REKLAMA

"Dziadkowie" -Martin Caparrós

Poczytalni
Data emisji:
2022-08-27 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:38 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
trzecia część audycji poczytalni Martyna Osiecka dalej z państwem dzień dobrem dzień dobry teraz ja się przywitamy z państwem również Marta Perchuć-Burzyńska dzień dobry dobry Piotr Palarz dzień dobry ja nazywam się Lipka kurz dzień dobry państwu temat konsumpcji Włoch zostawiamy będziemy nadal podróżować intensywnie, bo to przed nami książka dziadkowie Martína Carlosa argentyńskiego pisarza bardziej nawet reportażysty, który w Polsce znany jest przede wszystkim Rozwiń » wybitnego obszernego reportażu głód książkę dziadkowie wydało wydawnictwo literackie przetłumaczyła Marta Szafrańska Brand ta książka ukazała się w połowie kwietnia w Polsce na jest to książka, która dla Czytelników głodu przede wszystkim może być zaskoczeniem, dlatego że Antoni kawa Ross rezygnuje z formy reportażu na rzecz takiej hybrydy czy to reportażu literackiego literatury pięknej pewnej poetyckiej prozy i śledzi losy swoich dziadków są losy rozpięte pomiędzy Warszawę Hiszpanię Argentynę jeden z dziadków kapelę Sato Antoni k aparat, który urodził się w Hiszpanii i na czas jego wczesnej dorosłości przypadła wojna domowa w latach trzydziestych na drugi natomiast to Polski Żyd Vincent Rosenberg, który urodził się w Chełmie i 1920 ósmy roku wyjechał z Polski by osiąść właśnie w Argentynie tyle tytułem wstępu, dlatego że tutaj pisarz bardzo szybko wrzuca nas w tej historii chronologicznie próbuje zestawić ze sobą losy 2 swoich przodków, którzy oczywiście przez większą część życia niewiedzy nie wiedzieli, że kiedyś ich losy plotą się aż tak, że z tych lasów, kiedy się 2 pokolenia później narodzi się Marcinka taras jak wam się czytało minister czy po to, bardzo sprawnie akurat miałem dużo czasu, bo jeździłam wtedy wjechał pociąg miał 15 godzin jazdy po sądzi, więc wciąż się przelała prawie do Argentyny tak do Bułgarii w tym też trochę cieplejsze klimaty czym bardzo, o co mówią nieco, że papierosy w sprawnie miesza historię powiedziała Truss to znaczy w książce teoretycznie ma jedno rozdziały, ale w praktyce w momencie, kiedy wchodzi w tę historię momentami człowiek przyłapie na tym, że nie zauważył, że przyszedł jednak wiatr w drugiej z Hiszpanii do Polski, bo to proste sprawnie umieć połączyć, że w, jaki sposób, mimo że oni są żyją setki kilometrów od siebie żyją zupełnie innych społecznościach innych realiach w jaki sposób to co oni przeżywają się ze sobą potrafi na tyle połączyć, że dopiero po chwili zauważymy, że już przeszliśmy z Hiszpanii do Polski albo z Polski do Hiszpanii i samo pokazanie tych bardzo ciężkich czasów to są lata trzydzieste potem czterdzieste też sprawia, że czy ja dopiero lepiej poznałem w tym momencie realnie hiszpańscy wiadomo dziś oczywiście to są rzeczy, które ciężej historii, ale tutaj faktycznie mamy już takie spojrzenie kogoś tam mieszkał to przeżywał miał roszczenie swoje problemy, zwłaszcza że ojciec ja przeszłam dziadek Pp Rosa na ten hiszpański miał był rozdarty pomiędzy 2 stronami wojny domowej, więc to w ogóle to był 1 dla mnie z najciekawszych wątków tej książki karta kompozycja też jest czymś co mi się bardzo podobały ułatwia czytanie tak powiedziałaś rozdziały nic nie znaczą znaczy to przeplatanie się życiorysów opisów zdarzeń epizodów bardzo zgrabna przeplata AK to co w tej przeplatane jeszcze bardziej mnie zachwycało to nie wiem jak to nazwać filozoficzne albo błyskotliwe takie stawki pomiędzy, które też rozdzielały był jakimś takim nie wiem kontra punktem nieraz jakimś podsumowaniem albo kimś przemyślenie kaparów sobie na to pozwala robić to moim zdaniem genialnie trafiało do mnie, gdy zatrzymywał się na moment między opisami tych różnych burzliwych dziejów obu dziadków i wrzucał kilka zdań przemyśleń kilka zdań refleksji i to kompozycyjne takie urozmaicenie tej opowieści dla mnie było bardzo trafiona ja jeszcze tak napisanych wspomnień nigdy nie czytałam przeplatających się opowieści o 2 dziadkach opowieści prawdziwych, ale być może po części też wyobrażony nie mamy pewności nie musimy mieć tak naprawdę jak było z Antoniem i Wincentemu, ale pewnie właśnie nie o to w tym wszystkim chodzi ja czytam dziadków zastanawiając się nad tym kim jesteśmy możemy być w stać się w czyjejś opowieści są parą o tym bardzo dużo pisze i ma wiele wątpliwości co do tego jak ta odpowiedź w ogóle powinna wyglądać do czego nas uprawnia branie się wpisaniu zaczęli życie osób, które już niema osób, które nie mogą nam już zaprzeczyć, które nie mogą nam przytaknąć na ile w takiej historii w ogóle możemy sobie pozwolić i też zadawałem sobie pytanie czyją historią jest historia jego dziadków ich czy już jego czy może ich, kiedy jeszcze nie byli sobą, bo nie byli dziadkami, ale przecież dla zapory SA tylko i wyłącznie dziadkami byli innych ich nie poznał w Peru pisze tak, tak więc zadaję pytanie czy powinienem pisać tylko to co o nich wiemy co wydaje mi się, że wiem i nieść ani kroku dalej czy też od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na myślenie konstruować ich po prostu jako tych kim są moich bohaterów z moich opowieści ciekawe są też takie fragmenty, kiedy Kataru wkłada niejako swoje myśli głowy dziadków nie może zrobić inaczej i łapie się na tym, że nie da się w ogóle przykładać do ich jego miary i i jego postrzegania świata oczywiście to może brzmieć banalnie, ale dla mnie też tutaj też nie wychodzi też wychowanie no bo przecież 1 dziadek wychował się urodził wychował Hiszpanii drugi dziadek wychował się urodził w Polsce no antygeny autor już się urodził w Argentynie to też jest myślę, że bezpośrednio wpływa na to jak on postrzegał rzeczywistość nie potrzebuje SENT na, ale skoro on nie jest w stanie tak naprawdę odgadnąć ich myśli, dlatego że jest kwestia wychowania kwestia realiów kwestie innych kodów kulturowych, w których było wychowywane no to oszukuje tu Czytelników moim zdaniem i przechodzi tak naprawdę opowieść o swoich dziadkach na opowieść o bardzo bardzo prawdopodobnie daleki od rzeczywistości w obrażaniu swoich dziadków inaczej nie wiem czy ja bym w ogóle użyła słowa oszukiwał oszukuje nie wiem czy można w literaturze kogokolwiek oszukiwać no zależy jeśli mówi o konkretnych postaciach i stara się rekonstruować życie na rekonstruuje w dużej mierze na podstawie własnych przemyśleń rzeczy, o których nie może mieć pojęcia no to jest troszeczkę oszustwo moim zdaniem, ale nie byłby to zarzut mówi dla tej książki jakiś szczególny, gdyby nie, żeby się książka po prostu nie podobało bardzo mocno, dlatego że kawa Ros ja rozumiem co chciałbym powiedzieć natomiast on tego nie powiedziała, kiedy mówił w sposób dość banalnej chaotyczne ja mam wrażenie że, próbując zestawić losy tych 2 dziadków on bardzo mocno poległ, dlatego że szukał jakichś punktów wspólnych i rzeczywiście te punkty wspólne dziś zdarzały, ale było ich zdecydowanie za mało wynikały trochę po prostu przypadkowości ludzkich losów w tej przypadkowości co jakiś czas nasze życie jest podobne do życia kogoś innego i jakkolwiek te historie interesujące pozwalające tam oddać realia czy to właśnie Hiszpanii Argentyny czy czy jeszcze terenów polskich pod pod pod zaborem rosyjskim to były historie, które niewiele wnosiły moim zdaniem do do całej rzeczywistość, dlatego że historię gdzieś nie były na tyle intensywne, żeby rzeczywiście ubierać się reportaż to jest jakaś sentymentalna wycieczka Rosa, która rzeczywiście z to słusznie to się zgadzam z piaskiem pozwala mu pozwala mu rzucić kilka swoich przemyśleń na temat ostateczne typu wojna miłość świat życie, ale i w tej warstwie narracyjnej bardzo się męczyłem czytając książkę, a jeśli chodzi o te oto Kontrapunkt od opłaty od przemyślenia, które miały dla nas Kappa Ross też często czułem, że są wpisane trochę na siłę, żeby niejako usprawiedliwić ten koncept który, któremu przyświeca, więc to jest dla mnie to była dla mnie trud trudna lektura, dlatego że rozczarowująca po prostu ja nie mam poczucia bycia poszukiwanym nie wiem, dlaczego przychodziło mi namyśl schorzenie zwane zespołem Kosakowa to jest schorzenie, które oględnie krótko mówiąc polega na tym, że głównie wynika np. nadużycia alkoholu przez wiele lat wyziera na pamięć, zwłaszcza krótkotrwałą ludzie tracą swoją przeszłość tracą swoją tożsamość i z tych pozostałych strzępków wiedzą o sobie swojej przyszłości w zespole Kosakowa budują co rusz, wypowiadając się osobie czy, stając w codziennych sytuacjach budują takie mosty nad przepaściami niewiedzy i co co rusz muszą w każdej rozmowie w każdej sytuacji tworzyć siebie na nowo jak gdyby bo co rusz pod nogami im się usuwa grunt wiedzy o sobie o tym kim jestem, skąd siedziałem, bo to tracą ja miał poczucie że, że katar właśnie coś takiego robi nie wiedząc wszystkiego swoich dziadkach przerzucał pomosty z punktu na punkt, który coś wie takie przerzucanie pomostów nad rzeczami, których może się tylko domyślać albo, które te wolne przestrzenie te dziury może zapełniać tym co sam myśli tym co sąd sam sobie tam kombinuje nie czułem się oszukać oszukiwany natomiast dla mnie to co na samym końcu tej książki było wartością tej książki największą, bo mnie jakoś nie pokonały historyczny dzieje obu dziadków tak Żyda z Chełma i Hiszpana z Madrytu, ale pochłonęło mnie to do czego doprowadziła ta historia, czyli na ile jesteśmy ważni dla kogo jesteśmy ważni ile z nas zostanie co to jedno pokolenie 2 pokolenia ci, którzy będą nieśli naszą nasze nasze życie w swoich wspomnieniach, bo się z nami stykali nasze dzieci nasze wnuki już z prawnikami będzie będzie problem spostrzeżenia Kappa SA na temat naszej ulotność ci one były dla mnie najistotniejszą wartością tej całej opowieści dodam tylko rzeczywiście druga połowa książki jest o wiele lepsza w momencie, w którym rozpoczyna się wojna wojna domowa w Hiszpanii refleksję na temat tak jak wygląda konflikt zbrojny i co oznacza dla jego uczestników świadków to jest coś co rzeczywiście bardzo otwiera oczy wydaje mi się jest jedną z najmocniejszych punktów tej książki tak jak tam też Piotr rzeczywiście tam końcówka, kiedy rzeczywiście zdajemy sobie sprawę pewnej ulotności trochę gdzieś tam ratowała, ale jak mówi będę powtarzał dla mnie to jest rozczarowanie również, dlatego że miałem bardzo wysokie oczekiwania co oczywiście zdaję sobie sprawę jest moją winą, ale jeszcze twoje oczekiwania też wpłynęły na to, że zgłosiłem się do tej książki pomijana tak na krajowym i rozczarowaniach i rozczarowany absolutnie nie jestem, zwłaszcza że poruszył mnie te kwestie, które Café Ros omawia kontaktem wolności wyborów, jakie mamy to są bardzo trafne dla mnie spostrzeżenia, że ta wolność czasem jest złudzeniem, bo mamy tyle opcji tyle dróg w rozjazdach w życiu ile mamy i czasem, chociaż jest to dość pesymistyczna wizja życia tych dróg zjazdowych jest coraz mniej i z każdym my z każdą dekadą naszego życia coraz mniej tych wyborów, a te wybory czasem nie oznaczają mówi taras wolności tylko że, gdy już na co decydujemy tak naprawdę wolność oddajemy na rzecz wyboru, którego dokonali należy coraz mniej mamy też wątpliwości w życiu w albo one narastają też zaważyło, że on narastał, zwłaszcza jeśli chodzi o dziadka z polskim, który uciekł przed Holokaustem Argentyny i dochodziło do braci strzęp informacji, że jakoś źle dzieje, ale w ten sposób to co się naprawdę stałyby Odrą tego co no nie udało się przez jego rodzinie był dla mnie są przytłaczające czytałam sensy on, wynajmując miały miało ich wybór był jakiś pomysł prowadzenia ich, które się pojawił mam wrażenie, że ja, więc sposób odczuwałem później będzie formy poczucie winy, że on on nie zrobił, że nie był ten wybór, który podjął on tam był, ale to zostało to jedynie z już dalej nie ruszył i za to zapłacili im tak, żeby uciekinierem, a chciał się stać wybawicielem bardzo się podobało jest poruszyło mnie to podsumowanie tego dramatu, jaki on przeszedł i zamknął Marcinka Ross w 1 zdaniu, że dla jego dziadka Wincentego decydujące było w życiu nie to co go spotkało, lecz to co go nie odrąbał, ale w ogóle te fragmenty dotyczące wojny tutaj zgadzam mówi pan z tą krytyką, którą przedstawił wcześniej na nie zgadzam się dlatego też powiedziałem co powiedział na początku audycji, a propos też tej takiej no te wątpliwości ciągłe jak opowiadać czyjeś jej życia jakie, jaką formę do tego przystosowywać, ale rzeczywiście te wojenne fragmenty zarówno dotyczące wojny hiszpańskiej, jaki jak później wojny i zagłady bardzo jakoś tak no i żywo czytam, dopasowując trochę do tej sytuacji, którą mamy w tej chwili na tym bardzo, że pisze też o emigracji, że to tak naprawdę przyznanie się do klęski w wersji light, że każda emigracja to przyznać eleganckiej wersji light w życiu natomiast myślami są też sobie też o tym czy Kappa Ross miał takie skażenie nie czytam towarzyszyło pisze o tym wszystkim tym przemijanie o tej pozorności wyborów może między nimi, dlatego że sam zaczyna być albo czuje, że jest w wieku, w którym przyszłość już nie należy do niego tylko dla tych, którzy dopiero w życie wchodzą i że może on sam próbuje wywołać temat, dzięki któremu ktoś jemu da kolejne dziesięciolecia, gdy jego już z kolei nie będzie tak on niesie ten kaganek wiedzy o swoich dziadkach poczuje się może tak uznał tym ostatnim, który może o nich opowiadać, bo miał z nimi styczność coś tam coś wie jest tym łączem może teraz czuję, że zbliża się powoli do wieku, w którym on będzie potrzebował tych łączy z tymi, którzy coś o nim opowiedzą może to też jakaś taka sugestia dla tych, którzy są, zanim w następnych pokoleniach zróbcie to samo może kiedyś mnie bym konsensusu jak państwo słyszą tym razem u nas nie ma natomiast demokratycznie możemy stwierdzić, że polecamy tak tak tak ja zdecydowanie tak rozmawialiśmy o książce dziadkowie Martína Carlosa wydanej przez wydawnictwo literackie przetłumaczonej przez Martę Szafrańska Brand bardzo dziękuję Martyna Osiecka Marta Perchuć-Burzyńska Piotr Palarz Filipka kurz byli państwem na tym kończymy Poczytalnych za kilka chwil godzina osiemnasta informacje w radiu TOK FM Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Aż 60% taniej! Największa obniżka cen TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 60% zniżką!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA