REKLAMA

Poetycki piątek z Orfeuszem i Eurydyką

OFF Czarek
Data emisji:
2022-09-09 10:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
37:25 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry Cezary łasiczka witam państwa bardzo serdecznie i zapraszam na dzisiejsze spotkanie tak Szanowni Państwo będzie też kilka słów o królowej i o królu, ale po godzinie jedenasty, a teraz rozpoczynamy od poezji, bo przecież w piątek pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki i krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu jest gościem dzień dobry panie profesorze dzień nowy dzień dobry państwu panie profesorze, ponieważ chyba Rozwiń » nastrój jest taki, że należy rozpocząć od wiersza to ja słuchaczki słuchaczy pana zapraszam na tę krótką poetycką Inter luda czy konieczne pyta Rydzyka Hermes uśmiecha się liczy ideom, a ciemność rozstępów jeszcze przed nimi zaraz na powrót zamyka tak kroczą przez niezliczone grany czy to naprawdę konieczne pyta krytyka oraz równie stary mówi w, więc niedługo będę z nim żyła zapomniałam zupełnie z jakich Żur robi się na park, który leczy jego bolały od śpiewu gardło co znaczy wstawanie o świcie i czego chce mężczyzna, kiedy dotykamy brzucha wszystko sobie szybko niż mówił łagodnie bez przekonania Hermes i tu ładnie, że nie pociesza mówi ryzyka droga wiedzie do góry i to droga, ale słuszne postępowanie się skał w krzemieni pachną jak zasuszone błyskawice małe kamyki będą bogami na śmierć zapomniały o morzu czy ona spędził pyta z niepokojem krytyka Hermes zaprzecza ruchem głowy, ale ja widzę jego plecy zawsze to znaczy za życia i wzruszały mnie plecy mężczyzny są bezbronne, ale teraz już tego nie czuję ciągłość co jest długość tura coś w dotyku rodzaj niższej ekstazy odpowiada Hermes nie mam już żywych palców skarży się ryzyka nie potrafiłabym na wlec igły ani wyjąć pyłku z oczu ukochanego jeszcze 1 zakręt i zaczyna się stok w ciemności był kosz na pochyloną nad inną jeszcze głębszą ciemnością ryzyko i cicho mówi Hermes zdradzę tajemnicy losu Orfeusz zginie wkrótce podejrzanych okolicznościach wtedy będziesz wolna zmierz sobie za męża zdrowego osiłka ramiona jak konary dębu młodzieńca bez polotu, ale na tyle mądrego, że nie pragnie rzeczy nieosiągalnych Niemasz pojęcia, jakie to będzie krzepiące pożyciu z utalentowanym Mazgaj sądzę mówi szybko krytykę, że moi rodacy prędzej mnie Camino ją już pozwolą na drugi zamążpójście będę dla nich reklamówek równości to jest czymś w rodzaju do narodowej to sadzą na skalę, abym plątała natchnione wyrocznie albo zamkną świątyni na jedno wychodzi, a potem Żubr po raz drugi jak umiera po raz drugi mam nadzieję, że nie jest takie bolesne uciążliwe jak z pierwszym razem w to wszystko musi Orfeusz przez ulewne ciemność po raz pierwszy podziwia mądrość Eurydyki czy naprawdę trzeba umrzeć, aby stać się dorosłą w otwiera się przed nim pejzaż baza się dostojnych spalony las nieporuszony jako wulkanów wnętrz czekając tej materii spalony nicości błękit nocy opierałem świty koronacji słońce podróż kolorów od ranka do wieczoru, a zapomniałem o tobie wieku lista nocy Orfeusz odwraca się nagle uczeniem Eurydyki Hermesa i 3 czy w uniesieniu jedno słowo znalazłem cienie znikają Orfeusz wychodzi na światło dnia rozpiera jako radosna duma, że doznał objawienia i odkrył nowy rodzaj literatury zwany odtąd liryką zadumy i mroku taka historia pewnie zastanawia się państwo, ale muszę przyznać, że czasami lubi się zaczaić i kiedy nikt nie widzi to dyskretnie wyciągam mikrofon i kim pan prof. Piotr Śliwiński recytuje wiersze to tak nagrywam stąd ni stąd to nagrania profesorze dni oczywiście bardzo miło, że powstały równocześnie troszkę mi, ponieważ brak cytuje to za dużo tu odpowiedzialna po prostu przeczytałem jak miałem ten kawałek prozy poetyckiej Zbigniewa Herberta mogą państwo znaleźć w różnych miejscach, ale także książki król mrówek tegoż autora jedno bardzo znanych nawiązań do mitu o Orfeuszu i Eurydyce ciekawe jak myślę z tego względu, że Eurydyka zostaje tutaj postawiona wobec perspektywy przyszłości zdawać by się mogło, że nic innego nam się nie może przytrafić lepszego niż powrót do życia powrót na ziemie do do tego co znamy po śmierci Orfeusz dokonał prawie dokonał tego wielkiego wielkiego niebywałego dzieła mianowicie ukochaną odebrał odebrał śmierci przywrócił przywrócił życiu, ale Eurydyka zdaje sobie sprawę niech rozsądna sceptyczna niechętna temu powrotowi, gdyż daje sobie sprawę, że nie jest on w istocie niemożliwe oni w istocie niemożliwe, choć pamięta to nie pamięta na czym polega życie na czym polega życie kobiety, choć wyobraża sobie świat, w którym na powrót ma zaistnieć to równocześnie nago zbyt dobrze by wierzyć szczęście które, które ten powrót miałby przynieść wie przecież, że bez względu na to czy Orfeusz będzie przyjmie czy też Orfeusz umrze jej przeznaczoną pewną rolę do odegrania rolę narodowej narodowej wdowy żywej reklamy poezji cienia Orfeusza, że ona nie może zaistnieć w pełni niech jest rozsądny rozsądna przytomna świadoma ograniczeń tego chyba podstawowego podstawowego prawa, że śmiecie nieubłagana, że Orfeusz porwał się na coś co w dwojakim przynajmniej w dwojakim sensie było niewykonalne po pierwsze nie mógł się nie odwrócić po drugie nie można było w istocie życia raz jeszcze sobie zafundować sobie lub klub komukolwiek no jest Orfeusz inny pewnie niż sobie wyobrażamy na podstawie znajomości mitu Orfeusz, który w, którego motywuje w gruncie rzeczy jakaś artystyczna pycha jakiś rodzaj narcyzmu to to się liczy najbardziej chyba dzieło, którego dokonał, którego prawie prawie dokonał na dokonanie, którego ma szansę liczą się oczywiście to co sprawi, że jego pieśni, że jego poezja zyska jakiś nowy nowy wymiar nowy nową formę nowy temat, że ta pojawia firma sztywno do tej pory chwalące świat, chwaląc ca chwalące wszystko to co to jest uniesieniem życia może stać się poezją równie istotne, kiedy zapadnie się właśnie w cieniu mroki wyroki śmierci albo w okolicy w okolicach śmierci będzie się poruszała Orfeusz zatem odwraca się nie tylko, dlatego że nie może my powstrzymać tego pragnienia, ale również po to, żeby zobaczyć zobaczyć właśnie zobaczyć w tym znikającym chcieli zobaczyć nową swoją twórczość Orfeusz artysta w gruncie rzeczy poświęcony poświęcony twórczości poświęcony pieśni poezji wiersze owi i wszystko co stoi na pierwszym miejscu ryzyka jest od tej strony jakoś uprzedmiotowienia jakoś drugorzędna nie jest tak istotna podziwia, że jest, że jest mądra okazuje się mądra pewnych okolicznościach Orfeusz stwierdza, że dojrzała, ale z drugiej strony rzecz jasna jest tylko elementem w tej grze o otworzenie twórczość kreacje wyobraźni natchnienie uniesienie, którą prowadzi prowadzi trwa już za nogą swoją swoją sztuką to jest nie wiem czy pan panie redaktorze podzieli ten pogląd jest utwór chłód niesłychanie, dlatego że właśnie pokazuje, jakby ludzką naturę obojga głównych aktorów podzielam pani profesorze całą stanowczością i zapraszam pana słuchaczki słuchaczy na informacje Radia TOK FM, który się zbliżają i tak jak państwo się zorientowali dzisiaj rozmawiamy o micie Orfeusza i Eurydyki w poezji także taka właśnie poezja dzisiaj będzie nam towarzyszyć informacje o dziesiątej 20 po informacjach wracamy i pan prof. Piotr Śliwiński przeczyta skoro chcemy uciec od w będzie recytował to przeczyta jeszcze 1 utwór jeszcze 1 wiersz przyznam, że będzie to jeden z moich ulubionych taka powiedziałbym Top 3 informację o w Trade SA dziwaczna była tylko palnie dusz jak one śliwie mroku niby Cichy żyły srebrnego kruszcu wśród korzeni tryskała kres co dalej w ludzi spływa w mroku jak ciężka profilować bryła żadnej czerwieni NATO były skały nierealne las ponad pustkę mosty wielki szary śle wystaw w nad swoim dnem odległym rozwieszony jak czyste niebo ponad kraju razem, a pośród łąk łagodnie kup możliwych migały dali by rady pasmo ścieżki jak Biel onego płótna długi pas to właśnie teraz nadchodzi ścieżką na przedzie smukły mężczyzną w błękicie patrzę przed siebie milcząc niecierpliwie jego krok wielkimi szansami łapczywie pożerał drogę ręce zapadających Haut zwisały ciężko ściśnięte pięści już nie pomnę liry lekkiej co z lewym zrosła się ramieniem jak różyczek nie petent z oliwną różdżką w zmysły się jak i rozwoju w sobie, gdy jego wzrok jak pies biegał naprzód zawraca łasi się bieg wciąż dalej i najbliższym czekał na zakręcie to słuch jak zapach pozostawał, zanim czasami zdawało mu się, że dochodzi tych dwojga, którzy 1 za drugim i których tak prowadzić miał pod górę i znów zdobył jedynie odgłos kroków i którymi chodził po chce za płaszcz szarpał go z tyłu, lecz powtarzał sobie, że jednak idą głośno powtarzał bez słyszeć własne słowa jednak śni we dwoje tylko w Śliwicach strasznie cicho gdyby, choć raz ośmielił się obejrzeć ba gdybyż to nie zniweczyło dzieła dokonanego właśnie ujrzał ich dążących na nim Cich im liczących Boga wędrówek i dalekich poselstwo wzrok jasny od podróżnych kapeluszem jest mu laskę, którą niósł przed sobą kostek nóg skrzydełka czy uczący ją w przydatną jego lewej ręce kochaną tak, że-li więcej płaczu wydała z siebie niż wszystkie płaszczki, że spłaci cały świat się począł, w którym wszystko się powtarzało las Dolina i ścieżka osada pola rzeka zwierzy i że wkoło tego świata płaczu jak wokół tamtej ziemi ci słońce krążyło 2 z listy niego nie, bo płaczu z gwiazdami przeznaczonymi tak była ukochana ona z ręką w ręku Boga szła krokiem ściśnie one przez więzy całunu i niepewnie cicho bez niecierpliwości brzemienne sobą, jakby przy nadziei Niedbała mężczyzny co się przednią ani ścieżkę co życie wiodła brzemienne sobą niosły szło umarło w sobie jak pełnie jak owoc pełen mroku słodyczy tak była pełna swojej wielkiej śmierci tak jeszcze nowej, że niezrozumiały i była w odnowionych dziewczyn coś mi radykalna zaślepiona z płci jak mówił świat co zwiera się pod wieczór i ręce taką wyklucza zaś lubi, że nawet nieskończenie leki Boga lotnego prowadzącej muśnięcie cierpiała jak nadmierną poufałość nie była już kobietą jasnowłosa, która poety mogła współbrzmi z pieśnią zapachem wyspą na szerokim łożu, którą mężczyzna w posiadanie praw jak długie włosy była ubezpieczona oddziałowa na już, jakby spadł deszcz i rozdzielone jak stokrotnie zasób korzeniem była już, kiedy nagle mówią zatrzymał i okrzykiem bólu wymówił słowa i jednak się odwrócił nie rozumiejąc zapytała, kto w dali zaś ciemny jasnego wyjścia stał ktoś od twarzy nie do rozpoznania jakiś tam ktoś w bezruchu stał patrzył jednak czasem ku ścieżki pośród łąk ze smutkiem w oczach 2 dalekich poselstwo nie, licząc zawrócił śladem tej postaci co już z powrotem szła tą samą drogą krokiem wcześnie o tym przez więzy całunu niepewnie cicho bez niecierpliwości też pochodzi z tomu sonety do Orfeusza i inne wiersze przełożył go Adam Pomorski, a autorem panie profesorze autorem ich Rainer Maria linkę wielki poeta języka niemieckiego austriacki, ale to rzeczywiście światowy 1 tych wielkich twórców, których nazwisko znaczy literaturę nowoczesną omawiany na 100 różnych sposobów przez tysiące różnych autorów piszących o nim zafascynowanych tutaj od razu powiem, że mit Orfeusza jeśli w literaturze jeśli ktoś byłby zainteresowany to świetnie omówiony w książce Macieja Górskiego poświęconych właśnie temu temu zagadnieniu tam mogą państwo znaleźć mnóstwo przykładów takich oczywistych nieoczywistych czasami aluzyjnie do do tego mitu nie jest wszechobecna i ta książka to pokazuje niech dwudziestym wieku przetwarzany na multum multum sposobów jest obecny w 2001. wieku to mówię dla porządku myślą sobie, że Orfeusz jest jakoś nam bliski bliźni i że pewnie chcielibyśmy przedstawić więcej wierszy niższy niż zdołamy to zrobić w tej audycji, ale powiedział pan panie redaktorze to jest jeden z pana największych utworów czemu czemu zawdzięcza myślę z tego nie będzie tak zajęta przez Sojusz cechę w to jest to jest pytanie, które tak piękny jak ja jak sądy taki oczywisty sposób piękny wiesz, że na to pytanie potrzebę odpowiadać jeśli się wejść głębiej zastanowić co co jest w nim tak nadzwyczajnego to powodów powodów do podziwu znajdziemy niesłychanie dużo oczywiście tutaj to jest piękny obraz są piękne obrazy to są niesłychanie wnikliwe subtelne wycieniowane portrety trojga trojga uczestników tego tego marszu ku życiu, ale w centrum stoi jak myślę euro byka ryzyka, które dla odmiany nikt nie wie o osobie o życiu, które straciła Eurydyka, która u czereśnia, w której ucieleśnia się się śmierć śmierć w czymś dla nas najgłębiej tajemniczym to jest coś, czego nie mogliśmy sobie nigdy nikt z nas nie mógł tego nikomu opowiedzieć tak ten, kto doznał śmierci nie może już nie może uznać relacji czym czym ona jest dziś wydaje, że ta inność ta najgłębszym tego słowa znaczeniu inność którą, którą znaczy śmierć została w tym wierszu wspaniale również jedyny chyba sposób tak przekonujący nie zna utworu, który mógłby pod tym względem konkurować z poematem Rilkego przedstawiona Eurydyka nie może wrócić do do dożycia, ponieważ on dla niej śmierć nie jest po prostu brakiem życia jest stanem najgłębszej i inności i poeta oczywiście podaje nam pewne tropy, które tę inność obrazują to jest powrót do korzenia tak do takiego stanu w jakim być może znajdowaliśmy się, zanim się urodziliśmy to jest te za sklepienie to jest brzemienną sobą jak czytamy w pewnym momencie bardzo bardzo piękne to jest utrata kontaktu z czymkolwiek kimkolwiek z jakimkolwiek zewnętrznym za sprawą zmysłów one przestają przestają działać pragnienia impuls, które nami powodują życiu, które to sorry to życie się nieustannie składa on przestają one przestają tu czymkolwiek by cokolwiek znaczyć nie możemy tego tego rozpoznać, więc to jest marsz znowu jak widzieliśmy w poprzednim tekście Herberta to jest marsz niemożliwy w istocie tam nie można było przywrócić życiu Eurydyki, ponieważ się ona miała świadomość że, że to życzenie będzie się toczyło tak jak jak do tej pory żony w i jej zakazany zabrane, że nie chce nawet, a tutaj nie można, ponieważ śmierć jest czymś tak głęboko nie tyle w przeciwnym życiu co innym od życia, że pomysł aby, aby ryzyka powróciła na na ziemię do do Orfeusza jest pomysłem znowu głęboko paradoksalnym wykonalnym w istocie tu znowu nie można tego wykonać nie, dlatego że powinie obłożyła Orfeusza swoistą klątwą cierpliwości tak kocha ani wolno mu się odwrócić musi być cierpliwy musi zadać sobie tę torturę czekania, ale która okazuje się zbyt zbyt głęboka zbyt mocna zbyt dotkliwa, więc nie jest jej stanie temu wyzwaniu nie jest w stanie sprostać tej IT ta tortura jest dla niego nie do wniesienia, ale tak to jest opowieść o wielkiej miłości wielkiej miłości, która wiedzie człowieka do Hadesu do podziemi, a potem okazuje się za dużo żeby, żeby można było spełnić ten warunek, o którym o, którym mówimy, ale jest też coś innego to to inne jest właśnie tą innością śmierci Lecha już tego nie rozumie prawda w zakładając, iż najzwyczajniej w świecie ryzyka będzie chciała miała powrócić powrócić do życzenia nie może nie może panie profesorze, ale my możemy powrócić do naszej rozmowy po informacjach Radia TOK FM pan prof. Piotr Śliwiński dzisiaj tak pięknie deklamuje czyta poezję dzisiaj Orfeusz i Eurydyka i utwory różnych autorów powracamy po informacjach informacje o godzinie 1040% wówczas za, stojąc na płytach chodnika przy wejściu do Hadesu Orfeusz kulił się z porywistym wietrze, który targowego płaszcza toczył głębia mogły nie udał się w liście drzew w światła aut za każdym nad morzem mgły przygasa cały ze czym się przed szklanymi drzwiami niepewny czy starczy musi w tej ostatniej próbie pamięta jej słowa jesteś dobrym człowiekiem nie bardzo w to wierzą wiecznie poeci mają zwykle wiedział zimne serca to niemal warunek doskonałość sztuki otrzymujesz w zamian za takie kalectwo tylko jej miłość ogrzewała go uczłowieczyć ciała i kiedy był z nią inaczej też myślał o sobie nie mógł zawieść teraz, kiedy umarła pchnął drzwi i szedł labiryntem korytarzy wind sine światło nie było światła, ale ziemskim mrokiem elektroniczne przy mijały go bez szelest tu zjeżdżać piętro 5100300 dół mariażu miał świadomość, że znalazł się w Gdyni, gdzie pod tysiącami zastygły stuleci na torowisku dla pokoleń co królestwo zdawało się nie mieć dna NIK TSUE w od całej twarzy tłoczących się uczelni niektóre rozpoznawał czuł rytm swojej krwi w mocno swoje życie razem z jego winą i bał się spotkać tych, które wyrządził zło, ale oni stracili zdolność pamiętania czy nie to obok na tamte obojętni na swoją obronę miał liga 9 stroną niósł w niej muzyk ziemi przeciw otchłani zastępującej wszelkie, więc ciszą muzyka nim władała był wtedy bezwolny poddawał się dyktowanej pieśni za słuchany, jakiego Iran 2 tylko instrumentem aż zaszedł do Pałacu rządców tej krainy Persefona w swoim ogrodzie uschniętych gruszy jabłoni czarne od nagich konarów i różowaty gałązek, a tron jej w żałobny ametyst słuchała śpiewał o jasności poranków o rzekach zieleni od bieżącej wodzie różanego wrzasku i kolorach cyna Brew karmin mu z Jeny palonej błękitu oraz koszy pływania w morzu oko marmurowych skał i ucztowania na tarasie na zgiełk jem rybackiego portu o smaku wina soli odzieży Gorczycy migdałów o locie Jaskółki w locie Sokoła dostojnym locie stada pelikanów nad zatoką o zapachu naręcza bzu w letnim deszczu o tym, że swoje słowa układał przeciw śmierci i żadnym swoim rytmem niż sławił nicości nie wiem rzekła ograniczy kochałeś, ale przybyły aż tu, żeby ją ocalić będzie to zwrócone jest jednak warunek nie wolno ci nie mówić w powrotnej drodze oglądać się, żeby sprawdzić czy idzie za to i Hermes przeprowadził wytyk twarzy nie ta zupełnie szare powiedział opuszczone pod nimi cień, że sens posuwała się sztywno kierowana ręką i przewodnika wymówić imię tak bardzo chciał zbudzić z tego snu, ale wstrzymał się wiedząc, że przyjął warunek ruszyli najpierw pan za nim, ale zaraz stukanie jego sandałów drobny tupot i nóg spętany suknią chcą nam stroma ścieżka pod górę spory chowała w ciemności, która była jak ściany tunelu stawał i nasłuchiwał, ale wtedy oni zatrzymywali się również nikłą cechą, kiedy zaczynał iść odzywał się w 2 takt raz zdawało się bliżej to znów dalej to jego wiarę urosło zwątpienie i oplata go jak chłodnie powój, a nie umiejący płakać płakał nad utratą ludzkich nadziei na martwych powstanie, bo teraz były każdy śmiertelnego lirę ciało śnił bez ubrany wiedział, że musi wierzyć nie umiał uwierzyć i długo miała trwać niepewna Jawa własnych kroków liczonych z odrętwienia dnia ukazały się za pomysł Skałka to świetlistym okiem wyjścia spod ziemi i stał się przyczyną, kiedy odwrócił głowę, zanim na ścieżce nie było nikogo słońce i niebo analiz obłoki teraz dopiero krzyczało w nim Eurydyka jak będę żyć bez ciebie to cieszy tylko, ale pachniało zioła trwał nisko brzęk pszczół i zasnął stoliczki na rozgrzanej ziemi myślę, że pan prof. Aleksander fi od bardzo by się ucieszył z tego wiersza, albowiem autorem jest panie prof. Czesław Miłosz prof. Aleksander wielkim znawcą i miłośnikiem pojawi Czesława Miłosza wiersze to należy do późnej twórczości bardzo późnej twórczości Miłosza został opublikowany w tygodniku powszechnym w 2002 roku później takiej ligi chińskiej edycji udostępniony czytelnikom Miłosz nawiązuje rzecz jasna do wielkiej tradycji my już nie tylko do mitu, ale także wielkiej sprawy Finowie wiązań do mitu nawiązuje do tych, którzy pisali przed nim, a ulice już w uchu robi to z 1 strony praktycznie to jest wysoki bardzo język patos nieledwie wniosły tą całą pewnością to jest ta Miłoszowi wysoka wysoka nota, która pojawia się w jego wierszach bardzo często, choć równie często przeplatana jest nutami niższymi taki 1 000 000 w potocznym mi konwersatoria innymi trzeba powiedzieć o Miłoszu, którego czasem się posądza o to, że przemawia jakiegoś pomnika trzeba o Miłoszu powiedzieć, że rząd omawia z różnych z różnych miejsc czasami poziomu z poziomu ulicy z poziomu codzienności zwyczajnego życia, ale to jest wiersz niewątpliwie nie wolno niewątpliwie nastrojony bardzo bardzo wysoko zarazem nawiązujący do wielu Miłosz owych motywów od samego niemal początku, kiedy pojawia się to wyróżnienie Eurydyki jako osoby, która wierzy w Orfeuszu wierzy w jego w jego ludzką zwyczajną dobroć jest też dobrym dobrym człowiekiem odpowiedź odpowiedź to powtórzenie pewnych myśli które, które miło rozwijał różnych tekstach także w esejach np. ludzkości literatury o zimnym sercu poety lirycznego chyba o tym kiedyś wspominałem to bardzo prawdopodobne Miłosz zastanawiał się jak to właściwie jest w emocjami z emocjami wierszu wtedy, kiedy one dyktują dyktują wieś zawieszenie udaje wtedy wiersz powstaje pewnego dystansu pewnego wyrachowania to jest to zimne serce lirycznych poetów to jest ten warunek twórczości ów ów dystans o owa owa doskonałość sztuki które, którą uzyskuje się dzięki niedoskonałości ludzkich ludzkich uczuć, ale ten wiersz ich tyle, jakby owe niedoskonałości kryzysowego wyrachowania wzięty to jednak nasycony nasycony czymś właśnie ludzkim ciepłem Eurydyka jest tutaj do czynią nadziei na dach czynią wiary nie sposób żyć nie mają tej nadziei i nie, wierząc w siebie sens własnego istnienia nie, wierząc nawet to, że twórca służy tam, żeby przemieniać pospolite w wojnie pospolite trywialne oryginalny itd. tak dalej to też się tutaj rzecz jasna pojawia pojawiają się obłoki pojawia się ta myśl, że twórczość cokolwiek by wiedziała o twórcach cokolwiek by wiedział na temat okropności i istnienia na temat trafności kondycji ludzkiej równocześnie jest zobowiązany do tego, żeby wychodzić od tej pesymistycznej czarnej wiedzy i szukać jakiegoś jakiegoś Promyka na końcu w kodzie wygłoszę tego wiersza pojawi się pojawia się ten Miłoszowi aksjomat to ten drogowskaz ku ku życiu właśnie, a życiu które, które jest odnajdywanie piękna chwili piękna się sytuacji i poczuciem owej rozgrzanej ziemi, na której policzek człowieka który, który zasnął znajduje jakiś rodzaj pocieszenia śmierć tutaj należy do porządku rzeczy jak się zdaje zwrócił uwagę we wszystkich tych tekst tak na różne sposoby pewnie nie tak samo przekonująca w każdym z nich powraca myśl, że śmierć jest poza naszym poza naszym zasięgiem, a zarazem ona ona po prostu będąc czymś, czego nie potrafimy sobie wyobrazić czym pewnie nie potrafili się pogodzić na to nie możemy przystać jest częścią częścią porządku rzeczy i umniejsza to kto chyba wydaje się bardzo istotne, że to tutaj mocno mocno brzmi krzyczało w nim Eurydyka jak będę żyć bez ciebie, ale pachniały zioła, ale pachniały zioła ta rozpacz ma swój Kontrapunkt ma swoją drugą drugą stronę drugą nutę przeświadczeniu, że zarazem śmierci Eurydyki, jaki tak ciepła rozgrzana ziemia, do której można przyjrzeć przytulić, którą można jakoś objąć, które same obejmuje wszystko to jest zgodne z porządkiem spraw z porządkiem rzeczy imponujące oczywiście w tym wierszu to, że HD przypomina podziemia wielkiego miasto, że przypomina jak dziś nikt nie jakąś gigantyczną architekturę, której w, której rozpoznajemy wielkie centra handlowe też budynki zagłębiony w ziemi głęboko służące rozmaitym celom współczesnego nowoczesnego świata ten HD jest czymś nieludzkim właśnie w trybie elektrycznym czymś technologicznym czym się to człowiekowi wydaje się znajome, ale co w istocie jest ich nieludzkie jest zimno jest materialne prawda i toteż chyba wydaje się ważne w tym wierszu, że mieszają się w nim różne perspektywy taka perspektywa opisowa ze spotkaniem z PCV no i takim właściwie najbardziej rozbudowanym motywem rozmowy tego Targu życie Orfeusza w pozostałych w tych poprzednich te, które czytaliśmy tego, czego nie ma ona boginie gdzieś wiemy, że gdzieś jest, że wydała wydała we wyrok, że zgodziła się na tę operację, którą postanowił przedsięwziąć próbował Orfeusz, ale i jej nie ma tuje tu kto w tym wierszu w tym wierszu jest i to ważne, że ona jest właśnie taka mitologiczne, a że ona nie przypomina nie wyda współczesności nie wydaje się znajoma, jakby naszym rozmaitym doświadczeniom współwięźnia, że jest, że jest mitu większy to jest Miś mieniące się różnymi motywami różnymi stylami, choć ogólnie biorąc bardzo bardzo wysokim patetyczne wersje etycznych, ale jeśli musi przyjrzeć bliżej to zobaczymy jak tutaj tasuje się perspektywa jak nasze rozszerza węża jak jak różnie ten mit przedziera przez przez ten wiesz z 1 strony skoncentrowana skoncentrowana, bo jakaś jakiś wielki jakiś wielki żal, który w który, który dał nam ten ten utwór z drugiej strony utwór bardzo przemyślany bardzo bardzo poetycko misterny i wykluczonych z całą świadomością prace nad nad tekstem tego utworu wydaje mi się jedno ze wspaniałych osiągnięć Miłosza, kiedy uświadomimy sobie, że był wówczas z mężczyzną bardzo, ale to bardzo leciwym to można by rzec, że to jest jakieś podsumowanie wszystkiego wszystkiego co powiedział wcześniej, że to jest jakaś Korona na tym co co zrobił przez przez dziesiątki lat przejmujący przejmujący utwór mam wrażenie, że on mógłby się zalicza się one na klubie niż panie redaktorze to prawda panie profesorze i powiem szczerze, że żałuje, że deficyt mamy tak mało czasu, bo przecież motyw Orfeusza i Eurydyki powraca u u wielu autorów niektórzy autorzy mogą wydawać zaskakujący, ale niestety tak jak Eurydyka tak samo czas panie profesorze poetycki w dzisiejszym programie uleciał bardzo bardzo panu dziękuje za rozmowę i za zabudową recytacje to jest już tego nie chcę być oczywiste wszystkich stosunków prawnych, ale na usprawiedliwienie to są dość długi wiersz, więc pewnie pewnie trzeba było niespiesznie niespiesznie przyczyna nie z tego właśnie powodu pan pan chciałby chciał nagrać to i tak delektuję, żeby żeby, żeby słuchacze mogli to mogli tymi chwilami lepiej lepiej się zapoznać dziękuję bardzo, pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu opowiada dzisiaj o Orfeuszu i Eurydyce u poetów i informację o godzinie jedenastej po informacjach wracamy i królowa król monarchia docenta rozumie Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 40% zniżką! Dobrego słuchania w 2023!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA