REKLAMA

Część 1, rozdział 12

Gambit
Data emisji:
2022-06-27 03:00
Audycja:
Czas trwania:
30:30 min.
Udostępnij:

Ten odcinek to fragment książki "Gambit" Macieja Siembiedy. By słuchać od początku, przejdź do pierwszego odcinka.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
styczeń luty 1945 roku brygada Świętokrzyska wyszła w teren zajęty przez wojska niemieckie jak nóż masło w niedzielę 14stycznia drugi dzień po wymarszu zostali zaatakowani przez Wehrmacht, ale walkę nieoczekiwanie przerwano Wanda zastanawiała się nad tą tajemnicą, ale rozgrywają dopiero w poniedziałek, gdy przekraczali most na Pilicy pod Żarnowcem w pobliżu był obłożony workami piaskiem posterunek broniący przeprawy, a w nim żołnierze niemieccy, którzy przyglądali Rozwiń » się z obojętnymi minami, opierając się leniwie ciężki karabin maszynowy kwota Toma przepchnął idący obok niej Stach on sprawił, że nas przepuścili w kolejnych dniach sytuacja się powtarzała oddziały wroga albo schodziły im drogi albo ułatwiały przemarsz jak podczas kolejnej przeprawy przez dobre Niemcy nie tylko nie prowadzili wobec nich działań zaczepnych, ale dostarczali żołnierzom ruchu na żywność oraz pomoc medyczną w obozie pod Zawierciem tak pojawił się w towarzystwie swojego nieformalnego adiutanta borsuka chłopak miał nie więcej niż 17 lat łobuzerski minę i opinię jednego z najodważniejszych żołnierzy brygady od jakiegoś czasu nie odstępował Stacha przysiedli się do ogniska, przy którym Wanda z 2 innymi łącznikami ogrzewała dłonie skostniały od mrozu na widok Stacha koleżanki pożegnały się i zostawił ich samych co powiesz Wanda zagadnął Stach był doskonałym humorze Borsuk jak na komendę promiennie się uśmiechnął brygada przychodzi do historii Wanda podrzuciła do ognia kilka gałązek, ale ja mam wrażenie, że idę w przeciwnym kierunku niż powinnam Stach, który nie znosił sprzeciwu dziś zareagował inaczej niż można było się tego spodziewać przykucnął obok, otaczając Wandy ramieniem nie martw się załatwimy swoją tajemniczą sprawę na Podkarpaciu masz moje słowa, jakim cudem spytała zrezygnowana mówi tak, żeby pocieszyć strach wskazał dłonią obozowisko ius et śmiertelnych wrogów komuny twardych chłopaków mających kilkuletnie doświadczenie w walkach partyzanckich to wymarzony korpus dywersyjnych do działań na tyłach armii czerwonej rozumiesz Ada wkrótce przejdzie szkolenie spadochronowe zostanie doposażone i zrzucony do Polski podejmie walkę partyzancką z Sowietami w kraju od Zachodu uderzą na nich Amerykanie to nie potrwa długo wtedy osobiście pojadę z tobą na Podkarpaciu, żebyś mogła znaleźć to, czego szukasz z Niemcami zainteresowała się Wanda to dlatego są wobec nas tacy przyjacielski większość frontowych dowódców Wehrmachtu, z którymi rozmawiamy uważa Hitlera za szaleńca faszyści samo skończenie, a zdrowy trzon niemieckiej armii prędzej czy później dogada się z aliantami i stanie po ich stronie przeciwko Stalinowi, a jest jeszcze gorszy niż Hitler jeśli teraz nie powstrzymamy czerwony potop zaleje Europę Gatta będzie rzucona do Polski na spadochronach upewnił się Borsuk siedzący obok na pniu powalonego drzewa najwyraźniej jeszcze o tym wiedział wyglądał na przygnębiony ego zrzucił z ramion płaszcz, w którym robiło się zbyt gorąca i Wanda dopiero teraz dostrzegła podwinięty rękaw jego bluzy chłopak nie miał prawej ręki skoku ze spadochronem mógł jedynie pomarzyć na Wanda, kręcąc głową nie pojmuję tej gry z Niemcami płk Bohun rozgrywa partię, w której stawką są Rosberga i przyszła służba Polsce wyjaśnił Stach partie o wiele bardziej skomplikowaną niż w Czechach tak jakby 1 człowiek grał równocześnie czarnymi białymi tłumaczył gracz stara się posługiwać pionkami figurami obu kolorów jak potrafi najlepiej, a jednocześnie wnikliwie analizuje sytuację na planszy zastanawiając się, która strona ma większe szanse na wygraną biała czarna Śląsk potem Sudety w szeregach przez cały czas mówiło się o pertraktacjach z Wehrmachtem zdaniem Stacha ppłk Szacki lawirował jak mógł najlepiej nie mówiąc Niemcom ani tak ani nie, choć po drugiej stronie stołu siedzieli wytrawni gracze z Abwehry na dodatek konsultujący się telefonicznie z Berlinem jak dotąd jedynym rezultatem rozmów była zgoda na dalszy marsz brygady w kierunku czeskiej Pragi w mroźny, ale słoneczny czwartek 15lutego podczas postoju Wanda zauważyła, że w jej kierunku biegnie Borsuk, który uparcie adorował, choć wielokrotnie dawała do zrozumienia, że nie jest zachwycona jego zalotami ciągle nie potrafiła powiedzieć mu tego wprost, a ilekroć próbowała głos ugrzązł jej w krtani na widok podwinięte rękawy munduru pamiątki po ręce, którą Borsuk stracił podczas akcji dobre wrażenie robiły 2 barki krzyża Walecznych na prawą kieszenią z oddali widziała rozpromieniony uśmiech chłopaka, który biegł co sił w nogach, trzymając w ocalałej ręce niewielkie zawiniątko zatrzymał się przednio zderzamy dla pięknej pani powiedział układem, wręczając Wandzie tabliczkę czekolady wczoraj było święto zakochanych obchodzony w Bawarii od średniowiecza wyjaśnił intencje upominku, gdzie były wczoraj Romeo zapytała Wanda z uśmiechem na patrolu zrobił smutną minę no to przegapiła sprawę droczył się z nim bezlitośnie, choć były naprawdę miło wiemy odrzekł Borsuk z rezygnacją, ale znalazłem sentencje na dziś ożywił się pani przeczyta wam bez zajrzała pod opakowanie czekolady, gdzie tkwiła jakaś złożona kartka wyciągnęła ją ostrożnie rozłożyła coś chwyciło ją za gardło chłopak lewą ręką nieprzyzwyczajone do ołówka narysował jej laurkę razem z kwiatami, a pod spodem napis ułożony z nich zgrabnych możliwych litery dziś jest dzień po Walenty im w samej chwili stanął jej przed oczami dziś tak stał jak wryty rozpaczliwie zastanawiał się czym doprowadził Wandy do pogorszenia nastroju przecież chciał tylko zrobić przyjemną niespodziankę szykował się do tego od wielu dni wreszcie zapytał nieśmiało szybko wysuszyło oczy rękawem kurtki niemieckich strzelców alpejskich, którą stary wytrzasnąć przy okazji handlu ze Szkotami była zbyt obszerna, ale ciepłe jak barani Kożuch uśmiechnęła się pogodziła borsuka po policzku twoja laurka to najładniejszy prezent, jaki dostała od początku wojny powiedziała szczerze bardzo się za nią dziękuję chowam i będę strzec wskazała palcem swoje listy oczy to taki babski żal, że czasy mało sprzyjające miłości z patrolu jak na patrolu odparł Borsuk filozoficznie ubezpieczyliśmy tyły kolumny marszowej koło wsi Kotowice w tym patrzymy, a Niemcy prowadzą drogą kilkuset jeńców większość wlecze się w milczeniu, ale paru gada między sobą po cichu słucha już mnie wie, że Polacy podeszliśmy bliżej aż Kopy do nas mordu, że Krieger Angeli takie tam Ziutek pokazał im, gdzie się zgina dziób pingwina boja rozumie pani szepnął dłonią w pustych rękach nie dałbym rady na pytania tych Polaków co jak oni, że idą do stalagu na to my, że może lepiej do brygady niż do obozu, o czym się zaświeciły, ale Kopy twardo swoich od spędzają u nas robią się nerwowi pchnąłem 1 sprytnego chłopaka ode mnie ze zwiadu po tych oficerów co dogadują się z Niemcami, a eskortą jeńców wyceniliśmy trochę czasu, częstując ich wódką papierosami po godzinie sprawa była załatwiona Korta pogroziła nam pięściami, ale tylko tak zapisów, a jeden z was ma fanów Ślązak z Gliwic powiedział po polsku, że będą teraz uważnie patrzeć pod nogi, czyli że, jakby ktoś z jeńców chciał uciec goni zauważa rozumie pani taka heca no i Press po 120 chłopaków same kozaki warszawiak z powstania chłopak pokazał spory tłumek mężczyzn na drugim końcu polane kap. Gustaw będzie z nich formował osobną kampanie dziękuję ci będę serdecznie uścisnął lewą dłoń borsuka szybko poszła w tamtą stronę mężczyźni brudni wymizerowany przycupnęli w kucki wokół świeżych pni po wycince, która odstąpiono do siedzenia najsłabszym dzień dobry panom powiedziała Wanda wchodząc między nich odpowiedział od niechcenia reszta uznała, że tyle uprzejmości wystarczy szukam znajomych, którzy walczyli w powstaniu wyjaśniła pseudonimy Sowa kostek może słyszał, który z panów kilku pokręcił przecząco głowami proszę pani odezwał się chłopak okrągłych drucianych okularach z dystynkcjami kaprala podchorążego na partnerce Sofi kasków to było w Warszawie sporo, jakiej dzielnicy walczyli, jakie grupowanie, który ban Wanda rozłożyła ręce nie mam pojęcia wyznała słowa kobieta w stopniu majora odezwało się ktoś oddali natychmiast poszła w stronę głosu tury panów zapytał rozglądała się nerwowo w ręku młody człowiek z zabandażowaną ręką mój brat był jej obstawie poległ na Ochocie bardzo przykro powiedziała Wanda proszę przyjąć moje kondolencje dodała kilkunastu mężczyzn patrzyło na nią, jakby była przybyszem z kosmosu w powstaniu bracia i najbliżsi przyjaciele zginęli każdego dnia bez trumien nekrologów kondolencji zdążyli od tego wygnać, ale młody człowiek najwyraźniej docenił uprzejmości Wandy raz był przy śmierci tej pani mjr zdmuchnął ją gołębiarz na Nowogrodzkiej gołębiarz pytała Wanda, a zbiorowe spojrzenie dedykowane Cosmic chce powtórzyło się dokładnie tak jak przed chwilą snajper objaśnił cierpliwie człowiek z zabandażowaną dłoń, dodając po śmierci brat został na Nowogrodzkiej w ochronie archiwum dom zmiotło pocisk działa kolejowego zginął pod gruzami da słuchała w osłupieniu, z którego wyrwał ją głos Rudego wyrostka zawadiacki twarzy i wypielęgnowany Akcencie paszy z Czerniakowa, a Szanowna pani NK Oskard jeśli wolno spytać otwierała usta, żeby powiedzieć, że z Jasła, ale sprowokowały ją bezczelne oczy Rudego jak sobie nie myśli, że ma przed sobą prowincjonalną miotłę z belgijskiej z Mokotowa powiedziała dobitniej kilka twarzy odwróciło się w jej stronę zupełnie innym spojrzeniem mama została tam jak musiałam uciekać Warszawy, ale w lipcu 2 dni przed wybuchem powstania udało się wyjechać do krewnych w Konstancinie tą ofertą na mamusia rody wolno wypuścił dym papierosa ukrywane w dłoni na Mokotowie była rzeźnia kobiety dzieci jak szło okropne powiedziała Wanda fakt rzekł krótko Rudy stylu szkopów, więc powiedz nam się ostro co to za wojsko nasz babski sznurku Tety masztu z nimi za okoliczność oczy błysnęły złowrogo tam zalało gorąco nagłego wstydu, ale zaraz zagrała w niej warszawska krew taką samą jak te reżyser tylu powiedziała dobitnie skrzyknęła śliną jak nauczono ją w koszarach w Rembertowie i odeszła odprowadzone gwizdami uznania kilkadziesiąt metrów dalej ogarnęła ją fala rozpacz dziś zabita przez niemieckiego snajpera dokładnie tak jak ona planowała rozprawiać esesmana ami gestapowcy sami chłopak z obstawy czy to ten, który prowadził fiata w Jaśle archiwum Marysia snajper wzburzony do archiwum chłopak w skórzanej kurtce Marysia wszystko naraz wirowały w głowie sprawiając, że z trudem wstawiła kolejne kroki po zamarzniętej ziemi wreszcie myśli zwolniły i uspokoiły się, zostawiając będzie bolesną świadomość rzeczy nieodwracalnych, że nigdy więcej nie ujrzy przyjaciółki, że nie ma już współrzędnych złoża ropy i 1 kopia zginęła pod gruzami na Nowogrodzkiej druga przypadła medalionem, z którym nie wiadomo co się stało zagryzł wargi, żeby się rozpłakać czwartek 15lutego 1945 roku był mroźny pochmurny nisko nad unijnymi parkowały sterowca ołowianych chmur szykujących się do desantu na Podkarpacie miliardów miniaturowych spadochronów śniegowych płatków zadaniem zasypania okolicy aż po parapety chałup Włodzimierz Ostrowski pseudonim Ryś nie widział nieba okienko celi więzienia przy ulicy Rokicińskiej w Przemyślu kadrowa niewielki jego skrawek zasłonięty teraz przez żaluzje lodowych sopli dziś spojrzał na ścianę nad ryczą i członkiem muszki zaostrzonej na Kamiennej podłodze wyrył kolejną piętnastą kreskę zdążył już przywyknąć do rytmu więziennego dnia rano kromka czarnego gazowce kubek wody potem apel wynoszenie kibla i sprzątanie celi w południe miska zupy przed wieczorem znów apel znów razowiec czasami posmarowany marmoladą garnuszek gorzki Zbożowej kawy wszystko żadnych spacerów widzeń przesłuchań utrzymamy w jednakowym tempie czekanie na śmierć w najlepszym razie wywózkę w głąb Rosji po 10 dniach mózg aresztowanego zaczyna przekładać monotonii dnia ma jednostajny myślenia tego ranka budził się bez Brzeźno rozpaczliwym żalem ukochanej nie mógł sobie wybaczyć błędów, jakie popełnił tamtej wrześniowej niedzieli przecież miał przeczucie, że konspiracyjne spotkanie na Jagiełły jest dziwnie podejrzane odradził rotmistrzowi w drodze, dlaczego kategorycznie zabronił pójdzie będzie trzeba ją było związać zatrzymać w domu albo przynajmniej ubezpieczać iść z nią stanąć z boku drzwi, a potem, gdy otworzył je Niemiec strzelić mu pistoletu prosto w twarz i nakryć ogniem pozostałych Wanda zdążyłaby uciec od lutego obraził się jak szczeniak siedział w domu z muchami w nosie, kiedy wreszcie przyszło i poszedł na ulicy Jagiełły sprawdzić co się dzieje było już za późno ukryty w sąsiedniej bramie widział dokładnie jak w kamienicy kręcę się tajniacy, którzy potem wyprowadzali Wandę gryzł pięść zaciśniętą aż do białości kostek, obejmując drugą dłonią Kolbe para Belki nie miał szans mógł położyć 1 może 2, zanim pozostali wyciągnęli broń i zrobili z niego sito podjął inną decyzję tego samego dnia wyjechał z Jasła nad ranem dotarł do obozowiska swojego oddziału wpadł rozgorączkowany do kwatery ostrogi, ale rotmistrza nie wydawał się zaskoczony wiadomością kotle na Jagiełły, widząc pytający wzrok Krysia wzruszył ramionami powiedział przecież sam to przewidziałem to czemu teraz gapił się jak ciele malowane wrota reż przyznał rację, choć w duchu odnotował zachowanie dowódcy jako zastanawiające usiedli przy stole z prostych nie handlowano desek, dyskutując co robić Dzidek obstawał przy szybkim brawurowym skoku na siedzibę gestapo i odbiciu Wendy rotmistrz swoim zwyczajem podrapał się w głowę pamiętasz akcję pensjonat w sierpniu czterdziestego trzeciego zapytał w odpowiedzi 6 ludzi Korczaka, kiedy główna straszył pistoletem strażnika i wdarło się przed nocą do więzienia w Jaśle przez 2 godziny sporządzili całą załogę bez 1 wystrzału proszę ciebie ostroga wymownie uniósł palec wskazujący po 2 godzinach wyszli, jakby nigdy nic, zostawiając w celach strażników powiązanych jak Wieprz ski i wyprowadzając grzecznie prawie 1,5 setki więźniów w tym wszystkich naszych rzeka gubernator frank mało nie dostała apopleksji wywalił na zbitą mordę szefa gestapo w Jaśle naczelnika więzienia z wygodnych gabinetów przenieśli się do okopów na froncie wschodnim, gdzie daj Boże jakiś Iwan odstrzelił mógłby PPS pamiętasz Dzidek pokiwał głową o kozakach z pensjonatu mówił cały okręg, a za sprawą biuletynu AK dowiedziała się o tym cała podziemna Polska no, więc kontynuował rotmistrz skoro pamiętasz zapomni drugi raz nie nabierze szkopuł w Jaśle na ten sam numer droga wstał i klepnął go w plecy jeśli jutro do miasta przywozi wszystko przebrać, gdzie otrzymają ilu strażników słabe pkt Cetera z naszych przecież na tej robocie wydarzenia sprzed 5 miesięcy wracały, jakby miały miejsce wczoraj ryż dotarł do Jasła we wtorek 12września tuż przed godziną policyjną szybko przeszedł ze stacji do mieszkania Wandy nas nęka 12 minut spędził na obserwacji wreszcie nie zauważywszy niczego podejrzanego zapukał do drzwi otworzyła mu starsza pani miała oczy podkrążone odpłacił takie nieszczęście panie Wicku powiedziała drżącym głosem takie nieszczęście Wandzie zabrali pan wie uparł i obejmując ją delikatnie zerami poprowadził do pokoju Niemców nie było spytał starsza pani spojrzała na niego, jakby nie rozumiała konsekwencji aresztowania lokatorki Niemców nie powiedziała była jakaś kobieta przysłana przez Wandzie więzienia dopiero co wyszła z więzienia zainteresował się dziadek jak powiedziała co to za kobieta dopytywała nie wiem panie Wicku siedziały zwędził w 1 celi, ale tamtą Niemcy dziś wypuścili i od razu przyszła do mnie co za dobry człowiek nie chciał Bóg błogosławi przyniosła to starsza pani sięgnęła po leżący na stole niewielki przedmiot zawieszony na srebrnym łańcuszku powiedziała, że dla koleżanki Witki pewnie coś pokręciła, ale domyśliłem się, że to dla pana rzekła, wręczając mu medalion z emblematem prawosławnego krzyża na kopercie będzie nosiła go na szyi, więc od razu wiedziałam, że ta kobieta mówi prawdę powiedziała coś jeszcze pytał Dzidek proszę sobie dokładnie przypomnieć to jakaś dobra dusza wzruszyła się starsza pani pan wie ścisłe głos ona organizuje wykupienie będzie z więzienia dała mi na ten cel wszystkie swoje pieniądze, gdy popatrzył na nią z niedowierzaniem nie miał wątpliwości, że Wanda przekazała medalion jakiś szmalcownicy chce, a ta użyła go, żeby naciągnąć starszą panią trzeba będzie szukać dobrą Amerykankę odpowiednio podziękować pomyślałem, ale tuż po wszystkim jak uwolnimy Wandę cieszy starszą panią zapewnieniem, że wykup z pewnością się powiedzie i wyszedł już po godzinie policyjnej, więc przekłada się do swojej stancji w sąsiedniej kamienicy postanawiając, że jutro wszystkiego się dowie opracuje plan tymczasem uszedł na łóżku i zwalniając paznokciem przycisk mechanizmu otworzył medaliony wewnątrz były 2 prawosławnej wizerunki matki Boskiej i anioła, którego nie potrafił zidentyfikować wpatrywał się w niej przez dłuższą chwilę wreszcie ogarnęło go ponure przekonanie, że Wanda w ten sposób pożegnała się na zawsze, polecając go piece swoich świętych w nocy z wtorku na środę nie mógł zasnąć udało mu się dopiero przed świtem było po dziesiąty, gdy szybkość odświeżył i wybiegu na ulicy podążały nią dziesiątki ludzi jeśli walizki tobołki plecaki ciągnęli za ręce dzieci, które opierały się, protestując po swojemu przeciwko temu marszowi instynktownie wyczuwają w nim niczego dobrego Dzidek złapał za rękę chłopaka zniszczonej marynarce, który powiadomił go, że Niemcy kazali wszystkim wyjść z miasta rozejrzał się zdezorientowane przez kilka sekund wydawało mu się, że daleko w tłumie uchodźców na Asnyka widzi sylwetkę Wandy, ale to była tylko podobna do niej jakaś ciężarna kobieta w chłopskiej chustce na głowie trącają ludzi z walizkami Ryś pobiegł w stronę bursy jasielskiej, gdzie mieściła się siedziba gestapo wyglądała na opuszczoną tylko przed wejściem stał strażnik i czarny osobowy samochód z otwartym bagażnikiem, w którym tajniacy układali stosy tekturowych teczek zawiązanych na tasiemki najwyraźniej też ewakuowali półgodzinnej obserwacji doszedł do wniosku, że w budynku nie ma więźniów, jakby na potwierdzenie jego wniosku ktoś otwierał właśnie okienka 4 ciasnych cel wietrząc jest zaduch cierpienia strachu, gdy dotarł na Chełmską pod gmach więzienia też już było po wszystkim Wanda przypadła pomyślał z rozpaczą i od tamtego wrześniowego przedpołudnia budził się z bólem tego stwierdzenia przez 156 dni przez ostatnie 15 więzieniu w apelu kwadransie higieny w świadomości Rysia regularnie przylatywały kolejne stada czarnych myśli przypominał sobie wtedy dni wypędzania mieszkańców Jasła powrót do lasu kilka potyczek z Niemcami, którzy zupełnie stracili już wolę walki wreszcie listopadową odpraw oddziału Kaliska Weryński szyku na polanie rotmistrz lustrował Stanik umundurowania uzbrojenia za nie dopięto guzik nie wyczyszczone buty czy brudną uprząż można było usłyszeć wiązankę, którą koledzy powtarzali potem tygodniami, a droga był mistrzem Koszarowej retoryki raz zawrócił konia i stanął dokładnie na środku linii swoich Ułanów żołnierze powiedział na tyle głośno, że powtórzyło ze ściany jodeł idziemy dziś należy zimowe chowamy broń i mundury rozpraszały się pomyli dach 1 Bóg wie, kiedy spotkamy się znowu oddział stał absolutnej ciszy wieści z frontu są jasne mówił dalej droga idzie do nas armia sowiecka, która ogłasza się wyzwoliciel Polski, ale niesie nam niewolę w kilkadziesiąt szabel jej nie zatrzymamy, ale honor i umiłowanie ojczyzny każą nam znów iść partyzantkę i walczyć o wolność w kolejnym wrogiem dlatego gdy tylko zaleje nas czerwona zaraza bądź przygotowani, że wezwę was pod sztandar wydzielonej Roty Ułanów armii krajowej, którą mam zaszczyt i dumę dowodzić zrobicie co wam rozum powie niestawiennictwo nie będzie uważane za dezercję, ale jeśli któryś z was uzna wojnę zakończoną, a kiedyś wolnej Polsce spotka mnie gdzieś na ulicy to niech przejdzie na drugą stronę, bo nogi do typowej ramy rotmistrza zawsze kończył patriotyczne przemówienia płytami własnej roboty prawie 3 miesiące później Ryś odebrał łączniczki wiadomość o zbiórce oddział ucieszył się i potrzebował walki jak człowiek uzależniony od opium czy morfiny potrzebuje swojego narkotyku, który pewnie go zabije, ale przynajmniej da ukojenie skołatane duszy na miejsce wieczornej zbiórki w opuszczonej łemkowskiej osadzie koło Dębowca, której mieszkańcy dobrowolnie wyjechali do związku sowieckiego stawił się jako jeden z pierwszych wszedł do dawnej szkolnej Izby służącej też jako miejsce wiejskich zebrań sala miała ściany z grupy, choć samych bali uszczelnionych duszeniem, czyli specjalną plecionką z ruchu belkę nad drzwiami ozdabiała jakaś inskrypcja wyryte dłutem w alfabecie do złudzenia przypominającym rosyjski na podłodze stało kilka lamp naftowych rotmistrz już czekał towarzyszyło mu 2 obcych ludzi oczu innych spojrzeniach było w nich napięcie pewnie pierwszy raz w lesie pomyślał ryż, kiedy podawali mu dłonie, wymieniając swoje pseudonimy droga przedstawił ich jako przedstawicieli komendy głównej nowej organizacji wojskowej powołanej do walki z Sowietami rozmowa się nie kleiła rotmistrz był myślami gdzieś daleko niższy przedstawicieli odpowiadał napytania Rysia monosylabami, a wyższy utknął przy oknie, wpatrując się w mroki nasłuchując dziadkowi też to udzieliło przez co miało chwilowe wrażenie, że usłyszał odległy dźwięk silnika samochodu mam omamy uznał, witając kolejnych kolegów chodzących do Izby, zanim zaczniemy rzekła droga, gdy zebrała się ponad połowa stanu osobowego Roty nasi nowi koledzy chcieliby się kupić do partyzanckiej braci kiwnął głową, a wyraźnie czekający na ten gest niż mężczyzna od Knurowa brezentowy worek oparty o ścianę zaczął wyjmować z niego pęta kiełbasy chleb i butelki samogonu drugi przejmował sprawnymi ruchami kroił wędlinę i rozlewał wódkę atmosfera wyraźnie się rozluźniła to za panu zdrowie podziękuj za poczęstunek Ryś uniósł szklankę wszyscy poszli w jego ślady goście Stali wyraźnie zmieszani nie, śmiejąc spełnić trustu jeszcze brakowało ułańskiej fantazji, jaką reszta oddziałów wychyliła szklanki do dna kilka chwil później Ryś poczuł, że izba zaczyna mówi Kovač przed oczami jak podczas szalonego huculskiego tańca, a nogi odmawiają posłuszeństwa stracił przytomności Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GAMBIT

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA