REKLAMA

Dlaczego "Dziady" nie podobają się władzy. Rozmowa z odtwórczynią roli Konrada

Gościnnie: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2022-02-23 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
22:21 min.
Udostępnij:

Oczy polskiej kultury zwrócone są na sytuację w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Nie da się ukryć, że decyzja o odwołaniu Krzysztofa Głuchowskiego, dyrektora teatru miejskiego, jest bezpośrednią odpowiedzią na kontrowersje, które na prawicy wzbudził spektakl w reżyserii Mai Kleczewskiej. Cały ponaddwustuosobowy zespół Teatru im. Słowackiego popiera dyrektora oraz wizję programu, którą zaczął wdrażać. Co znowu przeszkadza prawicy w teatrze? Dlaczego "Dziady" są tak problematyczne? Co odwołanie Krzysztofa Głuchowskiego znaczy dla teatru w Polsce? - Teatr to ostatni bastion. Jeśli nie pozostanie wolny w wolności wypowiedzi właśnie, to koniec z nami - mówi Dominika Bednarczyk, aktorka Teatru im. Słowackiego, odtwórczyni roli Konrada w "Dziadach" w reżyserii Mai Kleczewskiej. Na podcast zaprasza Michał Nogaś. Więcej podcastów na https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na listy@wyborcza.pl.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
o tym, że ciemno wszędzie głucho wszędzie co to będzie z teatrem imienia Słowackiego w Krakowie o sytuacji wokół Dziadów i próby odwołania dyrektora tej sceny rozmawiamy z odtwórczynią roli Konrada w Dziadach Mai Kleczewskiej ósma 10 podcast gazety wyborczej w Michał Nogaś dzień dobry państwu ósma 10 w środę oczy całej Polski nie tylko tych, którzy na co dzień zajmują się kulturą, a w szczególności teatrem zwrócone są na Kraków i na teatr imienia Słowackiego Rozwiń » zarząd województwa małopolskiego podjął próbę odwołania dyrektora tej sceny Krzysztofa Głuchowskiego nikt chyba nie ukrywa tego, że za Dziady, nawet jeżeli przyjmuje się obudować jakąś opowieścią o finansowych nieprawidłowościach środowisko teatralne w całej Polsce protestuje, a państwo moją gościnią jest dziś odtwórczyni roli Konrada w Dziadach Mai Kleczewskiej aktorka teatru imienia Słowackiego w Krakowie Dominika Bednarczyk dzień dobry pani Dominika dzień dobry witam zacznę może od pytania takiego trochę osobistego jak się pani w ogóle odnajduje w całej tej sytuacji, jaka atmosfera panuje w tej chwili w zespole teatru imienia Słowackiego w Krakowie takie często słowo, które się pojawia w różnych rozmowach ze znajomymi to jest zdruzgotani, ale zdeterminowani i z wolą walki i powiedziałbym z wielką nadzieją natomiast powiem szczerze, że mam wrażenie, że uczestniczy w jakimś koszmarze sennym od mniej więcej 2 tygodni i nocy to dużo powiedzieć mobilizację ogromna wsparcie jest nieprawdopodobne to myślę, że chyba żadnym innym przypadku nie mielibyśmy aż takich dowodów miłości i też jakiś takich powiedziałbym słów nie tylko otuchy, ale też chęci niesienia pomocy no, więc to wszystko przez Sejm o dramacie tej sytuacji mocno budujące czy się właściwie mówi w o zespole teatru imienia Słowackiego, włączając w to państwa dyrektora spodziewaliście takiej reakcji nie znaczy powiem szczerze, że ten spektakl powstawał naprawdę dużej niewiadomej i uczciwie mówiąc pokorze również, ponieważ ten pomysł my uczynienia Konrada kobietą i współwięźniów Konrada kobietami lub silną decyzją w postanowieniu my, ale to nie znaczy, że nie towarzyszyły nam wątpliwości przez inną dłuższy okres pracy czy to się wszystko sprawdzić czy to będzie miało sens więc, więc myślę, że to był duży znak zapytania mają też pracowała ze świadomością innych realizacji tych wielkich czy Swinarskiego tutaj czy Dejmka w Warszawie, więc to naprawdę było takie powiedziałbym bardzo czujne spotkanie i szczerze powiedziawszy do głowy nam nie przyszło, że to tak zaraz za rezygnuje i pozytywnie no i też to co się wydarzyło od momentu wita pani kurator Nowak i co miało konsekwencje najpierw świetne w postaci frekwencji wspólnie nadzwyczajnej myślę w dziejach tego teatru myślę w ogóle chyba w dziejach teatru, a z drugiej strony mamy to jest pokłosie tego co się dzieje teraz wiemy, że pani Nowak nie widziała spektaklu czy pan marszałek województwa małopolskiego był w teatrze na Dziadach takiej informacji, które do nas doszły było to przedstawienie, które musi podobał no to co się takiego dzieje, że zarząd województwa podejmuje próby odwołania dyrektora teatru imienia Słowackiego jak państwo na to patrzą no to jest dobre pytanie dzisiaj urząd ma wydać oświadczenie, więc będziemy wiedzieli, jakie konkretnie zarzuty stawia w stosunku do naszego dyrektora dzisiaj to jest w dniu, w którym nagramy rozmowę dodajmy to jest wtorek po południu państwo słuchają nas w środę rano, ale dodajmy też, że właśnie we wtorek na antenie publicznego Radia krakowskiego Witold Kozłowski powiedział, że nadużyciem jest przekazywanie informacji, że odwołano dyrektora Głuchowskiego ten fakt może nastąpić powiedział marszałek jeśli jako zarząd województwa podejmiemy stosowną uchwałę, a do tego jeszcze daleko po pierwsze musi swoją opinię wydać, chociaż udaje, że nie musi minister kultury dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński pisaliśmy o tym wyborczej, że w dokumentach aktach prawnych jest zapisane, że próba odwołania dyrektora musi zderzyć się opinią ministra odpowiedzialnego konkretnego w tym przypadku Glińskiego on unika wydania tej opinii, więc to na pewno jeszcze potrwa no ale ten stan napięcia jest ogromny wszystko wskazuje na to, że decyzje podejmują ci, którzy właściwie niewiele mają wspólnego z teatrem kulturą i jaki pani przewiduje rozwój wypadków tak naprawdę to znaczy wiemy, że prezydent Krakowa Jacek Majchrowski podjął się mediacji, ale czy to cokolwiek może dać może bardziej państwo liczą na to, że marszałek i zarząd województwa się opamięta w zestawieniu zbiciu z tą ogromną skalą protestów nie tylko zespołu, ale także mieszkańców Krakowa widzów gestów poparcia ze strony zespołów teatralnych z całej Polski to znaczy tak może ja się odwołanej praw do dzisiejszej rozmowy z marszałkiem Kozłowskim, której akurat słuchałam to mnie 1 rzecz zaniepokoiła, bo po wczorajszym oświadczeniu prezydenta Majchrowskiego wydawało mi się, że mediację są w toku natomiast ta wypowiedź dzisiejsza była taka troszeczkę by na podważające sens tych rozmów, że marszałek stwierdzi, że nie bardzo rozumie co osoba prezydenta miałby robić w tych rozmowach no, więc to już nie troszeczkę zaniepokoiło w takim sensie, że jeżeli teatr jest Marszałkowski nie należy do miasta to co w ogóle Majkowski wtrąca tak tak, tym bardziej że dzisiaj tak naprawdę po raz pierwszy padły, bo wczoraj mieliśmy okazję wysłuchać z kolei wypowiedzi pana Terleckiego, który stwierdził, że nie rozumie czemu ci nieudacznicy dawno nie zostali usunięci z tak wspaniałego przybytku, jakim jest Słowackiego pan wicemarszałek pchać do teatru widziała pani w naszym nie Django koło naszego teatru na ulicy kiedyś, ale jedni chadzał szpitalną, więc pani też byłem palce na mapie w Indonezji tak właśnie, a więc w kontekście wczorajszej wypowiedzi dzisiejszej wczoraj nie padły żadne zarzuty natury finansowej administracyjnej tylko no podziały takie sugerujące właśnie słowa, które padają dłuższego czasu w organizację sceny dzisiaj dopiero usłyszeliśmy o zarzutach finansowych nieprawidłowościach no, więc czekamy na informację co ma być nowo dopiero wtedy można się do tego odnosić prawda natomiast powiem panu szczerze, że ja myślę, że podobnie moi koledzy no nie wiemy co prognozować jesteśmy zmobilizowani mamy poparcie naprawdę wielu osób, aby ten wspaniały no wstrząsający dla mnie poruszający list pana Mariana Turskiego za co jeszcze raz z głębi serca dziękuję i poparcie różnych środowisk czy nauczycieli również różne propozycje rozmów dialogu no to jest też to na czym nam zależy, o co zaapelowała na koniec protestu-li na moich koleżanek teatralnych Natalka strzelecka Panie Marszałku rozmawiajmy spróbujmy wrócić na drogę dialogu, tym bardziej że no to jest dosyć niezwykła myślę sytuacja, kiedy zespół blisko 200 osobowy w pełni to jest pion Administracyjny technicznie artystyczne popiera dyrektora, kiedy pani wspomina o liście Mariana Turskiego, który poruszył opinię publiczną przypomnijmy kilkanaście miesięcy temu o tym stwierdzeniem, że Auschwitz nie spadło nam z nieba to on tutaj też bardzo jasny sposób deklaruje mówi co myśli, że całe to zachowanie zarządu województwa marszałka i jego współpracowników to jest to cytat zło wymierzone w społeczeństwo to zło wymierzone jest społeczeństwo to są bardzo mocne słowa, ale też podkreślające istotę miejsce i znaczenie teatru wżyciu publicznym, o czym jak się zdaje władza zupełnie zapomniała albo przypomniała się przestraszyła jakaś siła teatru no tak to jest taki w powiedziałbym myślą o bastion ostatni, który i, że nie pozostanie wolne możności wypowiedzi to to myślę, że koniec z nami no tak powiedziałbym po ludzku i sobotę na proteście na koniec zabrał głos poprosiliśmy o wypowiedzi tych mieszkańców i tych widzów, którzy przyszli nas wesprzeć nie wypowiada się takim młody student dwudziesto dwuletni, który powiedział, że to jest dla niego jakiś porażający i niemożliwe, żeby teatr nie mógł się wypowiadać pełnej wolności, żeby nie mógł być otwarty, żeby nie mógł dziś się rezygnować z rzeczywistością jak dozować nazywać ją, więc no myślę, że tu akurat te słowa pana Mariana są absolutnie adekwatny mocne, ale do bólu prawdziwe, kiedy pani mówi o tych ewentualnych nieprawidłowościach, bo taki pojawiają się teraz zarzuty pod adresem dyrektora człuchowskiego i w ogóle teatru imienia Słowackiego chyba warto powiedzieć o tym, że te zarzuty na razie nie są poparte żadnymi dokumentami żadnego rodzaju śledztwem przeprowadzonym w dokumentach księgowości teatru w sobotę podczas protestu Krzysztof Głuchowski mówił, że nie ma żadnego stanowiska regionalnej Izby Obrachunkowej, a już zarząd próbuje w tłoczy w głowy obserwatorów tego konfliktu, że coś złego się wydarzyło to jest jakaś trochę paranoidalne sytuacja trochę mam wrażenie, że jakby Kafka pisał swój kolejny tekst kontakty z totalną aberracją to ta absolutnie tutaj właśnie co mogę dodać no ma stuprocentową rację został uznany winnym i to przecież tam kilka prawicowych gazet już w ten sposób go wskazało no ale z drugiej strony osoby dzieci patrząc na naszą historię od paru lat musi dziwić tylko jest straszne przykre to, że może to dotarło też to do nas tak i że to nas dotyka, tym bardziej że nieodpowiedzialne niedzielnym spotkaniu z publicznością o takim naszym on-line nowym i też na żywo go, że ten spektakl powstawał z miłości empatii, ale też bólu na pewne sytuacje, które doświadczamy teraz on został zrobiony zmyślą o wszystkich ludziach i myślę, że został zrobiony też w takim kształcie, który nie oskarża, ale pokazuje fakty, jakie są, a to, że Dziady są tekstem, w którym jest wpisany powiedziałbym do krwi jest pisana sprzeciw przeciwko każdej władzy, która narusza wewnętrzną integralność wolność człowieka no to już jest sprawa autora nie to możemy skarżyć autora od 2 w cudzysłowie oczywiście tak pomyślałem pani Dominika o tym, że właściwie można by na przykładzie tego co się wydarzyło w krakowskich teatrach w ostatnich latach powiedzieć, że sięgnięcie poważny dramat wywołuje dramat taki długofalowy mówi o tym, dlatego że pani mąż Radek Krzyżowski jest aktorem starego teatru pamiętam genialny absolutnie wesele Jana Klaty kończące jego dyrekcję w Starym teatrze w Krakowie pamiętam moc przekazu tego spektaklu pamiętam tę kapliczkę bez Boga i pamiętam, że właśnie po weselu rozpoczął się dramat starego teatru i pewnie pani pamięta nasi słuchacze takie zdjęcie Anny Dymnej stojącej z założonymi rękami Słuchającej nowego dyrektora nierozumiejący ewidentnie tego co się dzieje ze Starym teatrem no i teraz to samo dzieje się w teatrze, w którym pani gra, czyli teatrem imienia Słowackiego Dziady znowu wywołują nie tylko element, ale doprowadzają do jakiegoś dramatu tak myślę poza wszystkim, gdyby tak teraz wyjść z tej przestrzeni publicznej za ten się w 4 kątach państwa domu, żeby doświadczać jakiegoś rodzaju no nie chcę powiedzieć dramatu, ale sytuacji około tragiczne jak aktorzy absolutnie, dlatego że ten czas 2016 rok, kiedy Jan Klata odchodził ze starego mój mąż bardzo mocno zaangażowane w ratowanie nazwijmy to tamtej sytuacji i potem też przez wiele wiele lat jakoś się podział trzymanie na powierzchni Tatr starego łącznie ze swoimi kolegami oczywiście Corrado artystyczna no to wszystko było u nas w domu prawda to wszystko zostało w głowach to myślę też jakimś sensie na zawsze nas zmieniło pewnym czasie też pozbawiło złudzeń i nie wiem być może też jakieś otwarcie skóry nabraliśmy dopóki to wszystko jest wstanie takim podziałem zawieszenie mam poczucie właśnie jakiegoś nieustającego no i myślę też, że to jest trochę inny czas dużo rzeczy się podziało w ciągu ostatnich 2 lat przyszła pandemia przyszłe granice teraz mamy Ukrainę, a więc czym my mam wrażenie, że ten świadczy po prostu jeszcze oczywiście dodam do tego klimat tak to troszkę rozszerzyła teraz, ale mam wrażenie, że ten świat zaczyna się po prostu rozpadać krok po kroku jak dzisiaj mam takie trochę pesymistyczne myślenie powiem szczerze no trudno być optymistą w sytuacji, w której państwo się znajdują plus Rosja właśnie najeżdża Ukrainę, tak więc nawiązek ostatniego pana zdania wydaje się absurdalne i robić zadymy związaną z jakimś tam teatrem w cudzysłowie jakimś mieście w obliczu wojny przy naszej granicy, ale to jest taki mój komentarz na boku no zobaczymy zobaczymy co będzie to wszystko co się wydarzy właśnie od premiery Dziadów tak mówię tutaj od dziada, chociaż cała kadencja Krzysztofa Głuchowskiego 2016 roku to naprawdę z bardzo ważny szlak dla nas bardzo ważna droga, której wspólnie dojrzewaliśmy uczyliśmy się na własnych błędach, bo on prowadził zupełnie inną politykę niż poprzedni dyrektor wydaje mi się, że to jesteś taki moment, w którym słowacki urósł w oczach widzów krytyków pewna wszedł do pierwszej ligi oczywiście myśmy przez wiele lat byli w pewnej nazwijmy to szufladzie moje sukcesy, grając spektakle sukcesami tak dalej jednak na mapie teatralnej tu byliśmy w takiej sekretarzy w takiej bocznej szufladzie no i 100 to wynikało mogą być różne powody nie jest teraz czas miejsce, żeby o tym rozmawiać natomiast faktycznie od momentu, kiedy pojawił się Krzysztof Buchowski z Bartkiem Szydłowskim, kiedy zaczęliśmy też funkcjonować silnie nam Boskiej komedii, kiedy zaczęliśmy jeździć ze spektaklami, kiedy przyjaciel wchodzi na stacji reżyserze jak Cezary Tomaszewski Radek Rychcik właśnie maja Kleczewska, a Agnieszka Glińska wcześniej Wojtek Klemm no weszło bowiem taka trochę inna rzeczywistość teatralna, na którym myśmy się niejednokrotnie sparzyli no też uczyliśmy się wielu rzeczy, ale to jest niesamowicie kreatywne myślę, że też to jawiła się też troszeczkę inna publiczność u nas może troszkę młodsza z szacunkiem do wszystkich starszych widzów, ale myśmy ten Targ, który zawsze targetem teatru starego, czyli między tam wystąpią tym, a czterdziestym piątym rokiem życia prawda, więc to wszystko jest niebywale cenne i no właśnie no i szkoda byłoby to wszystko teraz stracić jak przyznaje, że nie widziałem Dziadów, bo naprawdę niełatwo się do was dostać, o ile wesele Klaty widziałem 3× to na Dziady Kleczewskiej jeszcze czekam mam nadzieję, że uda się zobaczyć ten spektakl, ale myślę sobie o tym, że dla aktora aktorki dla osoby występującej na scenie wejście w rolę Konrada stanie się tą postacią to jest jedno z największych marzeń, jakie może mieć taki się wydaje aktorka albo aktor, jeżeli chodzi o polskie dramaty nie mówi tutaj o Szekspirze np. czym dla pani jest żona i właściwie jak się pani stawała Konradem kobietą nigdy nie marzyłam o tej roli to od razu powiedzieć mam totalnie zaskoczona po propozycji my i przerażona, bo miałam poczucie, że to jest tak kosmiczne zadanie i tak trudna i mierzący się z legendami po drodze, że to się już nie udać w związku z tym, ale chyba to nastawienie moje, które niczego nie oczekiwała też nie wiązało z wcześniejszymi marzeniami pozwoliło mi wykonać pracę u podstaw to jest ogromna zasługa Majki i też całego zespołu wsparcia w tym momencie też wsparcie dyrektora też decyzji i że to będzie kobieta w takim czujnym czułem towarzyszenie mi w czasie tej pracy, która była trudna wielokrotnie no i na którą złożyłam wszystkie powiedziałbym swoje wewnętrzne sutki traumy Bole, którą weszły granica o nagle się okazało, że ten tekst napisany ponad 200 lat temu jest tak pojemne i tak empatyczne i tak wrażliwy na ludzi, że tu się mieści po prostu cały świat także no to powiedziałbym była taka to jest taka osoba Jana nie nazywam tego postacią, bo mam wrażenie, że tak Konrad dostała jakieś życie to znaczy, że stała się osobą, że ona niesie różne istnienia i niesie też, że ja już raz powiedział w wywiadzie potem ktoś zarzucił, że ogłaszam wszem wobec, że są ze mną na scenie za przyczyny i pan Piotr Szczęsny nie biorę za to odpowiedzialności natomiast tutaj mówimy o pełną odpowiedzialność za to, że te osoby też są ze mną na scenie też o nich myślę to mam wielkie szczęście, że poznam panią Ewę Szczęsna, o której dostałam oryginał z dokumentów listu pana Piotra, który teraz czy po Tychy blisko 5 lata brzmi dramatycznie silną jak czytam przed każdym spektaklem mam jego kopie w spodniach, których gram ograł swoich prywatnych spodniach i za każdym razem mówiąc improwizację czy w ogóle no i uczestnicząc w tym spektaklu myśl słowa, które tam padały, który też myślę padały z wielkiej troski wielkiej miłości do tego kraju to jest poruszające czytałem przy okazji kolejnej rocznicy jego samospalenia ten tekst i miałem ciarki na plecach, bo wszystko się sprawdziło tak też tak profetyczny tekst tragiczne dramatyczne i i myślę sobie, że jeżeli Mickiewicz pisze w prologu do trzeciej części Dziadów w ciemności kryją ziemię lub właśnie leży lecz dlaczego śpią ludzie nikt nie pada obudzą się by czuć, jakby uczucia pań, a jednocześnie za chwilę proponuje kondycję snu no żywcem wziętą z Hamleta czy śnić biernie czy wejść jak taką rzeczywistość snu i we śnie spróbować jakiś marzeniu spróbować znaleźć jakąś odpowiedź, jakie remedium na to co się dzieje i taki był zamysł ma właśnie, żeby ten sen Konrada decyzji jej decyzję Konrada na wejście rzeczywistość może być może w tym wyjaśnieniu tych 2 rzeczywistości polskich z salonu i tego co się dzieje w czasie wywoływanie Dziadów tej grupy, która się wtedy zbiera, że może w zderzeniu tych 2 rzeczywistości znajdzie się jakaś odpowiedź Konrad w swoim monologu swoje improwizacje mówi, że to odpowiedzią jest miłość wobec każdego człowieka no utopia tak, ale może ja sobie myślę od czegoś pasa ciąć no może małymi krokami po prostu jesteśmy w stanie to zrobić i spotykając się z widzami teraz, słysząc te wszystkie słowa poparcia, których oczywiście pobrzmiewa jakiś gniew złość, ale też jakaś niebywała nadzieja i wiara w to, że słowo może zmieniać świat kreować rzeczywistość jest coś co daje nadzieję po prostu tak mówi Dominika Bednarczyk aktorka teatru imienia Słowackiego w Krakowie odtwórczyni roli Konrada w Dziadach Mai Kleczewskiej bardzo panie dziękuję za rozmowę spotkanie dziękuję bardzo, to była ósma 10 w środę na koniec mam jeszcze apel do marszałka województwa małopolskiego słyszeliśmy od pani Dominiki, że tak mówią na mieście w województwie podawał się panu spektakl to niech pan Doda obejrzeć innym niech trwa Michał Nogaś dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium - Radio TOK FM bez reklam: czyli TOK + Muzyka, podcasty z audycji Radia TOK FM oraz podcastowe produkcje oryginalne TOK FM. Tylko teraz w cenie 15 zł za miesiąc. Na zawsze!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA