REKLAMA

Część 1, rozdział 2

Gambit
Data emisji:
2022-06-27 03:00
Audycja:
Czas trwania:
30:17 min.
Udostępnij:

Ten odcinek to fragment książki "Gambit" Macieja Siembiedy. By słuchać od początku, przejdź do pierwszego odcinka.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
w 1942 grudzień 1943 roku, gdyby żebrak przesiadujący pod kościołem Świętego Marcina na piwnej był agentem wywiadu z pewnością jego uwagę zwróciłaby szczupła czarnowłosa dziewczyna, która odczuwała potrzebę obcowania ze twórczą tylko we wtorki przedpołudniem pojawiała się niby przypadkiem idąc ulicą pozornie innym celu, a potem nieoczekiwanie zatrzymywała się wahała przez chwilę i wchodziła do świątyni scenka mam trochę czasu, dlaczego się pomodlić była Rozwiń » odgrywana regularnie, ale że brak tego nie odnotował powtarzalne fragmenty życia interesowały go tylko w akompaniamencie drobnych monet spadających do jego puszki tego ranka Wanda tradycyjnie przyszła piwną badawczą, obserwując otoczenie a kiedy nie zauważyła niczego podejrzanego o zatrzymała się przed drzwiami świątyni nabożeństwa nacisnęła klamkę wewnątrz panował półmrok, z którym polemizował jedynie Płomień świecy zapalonej przed bocznym ołtarzem i wątłe promienie pierwszego wiosennego słońca wpadające przez okienka pod sufitem Wanda przeżegnał się i zajęła miejsce w lewej nawie na klęczniku przed wizerunkiem Marii imienniczki osobie, która zostawiała wiadomości były przytwierdzone pinezki pod drewnianą półką, na której opierało się kolana skrzynka kontaktowa mimo rygoru sprawdzenia jej co tydzień często była pusta, a dziś jednak Wanda mama cała karteczkę poczuła ożywione bicie serca odczepiła ją dyskretnie przesunęła pod dolnej części łydki ukryła w bucie nawet gdyby ktoś się teraz obserwował uznałby ten ruch za zupełnie naturalne drapanie się po kostce dzięcioła jeszcze przez moment opanowując podekscytowanie, ale niewiele dodało, stając bezwiednie przeciągnęły się prawosławnym znakiem krzyża przestraszona obrzuciła spojrzeniem wnętrza kościoła, a ławki były puste nikt nie widział pomyłki karteczkę przeczytała w bramie podarła na drobinki wielkości cekinów i wrzuciła do kubła dozorcy Marysia wyznaczyła spotkanie następnego dnia trzynastej tam, gdzie zawsze po przejściu kilku przecznic rozmowie o wszystkim, o czym rozmawiała warszawska ulica podczas okupacji przesiaduje w kawiarni przy ogrodzie Saskim i dobrze się stało, bo od tego co usłyszała Wandzie mogłoby się zakręcić w głowie przychodzi do sekcji specjalnej wywiadu oświadczyła Marysia zapamiętaj adres lokalu termin i godzinę spotkania podała dane, a potem kazała jej będzie powtórzyć jeszcze martwi zaniepokoiła się Wanda mam wątpliwości czy zbytnio nie narażam Hanna przystanęła na Chmielnej pochyliła się dyskretnie poprawiła się w pończochy biegnący wzdłuż łydki grupa niemieckich lotników w mundurach Luftwaffe, która wysypała się przed chwilą budynku dworca głównego zareagowała na ten widok głośnymi gwizdami, ale dziewczyna nie zareagowała chłopcy Göringa po Fargo tali coś sztywności Polek i ruszyli w kierunku Śródmieścia Wenta dyskretnie odprowadził wzrokiem poczekała zniknął za rogiem i spojrzała na parapet okna na pierwszym piętrze pobliskiej kamienicy stojąca doniczka pelargonii oznaczała, że wszystko jest w porządku konspiracyjny lokal zaprasza w ten sposób na zebranie sekcji pokonała 2 przęsła schodów i stanęła przed wejściem do mieszkania sprawdziła zegarek chcą zapukać do drzwi punktualnie o umówionej godzinie miało zrobić dobre wrażenie i dać świadectwo odpowiedzialności, jaką traktuje swój nowy konspiracyjny przydział, kiedy wskazówka sekund znika pożyczonej od matki boksy minęła 12 Wanda zdjęła palec wskazujący i wysoki nakład przy uderzenia jedno po drugim parą sekundową przerwę i czwarte na koniec usłyszeć szczęk odsuwane metalowe słupki progu przywitała ją dziewczyna w jej wieku miasto ze ludzie czynu odsunęła się i przepuściła ją do przedpokoju, a potem zaryglować drzwi wskazała będzie drzwi salonu po lewej stronie wewnątrz głosi od dymu papierosów, które paliły 46 przebywających tam osób tam chciała się zameldować regulaminowo, ale szczupły mężczyzna w brązowym garniturze poparty ciężką serwatkę zastawą stołową przerwę i ruchem dłoni wszystko wiemy pani siada polecił Wanda dostrzegła wolne krzesło, z którego przed Artego bić próbowała przebić metalowe sprężyny i przez moment wyraźnie się zawahała mężczyzna w brązowym garniturze spojrzał z wyrzutem młodzieńca siedzącego najbliżej, a ten natychmiast zdusił papierosa w popielniczce wstał i uprzejmym gestem zaprosił Wandy na swoje miejsce na utrzymanie sam ostrożnie przyszedł na krześle stwarzającym zagrożenie dla garderoby będę podziękowała i wdzięcznością kiwnęła głową dowódcy opartemu herbatkę nie miała wątpliwości, że on rozdaje karty średniego wzrostu smug lub pociągu twarzy mądrych oczach i włosy zaczesane gładko do tyłu wyglądał schludnie, ale hermetycznie mimo skromności gestów jak samotnego spokojnego głosu promieniał od niego siła inteligencja sprawia wrażenie człowieka, który poradzi sobie w każdej sytuacji jednego z tych przy, których można czuć pewnie bezpiecznie mężczyzna w brązowym garniturze skończył kwestię skierowaną do podwładnych, po czym zwrócił się do Wandy mecz doskonale wiedziała, gdzie została przydzielona, ale teraz, gdy usłyszała tę nazwę z ust dowódcy poczuła ciarki, jakie czasami przechodziły po plecach, gdy radio nadawało jedną z podniosłych patriotycznych pieśni jakoś zareagować, ale Comana była zbyt miękka na to, aby stać stuknął obcasami pantofli albo zwyczajnie się przywitać zdołała oderwać plecy oparcie w czerwieni jak pensjonarki pięcioro nowych kolegów z konspiracji nie zareagował byli Asami wywiadu AK i nie mogli sobie pozwolić na okazywanie sympatii jakiś nieopierzony gorące to uchodziło uczuć na minę, a nie na zebranie sekcji cha czas tamtego spotkania dostała pierwsze zadanie obserwację kobiety, która pracowała w domu niemieckim w dawnym Pałacu Radziwiłłów ubezpieczał ją kostek żołnierz dostawy sekcji mizerny piegowate młodzieniec, który nawet na odprawach nie zdejmował Opatowskiej cyklistów i szeroką kratę parę tygodni wcześniej uciekł z niemieckiego stalagu, gdzie ogolone głowy na warszawskiej ulicy początku lat czterdziestych żandarmi natychmiast aresztowali właścicieli takich fryzur kilka dni chodziła za kelnerkę z domu niemieckiego, zmieniając płaszcze nakrycia głowy pożyczane od koleżanek pod pretekstem randek ten północy siedziała nad raportem, który oddała podczas kolejnej zbiórki sekcji tym razem na Kruczej dowódca wziął od niej plik kartek papieru kancelaryjnego połączonych spinaczy biurowym pochwalił staranny charakter pisma i schował raport do skórzanej teczki nigdy więcej do niego wrócili handy trochę zdziwiło w przeciwieństwie do szefa sekcji ona nie musiała wszystkiego wiedzieć i powinnością było słuchać rozkazów nie zadawać pytań, zwłaszcza przełożonemu podporucznikowi wnoszącemu pseudonim Hanka, od którego wydzielona sekcja wywiadu armii krajowej wzięła swój kryptonim szanowany chłodny i oszczędnych słowach budził zazdrość kolegów z konspiracji westchnienia dziewcząt pseudonim zawdzięcza urodziwej twarzy łagodnych rysach, które decydują, że kimś takim jak Hanka 9 osób na 10 powie ładny, a zaledwie 1 przystojny była w tej twarzy szlachetna delikatności, ale one od dziecka uchodząca za przenikliwą doskonale zdawała sobie sprawę, że to maskę, a raczej miękka Alka ukrywająca zupełnie inne oblicze nie cofał się przed niczym przebrany za listonosza fotografował niemieckie obiekty wojskowe, uśmiechając się szeroko pozdrawiając przechodzący obok patrol żandarmerii serdecznym gestem prawej dłoni, choć w lewej trzyma ukrytą kieszonkową lalkę, jaką robili zdjęcia szpiedzy oglądamy w kinie nieogolony brudny przebrany Błach mamy bezczelnie żebrał pod koszarami Wehrmachtu przez cały dzień, licząc ciężarówki z żołnierzami jego sekcja wykradła z kasy Pancernej na Okęciu plan lądowisk w okupowanej Europie i zdobyła wzór chemiczny nowego stopu aluminium opracowany przez hitlerowskich naukowców we wszystkich akcjach, o których szeptano w warszawskim podziemiu z wypiekami na policzkach podporucznik Hanka brał udział osobiście dostał, zanim krzyż Walecznych, o których marzli chłopcy z konspiracji nawet gdyby miało być przyznany pośmiertnie dowódca sekcji cha całkowicie od nich różnił oni byli głośni nonszalancji demonstrujący pewność siebie brawury paradowali po Warszawie ratowanych marynarkach wyłożonym kołnierzami rozpiętych Koszul Bridge czasach szklankach wypolerowany na połysk wojskowych oficer kach brakowało im tylko napisów na czole jestem z podziemia pan był niewidzialny skromnie ubrany wtapia się tłum nie okazywał emocji niewiele mówił nigdy o sobie Wenda słyszała, że pochodził z arystokracji, a jego przodkowie byli żarliwym polskimi patriotami w dawnych Prusach książęcych, ale nie wiedziała ile w tym prawdy do pracy w konspiracji nie składano podań z nazwiskiem życiorysem w nicość sprawiała, że podporucznik z każdym dniem bardziej imponował i choć broniła się przed tą myślą podkreśliła w nim coraz silniej i coraz głębiej znacznie silniej znacznie głębiej niż koleżanki, które dla dowódcy czerni brwi henną przepytał, że sami rumieni się co ładnie podkreśla okupacyjny kosmetyk szop stanowi uzyskiwane z buraków służąca do poprawy urody policzków przed kolejną odprawę sekcji Wanda stanęła przed lustrem, szukając we własnym odbiciu odpowiedzi na pytanie czy może musi podobać nie miała urody gwiazdy Kuehne mimo to nieraz przechwytywał zainteresowane spojrzenia mężczyzn była niewysoka, ale zgrabne miała ciemne proste sięgające ramion włosy, które za nic w świecie nie chciał się poddać presji przyrządów fryzjerskich, aby ułożyć się modne okupacyjny fale po ojcu odziedziczyła kształt twarzy i rysunek oczu było w nich coś azjatyckiego, choć gimnazjalne koleżanki uważały, że przypomina raczej Indianka z albumu Ameryce bezspornie urody dodawały jej ładne usta prosty nas wyraźnie zarysowane brwi i nieuchwytni sekret twarzy, który wywołuje osobisty urok lub jego brak mimo pozornej surowości Wanda była pociągająca po raz ostatni zerknęła w lustro poprawiła włosy, na które nałożyła swój najlepszy niebieski beret i wyszła z mieszkania odprowadzana czujnym spojrzeniem matki kwadrans później niemal przed progiem kamienicy na Mokotowie, w której mieli się spotkać nagle potrącił ją jakiś wyrostek biegł chodnikiem wpadł na Wandę z takim impetem, że upuściła torebkę, której zawartość rozsypała się na trotuarze jeszcze gorszy los spotkał niebieski beret, który wylądował w kałuży miała ochotę rozszarpać sprawcy kolizji chłopak najwyraźniej dobrze wychowany zaczął ją gorączkowo przepraszać obydwoje przyklasnęli zaczęli zbierać rzeczy z chodnika pewnej chwili Wanda bezwiednie zerknęła na odbicie tej sceny w oszklonych drzwiach salonu mody listki i dostrzegła, że chłopak bacznie się przygląda spojrzałam na niego pytająca wtedy pochylił się bardzo blisko twarzy i podając Guberni szepnął Hanka aresztowany lokal spalony ktoś z panią skontaktuje sekundę później podniósł głos, dodając kolejne głośne przeprosiny określonych krytyką własnej niezdolności sekcja cha zawiadomiona przez skrzynki kontaktowe spotkała się tydzień później w okrojonym składzie odprawa przypominała stypy koledzy w milczeniu słuchali instrukcji na czas zawieszenia grupy, paląc jeszcze więcej papierosów koleżanki z trudem powstrzymywała łzy Wanda nie uroniła ani 1, choć rozsadzała ją rozpacz wynikająca z bezsilności, a jednak jakimś szóstym łemkowskich zmysłem przeczuwała, że człowiek tak niepospolite sile woli intelekcie sobie poradzi, że przetrzyma śledztwo oszukał Niemców ucieknie lub zostanie odbity ufała swojemu Głosowi wewnętrznemu przez kilka miesięcy, które podporucznik Hanka spędził na Pawiaku w październiku czterdziestego drugiego roku dowódca wydostał się z więzienia, a skoro pozwolono mu wznowić pracę w konspiracji mogło to znaczyć tylko jedno, że został starannie prześwietlony przez kontrwywiad AK był czysty Aster na twarzy bandaż na palcach lewej dłoni maskujące ślady gestapowcy tortur dowódca sekcji Han nosił jeszcze przez 2 miesiące po powrocie z Pawiaka Wanda odwróciła od nich wzrok i przeniosła go na ośnieżone gałęzie drzew za oknem wyobrażenie tego co działo się w katowni na Szucha człowiekiem, którego kochała było nie do wytrzymania podporucznik Hanka siedział przy stole zgarbiony mawiał nowe plany operacyjne sekcji cha starał się brzmieć dziarsko i optymistycznie, ale było w tym coś sztucznego zawsze skupiony i precyzyjny dziś mówił nieskładnie zacinał się momentami sprawiał wrażenie, że nie ma ani rozkazów ani przekonania do przyszłości sekcji był wymizerowany zmienionej, kiedy zbierali się do wyjścia zatrzymał Wendy gestem odczekał aż kilkoro innych żołnierzy od meldował się i wyszło wstał i upewnił się czy starannie zamknęli drzwi, po czym przekręcił klucz w zamku dla pewności nacisnął klamkę, a potem podsunął jej krzesło i poczęstował papierosem mieliśmy okazję zbyt długo współpracować przed moim aresztowaniem powiedział z żalem czy może pani przypomnieć swój pseudonim zapytał muszka odparła uśmiechnął się ciepło ładnie skomentował duża w tym niewieście delikatności ani trochę zaprotestowała Wanda podnóżki karabinu podporucznik Hanka popatrzył na nią uwagę pomieszany z ciekawością mój ojciec był różnie każe wojskowym wyjaśniła trenował strzelectwo przed wojną wygrał międzynarodowe zawody pułkowe kilku armii wie pan porucznik, jaka była pierwsza nagroda oczy rozbłysły nie mam pojęcia odparł coraz bardziej zaciekawiony brytyjski karabin Linfield, który tata przerobił na wersję dla strzelców wyborowych myśliwską lunetę optyczną dodawać dumy powiększała czterokrotnie, zamieniając doskonałą celność Fielda w celności genialną strzelałam z niego wydała z wypiekami na twarzy daje osobistą rękojmię strzelała pani z karabinu snajperskiego spytał z wyraźnym niedowierzaniem trochę trenowałam przy tacie miała nawet zapisać się do klubu strzeleckiego, ale wybuchła wojna ojciec zginął we wrześniu w obronie Warszawy głos lekko zadrżał Kanka zamyślił się przez chwilę potem oświadczył jest pani córką bohatera, który oddał życie za ojczyznę, a poza tym bardzo dzielną dziewczyną jestem dumny, że skierowano panią do mojej sekcji handlu określiła jeszcze bardziej co się stało z wygraną pani ojca z tym genialnym karabinem spytał jest ukryty w Rembertowie dobrze naoliwiony zabezpieczony mogę wskazać miejsce, bo widzi pan porucznik zaczęła tylko proszę się nie śmiać, bo dotychczas nikt nie potraktował tego serio może pani mówić śmiało zachęcił rozmawiamy jak przyjaciele bazowałem działania stosowane przez sekcje bojowe AK wobec wroga najczęściej to likwidację szczególnie gorliwych gestapowców esesmanów i zdrajców schemat broń krótka i strzał z bliskiej odległości to logiczne, bo pistolet najłatwiej ukryć choćby w kieszeni płaszcze, ale też mocno ograniczające nasze możliwości odwetu nie możemy nawet marzyć o skutecznym zamachu na najwyższych hitlerowskich dostojników w Warszawie, bo się do nich nie zbliżymy jak się zbliżymy to kosztem dużych strat osobowych i nie sądzi pan por. Hanka z namysłem kiwnął głową no właśnie kontynuowała Wanda karabin snajperski załatwia problemy wystarczy zorganizować stanowisko strzeleckie na dachu lub na strychu budynku przy trasie przejazdu szefa SS policji, aby bez trudu rozwalić czaszkę 1 KUL-u, zanim obstawa się pułapie snajper zdąży ukryć broń i zniknąć bez śladu, stawiając się w tłum na ulicy Niemcy nie będą nawet wiedzieć, z którego domu padł strzał w ten sposób można obejść się z kilkoma innymi najważniejszymi hitlerowca ami i zapowiedzieć, że zginą kolejni jeśli nie zaprzestaną masowych rozstrzeliwań represji można by zdobyć kilka niemieckich maruderów i przerobić na karabiny snajperskie to bardzo dobra broń z nami doskonale można by przeszkolić kilku zaufanych chłopaków, którzy najlepiej radzą sobie na strzelnicy mogliby dokonywać zamachów jednocześnie w kilku punktach miasta nie wiadomo, gdzie nie wiadomo, kiedy nie wiadomo kogo każdy wysoko postawiony Niemiec zadawał sobie codziennie pytanie może dziś moja kolej Wanda wyraźnie się rozkręcała, a na jej policzkach pojawiły rumieńce pan porucznik zdaje sobie sprawy, jakby to podziałało na ich morale kontynuowała żaden ważny Fryc nie czułby się w Warszawie bezpieczny nawet gdyby SS ściągnęło do miasta 2× takie siły, jakie mają dziś to nie sprawdzą każdego dachu strychu mieszkania to my moglibyśmy trzymać w szachu dodała radosnym ożywieniem, ale zaraz zamilkła, oceniając reakcję dowódcy dowódca sekcji cha milczał przez dłuższą chwilę głęboko zamyślony podniósł się z krzesła zaczął chodzić po pokoju Wanda zamarła w oczekiwaniu na jego reakcję rzekł wreszcie ze szczerym przekonaniem spojrzał na Wandę uważnie podszedł do niej wyprostował się zapiąć guziki marynarki por. Hanka oświadczył niemal uroczyście dziś powierzam pani udział w tajnej operacji pod kryptonimem luneta cel wytypować niemieckich dostojników będących potencjalnymi obiektami akcji na początek 10 największych Polaków sercu, którzy czynią najwięcej krzywdy interesuje nas, gdzie mieszkają pracują dokładne adresy łącznie ze szkicem sytuacyjnym, które okna do nich należą rozumiemy się panda energicznie kiwnęła głową nie wierzyła swojemu szczęściu zatem kontynuował dowódcę chcę znać ich rozkład dnia zwyczaje skłonności słabości wszystko co charakterystyczne powtarzalne jeśli któryś z nich każdy piątek wieczorem pije wódkę z kompanami w tej samej knajpie na nowym świecie musimy dowiedzieć rozumie pani co mam na myśli Wanda powtórzyła piwnic gdzie Hanka znów zaczął spacerować po pokoju co najwyraźniej ułatwiało mu uporządkowanie myśli będzie potrzebna ocena ochrony osobistej tych drani ilu ludzi czy są czujni, jakimi samochodami wożą szefa, którędy jadą itd. to samo szalenie ważne detale pytanie pani przepustkę dającą wstęp do dzielnicy niemieckiej zatrzymał się spojrzał na Wandę badawczo, jakby chciał sprawdzić czy uniesie ciężar misji jakiś czas zamelduje wszystkim w dowództwie uznało, ale jeszcze nie teraz musimy mieć coś w ręku nazwiska opisy rysunki sama pani rozumie pani plan może się wydawać szalony ktoś na górze gotów uznać za owoc wybujałej fantazji, ale jak zobaczą konkrety rozmowa będzie zupełnie inna tymczasem proszę pamiętać o operacji luneta na tę chwilę wiemy tylko dwoje dodał ściszając głos i Wenta poczuł jak przepełniają radość jak się pani upora z obserwacją porucznik wrócił do rzeczowego tonu wspólnie opracujemy możliwości zdobycia broni snajperskiej lub sposobność do przerobienia na snajperską przydziela do tego odpowiednich ludzi, a potem w porozumieniu z innymi sekcjami co biorę na siebie wytypujemy wyszkolimy drużyny strzelców wyborowych naturalnie pani pomocą wychodząc z bramy tamtego mieszkania na woli z największych trudem maskował euforię podczas gdy inni przechodnie chyłkiem starali się dotrzeć do domu przed godziną policyjną ona szła niemal tanecznym krokiem, uśmiechając się do własnych myśli jej plan, który sama zaczęła już uważać za niedorzeczny nie tylko spodobał się dowódcy, ale nabrał realnych kształtów dostała rozkaz mogła działać, kto wie może nawet rozpocząć grę, która zmieni sytuację w Warszawie panowało podniecenie mimowolnie zatrzymała się na środku chodnika, wywołując ukradkowe zdumione spojrzenia wylęg znanych ludzi uniosła głowę i fachowo oceniła kamienicę Grzybowski niedaleko muru getta łakomym wzrokiem obrzuciła okienka strychów, wymawiając te opuszczone najlepszym widokiem na ulice i dogodną pozycję strzelecką zadowolona pstryknął palcami ruszyła w stronę domu następnego dnia zaczęła gromadzić informacje o hitlerowskich grubych rybach chodziła za nim jako cicho dyskretnie samotnie, zachowując najwyższą ostrożność dystans obserwacji po 3 miesiącach widziała już co jedzą śniadanie, gdzie mają kochanki i u których dentystów leczą zęby Hanka w milczeniu przyjmował raporty z uznaniem kiwał głową, ale ciągle nie wydawał rozkazu rozpoczęcia akcji sekcja pracowała teraz na zupełnie innych zasadach, aby zwiększyć ostrożność weszli jeszcze głębszą konspirację grupowo spotykali się najwyżej raz miesiącu i tak Wanda miała wrażenie, jakby były spotkania jałowe bez konkretów Kanka wyraźnie unikał mówienia wszystkim o operacjach prowadzonych przez pozostałych operacjach, które sam wyznaczał nadzorował sam określa cele i przyjmował raporty od każdego w 4 oczy wypadek, gdyby gestapo ich inwigilowała na wypadek najgorszego aresztowanie i nikt niczego nie wiedział o zadaniach innych ludzi z sekcji Hanka zrezygnował nawet łączniczek sam wyznaczał miejsce i terminy indywidualnych spotkań panie poruczniku wypaliła Wanda któregoś razu, kiedy kolejne notatki z obserwacji zniknęły skórzanej teczce dowódcy czy wiadomo już, kiedy rozpoczynamy drugą fazę operacji luneta razy powtarzałem, że nasza robota wyklucza zadawanie pytań od kar naganą wiem, że rozpiera panią chęć działania, ale proszę się nie śpieszyć zalecała precyzja przygotowań ma tu kluczowe znaczenie Komenda główna pracuje nad planem, który tak jak pani wymyśliła sparaliżuje strachem całą Warszawę takie operacje wymagają czasu ta miała na końcu języka, że czas nie działa na rzecz ludzi codziennie zamęczonych na Szucha, ale Hanka rozbroił ją kolejnym zdaniem wystąpiłem dla pani o krzyż Walecznych późną jesienią 1943 roku przydzielonym żołnierzem sekcji wyjechała z Rembertowa sporządzić plan sytuacyjny miejsca, w którym ojciec ukrył Anfield, a udają zakochanych spacerowali w pobliżu dawnej różni karni często się całowali chłopakowi wyraźnie się podobało namiętnie przytulał Wandy ona szeptała mu do ucha przybliżone odległości od Północnego rogu budynku i od pnia pobliskiej topoli na tym ich zadanie się kończyło mieli zrobić wizję lokalną sporządzić możliwie najdokładniejszy szkic znikać niemieccy wartownicy kupili ich przedstawień rechocze ksiądz, wykonując nieprzyzwoite gesty kilka dni później sekcja cha nagle zapadła się podziemie Wanda zrozumiała, że została odsunięta od operacji luneta desperacko szukała odpowiedzi na pytanie, dlaczego co się stało, gdzie popełniła błąd, żeby wzbudziła podejrzenia, zadając pytanie o rozpoczęciu drugiej fazy pewnie tak doszła do wniosku i tam zadręczał się codziennie przeklinając swój brak cierpliwości być twórczynią planu, który czekał krzyż Walecznych okazałam się wścibska głupia, jaką trzeba być idiotką, żeby wypytywać o termin tak poważnej operacji dniami siedziała w domu, oczekując wiadomości od ppor. Hanki, ale telefon milczał dowódca, który zawsze dzwoniła by podać zaszyfrowany adres termin kolejnej odprawy zapadł się podziemie osadziła matka przy telefonie sama wybiegła na miasto, łapiąc pierwszy tramwaj objechała wszystkie znane meliny sekcji pelargonii nie było na żadnym z parapetów pusta pozostawała również skrzynka kontaktowa w kościele Świętego Marcina, z której korzystała tylko Marysia, zostawiając dla niej wiadomości Anda sprawdzała ją regularnie tak jak ustaliły bez skutku z tygodnia na tydzień ogarniają coraz większy niepokój, który najpierw przerodził się lęk, a teraz przybrał rozmiary paniki dawną narzeczoną brata nie widziała się nie słyszała od wiosny teczkę ukrytą pod deską klęcznik znalazła dopiero przed Bożym Narodzeniem serce waliło jak oszalałe żegnała się pośpiesznie i niemal wybiegła na ulice, aby załóg bramy uważnie przeczytać informację Marysia znów wyznaczyła spotkanie i to następnego dnia sprawa najwyższej wagi Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GAMBIT

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz z rabatem 40%. Wybierz pakiet Standardowy z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA