REKLAMA

Oszczędzanie energii nie musi być dotkliwe, bo jej dość dużo marnujemy

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2022-09-12 19:00
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 13:10 min.
Udostępnij:

Energetyczny kryzys, który tydzień temu był nr 1 w rankingu Hirscha dziś tego miejsca już nie zajmuje, ale odnajdziecie go w wielu innych punktach Cotygodniowego Podsumowania Roku, ceny surowców energetycznych i ceny energii a także obawy, że może nam surowców brakować potężnie wpływają na różne obszary życia ekonomicznego i życia w ogóle. Na miejscu 1. (i nie tylko) znalazło się jednak coś "z zupełnie innej beczki". To dodatkowy argument za tym, żeby posłuchać całego odcinka.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
w poniedziałek przynajmniej umie jest jeśli poniedziałek już nawet minęło południe 12 września 2020 drugi roku czas na kolejną odsłonę cotygodniowego podsumowania roku widzę bardzo serdecznie się nazywam Rafał Hirsch ten podcast cotygodniowe podsumowanie roku co tydzień opowiadam w nim o 10 wybranych przeze mnie jak najbardziej subiektywnie wydarzeniach związanych z gospodarką tą krajową także tą globalną to te wydarzenia są uszeregowane od miejsca dziesiątego miejsca Rozwiń » pierwszej ją no i podcast polega na tym, że odliczam i po kolei opowiadam o tych wydarzeniach myślę, że to wyjaśnienie jest wystarczające przychodzę, więc do sedna do Meritum i zaczynam w tym tygodniu od miejsca dziesiątego cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha bym zawsze w poniedziałek 19 lat tylko na to docent PN w naszej aplikacji mobilnej na miejscu dziesiątym schodzi takie plotki pogłoski nadzieję może nawet dotyczące tego, że być może rynek finansowy w Polsce zacznie dyskontować zmiany na froncie na Wschodzie na Ukrainie tam oczywiście wszyscy doskonale wiedzą cały czas trwa wojna, ale sytuacja zmieniła, ponieważ wojska ukraińskie zaczęły odnosić większe niż do tej pory sukcesy linię frontu się przesyłana wschód Rosjanie uciekają itd. itd. znamy wszyscy tę historię pewnie trzymamy kciuki chodzi tutaj w tym momencie o wymiar finansowy czy też bardziej nawet o wymiar rynkowy tak no bo jeśli wcześniej w ciągu ostatnich miesięcy nie nasze rynki finansowe wyglądały bardzo mizernie warszawska giełda papierów wartościowych jest jedną z najgorszych giełd na świecie w tym roku złoty radził sobie słabiutko słyszeliśmy co chwilę, że to wszystko, dlatego że po prostu jesteśmy blisko wojny blisko frontu wojny dzieje się tuż za naszą granicą, więc generalnie w całym regionie Europy Środkowej wzrosło ryzyko prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej z punktu widzenia inwestorów globalnych nie ma sensu pchać się tutaj pieniędzy, bo przecież można najpóźniej do Ameryki Południowej, gdzie nie ma żadnej wojny spokojniej tam też giełdy, więc po co tutaj próbować spekulować skoro można tam i że wszystko i że te rynki finansowe na tym cierpią no więc, a dodatkowo jeszcze wątek który, jakby wzbudził te pogłoski, o których mówiłem na początku jest taki, że ubiegły koniec z ubiegłym tydzień końcówka ubiegłego tygodnia wyglądał dość niesamowicie na warszawskiej giełdzie, bo w piątek mieliśmy wzrost indeksu WIG 20 o ponad 4% tak właściwie nie do końca wiadomo, skąd się ten wzrost o udział można tłumaczyć analizą techniczną o tym, że został przekroczony znowu w górę poziom 1500 z punktów jeśli chodzi o indeks WIG 20 i faktycznie dla mnie to brzmi prawdopodobnie, ale wiadomo, że nie wszyscy wierzą w analizę techniczną i domagają się innych wyjaśnień i na tej bazie pojawiła się właśnie ta koncepcja, że być może warszawska giełda szarpnęła mocniej w górę, ponieważ rynek zaczyna dyskontować no tutaj pojawia się pytanie co tak właściwie ten rynek ma dyskontować koniec wojny zbliżające się zwycięstwo Ukrainy w operacjach wojennych na terenie Ukrainy, że bardziej wojsk rosyjskich poza granice Ukrainy i tym samym doprowadzenie do przełomu je do zakończenia wojny czy jakie się za rozejmu czy jakiś przejrzy trudno powiedzieć jak to miałoby się zakończyć w każdym razie chodzi o perspektywę takiej zmiany sytuacji zmiany militarne i sytuacji, która automatycznie będzie oznaczać też zmniejszenie ryzyka, które wcześniej ciążyło na całym naszym regionie Europy Środkowej także nad polską gospodarką tak, czyli nie nie pogłębiają się zbyt mocno w to jak się ta wojna ma zakończyć, bo już jest kwestia dla specjalistów od polityki od zagadnień militarnych nie zagłębiając się toczy będziemy temu towarzyszyć nie upadek Władimira Putina np. w Moskwie czy nie chodzi o to, że generalnie jeśli Ukraińcy wygrywają to jest dobrze, czyli ryzyka może powinna stać spada, więc może doczekamy się jakimś tam odbicia na rynku może złoty np. umocni jakoś tam znacząco ciekawe generalnie pogłoski i sam powiem szczerze dzisiaj w poniedziałek od rana obserwowałem jak te rynki wyglądają no i wyglądają także na złotym nic nie widać nie ma tutaj żadnej absolutnie reakcji jeszcze tylko dodam, że z drugiej strony oczywiście są ekonomiści, którzy są bardzo sceptycznie stawiają pytanie jest tak właściwie, dlaczego przesunięcie frontu na Wschodzie Ukrainy miało być cokolwiek zmieniać na rynkach finansowych w Polsce to też bardzo trafnie postawione pytanie no bo z drugiej strony faktycznie to jeszcze niczego nie oznacza przez przecież prawda nic nie jest tutaj na 100% załatwione to wojna cały czas trwa, a poza tym istnieje ryzyko, że jak Rosja naprawdę zacznie mocniej przegrywać to lider tego państwa, który chyba nie jest przy zdrowych zmysłach może odpalić jakąś kolejną eskalację tak w takiej czy innej formie, więc to wcale nie musi oznaczać czegoś korzystnego z punktu widzenia gospodarek w Europie środkowej nieco dłuższym terminie, więc w takie pogłoski też słychać generalnie ciekawa dyskusja w czasie weekendu się na ten temat wytworzyła no, więc wracają do tych rynków na złotym niespecjalnie coś widać na warszawskiej giełdzie koniunktura jest całkiem ciekawa i optymistyczne mamy znowu wzrosty no ale też z drugiej strony na Sejm świeci się koniunktura zaczęła poprawiać w drugiej połowie ubiegłego tygodnia najprawdopodobniej stoją za tym też jakieś inne przyczyny natomiast widać bardzo widać bardzo wyraźnie 1 zmianę czy widać by bardzo ciekawe rzeczy w notowaniach spółek ukraińskich na giełdzie spółek jest troszeczkę istnieje nawet taki indeks giełdowy WIG Ukraina i ten indeks on dopiero na koniec sesji zostanie policzone jego wartość dzisiejsza, ale można oczekiwać, że wzrośnie może nawet kilkanaście procent, ponieważ wśród tych spółek ukraińskich są takie, które rosną dzisiaj, czyli w poniedziałek nawet kilkadziesiąt procent w niektórych przypadkach mamy bardzo wyraźne szarpnięcie odbicie do góry no akurat wiem, że w przypadku spółek ukraińskich, czyli tych, które prowadzą działalność swoją operacyjną na terenie Ukrainy to akurat ma dość duży sens, bo faktycznie jeśli mamy perspektywę wyparcia wojsk z terenu Ukrainy w Cannes, bo ograniczenia tego terenu, gdzie oni, gdzie wojsko cały czas się znajdują no to rośnie bardzo wyraźnie prawdopodobieństwo, że akurat te spółki będą mogły znów albo wznowić swoją działalność jeśli musiał ją wcześniej zawiesić albo przywrócić normalną skalę działalności, więc akurat w przypadku spółek ukraińskich faktycznie może się przekładać na jakąś istotną zmianę biznesową i nic dziwnego, że akurat te spółki bardzo mocno idą w górę poza tym mogą iść w górę na zasadach czysto takich spekulacyjnych, bo kojarzy prawda w każdym razie nawet jeśli realnie patrząc na to co się dzieje w tym momencie Ukrainie do końca wojny jest jeszcze bardzo daleko z drugiej strony warto też pamiętać, że rynki finansowe akurat specjalizują się w tym, że dyskontują przyszłość, czyli grają pod scenariusze wydarzeń, które są dopiero przed nami i czasami te wydarzenia mogą być oddalone w czasie, ale jeśli rynek uzna, że prawdopodobieństwo danego scenariusza jest duże to jest w stanie pod ten scenariusz grać z dużym z dużym wyprzedzeniem czarny rynek np. obawiał się brexitu w te nie ze 2 lata, zanim ten Brexit faktycznie nastąpił jak Polska wchodziła do Unii Europejskiej do moglibyśmy dyskutować też dużym wyprzedzeniem, więc być może równie dobrze w tej chwili inwestorzy mogą napisać sobie w głowach takich taki taki scenariusz, że sytuacja na froncie na Ukrainie zmienia się także być może już teraz będziemy szli w stronę zakończenia wojny w związku z tym warto zacząć to gracz i wtedy być może też doczekamy się jakiejś tam reakcji także także polskich aktywach, więc zobaczymy jak to się będzie rozwijać w każdym razie dyskusja jest ciekawa natomiast faktycznie jeśli chodzi o reakcję rynku to na razie są one ograniczone do bardzo dużych zmian jeśli chodzi o notowania spółek ukraińskich to jest miejsce dziewiąte dziesiąte w tym tygodniu dziewiąte już w tym momencie Jagła niezależnie od tego jak dobrze radzi sobie armia ukraińska na froncie to Europa cały czas pozostaje pogrążona w kryzysie energetycznym i tutaj trudno przewidywać, że coś się szybko zmieni, bo nawet jeśli Rosjanie militarne będą przegrywać wojnę na terenie Ukrainy to wcale przecież nie musi oznaczać, że nagle przywrócą przepływ gazu do Europy albo Europa zniesie sankcje nałożone na Rosję, więc tutaj, jakby perspektywa jest zdecydowanie gorsza trudniejsza w związku z tym cała Unia europejska rozmawia debatuje o tym co zrobić i trzeba poczynić, żeby uniknąć naprawdę poważnego kryzysu energetycznego w czasie najbliższej zimy no i pojawiają się propozycje różne najczęściej dotyczą tego jak w jaki sposób oszczędzać energię zarówno elektryczną jak gaz albo ewentualnie pojawiają się pomysły na to, żeby być może wprowadzać jakieś limity cenowe dotyczące zarówno gazu jak i prądu w piątek był szczyt rady Unii Europejskiej ministrowie do spraw energii ze wszystkich państw siedzieli rozmawiali bez konkluzji nie ma jednomyślności w tej sprawie niestety w Europie znaczy nie ma jednomyślności w żadnej z tych spraw o propozycjach mówi była duża nie, że dług naszej minister Moskwy minister do spraw związanych z klimatem najbliżej do porozumienia było w kwestii wprowadzenie limitu ceny na gaz importowany do krajów Unii Europejskiej najpierw pomysł, żeby ten limit dotyczy tylko gazu importowanego z Rosji, ale potem niektóre państwa w tym Polska także zgłosił, że ta głosi czemu tylko z Rosji jak już wprowadzamy limit na gaz importowany to z wszystkich państw, żeby była sytuacja prostsze i faktycznie ten pomysł poparło dużo krajów ponad 10, a właściwie się pod tym podpisało inne nie może są mniej entuzjastyczne, ale nie protestują nie blokują, więc jest duża szansa na to, żeby to przeszło natomiast jest 1 czarna owca w tym europejskim stać są to znowu niestety Węgry, które ten pomysł też chciały zablokować na ten akurat posiedzenie rady natomiast oczywiście wszyscy doskonale wiemy w jaki sposób Unia europejska pracuje w jaki sposób dochodzi do kompromisów to zawsze trochę trwa, więc pewnie to jest początek tej dyskusji i być może jakiś sposób uda się tutaj rów przekonać akurat do tej do tego pomysłu i faktycznie ten limit cen i dla gaz importowany zostanie wprowadzony i siłą rzeczy wtedy ceny gazu w Europie trochę spadną wg wielu różnych ekspertów nie należy się obawiać, że wprowadzenie wprowadzenie takiego limitu spowoduje, że w ogóle nikt nie będzie chciał sprzedawać tego gazu Europy, ponieważ nawet w tym limitem ci, którzy sprzedają i tak będą na tej sprzedaży zarabiać natomiast no bo w tej chwili sprzedają gaz z kosmiczną absolutnie marżą i chodzi o to, żeby troszeczkę z tej marży zeszli dla nas to będzie oszczędności mniejsze koszty cena spadnie, a oni i tak będą zarazić to zdanie to i tak będzie rentowne, więc chodzi o tego typu kompromis z ze sprzedającymi i komisja europejska oczywiście też wzywa cały czas do oszczędzania gazu i energii natomiast na razie tutaj jest to kwestia decyzji podejmowanych przez poszczególne państwa osobno na swoich własnych podwórkach każdy kraj robi to inaczej po swojemu dodatkowo warto zaznaczyć to też ciekawe wydarzenie ostatniego tygodnia, że Niemcy poinformowali, że jednak nie zamknął swoich elektrowni atomowych był taki plan, żeby ostatnie atomówki w Niemczech zamknąć z końcem tego roku on jeszcze są 2 czynne na południu Niemiec i nie zostaną zamknięte w ten okres działalności, o który zostanie przedłużony termin jest dość krótki, bo w wg tego planu, o których poinformowano mają zostać elektrownie zamknięte chyba w kwietniu raptem 34 miesiące później na, ale przynajmniej nie będzie także zostaną zamknięte w środku zimy akurat wtedy, kiedy energia z tych elektrowni atomowych może okazać się właśnie najbardziej potrzebna wśród tych wśród tej całej masy różnych pomysłów 1 bardzo mi się też rzucił w oczy i wyglądać kary jest intrygujący Otóż chodzi o to w to też chyba wyszło ze strony komisji europejskiej nie i będzie na ten temat trwać dyskusja z pewnością dalej w każdym razie chodzi o to, żeby europejską giełdę gazu to taką być markowe, czyli notowania z Rotterdamu, które są, które często pojawiają się w mediach, żeby to europejska giełda gazu podpiąć na stałe pod notowania z Azji, czyli chodzi o to, że jeśli widzimy, że ten nasz europejski rynek ulega manipulacjom i czas manipulacji najczęściej ze strony wschodniej ze strony Rosji manipulacje mające znacie celu sztuczne windowanie cen jak najwyżej, bo dla Rosji to jest korzystne, bo więcej zarabia po pierwsze po drugie potęguje kryzys w Europie w, więc jeśli widzimy, że taka mieniu manipulacja istnieje, a do tego ten rynek europejski staje się coraz mniej płynny, ponieważ jest coraz więcej mniejszych firm, które do tej pory handlowały tym gazem na tym rynku przestały robić, bo albo zbankrutowały już w obecnej sytuacji albo brakuje im pieniędzy na to, żeby być i żeby nadal być na tym rynku ponieważ, żeby na nim być trzeba mieć kasy, a także depozyty zabezpieczające na rynku kontraktów terminowych no i jak cena gazu idzie w górę wartość depozytów zabezpieczających też idzie w górę i nie wszyscy mają po prostu i w związku z tym niektórzy gracze wypadają z tego rynku, a jak wypadają no to rynek robi się mniejsze robi się mniej płynny, a ja już jest rynek mało płynne wtedy tym łatwiej jest nim manipulować przez kogoś, kto jest bardzo dużym graczem takim jak Gazprom np. czy generalnie Rosja prawda w, więc jeśli nie jesteśmy w stanie uniknąć takich manipulacji na tym rynku to zamknijmy ten rynek taki pomysł niby proste z drugiej strony trochę rewolucyjne zamknijmy, ale nie tak, żeby w ogóle był nieczynne tylko zamknijmy możliwość manipulowania tym rynku w ten sposób, że podobnie my się na stałe pod inny rynek, który jest też bardzo duży i zdecydowanie bardziej płynny, czyli rynek azjatycki w tym przypadku no zobaczymy czy faktycznie do tego dojdzie, bo to z punktu widzenia takiego czysto rynkowego też byłoby wydarzenie bardzo ciekawe jak mówiłem już kilka razy temat jest rozwojowy w tym tygodniu mamy poznać kolejne nowe propozycje albo nie nowe tylko stare komisji europejskiej na oszczędzanie energii elektrycznej w najbliższych miesiącach zobaczymy jak to będzie wyglądać o tym oszczędzaniu energii jeszcze trochę sobie dzisiaj powiemy na wyższych pozycjach rankingu teraz przed nami miejsce ósme i przejdziemy do polityki monetarnej Kasia na ósmym miejscu w tym tygodniu europejski bank centralny, który podniósł stopy procentowe aż 75 punktów bazowych to jest rekordowo duża podwyżka stóp strefy euro pierwszy w historii doszło do podwyżki tak dużej skali ta historia nie jest zbyt długa oczywiście ma jakieś 20 lat w przypadku strefy euro, ale jednak mimo wszystko nie jest taka rzecz, którą warto odnotować przy okazji wyjaśniła się wyjaśni się 1 dość istotny dylemat, który wcześniej istniał dylemat polegający na tym, w którą stronę europejski bank centralny będzie patrzeć czy będzie bardziej zwracać uwagę na to, że mamy rekordową i rekordowo wysoką inflację także w strefie euro PMI powyżej 9% czy może jednak europejski bank centralny będzie bardziej zwracać uwagę na to, że strefa euro właśnie wpada w recesję nie wiadomo jak długo ta recesja będzie trwać to zależy także od tego będzie wyglądać wojna Rosji z Ukrainą jak będzie rozwijać ten kryzys energetyczny, o których przed chwilą mówiłem tutaj ten dylemat się rozjaśnił związał Jastrzębie wygrali można powiedzieć europejskim banku centralnym Jastrzębie, czyli ci zwolennicy ostrzejszej polityki monetarnej, czyli ci, którzy uważają, że przede wszystkim trzeba zwalczać inflację recesja trudno zdarza się przeżyjemy naszym zadaniem jest to, żeby pilnować stabilności cen czyli, żeby obniżać inflację, więc w związku z tym mamy podwyżkę 75 punktów bazowych co do tego mamy zapowiedź, jaką oczywiście nieoficjalną, ale rynek generalnie tak to interpretuję, że kolejna podwyżka może być taka sama, czyli może być kolejna 75 punktów bazowych na rzecz i pomimo tego, że mamy wyraźne sygnały, że strefa euro właśnie w nie wchodzi w recesję, więc mamy tutaj sytuację wyjaśniono ten dylemat czy jest bardzo ciekawy generalnie na gruncie debat ekonomicznych, bo tak właściwie chodzi tutaj o to czy można obniżyć inflację na jakimś tam w obszarze np. strefy euro można obniżyć inflację bez obniżenia oczekiwań inflacyjnych i czy te oczekiwania inflacyjne można obniżyć nie, podnosząc stóp procentowych taki wg jastrzębi odpowiedź to jest 2× nie, czyli po pierwsze nie da się obniżyć inflacji bez obniżenia oczekiwań inflacyjnych czyli, żeby osiągnąć cel najpierw trzeba próbować obniżać oczekiwania inflacyjne oczekiwania faktycznie się zmieniły w ciągu ostatnich miesięcy i lat, bo to właściwie trwa już dość długi czas nawet jeśli surowce energetyczne ropa naftowa zaczną tanieć już w tym momencie tanieją no to nie gwarantuje nam trwałego nie gwarantuje to nam trwałego spadku inflacji, ponieważ nawet jeśli jakiś tam spadek inflacji zobaczymy siłą rzeczy np. Europa jest tańsza no to jednak te rozbuchane właśnie oczekiwania inflacyjne w powodują, że zmieniła się generalnie gospodarka zmienił się kształt tej gospodarki firmy np. częściej aktualizują swoje cenniki konsumenci akceptują bardziej niż do tej pory wzrosty cen, więc generalnie łatwiej jest podnosić ceny można robić częściej niż do tej pory miasto są takie czynniki, które dziś istnieją w gospodarce one sprzyjają temu, żeby inflacja utrzymywała się na wysokim poziomie, więc to trzeba uderzyć w ten właśnie oczekiwania inflacyjne trzeba przywrócić wcześniejsze zdecydowanie niższe, czyli ludzie, żeby osiągnąć ludzie muszą wierzyć w to, że inflacja znów będzie mała to jest bardzo trudne w sytuacji, w której akurat jest rekordowo wysoka inflacja, bo niby, dlaczego ludzie mieliby znowu uwierzyć, że ona za chwilę będzie mała, więc w związku z tym, że jest to trudne no to trzeba robić takie duże efektowne ruch z przytupem prawda, czyli np. po jak już podnosimy stopy procentowe to nie wystarczy podnosić od 25 punktów bazowych tylko o 75 tak, żeby wszystkie media trąbiły o tym, że to jest rekordowo duża podwyżka jeszcze nigdy takiej nie było czy po prostu zrobić duży efekt i wtedy być może wszyscy ludzie i konsumenci i przedsiębiorców myślę sobie na kursie skoro są czasem zawzięci w tym banku centralnym no to może faktycznie coś jest na rzeczy może faktycznie uda im się obniżyć inflację i tą metodą można wpływać na sposób myślenia podejmowania decyzji gospodarczych biznesowych i na końcu tej drogi jest właśnie ponowne zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych mniejsze należy by to się inną jakiś się o zakotwiczyć to wtedy faktycznie inflacja może spaść tylko, że to zajmuje jakiś czas no jest bolesne no bo z drugiej strony oczywiście walenie w gospodarkę takimi solidnymi potężnymi podwyżkami może wpychać gospodarkę w recesję, a ta europejska już jest w recesji, więc może jeszcze w recesję pogłębiać dodatkowo, więc koszt po stronie realnej gospodarki może być spory no, a przeciwnicy takiego rozumowania argumentują, że jakiś gospodarka wpada w recesję i w związku z tym maleją dochody ludności dach, bo zaczyna rosnąć bezrobocie znikają podwyżki płac, bo jest kryzys firmy muszą zacząć oszczędzać, bo widzą, że się popyt cofa na rynku to tytuł nadziei ludzie mają wysokie oczekiwania inflacyjne to i tak to się nie przekłada na na ich zakupy, bo oni i tak zaczynają oszczędzać, bo ich sytuacja osobista na rynku pracy robi się trudniejsza, więc nawet przy wysokich oczekiwaniach inflacyjnych i takt oni ograniczają swój pobyt, więc wtedy ceny i tak powinny zacząć spadać na rynku i nie trzeba do tego walić potężnymi podwyżkami stóp procentowych to i tak się wydarzy jak gdyby niejako samo, ponieważ gospodarka i tak właśnie wpada w recesję, a więc nie ma sensu wykonywać dodatkowych kroków, które jeszcze recesje będą pogłębiać i to jest taki spór rozstrzygnięty tak, bo nikt nie będzie takiej sytuacji, że będziemy mieli równolegle 2 różne sytuacje gospodarcze, które będziemy mogli porównywać zawsze zostanie wybrany 1 wariant, bo albo wariant, a albo wariant de, a jej i będziemy mogli oczywiście obserwować, jakie będą efekty, że Boru danego wariantu, ale nigdy nie będziemy mogli efektów tych porównań z efektami drugiego wariantu drugi wariant nigdy nie zostanie zrealizowany w tym samym momencie w tym samym czasie w, więc jest taka jedna z tych dyskusji ekonomicznych, które będą się toczyć bez końca w nieskończoność nigdy jednak drugiej strony przekona, bo żadna ze stron nigdy nie będzie mieć w ręku odpowiednio dużo zebranych dowodów na to, że ma rację natomiast my będziemy mogli w najbliższych miesiącach obserwować, jakie będą konsekwencje tego wyboru podjętego przez większość europejskim banku centralnym większość najbardziej Jastrzębią tak to w tej chwili wygląda europejski bank centralny tak przy okazji jeszcze tylko powiem, że dość wyraźnie zmienił swoje prognozy gospodarcze przewiduje, że inflacja w przyszłym roku w strefie euro średnio będzie na poziomie 5,5% 3 miesiące temu prognozował, że to będzie 21, a więc jest bardzo duży podskoki w górę w tym roku wcześniej prognozował 51, a teraz nawiązuje będzie inflacja na poziomie 8 i 1 dekadę w przyszłym roku ma rosnąć tylko 9% wcześniej prognozowano wzrost o 2 i osiemdziesiątych natomiast warto zwrócić uwagę, że mimo wszystko wzrost o 90% to nie jest spadek tylko jakiś tam wzrost, więc EBC nadal wierzy w to, że być może tak EBC oficjalnie jako instytucja wierzy w to, że być może jednak tej recesji uda się w strefie euro uniknąć, chociaż tak, mierząc to kwartał do kwartału to zdaniem większości ekonomistów raczej jest to w nasze łamy tego kolejnego roku nie do uniknięcia, więc duże rzeczy dzieją się jeśli chodzi o politykę monetarną w strefie euro jeśli chodzi o naszą politykę pieniężną też mieliśmy w tym tygodniu decyzję i więcej na ten temat na miejscu siódmym Saaba w radzie polityki pieniężnej inaczej niż europejskim banku centralnym Jastrzębie chyba jednak nie dominują rada polityki pieniężnej w ubiegłym tygodniu podniosła stopy procentowe jedenasty raz z rzędu, ale już tylko 25 punktów bazowych, więc skala podwyżki jest najmniejsza spośród wszystkich z, który widzieliśmy w ciągu ostatniego roku główna stopa NBP urosła do poziomu 675% przypomnę inflacja przekracza 16%, więc to o 11 podwyżek stopy procentowej cały czas bardzo wyraźnie powinien poniżej stopy inflacji warto też przypomnieć kontekst gospodarczy wg ostatnich danych GUS-u PKB Polski w drugim kwartale w porównaniu do pierwszego kwartału spadało już o ponad 2%, więc tutaj też i kroi nam się chyba jednak recesja natomiast pewnie właśnie w związku z tym, że kraj nam się recesja to ten bardziej gołębi pogląd na to jak ma wyglądać polityka monetarna ma u nas chyba więcej zwolenników niż w europejskim banku centralnym wręcz w ubiegłym tygodniu pojawiło się głosy takie wprost o zakończeniu cyklu podwyżek Ireneusz Dąbrowski członek rady polityki pieniężnej napisał tak po prostu na Twitterze, że jego zdaniem cykl podwyżek uległ zakończeniu sam Adam Glapiński prezes rządowej na konferencji prasowej mówił, że wiersze mówił, że jego zdaniem inflacja już przekroczyła szczyt i teraz już nie powinna dalej rosnąć i drugie mówił, że ta polityka dotychczasowa podwyżek stóp procentowych będzie wygaszana, a jeśli chodzi o konkretnie o perspektywy, że na kolejny miesiąc na kolejne posiedzenie rady w październiku to powiedział, że jego zdaniem decyzja będzie taka, że albo będzie kolejna podwyżka o 25 punktów bazowych albo w ogóle nie będzie podwyżki, czyli też już zasygnalizował taką możliwość, że w przyszłym miesiącu nie będzie podwyżki stóp procentowych zostawił wprawdzie otwartą furtkę uchyloną furtkę tak powiedział, że kolejna podwyżka od 25 też może się wydarzyć, ale jednak generalnie to już jest taki scenariusz, który jest oficjalnie rozważanym przez radę polityki pieniężnej, żeby zakończyć te podwyżki kolejny członek rady Henryk Wnorowski mówił w jednym z wywiadów w ubiegłym tygodniu tak jestem głęboko przekonany, że sierpniowy odczyt inflacji na poziomie 162% był odczytem najwyższym w tym roku oczekujemy, że w kolejnych miesiącach wakacyjnych będziemy mieli kilka dziesiątych miesiąc do miesiąca obniżenie inflacji jeśli się potwierdzi to myślę, że koniec cyklu podwyżek stóp procentowych jest bardzo bliski być może okaże się, że środowa podwyżka była ostatnią w tym cyklu być może jeszcze 1 nastąpi, ale także minimalna tak to są słowa kolejnego członka rady polityki pieniężnej, czyli już z 3 Wnorowski Glapiński i Dąbrowski, a wiadomo też, że jeden z kolejnych członków rady Wiesław Jańczyk też jest taki też gołębio nastawiony to wynika z jego wcześniejszych wypowiedzi akurat teraz w ostatnim tygodniu mówił, a więc im tak właściwie ta czwórka Wnorowski Dąbrowski Janczyk i Glapiński wystarczą do tego, żeby podjąć decyzję o tym, żeby nie podnosić stóp, bo w tej chwili rada składa się z 8 osób, więc decyzje podejmowane większością, więc niby potrzeba 5, ale wystarczy czwórka i jeśli jeśli jest głosowanie 4 do 4 jeśli w tej czwórce, która nie chce podwyżek znajduje się prezes, bo wtedy jakieś remis głos prezesa liczyć podwójnie i właśnie w tym momencie przesądza, więc nawet tak, analizując poglądy każdego członka rady polityki pieniężnej wydaje się, że jest całkowicie prawdopodobne, że w październiku już kolejnej podwyżki nie zobaczymy, bo tak właściwie o potrzebie tych podwyżek mówi tylko dwójka w radzie, czyli ludzi Koteckiej i Joanna Tyrowicz, która akurat w ostatnim tygodniu została członkiem rady polityki pieniężnej wskazane przez Senat jest nowy człowiek w radzie też zwolennik czy też zwolenniczka podwyżek stóp procentowych, ale to są tylko 2 osoby, więc tutaj jest mniejszość pozostają do rozgryzienia Cezary Kochalski Przemysław Litwiniuk oni do tej pory wydają się mówili tak w sposób taki centrowy taki wyważony umiarkowany i ich wypowiedzi w związku z tym mogą mieć dość duży wpływ na to jak będą wyglądać oczekiwania na rynku od poziomu stóp procentowych być może pośrednio też będą wpływać na notowania złotego w związku z tym, więc jeśli w nadchodzących dniach będą też mówić panowie Kochalski albo Litwiniuk to proszę czytać z uwagą, bo to są te osoby, które są, jakbyśmy sobie tak zrobić taki wachlarz poglądów w radzie polityki pieniężnej od tych najbardziej łagodny do tych najbardziej restrykcyjnych akurat ta dwójka wydaje się, że jest tak dokładnie pośrodku, więc to czy oni pójdą bardziej na lewo czy bardziej naprawo może przesądzać, a propos tego, jakie będą ostateczne decyzję rady polityki i pieniężnej, a propos złotego to on też ciekawie się zachowuje ostatnio w ogóle kondycja złotego była jak do tej pory i jednym z ważnych powodów do podejmowania kolejnych decyzji o podwyżkę stóp tak, bo obawiano się, że nie będzie podwyżek to złoty będzie dalej tracił na wartości i tak jest już dość słaby natomiast ostatnie można powiedzieć takie rozczarowanie pod tym kątem w postaci tego, że ostatnia podwyżka była tylko 25 punktów bazowych ani np. 50 ta niespodzianka wcale nie osłabiła złotego mogłaby osłabić tak dodatkowo pojawił się też głosy o tym, że teraz złotemu może pomagać europejski bank centralny, który jak już mówiłem dzisiaj nagle przybrał bardziej Jastrzębie będzie podnosić stopy procentowe bardziej i szybciej no i to oznacza, że euro może się umacniać dolara zresztą ostatnia już umacnia dolara jak euro umacnia się do rad najczęściej złoty też na tym zyskuje, więc możliwe, że w taki rozwój sytuacji przed nami, gdyby złoty rzeczywiście miał zacząć z nieco bardziej zyskiwać na wartości to wtedy kolejne podwyżki stóp procentowych w Polsce staną się jeszcze mniej prawdopodobne oczywiście można ten wątek ciągną się zastanawiać się co się stanie ze złotem, kiedy okaże się, że podwyżki stóp procentowych są jeszcze mniej prawdopodobnej wtedy z kolei złoty nieznacznie się osłabiać ponownie no ale to tutaj chyba za bardzo biegamy w przyszłości na razie wygląda także moim zdaniem przynajmniej dość wyraźnie rośnie prawdopodobieństwo tego scenariusza, w którym z podwyżkami stóp procentowych w Polsce już skończyliśmy pojawiają się coraz więcej głosów ze strony rady, że ta wrześniowa podwyżka z ubiegłego tygodnia mogła być podwyżką ostatnią, a teraz nam miejsce szósta na szóstym miejscu taki czynnik, który powinien wspierać tych, którzy już Niechcę więcej podnosić stóp procentowych w Polsce, bo to jest czynnik, który na pewno będzie nam obniżał inflację w nadchodzący przynajmniej ten najbliższy odczyt za wrzesień chodzi o ceny paliw, ponieważ bardzo wyraźnie one ostatnio idą w dół warto zauważyć zdaniem ekspertów z biura Maklerskiego Reflex w tym tygodniu ceny paliw mogą spaść kolejne od 1520gr na liczne w ciągu 1 tygodnia do 20gr z całkiem szybkie tempo chodzenia cen paliw niżej w ubiegłym tygodniu średnia cena benzyny dziewięćdziesiątki piątki spadła o 12gr i jest na poziomie średnio w Polsce 6zł 53gr to jest najniżej od kwietnia i to jest też już tylko 15% wyżej niż rok temu, czyli patrząc na ceny benzyny wzrost cen rok do roku wynosi 15%, a parę miesięcy temu mówiliśmy o wzroście cen na stacjach benzynowych o 50% rok do roku 50% zrobiło się już tylko 15 zmiana jest dość wyraźna, chociaż mówię tutaj o benzynie, która tanieje szybciej niż olej napędowy jeśli chodzi o wizę tutaj sytuacja jest trudniejsza z chociaż, ale też w ostatnim tygodniu potaniał średnio 18gr, czyli też dużo, ale generalnie jest droższy, bo tutaj średnia cena to jest aż 7zł 56gr no bo generalnie w ciągu w drugiej części wakacji w sierpniu diesel dość mocno zdrożał no i jego cena jest wyższa niż rok temu cały czas blisko 40%, więc tutaj wygląda to gorzej za to średnia cena gazu, ale takie spadła wg biura Maklerskiego Reflex do poziomu 3zł 15gr i w ogóle już scena taka, która była jeszcze przed wojną w listopadzie w grudniu ubiegłego roku ceny, ale takie były na tym samym poziomie, więc tutaj z kolei jest najbardziej korzystne sytuacje, bo tutaj wszystkie te zwyżki i wojenne, że tak to ujmę zostały już w 100% zniwelowane jeśli chodzi o alergię oczywiście te obniżki nie biorą się niczego cały czas w obawie przed globalną recesją tanieje ropa naftowa na świecie nie pomagają wcale temu decyzje np. kartelu OPEC o tym, żeby ograniczyć wydobycie trend jest dość wyraźnie spadkowy wciągu ostatnich tygodni, a w miarę stabilne notowania złotego powodują też dolar nam nie drożeje tak jak w maju w czerwcu w związku z tym jak ropa tanieje w dolarach tą ta nie jest też w złotych, więc koszty produkcji ropy w rafineriach systematycznie idzie w dół zatem schodzą do ceny na rynku hurtowym dociera powoli na stacje benzynowe, na których też robi się coraz taniej no jak się robi coraz taniej to powinniśmy widzieć we wskaźniku inflacji za wrzesień może rzeczywiście spełniał się te prognozy tej bardziej Gołębiej części rady polityki pieniężnej mówiące o tym, że te też 161% inflacji za sierpień no to był już szczyt i w kolejnych miesiącach będzie niżej zobaczymy w każdym razie sytuacja na stacjach benzynowych temu sprzyja, chociaż oczywiście gospodarka nie składa się tylko ze stacji benzynowych to było miejsce szóste teraz na miejsce piąte jak na piątym miejscu przeskakujemy z paliw na gaz ziemny, choć też nie tyle chodzi mi w tym momencie oceny gazu co swoją zużycia, ponieważ okazuje się w ubiegłym tygodniu okazało się, że zużycie w Polsce gazu bardzo wyraźnie spada w sposób naprawdę większy niż my się wydawało to są oficjalne dane z takiej instytucji, która wzięła się and sok, czyli euro jen czwórką w trans mniejszym system Operators for Gas, czyli europejska sieć operatorów systemów przesyłowych gazu no i jest zdanych, które gromadzi, a instytucja i udostępniać tak powiem online nowo na żywo wynika, że w pierwszych dniach września zużycie gazu w Polsce po stronie odbiorców przemysłowych jest aż o połowę mniejsze niż rok temu o 50% naprawdę niesamowity spadek wynosi jakiś mniej więcej 6 000 000m³ na dobę rok temu na początku września to były okolice 12 000 000m³ potem zimą, bo można prześledzić wykresy jak to oznacza bardzo fajnie, że teraz zużycie zmniejsza, ale pytanie czy w zimie to się utrzyma zimą to zużycie po stronie odbiorców przemysłowych rośnie do mniej więcej 1415 000 000m³ na dobę w styczniu szczyt przynajmniej w ubiegłym roku szczyt był w styczniu wtedy była było najzimniej w okolicach 17 000 000m³ na dobę, więc zużycie spada zużycie 50% jest zaskakujące na pozytywne od strony zarządzania kryzysem energetycznym to jest oczywiście przejaw tego, że bardzo wiele zakładów produkcyjnych w Polsce ograniczyło swoją działalność albo wręcz wstrzymało, więc z drugiej strony to jest jakby objaw kryzysu gospodarczego prawda natomiast jeśli chodzi o zarządzanie kryzysem energetycznym to dochodzi, żeby ograniczyć zużycia taki najnowszy przykład redukcji zapotrzebowania na gaz to jest tymczasowe wstrzymanie pracy jednego z wielkich pieców w Hucie należącej do ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej właściciel podjął decyzję taką wskazują pierwsze na niski popyt na rynku, ale także właśnie na wysokie ceny energii na temat ograniczania zużycia w i gazu wypowiedziała się też minister klimatu środowiska Anna Moskwa w ostatnim tygodniu, mówiąc że licząc od początku roku, czyli nie chodzi tylko ten moment pierwszej połowy września ale, licząc od samego początku tego roku zużycie gazu w Polsce jest w tym roku mniejsza niż rok temu 17% w tym zużycie w przemyśle spadło o jakieś 25 proc na spadek o 17 to jest całościowe łączne zużycie i przemysł i odbiorcy w domach, czyli gospodarstwa domowe po tej stronie gospodarstw domowych ten spadek zużycia teraz na początku września jest nie tak duży jak w przypadku przemysłu, ale też jest widoczne dość dobrze osiąga sięga kilkunastu procent, bo z tych danych wynika, że teraz mamy to zużycie gdzieś tam w okolicach 18 000 000m³ dziennie rok temu to było jakieś 2223 000 000, czyli zużycie gospodarstw domowych jest wyraźnie wyższe niż w przemyśle w, więc można powiedzieć, że przynajmniej na razie nasza gospodarka dość szybko, że tak powiem oddolnie odpowiedziała na to ile na apele komisji europejskiej o zredukowanie popytu na gaz prawda pomimo tego, że rząd twierdził, że nie musimy niczego redukować nie będziemy niczego redukować się okazało się samo zredukowało, lecz premier nim nie muszę nikogo namawiać ani rozkazywać nikomu to po prostu sytuacja jest tak klasy tak bardzo drogi, że coraz więcej firm po prostu mówi nie dziękujemy, bo takich cenach kompletnie się nie opłaca i w ten sposób zużycie to zapotrzebowanie na gaz niejako automatycznie maleje, czyli działa prawo popytu podaży jak cena rośnie to wobec maleje natomiast to nie znaczy, że wszystko zostało już załatwione osiągnęliśmy jakieś cele, ponieważ to zużycie po stronie przemysłu jest mniej więcej takie samo przez cały rok czy zimą rośnie, ale dość nieznacznie to jest inaczej to wygląda w przypadku gospodarstw domowych tak jak mówiłem teraz mamy tu zwrócić dziś w okolicach 18 000 000 w ubiegłym roku wrzesień 22223 000 000m³ dziennie natomiast zimą zużycie w przypadku gospodarstw domowych rośnie nawet powyżej 60 000 000m³ dziennie, czyli 3× większe niż teraz w, a szczyt ostatniej zimy w styczniu lutym to było ponad 70 000 000m³ dziennie, więc na pewno dalsze oszczędzanie właśnie ze strony gospodarstw domowych się przyda i na pewno warto robić próbować starać oszczędzać gaz także energii, bo część energii pochodzi przecież z elektrowni gazowych więc, oszczędzając prąd także wpływamy na zmniejszenie zużycia gazu w gospodarce na pewno się przyda przynajmniej, dopóki nie usłyszymy, że tak NIK ma kontrakty zapełniając rury Baltic by w przyszłym roku no bo to ma być fundament naszego zaopatrzenia w gaz od przyszłego roku prawda ta nowa rura, z której jesteśmy dumni budowaliśmy ją to się udało ma zacząć funkcjonować już roku tylko brakuje do szczęścia brakuje 1 czyli, żeby w tej rurze znalazł się gaz, który ktoś nam sprzeda, żeby tak się stało tak musi podpisać kontrakty ze sprzedawcami zapewnienia są cały czas od wielu miesięcy, że trwają rozmowy starania, ale o decyzjach na razie jeszcze nie słyszymy, więc trzymamy kciuki, żeby coś stało, a jeśli się nie stanie naprawdę trzeba będzie mocno oszczędzać w ten gaz w ubiegłym tygodniu też pojawiło się takie jedno bardzo ciekawe opracowanie ze strony ekonomistów banku 5 szpitali Polska tam przez przedstawiony scenariusz pozytywny i negatywny jeśli chodzi o zużycie gazu, czego zabraknie czy nie zabraknie w scenariuszu pozytywnym oczywiście mamy wszystkie czy wszystkie drogi importu gazu drożne mamy Baltic Pipe i możemy dalej eksportować importować gaz z Niemiec, chociaż przypomnę, że w tej chwili może być z tym problem, bo Niemcy mają wstrzymany przesył gazu rurociągiem Nord Stream tydzień temu to było miejsce pierwsze w cotygodniowym podsumowaniu roku natomiast w scenariuszu negatywnym wg banku obie witali ba Polska w tym scenariuszu nie wraca już więcej import gazu Zniemiec i nie mamy nowych kontraktów pozwalających zapełnić Baltic Pipe, więc jest ten rurociąg nowy wykorzystywany tylko częściowo jeśli do tego nie spadnie nam zużycie gazu będzie na takim samym poziomie jak w poprzednich latach to w takiej sytuacji gaz w magazynach w Polsce skończy się już w styczniu 2020 trzeciego roku, gdyby ten scenariusz złagodzić przywrócić możliwość importu gazu Zniemiec no to wtedy sytuacja się poprawia o, tyle że gaz nam się skończy w styczniu tylko w marcu, ale też skończy, żeby uniknąć takiej sytuacji trzeba obniżać zużycie gazu albo trzeba załatwić gaz Baltic Pipe albo jedno drugie najlepiej to wtedy w ogóle przeżyjemy i będziemy mieć gazowy happy end na rynku, a w każdym razie na razie idzie nam nieźle, bo rzeczywiście na razie zużycie gazu redukujemy pozostaje trzymać kciuki, żebyśmy wytrwali w tym zredukowanie zapotrzebowania na gaz także wtedy, kiedy zrobi się zimniej to było miejsce piąte teraz dalej będziemy mówić o oszczędzaniu energii na miejscu czwartym, a czwartym miejscu warto odnotować, że trwają prace nad zachętami finansowymi do oszczędzania energii elektrycznej, czyli prądu i pracę takie podjął rząd, który do niedawna twierdził, że nie musimy niczego oszczędzać, a jednak okazuje się, że warto byłoby trochę oszczędzać nie będę się na grywał, bo generalnie jest zmiana pozytywna, ponieważ fajnie, że rząd to dostrzegł i rzeczywiście przydałoby nam się jakieś oszczędzanie na dużą skalę, które nie musi się wiązać jakimiś wielkimi wyrzeczeniami, bo cała masa energii w Polsce się po prostu marnuje, więc wystarczy mądrze oszczędzać, a rząd może nawet wprowadzi nam zachęty finansowe tak przynajmniej twierdzi rzecznik rządu Piotr Müller, który mówi, że prace trwają jak miałyby wyglądać te te zachęty finansowe premier Mateusz Morawiecki mówił na ten temat w ubiegłym tygodniu w rozmowie z polskim radiem mówił tak myślimy o takim cenowym schemacie dla energii elektrycznej, który będzie promował właśnie korzystanie w oszczędny sposób energii elektrycznej tak jak co się dzieje we wszystkich krajach Europy zachodniej np. rozważamy zamrożenie cen energii elektrycznej na pewnym poziomie, ale do jakiegoś pułapu zużycia z kolei rzecznik rządu Piotr Müller w Polsat News mówił tak faktycznie jest to jedna z koncepcji, która jest analizowana w ramach pewnego rodzaju zachęt np. jeżeli ktoś zużyje nieco mniej energii elektrycznej albo nie będzie to większa ilość niż w poprzednim roku albo trochę mniejsza to, że będzie ona tańsza w stosunku do tego co byłoby, gdyby zużył więcej w związku z tym to jedno z rozwiązań, które faktycznie leży na stole, czyli jak rozumiem koncepcję miałaby wyglądać także każdy wie, bo każdy ma swój licznik to wiadomo ile każde gospodarstwo domowe zużyło energii elektrycznej w ubiegłym roku np. bierzemy tą to liczbę ubiegłego roku jak się okaże, że i teraz jest takie zadanie tak jeśli użyjesz np. 10% mniej niż w zeszłym roku to te 10% mniej będziesz mieć po obniżonej cenie jak nie udać się obniżyć jego zużycia no to niestety nie będzie obniżonej ceny, czyli jest ewidentna zachęta finansowa, żeby zużywać właśnie mniej, bo wtedy dostaniemy obniżka tak zapłacimy mniej za prąd po pierwsze, dlatego, że mniej zużyjemy, ale po drugie, zapłacimy też mniej za prąd, dlatego że dostaniemy lepszą niższą cenę bardzo ciekawa koncepcja, chociaż oczywiście na razie to jest można powiedzieć taki zarys koncepcji rzucone w powietrze to nie jest policzone nie wiemy ile to miałoby kosztować nie wiemy, kiedy miałoby wejść w życie no i przede wszystkim nie wiemy na jakim poziomie miałaby być ta obniżona cena, o ile ona miałaby zostać obniżone prawda tego wszystkiego jeszcze nie wiemy natomiast fajnie, że w ogóle pojawiają się takie pomysły, że rząd o tym mówi otwarcie głośno, że idziemy w tę stronę, bo to się np. na pewno akurat tej zimy bardzo nam wszystkim przyda nawet bez zachęt warto oszczędzać energię elektryczną, ale jak ktoś nie potrafi inaczej no to zostaną zastosowane zachęty finansowe może powstanie taka zdrowa rywalizacja pomiędzy gospodarstwami domowymi, kto zużyje mniej prądu mam nadzieję, że te rywalizacja nie pójdzie za daleko ludzie nie zaczną sobie wyłączyć lodówek np. choć właściwie, gdyby zima była mroźna to można zaryzykować wyłączyć sobie wyrzucić są rzeczy lodówki na balkon jak też ma balkonu tam jest mróz wtedy w taki, jakby to była lodówkę w ich ślady oszczędzamy narodów co prawda, chociaż nie jest to moja osobista rekomendacja dla wszystkich to tylko moje takie różne rozważania może zakończyć, żeby się nie zagalopował zbyt mocno to było miejsce czwarte teraz miejsce trzecie przez nas na trzecim miejscu jest już zdecydowanie mniej wesoło, chociaż nadal to jest temat dotyczący energii tego, że trzeba oszczędzać, ponieważ trzeba coś zrobić z cenami tych Energi tej energii tak, bo od nich w sumie nie wspomniałem, ale jeśli zaczniemy oszczędzać i spadnie nam zużycie energii czyli jakby zmniejszy się popyt na energię to siłą rzeczy powinna też spaść cena wtedy prawda ta cena na rynku hurtowym na wolnym rynku osobna sprawa to są taryfy, które będą zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki natomiast obniżenie popytu powinno obniżać też cenę na rynku, bo nie wszyscy są objęci taryfami przecież prawda my gospodarstw domowych możemy czekać na decyzję urzędu, który wiadomo, że będą pod jakąś presją polityczną, więc pewnie można oczekiwać, że wzrost cen zostaną ograniczone, ale cała nasza odbiorców, którzy muszą żyć na wolnym rynku przedsiębiorcy, a także o tym jest na miejscu trzecim więcej samorządy już w tej chwili właściwie pojawiają się doniesienia widać dość wyraźnie widać było w ubiegłym tygodniu w jak strasznej sytuacji samorządy się znajdują, bo np. Poznań w tym roku jak się dowiedzieliśmy w tym tygodniu w tym roku płacił 577,5zł za mega to megawatogodzinę prądu i teraz chciał sobie zapewnić dostawy na przyszły rok i dostał ofertę, w której przeczytał, że w przyszłym roku megawatogodzina energii będzie kosztować 577zł i nie 1000 nawet nie 2000 tylko 27002700zł za megawatogodzina, czyli 270 za kilowatogodzinę kilowatogodzina to jest taka jednostka, która na naszych rachunkach się pojawia taki tam cena oczywiście może się różnić w zależności od dostawca w okolice 50 poniżej nawet okolice 40gr 4050gr w tej chwili no i taki Poznań dostał ofertę, że nie 40gr nie 50 tylko 270 taka skala proponowanych podwyżek ze strony firm energetycznych na wolnym rynku tam, gdzie nie obowiązują taryfy zatwierdzane przez urząd regulacji energetycznej warto przy tym zauważyć, że kontrakt bazowy na dostawy prądu w przyszłym roku na Towarowej giełdzie energii w tej chwili kosztuje 1950zł za megawatogodzina to też bardzo wysoko, ale też tak dość daleko od 27001950 w rekordowym momencie ten kontrakt kosztował 25472700 kosztował nigdy ani przez chwilę w związku z tym władze Poznania rozważają Unii unieważnienie przetargu i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak mówił tak zaproponowane przez oferenta stawki są drastycznie wysokie w naszej ocenie spekulacyjne tak ogromnej zwyżki nie tłumaczy wzrost kosztów produkcji energii, czyli cen surowca i opłat za emisję co 2 pozostała część to marża obejmująca dodatkowo przewidywane wydatki na modernizację infrastruktury rozumiem, że te inwestycje są potrzebne nie można jednak obciążać ich kosztami odbiorców w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej, bo to ci odbiorcy jeśli mówimy o mieście to odbiorcy np. szkoły przedszkola prawda czy przychodnie tego typu tego typu budynki, w których nagle się okaże, że właściwie nie ma pieniędzy na nic, bo trzeba zapłacić za prąd prezydent Poznania powiedział, że jedynym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest rozpisanie nowego przetargu, ale nie na cały przyszły rok tylko na jakiś krótszy okres, czyli chodzi o to, że pewnie prezydent liczy, że jak ten krótszy okres krótszy okres zapłaci się tyle ile dostawca chce trudno, ale potem trzeba będzie rozpisać w przyszłości kolejny przetarg na ten kolejny krótszy okres nie np. kwartalne okresy nie roczne, czyli teraz kupimy Super drogi prąd tylko na pierwszy kwartał, a zakupy na drugi kwartał zrobimy za kilka miesięcy no i wtedy być może prezydent liczy na to, że za kilka miesięcy ceny będą już niższe na rynku pewnie dochodzi w każdym razie to jest taki przykład Poznania, ale głęboko wierzę w to, że Poznań nie jest wyjątkiem i to właściwie podobna sytuacja jest wszystkich innych miastach zresztą samorządy z ze swojej strony też już zaczynają wprowadzać oszczędności pojawiło się w ubiegłym tygodniu informację o tym, że np. Ostrów Wielkopolski i Olsztyn wyłączają nocną iluminację budynków z kolei gmina Brzeg Dolny zamknęła kryta pływalnia pojawiło się w Polskiej agencji prasowej wyczytałem taką informację i też z zakładam, że to są pewnie przykłady rzeczy, które dzieją się szerzej w tym momencie w całej gospodarce, tak więc jakiś tam systemowe rozwiązania dotyczące cen energii pewnie by się przydały i żeby było, gdyby obejmowały nie tylko gospodarstwa domowe, które będą zachęcane do oszczędzania w finansową, żeby też objęły innych odbiorców energii to jest takie ważne i trudne zadaje dla rządu zobaczymy czy podoła to było miejsce trzecie teraz zmieniamy zupełnie temat i na miejscu drugim będzie zupełnie coś innego, a nie będzie już w tym wydaniu cotygodniowego podsumowania roku ani słowa o kryzysie energetycznym cenach prądu cenach paliw gazie itd. na pierwszych 2 miejscach zupełnie inne tematy, które powiem szczerze wobec 2 statkach stanowiły dla mnie ogromne zaskoczenie i taką bardzo dużo ciekawostka naprawdę nie miałem pojęcia część właśnie może inaczej muszę powiedzieć tak właściwie może nawet się tego domyślałem, ale myślę, że dla większości ludzi, którzy przeczytali tę informację jeśli na nią trafili w ubiegłym tygodniu mogło stanowić bardzo duże zaskoczenie Otóż okazało się, kto zrobił na ten temat badania bardzo fajnie, że zrobił, bo z tych badań opinii społecznej wynika okazało się, że blisko połowa Polaków przyznała, że w drugim kwartale, czyli jest dość krótki okres 3 miesiące tylko, ale w tym drugim kwartale blisko połowa Polaków dostała podwyżkę pensji bardzo często słychać głosy jak przytaczane są udane głosu o tym, że wynagrodzenia w Polsce rosną o 12 na 15% ludzie sam wielokrotnie widziałem w sieciach społecznościowych pytają się ciekawe, kto te podwyżki dostało, bo ja tutaj nic nie dostałem prawda i mam wrażenie, że także wśród ekonomistów utrzymuje się takie przekonanie, że rzeczywiście ta ten wzrost przeciętnej pensji w Polsce wynika z tego, że niektórzy tylko dostają podwyżki są dość duże natomiast zdecydowana większość ludzi w ogóle ich nie dostaje natomiast jak niewiele dużych podwyżek się z w sumuje z tą większością, która ma zmiany na 0, czyli nie ma żadnej podwyżki no to i tak średnia z tej z tego całego szerokiego zbioru wyjdzie taka, że wychodzi nam podwyżka o kilkanaście procent rok do roku prawda to jest taka taki efekt statystyczny można powiedzieć tymczasem z tych badań przeprowadzonych przez ARC rynek opinia na zlecenie dziś GI Group to badanie zostało przeprowadzone w sierpniu wynika, że na pytanie o wzrost wynagrodzenia czy twoje wynagrodzenie wzrosło pozytywnie odpowiedziało 49% respondentów, czyli prawie połowa, a w takim samym badaniu przeprowadzonym w styczniu, czyli tam kilka miesięcy wcześniej o tym, że podwyżka płac była mówiło tylko 21% badanych, czyli mamy bardzo szybki bardzo wyraźny wzrost odsetka ludności, którzy rzeczywiście zaznali tej przyjemności powiększenia wynagrodzenia w co też, jakby świadczy o tym jak dni i szybki mocny sposób zwiększy się presja płacowa w Polskiej gospodarce prawda jeśli połowa Polaków faktycznie dostała wzrost wynagrodzeń co znaczy, że ciśnienie na podwyżki wielu różnych firmach było naprawdę duża z drugiej strony wzrost inflacji oznacza wzrost przychodów po stronie firm, bo oni to co sprzedają sprzedają coraz drożej stąd bierze inflacja, bo podnoszą ceny, więc niejako stać ich było przez nich w drugim kwartale stać było na to, żeby faktycznie ludziom zapłacić więcej, żeby zwiększyć wynagrodzenia, więc niesamowita sytuacja można powiedzieć ten obraz polskiej gospodarki w drugim kwartale pod od tej strony wygląda wygląda bardzo ciekawie jednocześnie pomiędzy styczniem, a sierpniem wyraźnie, bo 23% do 9 tylko procent zmalał odsetek badanych, którym wynagrodzenia zmniejszono tak, czyli 9% zarabia mniej niż zarabiała 49% zarabia więcej niż wcześniej i do czego można się przyczepić przede wszystkim do tego, że jest to obraz dość historyczny, bo za drugi kwartał, który skończył się dawno temu w tej chwili mamy wrzesień, czyli już nam się trzeci kwartał powoli kończy, a w drugim półroczu wg tych autorów tego badania sytuacja jednak może się zmienić, ponieważ też sytuacja na rynku pracy się zaczyna troszeczkę psuć coraz więcej firm raportuje, że wzrost kosztów związanych z energią z gazem surowcami jest tak duży już po prostu ich nie stać na kolejne podwyżki w drugim kwartale jeszcze mieli na to miejsce mieli jakąś podwyżkę i poduszkę mogli sobie pozwolić na podwyżkę płac dla pracowników, zwłaszcza jeśli pracownicy grozili np. odejściem tak albo jakimś tam strajkiem nie wiem i IT w natomiast teraz już sytuacja po stronie pracodawców trudniejsza już mniej mogą sobie na to pozwolić to po pierwsze, a po drugie, też pracownicy też nie mniej ochoczo będą domagać się tych podwyżek, bo powoli zaczyna się delikatnie morze może nie tyle psuć sytuacja na polskim rynku pracy co raczej pojawiają się obawy oczekiwania, że może zaś za chwilę zacząć się psuć ta sytuacja, zwłaszcza jeśli będziemy iść w stronę recesji np. przypomnę, że w drugim kwartale PKB Polski w stosunku do pierwszy kwartał już spadło już spadło o ponad 2%, więc w tym momencie i już jest troszeczkę mniej ofert na rynku ze strony pracodawców już sytuacja się troszkę zmienia w taki sposób, że taki zatrudniony, który wcześniej sobie myślą pójdę i zażąda podwyżki nawet jeśli nie uzyskał co najwyżej pójdę zmień pracę stanie się to bez większego problemu teraz może zacząć zastanawiać czy faktycznie taka zmiana pracy odbędzie się szybko i z łatwością w delikatnie może się to zacząć Shi i zacząć zmieniać z tych samych badań wynika, że w sierpniu na podwyżkę wynagrodzenia liczyło nadal 41% zatrudnionych, a w styczniu na taką podwyżkę liczyło ponad 54, więc ten odsetek ludzi, którzy dalej czekają na wzrost wynagrodzenia jest już mniejszy niż pół roku niż pół roku temu natomiast obniżenia wynagrodzenia spodziewa się ponad 8% pracujących, a w styczniu było ich niecałe 3%, więc tutaj też zmiana jest z tak troszeczkę niekorzystna przy okazji w kontekście ministerstwo pracy w ubiegłym tygodniu podało, że stopa bezrobocia w sierpniu była na tym samym poziomie co w lipcu w czerwcu, czyli 4 i 9% w urzędach pracy zarejestrowanych było 808 000 bezrobotnych w Osiu osób poszukujących pracy to jest 2000 mniej niż w lipcu i 10 000 mniej niż szczere niż w czerwcu jednocześnie to jest o jakieś 170 000 mniej niż rok temu i wg resortu pracy ostatni raz mniej bezrobotnych w Polsce było w lipcu 1990 roku, czyli ponad 30 lat z temu co jakby nie stanowi tutaj dość dużej niespodzianki, bo wiadomo, że ta stopa bezrobocia tak wygląda od dłuższego czasu natomiast to, że połowa Polaków dostała podwyżkę wynagrodzenia w drugim kwartale to jest dla mnie szokująca wiadomość pozytywna bardzo fajnie, że dostali podwyżkę przed nami kolejna pozytywna informacja też zaskakująca na miejscu pierwszy zada, gdyby ktoś kiedyś zrobił listę takich najpopularniejszych narzekań polskich co najbardziej lubimy narzekać w kontekście gospodarczym to zapewne na dość wysokim miejscu byłoby narzekanie na ZUS po pierwsze, dlatego, że trzeba płacić składki na ten ZUS i one są wysokie, ale przede wszystkim takie narzekanie mówiące o tym, że ZUS jest bankrutem w cudzysłowie teraz odpowiedziałem, że tam nie ma żadnych pieniędzy w związku z tym ten system się nie sklejanie bilansuje w związku z tym to wszystko kiedyś padnie słyszałem tysiące razy słyszałem takie poglądy w i w tym kontekście chciałbym poinformować, że w ubiegłym tygodniu właśnie ZUS poinformował, że tzw. wskaźnik pokrycia wydatków wpływami ze składek funduszu ubezpieczeń społecznych sięgną 864% w drugim kwartale tego roku też rekord 864% jeśli chodzi o całe pierwsze półrocze ten wskaźnik jest na poziomie 84 i 6% wskaźnik pokrycia, czyli proporcja z 1 strony ile składek wpływa do ZUS-u tak właśnie do FUS tak fundusz ubezpieczeń społecznych to jest najważniejsza część ZUS-u ta ten fundusz, który odpowiada za emerytury m.in. więc z 1 strony bierzemy to ile pieniędzy wpływa ze składek, a z drugiej strony bierzemy to ile ten fundusz wydaje właśnie w związku z tym, że wypłaca emerytury no i ta proporcja wynosi ponad 86% w tej chwili to nie jest 100% co znaczy, że państwo dalej musi do tego systemu dokładać, ale dokłada znacznie mniej niż kiedyś sytuacja się poprawia 80% wskaźnik przekroczył pierwszy raz w 2019 roku wtedy było 81, chociaż w 2020 była pandemia i więc ten wskaźnik wtedy gwałtownie spadł poniżej 75%, ale w ubiegłym roku już było znowu 81 i siedemdziesiątych, a w tym roku jest w drugim kwartale ponad 86% bardzo duży skok jeśli się bardziej cofniemy do historii to dołek w ostatnich latach mieliśmy w 2010 roku, czyli 12 lat temu i wtedy to pokrycie wydatków składkami sięgał niecałych 56% zaledwie 2012 wprawdzie 2 lata później już było prawie 70% w 2015 przekroczyliśmy 702019 tak jak mówiłem przekroczyliśmy 80, więc sytuacja się stopniowo cały czas poprawiano i 201056% teraz 86% naprawdę zupełnie w innym miejscu jesteśmy jeśli chodzi o sytuację finansową w Polskim systemie emerytalnym, chociaż tak jak już mówiłem oczywiście cały czas istnieje deficyt, ale tak właściwie to nic, ponieważ nigdzie nie jest napisane, że ten system emerytalny musi się bilansować jeśli państwo stać na to, żeby do niego dokładać, a z skalę tego dokładania państwa do naszego systemu emerytalnego jak widzimy w tych danych się zmniejsza w ostatnich latach ani powiększa, więc na razie wygląda to wszystko bardzo elegancko, a został oczywiście pozostaje pytanie, skąd się wszystko wzięło tak jak to się stało, że ta dziura w ZUS-ie się systematycznie i powoli zmniejsza to jest efekt tak właściwie 2 rzeczy po pierwsze to jest efekt tego, że rośnie przeciętne wynagrodzenie w gospodarce to jest po trosze też inflacji taki nominalny prawda, więc te przeciętne wynagrodzenia w gospodarce w pierwszym półroczu były wyższe niż rok wcześniej od 1270% na, a po drugie mamy wzrost zatrudnienia cały czas w gospodarce wzrost zatrudnienia był od 23% w pierwszym półroczu, czyli mówiąc wprost w coraz więcej ludzi w Polskiej gospodarce pracuje i wszyscy pracujący ludzie zarabiają trochę więcej pieniędzy niż rok temu, a wysokość składki jest uzależniona od tego ile oni zarabiają w większości przypadków jeśli chodzi przynajmniej tych zatrudnionych na świat w związku z tym jeśli płace rosną liczba zatrudnionych rośnie to składki na ZUS też siłą rzeczy muszą rosnąć natomiast tutaj koniecznie trzeba podkreślić w tym kontekście 1 rzecz w kontekście tej liczby osób zatrudnionych płacących składki trzeba zauważyć, że tak właściwie zawdzięczamy dołu cudzoziemcom przede wszystkim Ukraińcom, bo jeśli porównamy to sytuacji, którą mamy teraz z tą sytuacją, którą mieliśmy 2 lata temu w 2 lata temu 2020 roku na koniec drugiego półrocza kończyliśmy pierwszą falę covidu i wychodziliśmy z lockdownu, więc mieliśmy taki dołek można powiedzieć od tamtej od tamtego momentu sytuacja z płaconymi składkami się nieustannie poprawia przez te ostatnie 2 lata liczba osób płacących składki w Polsce zwiększyła się o 331 000 natomiast wśród tych 331 000 jest 295 000 Ukraińców to proszę policzyć, jaki to jest to jest kurczy z 80% czytamy nawet blisko 90% całego tego przyrostu jeśli chodzi o wszystkich innych cudzoziemców wśród, których mamy najprawdopodobniej głównie ludzi, którzy przyjechali z Białorusi i tu jest przyrost o 111 000 tak Ukraińców przybyło płacących, czyli to są ci legalnie zatrudnieni, bo nie płacą składki do ZUS-u ich przybyło 295 000 innych cudzoziemców 111 000 niech się Doda 255111 to wychodzi znacznie więcej niż 331 mówiłem, że generalnie ubezpieczonych liczba wzrosła o 331, gdzie tkwi błąd błąd tkwi w tym, że liczba Polaków ubezpieczonych w ZUS-ie płacących składki w ciągu ostatnich 2 lat zmalała o 75 000 więc, gdyby nie imigranci, gdybyśmy byli tylko my sami ze sobą Polacy to te wpływy do osoby malały sytuacja by się pogarszała, bo liczba płacących składki zmalała się dziś o 75 000, tyle że napływ imigrantów na Polski rynek przede wszystkim z Ukrainy powoduje, że niweluje ten spadek liczby ubezpieczonych Polaków bardzo dużą nawiązką tak, bo tutaj Polacy -75 000 Ukraińcy +295 000 i efekt jest taki, że sytuacja finansowa w ZUS-ie jest rekordowo dobra nigdy nie była lepsza tak właśnie na czym może kiedyś tam dawno temu była, bo nawet te dane podawane na stronach ZUS-u obejmują tylko kilkanaście lat wstecznie jak było w niej w latach dziewięćdziesiątych np. więc cofam te słowa o tym, że jest najlepsza w historii, ale najlepsza zdecydowanie najlepsza w ciągu ostatnich lat i wygląda to wszystko bardzo bardzo elegancko wiem, że cały czas jest bardzo popularny i ten pogląd mówiący o tym, że przecież w tym ZUS-ie nie ma żadnych pieniędzy, więc jest bankrutem, ale proszę zadać pytanie poco te pieniądze miałyby być w tym się co one miałyby robić w ZUS-ie tak naprawdę, bo wysokość emerytur wypłacanych emerytom nie zależy od tego ile w ZUS-ie pieniędzy, bo ta wysokość emerytur zależy od tego ile oni składali sobie ile odłożyli na emeryturę w systemie zusowskich przez cały ten okres, kiedy byli aktywni na rynku pracy to jest zapisane na ich kontach na podstawie tych zapisów wiadomo, jaką emeryturę oni mają dostawać i to się nie zmieni i to nie zależy od tego ile pieniędzy w ZUS-ie czy też ile brakuje pieniędzy w ZUS-ie to jest zobowiązanie ze strony państwa wobec emerytur tak ZUS jest tylko narzędziem w rękach państwa, którzy przez, które to narzędzie te pieniądze przepływają z 1 strony wpływają płatki spłat składki z drugiej strony wypływają na bieżąco emerytury i to państwo może dofinansować w sposób dowolny jeśli brakuje pieniędzy z tych bieżących składek może dokładać i tak właśnie robi nie ma w tym systemie miejsca na to, żeby jakieś pieniądze leżały w ZUS-ie rozumiem myślę, że ZUS miałby inwestować jakoś te pieniądze gdzieś na rynku czy szczyt tak właściwie zrobilibyśmy ZUS-u taki trochę trzeci filar taki fundusz inwestycyjny tylko, że nie jest Funduszem w fundusze inwestycyjne swoją drogą w trzecim filarze zachęca osobiście każdego do tego, żeby oszczędzał także prywatnie w funduszach inwestycyjnych np. generalnie w trzecim filarze IKE i ze tam można dodatkowo pieniądze wkładać, które przeznaczamy na zabezpieczenie w czasach, kiedy będziemy na emeryturze, tyle że pieniądze tam są poddawane ryzyku rynkowemu prawda można też sobie wyobrazić taką sytuację, że jest jakiś tam krach te pieniądze zostaną w części np. stracone ZUS był jego działalność polega zupełnie czymś innym on unika ryzyka rynkowego te pieniądze są gwarantowane przez państwo w związku z tym tam nie ma żadnych pieniędzy, które miały być inwestowane gdziekolwiek to nie odchodzi z ZUS zadanie zrzeszenie polega na inwestowaniu pieniędzy tylko polega na tym, żeby z 1 strony pobierać składki z drugiej strony wypłacać emerytury to wszystko jest wyliczane na podstawie przepisów, które obowiązują w tym państwie, na podstawie których można liczyć i jaka emerytura się komuś należy, więc ten argument, że w ZUS-ie nie ma żadnych pieniędzy jest grubą nietrafiony, bo oczywiście Żydem nikt nigdy nie zakładał, że będą jakieś pieniądze, bo nie po to jest ZUS, żeby trzymać tam jakieś pieniądze to nie jest fundusz inwestycyjny, więc niezależne nawet jeśli nie ma w nim żadnych pieniędzy to nie zmienia faktu, że działa on całkiem nieźle ostatnio jak pokazały dane, które pojawiło się w ubiegłym tygodniu działa nawet lepiej i to było miejsce pierwsze w tym tygodniu w cotygodniowym podsumowaniu roku kolejne wydanie tego podcastu już za tydzień w poniedziałek dzisiaj dziękuję do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po 191 tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mówi kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA