REKLAMA

Jak dziecko mandżurskich wieśniaków zostało polskim księdzem katolickim. "Ksiądz Kaingba, mój dziadek"

OFF Czarek
Data emisji:
2022-07-04 10:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
38:03 min.
Udostępnij:

POLECAMY KSIĄŻKI

Ksiądz Kaingba, mój dziadek
Ewa Kraskowska

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry Cezary łasiczka witam państwa bardzo serdecznie zapraszam na dzisiejsze spotkanie przez chwilę wydawało się, że już w piątek, ale Włosi okazało się tak poniedziałek, a ale, tym bardziej serdecznie gorąco państwa witam zapraszam na pierwszą część programu gościem tej części pani prof. Ewa Krakowska literaturoznawczyni z Instytutu filologii polskiej wydziału filologii polskiej i klasycznej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu pani profesor dzień Rozwiń » dobry dzień dobry dzień dobry i pani profesor jest autorką m.in. wydanej w zeszłym roku przez wydawnictwo słowo obraz terytoria terytoria książki ksiądz Kania ba mój dziadek i tytuł jest o tyle ciekawe, że właściwie suspens zostaje już zburzony przy pomocy tytułu, ale tuż i tak książka jest fascynujące i oczywiście tak jak mówiłem i jest to taka książka, w której my pani profesor poszukuje historii swojej rodziny, ale to jest taka powiedziałbym rodzinna historia czy też rodzinne poszukiwania, które są wpisane w szerszy kontekst fascynujący też niesłychanie, bo to są lata dwudziestolecia międzywojennego, a później wojna druga wojna światowa po wojnie i przy okazji poszukiwań osiągniemy bardzo barwny intymny też obraz tych fascynujących czasów, a wszystko rozumie zaczęło się od właśnie się zaczęło pani profesor, ale co jak się zaczęło historia mojego dziadka czy historia mojej a jaki jak się za to jak, bo rozbierze pani postanowiła zgłębić dotrzeć dowiedzieć jak najwięcej swoim dziadku no tak może zacznijmy od tego tytuł, którym pan wspomniał tytuł brzmi ksiądz Kaim dbam dziadek i rzeczywiście jest bardzo informacyjny i celowo taki właśnie jest z tym że, gdyby ktoś myślał, że to jest historia o tym, że ja miałam dziadka księdza to się grubo pomylił ponieważ, gdyby tylko o to chodziło to na pewno nie napisała bym Żarski nie widziałabym powodu, żeby książkę pisać w końcu księża katoliccy miewają dzieci wszyscy już jesteśmy do tego przyzwyczajeni nikogo to nie dziwi problem w tym, że przy okazji mój dziadek był Chińczykiem, a właściwie jak ustaliłam dziurę ME właśnie to połączenie Polski ksiądz katolicki i Chińczyk jest niezwykły i ono powoduje, że moja historia rodzinna jest niezwykła i naprawdę byłoby karygodnym zaniedbaniem, gdybym je nie wypuściła świat, a stąd się wzięła właśnie książka, którą napisałam, którą napisałam w ostatnich latach właściwie wpisała ją tak z doskoku, bo na co dzień zajmuje się innego rodzaju pisarstwem pisarstwem akademickim no, więc pisałam ją może z 67 lat naj wreszcie powstała i pod koniec listopada ubiegłego roku została wydana bardzo dobrym wydawnictwie słowo obraz terytoria zależało mi właśnie na tym wydawnictwie, bo książka jest bogato ilustrowana archiwalnymi zdjęciami dokumentami tak dalej tak dali zielone niestety trochę lat jest na ostatnim etapie produkcji książki coś się zepsuło to wszystko wyszło za ciemno, ale dawca powiada, że jeśli się dobrze sprzeda będzie do drugiej w tym do druku zostanie wszystko poprawione poza tym jeszcze jest w formie Buka i tam wszystko widać lekki o tyle może na początek właśnie wspomniała pani, że ustaliła pani, że dziadek był mundurem natomiast w różnych źródłach, które pojawiają się pani poszukiwaniach on występuje, a to jako Chińczyk, a to jak Japończyk, a to jako Koreańczyk co też w pewnym sensie pokazuje w ogóle trudności związane z ustaleniem przeszłości czy też z pamięcią, bo dzisiaj pewnie mamy nadmiar informacji, które możemy przetwarzać ale kiedy patrzymy w przeszłość to właściwie tych jej źródeł jest dużo mniej, a on też często opierają się na pamięci ludzkiej, która bywa ułomna i stąd ta wielo narodowość powiedziałbym pani dziadka problem w tym, że dziadek sam mieszał sprawy i właściwie tego nie jestem w stanie zrozumieć jak zresztą paru innych spraw i sytuacji z jego biografii sam o sobie mówił, że jest Chińczykiem, że jest Koreańczyk kim jego bardzo bliscy przyjaciele z okresu międzywojnia, którzy widywali go praktycznie na co dzień mówili o nim ksiądz Koreańczyk Ludwik Solski, z którym był blisko związany również pisze o nim w swoich listach jako księdzu Koreańczyków problem w tym, że dziadek mało pamiętała właściwie niczego nie pamięta ze swojego dzieciństwa tego chińskiego jeszcze, a urodził się około roku 1901 za datę jego urodzenia właśnie ten rok przyjęto później, kiedy ustalano na nowo tożsamość no i starałam się zrozumieć, skąd takie zamieszanie i tak jem nie przywiązywanie większej wagi do tego kim się właściwie jest przybyło tak naprawdę dziadek się Polakiem, ale myślę, że coś brało taki i o słabej świadomości różnic etnicznych tutaj w naszej części Europy, że ten daleki wschód był postrzegany jako rodzaj tak i uogólnionej krainy skośnookich jeśli do skóry ludzi no i jej dziadkowi się chyba trochę dróg ten sposób myślenia udzielił tylko tak to potrafi sobie wytłumaczyć na pewno dzisiaj, gdyby taka zmienność zdarzyła no byłby bardziej ci, ale ta historia jest o tyle ciekawe, że nawet w tym powiedziałbym lakoniczne bardzo streszczenia kryje się wiele zagadek czyli w jaki sposób mały ma Duńczyk został polskim katolickim księdza no dobrze mogę w skrócie opowiedzieć, bo tego nie unikniemy, chociaż oczywiście w ten sposób troszkę poleruje, ale coś wyjaśnia zaraz w pierwszych rozdziałach książki, więc nie jest takie groźne Otóż powiedział pan, że historia obejmuje dwudziestolecie międzywojenne, ale tak naprawdę obejmuje cały wiek dwudziesty do końca lat osiemdziesiątych, bo dziadek zmarł 80 tym ósmym roku, a jak powiedziała urodził się prawdopodobnie około 1908 no, a tym wydarzeniem, które spowodowało, że jego życie przybrało taki nieoczekiwany obrót była wojna rosyjsko-japońska, która rozegrała się na terenach Mandżurii i mimo że walczyły ze sobą armie rosyjska i japońska, ale to właśnie mecz Jurija myślę, że mówiąc Chiny były w tym z terytorium, które o, które walczyły o dominację, na którym walczyły ze sobą i dziadek mój urodził się i co do tego można mieć prawie stuprocentową pewność rodzinie dziś inaczej mazurskiej właśnie na obrzeżach miasta Gdyni, który dzisiaj nazywa się sieni jak jest oczywiście jak to w Chinach ogromną metropolią, a jest to było to jest to bardzo Stare Miasto stolica Mandżurii dawna i czy raczej dynastii mandżurskiej i tam właśnie w rodzinie wieśniaków farmerów dziadek się urodził, a tam pod mógł w danym w lutym marcu 1905 roku toczyła się straszliwa bitwa, a właściwie największa zbite do czasów pierwszej wojny światowej bardzo krwawa i ogromną ilością ofiar po obu stronach, ale bitwa przegrana przez Rosjan no i Bogdanie armia rosyjska miała swój i tak swoje takie centrum jedno kilku, gdzie stacjonowali żołnierze i oficerowie rosyjscy wraz z całą infrastrukturą wojskową nawet ze swoimi rodzinami itd. itd. na po tej przegranej bitwie w ogromnej panice zamieszaniu tumulcie Rosjanie się stamtąd zresztą nie tylko Rosjanie przecież te Arka armia była wielo narodowością także Polacy tam byli się zaczęli ewakuować koleją transsyberyjską, która wówczas już była zbudowana od niedawna łączyła europejską część Rosji z dalekim Wschodem i także miała taką odnogę właśnie na południe po raz przechodziła koło mógł de NUS, bo tak się jakoś dziwnie zdarzyło to też do końca nie jest wyjaśnione, że jeden z tych Rosjan oficer dla brał po prostu ze sobą malutkiego chłopca wtedy jakiegoś jakoś mniej więcej i czteroletniego no i zabiorą go ze sobą na Podole najpierw do Mohylewa, dlaczego zrobił tak też dokładnie nie wiadomo sam dziadek miał na ten temat różne wersje dziadek w ogóle miewał różne wersje epizodów w swojej biogaz w różny użytek, ale to inna sprawa i no i innym no tak by najpierw krótko dziadek przebywa w rodzinie tego oficera to było małżeństwo bezdzietne no a potem został przekazany pod opiekę Polakom w Kamieńcu Podolskim, a ci z kolei po załatwieniu pewnych spraw formalnych, które wiązały z nadaniem mu nowej tożsamości, bo nie wiemy jak się nazywał na początku Józef Kazik to jest imię nazwisko, które uzyskały już właśnie będąc w Kamieńcu Podolskim no i przekazany został do sierocińca księdza Siemaszki i Krakowie to był taki sierociniec właśnie dla sierot wojennych dla chłopców pozbawionych rodzin by tam był parę lat dziadek spędził, a następnie się niesiony został do od opieki misjonarzy Świętego Wincentego Paulo w Krakowie prowadzenia tych ziem misjonarzy no i tam już kontynuował swoją edukację aż o studia wyższe w Instytucie teologii i do momentu, kiedy po 2004. roku uzyskał święcenia kapłańskie to największym skrócie tak został cudownie to to od dziadka do książki powrócimy po informacjach Radia TOK FM pani prof. Ewa Laskowska literaturoznawczyni z Instytutu filologii polskiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu z państwa nie moim gościem rozmawiamy o książce ksiądz kań, bo mój dziadek książka wydana przez wydawnictwo słowo obraz terytoria informacje o dziesiątej 20 po informacjach wraca ksiądz kanban mój dziadek książka ukazała się nakładem wydawnictwa słowo obraz terytoria państwa moim gościem jest autorka pani prof. Ewa Krakowska literaturoznawczyni z Instytutu filologii polskiej wydziału filologii polskiej klasycznej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu historia o tym jak dziecko ma guzki wieśniaków zostało polskim księdzem katolickim i co z tego wynikło ono tytuł oczywiście zdradza sugeruje, że jest to dziadek pani Ewy zastanawiam się czy ta historia, czyli próba, gdyby wypełnienia luk białych plam szarych plam wciągnęła panią trochę na poziomie pewnej takiej zagadki czy to, że jest to pani historia rodzinna nie wiem dodawało pomagało przeszkadzało w dotarciu w uzupełnieniu, że jest to historia rodzinna to jedyny powód, dla którego książkę stał tam nikt od lat co trapi seria pewnie nie nie widziałem powodu, żeby właśnie ją opowiadała problem w tym, że w mojej rodzinie dziadek funkcjonowało ostrze mija o postać skrajnego rodziny z tym, że np. między nami inni nigdy nie doszło do takich sytuacji, które dzieli moglibyśmy sobie nawzajem powiedzieć kochany jak ukochana wnuczka dla mnie księdza wójt i realnym drugi problem w tym, że wiedza o jego losach była w mojej rodzinie bardzo szczątkowa, a ja sam przez kilkadziesiąt pierwszych lat mojego życia i wiedziałem w zasadzie tylko, tyle że wojna rosyjsko-japońska, żeby gdy, że oficer rosyjskiej, a że Radek został księdzem no wie, że zakochał się w mojej babci jak śpiewała w chórze kościelnym w ten sposób przyszedł na świat mój ojciec w, a skutkiem tego przyszłam na świat ja i Pierre rolą w myśl, że to ostatnia dekada stworzyła mi szansę odkurzenia w historii Idziak, a dosyć dużych szczegółach, dlaczego dlatego, że żyjemy w erze digitalizacji i biblioteki cyfrowe zawierają no po prostu nieprzebrane bogactwo rozmaitych materiałów i znalazłam bardzo dużo materiałów dotyczących pierwszych na powiedzmy 30 lat życia mojego dziadka i właśnie rasie zdigitalizowanej stąd do Okrasy okresu, czyli pierwszej dekady dwudziestego wieku głównie była prasa lokalna typu nie jak głos konińskiej albo czasopisma polickie czasami były to tylko małe notatki czasami troszeczkę większa artykuły oparte na jakichś rozmowach z moim dziadkiem, a więc tylko dzięki temu mogła ta książka powstać w takiej formie, jakiej powstała ona bardzo fotograficzna natomiast gdybym miała tego wsparcia to Niewiem musiałbym bardzo myśleć, a tego nie potrafię właśnie propos zmyślania tutaj pojawia się ten wątek, gdyby tworzenia i odtwarzania historii myślę, że to jest coś co każdy z nas zna z rozmów ze swoimi rodzicami dziadkami czy, jeżeli miał to szczęście także brać od kami np. czyli opowieści o czasach minionych opowieści o szkole mamy w szkole etaty jak to oczywiście każdy z nich było wzorową uczennicą albo wzorowym uczniem przynosił do domu same piątki opowieści Niewiem dziadka o konfliktach zbrojnych, który brał udział, gdy wszystkie bohaterskie ataki i bronienie się przed przeważającą liczbą wrogów tak dalej tak dalej potem do grzebania, jeżeli mamy możliwość oczywiście w przeszłości przeglądanie nie wiem zeszytów szkolnych mamy, kiedy okazuje się, że właściwie to Piątkowo ość, a to nie zawsze była piątkowa być może nawet rzadko była piątkowa tak, kiedy te konflikty wojenne te historie, które opowiadali potem nie zna nie znajdowały potwierdzenia w faktach tak pan myśli, że wszyscy znamy na mojego doświadczenia wynika właśnie, że to, że mało się o przyszłości rozmawia w rodzinie ta książka w moim zamyśle miał także zachęcić, zwłaszcza młodszych Czytelników młodsze czytelniczki do tego, że ci mogą niech wypytują niech zapytuje wszystkich członków swojej rodziny na pewno się tam coś ciekawego znajdzie może nie od razu do napisania książki, ale w moim przypadku bowiem tak dopuściłem się wielkiej przewiny nie wypytując o tę historię w czasach, kiedy jeszcze wypytywać mogłem, kiedy no nie mogłem wypytywać się w znaczenia może doprecyzuje brak bo, a propos tego co pani mówi nie sugeruję, żeby nie wypytywać nie grozi do historii nie ma, ale wydaje się, że w, kiedy do pewnego momentu przyjmujemy bezkrytycznie opowieści i raczej gromadzimy na zasadzie tego co rodzice czy dziadkowie czy chcą się z nami podzielić to przyjmujemy bezkrytycznie, bo nie bardzo mamy jak gdyby wiedzę nie bardzo wiem jak to skonfrontować z no powiedzmy z pewnymi historycznymi faktami i dopiero później właśnie często tak jak pani zauważa czasami, kiedy już za późno mówimy ojej to powinien był powinnam była dopytać zapytać więcej tak albo zapytać w jaki sposób dziadek skoro mówił jedno to właściwie robił drugie w jaki sposób mama, która opowiadała to to, że była tu nie mogła była być to itd. tak dalej, więc to jest taki właśnie ciekawa próba złapania tej ociekającej żywej historii w momencie, kiedy właściwie nie mamy świadomości chyba nie ma aparatu nie mamy punktu odniesienia i często też nie mamy chęci zwyczajnie tak nie mamy chęci, bo 1 taka potrzeba nie budzi jesteśmy zajęci swoimi sprawami sprawy dorosłych nas jakby mniej interesują nie umiemy zadawać właściwych pytań, bo nie było także ta historia była jakimś tabu mojej rodzinie wręcz przeciwnie mój ojciec by dolny ze swojego azjatyckiego pochodzenia pamiętam o tym też pisze w książce, że kiedy wybierałam się na studia rodzice mieszkali w Wałbrzychu wyjeżdża na studia do Poznania co mi powiedział tak poważnym głosem pamięta moje dziecko, że naszych żyłach płynie wschodnia krew no ale też nie doczekałam właściwie, o co mu w tej sprawie chodzi, chociaż wtedy oczywiście wiedziałam już jak to jest z gmin i moim księdza wujkiem, że ksiądz wujek jest ojcem mojego ojca co ciekawe nawet nie myślałam o nim takich kategoriach, że przy okazji to jest mój dziadek no ale faktycznie nie tak jak pan powiedział nie mamy aparatu nie mamy narzędzi jako młodzi ludzie nie wiemy, jakie pytania zadawać ja np. nigdy mojego ojca nie zapytała, mimo że byłam z nim bardzo blisko związana wiedzieliśmy o sobie bardzo intymne rzeczy to może dodam, że mój ojciec był ginekologiem jego ojciec był księdzem, w czym jak się przedstawia jako wnuczka księdza córka ginekologa, więc rozmawialiśmy ze sobą bardzo szczerze bardzo otwarcie i także tych sprawach właśnie dotyczących jego pochodzenia nieślubnego, ale nie tylko np. nie zapytałem, kiedy on się właściwie zorientował, że książka inna jest jego ojcem to może jeszcze dodam, że mój ojciec przez jakieś pierwsze 78 lat swojego życia był święcie przekonany, że jego matką jest jego babka, na którą mówił ma natomiast jego biologiczna matka, czyli moja ukochana babcia Hela, która to podkreślić również drugą proszę, że jego siostrą także z jego siostrą, a pada tutaj imienia bez przyczyny ja po prostu chcę podkreślić, że nie tylko tytułowy Kandyd jest bohaterem tej książki te w drugą przynajmniej równorzędną bohaterką jest właśnie moja ukochana babcia Hela, która niestety zmarła, kiedy miałem dopiero 11 lat, więc siłą rzeczy nie nie pytałam jej o różne sprawy wrócimy do naszej opowieści, że ta pozwoli przepraszam, że przerwa, ale informacje zbliżają się, więc powrócimy do opowieści o pani rodzinie opowieści po informacjach Radia TOK FM pani prof. Ewa Laskowska z państwa moim gościem informację o dziesiąty 40 po informacjach wracamy pani prof. Ewa Krakowska literaturoznawczyni z Instytutu filologii polskiej wydziału filologii polskiej klasycznej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu opowiada swej książce ksiądz hańba mój dziadek książka ukazała się nakładem wydawnictwa słowa obraz terytoria to historia dziadka, ale też i babcie, które zaczęła pani mówić przed informacjami, czyli takie śledztwo rodzinne wypełnianie LOK weryfikowanie opowieści, ale też poszukiwanie rodzinnych historii wszystko to wpisane oczywiście także bardzo interesujące bardzo tysięcy historyczne krajobraz Polski do 1 i ja trochę mówi o tej Polsce międzywojennej, dlatego że mam wrażenie, że to są takie najbardziej szczęśliwe lata pani dziadka pani babci tak jest na pewno, a to, dlatego że może zaczniemy od tego, że dziadek po uzyskaniu święceń kapłańskich został oddelegowany do tworzenia parafii katolickiej w Bydgoszczy nie będę się dobrała szczegóły, ale m.in. uczestniczył tam budowie tej wielkiej bazyliki Świętego Wincentego Paulo w Bydgoszczy tak dalej no w każdym razie tam chórze kościelnym Szarotka śpiewała maja młot młodziutka Barcza zakochali się w sobie mieli romans ten romans wyszedł na jaw starano się ich rozdzielić władze kościelne starały się ich rozdzielić taki sposób, że oddelegowana dziadka do innych parafii to nie skutkowało, ponieważ właśnie w takiej innej parafii przyszedł na świat mój ojciec, który urodził się na plebanii został ochrzczony przez jego ojca pięknym drewnianym kościółku na za którymś razem postanowiono dziadka wysłać dość daleko, bo na ówczesną granicę polsko-rumuńską do miejscowości Leźnica to jest nad brzegiem rzeki Czeremosz po drugiej stronie są kuty bardziej znane Polakom ma obie miejscowości jako miejsce ucieczki polskiego rządu do Rumunii tak tak oczywiście ten, że most, który jak sądzę babcia z dziadkiem spacerowali niejednokrotnie, ponieważ moja babcia, a właściwie przez całe lata trzydzieste część roku spędzała tam właśnie na Bukowinie część roku w Poznaniu przy swoich siostrach swojej matce no i przy swoim małym synku no właśnie ta Bukowina to rzeczywiście jest miejsce, gdzie żyło się bardzo szczęśliwie jakoś dziadek był tam proboszczem parafii świętych apostołów Piotra Pawła parafii katolickiej i polskiej, bo na Bukowinie jest oczywiście do dzisiaj bardzo liczna Polonia znaczną część tej Polonii stanowili wówczas polscy Ormianie i najbliżsi przyjaciele państwo Bohosiewicz jest tamtych czasów dziadka babci właśnie Ormian się wywodzą się nazwisko zresztą dzisiaj jest przecież obecne w ze w Polskiej kulturze no i ja mam ogromną ilość zdjęć, bo oni bardzo lubili się fotografować znaczy bardzo lubili fotografować i babcia dziadek i z tej rzeczy Bukowiny ogromną ilość zdjęć, które pokazują na życie bez mała sielankowe życie, w którym nikt nie ma za złe babci dziadkowi, że są razem ja myślę, że właśnie wielokulturowość tego miejsca wielo wyznania wojsk to, że niedaleko była cerkiew w, że była synagoga da i tamci duchowni mieli swoje żony może to jakoś powodowało, że rzeczywiście ten związek babci dziadka był tam rzeczą najzupełniej oczywistą tolerowaną, choć nie tolerowano przez władze kościelne, które na 3008. roku jednak uznały, że za dobrze im się wiedzie i dziadka ściągnięto z powrotem do Polski no i tutaj zastała wojna światowa i nie wiem na więcej to już chyba nie mamy czasu, żeby opowiadać poza tym nie po to, opowiadam dokładnie trzeba osiągnąć po książkę, czyli ktoś zainteresowany cywilizację przy oczywistych tak, ale w tym wszystkim właśnie, bo mamy do czynienia z taką sytuacją, która jednak jest niekomfortowa tak dla myślę tutaj panie dziadku babci ma pani słowo, bo chcę powiedzieć w ataku, żeby na, a wiem, że czasu nie mamy tak strasznie dużo to jest opowieść rodzinna takich opowieści rodzinnych powstaje dzisiaj bardzo dużo i w moim odczuciu większość z nich ma w punkcie wyjścia jakąś jakieś nieszczęście jakąś traumę już nie mówię tutaj o historiach z Holokaustem w tle, bo ich jest bardzo duże oczywiście są bardzo przejmujące, a moja książka jest inna pod tym względem, że w tej historii właściwie wszystko mogło się potoczyć źle począwszy od tej wojny od tej bitwy pod Bogdanem, w której nie wiemy chłopczyk mógłby przeżyć albo mógłby zostać tam, gdzie się urodził w związku z tym teraz byśmy ze sobą rozmawiali przez tę młodą Helenka, która zaszła w ciąże ciętym dzięki szybkiemu urodziła nieślubne dziecko mogła być wycięta przez otoczenie mogło się potoczyć nie tym jak jakiegoś Żeromskiego czy innego Wyspiańskiego, a tymczasem proszę pana mi oczywiście trudnych momentów wszyscy w tej historii wyszli cało i zadowoleni moja babcia była osobą niesłychanie pogodną radosną śpiewającą tańczącą mój ojciec uważał, że mu się w życiu bardzo powiodło ja też uważam, że się w życiu powiodło, ponieważ nie chciałabym, żeby ta książka niosła ze sobą takie przesłanie, że sytuację, które potencjalnie są niosą ze sobą jakąś katastrofy wcale nie muszą się taką katastrofą kończyć halo halo jest tam piękne piękne pięknem tak negatywne przesłanie rozumiem tak zdaniem pani kieruje tak nie za dobę taka piękna miała olśniło jak spojrzę to w rozumie też to jest taka trochę może zachęta dla księży katolickich, żeby typowych chodzili z tych szaf wszystkich ujawnili swoje potomstwo pan, dlaczego nie, dlaczego nie, chociaż jak mówię to nie o tym książka jest jasne nie oczywiście w niebo by chciał tak chciał nawiązać do do wątku jednak takiego, który się trochę wpisy to, o czym pani mówi że, że to wszystko się jakoś tam skończyło dobrze ale, ale to się skończyło dobrze to widzimy by pewnego punktu, kiedy jest dobrze tak, kiedy pani patrząc wstecz mówi, a tak w każdym z tych punktów mogłoby się potoczyć inaczej, ale nie potoczyło dzięki temu jestem tutaj sam tę książkę sobie rozmawiamy, ale jednak miałem wrażenie, że oprócz tych takich bardzo szczęśliwych lat, a który przeciwko pani mówiła to jednak ta sytuacja była niekomfortowa i dla pani babci dla pani dziadka i o czym świadczą różne jakiś takie próby no trochę właśnie do doprowadzenia do do do normalności, jeżeli można tutaj użyć takiego słowa to ciekawy rozdział w pani książce o świadectwie, które nowy wygląda na to tak zrozumiałem, że było taką próbą stworzenia świadectwa małżeństwa przez pani dziadka IPN-u testimonium kopulacja oni, które znalazły akces Monika kopulacji ulic, które pani początkowo źle zinterpretowała tę łacińską nazwę tak tak nie będziemy tutaj rozwiewać tajemnicy test imieniu populacja nie jest, bo to też jest niezwykle intrygująca sprawa, ale może tylko powiem, że kiedy zaczynałam rekonstruować tę historię swoje pierwsze kroki skierowałam do archiwum zgromadzenia księży misjonarzy w Krakowie tam właśnie była teczka mojego dziadka personalna z różnymi dokumentami, z których najciekawszy właśnie to było testem gonią kopulacji oni z Heleną krakowską, kiedy dowiedziałem się, że taki dokument istnieje to naprawdę mało nie zemdlałam wrażenia, zwłaszcza że się znajdował tam właśnie w tym archiwum Ania np. w moich domowych papierach po dziadku no i no tak no i cały ten dokument sam w sobie jest świadectwem jakiejś historii, która wydarzyła w roku 3002. jeśli dobrze pamiętam no, a z drugiej strony obrósł też taką lista się współczesną związaną z tym, że nie do końca zrozumiała jego sens zasięgał różnych opinii ekspertyzy itd. tak dalej więcej mówić nie będę, bo to intrygująca historia i zapraszam do lektury tej historii także ciekawe stoczy pani mówiła, czyli że ona powstała mówi pani książce żona powstała w tych czasach, bo wcześniej byłoby pewnie byłaby dużo bardziej niekompletna tak, czyli ten blok oknem pani mówiła tak sprawił, że odezwali się do pani różni ludzie, którzy byli w stanie wypełnić może troszeczkę Tetela prawda to jeszcze inna historia myśmy chyba w naszej rozmowie jeszcze blogu nie wspomnieli, bo ja w ogóle moją przygodę z rekonstrukcją tej historii rodzinnej zaczęłam od tego, że pisałam przez 2 lata blok, który miał bardzo wiele odsłon dzisiaj zresztą można łatwo znaleźć pod adresem Krakowska blogspot com, ale tam ta historia tylko szczątkowo zarysowana, ale jest pisana na bieżąco, czyli w miarę jak trafiam na jakieś kolejne ślady i wątki dzięki temu blogowi właśnie też wiele rzeczy się zdarzyło spotkałam osoby, które znały bardzo dobrze mojego dziadka no np. bo to byli jego byli parafianie czy parafianki albo osoby, które był inny sposób były z nim związane z małego właściwie dużo lepiej niż ja znały go prywatnie znały go jako księdza jak księdza w ogóle nie znałam nigdy w życiu nie słyszałam niejednego kazania, które on wygłosił ponoć był wspaniałym kaznodzieją to się powtarza we wspomnieniach ludzi, więc tak en bloc bardzo dużo dobrego sprawił dla powstania tej książki szczerze ja dobrze zastanawia się czy to jest pewien zamknięty rozdział czy wciąż pani, jakby liczy na to, że pewne odpowiedzi nagle na pewno odpowiedź, które wciąż są niejasne pojawią się jednak właśnie także po książce tak jak pewne materiały dotarły do pani w czasie pisania bloga no już się pojawiły pewne szczegóły po ukazaniu się tej książki skontaktował u się ze mną 12 osoby, które uzupełniły wiedzę o pewnych szczegółach, które w książce są opatrzone znakiem zapytania o tych znaków zapytania rzeczywiście w książce jest dużo, że będzie więcej nie wiem na razie na razie nic takiego się nie dzieje a nawet gdyby się zdarzyło to ja już do tego tematu na większą skalę nie wróg chce, a jeżeli jeszcze jakieś istotne rzeczy w wyjdą na ja to już wtedy zachowam dla siebie cudownie bardzo bardzo pani dziękuję za dzisiejszą rozmowę pani Ewa Laskowska dziękuję pani prof. Ewa Laskowska literaturoznawczyni z Instytutu filologii polskiej wydziału filologii polskiej klasycznej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu była państwa i moim gościem rozmawialiśmy o książce pani profesor zatytułowany ksiądz hańba mój dziadek książka ukazała się nakładem wydawnictwa słowo obraz terytoria i kiedy już sięgną państwo podcasty audycji na stronie Radia TOK FM w opisie znajdą państwo link do książki, a także znajdą państwo do tej książki grupie dyskusyjnej słuchacze Radia TOK FM na Facebooku informację o godzinie jedenastej, a po informacjach wrócimy do naszej rozmowy porozmawiamy o ewolucji czy potrzebujemy nowej to jest Lucii, jeżeli państwo sądzą, że nie warto się zastanowić, albowiem ta aktu, który tak jesteśmy dumni wydaje się być zupełnie do bani Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz z rabatem 40%. Wybierz pakiet Standardowy z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA