoby zapytać o skalę czasową pewne kryteria sukcesu jak powiedział także ktoś może powiedzieć sukcesem jest utrzymanie władzy, a ja powiem, że sukcesem jest to, że był przez 30 lat osiemdziesiątym dziewiątym roku nie było krwi między nami, a w przypomnieć, że po 1918 roku nie było dziesięciolecia nie było dziesięciolecia, kiedy nie było krwi między Polakami dwudziestolecie międzywojenne Narutowicza zamach majowy lata trzydzieste strajki chłopskie lata czterdzieste wojna po wojnie to praktycznie nie 1 kula była między Polakami pięćdziesiąty szósty rok siedemdziesiąty rok grudzień stan wojenny, a kolejne dekady, w których jest krew między Polakami po osiemdziesiątym dziewiątym roku to jest sukces budujemy, choć jesteśmy zróżnicowani podzieleni politycznie przecież nie było tak, że była sielanka nie zgłosilibyśmy skonfliktowani bardzo silnie, ale udawało się w sposób odpowiedzialny chodzić do tego, abyśmy nie przelewali krwi między Polakami to jest miara sukcesu niestety pamiętam śmierć Pawła Adamowicza przepraszam, że o tym mówię przy świątecznym stole, ale to być może jest czas właśnie takiej zbiorowej refleksji zastanówmy się co chcemy sami ze sobą zrobić zostawmy pragmatykę socjotechnikę walki politycznej partyjna nawalanka tu i teraz zastanówmy się tak naprawdę o to co z nami nabyć w tych następnych 30 latach przecież to jest nasze życie my tutaj jesteśmy nie wyparuje my nie wybierzemy zwolenników tych na Madagaskar tamtych na Syberię tłum korzystnym my musimy ze sobą jakiś sensowny sposób rzecz, chyba że mamy żyć patrząc na siebie wilkiem, ale tak się nie da na dłuższą metę, więc przestańmy też patrzeć na siebie jako obcych żądajmy tego od liderów naszych społeczności nie chodzi tylko rząd chodzi również o duchowieństwo liderów samorządowych o ludzi, którzy pracują czy prowadzą różnego rodzaju biznesy to to jest tak naprawdę kluczowe pytanie ono cenę duszy gra i tak tylko panie profesorze to jest nasz mechanizm biologiczne sceptycyzm wobec obcych tak powstaliśmy jako gatunek ale, ale jako antropolog właśnie moje pytanie jest takie czy da się nauczyć tej otwartości na inność można przeskoczyć ten prosty poziom biologiczny, ale już przecież dawno mówiliśmy, że w stanie natury wtedy, kiedy rzeczywiście rządzi nami rządzą nami biologiczne popędy, które mówią Homo Homini lub człowiek człowiekowi wilkiem no ale właśnie po to jest kultura pod tą sprawą Potez obyczaj to jest władza, żebyśmy mogli tę naszą jakoś tak powiemy straszną biologiczną naturę okiełznać nie możemy być niewolnika mówi o tym wie pan panie profesorze trochę, dlatego że w momencie, kiedy się pojawia u kogoś pewien lęk niepokój i to może się poczuć już tak powiem łatwo po tej drugiej stronie aha no w takim razie ja jestem jednak z tymi, którzy są zasadniczo przeciwni, bo po drugiej stronie widzę tych, którzy są entuzjastami witają chlebem solą i uchodźców atak jeszcze nie potrafię nie rozumiem tego takie takie może być skojarzeń mówi o tym trochę dlatego, żeby może przypomnieć naszym słuchaczom słuchaczką tego rodzaju mechanizm jest naturalne i toczą się pojawia to nie jest nasza wina, ale naszą odpowiedzialnością jest to co z tym zrobimy tam tak to jest to już pełna zgoda ja przy różnych okazjach dlatego rozróżniam, że mamy do czynienia ze strachem lękiem strach służy do zmobilizowania, żeby pewną sprawę rozwiązać i na zasadzie choćby właśnie boję się egzaminu, ale też aucie jeśli przychodzi ktoś inny obcy albo pojawia się problem katastrofa ekologiczna różne rzeczy to zadanie moim jest, owszem, bojąc się tego, obawiając się co tu z nami przyniesie zadaniem w tym również zadaniem płac jest zmobilizowany do tego by sprawę rozwiązać natomiast czym innym zupełnie jest bazowanie na lęku, który się oczywiście pojawia tylko chodzi o to, że będąc odpowiedzialnymi my go nie rozliczamy mego staramy sobie jako wspólnota z nim radzić, a nie straszyć ludzi taki sposób oto teraz przestanie być sobą to jest oczywiście taki lęk metafizyczny, który z ogromną siłą i rodzi się zawsze pokusa, żeby tę siłę wykorzystać tylko jeśli ktoś jest odpowiedzialny to właśnie tego nie zrobi na tym polega, że nie możemy uruchamiać tych mechanizmów potem bardzo trudno jest kontrolować bardzo późno trudno jest na nich cokolwiek zbudować one mają bardzo silne takie mechanizmy wewnętrzne destrukcyjny w konsekwencji one są autodestrukcji one nie prowadzą tylko do wrogości wobec tego kogoś innego, który bardzo inny, ale mogą być kierowane do kogoś, kto jest blisko nas, kto kiedyś wydawał nam się być taki jak, ale dzisiaj nagle widzimy jako figura kogoś, kto czają się na nasze jest też stwór na nasze człowieczeństwo, a taką osobą nigdy nie można ułożyć sobie relacji i współżycia no dobrze, ale na my tutaj nadal wracam do tego, że tutaj nadal wszyscy jesteśmy, więc apeluję oczywiście przy różnych okazji do każdego z nas, abyśmy na tym lęku nie bazowali, czego nie wykorzystywali, bo to jest no bardzo destrukcyjny dla nas wszystkich łatwo jest wtedy znaleźć figurę tego uogólnione ego i obcego pamiętamy to trochę był przykro mówić oczywiście przy stole wigilijnym, ale może to jest właśnie testu, który powinien nas łączyć w Wigilię pierwszy święto, gdzie nie ma gorszego sortu, gdyż właśnie tych wszystkich innych figur, które gdzieś się pojawiały mam wrażenie, że czasami nam się udaje niektórym się to nawet wtedy też nie daj no właśnie czy można być obcym przy wigilijnym stole świątecznym obcą w rodzinie i myślę, że bardzo wielu miejscach w Polsce bardzo wielu rodzinach niezależnie od tej i ideologicznych postaw szczęśliwej rodziny bardzo wielu czuje się taki sposób czują się nieswojo czuje się właśnie obco, ale myślę, że też bardzo wielu testom krótki moment zatrzymania to jest krótki moment refleksji takiego sympatycznego bycia z innymi nam dramatyczny tego potrzeba dramatyczny tego potrzeba, abyśmy w sposób sympatyczny przyjacielski taki ciepły potrafili, choć przez te kilka godzin być z innymi no tego zresztą wszystkim zawsze życie mówi, kiedy nadchodzą święta to mówię z spędzać je zdrowo, ale myślę tutaj nie tylko zdrowy takim fizycznym, które dzisiaj, zwłaszcza w czasie pandemii był bardzo ważna, ale myślę też tak ministrowie emocjonalny, a takim zdrowiu psychicznym takim właśnie elemencie to wyciszeniu zdystansowania się do tej strasznej bieżących, która nas gdzieś trzyma w okowach choćby te kilkanaście kilkadziesiąt godzin to jest bezcenne rzecz wie pan przypomni głowy, że taki wizerunek rodziny trochę cukierkowo waty rodzinę taki właśnie idealnej centralnej rodziny, w której ma być wspaniale, że to zasadniczy szkodzi tym rodzinnym stosunkom, bo ze świecą szukać takich rodzin, gdzie naprawdę wszystko jest w porządku, kiedy ludzie żyją ze sobą tyle lat to siłą rzeczy różne konflikty się pojawiają czasami tak sobie myślę że, gdybyśmy jako społeczeństwo trochę zluzował wobec tego wizerunku rodziny to byłoby łatwiej np. też chociażby jechać na święta bowiem, że wielu osobom właśnie czasami przychodzi to z trudem czym mnie fetę szykujemy trochę rodziny ze szkodą dla tej rodziny ojca decydowanie ja jestem zawsze bardzo sceptyczne wobec takiej figury retorycznej i ideologicznej, która przedstawia tę rodzinę jako właśnie jakiś monolit, zwłaszcza w takim wydaniu tradycjonalistycznego, ponieważ to jest bardzo silna, że kolejna figura ideologiczna, która jest jednym z narzędzi władzy, bo któż będzie oponował przeciwko działaniom, które mają wzmacniać miejsca realizować rodziny rodzina przecież jest najważniejsza tylko owa ideologiczna sakralizacja rodziny abstrahuję od tego jak faktycznie wygląda szczerze mówiąc to ja wolałbym, żeby państwo nie realizowało ideologiczne rodziny nie wykorzystywały wysoka za co jako narzędzia władzy tylko, żeby faktycznie toczyło się rodziny i opiekowała się rodziny, zwłaszcza w takim czasie jak dzisiaj te rodziny, które są często zostawione same sobie, gdzie są osoby niepełnosprawne, gdzie itd. tak, ale przecież wiemy, że z tego bardzo duże i bardzo dużo ludzi ma poczucie, że w tej w tym swoim trudzie zostało zostawionych samym sobie święta właśnie o to, żeby trochę odpocząć od tego trudu i tutaj niestety władza publiczna akurat na to bardzo często jest ślepa oberwał otrzyma zamknięte i więc naprawdę to zdecydowanie niczym nam pomaga z tego, że jest właśnie takim narzędzie czasami trochę wręcz obuchem, które pozwala uderzyć w kogoś, a potem jesteś przeciwko rodzinie, a buty nie doceniać buty itd. równych w Polsce dzisiaj mamy tego z nadmiarem mi i uważam, że to zresztą skończy się dosyć smutno sami rodzice zawsze coś jest nazbyt mocno wrzucany w taką ideologiczną debatę publiczną to jest reakcja odwrotna i pojawia się duża doza niechęci i dlatego z dużą dozą sceptycyzmu zawsze taką ostrożnością podchodzę do tego co nie oznacza oczywiście odpowiedziałem, że nie należałoby rodzin wspierać podchodzi do tego bardzo rozsądnie i czasami przy różnych okazjach mówi, że my mamy w Polsce poważny problem z kulturą dialogu, ale mamy też jeszcze większy problem z kulturą konfliktu by po prostu powinniśmy robić sobie i indywidualne zbiorowe warsztaty sensownego Kuca nasze, bo dobrze się powiedzieć albo wcale nadal dobrze się tuż za bardzo ważna rzecz, zwłaszcza po takim sensownym pokłócił się dobrze się pogodzimy to niema społeczeństwa nie ma oczywiście rodziny, gdzie nie ma konfliktu pytanie tylko takie czy to jest konflikt destrukcyjny w ten konflikt, który do czegoś ma doprowadzić może czegoś sensownego doprowadzić pewnie niektórzy państwo sobie myślą czasami, że to takie opowiadanie o braku wspólnotowości które, którą w Polsce mówi się od lat to może trochę takie akademickie narzekania, ale przecież jak wyraźnie widać skutki tego chociażby w przypadku pandemii, czyli maseczkę to nosze, żeby mnie policja nie złapała albo noszę ją tak, żeby mnie, więc jakoś tam była założona właśnie rzadko kiedy poczucia odpowiedzialności za człowieka obok mnie będącego w tej wspólnocie, że te nasze wspólnoty są bardzo bardzo wąskiej mamy tego właśnie konsekwencje no i społeczne zdrowotne taka refleksja na koniec panie profesorze zgodzi się pan bardzo się z tym zgodzę właśnie ten wywiad, który pani przytoczyła na początku zakończyłem go, bo koleżanka, która ze mną rozmawia pyta, jakie życzenia działań podarowane innym zdrowie Podaruj innym zdrowie też największy dar, a tym podarowanie ME zdrowia jest to, że się zaszczepimy będziemy przestrzegali tych reguł, ponieważ zdrowie on ma zawsze wymiar indywidualny i zawsze ma wymiar społeczny, a w czasie pandemii szczególnie szczepimy się nie tylko dla siebie szczepimy się dla innych naszych najbliższych dla naszej rodziny sąsiadów tych, z którymi pracujemy tak naprawdę, kiedy lubimy o sobie mówić jesteśmy wspólnotą jesteśmy Solidarni tak dalej pandemia bardzo mocno testuje naszą Solidarność jesteśmy rzeczywiście wspólnotowy czujemy się odpowiedzialni za rodziny i naród czy jesteśmy takimi anarchistycznymi indywidualistami udzieli ci się tylko moje zdanie tylko mój interes tylko moje tu i teraz, aczkolwiek wiemy, że te nigdy nie jest moje tu i teraz, bo zawsze gdzieś potem konsekwencje są takie, które dotykają nie tylko mój, ale dotyka właśnie moich najbliższych rodzin imię tej miłości właśnie tutaj najbliższej rodziny do przyjaźni z ludźmi zróbmy wszystko, abyśmy przestrzegali tych reguł imię dobra wspólnego to jest nasz interes wspólny tak mówi prof. Cezary Obracht-Prondzyński socjolog historyk antropolog zakład antropologii społecznej w Instytucie socjologii Uniwersytetu gdańskiego prezes Instytutu kaszubskiego wesołych świąt pani profesor czeskiego najlepsze, a za chwilę wracamy z programem porozmawiamy o tym jakie święta świętuje ateista Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: ŚWIĄTECZNY PORANEK RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA