REKLAMA

Pisanie było dla niej autoterapią. ''Ślepak'' - autobiografia Jadwigi Stańczakowej

Godzina Kultury
Data emisji:
2022-09-24 19:00
Audycja:
Czas trwania:
43:07 min.
Udostępnij:

Rozmówczyniami Marty Perchuć Burzyńskiej były: prof. Anna Sobolewska i Justyna Sobolewska.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska dziś w godzinę kultury będziemy rozmawiać ośle Baku autobiograficznej książce Jadwigi Stańczak owej poetki pisarki dziennikarki, której rocznica urodzin przypada w najbliższy wtorek 27września książka ukazała się nakładem wydawnictwa znak kilka miesięcy temu, ale pierwsze wydanie trafiło do Czytelników w roku osiemdziesiątym drugim moimi państwa goszczenia są dzisiaj Anna Justyny Sobolewskiej bardzo mocnymi Rozwiń » wiązaniami rodzinnymi związane z Jadwigą Stańczak ową Anna Sobolewska eseistka profesorka historii literatury krytyczka Justyna Sobolewska krytyczka literacka publicystka polityki witam serdecznie dzień dobry dzień dobry witamy państwa pani Anno przypuszczam, że była pani jedną z pierwszych Czytelniczek ślepa AK wydanego w roku osiemdziesiątym drugim tak jak mówiłam książki, której jest pani jedną z głównych bohaterek te wszystkie opowiada Anka, które składają na książkę znany wcześniej dużo było dopisanych tak jakby w ostatniej chwili, kiedy już zbierała teksty do książki, ale tak to po prostu no znałam wiele wiele z tych opowiadań ja bym nazwała takie małe narracje prawda wąską wokół osób spraw trudno jej głowy teraz powiedzieć, które były wcześniejsze, które były już jak, jakby pisane specjalnie dla książki, ale jakimś momencie ona tak przejrzała można powiedzieć całe swoje życie całą twórczość i wydaje się, że pewne wspomnienia stracenia widzenia były już, ale niegotowe jednak ona była niezadowolona z tego co obca wiele lat wcześniej i wszystko musiała poprawić przerobić doprowadzić do takiego stanu, że była zadowolona oddała to no jeszcze drugi czytelnik to znaczy zaraz, którym roku tę wolę rządu drugi osiemdziesiąty drugi na tak jeszcze to jeszcze Miron był tym redaktorem 1 sternik nie ma chyba nawet pierwszym nawet pierwszym znaczy dla pani zrobiła korektę z tego co czytają tak potem na tak my z moim mężem Tadeuszem robiliśmy rzeczywiście korekty w Jadzi Stańczaka za przepisy sama w swoje teksty na maszynie czarna brukowej zwykłej wszyscy myślą, że brajlowskie nie Trojanowska była, jakby trudniejszą dla niej no i trzeba było to poprawić literówki zdarzało się, że trzeba coś przepisać, kiedy wersji nachodziły na siebie, ale właściwie sama sama sobie radziła z całym tym pisaniu w pamiętam może za Nora właśnie z zaznaczonymi plasteliną literami na bardzo właśnie tak tak sobie zaznaczyła i w ten sposób bardzo sprawnie pisała o 11 maszyn jej zresztą jak też chodziło do niej to wręczała kartkę z takim rozpiskę Ross blisko tematów zadań i ministra, że jedź tak na ten wieczór na tę wizytę, więc ta maszyna była takim podstawowym oprócz magnetofonu, bo też na wszystko nagrywała czasem czasem puszczana granie im taką rozpiskę jak miała dzień, żeby nie pisać, ale 2 narzędzia po prostu służyły jej bardzo bardzo mocno w jestem ciekawa też jak się tę książkę pani czytało po latach pani Anno czy już to wydanie, którym dzisiaj rozmawiają to znaczy czytało mi się świetnie za pierwszym razem było trochę NOK trudnej bolesnej czytanie po latach po prostu była to bardzo osobiste i były tam na różne sprawy dla mnie niesłychanie trudne i wspomnienia jej depresji i różne rodzinne tragedie okupacyjne, które to są przedstawione lekko z humorem, ale zawsze budziły od dziecka nie budziły przerażenie nie przyjmowałem tego czy to tak lekko z humorem o tym opowiadała, a za drugą lekturą jak wyczytałem to większym dystansem większą prosto z przyjemnością i z ogromnym zaciekawieniem wtedy też skupiłem się tym za drugą lekturą nie na tych fragmentach on nas tylko na tych fragmentach no dajmy NATO o o innych niewidomych to nie fascynowała jako nie odbierają świat, jakie zjawiska, jakie wizje synek tez ja talenty no i różne różne różne opowieści te pierwsze lat czterdziestych i te ostatnie jak, kiedy z działała w związku niewidomych także także tak by były trochę różne lektury z drugim razem już miałem słów na humor np. w NCK jest Justyna czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z literacką twórczością swojej babci Jadwigi Stańczak owej i też jak dzisiaj odczytuje Lepak w Krośnie pierwszy to jakoś tak w dzieciństwie coś tam pewnie puszczone zostały albo też przeczytałam, ale nie bardzo nie bardzo czy rzeczywiście nie miałam takiej świadomości jej twórczości udało się wiersza panie dobrze czy kiedyś byłam nastolatką i później to rzeczywiście jej wiersze jakoś się czytało, ale dla mnie ten ślepa za pierwszą, która była właśnie pewnie, kiedy miałam naście lat około roku dziewięćdziesiątego, czyli dużo po po tym, jak wyszło to była to po prostu świetna książka rozumiem takie poczucie, a teraz w ogóle się wiedzą z babcią porozmawiać o tej książce nie pamiętam takie nie będą takiej rozmowy się, że ona ona po prostu bardzo dużo pisała i ciągle było coś nowego do omówienia coś nowego nam pokazywała zawsze były te rozmowy też dotyczące nawet języka czy coś tak czy tak czy siak, jakby wszyscy byliśmy zaangażowani w rodzaju takiej redakcji odbioru, więc już tych dawnych rzeczy się nie rozmawiało, bo były ciągle nowe, a ja ciągle nowe pomysły, zwłaszcza w lata dziewięćdziesiąte Trybunał nie bardzo ciężkie to czas takiej głębokiej choroby i ona wtedy też bardzo dużo pisała pisała teksty takie kabaretowe lekkie to ciekawe branże Różewicz to ostatnie teksty Różewicza też takiego to są jakieś kabarecik różnych, więc ona też miał taką potrzebę właśnie, żeby tę rzeczywistość jakoś no zamienić śmiech, żeby co należy przeciwnie należy zwrócić uwagę im po prostu strasznie dużo tego opisała też wydawała gości w pewnym sensie własnym sumptem takie ma małe książeczki z piersiami czystym kamery czekami, więc o tym chłopaku się nie rozmawiał natomiast teraz no to było także ze Ślepskiem ja chodziłam dosyć długo teraz pomysłem, żeby to wznowić, a to, dlatego że zwracali się do mnie rozmaici ludzie, którzy albo, gdzie znaleźli na Allegro albo ktoś napisał, że właśnie ma tę książkę la Rosa rozpada mamy tu ze sobą zaraz zacznie się tego wizualnych, który całkowicie no w rozsypce, a twój jest bardzo dobrym stanie zajmują nie trzyma już niczego tak wydawnictwo rea lata osiemdziesiąte klej, który się Roza rozpadał ludzie do mnie pisali po prostu nam ona ma bardzo dużo Czytelników takich, którzy kiedyś czytali chcieli wrócić albo właśnie myśleli odkrywali ją bardzo dużo było takich ludzi chodziłem z tą książką w różnych wydawnictwach żeby, żeby wznowić w końcu się udało właśnie wydawnictwo znak wznowiło ślepa, ale to była długa droga, więc przed początkiem tej drogi przeczytałam w myśl taka takim zachwytem właśnie nad nad formą literacką w tym sensie, że ona jakoś jest bardzo dobra forma tych krótkich opowiadano zresztą w tym wydaniu są jeszcze podzielone na taki krótki rozdzieli nową rzeczą są też fragmenty wierszy, które tutaj są posłowie mamy, które też dane ale, że to jest jakaś taka forma znalazła swoją formę właśnie z tymi błędami z tym, jakim zawieszeniem, jakim takim humorem, który rzeczywiście sprawia, że ta okupacja wydaje się dosyć lekka, ale oczywiście to jest jej narracja to trzeba pamiętać, że to właśnie tak jak tak jak mówiła że, że po tym wszystkim jest no i Reza jest Grozera suma, którą oraz zamieniała w formę literacką to pisanie było złoża miała wielu z mojego i potrzebna myślę, że ona przecież opadała całe swoje życie w wielu wersjach w wielu wersjach to był, jakby rodzaj też w terapii po prostu jej autoterapii tak wpisanie całe życie to była rodzaj takie auto terapii dotyczących wszystkiego i życia niż widomą spraw żydowskich da i rodzinnych także na ich choroby depresji, która nie dawała się na z oswoić ani w nas jak wy przezwyciężyć myśl Rzońca tych wszystkich tematach, które jest kilka zdań takowe porusza ślepa kół dzisiaj mamy czas na szczęście porozmawiać, bo też godzina kultury także za chwilę wracamy do naszej rozmowy teraz w radiu TOK FM czas na informacje moimi państwa roszczeniami są dziś Anna jest na Sobolewskim do usłyszenia dobry wieczór raz jeszcze przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska dzisiaj w godzinie kultury rozmawiamy o ośle banku o książce autobiograficznej książce poetki dziennikarki pisarki Jadwigi Stańczak owej ze mną studzi córka Jadwigi Stańczak owej Anna Sobolewska eseistka profesorka historii literatury i wnuczka Jadwigi Stańczak owej Justyna Sobolewska krytyczka literacka publicystka polityki ślepe tak to słowo mnie onieśmiela, ale czuję też w tym słowie dużo czułości i zastanawiam się czy tak mówi o sobie Jadwiga Stańczak COVEC to był pomysł Mirona ja już Jach, dlatego że on jakby, zanim jeszcze była książka on jakby to od demonizować to straszne słowo to znaczy Hej, jesteś ślepy i tyle uznał, że to jest takie same neutralne słowo jak niewidoma jest lepsze i zwyczajnie wymyślił myślę ten tytułów wymyślił prosty tytuł ślad tak i tak samo no zresztą tytuł pierwszego tomiku niewidoma to znaczy żadnych eufemizmów żadnych tam na szukania takich subtelnych określeń także dziś się powiedziała osoba w kryzysie wraków zwroty Arek przykład z tak nie używać żadnych słów takich dotyczących całej tej osoby neonu uważa, że ze staropolskie słowo ślepy ślepa jest absolutnie jest cenne po prostu jak wiele innych słów, które on ratował, używając także nasze proste zgodziła i wszyscy się właśnie dną, jakby te słowa stały się właściwie neutralne ale, toteż pewnym czasie wyprzedza to co dzieje się dzisiaj, jakby takie właśnie mówienie otwarte o osobie o wszystkich swoich właśnie niedoskonałościach o kalectwie właśnie mówienie wprost właśnie, jakby wrzucanie tego nie w bezwstydu myślę, że toteż, że ona w pewnym sensie ta książka też czy jest w ogóle sposób pisania o ją choroby, gdzie i o byciu nie wiadomo, że to wyprzedza to co dzisiaj jest bardzo powszechne też takie właśnie oswajanie też tą bronią właśnie ktoś może nazwać ślepakami, chcąc zrobić przykrość, ale właśnie wychodzi sama z tym już, jakby jest się w procesie obronionym czym to słowo, że i to jest myślę, że to być może też dlatego dzisiaj tak dobrze trafia do ludzi, bo wtedy tego nie było właśnie to jakby cała sfera była ukryta przecież była cała dyskusja czy można pisać o tej swojej chorobie i ona być niewidomym, że co ona się nawet zastanawiać co ona będzie tak tym epatować co będzie tak małym milionowym właśnie tak mówi o tym tak piszą o tym co prawda też bandażem Miron co do wierszy mówił kolejna baba będzie pisać tak jest zadanie jak był jest także on absolutnie wspierało nam się aż się wybić na własną niepodległość myślę, że też ja się cieszy im obydwie też cieszymy że, że ona tu jest właśnie sama, że została w pamięci jako przyjaciółkę Mirona gdzieś w tym miejscu utknęła, a sama o sobie dużo do powiedzenia tak jak to ważniejsze od tych doświadczeń jest niezależnych od Miro no właśnie trujących aut stacyjnych i powojennych związanych z pracą dziennikarską, a też zgadzam z wdową dzisiaj, że wtedy dawnych efekt w tych czasach jest, że zwykle mówienia o niepełnosprawności inwalidztwie uprzedzała się jakimś takim komentarzem wyjaśniało prawo Daria SA, a dzisiaj pisze się o tym wprost nie nie szuka się żadnych mediacji przejść to samo dotyczy nie wiem niepełnosprawności umysłowej, które związane na wnuczkę Heather Jadwigi Stańczak owej celą decyzją zespołem Downa, że mówimy mówi się o tym wprost i nie gra można powiedzieć na uczuciach raczej się szuka pewnej pewnej wiedzy jak dziś na takiej takiej niezwykłości inności postrzega właśnie tak jak tutaj no tak jak mówią, że fascynujące są relacje innych niewidomych, pisząc wprost tak jak w jego Stańczyka pisze wprost, ale używa też przy dla mnie jakiś taki bardzo poruszających metaforę w książce na początku właśnie poznajemy to stopniowe wchodzenie Jadwigi Stańczak owej szarości i ciemność zaczęło się bardzo wcześnie stopniowo stopniowe rezygnowanie z samodzielności też, które ona podkreśla potem pewne odrodzenie, bo już można pisać już można czytać brajlem, czyli jednak wyjście z otchłani do pogodzenia się w nigdy nie do końca tak to jest natura ludzka to już jest nie 2 niezależne od czasów i od jakiś społecznych konwencji tak no 1 zwrócił uwagę na taki fragment, kiedy Jadwiga zdań, czego owe wspomina chyba jakieś przedstawienie jej w instytucji czy jakimś zebraniu i ktoś właśnie powiedział ani niewidoma i ona wtedy pisze wtedy zaczęłam dopiero zaczęło do mnie dochodzić tak na sianie wydarzeń koleżankach także zaczęła kojarzyć te nie wiadomość ze sobą samo tak napisze też, że najtrudniejszy był ten czas utracenia wzroku, że kiedy ona, kiedy nie było jeszcze w pełni ani tu ani tu, kiedy nasze spotykała, kiedy właśnie już wymagała, jakby wsparcia, ale nie mogła jeszcze w ogóle odnaleźć się do najtrudniejszych chyba czas też życiu wtedy było trudno trudno uznać rodzenie zrywały dziecko była salach rozejście rozejdzie, że tak oddalenie się dalej nie że, ale to rzeczywiście coś takiego powiedziałem, że nigdy nie do końca jest akurat ten fakt, iż tworzy na rozdziale tęsknota za widzeniem to jest rozdział 1 ostatni niejeden z pierwszych i Rze, że nie ma tak zrzutkę na do czego się pogodził z tym co tam natura odebrała zawsze jest pewien żal żal za, tym bardziej że ona miała tę swoją to takie tak jest zawsze widzenie poetyckie to co widzenie uważne niesłychanie ona nas uczyła prawda, jakie kwiaty są jak odniesie nauczyłem, jakie są ważki zachwyt nad Waśko zachwyt nad przyrodą, czyli dużo straciła bardzo wiele nie była tym pogrążone w książkach nie jest trochę jak wie jak jest w młodości tylko w otwarte na świat tak, ale mam też druga rzecz, że to jednak obco wuj je wybrać wzroku, choć nie jak było razem ze wszystkimi w towarzystwie zawsze obserwuję zawsze jest zawsze jest jakiś sposób osobno w jednym z wtorku jest właśnie może takim święcie we wszystkich bierze udział, a w jakimś momencie, jakim zmęczeniu udko żądanie dociera też wprost mówi o tym oni darach realnie widzą, ale z drugiej strony ona była osobą nam się stać się inną osobą, kiedy straciła wzrok pisze o tym, że była z Unii była taką dziewczyną właśnie była ciężka była błagania aro i nie mogę tego wyobrazić pieniężny mogę na razie nieznana była najlepiej zorganizowana osoba, jaką znam w życiu naj bardziej uporządkowana też jedna z silniejszych ona niesłychanie silną musiał stworzyć w momencie przejście na nabycie niewidomą zorganizowanie tego życia to była właśnie wielka praca dostania się kimś innym jej się to udało i ona wszy całą tą widzenie próbowała z dobrym skutkiem czy sukcesem przekształcić w inne sposoby widzenia inne sposoby organizacji w jakąś twórczość na czym niesłychanie to było skanalizowane to był jej wielki sukces żona zawsze nawet nawet na tych etapach, kiedy była bardzo chora jest no po prostu była pogrążona w depresji często właśnie to pisze w przypadku to wyjście z depresji też mówiła tak to było straszne, ale widzę sens tego tak i dalej tak to doświadczenie była potrzebna, więc był w niej ta data ta wielka siła przekształcania tego od całej tej ciemności, które spotkała kara też miała w sobie coś innego właśnie w życie w życie na organizowanie życia naprawdę niesamowite, że najlepiej zorganizowane zagląda jej zasadą życiową tej nigdy nie udało mi się spełni to było co ma zrobić jutro zrób dzisiaj nigdy mi się czasem udawało i tak rzeczywiście działała odrobić lekcje natychmiast po powrocie ze zdolniejszych misję zachód i potem trwać bardzo dobrą uczennicą tak jak też przyjęcie do RPP, ale jeszcze chciał wiedzieć, że to kompensowanie tego nie widzenia było przez świat wewnętrzny i przez te jej talenty po z widzenia poza zmysłowego tek do postrzegania noście widzenia to niekoniecznie wizualne także po prostu od jedno jest dermą tyka widzenie palcami cała sfera taka kara psychologiczna w związana z Lechem co ze Stefańskim eksperymentami no i rady, że udaje jej się rozpoznać, które matka zostali walka wykonanie klęska czerwone lecie była przychodni lokali dla i daje kredkę kredki jeśli pan potrafi klucz rozpoznać pierwsze słowa już czytała nie wiem jak to się stało, że te ustały te większe, bo związane z chorobą po prostu, że korzystała jakaś faza depresji jak wyszła, ale albo też z drugiej strony, że to było bardzo czasochłonne i że chciała też zajmować innymi rzeczami natomiast Lech emfazy Stefański miał na nie no te liczby elementów eksperyment i jak to miało być to musiałby codziennie muszę robić systematycznie, więc chyba tego nie czas dlatego nie udźwignęła tego tej naukowo ości tego tych np. literki pod był to właśnie taki stolik był w pokoju Milan szklanej pod nim sklep jutra na szkolnych lat blat pod nim były litery czarne właśnie i po prostu szukała ręką tych liter albo właśnie czerwone nawet klocki moje troski takie takie właśnie mężczyzna 70 tych takie stare układanie figur geometrycznych czerwone niebieskie, a ona po prostu z tym, iż matki, więc był cały zestaw do ćwiczeń, który i, toteż Zobacz, kiedy byłam dzieckiem to do niej przychodziłam tam różne zadania podawała mi to sprawdzałam to, że nie było także to właśnie zabawa czy coś tam nie mamy zadania do wykonania spacer ja nie byłam dobrym przewodnikiem ile razy nasze przywalił, bo ja po prostu się zagapiła omal nie wiedziałem, że trotuar to też ciekawe, że właśnie jak ona jako bardzo chciała być samodzielna i sama wychodziła z tą laską pamiętajmy, że Warszawa w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych nawet 90, ale kompletnie nieprzystosowana dla osób niepełnosprawnych, więc i, ale ona po prostu się uwzięła i znała znała tę swoją ulicę wszystkie te ogródki w podwórkach to było dla niej też wybawienie niezwykle ważna była pani przyroda drzewa napisał o tych jesion na ulicach Hożej, które zaczynano Arłou dla jej strony z 1 strony jesion z drugiej strony każda na podwórku, a jeszcze chcę powiedzieć, że pierwsze sławi się przypomniało tam, gdzie jest, że się od czytała słowo Reks po łacinie także właśnie to było pierwsze całe słowo przypomniało dzisiaj jak sowiecki odczytał publicznie zalega w obecności Józefa Piłsudskiego zakrojonej konwencję słowo dupa w interes, a Grad, które także, ale inną technikę nie Derma ty kontra Zofia w tak taką tele partia natomiast były to była to i twórcze i zabawne do pewnego stopnia takie rozwijające, ale też ta druga strona w takiego Poznania poza słowem o nas ona od, odkąd sięgnę pamięcią w dzieciństwie to miała sny jakieś prorocze i jakieś przekazy telematyczne traktowaliśmy to wszystko tak zupełnie to było częścią codzienności nic się na tym zwyczajnie nie zastanawiał się pisze o tym są sfery życia, w których nie widzenie prawie nic nie znaczy snuł wizję wyobrażenia przypomnienia tak od razu, że przekonywała siebie że, że wzrok niż potrzebne do przeżywania pewnych rzeczy, która razem znaczy myślę, że więcej, że ona miała poczucie, że dostaje więcej, że wie więcej i rzeczywiście w no tak trzeba też np. jeszcze o tej intuicji, że przecież to ich wyjście z getta to była jej silna intuicja to trzeba zrobić, kiedy całe otoczenie mówią zupełnie innych rodzin najwyższe raz rodzina chciała być razem Żydzi chcieli być razem i ona po prostu, jakby zdecydowała to przypomni właśnie miała silną intuicję tańczyli co jest zawsze zawsze towarzyszyła później też, a później właśnie miała takie poczucie, że żywy wie więcej po prostu tak ta intuicja też to Warszawa potem jako na mieszkali w wynajętych mieszkaniach potrafię powiedzieć już wyprowadzamy nie było powodu, a na to ja pamiętam dzieci jak kiedyś za lokal do lekarza rzeczywiście był powód takiego nie zauważa ja nie czułam no ładnie Hana pogotowie nagle kazała ich na co było wtedy miał jakąś poprawkę i potem okazało potem, gdyby auto, w którym czuła się od razu chirurgiem problemem, ale nikt tego lekarz, gdzie stan nie wiem w szkole w setkach już nie będą w jakim wieku bla kazał posmarować maścią nic od Apple powiedziała, że jesteś niebezpieczną wiedzę by ukazała się ubrać na pogotowie i rację także miała tego typu przebłyski te sny to ciekawy żonę były dotyczyły spraw wielkich no tak jak bezpieczeństwo w czasie okupacji, ale dotyczyły też spraw codziennych nie wiem, kto przyjdzie gości w co cała co tam czy będzie osoba jakaś nam miła czy nie miła, które się pojawi dotyczyły takiego codziennego życia to jednak to jednak fascynowało w dzieciństwie i można powiedzieć, że trochę sama się przy niej zrobiłam tego od w umiejętność interpretacji snów wszystkich to znaczy nie tylko tych takich no i gotyckich czy czy proroczych, ale nawet banalnych odczytywania z nich jak najwięcej zapisywania no tak jak Miron powiedział listy sen to jest listy od siebie do siebie większość ludzi tych listów po prostu nie czyta albo gdzieś tam albo albo rak nie jest w dodatku brakuje jakoś tłumi nie stara się jak by zapomnieć nie nie tylko nie czyta, ale się przed nimi drani także tutaj na całą rodzinę Wanat strony wydziału wrażliwi i całą rodzinę posłała na kursy medytacji kolejną część godzinę kultury zacząć od pewnej medytacji Jadwigi Stańczak owej przy oknie teraz musimy oddać głos informacje to jest trzecia część godzinę kultury ślepa Jadwiga Stańczak owa książka wydana przez wydawnictwo znak to właśnie książkę, której dzisiaj rozmawiamy audycje rozmawiam z Anna Sobolewska eseistka profesor historii literatury Justyna Sobolewska krytyką literacką publicystką polityki, czyli wnuczką i córką Jadwigi Stańczak owej obiecam państwu fragment, kiedy nie ma nic do załatwienia nie mamy kim iść na spacer kładę futro czapkę staje w otwartym oknie i dobrze mi, bo to stanie przy oknie otwartym czy zamkniętym w futrze w sukni czy w szlafroku niezawodnie wciąga mnie w kontemplację sferę ciszy spokoju szczęścia nieraz przy tym oknie zadawałem sobie pytanie jak to jest, że ja niewidoma czuje się tak szczęśliwa teraz, kiedy medytuje pogłębiły się moje psychiczne doznania zrozumiałam siebie i nie tylko siebie istotę wyrzeczenia, bo ślepota to przymusowe wyrzeczenia ciężka to prawda, ale nie pozbawia możliwości bycia szczęśliwym, więc szczęście jest od środka mniej zależna niż się wydaje od spraw zewnętrznych taka mała medytacja przy oknie tak jak mówi Jadwiga Stańczak owa była środkiem obrony przeciwko depresji przeciwko też nie widzeniu też była wartością samą sobie wszyscy, czyli medytując, że tak byłem tak nałogowo w no powoli tracą to takie pod spojrzenie użytkowe prawda czemu służy więcej no i zaczyna być wartością samą sobą obszarem no takiego poszukiwań doświadczeń wewnętrznym myślę, że to było też w jej wypadku został oczywiście służyło i czasami jak jak rodziła jej zapada w depresję to miała nadzieję, że te żyją broni medytacja z goryczą nieraz pisała, że nie zrani, ale ale w jakim sensie to była fascynująca strona życia wart taka no jak jak jak pisanie jak przyjaźniach jak wszystkie inne dobre strony na pewno też sprzyjające twórczości żona rzeczywiście to było bardzo przegięty no właśnie trzeba pamiętać, że to to jednak czasy czytają czytałam biografie Herberta dopiero w tej biografii okazywało się, że połowę życia spędził w szpitalu psychiatrycznym, bo to jest taka choroba czy w choroba dwubiegunowa no jest czymś straszliwie ciężkim i tutaj też te okresy choroby były bardzo długie pamiętajmy, że wtedy jedynym lekarstwem stosowanym Bullit, który przecież przestawał działać w pewnym momencie był to zupełnie inny moment nie były jak nowe, ale wybiera role w ten rak to serotoniny tam zwrotnego nie było całej całej grupy tych tych nowoczesnych leków psychiatrycznych na bardzo mało się szpital bardzo się bała pierwszy raz trafiła w na początku lat siedemdziesiątych wieś zobaczyłam dopiero teraz pokazał to już 1003. rok rota i urodzeniu taki na trudny czas dla siebie i ona wtedy było właśnie pierwszy raz szpitalu na Nowowiejskiej te pobyty, dlatego że bardzo bała tutaj Miron bardzo też za 0102. razem bardzo bardzo pomagał w tym wyjściu, ale w latach osiemdziesiątych no właśnie depresja po śmierci Mirona też już była ciężka w latach dziewięćdziesiątych była rzeczywiście Night najtrudniej to najtrudniej jest coś takiego, że myślimy, że depresja naprawdę się jej przyczyny na to chorować wymienności nie musi mieć przyczyn być może te pierwsze rzuty tej depresji były związane z jakimś jakąś skumulowanie ME wracanie do przeżyć najcięższych sytuacją rodzinną problemami natomiast później niestety depresja przychodziła często radosnym szczęśliwym momencie życia, kiedy nie wiem okazywać książka, kiedy także to wiosna wiosna była dla nich ważna jest właśnie przede wszystkim wiosna już te lalki na początek wiosny zresztą jak ona od ratowania, jeżeli ta tak, a Uniejowa czaszki, którego nasze mała co roku właśnie tak czy czy jest, jaki jest no właśnie czy przychodzi ciemność no bardzo z tym walczyła też będzie używa się 590 ton, jakby literacko znikła to jest czas, kiedy w ogóle nie pamiętam też no byłam dzieckiem ale jakie np. ślepa wywołał reakcję, jaka była pamiętam nie mają też nie było nie było tak natomiast no to się zaczęło parę lat temu teraz prawda pamiętam ciekawą rozmowę właśnie młodych właśnie literaturoznawczyni, które zachwycały się np. tomikiem haiku, który jest kompletnie niezależne od polityki Miron leczenie w fizyce jedno ustawy nic koniec można powiedzieć zamiera też stworzył takie swoje haiku jedna z badaczek nazwała go Mironow jako gatunek literacki, ale to w i umiera na to nie było częste natomiast, czyli po prostu zaczęła się taka tak jak ona zaczęła wracać bez zaczęła wracać, jakby autonomicznie bez tej przyjaźni no tak, ale jak Miron Białoszewski ocenia śliwek i Oberda, jeżeli to wszystko wszystko musiało być zaakceptowane żyli jak mówił, że coś jest nudne to albo trzeba było nad tym pracować albo wyrzucić także można powiedzieć, że musiało się bardzo podobać dlatego też nie pamięta pamiętajmy, że to 80 drugi rok on ma rządzić 8 śledził ja nie wiem czy tu jakby czy on był naprawdę tym czym czytelnikiem ostatnim pierwszym czy na pewno tytuł tak należy on kontrolował też jednak bardzo bardzo trudny czas oznacza dla niego dla niego wyraz także zielony czas politycznie, którego bardzo przygnębia, którzy bardzo obciąża także być może nie był tym takim redaktorem no opisanym w Dzienniku we dwoje prawda Fryca za każdym wszyscy więcej czytaj, ale on rzeczywiście ten dziennik we dwoje wydaje się daje też taki takie no takie poczucie kierunku, bo on właśnie ona zawsze starała się znaleźć coś śmiesznego żartobliwego nawet każda historia musiała mieć to drugie dno ja jak słuchałam tych ich nagrań czy jak jako coś puszczała Mirona po prostu się zaś miewał zawsze oni mieli taki właśnie swoje ich grania wzrostu i była też znani jakaś taka niesłychana odskocznia z drugiej strony jakaś taka szkoła literacka właśnie uciąć te krótkie, bo bardzo specyficzna jest format osobowości jest zdania pojedyncze ona z 1 strony to jest sprawa tej maszyny wydaje mi się ona po prostu pan musiał panować nad tym materiałem w taki sposób, pisząc z drugiej strony właśnie skrócić komunikat i właśnie coś otworzyć NATO NATO drugie dno dać możliwość oddechu jakąś taką płytą lekko lekko humorystyczną zaszytego szukała nawet w razie takich trudnych, ale wydaje się też szkoła tego Dziennika dwoje, kiedy oni razem razem to właśnie zapisy dają osiadanie 2 talerz, jakby to, że to ma być gadane to no to też jest taka szkoła Mirona tak i to ten dziennik we dwoje jakaś taka dożywają w ogóle ośmielił WOPR on był właśnie we dwoje, ale jest ich, mierząc się dopisywało tak, a nie te jak komentował i tutaj mówił, że za długo tu coś tu przychodzi coś i one żyją jej strategią było opisywanie codzienności własnego życia robił to właśnie zawsze, kiedy zaczął pisać to to swoje życie przerabiała teraz odkrywam różne rzeczy, które zostały w tych teczkach jest mnóstwo rzeczy niewydanych, które ona odrzucane były wiele wersji własnego życia wiele historii własnego życia to życie było też niesłychanie bogate tragiczne, bo tam jest dużo tych z rzeczy raczej strasznych rzeczy, ale wszystko musiało prowadzenie w gronie Łoś zgarniają zbira ten może jakieś oglądaniu się codzienności wiąże się też do tych okupacyjnych przez nasz, bo to jest taki moment, kiedy tak pisze wydaje Jadwiga w stanie tego traci wzrok jednocześnie traci coś co bliskie jest drogie śmierć brata Janka na początek potem okupacji Get to ukrywanie się to wszystko było jej udziałem teraz wydaje się dziwne to całe okrążenie wokół niedomknięte pułapki tak pisze o ukrywaniu się zmienianiu miejsca zamieszkania jeszcze starałam się ocalić ile się dało siebie przedwojennej tak pisze wspominając sytuację zupełnie dla mnie niezwykłą kiedyś jakiemuś dawnemu, a kuratorowi powiedział swój adres zapytana nie pamiętam go będzie dziennikarzem czasu chyba i nic nie pytał tak po prostu gdzie mieszka żona tak po prostu powiedziała była kryjówka tak ona to nazywa też bardzo ciekawe niechlujne ukrywanie się ono było takie właśnie w każdej chwili można było wpaść zresztą przecież były donosy i ryby rodzice byli szantażowani już mieli bardzo zły wygląd, jakby zresztą strasznie ciężko wieloletnie mieli zły, ale i tak i tak też na razie, że tak wygląd podobne, bo dobrze, ale takich rozwojowe dawny Doda, czyli blondyna mnie w tym sensie, ale widocznie też ich zachowaniu ich lustrach lustra ona była dobrą aktorką się wydaje, że ona miała zdolności też takie teatralne w sensie to też widać w tym jako NATO czytała czy, że miała coś takiego ona weszła w trybie okupacyjnym w takim wymiarze miała bardzo dobry wygląd była platynową blondynką z niebieskimi oczami nie znała świetnie niemiecki, więc to też jest ślepa żona czasem właśnie jak granat czy wchodzić tak taki tryb gram kogoś jestem kimś innym, że chociażby przekracza granice tej na razie są przeznacza się ograniczanie tak, ale z drugiej strony to wszystko bus straszliwie ciężkie właśnie to niechluj słowo niechlujne, bo teraz dotknięta ładu tak przesiadki na Helu na ukrywanie się perfekcyjne ego ukrywania się było bardzo często nieskuteczne, więc ona właśnie tak nazywa niechlujne, który jednak okazało się skuteczne no tak, ale to w tym mogła być taka strategia właśnie jej bardzo ważna, żebyście nie wadzi się w obliczu niemal tak żyć normalnie ona na przyjęte od, opowiadając mi nieraz nie wiem nie wiem czy to tuje, ale auto dała jakieś takie komiczne z notatki z tych z tych z tych mieszkań no jak np. toczącą się słoniną zalała całą kuchnie jak już słabo widziała już słabo widziała, ale w każdym razie jest coś takiego, że to nastawienie na codzienność na NATO, że nasze właśnie idea właśnie zaufanie do ludzi zaufanie do ludzi, który ją właściwie nie zawiodło, bo myślę, że wiele osób znało tak jak ktoś śledził to system do talerza, że za Waltera nie mówi, że ludzie mnie nie zawiedli zawiedli właśnie, że wszystkie koleżanki szkolne wszystkie jak spotykała no i oczywiście to mogło się wszystko źle skończyć, ale to była taka strategia strategia, żeby ta sytuacja nie wpędziła ją na stan takiej rynkowej psychozy ręcznym to udało się rozwiązać wyprowadza sprowadzić rodzice dziadek zawsze lękowe myślę, że wtedy rywale też trzeba być, że ten właśnie lęk został w nim to jest zresztą Miron w tajnym Dzienniku stworzył dla mnie bardzo się nowy pradziadka w ogóle nie pamiętałam, ale tam bardzo ciekawy portret pradziadka hrabiego śmierdzi samobójczej takiej właśnie później, ale że on gości zobaczył ten jego lęk, który towarzyszy mu całe życie to jest lęk ukrywania się bycia Żydem w Polsce po wojnie, który straszliwy lęk tego on został pod innym nazwiskiem Franciszek Kotarbiński 3× zmieniał im też razy był Abram Stranc man potem był Adolf dobre imię dla kupca przed wojną, a później Franciszek Gothaer Mińska i w nim wszystkie lęki Wydra zostały i śmierć syna i wspaniale zresztą Miron ten ten portret nakreślił tego właśnie na terenie żar zależy na Warszawie działek wtedy 90 koło dziewięćdziesiątki także, ale jest coś tam to i nie Adolf zna, a nie nadal było bardzo modnego w wojnie sentymentalne powieści Adolf dziewiętnastowiecznej powieści dniami na konsultanta di dlatego nowa Adolf Dymsza panie do kilku chętnych, więc tam jest taki znany w ślad takich fragment jak też mówi do nad dziadka panie Adolf nie Franciszku i tych przywiązał ręce do imienia Franciszek obchodził huczne imieniny całe życie, a cała reszta rodziny i dalsze daleka kuzynki wszyscy wrócili do swoich prawdziwych imion są tożsamości nawet myślę, że moja babcia, która jest napisane na grobie Helena wojnie okupacyjne, ale wszyscy ją nazywali Marią manią i była w powróciła do do Marii no tylko dziadek został w ze swoimi imieniu, ale właśnie Apropos imion niektóre osoby ślepa występują pod swoim imieniem nazwiskiem Władysław Broniewski, choć ta tak czasem są nadziane tak zdania jest Justyna UE, ale czasem są nazywane tak jak Miron Białoszewski wille CEK Tadeusz Sobolewski Tomek Tomek prawdę pan Florian z czego to wynikało, bo to jest bardzo ciekawe, że się wydaje, że jeśli chodzi o Wicka tak tak kazał Miron cele nie było żadnych, bo nigdy nie domyślił frank nie wierzę, że Iran po prostu nie chciał być nierealnym Lepak kazał być, a jeśli chodzi o Tomka ja nie wiem czy czy Tadek z czy to był dla innej tezie, że mamy dla mógł też nie chcieć by ta, że tam też nie chcesz cieszyć jednak właśnie co ciekawe taka proza, która jest prozą dotyczącą osób bliskich często nie skonsultowano ATA była konsultowana to wszystko było jak wcześniej czytane przez bohaterów, a więc myślę, że też nie chciał, że nie oni po prostu niszczeje dla narodowej pana Floriana to pewnie takiej brzmiało albo ładnie ładnie brzmiały arie myślę, że pan Florian Garland Florian jest bohaterem opowiadania Mirona tez, czyli tak jak nie może ona zajęła też wyjęła, dlatego że Julian nie wiem na pewno nie miałby nic przeciwko temu wycięli Janem, ale jakoś ten Florian dobrze brzmiał natomiast wszyscy nie są pod swoimi imionami no np. jedna z dość nazwana przez Mirona Aldona za Mickiewiczem zagryza w wieży siedziała, czyli była ukrywana Żydówka przez całą okupację i niżanie nazwał Aldoną i potem wszyscy zaczęli swej nie miał nic już go temu to jest ważny w także tą wyszła Mirona to tam kamuflaż w tak sobie myślę, że jeszcze na koniec jakiś fragment już musimy niestety koło Poznania spotkanie, a może wierszy o przyjaźni z Mironem chwytała w rękach skórzanej kurtki najprzyjemniejszy w świecie, a granatowej torbie leżały róże pomidory ogórki i ile daliśmy z tą torbą po Warszawie za szczęściem może jeszcze tak skrzydła o mieszkaniu moje mieszkanie wielki samolot krąży po nim kadłub korytarz te i telewizji oraz pokój prawe skrzydło oparte Ross Cher kochany jesion ochoczo lewę podwórze pokojem ojca wbite w cisie chodzenie dzielą tych skrzydłach już mnie unoszą w, a teraz takim bardziej być może związane z depresją chciałabym tylko leżeć patrzeć niewidzialne niebo i żeby już niczego nie było trzeba, że życie przepływała obok jak obłok to były wiersze Jadwigi Stańczak owej dzisiaj rozmawiałyśmy właśnie Jadwidze Stańczak owej głównie o książce ślepy jak, która została wydana po 40 latach nakładem wydawnictwa znak było bardzo miło, że w godzinę kultury miałem takie właśnie gości jak Anna Sobolewska eseistka profesor historii literatury Justyna Sobolewska krytyczka literacka publicystka polityki, czyli córkę i wnuczkę 1 lista tego Wej bardzo panią dziękuję dziękuję bardzo, dziękuję dla państwa mamy kilka egzemplarzy ślepa, a także, jeżeli te rozmowa z państwa zainteresowała myślę, że książka powinna to czekam na maile na adres dla was małpa TOK kropkę FM Marta Perchuć-Burzyńska do usłyszenia dziękuję Tomaszowi obce za pomocą przygotowaniu programu radosna informacja Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GODZINA KULTURY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Aż 60% taniej! Największa obniżka cen TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 60% zniżką!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA