REKLAMA

Swoją historię opowiada Dorota Szulc-Wojtasik

Weekend Radia TOK FM
Data emisji:
2022-07-23 23:00
Prowadzący:
Czas trwania:
52:12 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór państwu Ewa Podolska proszę państwa wiele lat temu chyba było 20 lat już myślę w tej chwili byłam na jakiejś spotkaniu było to na pewno związane ze zwierzętami mało kogo znałam wtedy, bo nie znałam środowiska ludzi, którzy pomagają zwierzętom, którzy zajmują się, a opcjami 1 słowem nie znam tego świata tak naprawdę znam tylko Dorota Sumińska i Dorota Sumińska w pewnym momencie powiedziałam tak słuchaj ta dziewczyna widzisz ta z tymi taka ładna z tymi Rozwiń » długimi czarnymi włosami słuchaj to jest bardzo ważną osobą jest w ogóle niezwykła ona wydaje takie pismo 4 łapy, ale w ogóle wiesz to on jest artystką chyba jest malarką, a na ich potem poznałam tę niezwykłą dziewczynę bywała u nas w radiu wielokrotnie i teraz też rzec vis-a-vis mniejsze widzimy przy stoliku wokół taki hałas kawiarniany, więc proszę nam wybaczyć te ewentualne niedoskonałości techniczne to wszystko jest nieważne siedzę vis-a-vis Doroty Szulc Wojtasik dzień dobry teraz to dzień dobry bardzo miło no właśnie Derek powiedziałam tylko 1 rzeczy powiedziałem tylko o tym, że wydajesz 4 łapy ile tych lat tak rzeczywiście to już prawie 20 lat te, odkąd powstały 4 łapy takie moje dziecko bardzo ważne projekty, które zrodził się z takiej chęci właściwie pomagania zwierzętom, bo najpierw trafiłam do schroniska na Paluchu zostałam wolontariuszką i po swoich różnych kolejach losu jeśli chodzi o pracę, a zastanawiają się jak to zrobić, żeby zawodowo i tak na co dzień zajmować się właśnie zwierzętami i powstał pomysł, żeby wydać bezpłatną gazetę tutaj weszłam taką niższe, ponieważ się możliwość pozyskania, a periodyku placówce weterynaryjnej np. w sklepie zoologicznym, gdzie w u lekarza weterynarii po prostu spędzę trochę czasu też może sobie przejrzeć przeczytać potem zabrać do domu okazała się strzałem dziesiątkę i więcej podziwiam podziwiam takie przedsięwzięcia w bardzo prostego powodu, bo byłam świadkiem wielu wspaniałych pomysłów i pomysły zostały rzeczywiście zrealizowane zostały zrealizowane po raz pierwszy to zawsze słyszałam tak będzie dalej będziemy kontynuować tak dalej i bardzo rzadko kiedy właśnie tego typu pomysły udaje się nad dzięki tobie to by trwały tak długo obiekty mówi 20 lat się pozmieniało przypuszczam, że wydawanie 4, abym je brzmiało w prawdopodobnie chwilę bardzo złe, bo pewnie brakowało pieniędzy na wydanie lepsze itd. ale ty wy trwała 20 lat naprawdę gratuluję i na rzeczywiście ja w ogóle nie jak chciałam wydać pierwszy numer to chodziłam z taką makietą i udało się zarazić tym pomysłem kilka firm właściwie nie znam prawie nikogo z tej branży niewiele też o niej wiedziałam, więc chłonęła wszelkie informacje na początku bardzo takim dużym zaangażowaniem i i chyba to moje zaangażowanie i też pomysł, żeby wejść właśnie taką nisze spowodował, że udało się wydać te pierwsze numery 4 łap, a no teraz nie jest to mój jeden z kilku projektów, które realizuje, bo rzeczywiście ciężko jest utrzymać gazetę w wydaniu papierowym w tej chwili w tym roku wydajemy co 2 miesiące ale, ale jeszcze się trzymamy mam nadzieję, że tak będzie po zimie Dorota skoro jesteś aż tak zaangażowana w kwestie zwierzęcy jak to się stało, że nie poszła na studia związane właśnie, jakby z tą sferą tylko poszła na Akademii sztuk pięknych w no właśnie, bo po Akademii sztuk pięknych, bo nie jestem takiej rodziny artystycznej moi rodzice oboje są absolwentami tata już niżej od wielu lat w Akademii sztuk pięknych w Krakowie też tej rodzinie dalszej typu wujkowie ciocie są możliwe dziś głównie artyści byłam w Lublinie liceum w klasie matematyczno fizycznej i klasie maturalnej maja nauczycielka od c w tekst na wiedzę to cena mówiłam do wzięcia udziału w olimpiadzie ogólnopolskiej jest w tej dziedzinie i też w takim konkursie wiedzy o sztuce współczesnej i już 2 lata przed maturą tych zaczęłam się zastanawiać czy nie pójść ślady rodziców i uczęszczała na jakieś lekcje rysunku to wszystko tak zamknęło żeby, żeby znaleźć się na Akademii sztuk pięknych, a wtedy jeszcze zawsze kochałam zwierzęta szczególnie psy natomiast wtedy jeszcze nie wiedziałam, że o tej swojej postawy altruistyczne tej chęci pomagania wystrój w tej chwili nie mogę żyć te studia waży gdzieś co malarstwo w Warszawie studiowałam na Akademii sztuk pięknych w Warszawie na wydziale wzornictwa przemysłowego i także także projektowanie później przez kilka lat zajmowałam się właśnie w projektowaniu graficznym też fotografią fotografia była moją taką w w pewnym momencie po prostu wzięłam urlop Dziekański postanowiłem się dodatkowo się nauczyć fotografii znalazła sobie w Warszawie mistrza w, do którego jeździła rano wracałam ostatnim autobusem i uczyłam się na jeszcze w tych latach takiej fotografii, że zdjęcie budowało się takim dużym aparatem z ruchomą płaszczyzną gotówki po przyznaniu gotówki czołówki i przede wszystkim światłem ekranami, więc była to niesamowita dla mnie przygoda w TK taka można powiedzieć fotografia przez bardzo duże MF też pracowałem z nim ciemniej z tym moim mistrzem fotografem bardzo dobrym, a później jeszcze po skończeniu studiów na SPA trochę pracowałam jako taki pomocnik wykładowcy na właśnie, ucząc studentów fotografii w i była na stypendium fotograficznym w Paryżu już po studiach przez 3 miesiące chodziłam do studia na Marsie na fotografa, który też robi niesamowite zdjęcia trudne właśnie zdjęcia przedmiotów takie takie właśnie głównie budowane światłem i było dla mnie jeden z najpiękniejszych kawałków mojego życia właśnie ten Paryż ta przygoda z fotografią no tak za tą zaczęłaś zapowiemy od wysokiego c no i co tak rozpoczęte, a nie powiem karierę ale by ta droga zawodowa nie ciągnęło się to dalej nie została właśnie chociażby przy tej fotografii przy tej fotografii teraz trochę właśnie na bardzo jestem, bo prowadzę fanpage dla placówek weterynaryjnych głównie w Warszawie, a więc na co dzień sobie zdjęcia pacjentom czyli, czyli zje zwierzętom natomiast była taka sytuacja wtedy w czasach, kiedy studiowałam, że po studiach, że nie miałam możliwości, żeby zakupić sprzęt mieć swoje studia i i tak jakoś fotografia się, że tak wiem odłożyła na znak nie wiadomo, kiedy zajęłam się właśnie projektowaniem graficznym natomiast tak naprawdę do tego tematu żeby, żeby go poznać tak namacalnie jeśli chodzi o zwierzęta bezdomność to doprowadziła mnie historia zawodowa mianowicie byłam przez psy w prawie rok dyrektorem artystycznym tygodnika antena, gdzie je pokazywano Warsu na łamach od czasu do czasu właśnie programy związane z pomaganiem zwierzętom związane z adopcją i to był dla mnie taki impuls, żeby pojechać do schroniska na Paluchu i zapytać jak jak mogę pomóc, a między czasie miałam swoją suczkę, którą już dorosłym życiu już małżeństwie właśnie kupiliśmy męża później urodziła się moja córka i dnia suczkę i w ja też jeszcze była malutka trafiam do schroniska na Paluchu, czyli trochę ponad 20 lat temu to było przed wydaniem 4 łap i tam rzeczywiście zostałam wpuszczona na głęboką wodę w bo przyjechałam wiedziałam, że chce pomóc to powiedziano mi że, żeby wyprowadzić pieski na spacer było to schronisko, kiedy jeszcze bardzo ciężkie warunki w we wprowadzaną mnie tam da takiego domku wręczono chyba z 56 meczy jada miała wejść przez śluzę do pomieszczenia, gdzie ciepło kilkanaście piesków zrobiłam to w ogóle nie zastanawiając się zaufałam, że wszystko będzie okej i wtedy kilkanaście z nich rzuciło się do witania takie by wszystkie za zainteresowane kontaktem ze mną, więc musiałam wymyślić jak to zrobić wyprowadzić 1 w przez ginie w nie wyszły i to co było dla mnie niesamowite czym się naprawdę zawsze wzruszam jak o tym mówię, że jak potem przyjeżdżała następna następne raz 3×, a to wystarczyło 15 minut kontaktu, z czym sami którymi się konkretnymi zajmowałam mnie, żebym była i taką przyjaciółką, żeby w, żeby miały do mnie zaufanie, żeby niesamowicie chciały tego kontaktu ze mną i ja otwierałam na kontakt z ludźmi pokazywałam, że po tych przejściach, które były dla nich ciężkie często co wszak, które doznało jakiejś przemocy nawet fizycznej ze strony człowieka ja pokazywałam, że kontakt ze mną w ogóle człowiekiem jest czymś dobrym może być taki, że nie naraża zwierzęcia na nas stres jakąś niepewność i właśnie zajęłam się wyprowadzaniem psów i te, które znałam ogłaszała mam Gazecie wyborczej z tych ogłoszenia właśnie bezpłatnych i szuka dla nich domów i tak i tak się zaczęło ja pamiętam całą kolumnę w Gazecie wyborczej są strony pełne tych ogłoszenia pod każdym był jakiś numer telefonu nieraz numer telefonu się powtarzały to rozumiałam, że ta wolontariuszka ten wolontariusz właśnie szuka miejsca dla kilku zwierząt ty mówisz zajęłam się robiłam to otwiera mnie itd. czy rozumiem, że nie po nie miał takiego, jakiego przygotowania teoretycznego obronie miast z praktyki jak jakieś po prostu zachowywała się tak jakby się zachował wobec swojego psa prawda i równocześnie też uczyła, bo jednak kontakt z własnym psem, który u nas w domu kontakt z psem na Paluchu, który bywa właśnie różny bez tych przejściach to są 2 różne rzeczy czy też nabywać tego doświadczenia na Paluchu proszę państwa my siedzimy sobie przy stoliku wokół nas życie się toczy stąd te wszystkie odgłosy mam nadzieję, że państwo nam wybaczą ja rozmawiam z Dorotą Schulz Wojtasik no właśnie ile lata pracowała, czego ten paluch tak nauczył jeść, gdy idziemy jako wolontariusz też mamy pewno oczekiwania pewne wyobrażenie naszej pracy pewne wyobrażenie tych zwierząt naszych relacji i pytam o to, ponieważ niektóre zdawała, który zdawało się, że czuje psy z Łodzi rozumie tylko, że czuję psy i umiem się zachować wobec obcego psa obecny przykład mojej suczki rasy uświadomił Mizia pewnej rzeczy wielu albo wielu rzeczy naprawdę nie wiedziałam, ponieważ ona będąc bardzo lękliwy podchodzi do człowieka i pewnie bym zareagowała tak jak wielu ludzi wpatruje się tymi pięknymi oczyma, prosząc o pieszczoty równocześnie, gdy ktoś wychodzi naprzeciw kładzie rękę czy to na głowie nawet mocni z boku, jakby ta ręka jest pies przerażony pokazującym podskakuje prawda, czyli nie miałam takiego psa i sobie z tego nie zdawał sprawy stąd też moje pytanie ten paluch to był dla ciebie taką takim uniwersytetem w twoim psim prawda zdecydowanie tak właśnie może, dlatego że ja chciałam pomóc nie miałam tych oczekiwań i zanim zaczęłam myśleć o tym czy mogą mieć coś złego spotkać ze strony psów, które są w 1 pomieszczeniu pewnie teraz bardziej bym się nad tym zastanawiała i ja wtedy weszłam z tak ogromną otwartością, a że ja naprawdę uważam po tych doświadczeniach, że codziennie ma kontakt ze zwierzętami, których nie znam nawet właśnie lecznicach weterynaryjnych czy w oczy w przytulisku uczy też ostatnio tym czasu trochę o pieski, że to, że my przychodzimy przede wszystkim z takim dobrym nastawieniem, że pies nie czuje, że mamy gdzieś w myślach jakieś ograniczenia np. boimy się co się stanie co może musi udzielić to spowodowało że, że od razu relację, a były dobre, że nic nie wydarzyło przy kontakcie z nieznajomymi psami, a zmiany też miała tam życie balu był dla mnie takim bardzo ważnym doświadczeniem, żeby praktykować, żeby praktykować, żeby mieć kontakt z różnymi sami ja nigdy nie zajmowałem się nie kami wychodziłem założenia, że są łatwiejsze do adopcji ze względów też takich, że nie mają tych psychicznych jakieś problemu ograniczeń Che czy czegoś co z tego co jest spotkało też to łatwiejsze do do adopcji zajmowałem się zawsze psami, które akurat potrzebują pomocy albo takimi którymi się mało, kto interesuje w Nepalu była taka suczka o nie przyjeżdżałem wtedy później do takiego konkretnego jak przy takiej przestrzeni, gdzie przebywał też na zewnątrz pamiętam wtedy, że nawet np. padał deszcz czy ja zasypiałam myślałam sobie mało rzeczy ten mój ulubiony mi się, aby się przed budową jest taki strachliwy czytam dziś nie moknie w była tam też taka Sówka, w którą się zajmowałam, ale ona zawsze miała do mnie taki dystans, że nigdy nie przyszła się nie skakała analiza oni nie przytuliła się i i jak znalazła dom tak się złożyło, że to była akcja przy mnie się w schronisku Zieja pożyczyłem tym osobom jakiś sprzęt potem po południu przyjechałam żeby, żeby go odebrać i ta suczka aż jak poczuła, że przyjechał ma się tam gdzieś zerwała, żeby do mnie jest dopiero wtedy przekonałam jak ona niesamowicie ze mną związana, mimo że nie okazywała mi tego wprost potem jak oglądałam zdjęcia w powiedziałam, że zawsze dziś była blisko właśnie dziś blisko mojej nogi są to są te są mega wzruszające naprawdę te sytuacje i inne przede wszystkim najważniejsze jest to, żebyśmy mieli świadomość, że zwierze czuje czuje nasze nastawienie i ich żadnym stopniu nie zasługuje na złe traktowanie i przemoc zarówno fizyczną jak i psychiczną i na Paluchu ile lat byłaś wolontariuszy w na Paluchu to to było kilka lat później niż ten kontakt ze schroniskiem jak już nawet nie tak długo pewnie ze 2 może 1,5 potem ten kontakt ze schroniskiem utrzymał jak w zaczęła wydawać 4 łapy, gdyż byłam zapraszana na jakieś imprezy czasem jakąś prowadziłam jako taka no taki wolontariusz, który był był w samym początku, kiedy może 5 osób przyjeżdżało w ramach takiej pomocy gra organizowali też w organizowaliśmy też przez kilka lat wspólnie z paluchem wybory kundelka roku, które mają na celu promowanie adopcji to była twoja inicjatywa kundelek roku kim tak zdecydowanie to to jest taka inicjatywa już Niewiem ile 10 kilkanaście lat, która powstała przy okazji targów zoo market w Warszawie jeszcze pałac kultury i potem już była kontynuowana przeze mnie nie tylko w Warszawie, ale również w innych miastach zawsze we współpracy z jakim schroniskiem, bo zawsze chodzi o to, żeby w tym wyborach nie tylko uczestniczyły pieski, które mają opiekunów, ale również te, którym chcemy dać szansę na dom, żeby pokazać piszą świetne są wspaniałe, że niczym się praktycznie nie różnią, jeżeli są pod opieką właśnie dobrą i chodzą na wolontariusza jest niczym się nie różnią od tych, które w, które już są w pełni zaopiekowane czy kalendarzy w czasie 1 edycji mam przyjemność znaleźć moimi 2 kotami i psem pamiętam, towarzysząc własnych w doświadczenie, które pamiętam do dziś, ponieważ powiedział słuchaj ja przyjazne moment robi zdjęcia, bo ktoś będzie robił zdjęcia, a więc raczej nie wychodzi na zewnątrz za dużo w ogóle tych zwierząt 1 zwierzęciem, a ja mówię coś coś wezmę więcej, gdzie tam no i nieopatrznie wzięłam 2 koty na smyczy plus psa to stukot, które mieszkają w bloku większość część czasu, gdy znalazły się w ogródku przed blokiem oszalały każe zaczęło szarpać swoją stronę drapać uciekają każdy, kto ma kota to, więc to oznacza pies swoją stronę, więc na zdjęciu się uśmiechnięta, ale homosiów głęboko w traumatyczne doświadczenie z tymi grającymi Szkotami pomyślałam, że po prostu dostarczyła im stresu zdjęcie wyszło pięknie oczywiście no między na tych zdjęciach były osoby właśnie takie, które adoptowały psa prawda czy kalendarz jeszcze się ukazuje było w ramach konkretnej konkretnych właśnie tego projektu kundelek roku to to jest w ramach projektu dobra adopcja dobra adopcja, czyli taka, która jest pełna empatii, która jest pełna partnerstwa, żeby nie tylko była dobra dla potencjalnego opiekuna, ale przede wszystkim dla zwierzęcia, czyli psa lub kota i mamy szansę w tym roku powrócić do tego projektu po przerwie pandemicznej tak powiem dni na następny rok będzie znowu wydamy kalendarz dobra adopcja tam na 12 kartach są przedstawieni ludzie z różnych środowisk bardzo często są to moje osobiste adopcję osobiste, czyli takie gdyśmy działalność adopcyjna w obecnie właściwie nieprzerwanie w polega na tym, że pomagam różnym podmiotom i mam swoje kąciki adopcyjne np. 4 łapach, ale też w górach w gazetach lokalnych psy, które ogłaszam znam osobiście, bo jeszcze np. do przytuliska, żeby odwiedzać, żeby robić ładne zdjęcia w i po rozmowie telefonicznej takich przed adopcyjne jej umawiam się na wizytę przed adopcyjną, więc osobiście spotykam osoby, która są zainteresowane, jeżeli tak się też zdarza ktoś chce słuchać i no ocenić moje wieloletnie doświadczenie to zdarza się, że na tej rozmowie na tej naszej wizycie w po prostu dochodzimy do wniosku, że warto się pochylić nad innym zwierzakiem w kontekście jego charakteru warunków, które ktoś właśnie chce mu zaoferować, a tak naprawdę to nie są istotne najbardziej warunki takie mieszkaniowe, bo czy też chciałam tutaj obalić ten nic się do domu z ogrodem to jest lepsza opcja jak, więc warunki to po prostu zawsze sobie uświadamiam to, że osoby, które odmawiają mówią nie chcą to głównie posługują się hasłem nie mam warunków i tak się składa, że wiele zwierząt trafia do osób, które właśnie de facto nie mają warunków, ale jednak mogą stworzyć zwierzę będą ja też nie mam warunków, żeby mieć 3 koty za, a mimo to mam ja znam na oko wiele osób, które właśnie po tym, takim słowem kluczem właśnie nie mam warunków dobrze to mówi, że to podstawą rzeczą nie jest metraż mieszkania prawda czy metraż ogrodu tylko to jak się zachowujemy co możemy jednak dostarczyć i jakie są nasze relacje ze zwierzęciem właśnie jak ktoś do mnie dzwoni w sprawie adopcji z mojego ogłoszenia mówi np. że nie mam domu z ogrodem to ja od razu mówię to bardzo fajnie to na pewno będzie miał 4 spacery dziennie po domu z ogrodem to niekoniecznie tak jest też mówi osobom, że adopcja ze mną to jest adopcja bez dyskwalifikowania kogoś ze względu na wiek ze względu na to, że nie jest np. właścicielem mieszkania, bo niestety dochodzą takie słuchy, że ktoś nie może dostać psa, bo np. ma 60 plus ktoś stwierdza, że jest za stary ostatnio i powiem to głośna zaadaptowaliśmy suczka przytuliska to pani, która ma 74 lata nie jeździ na rowerze zresztą jak dzwoniłam do niej drugi raz właśnie było na takiej wycieczce robić nie 10km się zastanawiała czy suczka, którą bierze, że tak powiem jest taką trochę w sportsmenka tak czy będzie mogła aktywnie uczestniczyć w jej życiu, więc uważam, że nie no nie można dyskwalifikować ludzi ze względu np. na to ile mają lat, żeby nie mogę przygarnąć zwierzaka zawsze mogą wziąć kilkuletniego badanie szczeniaka no tak, ale fakty są faktami zgodnie się ze mną, że jeżeli ktoś przygarnie same 75 lat istnieje większe prawdopodobieństwo, że może odejść z ZUS, zostawiając tego psa wówczas ten okropny problem co w takiej sytuacji z psem prawda no no wiesz o tym, że to prawdopodobieństwo jest większa niż ktoś, kto bierze same dramat 40 lat w takiej sytuacji każda osoba również czterdziestolatek może nagle odejść, a pani, która jest szczupła występ Portowa ana jest lepszej kondycji wielu czterdziestolatków, którzy się w ogóle nie ruszają mają nadwagę, ale przy każdej adopcji ze względu na wiek na nas jest to bardzo ważne, jakie jest wsparcie rodziny przy sytuacji kryzysowej, że ktoś nie trafia do szpitala czy będzie musiał wyjechać na kilka dni i zawsze jest wtedy rodzina, a w przypadku tej pani to był syn wnuczka, którzy też to też sąsiadach się wspierają rozmawiałam ze 2 dni temu zwierają się w ramach tego, że stawiają na wzajem siebie zwierzęta nawet na dłużej wychodzi więc, więc wszystko jest naprawdę do zrobienia nie można osobie starszej, dla której to może spowodować, że będzie właśnie dłużej żyła bodziec posiadanie zwierzęcia wychodzenie z nim jest niesamowitą motywacją do tego, żeby nawet wykonać jakiś wysiłek fizyczny, a też jest wsparciem taką motywacją do do do tego, żeby coś regularnie robić w każdym wieku w pewnym momencie wydawanie 4 łap tak wracam do swojego życiorysu wydawanie 4 łap plus szukanie domów dla psów zasadzić się stało taką pracą na pełen etat chyba tak jeszcze czym się wtedy zajmowała jakieś 15 lat temu 11 lat temu to przede wszystkim miałam moją kochaną córkę Lenkę w w takim wieku, że woziłam ją na zajęcia dodatkowe, że miałyśmy wspólną pasję, czyli grę w tenisa, którą zresztą uwielbiam to dzisiaj wróciłam do treningów tylko teraz mam jakąś taką chwilę przerwy w czyli, czyli to była, a w właśnie ten czas, który miałam dla dla córki, która jest samodzielna dorosła do teraz więcej się zajmuje w ramach tego czasu, a opcjami, czyli cały mój wolny czas wypełniają właśnie adopcję, bo w pewnym momencie stała się osobą samotnie wychowującą swoją córkę to znaczy to już było w momencie, kiedy właściwie tak, ale ona już kilkanaście lat zawsze wspieraliśmy byliśmy dobrych relacjach tutaj pod tym względem tonie nie mogę powiedzieć, że Rze, że to był jakiś dla mnie problem tutaj tutaj jeśli chodzi o opiekę ze strony ojca to też wszystko jest zawsze zawsze okej w pewnym momencie to kilka lat temu chyba podjęła jeszcze jedne studia no tak w pewnym momencie rzeczywiście wtedy jakoś tak tak głównie robiłem 4 łapy nie musiałam dodatkowych jeszcze takich zawodowych wyzwań myślałam sobie że, że wójt na psychologię, do której mnie tak ciągnęło amatorsko w zawsze i okazało się, że na WP się teraz Uniwersytet SWPS w Warszawie nie jest taka formuła pt. psychologia dla magistrów, czyli o każdy ze studentów zdobył wcześniej 1 tytuł magistra i takim trybie niestacjonarnym podjęłam studia i które też się zakończyły dyplomem magistra, czyli można powiedzieć mam 2 fakultety wspaniałe najwspanialsze doświadczenie w takim wieku, kiedy już córka prawie 18 lat mieć legitymację studencką w mi przy później przychodzi razem do kina i w i pokazywać legitymację rzeczywiście jest to jest to jest pełne uroku no musiałam się więcej uczyć od innych, bo większość była młodszych osób od siebie więc, więc pewnie więcej razy powtarzałam jeździła na rowerze słuchałem wykładów i jak była na pierwszym wykładzie biologicznych podstaw funkcjonowania człowieka to absolutnie nie nie branego pod uwagę, że nie dojdzie trudno jest tego słuchać, że miałabym go zdawać egzamin, ale była grupa w ramach, której byliśmy, która się bardzo wspierała i i jak dostałam pierwszą szóstkę i zobaczyłam ją internetowe to mi takiej właśnie bardzo fajny system to naprawdę myślałam, że oszaleję ze szczęścia w krzyczałam głośno w domu przed komputerem wspaniałe doświadczenie myślę, że w mega przydatne dla mnie teraz w kontaktach z ludźmi, ale jeśli chodzi o spotkania przez adopcyjne wizyty przed adopcyjne, gdyż tak naprawdę człowiek decyduje o tym jak budować relacje ze swoim psem chciał powiedzieć studiowała, że dla siebie i nie po to, by zmienić zawód ale gdy była, mówiąc że te studia, gdy fakt przydały się w tym co robisz, ponieważ jest to przede wszystkim jak zresztą praca lekarza weterynarii nie tyle prac zwierzę będzie często jeżdżę na początku, a dla ciebie szczególnie, która szuka tych domów prawda to jest praca człowiekiem kiedyś liczyła ile zwierząt we adoptować ze no to jest kilkaset myślę, że Rze, że może jeszcze nie tysiące, ale to na pewno jest kilkaset, bo często też pomagam częściowo np. ktoś prosi o samą wizytę w, więc to jest rzeczywiście taka sytuacja, że w danym momencie od wielu miesięcy mam zawsze kilkanaście piesków ogłoszonych w różnych miejscach mam też koleżankę, która pomaga mi ogłaszać szerzej i za co serdecznie dziękuję wszystkim, którzy też tym pomagają nam no wspaniałą współpracę z przytuliskiem, gdzie gdzie, gdzie naprawdę czuje, że dramy do 1 bramki i niże to, żeby zwierzak dla nas dobry dom jest znana z takim priorytetem z przytuliskiem, którym przytuliskiem wysoka Fundacja nie zły pies i tam pod opieką ma zawsze kilkanaście zwierząt, więc to jest też taka skala domowa, że można powiedzieć, że wychodzą z takich warunków jak jak ten czas miałem też ostatnio w w ciągu 2 miesięcy 2 pieski na tym czasie 1 to wierzę mu zrobiła można powiedzieć taki mały doktorat z niego piesek był rzeczywiście mało zaopiekowane przez właścicieli zamiast z nim pracować zostało przez specjalistę wstawiony na na leki na przeciw depresji ty i tak naprawdę nigdy nie pracował był izolowany od kontaktów ze zwierzętami od kontaktów z ludźmi i po tym wszystkim 1,5 roku właśnie miał trafić z powrotem do, a do tego przytuliska ja zaczęłam do niego jeździć, żeby zobaczyć szybko go przekonam do siebie niesamowite dla mnie było to, że cenny jest tak jakby czuł, że jak uratuje, a w scenie czyli, jeżeli ludzie, którzy go mieli oni po prostu sobie radzili oni urodziłem się dziecko oni właściwie nim nie mogę dziś chcieli źle, ale już za trzecim razem po trzeciej wizycie właściwie chciał wyjść ze mną jak go zawierały się z koleżanką to te nawet nie obejrzał za tym domem miało dużo takich zachowań trudnych niepożądanych, ale trzeba walczyć i trzeba naprawdę CD oraz zachęcić do tego, żeby po adopcji mając psa, który jest w okresie socjalizacji, który wymaga np. tego, żeby się osa ze zwierzętami innymi ludźmi, żeby się nie wstydzić, żeby powiedzieć komuś np. napotkane Emu na spacerze to jest taki piesek czy mógłby pan zatrzymać się porozmawiać, żeby zobaczył, że taki kontakt jest bezpieczny czy chwilę postać z innym psem po to, naprawdę jest kwestia czasu, jeżeli nie udziela się psu na jakiś lęk żeby, żeby pomóc ja właśnie mają znaczną część tego psiaka takiego trudnego miałam tak ogromne wsparcie całego osiedla wiele osób wiedziało, że to jest sytuacja, a podchodziło do niego należeli musieliśmy trzymać daleko od innych psów na początku to też to w ci ludzie rozumieli, ale to właśnie, dlatego że ja nie wstydziłam się tego, żeby powiedzieć, jaki to jest przypadek i de facto poprosić o pomoc tak i to jest ważne mówmy o tym mówmy o tym wtedy będziemy wprost o tym mówić zostaniemy na pewno wsparcie ja przypomnę pomyślałam jak ty robisz, ponieważ zdaje sobie sprawę, że w takim wypadku, gdy masz psa winna jest domem tymczasowym ten pies ma problemy i chce ich CEZ chcesz go, jakby wyprowadzić z tego stanu w to powinna z nim być przecież ciągle w jakiej drodze czy będziesz dziś prowadzić fanpage nie wiem ile robi się z domu ile nie robi z domu, ale bez przerwy mam poczucie życie często w domu nie ma co pies zostaje razem z tym trwają już kontrakt teraz z nami no w przypadku tego psa powiedziałam byłym opiekunom, że potrzebna będzie Osowa niania i oni nawet dali nam takie wsparcie finansowe i co drugi dzień przychodziła osoba i była z tym czasem mają rączką w i ja starałam się tak organizować pracę, żeby 1 dnia być kilku niż, żeby następny dzień 2 być być z nim w nie jeśli chodzi o chce na tym czasie w to tym bardziej ten tymczasem jest dla niego tak bogate w to bardzo dobrym znaczeniu tego słowa, jeżeli z 1 strony dostarczymy jak najwięcej nowych bodźców i sytuacji, które mogą być potencjalnie stresujące, więc w moim przypadku skoro wprowadza np. tamtejszych placówkach weterynaryjnych mam kilka takich miejsc, gdzie mogę wtedy takiego pieska zabrać tedy czeka na mnie jakimś pomieszczeniu nie w klatce nie w szpitaliku gdzie, gdzie muszę mógł stresować, bo to jest wcześniej uzgodnione też uczy się tego, żeby czekać na kogoś, a wolnych chwilach albo zostaje dłużej w po prostu się z nim poczekalni, żeby się przyzwyczają do takiej sytuacji jeszcze, jeżeli jakaś chwila oddechu to też staram się podszedł do lekarzy do techników, więc jest to duża wartość staram się też go zabierać się no miejsce na czyny, jakie spotkanie do kawiarni na spotkanie ze znajomymi tutaj wtedy moja suczka jest może bardziej osamotniona no ale czasem zabieram razem co też jest ważne jeśli chodzi o tym czas, jeżeli jest drugi pies, czyli w tym wypadku moja suczka, które są dużo ćwiczeń, które ma neutralny podejście do innych piesków to, widząc zachowania tej suczki np. na spacerze, że nie boi się podchodzić do psów, że ma takie właśnie podejście nowe stresować czy na klucze to taki piesek uczy się chodnik i że, że to są sytuacje, które nie są zagrażające w przypadku tego tymczasem, który był takim trudnym przypadkiem rzeczywiście, że ktoś długo z nim ćwiczył że, że był izolowany zarówno ludzi jakich zwierząt to poprosiłam tych opiekunów, którzy poproszono odpowiedziałem tym opiekunom, którzy oddawali się będę potrzebowała moment na przez pierwsze dni, kiedy będę wychodzić na dłużej do pracy, żeby po prostu ktoś nim zostało, że będę musiała poprosić o pomoc taką na niej i oni mnie na początku tam też wsparli finansowo w tej kwestii dla tej osoby tak no bo moja działalność spełni zawsze charytatywna tutaj społeczna, więc więc, więc się też bardzo sprawdziło, żeby był ktoś w domu, żeby zobaczyć jak piesek reaguje na ostatnio np. miałam w drugą stronę totalnego słodziaka na tym czasie, który przy prezentach co się stało, że totalny słodziak i nie znalazł domu dlaczego, bo na tym czasie, bo miał ex młodzi aktorzy mocnego charakteru nie tam była taka sytuacja, że ktoś prosto bezpośrednio z przytuliska go wcześniej przygarną i rzeczywiście dziecko była przewlekle chore i pewnie niewiele by było miejsc, które się zdawało na taką adopcję ja uważam, że nie można kogoś ze wszystkim dyskryminować dlatego, że ma małe chore dziecko tam była i ma na stałe do opieki mijania i w trakcie się okazało że, że są jakieś problemy alergiczne nie może to dziecko miało kontaktami taki taki okazjonalny więc, żeby nie trafił bezpośrednio z powrotem do przytuliska ja też tego psiaka znałam on trafił do mnie w ciągu 4 dni znalazł dom był w licznie fotografowany właśnie miał łatwy charakter, ale on kolejny przykład miał lęk separację inny, więc tutaj poprosiłam o taką pomoc koleżankę przez pierwsze dni była z nim i okazało się, że on absolutnie nie toleruje tego, żeby zostawał sam i wtedy my już to wiemy, a trafił do domu, gdzie osoby czteroosobowa rodzina 3 osoby dorosłe 1 osoba w liceum trafił do domu, gdzie w ciągu najbliższego miesiąca nie będzie sam cie państwo już byli na wakacjach chcą ten czas przeznaczyć na niego i ja z nimi też dyskutuje na ten temat jak pomału to ćwiczyć takie krótkie odosobnienia tak i w przypadku tej adopcji w rzeczywiście jak zawiozłem tego psiaka razem zresztą swoją suczką spędziłam to tam 2 godziny, żeby jak najwięcej sytuacji przerobić z nim, które mogą być potencjalnie kłopotliwe dla opiekunów, czyli już nawiedzić przed adopcyjnej zauważyłam, że sąsiadka przez płot, bo tam takie są bardzo rodzinne relacje podnosi temat, że możliwe, że jej Maltanka się po okresie tym samym nadaje na jakim etapie tego pobytu mówi no to spotykam teraz sąsiadką spotkaliśmy się na neutralnym gruncie przed wejściem to wszystko było zamkniętym osiedlu Maltanka zaczęła szczekać moja suczka nic ta pani dziwi chodzimy potem na na teren tych ludzi, którzy biorą psa spuszczamy ze smyczy jest wszystko w najlepszym porządku, ponieważ dowiedziałem się, że piesek zjadł ręki kanapkę dziecku, którego przebywał wcześniej poprosiłam jego przyszła opiekunkę, żeby usiadła na środku salonu, trzymając kanapkę i w momencie, kiedy tam zwrócił dostał bodziec, a wersy inne oczywiście delikatne żadną przemoc i zaczął odwracać w ogóle głowę już jak jej córka jadła kanapkę także dyrektor to jest bodziec w wersji wyskok chętnych w Club Pupeć ostry głos co też bodziec wersy, gdy przez wycofuje się zabiera zjedzenia wyrwania kanapki z ręki w ogóle to ja zawsze uczy no każdego Sarze Super piesek itd. czyli im niższy niż innym niż GNB czy coś co go strofuje tak jak dziś takie 9 głosów wystarczy, jeżeli ba wykaż się rzeczywiście refleksji w odpowiednim momencie się to zrobić jeszcze utrwali no to są bardzo dobre efekty tego jeszcze staram też zapytać przy okazji takich adopcji co może potencjalnie sprawić kłopot staramy się przychód przechodzić rocznie po całym domu no zwracać uwagę na, jeżeli jest młody piec na jakieś kable czy wystające po prostu wykazać przez pierwsze dni taką czujność trzeźwy, żeby się nie wydarzyło coś co może tutaj potencjalnie nowe jakąś przeszkodą tak czy sytuacją kryzysową pomyślałam o tym czym się zajmuje jest w ogóle od nędzy od lat i wchodzą trochę środowisko ludzi pomagających zwierzętom ja widzę czy zrozumiałe jak to jest ciężkie psychicznie jak człowieka wyjaławia jak czego się czuje zmęczony też co myślałam o tych, którzy np. prowadzą interwencje, gdzie no naprawdę uczestniczą w sytuacjach dramatycznych absolutnie można by powiedzieć takty i dostajesz jednak dużo takich bodźców pozytywnych, bo cieszy się z tego adopcja się udała prawda nic nie bierze udziału w odbieraniu zwierząt strasznych warunków prawda nie jesteś świadkiem śmierci tych zwierząt można powiedzieć, że jesteś nagradzana za tą pracę to łatwiejszy, ale myślę, że także masz chwilę sytuację, w których czuje się bezradna, w których czujesz złość, których mówić może czasami już mam tego dość pewnie masz na myśli głównie zachowanie ludzi powiedz coś o tym rzeczywiście dziękuję za to pytanie też chciałam podkreślić jak wielkie koszty emocjonalne ponoszą ludzie, którzy na co dzień zajmują się szczególnie interwencjami szczególnie oglądane niem bestialskiego podejścia do zwierząt niestety prawda jest taka, że większość tego zła pochodzi z terenów wiejskich, gdzie nie ma tej świadomości, gdzie może ksiądz znowu ambony nie mówi o tym przynajmniej raz miesiącu, że zwierze nie jest rzeczą inny traktuje zajęć co zasługuje na dobre traktowanie i te bezdomne zwierzęta, które mamy głównie pochodzą właśnie z tamtych terenów, bo jest tam nadal rozmnażanie brak jakiejś profilaktyki i takich no elementarnej opieki również weterynaryjnej koszty emocjonalne są również takiej skali jak się pomaga i jak się prowadzi tymczasem Wojak np. pakowałam przed wyjazdem jakieś ożywienie, bo też stało wyprawkę tempem zator we mnie przez 1,5 miesiąca to niesamowicie to czuł i powiedz tak nie wręcz pilnował też, jeżeli zwierze wie o tym, że jest kochane to nawet w ciągu 1 dnia potrafi się niesamowicie mocno związać ze sobą stron przebywa, więc mnie serce pękało że, że on poczuje nigdy nie mam pewności, że nawet się coś nie wydarzy, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć ten czas, który był u mnie przez 4 dni ten młodsza tak się do mnie przywiązały, że na wizycie przed adopcyjnej po prostu ostentacyjny sposób pokazywał, że to ja jestem jego opiekunką, a więc jak już go zostawiłam musiałam najpierw wejść do łazienki żeby, a nie wpadał w panikę, że ja odchodzę, żeby zobaczył, że to jest taka sytuacja naturalna było więcej osób i wychodziłam nie, żegnając się z nim i co też tam właśnie osoba z sąsiedztwa się się pytała czy tak będzie deszcz najważniejsze nie są moje uczucia i to czy ja chcę się z nim pożegnaliśmy się dobrze czuła tylko uczucia zwierzęcia, żeby jak najmniej czuł dyskomfortu, że ja się oddala, tak więc wychodzę zawsze wtedy po angielsku tak jakby się nic nie działo i to co jest trudne wprowadzeniu tej działalności, a to, że ludzie, z którymi rozmawia w sumie dość często nie chcą uszanować tego, że mam tak wieloletnie doświadczenie może się przedstawiam, mimo że mówię o tym co robię i że czasem skoro piesek jest śliczny odgrywała dodał do domowych warunkach głównie swoją, dlatego że ładnie wygląda, że próbuje i przekonać, żeby dać szansę innemu psu, jeżeli ja wiem, że ten pies, który ślicznie wygląda ma skłonność lęku Operacyjnego, toteż wiem, że ten i inne będzie dużo łatwiejszy będzie pasował też do tej osoby, która dzwoni i w tym momencie np. susze no nie jest jednak chciałam koniecznie jego wtedy sobie tutaj pytanie czy chciała pomóc czy chcesz odpowiedzieć na te swoje takie powierzchowne w sumie powieszono chęć spółkę posiadania zwierzęcia, które mamy się przede wszystkim podobać tak i tak myślę, że ludzie zaspokajają jednak drugie to niema co oszukiwać że, pomagając zwierzęciu zaspokajamy swoje potrzeby oczywiście i ja rozumiem to że, że przede wszystkim trzeba trochę mnie zobaczyć i ich to zdjęcie tak działa dlatego staramy się, żeby te zdjęcia były piękne, żeby pokazać, że są bliskości człowiekiem są w fajnych warunkach za piękne zdjęcia zrobiła, kto się zakochał rozumiesz zwierzęciu na zdjęciu mówi tylko to ich żadne in no no właśnie, ale zachęcam też to takiego właśnie przemyślenia kwestii, że może tak naprawdę bardziej chce pomóc na naukę, żeby dać szansę, żeby poznać tego innego zwierzaka które, które nam się niekoniecznie budowane zdarzają się też takie sytuacje jesteśmy teraz w toku, bo ma być właśnie zapoznanie, że zadzwoniły osoby z warszawskiej Izby Warszawy Mokotowa właśnie sprawie oczywiście tego słodziaka ministerstw potem było powiedziane, że koniecznie musi być sami, bo tak chcę partner, ale przyjeżdżają oglądać 2 suczki, które im zaproponowałam więc, więc tutaj też też też też tak się zdarza, ale absolutnie rozumiem że, że to musi być sytuacja żeby, żeby coś tak zaskoczyło, ale ja z kolei zawsze mam psa, który trafia do mnie przypadkiem ja o tym w ogóle nie decyduje, który to będzie i są to najlepsze psy na świecie należy była do tej grupy ludzi, którzy je w nie muszą szukać psa, bo swych, bo te psy na znajdujące dużo mówić wcale nie muszą być wysiłku szukania by sobie psa wybrać to one nas po prostu wybrały to miał być historia Doroty Szulc Wojtasik, którą państwo znacie z naszego Radia, ponieważ wielokrotnie mówiła o tym jak mądrze adoptować zwierzę, a także innych kwestiach związanych z naszymi relacjami głównie z psami to ma być twoja historia, a to się zdała historia także i tych zwierząt, o których opowiadasz, ale cieszę się, że no udało nam się powiedzieć jak doszła do miejsca, gdzie jesteś, owszem, kochają jak powiedział zwierzęta, ale z tym studiując wzornictwo przemysłowe do miejsca, w którym jesteś, gdy ciągle jest wśród tych zwierząt, bo szuka dla nich domów, gdy prowadzi fanpage dla klinik weterynaryjnych w tejże no i gdzie wydajesz 4 łapy, jeżeli państwo znajdą 4 łapy w poczekalni u lekarza weterynarii lub w jakim sklepie tak ze to to właśnie za tymi 4 łapami od 20 lat jest stoi Dorota Szulc Wojtasik, który teraz rozmawiam bardzo serdecznie dziękuję Dorota bardzo dziękuję było mi niezmiernie miło i rzeczywiście znowu była okazja i może, chociaż 1 zwierza dzień też tej rozmowie znajdzie dom i kochających opiekunów niech tak będzie dziękuję bardzo Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WEEKEND RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA