REKLAMA

"Przechodząc przez próg, zagwiżdżę" - Wiktoria Bieżuńska

Poczytalni
Data emisji:
2022-07-02 17:40
Audycja:
Czas trwania:
14:31 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
do Anny Piekutowski jej do Pauliny Nawrockiej dołączają Piotr Bala skłaniam się państwo nisko Filipka kurz dzień dobry Filipie dzień dobry było smacznie teraz trochę zmiana klimatu Drodzy Państwo, bo chyba nie będzie przesadą jeśli powiem, że mimo upału przejdą na dreszcze, gdy będziemy rozmawiali o kolejnej książce to zasługa właśnie tego co proponujemy państwu jako poczytalni mamy przed sobą powieść tak przynajmniej wynikałoby z tego co zaznaczono na okładce, Rozwiń » choć powieść ma zaledwie 120 stron mamy przed sobie debiut polonistka historyczka sztuki edukatorka z europejskiego centrum Solidarności z Gdańska Wiktorię Bierzyński i książkę, przechodząc przez próg za wizę wydaną przez wydawnictwo cyranka nieczęsto się zdarza, że tak niewielka rozmiarem książka tak buzuje intensywnością przenikających i realizmu taką nie wiem lekkością ciężarem gatunkowym tego, o czym opowiada w tej książce za rękę bierze nas Drodzy Państwo dziewczynka szykowana do komunii w tym wieku, która ze swojej perspektywy opowiada nam swoim życiu swoim domu relacjonuje to co w tym domu widzi słyszy co czuje w domu, w którym dominują opary wrzasku alkoholu papierosów przemocy psychicznej fizycznej to opowieść o dziecku przezroczystymi chyba nawet niewidzialnym, z którym nikt nie liczy, chyba że w chwili, w której trzeba sobie znaleźć kogoś, przez którego wyleje swoje frustracje swoje dorosłe klęski niepowodzenia i ta lektura mówię trochę za siebie nie wiem czy będzie to też wasze zdanie, ale która mnie wręcz chwilami fizycznie bolała bolała, tym bardziej że poniekąd jest, toteż zaproszenie Bierzyński do własnego życia jak sama przyznawała to także taka terapeuty trująca powieść o własnych doświadczeniach obrazek z dzieciństwa, które teraz bardzo plastycznie maluje obrazami, które widać, które słychać, które czuć, iż jest takich domów ile takich jest dzieciństwo zastanawiałem się pamiętam że, gdy padła nowa propozycja byśmy tę książkę za elity pierwsza odpowiedziała na te na ten mail powiedział ja chętnie się przyłączy czuła się lub wiedziała co się tu będzie działo jak powiem ci szczerze, że po prostu rozmawiał wcześniej książce, czyli nie czytając wtedy, kiedy się zgadzam właśnie to jeszcze była przed lekturą, ale byłam bardzo entuzjastyczne rozmowie, bo moją koleżanką, która bardzo poleca książkę powiedziała, że to jest świetna powieść i jakiś w ogóle wyjątkowy debiut i ja tej ekscytacji tych tras nie do końca podzielam natomiast myślę, że tak to jest książka jakoś to wyjątkowa też wpisująca się w nurt takiego współczesnej literatury w ogóle kultury opowiadania o dzieciństwie trudnym dzieciństwie często dzieci z dzieciństwa właśnie w tych latach osiemdziesiątych dziewięćdziesiątych takiej nostalgii po przeplatane różnymi gorzkimi traumatycznymi wspomnieniami misji od razu skojarzył Mleczek Oli zbroi dom w butelce, czyli taka książka reporterska, ale też np. z film powrót do tamtych dni, które też miał swoją premierę chyba rok temu wydaje mi się i w tej książce patrzymy na świat oczami dziecka jestem zabieg MO jak w bajce o szatach cesarza, że dziecko widzi świat takim, jakim jest widzi tych dorosłych, jakimi są bardzo szczerze bardzo biegły obrazowo o tym opowiada wydaje mi się, że to jest chyba najważniejsze w tej książce ta obrazowo ość dotykali noś różnych rzeczy ta fizyczność seksualność wszystkiego co naszą główną bohaterkę opowiadacie bezimienna dziewczynka otacza tak, bo miał mnóstwo nie pada tylko jej imię tam jako tej przez wszystkie osoby Paulina no tutaj właściwie nie wiem czy duży mam pytania dotyczące co powiedzieliście, bo tak sobie zanotowałam właśnie, że trochę się z Biereckim kojarzyło chyba przez klimat zasadniczą i ta lektura, jaki miałam taką właśnie, że to jest teraz mamy tak takiej jak nurt takiego rozliczania naszego pokolenia z rodzicami też trochę z uwzględnieniem właśnie tego kontekstu transformacyjne go często i gdyż jak czytający książkę mam wrażenie, że to jest kolejna książka, która tych tematów krytykach, ale przy tym, jakby za każdym razem dla mnie są trudne książki, które mnie się czyta tak on wszystkie z takiego nurtu użyczała zaglądania w emocje też i nie sposób nie rozmyślać o jakich swoich doświadczeniach czy swoich przeżyciach czy historiach, które znamy osób ich bliskich takich kontekstach, więc może przez to nie jest lekka lektura nie może tworzyć wspólnie Piotrze jest cieniutka może ledwie 120 stron i momentami członkinią przytłoczona może przez te perspektywy dziecka właśnie, że już takie, że już nie chce już wiem, że wcale lepiej nie będzie, że jak też, że wszyscy pewnie mieć tylko trudniej i musiałam się robić przerwy i tak wyjąć z początku złość czy temu już lato jest pięknieją znowu czytam trudno smutny Gorzkowski, ale to nie nie zmienia faktu, że uważam, że to bardzo jest udany debiut o tym co mówicie sobie o tym ciężarze o tym, że to nie jest lekka lektura to dokładnie tym samym wspomnieliśmy w chwili, gdy kiedyś spotkaliśmy się na radiowym korytarzu po prostu tylko stwierdziliśmy Filip wspólnie na nie będzie lekko nie będzie przyjemnie będzie bolał Filip będzie bolało, ale też mam takie wrażenie, że tu akurat w przypadku tej dziewczynki tej bohaterki będzie lepiej tylko będzie już lepiej poza ramami tej książki, kiedy dorośnie zresztą gdzieś to jest książka trochę o wyzwoleniu się spod niektórych z tych toksycznych relacji, chociaż to jest delikatnie zarysowana jest po prostu jakiś etap już bliżej bliżej bliżej końca tej książki nie zdradzając to co jest gdzieś ty co mnie uderzył ojca jest mocnym mocną stroną książki są 2 takie, które zrobiły na mnie wrażenie gdzież tam pozwalają mi wyłowi tę książkę z tłumu podobnych taka dygresja, że prof. Ewa Graczyk, która jest jedną z osób dominujących w kapitule nagrody imienia Gombrowicza za pierwszą drugą powieść danego autora powiedziała, że w tym roku to wybór rok literatury rozliczeń i traum rodzinnych, że połowa książek właśnie dotyczyła rozmaitych traum rodzinnych na i też wiem patrząc na rozpiskę Poczytalnych na kolejny tydzień, że jeszcze takich traum będziemy wracać bardzo długa na, ale to co jest dziś stan wyróżniające tę książkę to jest to jest takie przywiązanie do szczegółu do końca nie wiem, który w ogóle nie wiem nie do końca nie wiem, z którego rocznika jest Weronika Brzezińska, ale bateria przypuszcza Wiktoria najmocniej przepraszam, ale bardzo mam przypuszczenie, że to jest mój rocznik, dlatego że są tam takie obrazy, które 1 do 1 jak mam mam wyryte na soczewce oka i gdzie taki uwaga uwaga do szczegółu jest jest jestem nie tam niesamowita i jeszcze raz spojrzenie na to co widziałem cały czas i opisanie tego spojrzenia w sposób, którego ja bym nie opisał jest z fantastycznej to co najbardziej wryły mi się pan minister jest taki moment, w którym ona ogląda jak rysowany jest domek na jej oczach i w Wiktora Mierzyńska przeprowadzana przez ten proces rysowania tego domku jest 11 tak jak ja rysowałem do takich Mirosława domek niby to nie jest istotne, a dziś pozwala poczuć realizm tej sytuacji, a druga rzecz, które się bardzo podoba w tej książce, chociaż była przerażająca to jest to, że widać niesamowitą bezradność dziecka wobec rozmaitych zjawisk to, że nic absolutnie nic z niego nie zależy to nie jest tak, że może być jakaś właściwej ze strony rodziców czy niezrozumienie czy czy traktowanie dziecka jak ryby, ale bardziej, że będą epicentrum rozmaitych wydarzeń zawsze może się przytrafić coś złego co nie jest niczyją intencją, żeby się coś złego potrafi przytrafiło to znaczy nie chcę teraz za bardzo mówić o fabule pewnie wiecie, w których momentach mówi, ale są takie sytuacje, kiedy nagle, kiedy jest w miarę dobrze nagle przez czysty przypadek robi się bardzo bardzo źle to ja tak jak chwili miał z głosowaniem domku miałam z opisem przygotowani i samego potem przy przyjmowania sakramentu pierwszej komunii świętej po prostu tak mi się bardzo skojarzyło z moimi własnymi doświadczeniami w takie oglądanie Dook dukanie dukanie format do spowiedzi tak to jest to jest to jest bardzo i takie wyświechtane sformułowanie, które często jest różnych kontekstach przywoływane i trochę z niego śmieje, ale rzeczywistego przytuli chińskiemu wewnątrz, gdzie w tym te, które też miała ze sobą co ten się działo w Filipie powiedziałem tej bezradności to, bo akurat tym elementem, który moją uwagę bardzo przykro, bo chwytała za gardło, gdy czytało się te momenty, w których to dziecko nie jest jak mówisz w centrum jakichś wydarzeń, ale jeśli się na niej ktokolwiek patrzy patrzy, jakby przez nich wybiegu była nieobecna, jakby ktoś patrzył w przestrzeń i to dziecko jest wychowane też w przekonaniu, że to jest najlepsza metoda, żeby uniknąć różnych przykrych sytuacji być przezroczysta nie wywoływano do tablicy najlepiej odpowiadać zdawkowo lub krótko albo w ogóle nie być pytamy cokolwiek myśleć jak nikt nie zwraca uwagę niczego nie chce to niczego nie angażuje, bo wtedy minimalizuje się potencjalne źródła szczęścia i przykrych sytuacji, a druga rzecz, która mnie też bardzo tam gdzieś dotykała we wrażliwe miejsca to te sceny, które opisywały potworny głód uwagi też jest 1 scena pewnie, którą sobie przypomnieć spotkanie ze znajomą ojca i wystarczyło się pochylić nad dzieckiem przywitać podać rękę by dziecko później po tych parunastu sekundach spotkania odwracały się tęskni do tyłu żałował że, że to już tuż po wszystkim, że to, że tyle tego tego podmiotowego spotkania z kimś dorosłym, kto podmiotowo nagle mnie potraktował wyłuskał zauważył obym cokolwiek ode mnie chciał z uśmiechem gdzieś podręcznik dla rodziców, czego nie robić, a z pewnością książkę na pewno też perspektywy właśnie rodzica czytanie książki też jest takim doświadczeniem my ja właśnie miałam perspektywę też tak się łapała na jakich momentach, kiedy np. coś rzuconego paradoksalnie nie wiemy dobrej wierze albo zupełnie bez jakiegoś namysłu jak w tej głowie dziecka czasem może to naprawdę zostać na długo i być jakieś dotkliwe, że to jest coś, o czym w miarę myślę dorastania stwarza nam się zapominać tak mi się wydaje, że kiedy mamy jeszcze 20 parę lat tak jak oni nie ja na pewno nigdy nie będę potem nagle już to bliżej czterdziestki człowiek zaczyna zapominać z tą częścią percepcję dlatego bardzo takiej książki czy czy świetny jest też język mówię za siebie czy podoba mi się to w jaki sposób Mierzyńska maluje obrazy i przywołuje różne różne sceny ze swojego życia w jaki sposób są detale odnotowywane bogactwo elastyczność gibkość tego języka dla mnie była też niezwykła i niezwykły kontrast tej właśnie plastyczności piękna tej gibkości jak odbierałem z brutalną rzeczywistością, która tym językiem jest opisywana 9 to był zamierzony pewnie tak zabieg, gdy nawet w tych w książce są dialogi są rozmowy są cytaty wypowiedzi to nie są graficznie rozpracowane tak jak zazwyczaj spodziewamy się wciąż tak myśli panika część wypowiedź następne myśli następna wypowiedź to wszystko jest w 1 zwartym tekście tak jakby faktycznie tworzyło to dziecko, które jeszcze nie znacie na tych graficznych sposobach rozróżnienia części tekstu tylko po prostu zdawać to 1 opowieść, z której my kontekstowe wyłapujemy wyłapujemy, kiedy rozmowa, kiedy opis narracyjny, ale ten zabieg też się podoba bo, bo był autentyczny do jeszcze wice 1 wątek, który też mnie coś zahaczył przetrzymał w tej książce, o którym jeszcze nie powiedzieliśmy to znaczy no jednak musimy wiedzieć liczby ta książka nie daje nam zapomnieć o tym, że mamy do czynienia z małą dziewczynką to znaczy temat ciała i odkrywania w ogóle jak i swojej własnej cielesności tego jak ciało działa, czego się składa, a po drugie z też konfrontowanie się opiniami na temat tego ciała, bo tam jest i wstyd i opinię matki na temat tego czy dziewczynka jest gruba czy wystaje brzuch czy nie wystaje czy chociażby nie jakieś pierwsze kluby próby właśnie poznawania swojego ciała i wiedzieć mniej dziecinny sposób to wszystko tam jest też bardzo urzeka, a jednocześnie cały czas było mi przykro to było takie strasznie dojmujące jak bardzo ci rodzice i ten cały świat wokół kształtował to poczucie wobec swojego ciała tej naszej małej bohaterki tak ta bezradność nie ma nawet możliwość zadecydować kiedy, w jakich okolicznościach będzie oglądana tutaj oglądana do dziekana prawda tak rozmawiamy o książce o debiucie Wiktorii Bierzyński, przechodząc przez próg za i że książka wydana przez wydawnictwo cyranka bardzo państwu dziękujemy, że znaleźli państwo mam nadzieję też orzeźwiającą ochłody w naszym towarzystwie poczytać innymi zostawiamy państwa zdały TOK FM z informacjami, które już za moment, a kłaniam się państwo w składzie Anna Piekutowska do usłyszenia za chwilę szkoda czasu na serio o proszę Paulina Nawrocka dziękuję widzenia Kępka Kuś Piotr Balazs kłaniamy się pięknego wieczoru życzymy Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium - Radio TOK FM bez reklam: czyli TOK + Muzyka, podcasty z audycji Radia TOK FM oraz podcastowe produkcje oryginalne TOK FM. Tylko teraz w cenie 15 zł za miesiąc. Na zawsze!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA