REKLAMA

Prof. Czapliński: Dobry pisarz jest głupszy od swoich książek i mądrzejszy od udzielanych wywiadów

OFF Czarek
Data emisji:
2022-07-25 11:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
26:14 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
w czarne jak nie wiem czy lubią państwo kogel mogel niewłaściwe lubię przyglądać jak powstaje, dlatego że jest tani niesłychanie fascynująca takie obserwowanie bicia piany dlatego też z wielką ciekawością przyglądałem się takiej nowości dobrze wróży już tak są tam biciu piany dotyczącemu wypowiedzi pani Olgi Tokarczyk i chyba wszyscy się na ten temat wypowiedzieli wydaje się, że może może się mylę, ale chyba jedyną osobą, która wcześniej wypowiedziała jest pan Rozwiń » prof. Przemysław Czapliński literaturoznawca z Instytutu filologii polskiej oraz centrum humanistyki otwartej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu dzień dobry panie profesorze dzień dobry dzień dobry, ale też nie będę pana pytał no bo nowa znowu zakwalifikuje się pan albo, że pan jest za albo pani sprzeciw albo, że jeszcze nie wiadomo co jest jeszcze gorsze chyba niemieć zdania to jest dzisiaj najgorsze wstrzyma się pomyślę sobie żeby, żeby porozmawiać właśnie o książkach czytaniu bo, bo pani Olga Tokarczuk nie jest pierwszą osobą, która powiedziałby fetysz Zujew książki literaturę ja wielokrotnie słyszałem o innych, którzy mówią ci, którzy nie czytają są ubożsi ci, którzy czytają mają dostęp do tego świata, do którego wchodzą właśnie czytając itd. itd. ktoś może być Super fajnie, ale rozglądam się wokół raczej widzę tych nie czytających niektórzy są znani bogaci widzę tych czytających, którzy są tymi, którzy mają władzę widzę tych czytających tak dalej tak dalej i zostawia się czy to czy faktycznie jest także trochę niestety szykujemy tego czytania czy może czy może zmienił się zmieniła się konkurencji, jeżeli chodzi o nasz wolny czas kiedyś to właściwie było albo praca w polu albo książki, a dzisiaj są książki telewizja memy internet rozmowy spacery turystyka polityka itd. tak dalej do tak trochę w wrzucam dużo panie profesorze, ale z racji tego, że pan czyta to pan panie się nie ulęknę bardzo dużo pan wrzucił rajskim myślę, że jednak warto przez moment pozostać przy tej wypowiedzi Olgi Tokarczuk w dolarze, ale włączyć się pewien szerszy bardzo kłopotliwy specyficznie Polski problem to jest mianowicie problem, który polega na tym, że w Polsce i literatura, ale również szerszym sensie kultura służy do wytwarzania różnic społecznych to jest jedna z największych bolączek naszego naszego życia nawet w tym co pan przed chwilą powiedział prawda, że kiedyś albo się im od odrobią pracę na polu albo czytało już w tym im to pobrzmiewa właśnie taki, jakie wyobrażenie o literaturze o, która jest jakimś wyznacznikiem podziałów społecznych dzisiaj ten mechanizm wytwarzania różnić o charakterze dystrykty dziwnym na podłożu politycznym światopoglądowym religijnym nacjonalistycznym patriotycznym jakimkolwiek innym jeszcze dzisiaj ten mechanizm niestety wraca wykorzystuje go ze szczególną lubością ski władza aktualny rząd, żeby funkcjonariusze funkcjonariusz rządu z tego punktu widzenia Olga Tokarczuk powinna była mówić tego co odpowiedziała właśnie, dlatego że za na Oliwie szła, a dodała energii temu temu mechanizmowi on polega po prostu na tym, że my traktujemy literatury jako pewien wyznacznik przynależności, kto co czyta tak albo ktoś, kto czyta aktor nie czyta w momencie, w którym mamy to podstawowe rozróżnienie czytających nie czytających to właśnie mówimy ci, którzy nie czytają są tacy ci, którzy stają są tacy to jest oczywiście nonsens znam ludzi, którzy czytają bardzo niewiele, a lub prawie wcale są wspaniałymi ludzi i dla ludzi, którzy czytają i wolałbym nie trafić z nimi do 1 celi wolałbym mieć cele osobno jeśli już o UE w związku z jak można no wiem, że więzień może tak jak w hotelu, że chciał mieć osobną ocenia najlepiej określa, że tak, ale również napisany piętrze wolałbym wolałbym trafić do tej celi z kimś innym chodzi po prostu o to, że czytanie łącznie czytanie literatury nie jest żadnym miernikiem ani gwarantem ludzkiej moralności my my mądrości sposób zachowania się w odniesieniu do innych ludzi tak dalej tak dalej nie jest po prostu nie jest można być bardzo bardzo był członkiem bardzo oczytanym i równocześnie pod lasem można być krzykiem niewiele i wcale nie czytanym i zarazem być szlachetnym dobrym uczynnym solidarnymi tak dalej itd. to niema jedno ligi nie ma nic wspólnego to, o czym ja mówię jest pewnym mechanizmem życia publicznego pewnym elementem dyskursu powszechnego mechanizmem służącym do wytwarzania podziału z tego, że literatura w ogóle istnieje to jest ta na ani z Płatka daliśmy się, jeżeli dajemy się w ten mechanizm wciągnąć to gramy wg niedobrych reguł, bo co jest rezultatem staje się nim zupełnie sztuczna idiotyczna i wytwarzająca kolejne podziały jakaś hierarchia np. na prawdziwych Polaków, że Polaków np. na ludzi inteligentnych Europejczyków światłych wykształconych nie daj Bóg jeszcze do tego majętnych oraz nie czytający nie Europejczyków, ale bardzo za to przywiązanych do Polski i niezbyt inteligentnych tak tak to są wszystko po prostu idiotyzmy dlatego bardziej od ewentualnej od ewentualnego sensu tego zdania skupiłbym się na specyfice bardzo niedobre specyfice polskiego życia dyskurs pewnego medialnego, że trochę niestety również literackiego, które od czasu do czasu daje się kręcić ten mechanizm tak to jest niesłychanie niebezpieczne i należy pytać o to co my uda się podzielić przy użyciu literatury nad morze to warto zapytać co przy użyciu literaturze za sprawą literatury dałoby się połączyć w istocie literatura jest zawsze dla kogoś kogo pisarz nie zna książka jest pisana my trochę jak list, który później zostaje wsadzony w butelkę puszczony na, a na przestronne może do kogo trafi na tego bęc w związku z tym ten, kto otwiera książkę z całą pewnością nie odpowiada dokładnie temu zamysłowi temu wyobrażeniu czytelniku, jakie pisarz miał miał głos literatura zawsze jest skierowana do kogoś innego i zawsze jakąś propozycję inności w sobie zawiera warto pod tym kątem czytać ponieważ, kiedy czytamy literaturę jakimś stopniu zawsze musi zrezygnować z samych siebie 1 książki żądają od nas tego w niewielkim stopniu inne chcą nam zabrać niemal wszystko tak mam wrażenie, że Dostojewski Nicze jakiejś mierze może Sellin może Konrad tak to są takie to są tacy pisarze, którzy włamują się do naszego życia robią nam kompletny rum Krzysztof w mieszkaniu prawda wywalają wszystko przez drzwi przez okna wszystkie nasze rupiecie wylatują nagle zostajemy pustym pokoju pustej przestrzeni uświadamiamy sobie, że wszystko to co sobie uporządkowaliśmy sobie wymyśliliśmy co uważaliśmy za dobry zła jest na czas czytania tej książki nieaktualny niezrozumiany po prostu tym książki jeśli będziemy dalej się tego trzymać w tym sensie literatura zawsze zaprasza nas do tego, żebyśmy jakiejś mierze zrezygnowali cząstki samych siebie tak jak powiedziałem jedne chcą niewielkiej części na samych inne odbierają nam czy chcą nam odebrać dużo dużo więcej, a i wtedy mówią, jeżeli to zrobisz to zrozumieć więcej tak to wejrzeć głębiej w ten świat będzie w stanie skontaktować się z tym Raskolnikowa albo średnim przyjęciem Myszkin ME albo Sonią karmiła dawno itd. i tak Dark ta i to zawsze jest liczba czytanie zawsze jest związane z taką gotowością do zawieszenia swoich własnych przekonań i mam wrażenie, że ta straszna rzecz bardzo niedobra rzecz, która się w Polsce została polega właśnie na tym, że politycy czy wykorzystują literatury, ale również kulturę szerokim sensie filmy spektakle teatralne do tego, żeby wzmocnić w ludziach ich przeświadczenie, iż przekonanie uważa się za dobrego Polaka mniej na spektakl Dziady w reżyserii Mai Kleczewskiej jesteś prawdziwym Polakiem niż czyta książek Olgi Tokarczuk albo Witkacego albo Kafki albo Gombrowicza prawda przecież te książki były wycofywane z listy trakt to jest największe niebezpieczeństwo, kiedy ktoś z zewnątrz mówi tak zatrzymajcie ten swój stan posiadania jest świetny to co macie w głowach w sercu to wszystko wspaniały znakomite, jeżeli jakaś książka tylko od nas w niewielkim stopniu próbuje naruszyć ten ład to odrzućcie, bo ona jest fałszywa zła, bo ona, bo ona jest niemoralna nieprawdziwa nie Polska ona podważa polską rację stanu tego typu i tego typu straszne rzeczy ja myślę, że Olga Tokarczuk mówiąc o idiota właśnie to miała na myśl nie miała na myśli ludzi głupi wręcz przeciwnie miała na myśli ludzi, którzy uważają, że wiedzą lepiej, że wiedzą, jaka powinna być literatura co inni ludzie powinni czytać jak powinni czytać tak to są idiotę jest w sensie źródło starożytnej Grecji uważano używano tego słowa idiota jest na określenie człowieka, który nie interesuje się sprawami publicznymi wygaduje o nich bzdury, tak więc idiotę jest ktoś zamknięty w sobie obojętny na sprawy publiczne takie samo swój prawda to jest to mam wrażenie do czego się Olga Tokarczuk intuicyjnie odwołała wyszło źle to jeszcze raz podkreślam nie usprawiedliwiam pisaki uważam, że nie powinna była w ten mechanizm się pisać, ale i nie chodziło o ludzi mało inteligentnych tylko ludzi, którzy uważają, że wiedzą lepiej jak jest sens literatury o jakie książki powinniśmy czytać w końcu żyjemy w kraju, która minister kultury w duchu stwierdza, że nie przeczytał ani 1 książki Olgi Tokarczuk do końca to jest właśnie ten mechanizm służący dzieli panie profesorze co mnie pan dołują myślę, że to taki postulat, żeby od dzisiaj spotkania z Olgą Tokarczuk 1 już zawiesić zamiast, niżby pan prof. Przemysław Czapliński się wypowiadał, bo dużo zgrabniej to je po prostu zwyczajnie pozwolę sobie jedno jedno zdanie tylko powiedzieć i słowa wypowiedziane przez Olgę Tokarczuk potwierdzają taką moją intuicję, że warto myśleć o pisarzach w sposób następujący, a dobry pisarz jest zawsze nieco grubszy od książek, które pisze i mądrzejszy od wywiadów, których udziela o powrócimy Asz aż tak jak Jeleń w świetle reflektorów za Mara złem powrócimy do naszej rozmowy pani profesorze oczytani też trochę może po informacjach pan prof. Przemysław Czapliński Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu z państwa moim gościem informację o jedenastej 20 po informacjach wracamy wówczas efekt oczytanie także dzisiaj Szanowni Państwo pan prof. Przemysław Czapliński literaturoznawca z Instytutu filologii polskiej oraz centrum humanistyki otwartej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu z państwa moim gościem dzieło nigdy nie spełnione porzucona niespełnieniu, w którym umrzemy pozostaje nam część bieli nie po to, by nią zawładnąć ale aby się z nią pogodzić i by się w niej ulokować kończy się na pustkę na nic na Biel wszystko co stwarzamy jest poza nami o tak taki fragmencik pan profesorze postanowiłem, iż w to fragment, chyba że bessa w tłumaczeniu Adama Rudnickiego nie wiem czy propos czy nie, a propos, ale pomyślałem, że go to rzuca do naszej dzisiejszej rozmowy o czytaniu książkach i o tym czy właśnie czy czytanie wciąż jest tak ważne albo czy ono też się trochę zmieniło, bo w mam wrażenie, że mówiąc o czytaniu zwróci pan uwagę że, że czytanie czytanie nierówne tak czy najpierw dzielimy na tych, którzy czytają gazet, którzy nie czytają i dla jednych tamci są gorsze dla drugiej ci no tak, ale już skoro czytamy to też zaczyna się kolejna kolejne wyzwanie, bo co pan czyta Ano nie no to nie wypada, żeby to czytać to nie jest literatura, którą chodzi to pan jest gorszy ja czytam lepsze, ale już jak jesteśmy w świecie tych lepszych no to kto czyta najlepszy, kto czyta te te gorsze jednocześnie przecież memy przecież tzw. internet żarciki to też jest czytanie czytanie ewoluuje panie profesorze czy czy, mówiąc że czytam czy to już coś znaczy to jeszcze nic nie znaczy oczywiście, że ewoluuje, że się zmienia to jest niesłychanie dramatyczna historia dramatyczna opowieść siódmy, która w Polskiej kulturze o jest wręcz jest wręcz fascynująca, ale mieliśmy wspaniały rozwój czytelnictwa, którego szczyt przypada o tak wg moich rozpoznań mniej więcej na lata sześćdziesiąte siedemdziesiąte dwudziestego wieku, kiedy czytała ponad połowa społeczeństwa jak badania na temat czytelnictwa i jeszcze takiej fazie początkowej nie przy dobrze wykształconych narzędzia zaczęto prowadzić już od lat czterdziestych potem topimy stopniowo poprawiano aż wreszcie od lat sześćdziesiątych no już wprowadzono bardzo bardzo regularnie dzięki temu możemy właśnie widzieć, że o literatura w najszerszym pojęciu była czytana, ale i przez ponad im ponad połowę społeczeństwa wydaje mi się, że QE wynika to z faktu, iż przede wszystkim była ona wówczas elementem takiego procesu awansu społecznego awansu edukacyjnego awansu ekonomicznego awansu klasowego, jakkolwiek byśmy na to spojrzeli czytanie poznawanie książek było związane było warunkiem polepszenia swojego swojego życia nie można było dojść do lepszego życia mówi oczywiście pewnych Generali, chociaż mówi w pewnym uogólnieniu, więc o społeczeństwie w całości, a nie o nie jednostka i można było przejść przez niemożna przeć do lepszego życia, omijając bramkę, która wiodła do bibliotek nie można było niemożna było biblioteki zatem my to minąć to jest jednak niesłychanie istotna sprawa dalej wzrost alfabetyzacji jak wiemy po czterdziestym czwartym roku nowa władza podjęła, a taką bardzo wyrazistą i całkiem nieźle prowadzono szeroko zakrojoną walkę z analfabetyzmem niestety był w Polsce po drugiej wojnie światowej bardzo wysoki przekraczał on przekracza 23% jeśli dobrze pamiętam były takie obszary, więc oczywiście nie część wschodnia Polski na wyniki się, a były takie zatem obszary, gdzie ta a gdzie analfabetyzm przekraczał 13, a do początku lat sześćdziesiątych analfabetyzm został zredukowany do 1% w ciągu kilkunastu lat powiedzmy 15 niecałych 20 wykonano ogromną pracę, ale w związku z tym nie ta część społeczeństwa, która nauczyła się czy tak zaczęła czytać już nie dla ewentualnie dla podniesienia swojego my poziomu życia a, ale po prostu to jest drugi bardzo istotny element dla przyjemności tak mamy zatem 2 bardzo istotne rzeczy mianowicie pożytek przyjemność tak my jako 2 bardzo istotne, a czynniki uwarunkowania czytanie literatury czytamy, bo czegoś potrzebujemy od książki np. my nie instrukcję obsługi świata np. 3 dni instrukcji jak skonstruować radio jak zrobić stół cokolwiek by to było wyjaśnienie jakiegoś hasła encyklopedii tak dalej tak dalej takie istnieją lektury pożyteczne istnieją lektury przyjemne istnieją także lektury obowiązkowe, które są związane z innych głównie z przymusem i wreszcie po czwarte są te, które są związane z dysfunkcją a, czyli my uplasowanie społecznym to jest to, o czym pan mówił przed chwilą prawda, kiedy ludzie i źle ze sobą rozmawiają o literaturze zaglądają sobie przez ramię co też pan czyta no nie jak to Roman proszę pana ja czytam Dziady Mickiewicza albo kim i boską komedię Krasińskiego albo Kanta albo Arystotelesa prawda to wówczas czytamy literaturę dla dystonii wsi dla swojego dla zaznaczenia swojej pozycji hierarchicznej, że w życiu społecznym i mam wrażenie, że pułapka, którą zabrnęliśmy albo pułapka, którą brniemy polega właśnie na, a podtrzymywaniu literatury pytania dystynkcji innego wszystko co istnieje aktualna władza próbuje przetłumaczyć dystynkcji patriotyczną czytasz albo nie czytasz zawsze jakby innej sprawie nie chodzi o to czy wciąż jeszcze czegoś potrzebna czy sprawa czy sprawiać przyjemność ważne rzeczy też ją dla ojczyzny, a druga strona też niedobrze postępująca właśnie próbuje przekonać, że literatura ma niesłychane wartości, że istnieje coś takiego jak klasyka jak wybitne dzieła literackie czy to 2 tysiącleci czy dwudziestego wieku europejskiej światowej tak dalej tak dalej, że nie wypada nie znać np. Tomasza mana albo Oki albo Celina albo Hermana Rocha albo kler albo kogoś tam jeszcze kogoś tam jeszcze to są 2 różne odmiany tego samego problemu to znaczy właśnie owego czytania dystrykty innego to w gruncie rzeczy niebezpieczeństwo polega na tym, że takie nachalne tłumaczenie naszych wyborów literackich na ową zasadę dystynkcji zabija czytanie jak bowiem w praktyce wygląda jeśli człowiek z nowymi dystynkcjami ten sam do wyższego gustu będzie nam mówił no niech nie czytajcie romansu powieści kryminalnych szpiegowskich nim, a my thrillerów my SO jest większym fantazję itd. tak dalej, bo to jest kiepska literatura, bo to jest literatura gorszego sortu, bo ona tak naprawdę robi nam papkę z mózgu to ten ktoś mówi nam, że nasz gust jest złym gustem, a jego guz jest ustęp dobry od tej pory to on powinien nas pouczać co mamy czyta mój gust jest gorszy niż twój tak swój wóz jest gorszy niż mój mój w USA przy moim oto do tak ten ktoś teraz ten ktoś kogo właściwie oczywiście trochę przedstawiłem mówi mój guz jest lepszy niż twój i w rezultacie ktoś tak to uczony zawstydzony schowa swoje preferencje nie będzie się do nich przyznawał albo poszuka sobie racji silniejsze to jest to czy mamy dzisiaj do czynienia to jest wojna dystynkcji po 1 stronie jest właśnie literatura rzekomo wspaniała niesłychanie wartościowa, która mi ta, która aktywizuje nasze myślenie ta, która uczyni z nas lepszych ludzi ta, która podnosi nasz poziom cywilizacyjny jesteśmy bardziej europejscy tak byłaby to zatem taka dystynkcji ja klasyczna i po drugiej stronie ludzi, którzy bardzo często byli zawstydzają właśnie, bo czytali niższą literaturę poszukali sobie racji wyższej teraz znaleźli mamy w Polsce do czynienia z wojną 2 dystynkcji kiedyś była wojna 2 ruszy dobrze pamiętam tak, a to w Polsce Wajda już tak wojna róż aktor albo 2 róże krata, a my, więc w Polsce mamy do czynienia z wojną kolców z tych róż nie ma już róż są tylko kolce i ten też wieczystym fikcję tak 2 systemy, gdyż punkty dziwne wojują ze sobą, niszcząc literatury, niszcząc czytanie, bo tak jak powiedziałem istnienie literatury opiera się na czyści czymś niesłychanie no przepięknym wspaniałe mianowicie wolności czytelnika i wolności pisarza pisarz pisze to na co ma ochotę wie, że może za to ponieść konsekwencje np. ludzie nie będą czytać albo przeczytają one nie zrozumieją przeczytają wzruszą ramionami wiedzą co on tam sobie tak myślał prawda albo przeczytają zupełnie inaczej zrozumieją powiedzą, ale świetnie brawo wspaniale napisałeś to kiedy zaczną wyjaśnić co takiego wspaniałego napisał on się przekona, że dostaje brawa nie z tej strony itd. tak dalej, ale pisarz jest człowiekiem jest istotą wolną wnieść czuję może pisać wszystko tylko chce to potrafi napisać po drugiej stronie przychodzi, a do książki człowiek również istota wolna może tak powinniśmy powinna brzmieć konstytucja którym, którą bym całą przyjemnością napisał w niniejszym ogłaszamy, że każdy pisarz i każdy czytelnik rodzi się wolny, tak więc czytelnik też, a wyczyta z książki to co będzie potrafił nikt go nie zmusza do czytania nikt nie powinien zgłoszeń do czytania zmuszają, ale też nie zmuszają wszystkich, którzy poczuli że, że muszą pisać do dopisania niech czasami uzyskać to dziś dla siebie oczywiście, że nie ropne, ale dzicz to jest tak wolę mieć wśród 10 pisarzy 9 pisze, chociaż niewiele mają, a Miś do powiedzenia niż, żeby ten 1 miał wśród nich zrezygnować nie napisać tak zawsze przypomina mi się ta niesamowita zupełnie prawdziwa teraz my polskiego Trockiego, kiedy Bruno Schulz przekazał rękopis my sklepów cynamonowych Zofii Nałkowskiej, a była to chyba jego jedyna wyprawa i poza hobby pojechał do Warszawy, że mieszkał w hotelu on siedzi w tym pokoju hotelowym tak sobie wyobrazić prawda, że siedzi tu skromniutka na ne na łóżku hotelowym nawet nie rozpakował walizki czeka co Nałkowska powie o jego o jego rękopisie rozdaj jakiś czas następnego dnia czy tego samego dnia wieczorem Dałkowska im kontaktuje, a ma rozświetloną twarz taki jest przekonana że, że spotkała licznego pisarza, że czytała wspaniałą książkę, więc o właśnie coś takiego jest to powinno być traktowane jako warunek istnienia literatury pisarz może napisać wszystko w nadziei na znajdzie się Czaję profesorze wyczytać użyć to jest w ogóle cudowna wizja chciał sobie teraz wyobrazić Schulza, który przychodzi do dużego wydawnictwa krakowskiego, który mówi nie proszę pana, kto przeczyta maksymalnie 500 osób to przypominanie nie będziemy wydawać pan prof. Przemysław Czapliński literaturoznawca z Instytutu filologii polskiej oraz centrum humanistyki otwartej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu był państwa moim gościem dziękuję serdecznie panie profesorze wielu dzisiejszy program przygotowała Martyna Osiecka wspierał ją Michał Tomasik nad jakością naszych połączeń czuwał Szymon waluta, a po informacjach kultura osobista Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium - Radio TOK FM bez reklam: czyli TOK + Muzyka, podcasty z audycji Radia TOK FM oraz podcastowe produkcje oryginalne TOK FM. Tylko teraz w cenie 15 zł za miesiąc. Na zawsze!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA