REKLAMA

Część 1, rozdział 10

Gambit
Data emisji:
2022-06-27 03:00
Audycja:
Czas trwania:
28:22 min.
Udostępnij:

Ten odcinek to fragment książki "Gambit" Macieja Siembiedy. By słuchać od początku, przejdź do pierwszego odcinka.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jesień 1944 roku Stanisława Grzesik smarowała marmoladą kromki czarnego chleba na śniadanie dla dzieci, gdy usłyszała ciche pukanie do drzwi, kto może być o tej porze zastanowiła się otarła ręce fartuch i poszła otworzyć za progiem stała kuzynka Kuryłówka becikowe znała Wandy pod imieniem nazwiskiem ukraińskich dokumentów sfałszowanych w Warszawie coś tobą mogę wejście spytała cicho Wanda gospodyni bez słowa usunęła się w głąb sieni, wpuszczając ją do środka Rozwiń » Wanda wślizgnął się do Izby starannie zamknęła za sobą drzwi, po czym oświadczyła, chcąc wyjaśnić swój wygląd i sytuacja uciekłem z więzienia osikowe zabobony gestem zakryła usta dłonią, a w jej spojrzeniu nagle pojawił się dopiero teraz dostrzegła, że dziewczyna jest bossa ma poranione stopy zrobiłaś pyta drżącym głosem będzie przeleciało przez myślę, że od odpowiedzi na to pytanie będzie zależało czy znajoma wujostwa udzieli pomocy czy też nie biłem się z chłopakiem skłamała poszła w niedzielę do mieszkania, w którym mieliśmy się spotkać, a tam był kocioł sława Grzesik nie miała pojęcia konspiracyjnym slangu zasadzka na partyzantów czy kogoś takiego wyjaśniła Wanda, starając się, żeby nie zabrzmiało to zbyt wiarygodnie nie wiemy zaczęła sypać może pomyliła adres dopytywała rzecznikowi, której lojalność wobec Kurdów walczyła z przemożnym pragnieniem uniknięcia kłopotów Niemcy zabrali Wanda kiwnął głową kobieta nagle nabrała podejrzenie, a nie należy też, aby do, jakiej leśnej sotni albo polskiej partyzantki patrzyła badawczą pani Stasiu odrzekła Wanda bez chwili wahania, gdyby tak było zabraliby mnie na gestapo nie do więzienia wie pani przecież argument zdawał się trafić w dziesiątkę kobieta nieco się od powierzyła w celi kontynuowała Wanda nie dając sposobności zadawania pytań silnie zatruła się jedzeniem i przewieźli mnie do szpitala jak po gasili światła uciekłam całą noc przesiedziałem w krzakach pani Stasiu nie chcę pani na nic narażać dlatego chciałam tylko pożyczyć jakieś buty trochę się obmyć za pani pozwoleniem weryfikował w milczeniu zaprowadziła ją do kuchni wskazała głową krzesło nalała do kubka gorącego mleka i podsunęła kromkę z marmoladą ex na zdrowie powiedziała, po czym pogrzebaczem zdjęła kaflowe kuchni 3 fabryki dorzuciła drewna i umieściła na ogniu żeliwny Sagan, do którego nalała wody z wiaderka wyciągnęła z kredensu miednicy, którą ustawiła na taborecie obok położyła skrawek szarego mydła oraz wystrzępione, ale czysty ręcznik widocznie Makatka na ścianie z wyhaftowanym niebieską nicią napisem gości do Bugu dom naprawdę miała znaczenie Lech z marmoladą smakował jej bardziej niż najlepsze potrawy, jakie jadła przed wojną warszawskich restauracjach Stanisław Grzesik skinął głową w zdejmują ubranie powiedziała, a dopiero teraz zobaczyła, że od święta bluzka spódnica pokryte są żółtymi plamami wymiocin zaczęła się rozbierać weryfikował zniknęła na dłuższą chwilę sąsiednie izbie, skąd przyniosła podniszczone sukienkę pachnąca naftaliną będzie trochę za duża oceniła była o wiele za duża wisiała na Wandzie jak worek na strachu na wróble zrobiła kilka kroków starych pantoflach pani Stanisławy, które też były za duże, ale miał obandażowaną stopy pasowały jak ulał podeszła do łóżka sięgnęła po jedno z niewielkich poduszek ułożonych starannie piramidę przyłożyła ją do brzucha i spojrzała pytająca Grzesik ową, która zrozumiała ją loty kiwnęła głową w ciągu kilku minut z Jaśka obowiązanego sznurkiem uformowały siódmy miesiąc ciąży sukienka leżała jak trzeba teraz zrobisz pytała pani Stanisława gimnastyka do pani, od której wynajmowałem pokój odparła Wanda od wielu godzin dręczyło ją pytanie co się stało z medalionem czy handlarka z celi odniosła jego właściciel stancji czy nie istniał tylko 1 sposób, żeby się o tym przekonać, a Niemcy nie będą tam na siebie czekać przyległa także Sikora nie Wanda przecząco pokręciła głową naprawdę wlazła ten kościół przypadkowe nie znają mojego adresów byle bezpiecznie przejść ulicami Sikora sięgnęła po chustkę wiszącą na haczyku przy drzwiach zawiązała ją będzie na ukraińską modłę zakrywając czoło włosy powiedziała zadowolona ze swojego dzieła i troskliwie poprawiła ciążową poduszkę będzie wokół krążyły myśli ludzi ku en, gdy spacerowali tam przystanęli przed wystawą sklepu kawałek dalej chodzili na ciastka, gdzie jest teraz powróciła do rozważań więziennej celi, gdzie był w chwili aresztowania pewnie się pogniewał i chciał okazać niemożliwe, żeby w ogóle nie pojawił się na jak nie przyszedł parę minut później te parę minut uratowało życie pewnie swoim zwyczajem starannie zbadał sytuację szybko pojął, że w mieszkaniu jest kocioł może nawet widział jak nas wyprowadzali Wandy powróciło dziwne przekonanie, że wtedy w niedzielny wieczór, gdy skuci szli do samochodów czuła na sobie wzrok Krysia ułamek sekundy poczuła lodowate szpilkę w sercu, ale zaraz przepędziła żale ojca miał zrobić nawet te były wrzucić w pojedynkę kilku uzbrojonych tajniaków pewnie zaciskał pięści w bezsilnej rozpaczy i patrzył potem odszedł zdruzgotany, ale niepokonany miał on na pewno zaczął działać budować plan wydostania jej od czego zaczął próbowała zrekonstruować sytuację zakładając, że to ona jest Rysiem znajduje się w jego położeniu pewnie w poniedziałek krążył przez cały dzień koło mieszkania starszej pani, której wynajmowała pokój badał teren obserwował ludzi zwraca uwagę na każdy szczegół przekonał się, że niema zasadzki zapukał starsza pani znała go lubiła zapytał czy byli Niemcy czy robili rewizję dowiedział się, że nie, że w ogóle nie przyjechali odetchnął ulgę to znaczyło, że nie jest tak źle, że można spróbować Wandę wykupić o wiele łatwiejsze niż odbicie ciekawe czy starsza pani oddała mu medalion czy handlarka zdążyła go odnieść jak zareagował otworzył zobaczył postaci świętych ucieszył się, że to dobry znak, że ukochana jest pod Bożą opieką od chwili miniaturki ikon zajrzał pod dnie co pomyślał o ary tych liczbach, a może wcale nie zajrzał może nawet wcale nie dostał medalionu może nawet wcale nie przyszedł Wanda stanęła pod drzwiami stancji nas kraj pomyślała, że za chwilę wszystkiego dowie od czekała dłuższą chwilę potem przyłożyła ucho do drzwi, ale wewnątrz panowała cisza 14 sekundach zrobimy to raz jeszcze z takim samym skutkiem nagle ogarnęło ją złe przeczucie starsza pani rzadko wychodziła z domu odruchowo dotknęła sukienki i uświadomiła sobie, że nie ma klucza do mieszkania pewnie Niemcy przeszukali ją, gdy straciła przytomność po uderzeniu, bo kieszenie spódnicy pozostawionej Grzesik owej były puste bezradnie opuścił ręce zamyślenia wyrwał ją dźwięk otwieranych drzwi sąsiadów stanęła w nich małe najwyżej czteroletnia dziewczynka dobrze znana będzie z widzenia patrzyłam na nią zaskoczone za chwilę w drzwiach pojawiła się mamy, a potem ciotka, która z nich mieszkała i ojciec dźwigali ciężkie plecaki w dłoniach trzymali walizki kobiety płakały pani już wyprowadziła powiedział smutno mężczyzna nie, zwracając najmniejszej uwagi na zaawansowaną ciążę Wandy, która 3 dni temu miała talię osy pytała zdjęta jakimś niewytłumaczalne lękiem kiedy godziny temu może 2 ale dlaczego w głosie Wendy zabrzmiała nuta protestu jak pani wyjść na ulice powiedział sąsiad, zamykając drzwi swojego mieszkania Wanda błyskawicznie zbiegła po schodach i wypadła z silnikami nic jak z procy omal nie, potrącając młodej kobiety z dzieckiem w 1 to bokiem w drugiej ręce ulica Asnyka, która jeszcze 5 minut temu była pusta zapełniła się ludźmi chcącymi plecaki walizki tłum gęstniał z każdą chwilą staruszek o wyglądzie emerytowanego nauczyciela łaciny podszedł do Wandy skamieniałe na środku ulicy i delikatnie ujął ją pod rękę, pociągając ze sobą miał podniszczone krawat kar ma nową kamizelkę i tu Żurek pamiętające pewnie Franciszka Józefa oni trzymał staromodny sekwoja zapinany na mosiężne klamrę dziecko persa do wał, czując niezdecydowanie i opór trzeba iść Niemcy ogłosili przez megafon, że rozstrzelają każdego, kto zostanie w mieście była kompletnie zdezorientowana Wanda z jakąś dziecinną bezradność rusza podprowadził ją do pobliskiego słupa ogłoszeniowego oblepione drukowanymi afiszami o tej samej treści z piątku dnia 15września 1944 godzina osiemnasta czytała Wanda półgłosem musi ostatnio osoba opuścić miasto ludność udaje się w okolicy Biecza Gorlic, gdzie w poszczególnych gminach będzie umieszczona dokończyła patrząc, pytając na staruszka, który uniósł ramiona w geście oznaczającym kompletny brak pojęcia o przyczynach zarządzenia identyczne zdumienie Wandy potęgował fakt, że obwieszczenie podpisał komendant wojsk niemieckich czyli kto Hitler gubernator frank House 2 marca miejskiej żandarmerii Wanda rozpracowując niemiecką strukturę władzy dla potrzeb wywiadu AK doskonale zdawała sobie sprawę, że nikt takiej funkcji istniało wszystko było jakimś upiornym koszmarem, a jednak działo się naprawdę w tej samej chwili przypomniała sobie zagadkowe słowa kap. Abwehry, który pomógł jej ucieczce coś co miało stać się w mieście jutro, czyli w środę zdaniem Huberta von RBK mógł uratować Wandę przed gestapo miejscowi oprawcy z Drzyzgą na czele po prostu nie mieli czasu na jej przetrzymywanie i przesłuchiwanie w siedzibie hitlerowskiej tajnej policji, bo szykowali się do ewakuacji dlatego umieścili Wandy więzieniu, zamierzając przewieźć ją w najbliższych dniach do siedziby gestapo w Krakowie dopiero tam zajęliby się nią po swojemu, aby we wtorek rano, kiedy przyszedł do niej do celi dobrze wiedział co się wydarzy nadal nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ją ocalił, ale przez chwilę pomyślała o nim ze szczerą wdzięcznością rusza nie przestawał delikatnie pociągać za rękę sukienki, wskazując głową kierunek marszu nagle one jakby obudzone hipnozy popatrzyła na niego i się uśmiechnęła trzeba iść powiedziała, dochodząc do wniosku, że ewakuacja miasta stwarza świetne warunki uniknięcia kontroli Niemców, którzy z pewnością już szukali zbiegły więźniarki niemal, ciągnąc staruszka, który mimo oszołomieni jej niespodziewaną odmianą nadal kurczowo trzymał ją pod rękę Wanda zanurzyła się w tłumie pół godziny później byli już za miastem MR Kuryło z założonymi do tyłu rękami powoli chodził po salonie taki stan oznaczał jego najwyższe skupienie poprzedzające podejmowanie ważnych decyzji Wanda z ciotką siedziały na automat nie nie śmiał się odezwać ciotka opłakiwała wycierając oczy chusteczką, zerkając na kuzynkę obszernej znoszone sukience, która pozbawiona ciążowej poduszki wisiała narzędzi jak worek wuj przestaną sięgnął do kieszonki kamizelki poza Gary na solidnym łańcuszku otworzył kopertę i przez chwilę wpatrywał się cyferblat, jakby koordynował Czarzastego co właśnie postanowił my środowy wieczór oznajmił, choć nie było w tym nic odkrywczego Kuryło wycelował palec Wandę pojedziesz kieleckie dostaw dodał patrząc porozumiewawczo na żonę, a to mój młodszy brat wyjaśnił ciotka ciągle, pociągając nosem bardzo zaradny człowiek wielki patriota uzupełniła z nutką dumy rozmazane przez chrapanie był mjr Hubala, a dziś pewnie też inaczej sama rozumiesz w lesie bywa się nie tylko z powodu grzybobrania Wanda uśmiechnęła się w duchu do tej figury stylistyczne zastępującej komunikat, że tak działa w partyzantce, ale zachowała powściągliwą powiat dobrze odrzekła z przekonaniem pojadę raz jeszcze dziękuję wyjazd za pomoc serce, ale muszę jeszcze coś załatwić coś bardzo ważnego i nie jest to sprawa prywatna patrzyła wymownie na wuja z więzienia przekazałem coś co nie może trafić w niepowołane ręce muszę to odzyskać za wszelką cenę Henry Kuryło podszedł położył jej dłoni na ramionach dziecko powiedział, gdzie chce szukać wyjrzeć przez okna z miasta ciągnie tłum ludzi wszyscy wychodzą Niemcy zabiją każdego, kto pójdzie w przeciwnym kierunku, a ciebie zawiesił głos będą tropić dziś wypędzając ludzi z Jasła jutro pojutrze pewnie też, ale ido zakład, że przy okazji ciebie wypytują choćby za pomocą strażniczek z więzienia są tutejsze znają ludzi, a ludzie znają siebie określił w końcu powie, że od kury łów to kwestia dni też znikniemy uznał mamy sklep w nowym Sączu puszczony z dzierżawy nikt w Jaśle nie wie to Teresa przez jakiś czas poprowadzimy go sami szczotką ile jeszcze niemieckiego panowania Rosji od miesiąca w Rzeszowie posłuchaj nas warstwa dawał Stach jest związany z podziemiem my jeśli ktokolwiek może dziś pomóc w ponownym nawiązaniu kontaktu z twoimi to tylko on to jedyna dróg Wanda wiedziała, że plany wuja są zawsze dopracowane w najdrobniejszych detalach i nigdy nie zawodzą Seal odwiedzi cię samego rana do Tarnowa kontynuował Henry Kuryło do Gorlic bliżej żabi skok, ale nie dostanie się do pociągu toż to apokalipsa pewnie mnóstwo ludzi z Jasła spróbuje jutro stąd wyjechać do Tarnowa nie dotrą za daleko na piechotę mam stamtąd pociągi do Krakowa z Krakowa do Kielc i dalej na dziecko uścisnął ją niech Bóg prowadzi i do zobaczenia w lepszych czasach krzyknęła, żeby opanować drżenie głosu, gdy spakować swoje rzeczy nie bierze zbyt wiele uprzedził wujku było nie trzeba, żeby Wasyl odniósł wrażenie, że wyjeżdża na stałe to znaczy na dłużej zreflektował się, ale ostatnie słowa przypomni głośny szloch środki Starachowice powitały Wandę mżawka po całonocnej podróży wysiadła na dworcu w Wierzbniku pytała jak dojść na ulicę, której nazwa widniała na kopercie zaadresowanej przez ciotkę to na majówce ucieszył się młody człowiek sumiennej kurtce, którego zagadnęła, gdy inni przechodnie wzruszyli w milczeniu ramionami i w tym samym kierunku wyjaśnił bez zbędnych ceregieli wziął od Wandy tekturową walizkę poszli ulicą Kilińskiego, której bruk przypominał kocie łby mokry okrągły grożące w każdej chwili skręceniem kostki mimo to przewodnik Wandy poruszał się po nich baletową zręcznością i choć trakt piął się pod górę nie dostał zadyszki dziwne, bo usta muszę nie zamykały opowiadał o pracy w zakładach mechanicznych, która najwyraźniej była spełnieniem jego marzeń wyjaśniał Wandzie, choć nie rozumiała z tego ani słowa zasady toczenia i frezowania sprowadzą ją w tajniki regulacji szlifierek precyzyjnych i konserwacji obrabiarek był dumny z faktu swojego zatrudnienia w fabryce, które gwarantowało mu nietykalność przed wywózką na roboty do Niemiec oraz dodatkowe kartki żywnościowe słuchała go z chłodną uprzejmością, udając zainteresowanie, choć w głębi duszy miała ochotę zakończyć tę radę złapać za rękę zatrzymać spojrzeć w oczy spytać czy zdaje sobie sprawę z tego, że zakłady w Starachowicach produkują amunicję Artyleryjską, która codziennie masakruje żołnierzy walczących w powstaniu warszawskim pewnej chwili młody człowiek zatrzymał się przed furtką trudnego domku z ogródkiem i oddał walizkę, przerywając swój Fabryczny hymny powiedział machnął ręką na podziękowania wam by odszedł rozczarowany, że stracił słuchacza drzwi otworzyła kobieta w średnim wieku była ubrana w spódnicy nieokreślonego koloru szare zrobiony na drutach sweter zapinany pod szyją na 3 guziki patrzyła pytająca podejrzliwie ja do pana Stacha powiedziała Wanda odkrył ów spod Jasła dodała, wręczając list od ciotki kobieta w szarym swetrze otworzyła kopertę ciągle, stojąc w progu, jakby broniła wejścia do domu zaczęła czytać co jakiś czas, podnosząc oczy znad kartki, obrzucając Wandy nieufnym spojrzeniem wreszcie starannie złożyła papier i usunęła go w kieszeni swetra wychodzi na to, że jesteśmy rodziną stwierdziła obojętnie usunęła się i wpuściła Wandy do środka w kuchni wskazała jej taboret pomalowany na białą farbą olejną identycznie jak stół i kredensy sama usiadła obok na wąskiej leżące pod ścianą ze świętym obrazem anioła przeprowadzającego przez chyba śliwy mostek dwoje dzieci przycupnęła zgarbiona staruszka jej twarz była pomarszczona niczym Łupina orzecha włoskiego przyglądała się będzie wzrokiem, jakim patrzą na obcych stare mądre koty kobieta w szarym swetrze osiągnęła, uznając najwyraźniej, że nadszedł czas na jakiś oficjalne powitanie jestem Jadwiga siostra zmarłej żony Stacha, czyli dla ciebie wojenka postanowiła, a to moja matka jego teściowa odwróciła głowę w stronę staruszki dostawka powiedziała bardzo głośno dobitnie, pokazując Wandy palcem staruszka zrozumiała i uśmiechnęła się bezzębny ustami będzie 2 lata jak zmarła moja siostra kontynuowała nowa wojenka Wandy to dom Stacha, ale mieszkamy tu z mamą opiekujemy się nim ma tylko nas z boską byli bezdzietnej tak wyjechał parę dni temu wyjaśniła robi jakieś interesy pytam nie wiemy, jakie zastrzegła dużo wyjeżdża potem wracam mam nic do tego Jadwiga wyraźnie dała do zrozumienia, że pewne sprawy w tym domu są święte i nie należy się nimi interesować, ale chyba zajrzy za parę dni pocieszała Wandy, widząc zdezorientowaną minę przywiezie rzeczy do wybrania po sobie pogadać cie, a teraz, choć podniosła się z taboretu odpoczniesz po podróży pokaże ci, gdzie będziesz spać pokoik z tyłu domu był niewielki przytulny i miał podłogę z desek wyczarowane prawie do białości niebieskawy ściany z jakimiś litografia ami wyciętym z gazety i niewielki żeliwny piecyk szafy zastępowała solidna skrzynia na ubrania stojąca z łóżka z grubym silnikiem powleczone prześcieradłem, na którym spoczywały poduszkę pierzyna wszystko było czyste schludne łącznie z widokiem za oknem, za którym rosły malwy, a za nimi rozciągał się niewielki wiśniowy sad Panorama gór świętokrzyskich Wanda patrzyła na nich oparta dłońmi parapet tydzień temu spacerowała z dzikiem po przedmieściach Jasła patrząc na góry podobne do tych wszystko wydawało się takie piękne i nienaruszalne aż nagle w ciągu kilku dni los zakręcił jakąś diabelską karuzelą kocioł na Jagiełły aresztowanie więzienie szpital Fon albo ucieczka Grzesik owe zamknięte drzwi na Asnyka Wypędzenie mieszkańców Jasła plan wujostwa Tarnów Kraków Kielce obrazy przylatywały przed oczami Wandy jak w kalejdoskopie obsługiwanym przez szaleńca wreszcie ostatni obrót karuzeli, która wyrzuciła ją tu w nieznanym mieście do nieznanych ludzi w nieznaną przyszłość opanowało ją koszmarne myśli o konspiracyjnym spotkaniu na ulicy Jagiełły dowiedziała się od niego Ray zawiadomił ją, że będą tam wysłannicy komendy głównej AK wiedząc doskonale, że Wanda zrobi wszystko by się z nimi skontaktować z ruin przekonywał, żeby tam wyszła, ale łatwo uległ obraził się, a może udał obrażonego i w niedzielę się nie pojawił potem zniknął zapadł się podziemie nie dopytywał nie próbował wydostać z więzienia on jej ukochany, który sąd rozstrzygnąłby okoliczności na jego korzyść przepędziła wątpliwości, oskarżając o upadłość już pewnie wrócił do oddziału zapadł w jakimś leśnym wykroczeń ze świadomością, że już nigdy nie zobaczy i czekasz rotmistrz ostroga wyda rozkaz do ostatniego boju apotem zginie z szablą w dłoni jak przystało na ułana Tomka ostrowskich herbu 3 gwiazdy, które nie ustrzegą przed morderczą potęgą 1 gwiazdy czerwonej pięcioramiennej noszonej na setkach tysięcy hełmów i Musiałek nadciągających jak złowroga nieunikniona burza przynajmniej polegnie z honorem jak żołnierz podpowiedziała goryczy, czego nasze przydała przez 3 lata konspiracji fikcyjnej operacji luneta okazała się bezmyślną pacynką marionetką w rękach zdrajca, który musiał się nieźle śmiać ze swoimi gestapo z kim i przyjaciółmi w snajperskiej planem polowania na hitlerowskich dygnitarzy w operacji Kalina odniosła zwycięstwo, które okazało się klęską nie miała już ani kontaktu z sekcją Marysi ani medalionów ze współrzędnymi złoża ropy ani nawet szans powrotu do Jasła, siedząc na łóżku przypomniała sobie jak wójt Kuryło uczył ją kryć szachy jej celem jest wygranie partii tłumaczył czasami, żeby ten cel osiągnąć zdobyć lepszą pozycję na planszy z rozmysłem poświęca się piątki, a nawet figury kiedyś pojmie sens tego manewru nazywa się Gambit piątkowe wrześniowe przedpołudnie 1944 roku prawie 200 km od Jasła opuszczonego przez ostatnich mieszkańców i Wanda Kuryło zrozumiała, że los wyznaczył jej rolę pionka udział w kilku posunięciach, ale właśnie została poświęcona nigdy nie dotrze do końca szachownicy i nie zostanie figurą gońcem wierzą lub Hetmanem Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GAMBIT

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA