REKLAMA

Wstrząsająca codzienność oddziału covidowego okiem lekarza. Wokół książki "Walka o oddech"

Weekend Radia TOK FM
Data emisji:
16-04-2022 21:00 (Powtórka: 14-05-2022)
Prowadzący:
Czas trwania:
53:00 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór państwu Ewa Podolska i proszę państwa takie szczególne dni jak dzisiaj bardzo często zmieniamy naszą ramówkę i tak jak zwykle wynajmuje się w czasie tych 2 godzin ekologiem tak tym razem jest inaczej mam przed sobą książkę książka ma tytuł walka o oddech i wydało wydawnictwo Bóg Edith autor Tomasz rezydent ciężka przykuwa uwagę swoją okładką mężczyzna nałożonej masce oczy powiedziałbym przestraszone za mało powiedzieć przerażony i ta, gdy czytam Rozwiń » Tomasz rezydent zastanawiam czy te faktycznie nazywa się autor tej książki największy autorek książki ukrywa się pod tym psów unijnym i właśnie jest naszym gościem dzień dobry panu panie doktorze dobry wieczór państwu Tomasz rezydent pani c prawda prawdziwym najmie jest pan prezydentem tak ta nie jest moje prawdziwe imię di tak jestem rezydentem to jest pseudonim literacki, pod którym napisałem książki niewidzialny front i tą, która ostatnio miała premierę 20marca walkę o oddech, ale proszę mi teraz powiedzieć, bo jak słyszę inni nasi słuchacze słowo rezydent to utożsamiamy z osobą, która po ukończeniu studiów medycznych jest na tzw. rezydentów, że czyni odbywa coś no właśnie odbywa czy pani właśnie taką osobom czy dokładanie Ros to pseudonim dokładnie tak to też było celowe zabieg jestem rezydentem chorób wewnętrznych jestem w trakcie specjalizacji, a słowo rezydent dosyć popularne w trakcie strajków porozumienia rezydentów, a dotyczy młodych lekarzy w trakcie specjalizacji, a też chciałem pokazać jak wygląda taka praca młodego lekarza, a przez te obie książki jest też pokazano m.in. rozwój właśnie zawodowe młodego lekarza jest pokazane to, że my nie jesteśmy osobami, które się tylko uczą my pracujemy czasem pracujemy ciężko czasem ponad nasze siły, a czasem musimy dokonywać bardzo ciężkich trudnych wyborów pan pracuję, gdzie pan pracuje pracuje w niewielkim szpitalu powiatowym na oddziale na oddziale chorób wewnętrznych przez ostatnie 2 lata pracowałem w oddziałach covidowych no właśnie IT książka to opowieść dzień po dniu, bo im przez codzienny niecodzienny, ale jest to rodzaj Dziennika jest rodzajem pamiętnika to by nie użyła tego Dziennika Ks z tego co zdarzyło się danego dnia tam, gdzie pan pracuje zadedykował ją pan czysto 59 osobom, które przegrały walkę z wirusem w moim szpitalu, a i tak pan napisał pan się zastanawiałam, skąd pan wziął w ogóle siły, żeby pisać bo gdyby nie rozumie pan jest tak jak taki kontrast między tym pana pracą zmęczeniem ilością tej pracy wyczerpanie w związku z tym, a wiemy, że pan siada i pisze to jest jak motywacja trzeba, bo mistyczną determinacji istnieje zmuszać się chyba do tego ja po prostu chciałem pokazać jak to wygląda naprawdę chciałem pokazać jak to wygląda zamkniętych drzwi, ponieważ ludzie, którzy tego nie doświadczyli oni nie mają pojęcia, kto wyglądał jak ciężka była ta pandemia i bywały takie chwile, że miałem dosyć, że stwierdziłem po co ja robię ale kiedy spotykają kolejnych ludzi, którzy mówili ja wirus nie istnieje pod Monte maseczki nie będziemy szczepić, a za kilka godzin trafia kolejny młody człowiek na oddział z ciężką niewydolnością oddechową i to stwierdziłem, że muszę napisać, a muszę przecież na papier te wspomnienia te przeżycia te emocje, które się we mnie kłębiły po to, żeby pokazać jak to było ta książka jest moim Dziennikiem jest po części reportażem medycznym, ale też pewnym świadectwem historii, która na ten moment mam nadzieję, że już odeszła i licz, że drugi raz nie powtórzy to druga pana książka tak pierwsza obejmowała, jaki okres pandemii i pierwsza obejmowała pierwszą falę, czyli to był marzec 2020 do do lipca ta pierwsza książka bardziej mu pokazywała panikę strach, który był zresztą taki podtytuł zapiski walce ze panikę i strachem, która oddawała to co się działo przydając pamięcią do tych czasów my naprawdę czasem nie pamiętamy, że byliśmy przerażeni to wszystko było nowe na szpitalach brakowało sprzętu ja pamiętam jak się Wielkanoc w czasie pierwszej pandemii spędzały osobno ja akurat spędzałem ją w taki sposób, że siedziałem na osobnym stole na świeżym powietrzu kilka metrów od mojej rodziny tylko włącznie, dlatego że pracowałem z pacjentami zakażonymi może to było w kombinezonach w masce, bo to, żeby nie zarazić swoich bliskich nie było wtedy szczepionek sklepy były puste robiło się zakupy pierwszej w nocy, żeby jak najmniej osób spotkać w sklepach, a ta pierwsza część też opowiada w szpitalach jednoimiennych o błędach systemu, które wtedy występował o tym się kierował ludzi po 100200 km z tylko i wyłącznie z powodu kaszlu bądź gorączki, gdzie to mogło być dziesiątki różnych innych jednostek chorobowych, a mam też wrażenie, że duża część tej książki pokazuje to, że ci ludzie, którzy trafili nie byli zakażeni koronawirusem nie byli ofiarami właśnie paniki strachu, która była w trakcie tej pierwszej fali, a z drugiej strony ta fala była zdecydowanie łagodniejsza niż pozostałe to był czas trybuny na dane, żeby się przygotować, który niestety tak ogólna systemowa zmarnowaliśmy wtedy ogólna systemowa zmarnowaliśmy cenny, ale pan to jest zaskakujące mówi, ale w naszym szpitalu, a nasza dyrekcja nas nie zmarnował tego czasu co pozwoliło nam potem działać często lepiej niż, gdzie indziej tak no niektórzy mogą powiedzieć, że słodsza Dyrekcji szpitala miał to nieprawda, dlatego że byłem świadkiem jak w okolicznych szpitalach były demontowane śluzy jak premier wypowiadał że, a wirus już niema jest w odwrocie nie trzeba się bać namawia seniorów do głosowania w wyborach wówczas, a myśmy wtedy budowali śluzę myśmy wtedy budowali specjalny szpital, który miał być dedykowane dla osób zakażonych koronawirusem to było ogromne ryzyko, które wówczas dyrekcja podjęła na siebie po to, żeby zabezpieczyć jak najlepiej teren, który nam podlegał na czas kolejnych fal, które wśród lekarzy personel medyczny nie było wątpliwości, że nadejdą myśmy obserwowali innych krajów było przesunięcie dwu trzymiesięczne zakażeń były nowe szczepy widzieliśmy, że jesienią będzie gorąco, a nie widzieliśmy, że będzie także, kiedy pan zdecydował, że pisze pan dalszą część bardzo szybko i po pierwszej książce czułem ogromny niedosyt czułam niedosyt tego, że za mało pokazałem przypadków koronawirusa, że ten obraz, który pierwszy książce może się wydawać się łagodny jak na to pandemia tak nie jest, więc postanowiłem, że kiedy zobaczyłem pierwsze przypadki tej fali jesiennej, że będę pisał drugą część najwyżej nie ukarze najwyżej, jeżeli będzie znowu łagodnie to schowam do szuflady, ale chciałem być na bieżąco zapis od początku do końca wtedy pisałem wie pan panie doktorze, jakie najczęściej 2 sformułowania padają w tej książce też czasownik 2 czasowniki i często pada słowo oddech oddychanie no ale też 2 czasowniki myślę że, gdyby policzyć on najczęściej pojawiają się nie wiem słuchałem dusi się i zatrzymał się zatrzymała w niestety to co zresztą Bartek Fijałek podkreślał, pisząc Blair to moje książki ta książka też jest w dużej mierze o umieraniu i o tym jak ci ludzie, którzy często byli naszymi znajomymi bliskimi ludźmi, które gdzieś tam znaliśmy z widzenia, a czasem przez długie tygodnie hospitalizacji myśmy się z nimi naprawdę żyli oni po prostu umierali, a większość bohaterów mojej książki nie żyje i to są historie które, gdy mięśnie odpowiedzialne był uległy zapomnieniu panie doktorze laik taki jak ja dowiaduje się ma z rzeczy ciekawych takich powiedziałabym technicznych np. my postrzegaliśmy zero-jedynkowo kwestia trzeba podać tlen, czyli spotykam tak albo ktoś leży nie ma tlenu albo ktoś go pod respiratorem, a tutaj dowiaduje się ile jest tych pośrednich etapów zanim, zanim wymusić podjął decyzję chce podjąć decyzję, że ona być zaintrygowany pod respiratorem powiedzmy więcej o tym po w ten typ ludzie tego nie wiedzą jak rodzaj powiem tak ogólnie to było takie ciśnienie, a nie daje go pod respirator, czyli źle nie dali mu tej szansy, czyli źle, że odbiór tak jak ten respirator to miał być coś absolutnie uratuje życie, a nie dali, bo było za mało nie dali, bo źle leczą nie dali, bo on wolno jakiś tam powodów zaniedbali tak dali po przeczytaniu tej książki widzimy, że to zupełnie inaczej wygląda dokładnie jest tak jak pani mówi zacznijmy od tego, że te kryteria przyjęcia do szpitala, nawet jeżeli to źle zabrzmi ona się zmieniały w trakcie fali im więcej, bo chorych im większy był, a napór na szpital w szczytowych fazach chwali TM te kryteria były ostrzejsze tak, kiedy były miejsca przyjmować pacjentów poniżej 92 saturacji bywały takie momenty, że tacy pacjenci nie byli przyjmowani, bo nie było dla nich miejsc, a w falach covidowych wszyscy pacjenci przyjęci na oddziały, na których pracowałem wymagali czemu i to wymagali pisano już zazwyczaj w ilościach kilku kilkunastu litrów i to się zwiększa wraz z ich niewydolnością oddechową tak, przechodząc po kolei od różnych stadiów choroby i najpierw były wąsy tlenowe i później były maski rezerwuarem głosów tlenowe są co przewody, które są wkładane końcówki do nosa i one dostarczają tle tak to są takie sprawdzenie rzeki i zielone najczęściej bądź białe, które podają tlen do tam powiedzmy między 2, a 56l tlenu donosami pacjent sobie wtedy oddychając no sam na wciąga ten tlen i zwiększa się stężenie procentowe rada tego planu, a znaki dodatek, bo ten człowiek on oddycha w te nie do ojca jest tak my dodajemy po prostu większe starzenie procentowe plano miesiąca pechowej później mamy maskę z rezerwuary myśmy praktycznie w ogóle stosowanie masek prosty maska rezerwuarem wymagała już stosowania od 8 nią do 15 więcej litrów tlenu i to była taka maska luźna przylegająca do twarzy na Górce z workiem do tego worka wpada klanów, które się, że to jest to co jest na czy też co jest ne chce nianie lub do tego worka wpada w tlen i pacjent z każdym oddechem zaciągał sobie do płuc prawie stuprocentowe 90 kilku procentowe to już jest niewydolność oddechowa taka znaczna później mieliśmy do dyspozycji tzw. ne High Flow czy RW to są takie grube sztywne wąsy znowu tlenowe natomiast już są podłączone do maszynę i maszyna podaje do 60l nawet 90 pięcioprocentowego planu ten pęd powietrza powoduje, że ona wpada przez nas dróg oddechowych i generuje niewielkie dodatnie ciśnienie w płucach tak, żeby umożliwić tym pęcherzykom płucnym, żeby nie zapadały do końca, które były chore i przed ostatnia rzecz, którą mogliśmy zastosować też ta maska z okładki książki to właśnie maska od respiratora nieinwazyjnego myśmy w skrócie nazywali to Niewiem ta maska jest bardzo niewygodna to jest maska z takiego sztywnego plastiku z gumą, która przylega szczelnie do nosa i do ust i tam jest podawane plan w różnych stężeniach zazwyczaj w tej ostrej fazie stuprocentowe i regulujemy ciśnienia i tak planie już wpłacane pod ciśnieniem do płuc i dlaczego to ciśnienie takie ważne, dlatego że pęcherzyki płucne, które są zniszczone przez choroby, które są chore zmieniona zapalnie ona się zapadały sklejał i zadaniem zarówno respiratora zwykłego jak właśnie tego respiratora inwazyjnego było nie dopuścić do tego, że pan się zapadły skleił, żeby straciły swą funkcję wymiany gazowej w zielone były cały czas lekko otwarte dzięki temu mogła dalej zachodzić wymiana gazowa te maski ratowały życie wielu pacjentów udało się dzięki nim wyprowadzić, ale w tych maskach nie da się jeść tam maskę, która powoduje odleżyny tutaj maska powoduje od rany odnosi rany, a te maski, jeżeli były stosowane np. w innych jednostkach chorobowych bezdechu sennym weto AB to zawsze była zakładana na czas jakiś nieokreślony tak powiedzmy tam Kik kilku godzin tutaj byśmy nie wiedzieli jak na długo będzie założona dopóki pacjent otrzyma natychmiast myśmy otrzymali i to często były dni rekordziści mieli maski tygodnie tygodnie, gdzie trzeba było podawać im wąską rurką, a pod tą gumą jedzenie zmielone na papkę wodę, bo przecież tlen wszyscy strasznie wysusza śluzówki to były rzeczy, których nigdy w życiu nie widziałem, czyli pacjent, który taką maskę zerwał umyślnie w ciągu kilkudziesięciu sekund w ciągu kilku minut się zatrzymywał dosłownie to były minuta 2 i tak relacje z bardzo wiele takich opisów, że sygnał dźwięk prawda tych aparatury taryf, bo pacjent sobie zerwał maskę i wyższym kobiecie i kto był taki sam powietrza zawsze to był taki Świst powietrza, bo maszyna wykrywa, że nie ma oporów wtedy daje dużo powietrza tak jak wtedy Świszcz myśmy wtedy biegli widzieliśmy, że pacjent rozszczelnił albo rura sobie wyciągną albo to maska sobie zerwał z twarzy, ale niesamowite było to jak szybko siedział to było także pan Pace na tej masce miał powiedzmy 90 saturacji 92 w ciągu pół minuty nie spadał do 6050 robi się silne niewydolne często nie kontaktował w tej chorobie było straszne to, że oni bardzo straszne straszne raz tego przejdę oni, czyli takie silne duszności pacjent trema 75 saturacja się ze mną kłócić, że już tej maski nie chce, bo nie czuję, żeby się dusił robi się siny i przez to, że często dwutlenek węgla nikt nie wzrasta tylko spada sprawność tlenu, a 2 tak no węgla powoduje duszność to oni po prostu tego nie czuli czy dawanie ludziom saturacji powoduje nie ma takiego przełożenia poziom regulacji duszność i bardziej złożone bardziej złożona im bardziej narastający poziom dwutlenku węgla powoduje uczucie duszności ja pamiętam taką pacjentkę, która już nawet zdjęcie w książce zrobiłem takie zdjęcie monitora ona ma założone na chwilę, bo czas nam porozmawiać właśnie te wąsy od z harfą i na tych włosach ma 66 saturacji to to było dosłownie 34 na trybunach własne porozmawiać w Jana mówiła ne nie pamiętam imienia w Marcinku przynieśmy jutro rano szampan po brudne włosy muszę je umyć, a ja myślę przecież pani do rana będzie zainteresowana będzie na respirator panią myje włosów nie wiem czy panią, że do rana i ci ludzie byli świadomi do ostatniej chwili przed informacją będą także, skąd pan wiedział, skąd pan wiedział, kto za powiem dalej ciągnie na tej masce akt tak jak ta pacjentka musi być zaintrygowany, bo co się działo ze, która ciągle za mało czy co no to jest złożony problem tak to kwestia kwalifikacji pacjenta do dalszej intensywnej terapii, bo o powiedzmy tak nie wszyscy pacjenci mogli być zakwalifikowani do respiratora i też była ograniczona ilość a, a czasem na dla tych pacjentów była tylko właśnie ta nieinwazyjna terapia natomiast do tych pacjentów, którzy byli kwalifikowani na to byśmy sprawdza również inne parametry to jak postępuje w czasie do, że np. pacjent utrzymuje jeszcze saturacja wzrasta ilość oddechów dla już niema 25 zaczynamy 3540 oddechów Rząsie oddechową męczy i i nie wytrzyma oddychać 40× na minutę na maksymalnych ustawieniach tego tej maszyny, bo on się zmęczy w ciągu godziny 2 i i przestanie tak szybko oddycha innym Sławek ile ja teraz np. oddycham na minutę, więc 1216× to jest norma która, która jest dla zdrowych ludzi dlatego w momencie, w którym nie mają od takiego maratończyka, który dobiega do mety, a NATO to jest ostatni moment, żeby podjąć decyzję o planowej intubacji, bo w momencie, w którym ci pacjenci się zatrzymywali już na tych respiratorów nieinwazyjnych to wyciągnięcie z tego graniczyło po prostu studia tak by łatwiej wyciągnąć Dent taktycznie można mówić prawda by ktoś jest zaintubowany jest pod respiratorem to co pan mówi zatrzymał się powiedzmy też wyraźnie, o co chodzi później każdy rozumie zatrzymał się to takim slangu medycznym chodzi o zatrzymanie akcji serca także serce przestaje bić no jest pod respiratorem to co łatwiej ułatwi wyciągnąć z tego stanu jest pod respiratorem, jeżeli jest matematyka to to jest respirator tylko jedna z respirator nieinwazyjne, na które Mandiant, na które pacjent ma maskę na twarze i jest świadom tak czy wszystko czuje może się bać może to maska zrywać się może mieć ono nieadekwatne era reakcję co do tego co się dzieje może być pobudzone natomiast w momencie, w którym pacjent jest zaintubowany jest pod respiratorem ma na rurkę, że w płucach nad sceną śpi, a w śpiączce farmakologicznej Contego nie czuję i każdej nie ma nie mógłby funkcjonować, gdyby nie, bo stan nie mógł nie mógł być dlatego też, że respirator przyjmuje na ten inwazyjne całkowicie oddychanie za pacjenta on też powoduje, że przynajmniej w początkowej fazie, że pacjent sam nie używa swoich mięśni to maszyna za niego oddycha mięśnie są świadczone, więc nie ma żadnej woli pacjenta natomiast na tych respiratorach nieinwazyjnych pacjent używa swoich mięśni tak to maszyna może pewne rzeczy wymusza ona współpracuje z oddechem pacjenta jeśli chodzi o zatrzymania tonem w przypadku covid cie przyczyną zatrzymania było niedostateczne natlenienie tkanek mięśnia sercowego to zazwyczaj kończyło się źle ja szczerze mówiąc pamiętam może jednak czy 2 zatrzymania, które udało nam się reanimować to bardzo mało na ilość zatrzymań, które były dlatego kwestia tego momentu wyboru intubacji pacjenta była bardzo ważna, ale pamiętajmy, że tych pacjentów, którzy wychodzili spod respiratora było bardzo mało to było 1015% natomiast tych respiratorów nieinwazyjnych tych pacjentów było więcej na kwestiach ciężkości stanu po prostu nie wszyscy doszli do tego momentu, żeby musi być zaintrygowani, a ci zaintrygowani też po ostateczność im wydaje się, że ktoś, kto ma zajęte 80 to ma zniszczony 80% swoich płuc już niema szans jednak pan opisuje taki przypadek może tutaj przeczytam naprzeciwko w sali jednoosobowej czterdziestoletni mężczyzna dotychczas bez obciążeń ma kochającą żonę, która dzwoni 23× dziennie jest źle demografii ponad 80% zajętych płuc i pogarsza się gorączkuję 40 stopni tylko wiedziona nakładem po raz pierwszy maskę do wentylacji nieinwazyjnej przeznaczy trzykrotnie podnosił parlament wentylacji pacjentów wiadra lepiej, ale ciągle dochodzi do eskalacji terapii walczy ze spadającą saturację jeszcze Niewiem za 2 dni będzie wymagać intubacji trafi na OIOM, gdzie anestezjolodzy będą bardziej do niego ze wszystkich sił w ośrodku nie mamy etno, ale szefowie IT udało się ustalić miejsce takiej terapii w specjalny zespół przyleci helikopterem, aby przetransportować pacjenta jego szanse na życie maleją, gdyby ktokolwiek na jakimś etapie odpuścił ani za późno podjął konieczne decyzje jego żona byłaby już wdową dziecko pół sierotą, ale to jest wypadek przynajmniej na moment, gdy pan pisze po tym co byłoby, które miesiąc później, bo wydaje pan z tego co mi jedno tak przeżył respiratora i jakoś zajęło 1,5 miesiąca został wybudzony i wymaga niewielkich ilości tlenu to jest na tamten czas, bo nie wiem jak teraz pan wie coś na temat takich akurat powiem tak dziwne, że pani wybrała ten fragment, ponieważ ten pacjent jakieś 3 tygodnie temu odwiedził nasz oddział, a przyszedł na własnych nogach i przyniósł z kartą pączków w podziękowaniu dokładnie w tam ileś tam miesięcy od czasu, kiedy był u nas to, aby rocznica i opowiedział całą swoją historię także on był na Eko ma, a udało się to Eco ma do niego odstawić udało się wstawić respirator faktycznie wymaga planu natomiast teraz w tym momencie jest pacjentem, który normalnie chodzi normalnie pracuje czasem łapie jakaś zadyszka, ale dostał drugie życie ostatnio, ponieważ myśmy złapali kontakt pod jego wizycie wysłał mi zdjęcie z maja ami cie pojechał ze swoim synem, bo dostać na studia w stanach Zjednoczonych także, a to jest jeden z tych przypadków, kiedy te pokazują nam żaden człowiek dostosuje się dostał w sensie ta stara studnia w ten jeden z tych przypadków, kiedy te pokazuje nam, że warto że, że nie wolno w żadnym momencie odpuściliśmy odpuszczali i tych szczęśliwych przypadków było trochę one dawały nam dużo siły motywacji i ma znacznie częściej niestety historie miały piętą, kto np. jest istotny moment ze szefowi oddział intensywnej terapii udało się ustalić miejsce do Legii nie mamy jak ma, ale szefowi i szefowi udało się ustalić miejsce do takiej terapii czy komuś zależy szuka prawda tak tyka noblowskie set wszystkie możliwości chce wyczerpać, bo to była ostatnia możliwość taką no to prawda tych miejsc jak moje bardzo mało i po prostu to jest też trzeba trochę szczęścia tak jako jako pacjent jako człowiek każdy z nas musimy trochę szczęścia po prostu tak się z placu wydarzenia się udało zrobić bo gdyby nie było tego tego miejsca to pacjent umarł w tej też z PiS bardzo wszyscy czytając tę książkę ma się poczucie, że pan w czasie dyżuru biegnie od reanimacji reanimacji co mamy w sporze były one takie jak mówię niestety tak kiedyś wyglądała byśmy dyżurowali dwójkami, gdzie się ma zazwyczaj na internie dyżuruje, gdzie osoby rada, bo tak był ciężki oddział ja pamiętam moment, w którym były 3 zatrzymania jednocześnie i po 2 lekarzy niejedna zatrzymanie no, zanim Anastasia dobiegł to musiało ogarnąć pielęgniarki tak, gdzie też jest ich ograniczona ilość na przy zatrzymaniu krążenia to wymagane jest kilka osób personelu to był niesamowicie trudny czas ja pamiętam, że to był czas, gdzie po dyżur bez zatrzymania bez reanimacji 12 to nie zdarza tak po prostu było opisuje pan tę sytuację, gdy trafia nie pojedyncza osoba, ale trafia rodzina na trawie małżeństwo państwo Kowalscy z tego co pamiętam albo gdy trafię ta ci rodzice i ten syn, który ma Robert Downey bardzo to jest poruszający zespół Downa tak rząd w taki akurat to była jedna z najsmutniejszych historii, która chyba najbardziej się siad Piła po w tak był inny szpital, w którym pracowałem ja miałem tak skoku jak przyjmowałem do szpitala później miałem dyżur cie, gdzie się ta mama tego chłopca pogarszała, a im była w zasadzie o krok od 3 innowacja pamiętam doskonale rozmowy z mojej sam cie ja przede na wizytę wieczorną ja po prostu siada koło niego ja w zasadzie nic nie mówiłem ja słuchałem po on miał potrzebę, żeby kimś porozmawiać, żeby ktoś zapewnił że, że będzie dobrze żeś on podział całą historię ich wspólnego życia tak naprawdę oni poświęcili swoje życie, żeby zachować to niepełnosprawne dziecko, która w tym momencie był już dorosłym mężczyzną w i na koniec to wszystko to wszystko się nie udało został sam z tym synem i nie wiem co się z nimi dzieje, ale do tej pory mam przed oczami obraz takiego bohaterskiego ojca, które całe swoje życie poświęcił dla syna razem z żoną, a później został z tym wszystkim sam decyzji takiego czytamy to pojawię się ten Kontrapunkt w stosunku do naszego życia co pan pokazuje nam, cytując następnie swoją żonę, która mówi narzeka w 2 i mówi, dlaczego mnie trop, dlaczego nie spotyka coś jakaś z w zasadzie błaha rzecz prosta przy montażu nawet na coś nie te chwyty są i możemy pomyśleć i dlaczego dlaczego ich spotkało to te coś naprawdę dużego prawa nie jakaś błahostka, którą my czasem narzekamy no punkt widzenia troszkę zależy od sytuacji, w której się znajdujemy i naprawdę przeżycie takich ciężkich historii ludzkich dramatów to zmienia widzenie też na swoje własne problemy, a w tamtym czasie nie miałem swoich problemów one były po prostu nieistotna tez ta sytuacja w tym ludzie trafiają do szpitalna nie można ich odwiedzać ona bardzo ludzie umierają samotności ona bardzo bym by wpłynęła ona bardzo zmieniła tę relację pacjent lekarz i z drugiej strony lekarz rodzina prawda coś co, bo nie było takie naturalny człowiek umierał i przecież przy naturalnym było nie zechce się pożegnać, że ta rodzina jest, że ktoś jest najbliższy, a tutaj to z nim ku i teraz pan PiS tych sytuacjach, w których pan robi ruch wychodzi pan sam z inicjatywą ja zadzwoni albo ja zrobię tak przy nich ta osoba będzie przywieziona, żeby oni jeszcze zobaczyli albo niech, chociaż porozmawiałem przez telefon w sposób nawet taki kaleki, bo trudno usłyszeć chory nie może mówić, ale niech ma ten konta to bardzo poruszające przykłady na czym to wynika z tego ja zrobiłem za pierwszym razem z panem Stanisławem bodaj sza, który dostał na chwile przed intubacją listę swoich przyjaciół którzy, którą przeczytana głosu miast oni o to poprosił ich wtedy stwierdziłem, że zapytam czy Czyżby chciał zadzwonić chciał zadzwonić do żony i ją wtedy powiedziałem te kilka najważniejszych dla niego słów z trudem później stwierdził, że będę tak robią będę proponował, a po ja zawsze staram się postawić troszeczkę w roli pacjenta i jego rodziny, czyli ja chciałbym, żeby moja mama była w jaki sposób potraktowana przez innych lekarzy pielęgniarki ratowników przez system ochrony zdrowia, więc odnoszę to do mojej rodziny tak czyli, jeżeli to miał być mój ojciec stocznia chciałbym z nim porozmawiać, żeby się pożegnać jak twierdzą, że chciałbym, więc skoro taka możliwość była to ja tych ludzi żegnałem i nie tylko ja moje koleżanki również robiły jak ktoś leżał na oddziale to to przywoziły na wózeczku żeby, żeby porozmawiać o 3 tak samo starały się, żeby ten kontakt był żeby, żeby zadzwonić do rodziny i te takie najgorsze dla mnie pożegnania były wtedy, kiedy ten chory miał maskę od tego nie inwazyjnego respiratora i on mówił, ale tego nie było słychać, bo tu wyższą, bo było ciśnienie powietrza wpłacone do płuc te słowa się gubił nie słyszałem ale, ale nie było słyszane odbiorcy, więc ja muszę powtarzać co mówi chory i byłem wtedy takim ostatnim posłańcem między jego rodzinę ani im, ale uważam, że warto to zrobić trwającą też momenty, gdy pan mówi wydawało się, że wszystko szło w dobrym kierunku nie pogarsza się była stabilizacja głaz szansa nawet, że wyjście i co i umiera bo dlaczego umiera, dlaczego zatrzymuje się tak mówicie co takie przypadki prawda sąd przy tak rzadko nowa się do w kto covid gdzieś tam, gdy pan pisał tętniaków, które Kamp pękł prawda mówi i rozważa pan może właśnie ta kwestia tego niedotlenienia przez dłuższy czas itd. burki obu umierały to doprowadziło czy gdyby takiej śmierci no nie udusił się prawda spermę miał jako takie z właściwie nie było powodów by umarł zmarł było bardzo dużo takich sytuacji, a myśmy w pewnym momencie czuli się nieco jak te już ten zły przykład, ale najlepszy, który przychodzi mi głowę, bo takich firm oszukać przeznaczenie amerykańskim, gdzie śmierć zaplanowała sobie kogo zabierze i robią wszystko, żeby tę osobę zabrać myśmy się trochę jak w tym filmie wyciągaliśmy tych pacjentów z tej niewydolności oddechowej bądź poprawiali i nagle działo się coś co powodowało albo nagły zgon albo ne serię rzeczy, która prowadziła do zatrzymania krążenia pamiętajmy, że covid jest chorobą ogólnoustrojową to nie jest tak, że wirus atakuje tylko płuca, a przede wszystkim ma powinowactwo to drobnych naczyń zwiększa ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych zawałów udarów zatorowości płucnej, a i to wszystko myśmy zatorowości na maksymalnych dawkach leków przeciwkrzepliwych to wszystko sprawiało, że on nieprzewidywalny myśmy zawsze mówili rodzinom, że jest lepiej, ale tak naprawdę o tym czy będzie dobrze to dowiedzą się w dniu wypisu, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć do końca rokowań ta choroba jest nieprzewidywalna i pamiętam wiele takich sytuacji cie pacjent właśnie tego tętniaka miał nagle dostał zawału, a nagle dostał udaru nakładzie zaczął krwawić to do brzucha nie spytać co tłumaczyłam, że ten cały organizm wycieńczony potem wysiłkiem, jakim było przebywanie w stanie takiego permanentnego niedotlenienia przez 2 letni czasem tygodni po prostu w którymś momencie dawał za wygraną i ją tak nam odchodzili proszę państwa punktem wyjścia naszej rozmowy jest książka walka o oddech i jej autorem z tym teraz rozmawiam jest Tomasz rezydent to jest psów zdaniem autora, ale proszę powiedzieć jak nie na tym budować książkę przeczytałam 1 tchem i wszystkim państwu ją, a polecam, ponieważ dzięki niej naprawdę możemy więcej zrozumieć tym samym może pewne rzeczy inaczej odebrać może poradzić sobie jakoś czasem może z własnym bólem i jeżeli śmieć dotknęła kogoś z naszych bliskich może nabrać jakiegoś dystansu i różne rzeczy może książka nam dać ale w jaki sposób można ją kupić panie doktorze, gdzie one formalnie dystrybucji ta książka jest normalnie dystrybucji, a nie widać niestety w księgarniach jest dosyć mały nakład natomiast można zamówić przez stronę Empiku przykładowo do salonu można tę książkę kupić się bezpośrednio na mojej stronie wwwtomaszrezydentkropkepl i wtedy taka książka jest tam niestety akacja autografem Tomasz rezydent wód ma prezydent kropkę PL albo można znaleźć zamówić przypominam walka o Dydek Tomasz rezydent okład trudno zapomnieć z jest również na Legimi w postaci bułka, a także, jeżeli ktoś preferuje cyfrową wersję książki to jest na tej Platformie, a co, bo momencie także pani chce rzeczy to jest coś takiego, że jeżeli, jakby pan działa razem z kolegami koleżankami z lekarzami pielęgniarkami całym my z ratownikami i tymi wszystkimi, którzy ratują ludzi na takim w takiej temperaturze nad obrotach jest tak intensywne z tym się, że w momentach takich, których z 1 strony bardzo ciężkich dla pana wyczerpujących psychicznie fizycznie bardzo tam piszą o tym momentami, ale równocześnie to trochę działa jest wciągający narkotyk trudno powiedzieć szczerze mówiąc na pewno to jest operowanie na takim poziomie adrenaliny kortyzolu i innych substancji, które nasz organizm wycięła, a który sposób no nie doświadczenia w normalnych warunkach myśmy tak naprawdę oczywiście nie jak na wojnie to była ciągła walka, a i tam nie było spokojnie dyżurów myśmy przechodzili jak jak na front w, a czy można się tego uzależnić pewnie ta kara można się też od tego wypalić można być zrezygnowany mieć wszystkiego dosyć, a pan należało ja miałem też takie momenty zwątpienia, kiedy umierała kolejna osoba, którą walczyliśmy, kiedy mówiłem sobie ja mam już tego dosyć Niechcę wracać nie chce przychodzić do pracy, a ktoś musi i trzeba było przyjść do pracy, a później udawało się kogoś wyciągnąć z nad przepaści z tej czarnej otchłani, z której już nie wraca i wtedy dawało takiego pozytywnego kopa ja przez 2 lata nie miałem praktycznie życia rodzinnego nie miałem przyjemności imprez spotkań ze znajomymi i nie ćwiczyłam nie uprawiam sportu i dopiero teraz powoli ogranicza ilość pracy wracam do życia wtedy czuł się tylko to, żeby poradzić sobie z tym problemem, który nas wszystkich natką, czego pan dowiedział się o sobie oprócz tego, że szybko potrafi pan się nauczyć różnych rzeczy widać co się panu wydawało jeszcze niemożliwym przez moment dziś z FK zainteresowanie to być albo wybudzenie kogoś albo w budzie zakonnicy centralny, a tylko pan musi długo długo uczyć tańczyć potrafię tego szybko nauczyć, czego jeszcze się dowiedział dowiedziałem się jak funkcjonuje w warunkach skrajnego stresu jak funkcjonuje w rozprawach skrajnego zmęczenia jak to na mnie wpływa dowiedziałem się jak bardzo potrafi się zmienić się pod wpływem zmęczenia, czego nie jestem dumny, bo pamiętam moment, w którym pracowałem 130 godzin bez przerwy na izbie zakaźny jest w pierwszej książce pisane i moi koledzy do tej pory pamiętają jak bardzo zmienił się kontakt ze mną to było ekstremalne warunki myśmy poznawali siebie w boju ci, którzy zostali ci, którzy pracowali razem z nami myślę, że się zmienili i nabrali więcej profesjonalizmu nabrali więcej doświadczenia, ale też te przeżycia, które są siedzą w nim głęboko jak pisałem pierwsza książka ta fala była taka relatywnie lekka to pisałam o tym że, a są badania, które wskazują na to, że we włoszech we Francji tam bodajże 3040% medyków walczących z covidem doświadcza PIT jest niczyj zespołu stresu pourazowego wówczas myślałem że, że jesteśmy silniejsi, że nastanie dotyczy, że mnie jak, ale w czasie tej drugiej trzeciej fali już nie byłam tego taki pewien, ale też pisze pan o wspólnocie, która między nami powstała mając na myśli zespół, którym pan pracował tak to prawda myśmy się zbliżyli i toteż w byliśmy w tym wszystkim razem i myśmy przeżywali, więc tak naprawdę nikt c spoza nas naszych rodzin, którzy widzieli, że tam ciężko, ale tego nie doświadczył nie był w stanie do końca zrozumieć tego co czujemy i o czym myślimy, a myślę się razem z koleżankami kolegami pracę, a myśmy się rozumie często bez słów i pisze pan bardzo bardzo pięknie o o, gdy się w innych zawodach medycznych, bo pielęgniarkach i robi na mnie duże wrażenie na wycinkę wiedział, o co chodzi panu za to zdjęcie, gdy takie nadmuchane palce są tak są to są rękawiczki wypełnione ciepłą wodą pomysł narodził się chyba gdzieś się w Ameryce Południowej nie jestem pewien czy to nie wyszło z Brazylii, a nazwali to rękami Boga i idea była taka rzecz pacjenci leżą przecież nieprzytomni pod respiratorami oni nie powinni czuć nie powinni być niczego świadomi, ale jednak nikogo koło nich nie ma pielęgniarki się nimi zajmują, ale nie są w stanie cały czas trzymać za rękę nie są w stanie być cały czas przed pacjenci pomysł był taki, żeby napełniać rękawiczki ciepłą wodą, a po to, żeby ten pacjent, nawet jeżeli nie jest po podziale rząd PiS jest nieprzytomny miał takie wrażenie, że ktoś go za to rękę trzyma, że stanie reklamę rząd czuję to zakłada rząd czy chcę to jest takie podejście bardziej metafizyczne się wydaje, bo my w szpitalu jestem generalnie osobą niewierzącą no to powiem szczerze natomiast reszta to widać też przebieg mojej książki oraz bardzo podziwiam osoby, które wierzą i a niejednokrotnie pisze o tym, że osoby, które wierzą, a im było ułatwi, bo oni zawierali z boku, a ich życie przez co byli w stanie wytrzymać o wiele więcej niż ci, którzy nie wierzyli i my doświadczyliśmy też różne dziwne rzeczy takich jak np. c niejedno czas na telefon rodzinę spierający się ze śmiercią pacjenta, gdzie cie, gdzie syn dzwonił do mnie mówi, że pan co właśnie jadłem babkę piaskową to była wigilia chyba wielka niedziela przepraszam wielka święta Wielkanocy ten właśnie ten babkę piaskową zawsze taką jak moja mama robiła, ale ona zupełnie inaczej smakowała i zacząłem płakać stwierdził, że zasłaniają finale właśnie do pana dzwonić po pana mama zmarła w tym momencie to są rzeczy, które są zbiegami okoliczności, które bardzo ciężko wytłumaczyć, więc czasem musimy się opierać na tym, że coś być może jest czy będzie pan jeszcze coś pisał dalej na pewno pan ze swoją pracą na pewno będę publikował na na moim blogu na Facebooku, a również pod nazwą Tomasz rezydent zamierzam tam prowadzić się różnego rodzaju krótkie artykuły czasem zdjęciami stracę pracę w szpitalu w taki sposób przystępne dla ludzi, żeby tłumaczyć po ludzku jak wygląda różnego rodzaju procedury opisywać różnego rodzaju ciekawe przypadki, ale nie tak sucho na zasadzie mężczyzna lat 70 właśnie w na takiej zasadzie, że się pisze też emocjach o tym jak cała sytuacja wygląda ta i też tak, żeby krzewić pewną wiedzę medyczną, bo uważam, że w dobie zalewu efekt newsami i takimi fałszywymi autorytetami należy, że robić taką robotę podstaw, żeby pokazywać uczą jak pewne rzeczy nadają naprawdę co do twórczości pisarskiej myślę, że napisze jeszcze jakąś książkę, aczkolwiek niekoniecznie będzie to dziennik bardziej myślałem o jakimś abstrakcyjnym gatunku może dziś thrillery medyczne może kryminał zupełnie związane z fikcją naprawdę nie chciałbym pisać kolejnego Dziennika czegoś ważnego w medycynie, bo to znaczyłoby, że coś się zna oznaczało na świecie czy rozumiem, że jest pan optymistą uważa, że już naprawdę nie będzie potrzeby pisać Dziennika z kolejnej fali na pewno covida kolejny nie powstanie niewidzialny front walka też całość się, w której zawarł wszystko co chciałem powiedzieć nawet Delta ta fala, która nie załapała się nad tą drugą książkę ona była straszna, ale na tamte rzeczy powtarzały i nie byłoby sensu pisać trzecią książkę na ten temat natomiast wracając do sytuacji obecnej a gdzie się została zlikwidowana oddziały covidowe to ci pacjenci mniej więcej 2 miesięcy c oni przechodzą covid bardzo lekko najczęściej są to pacjenci internistyczne ni czy z wymagający innej pomocy, którzy mają przy okazji zakażenia koronawirusem nie ma już tych pacjentów takich duszący się wymagających niżów wymagających respiratorów, jeżeli są to są bardzo rzadko widziałem przez ten 22 pół miesiąca 23 takie przypadki, a więc mam wrażenie, że wirus on dalej będzie sobie notował tylko będziemy szli w kierunku bardziej łagodnej wersji rozprzestrzeniania lepszego rozprzestrzeniania się wirusa i przejdziemy takie sezonów kim, gdzie w pewnym momencie mam nadzieję będzie nie odróżnia zwykłego przeziębienia jak spojrzałam pomyślałam, że zdjęcie na okładce jakich setki jednostek takich zasobów, pod które możność osiągnąć tu widzę zdjęcie nakładcy Jan Radwański znalazł te to jest jakaś konkretna osoba Polak w to jest mój przyjaciel, który z fotografem zdjęcie na okładce no z przyczyn technicznych zostało zrobione specjalnie na cele książki, a za mnie nie nie chciałem prosić żadnego z moich pacjentów po to, żeby umieścić go o twarz na na książce natomiast no jest tam zdjęcie innej osoby, która na to zgodziła i ITS myślę dobre rozwiązanie po nie ta Opera zrobić takie zdjęcia w warunkach szpitalnych, a poza tym uważał, że jest byłoby to nieetyczne prosić po prostu któregoś z moich pacjentów tak jest wiecie proszę państwa walka o oddech Tomasz rezydent autor nasz gość w programie, który właśnie się kończy wydawnictwo bok elit można zamówić na stronie powtórzy mieście nasz adres wwwtomaszrezydentkropkepl lub po prostu poszukać np. zamówić, jeżeli państwo nie znajdą na płuca, które nic z księgarskiej bardzo serdecznie panu dziękuję panie doktorze za dziękuję również w tym programie dziękuję bardzo, panu za tę determinację za ten wysiłek, które powodowało, że tak zmęczony nieraz siadał pan pan pisał, bo wszystko, gdyby było odtworzone po czasie tusz nie byłoby tym samym nie to wszystko było pisane na bieżącą w ciągu 2448 godzin wydarzeń dziękuję panu bardzo dziękuję ślicznie dobranoc państwu Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WEEKEND RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Więcej niż na antenie! Teraz TOK FM Premium 30% taniej: podcastowe produkcje oryginalne, Radio TOK FM bez reklam i podcasty z audycji. Nie zwlekaj, słuchaj wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA