REKLAMA

Poetycki piątek! Piotr Śliwiński o wierszach świeżo wydanych [Bonowicz / Podsiadło]

OFF Czarek
Data emisji:
2022-07-08 10:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
37:17 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry Cezary łasiczka to jest program off czarek witam państwa bardzo serdecznie i zapraszam na dzisiejszy program piątek Szanowni Państwo, a to może oznaczać to może oznaczać wiele rzeczy, ale jeżeli chodzi o program off czarek to zwykle może to oznaczać, że będzie więcej poezji niż niż zwykle właśnie także dzisiaj poetycki piątek i proszę się przygotować na silne liryczne emocje państwa moim gościem jest pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki i Rozwiń » krytyki literackiej Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu dzień dobry witam serdecznie panie profesorze dzień dobry piątek wiem, że pan panie profesorze lubi sięgać do chciał chodzić, bo taką po zbiory po poezję po teksty autorów niektórzy przed chwileczką coś nam zaoferowali do myślenia, czyli taką poezję, która dzieje się tu i teraz tak to oczywiście nie jest jedyny sposób czytania poezji można można sięgać po klasyków odnawiać ich podczas własnej lektury to jest bardzo bardzo ciekawe z re z drugiej strony to ważne jest, żebyśmy pamiętali to jest ja nie kończy się na kilkunastu wielkich nazwiskach polskich czy światowych że, że to jest dzieje się, że powstają nowe książki, że są dyskutowane szukają drogi do czytelnika z jeśli mówimy tak naprawdę nowych książkach to właśnie po to, żeby może nieco skrócić ułatwić to poszukiwanie czytelnika tę książkę czytelnikom, a tych książek w tym mówienie o współczesności polityce jest ważne również z tego względu, że wielokrotnie spotykałem się z taką sytuacją, że coś mówił tak kiedyś pani kiedyś to była wielka poezja wtedy lider po czy to się wszyscy interesowali tym co napisali w tym jak żyją natomiast to obecnie obecnie już obecnie panie mogły się ciekawego wydarzy przecież Otóż to jest wielka nieprawda to jest pogląd, który wyrasta z pewnego rodzaju takiej niż świadomej ignorancji takiej postawy, która neguje neguje aktualność oczywiście wyraz również z czegoś poważniejszego mianowicie poczucia, że poezję jako instytucja jako jak, więc to nie brzmi dobrze, że to jest jako pewien pewna komunikacja, którą w którą, która dokonuje ten między ludźmi nie ma tej roli odgrywanej roli którą, którą odgrywała niegdyś to jest oczywiście prawda, a jako zwrócił się teraz nie poznają poprzez wiersze które, które przeczytali i tak nie wymieniają się też nie zanadto wierszami nie nie darują sobie książek poetyckich na imieniny urodziny, a dobrze byłoby, gdyby tak właśnie siedziało, dlatego że wydaje mi się, iż mówiąc o poezji, obdarowując poezją my okazujemy ludziom, o którym to robimy jakiś rodzaj zaufania szacunku, a pewnej czułości i to ważne, żeby zaufanie szacunek czułość z były między nawet tak były były jest w życiu społecznym też często, gdyż często wydają się niepotrzebne wręcz wstydliwe obciachowe nie nie niezbyt pasujące do ducha nasz czas i dlatego właśnie o książkach, które ukazują dzisiaj zresztą książkach autorów którzy, którzy są obecni w polskiej literaturze od dawna najpierw zejdźmy tam do Wojciecha Bonowicza wielkie wielkie rzeczy wiem, że pan redaktor go zna i proszę powiedzieć jak jak pan wydał bardzo dziękuję panie profesorze za to, że pan bywało do tablicy, ale dodam jeszcze 1 rzecz 3, jeżeli chodzi o o to, o czym pan mówił o dzieleniu się książkami, bo tak dajemy sobie książki od czasu do czasu jako prezenty, ale zgodzę się z panem, że pewnie poezja stanowi mniejszość tych tych książek i zastanawiam się czasem na tym, trzymając w dłoniach zbiór poezji Wojciecha Bonowicza zatytułowany wielkie rzeczy pomyślę sobie, że te wielkie rzeczy są zamknięte w takiej no i niewielkim w niej niewielkie jednak w książce w niewielkim zbiorze i myślę sobie może to jest powód, że pozornie ktoś, kto sięga po na pierwszy rzut oka niewielki zbiór myśli sobie dobrze no to dam tak taką książkę komuś pomyśli sobie NATO w przeczyta to w szybko już to może kupie coś grubszego może, że może coś co ma nie wiem 300400 stron przynajmniej osoba obdarowana spędzi więcej czasu czytając albo też pamiętać, że to jest przecież błąd myślenie, bo właśnie, jeżeli chodzi o poezję to nie chodzi o to, żeby było dużo albo może inaczej to nie jest tak, że im więcej tym lepiej to dobry wiersz dobra poezja sprawia, że dłużej pozostajemy z tekstem sprawia, że w Rze inaczej myślimy, że wciąż wracamy do do pewnych słów i i one zaczynają co innego znaczyć tak one albo przypominają nam się mówimy o to jest to jest ten moment to jest to to są te emocje to jest to co co wydaje mi się płyta się opowiedzieć to jest to co co poeta zasygnalizował czy poetka, a co właśnie teraz odczułem i wtedy, gdyby tym naszym przyjacielem punktem odniesienia, ale też może punktem ukojenia staje się ta poezja ale, ale niekoniecznie powiedział wyrażony objętościowo, bo nie o to w poezji chodzi tak oczywiście są też wiersze poematy długie obszerne objętościowo to nie znaczy, że one są gorsze czy lepszy chyba w poezji poszedł poszukujemy zupełnie czegoś innego tutaj objętość jest wtórna zupełnie się z gazem to wiedziały nawet, że czytanie tak uczciwe uważne przeczytanie książki poetyckiej nie obszernej fizycznie obszernej zajmuje nam zapewne więcej czasu niż przeczytanie 400 stronicowej powieści, którą o da się nie okiełznać powiem co znaczy przeczytać w całości pewnie ze 2 lub 3 czy wieczory wiersze wiersze pozostają z nami na dłużej wydaje się, że numer wierszy Bonowicza mają do tego jeszcze szereg innych zalet Otóż ona w pewnym sensie są o poezji ośrodka należą do tego obszaru, na którym może się spotkać pewna kara wrażliwość czytelnika z pewną starą w cudzysłowie wrażliwością autora przy tym mówiąc starość nie ma na myśli zużycie aktualność nieważne z cie jakąś anachroniczność tylko mam na myśli wypróbowane wypróbowany stosunek do świata do do ludzi i Bonowicz jest wrażliwy we wszystkich gościł swoich wierszy wszystkich książkach dla ludzki detal na trudne przeżycie na wewnętrzne rozterki na krzywdę, a od wiersze są zwrócone ku innemu przy tym ten i inne i tutaj ważną rolę Bonowicz odgrywa pewien rys chrześcijańskich delikatne subtelne, a pod tekstem o tym powiedział nie deklarowany narzucane nie jej nie propagowane nawet, ale jednak wyczuwalny i z tego wszyscy państwo, ale ponowić wynika takie oto przeświadczeniu, że w drugim człowieku oprócz inności, tym bardziej oprócz obcości można zobaczyć również bliskość czy czy zbieżność i zdaje się wierszy Bonowicza miały prawo od zawsze tę zdolność nawiązywania kontaktu z sumowania pewnych węzłów takich serdecznych więzów między między autorem czytelnikom zawdzięczały tę zdolność temu, że autor nie pisze nie zanadto pisze o sobie natomiast chętnie obserwuje zwraca się ku ku ku czytelnikowi druku innemu człowiekowi ku drugiemu w te są to są uchylone jak do kontaktu wierszy, które chcą chcą porozumienia chcą jakiegoś się na jakiś powtarzam bliskości bliskość to jest taki rodzaj wymianę wymiany ciepła i mówiąc to wszystko nie chcę powiedzieć że, że rządowi, że pozbawiony dystansu ironii świadomości tego czy współczesna poezja i czym jest świat dzisiejszy bardzo bardzo skomplikowany jeśli chodzi o istnienie tych tych uczuć tych doznań to przecież wiemy zwróćmy uwagę, że wielkie rzeczy, o których pan redaktor powiedział zamknięte w niewielkiej książce mają jednak ten tytuł ma jednak sobie pewną dwuznaczność toczy się toczy się w tym sformułowaniu lek. Iga gra sensów, bo wielkie rzeczy to są po prostu rzeczy wielkie, ale właśnie proponuję panie profesorze wiem, że pan panie profesorze tego nie znosi ja tutaj podzielam pańskie zdanie ale, ale musimy na chwileczkę zatrzymać się po to, by informacje mogły wybrzmieć po informacjach powrócimy do naszej rozmowy się poetycki piątek Szanowni Państwo informacje o dziesiątej 20 po informacjach wracamy do poezji do wierszy, a państwa moim gościem jest pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu w ścianę jak dzisiaj poetycki piątek, a więc pierwszy, a więc poezja, a więc liryka pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu z państwa moim gościem rozmawialiśmy przed informacjami Wojciech Bonowicz, chociaż o jego zbiorze zatytułowanym zbiorze poezji wobec Wojciecha Bonowicza zatytułowanym wielkie rzeczy, który ukazał się nakładem wydawnictwa A5 i myślę, że czas panie profesorze na chwile poezji tak, ale jeśli prośba ta bowiem, że osiedla czy dokończy to tak ten ten ten wątek prawda, że wielkie rzeczy to są też rzeczy wyolbrzymiane przecenione o mniejszej niż nam się wydawało miast tak wielkie prawda to jest wzruszenie ramion wielkie rzeczy a, czyli rzeczy niewielkie udające wielkie i to jest coś co wydaje mi się my jest bardzo ważny dla dla dla tego tomu, że on jakoś rozpina między stwierdzeniem wyjątkowej rangi spraw pewnych spraw i ranią, która w tym popularnym należącym do potocznego języka w sferze frazeologii śmie mieści się prawda i i wydaje mi się, że między tą fakt, gdy faktyczną ością w ich bronią z kolei powstaje miejsce dla świata dla rzeczywistości, która jest nękana przez przez różne plagi Zorana zmęczona coraz trudniejsze do do zrozumienia włączyłem telewizor zamknąłem się właśnie ręce, żeby stamtąd słuchać podniesionych głosów, a codziennie są nowe zniszczenia aż dziw, że w tym wszystkim ludziom jeszcze chcę się krzyczeć, ale panie dyrektorze proponuje proponuje rzeczywiście jakiś pierwszy w całości to może skoro wielkich rzeczach to to tytułowe wielkie rzeczy wszystko co działo się dziś pod moimi oknami było przesadą w dzień był ogromny większy niż kiedykolwiek słońca było więcej i ludzie prowadzili na smyczach psy wielkie jak samochody siedzących na ławkach nie było widać spoza olbrzymi gazet, a z ust palących buchały kłęby dymu niczym z płonącego domu tramwaj jak najmniej szerokim jak witryny przewoził tłumy pasażerów przez długi most nad wezbraną rzeką tylko zakupy były mniejsze niż zwykle, bo wszyscy byli już nasyceni tą obfitością pięknem i słychać było muzykę nadchodzącą w pośpiechu centrum miasta tak to był dzień wielkości i kiedy wychodziłem przez okno moją wielką głowę nie mogłem później zachować jej z powrotem to bardzo piękny wiersz jak sądzę dodałbym jeszcze do tego, że my jeśli kiedyś będą nowi 3 i próbował bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością życia ani z ludźmi jak, kwestionując to co wielokrotnie mówiono przy okazji to jest rzecz jasna nie tylko, że język nie ma do do rzeczywistości do dostępu to w tym tomie pojawia się więcej chyba niż w poprzednich z utworów, które operują takimi ani medycznymi sennymi rozważanymi obrazami ten ten ten wiersz, który pan przeczytał jest i jednym z z nich takie przez malowanie ne widoki przeskalowane obrazy właśnie na zasadzie owych o wielkich rzeczy wyolbrzymiany i po prostu wielkich małych, które stają się z jakiegoś powodu wielkie to jak myślę daje nam o powód do tego, żeby się zastanowić jak właściwie wygląda wygląda rzeczywistość czym jest świadczymy możemy go poznać czym zamyka w ogóle zobaczyć jak trudno dotrzeć do do istoty do istoty rzeczy i co robi w tych wszystkim wszystkim w tych obrazach co robi co robić czas, a jest to bardzo w tym w tej książce ważne no bo okres ważne, ale czasami staje się ważniejszy wtedy, kiedy pewne doświadczenia abstrakcyjne najpierw atrakcyjne cudze stają się naszymi doświadczeniami np. przemijanie które, które wyczerpuje siły motywacje które, które coś zabiera bez czego bez jego życie staje się staje się bardzo bardzo trudne wątpliwe Księżyc jest złoty albo czerwony pisałem już Księżyc pisałem też o innych rzeczach, jakby życie było wyczerpywanie danego nam czasu pisałem już pisałem już o Księżycu i co z tego chciałbym powiedzieć pisałem też innych rzeczach i co z tego do wartościowych wałem pewne pewne sprawy pewne pewne doznania, jakie uczucia jakieś wartości i w pewnym sensie co z tego okazje czas je unieważnia życie w czasie upływające staje się, jakby jakoś maleje jakoś, ale jest też taką wielką rzeczą, która banalnie banalnie ma te maleje przy tym przy tym konstatacja w takich oczywiście smutnych pesymistycznych nie jest, bo nowi poetą, który łatwo pozwala sobie na popadanie w rozpaczy nawet z nawet pesymizm nie jest dla niego czymś się czy wolno mu szafować po to, ten sen trwa tak długo, żeby zrozumiał, że i tak i tak jest dobrze ten sen trwa długo, żeby zrozumiał, że tak tak jest dobrze, bo cokolwiek byśmy powiedzieli smutnego o czasie, który nas CE, który nas osłabia o przemijaniu, które się w nim dokonuje dot istnieje my prawda istniejemy, więc własne zdarzenie, które zdaje się tutaj też jest czymś istotnym w tym w tym tomie ono o ono de zamienia się takie fundamentalne pytanie tylko te fundamentalne pytania nie są znowu takie natarczywe ostentacyjne prawda brzmiałyby dość by brzmiałyby ich i w takim mniej więcej sposób czym Szymona jest nasze istnieje ono jest nie mamy co do tego pewności to, czego ku czemu zmierzać ku niczemu ty czy zostaliśmy posłani czy czy błąka się bez celu te pytania tak fundamentalnej wielkie zadaje, bo nowi bez jakiś artystycznej czy też szczególnej atencji nic można można można sądzić, że nie zadaje, ale przecież są obecnie z Niemcami to właśnie są obecne skoro obecności toż to też nieobecność zapach kawy maślany ciastek uparte słońce nieustannie wchodzi i wychodzi obrazy Włoch uratował wybrane nieprzypadkowo, bo w tych dniach wielkie dzieła odpoczywają mówi uczynki Miłosierdzia pójdą do kota, który siedzi sam przez cały dzień jak jeszcze mógłbym pomóc najgorsze jest nieobecność wszystko inne jest złe, ale nie najgorsza i my my tutaj kontynuuje przywiązujemy się kochamy, a ty co zrobić dzisiaj dla naszego wspólnego świata, a i to jest właśnie poeta, który nie zadaje nie nie boi się zadawać takich pytań co zrobiłeś dla naszego wspólnego świata wydawać by się mogło że, że takie pytanie ludziom je zadaje, że to jest tarcza się intymność profilaktykę i zbyt brutalne, ale Ganowicz to to robi, ponieważ sam siebie rozlicza deszczu oraz z tego co zrobił świata co co co pozostanie co pozostało, a z jego z jego starań, więc to jest taka to jest taka pozycja, która dzisiaj, kiedy moralizowanie panowie nie moralizuje, ale można byłoby o to posądzać, kiedy te ze rodzaj takiej moralnej prostoty wydaje się mało mało uprawniony to jest taka to jest lektura która, która jest zdolna w tym w tych rejestrach zawistni i wywalczyć dla siebie czy wypracować dla siebie może słowo walka za mocne i wypracować dla siebie jakąś przestrzeń, w której której wolno wolno jej życiu tak właśnie takimi słowy mówić to wydaje mi się powtarza istotnym chcielibyśmy rozwinąć pokazać jak bardzo wielu innych pierwszak innych autorów to właściwie nie jest możliwe jak pewien rodzaj intymności takiej intymności przemijania, a w kontekście w kontekście tradycji w kontekście wszystkiego co wydarzyło się innym ludziom co się wydarzy itd. również zdaje się w dni nie dobijać się do głosu znajdować dla siebie sposób artykulacji to to dobrze się udaje i wtedy w jak ja myślę to wciągnięcie go w przestrzeń czy tradycję godzin myśl jest coś takiego medytacyjne ego może odrobinę mądrością owego, ale bardzo mającego się to niepewność co ważniejsze niż pewność z w tej książce odda ona ona jest częścią wegetacji poznańskich mickiewiczowski jest jest pewnego rodzaju odpowiedzią, ale taką odpowiedzią bez bez znajomości odpowiedź jest taką odpowiedzią egzystencjalną raczej odpowiedzią etyczną naciąg kryzysowych kryzysowych zdarzeń czy też na natak kryzysowe kapitulację własnego życia i Tomasz szansę to szansę uczynić czytelną czytana przez przez ludzi, którzy niekoniecznie pasjonują się z zwrotami estetycznymi czy politycznymi to jest współczesnej natomiast chcieliby w książce znaleźć no właśnie kogoś coś bliskiego ważnego, a nawiązać nawiązać z kimś istotną istotną relację istotne relacja opiera się na odpowiedziach istotna relacja jest odpowiedzią na nas zagubienie niepewność i taką prawdę o tym jak jak funkcjonujemy jak jesteśmy w tym kruszy jak jak łatwo nam się zgubić to to to jest ważna ważna poezja i druga książka, której myślałem, że rozmawiamy i dzisiaj jest równie równie ważne to jest książka Jacka Podsiadły to może do Jacka Podsiadły powrócimy panie profesorze po informacjach, ale jeszcze chciał się z panem i z naszymi składkami słuchaczami podzielić jeszcze przed myśleniem, kiedy rozmawialiśmy o tym wierszu wielkie rzeczy, że to wszystko takie ogromne większe niż kiedykolwiek to przesada po sobie to też jest takie nasze polskie po chyba najlepiej znam, że kiedy, kiedy Polak pojawia się gdzieś jakiś przestrzeni poza polską to automatycznie jest to dokonanie na miarę zdobycia co lubimy tak, bo oto Polak podbija Hollywood Polka rzuciła na kolana Rzym Polak w zaczarowaną serca Australijczyków itd. itd. to co, czego dokonują Polacy na całym świecie nigdy nie jest zwyczajne to zawsze jest rzuceniem na kolana udowodnieniem wszystkich sprawienie, że wszyscy płaczą albo się zachwycają, że nagle wszystko się kończy, że jest, gdyby ta epoka dopóki Polak lub Polka czegoś nie dokonali i po to, co polskiego Polacy dokonują na świecie to zawsze jest wielkie wielkie rzeczy, ale to tylko takie drobne przemyślenia powrócimy SENT to ciekawe bardzo jak bardzo ciekawej to wynika chyba z naszych z naszych deficytów, żeby mieć kompleksów powrócimy do naszej rozmowy po informacjach informacja o godzinę 1040 pan prof. Piotr Śliwiński z państwa moim gościem bo pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu jest państwa i moim gościem już sięgamy po kolejnego autora dzisiejszy poetycki piątek pani profesor sza żałuje, że nie możemy tej książki po pokazać wyjątkową żałuję, że radio nie umożliwia dostępu do do fotografii, które towarzyszą, a wieszam tekstem Jacka Jacka Podsiadły one są są ważne to jest książka poniekąd to pewnego stopnia przynajmniej współ autorska z i dlaczego są tak ważne są interesujące, ale ważne są również do tego, że te pierwsze danie się odnoszą i ważne są, dlatego że pierwsza mając opisowy opisujący charakter są, a te posłużyć się żargonem dystrykty należą do takiego nurtu współczesnej literatury, który odnalazł na powrót sensu opisywania i opisywania oczywiście jest możliwe tylko wtedy, kiedy i, kiedy wierzymy, że jest, że jest możliwe właśnie to znaczy, że możemy możemy użyć języka do tego żeby, żeby pokazać kawałek kawałek świata, jaką sytuację sportretować ludzi i powtarzam co do tej zdawać by się mogło oczywistej sprawy istnieje szereg kontrowersyjnych przekonań ta oczywista sprawa, że język nam służy do opisywania jest kwestionowana nie są to rzetelny argument przez tych, którzy twierdzą, że że, że jest się zmienił język idzie, gdzie chce, że żadna z nich słuchy, że my musimy się weń wsłuchiwać próbować próbować, zanim podąża czasami nieco próbować skorygować jego jego tory ale, ale nie jest także między słowem rzecz nie ma żadnej żadnej przeszkody żadnej przestrzeni, w której w, której by ten sens pewny nie utknął, a przy tym kawałek jeśli można bardzo proszę panie profesorze z językami na nagrodach wydaje się, że ten tytuł tego wiersza tak jak i oczywiście o tytuł całości człowiek który, który odjechał znowu w tym tytule całości jest coś się z nieco wykorzystuje pewną o dwuznaczność można go o ten co zrobić dosłownie projektu odjechał z miejsca, w którym znajdował który, który znajduje się, gdzie indziej, które też porzucił, a którego nie ma, ale można oczywiście w tym odjechał usłyszeć otoczy, które frazeologii frazeologii odjechać to znaczy utracić kontakt rzeczywistością co znaczy to znaczy rzucić się wir czegoś co, o co nie ma zakorzenienia odjechać to to wpaść w trans tak być być rzeczywiście 9, ale niekoniecznie takiej przestrzennej takim przestrzenne znaczeniu bardziej bardziej jest do duchowym psychicznym i Medinet pewne wyobrażenia owym itd. tak daleko zwracam do Wiesia związkami nagroda właśnie ze względu na to, że jest w nim sporo o języku salom samolubny węgierski w parze z powszechną tutaj znajomością English służą nam wczoraj jest nx w miejscowości clock angielskiej szkole przed laty, ale później praxis pytał majstrując przy skrzynce z prądem na słupie land to kręciłem głową, a potem wygłosiłem kwiecistą międzynarodową pochwałę widział do natury brzmiącą wymóg ilustrowaną kółkiem nakreślonym palcem na niebie, gdyż także nie umiem sklecić poprawnie 1 zdania w języku Kali bana w oko i wymowne spojrzenia musiało nam wystarczyć, choć widziałem jak bardzo Youssef chciałbym powiedzieć nie jest zachmurzone Księżyc dziś nie będzie zamiast tego dań son jest my sami w Kaposvar think tank lub stylowym aż nadto mężczyzna od sądowej egipskiej urodzie takie przyciemnione Jan Kanty Pawluśkiewicz odłożył sztućce na 10 my po nie wiadomo, której czym głupią kelnera następnie przez pół godziny rozmawiał przez telefon nie był, ale głośno jego blada kobieta tkwiła w tym czasie na krześle wpatrzona w niego jak jagnię, który nie wie po co jest wiązano gdzieś w okolicach i to wszystko jest gdzieś w okolicach spytaliśmy właśnie o IPO dwoje ludzi przy bramie wcześniej widzieliśmy z daleka jak on wyszedł samochodu każdy z nich kogoś przypominało mówiła kobieta i angielszczyzna nie była tak słaba, żeby uzasadniała uśmiech zawstydzenia podobnie uśmiechał się on dopiero 100m dalej dotarło do mnie, że chyba przyłapaliśmy na pocałunku drugim bo, odkąd trzasnął drzwiami auta minęła minuta, a jeszcze ta dziewczyna oglądająca kwiatów w przydomowym ogrodzie z niezwykłą troskliwością z daleka wyglądała kiedyś malowała z bliska jak skała wszy z własnego potomstwa własne życie też widzę jakoś tak wciąż bliska, a już daleka, a jeszcze mężczyzna, który wrócił do swojej rudery na resztkach starego roweru witał koty każdego z osobna określić jego twarz jako zniszczoną przez życie byłoby pewną przesadą, ale toi owo było tam ranę mógł mieć pod pięćdziesiątkę dziewczyna kilometr wcześniej pewnie z 17 i jak to połączyć jedno jej kwiaty z jego kotami i co zrobić z nimi, jakiego Chrystusa powiesić na krzyżu z jakiego drzewa, żeby to wszystko kupić sowicie zapłacić za to, że wszyscy oni zamknął oczy zmęczone światłem, a wiatr zdmuchnie ich domy Tallina zarośnie ogrody, a ich ciała odejdą pomiędzy kwiaty i koty to prawie poemat wiersz drugi trudny w lekturze, dlatego że nas węgierskiej miejscowości nie są o Wit dobrze znane chyba trudność, jaką jakoś wpisana do współtwórcy, ponieważ częścią jego przekazu jest to niemożność porozumienia się z braku o braku wspólnego języka i dosłownie wspólnego języka, który można by się porozumienie porozumieć, a z drugiej strony oczywiście chodzi o innego inne jeszcze nie rozumie jak to łączyć jedno jej kwiaty z jego kotami co zrobić nic takiego Chrystusa powiesić itd. jak nadać temu sens, a albo jak wyczytać, gdyby to było możliwe czy jak i zobaczyć odpisać z okna od fotografii no tego też nie będziemy wiedzieli, choć mówimy już wyłącznie własnym własnym językiem, ale ten utwór i po prostu bardzo ładne właściwie jest istota piękny w tym opisywaniu o zwyczajności w tym mnożeniu nieporozumień potknięć i takiego nie dotykania, a nie dotykania się nie klub w tej domyślne gości tego co co robią ludzie, o co chodzi w tej pomyślności, która przekracza gra granice tej nie dotykaj nosi właśnie tego dystansu oni po prostu bardzo bardzo interesujący a, a sposób w jaki jakie wyłaniają się też scenki te mikro retencji te przebłyski te takie prawdopodobne możliwe do do wyobrażenia, a zarazem oczywiście cały czas niepewne no o obrazki te przedstawienia no jest jest świetny to jest długi wież, które jest dużo słów zarazem odnosimy wrażenie, że jest po mistrzowsku zwięzły to jest długi wież, które wydaje się bardzo krótki takiej rocznej wrażeń tak zdecydowanie podpisuje się pani profesorze pod pana słowami i teraz jest to dalsza ciekawa kwestia jesteśmy w okresie wakacyjnym nie chcę oczywiście ograniczać się celowości przydatności tego tabu, ale czas wakacyjny jest takim czasem oglądania od wjeżdżania od wjeżdżania, a wyjeżdżania oglądania powracania i opisywania opowiadania innym coś się coś widział ten, a my fotografowania rzecz jasna ten ten tworzą wydaje mi się jakąś niebywałą lekcję bardzo bardzo wymagającą może nie jest w ogóle lekcją nie chce istniał, ale być może w ten sposób zostać potraktowany widzenia to jest jakaś lekcja widzenia patrzenia uważności do opowiadania tego co do tego co widzimy rzeczy których, których się domyślamy albo, które na jakość ożywiają ożywiają obraz oby ożywiają fotografie my i to są ważne bardzo czynności takie czynności do myślenia życia innych ludzi, dlatego że dzięki temu oni przestają być powtarzam przestają być odseparowanie przestają być przedmiotami stają się żywi nam bliscy i tło nawiązuje do tego co pan redaktor mówiło o Polakach świeć dałem straży ściągając, jakby tych Polaków świecie nie na tych tylko nas tylko którzy, którzy wybili, którzy podbili świat wróci na kolana zrobili wielkie wrażenie tylko po prostu tych wszystkich, którzy tam znaleźli gdzieś to chciałabym powiedzieć przystać pierwszy Jacka Podsiadły by zobaczyć jak można odjechać odjechać naprawdę, czyli znaleźć się na krajach, gdzie indziej zobaczyć naprawdę co innego, a nie tylko się przemieścić odjechać to zupełnie innego niż przemieścić jedynym tak pełna zgoda panie profesorze tu my, jeżeli spojrzymy na działalność Unii Europejskiej na froncie edukacyjnym to przecież te programy wymiany studentów temu właśnie miały służyć przyjedźcie tutaj przyjęcie tam przyjęcie jeszcze gdzieś indziej zobaczcie jak to działa później wrócić bogaci, a te doświadczenia te rozwiązania te inspiracje właśnie zobaczmy jakie, gdzie indziej czasami to tylko rozejrzeli się dokoła i i patrzenie nie dalej niż koniec czubek własnego nosa jest najgorszą z recept to prawda i synth i rozwijając to powiedziałem za te z często odnosiłem wrażenie, gdyż gdzieś wyjeżdżając gdzieś przemieszczając, a ze być, gdzie indziej naprawdę warto wtedy, kiedy się przyglądamy przyglądamy luty i ich ich specyfice, a sposoby sposobowi życia reakcją na różne drobne sytuacje, na które reagujemy albo tak samo albo albo inaczej to są różnice uderzające lub bardzo subtelne jednak drugie może te drugie, zwłaszcza są ciekawe z samo sam zabytek, a samo kolejne Stare Miasto sama kolejna plaża tak plaże plaże nie mamy złego do powiedzenia to lubię lubię pływać, ale te i to z to jeśli się dni nie jest nie wniknąć w to głęboko to są rzeczy zastępowane, przez które znaczy czasami czasami można odnieść wrażenie, że spędzi tydzień w Rzymie czytać przyspieszenia w Rzymie se nie jest lektura, która z tych z tych opcji była lepsza, gdyby nam zależało na kolekcjonowaniu kolekcjonowania zabytków arcydzieł obrazu kościołów muzeów dalej dalej dobrze może czytając przez tydzień ziemi wiedzielibyśmy o nich więcej niż ne niż będą mocnym w sejmie i fizycznie, ale wtedy, kiedy myślimy o ludziach o tym, że głosu o tym jak próbują ze sobą porozumieć się usłyszeć siebie o ludziach, których miejsce których, których funkcja społeczna jest trudne do określenia o ludziach enigmatycznych w związku z tym bardzo ciekawych odrzekł niewidzianych u nas to wtedy sytuacja bardzo wszystkim musimy być prawda może nam oczywiście pomoc literatura, ale a, ale samo bycie jesteś jakimś rodzajem literatury bycie gdzieś oglądanie przyglądanie się ludziom jest jakimś rodzajem literatury, którą sami sami na chwilę tworzymy panie profesorze bardzo bardzo panu dziękuję za dzisiejszą rozmowę państw PW chciał przypomnieć rozmawialiśmy dzisiaj od 22 zbiorach ten, którym teraz pan profesor opowiadał to człowiek, który odjechał autorstwa wierszy autorstwa Jacka Podsiadły z fotografiami Andrzeja Kramarz żal to ten zbiór ukazał się nakładem wydawnictwa czarne, a wcześniej rozmawialiśmy o wielkich rzeczach Wojciecha Bonowicza to ten zbiór wydany przez wydawnictwo A5 także mamy 5 czarne Wojciech Bonowicz i Jacek Podsiadło, a fascynująco opowiadał OPS dzisiaj pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu dziękuję serdecznie informacje już kilka minut o godzinie jedenastej po informacjach wracamy do programu off czarek Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA