REKLAMA

Tydzień Głośnego Czytania - Brerep

Gościnnie: Wysokie Obcasy
Data emisji:
2022-10-05 15:50
Czas trwania:
17:01 min.
Udostępnij:

Z okazji Tygodnia Głośnego Czytania dziennikarki Wysokich Obcasów wybierają fragmenty książek dla dzieci. Naszą dzisiejszą lektorką jest Agnieszka Urazińska. Czytamy fragment książki Brerep, autorstwa Soni Miniewicz z ilustracjami Silvi Pizzati wydaną przez sieć sklepów Biedronka przy współpracy z wydawnictwem Zielona Sowa Rozwiń »
Partnerem podcastu jest sieć sklepów Biedronka, organizator konkursu Piórko – skierowanego do debiutujących pisarzy oraz ilustratorów. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
partnerem podcastu jest kilka nagroda Biedronki za książkę lecz fragment książki Rapp autorstwa są nimi nie bić z ilustracjami Sylwii pisarki wydaną przez sieć sklepów Biedronka przy współpracy z wydawnictwa Zielona Sowa czyta Agnieszka urazi Ińska książę miał na sobie mocno znoszone i przybrudzone szaty gdzieniegdzie tylko błyszczące jeszcze złotem na jego głowie tkwiła wysadzana diamentami Korona obecnie przekrzywiona zawadiacko, ponieważ książę był człowiekiem Rozwiń » uczonym, a dodawanie nie miał sobie równych bez problemu wyliczył, że mija piąty dzień spędzony na bagnach miał dość testy za domem wygodnym łóżkiem i służącymi, którzy dzięki latom wprawy w mgnieniu oka odgadywać wszystkie życzenia tymczasem musiał brnąć po kostki w błocie w przemoczonych szatach, żywiąc się nieco częstym chlebem, który przezornie zapakowano do loków, a najchętniej szedłby na konia i po galopował zamku nie chciał jednak sprawić zawodu rodzicom obiecałem przecież, że wróci do domu z księżniczką, która zostanie jego żoną tego wymagała tradycja to dlatego od 5 ministrów cenie próbował uchwycić jakąś żabę sprytne płac był jednak wyjątkowo szybkie i umykało, gdy tylko zbliżał się do nich na wyciągnięcie ręki i właśnie wtedy, kiedy straciły całą nadzieję ujrzał ją była mała i Zielona siedziała na liściu, skupiając całą uwagę na przelatujące obok niczego nieświadomej muszce na głowie miała filigranową koronę, choć niewykluczone, że zmęczony umysł spłata księciu figla i w rzeczywistości była to tylko błyszcząca na słońcu krople wody to nie miało znaczenia ubłocone twarz księcia rozświetli uśmiech zebrał w sobie resztki sił i ruszył w kierunku aby w rozdział pierwszy byłam żabą od kiedy pamiętam miałam zgrabną sylwetkę wielkie złociste oczy 4 mocne łapki, na których przemierzała staw, skacząc po liściach wodnych, czyli mieszkałem na bagnach, gdzie wysoki sięgający chmur drzewa dawały cień woda była rozkosznie bura, a przybrzeżnym zachęcająco miękki rankami na śniadanie jadłem komary natomiast wieczory spędzam na długich dyskusjach w Łódzkiem podczas, których wymienialiśmy uwagi na bardzo ważne tematy tak jak stan uczci uroda drążeń czy hałas, jaki wydają krążący nad naszymi głowami ważki jako młoda naiwna żaba sądziłam, że taka sielanka będzie trwała wiecznie jakże się myliłam to było jedno z tych słonecznych po południu podczas, których nic się dzieje, a wszystkie mądre żaby umilają sobie czas przesiadywanie na liściach i Lucek spał na unoszącym się tuż obok kawałku kory, a mnie pochłaniały rozważania, jakby tu sprytni i znienacka zepchnąć go dowody i wtedy pojawił się on był gigantyczny błyszczący i głośno zapał przy każdym ruchu i szedł naszą stronę, miażdżąc buciorami kilka żabich kryjówek obudziłam ludzka, który niechętnie podniósł łepek na widok niebezpieczeństwa natychmiast się ocknął naprężone mięśnie gotów do walki z intruzem Przybysz tymczasem czają się przez kilka chwil, rozglądając się na boki skoczył Lucek z pluskiem wpadł dowody, a ja poczułam, że ziemia czy też gwoli ścisłości wyjątkowo wygodne liść ucieka spod łapek olbrzym uczepił mnie jedną ze swoich ogromnych dłoni i skierował w stronę przerażającej szczęki to koniec pomyślałam, zamykając oczy zaraz nie może zamiast tego dziwny osobnik wydał usta i co mokną, bo okolica rok Szast Plast 1 dnia jesteś nie wadzą nikomu zieloni tylko rzadką drugiego stara się złapać równowagę, stojąc na 2 długich nogach odziana w bardzo niewygodną zieloną sukni dokładnie w tych strasznych historiach opowiadanych ku przestrodze mają pianką na dobranoc złym księciu, który pocałunkiem zmienia piękno, żeby człowieka książek, bo jak się domyślacie to właśnie on teraz stał naprzeciwko mnie aż westchnął zadowolenia nie wydawał się już taki wielki strasznie zaiste, wydukał jak cię zwać jak zobaczą pani co blask roztacza wokół siebie jako pierwsze promyki słońca leżące źdźbła traw nie zrozumiałem zauważył moje zmieszanie krzyknął głośno przełknął ślinę i spróbował po raz kolejny nadal jego ojciec spędził długie godziny, ucząc syna jak się rozmawia z damami jakieś miano bogowie dali znać swoją chórze jak Sarna Leśna przymykając popuścił państw Unii niezrozumiała krzyknął po raz kolejny pobladł i imię wydusił wreszcie, jakby zdobywał się jak bohaterski czyn patrzyłem na niego oszołomiona Brera zachowałam cichutko, wypowiadając pierwsze słowo, które przyszło mi namyśl, a Zawisza zaczął książę i urwał, widząc kominy były wyraźnie zdziwiony, ale mężnie uznał, że nie pozwoli już więcej, aby coś zbiło go z pantałyku piękna pani Brett Witaj znowu wśród ludzi zechcesz podać swój śnieżnobiały dłoni by mógł się poprowadzić do tego zamku, gdzie Rychu weselisko nam się szykować będzie, choć mówił bardzo szybko miał wrażenie, że wszystko dociera do mnie zwolnionym tempie każde słowo po kolei rozumiałem, ale sensu całość za nic odkryć nie mogłam człowiek zamyka ślub zamknęłam oczy na wszelki wypadek policzyłam do 10 mógł tam z powrotem nie pomogło bo kiedy uniosłem powieki książę wciąż stał naprzeciwko mnie twarz wykrzywia mu coraz szerszy uśmiech tak teraz dobrze już wiedziałam kim mam do czynienia od czasu do czasu na naszych bagna ach, pojawiali się członkowie tej bandy w koronach znajdujący dziwną przyjemność całowanie żab publiczny wyjaśnił książę tym razem zwięźle najwyraźniej szybko się uczył w nie miał najmniejszej ochoty nigdzie z nim iść, ale pomyślałam, że to jedyna okazja by się dowiedzieć co do 100 oczami, choć zrobiłem krok chwiejąc się na wysokich obcasach, które jakimś cudem jeszcze nie spadły ze stop książę pospieszył z pomocą wsparta na jego ramieniu ruszyłam w najdziwniejsze podróż życia, gdzie idziesz wracaj natychmiast usłyszałem na odchodne głośny rechot odwróciłam się zobaczyłam jak Lucek podskakuje w Gniewinie w zaroślach nad mając się ze złości mrugnął porozumiewawczo dam dyskretny znak dłonią, żeby podążył naszym śladem rozdział drugi był głodny siedziałam w prowizorycznym namiocie nie za bardzo wiedząc co powinnam robić dalej z prawdziwym zainteresowaniem wołałam latającą obok mojej głowy Muchę już wcieliłem się do skoku, gdy oczywiście pojawił się on cały na biało żaba psu co czyni utrzymuje pani zapytał podejrzliwie książę wchodząc do mojego schronienia, a ja, próbując ukryć zmieszanie zamarłam w porze, ale jezioro łabędzie by nic mruknął, pozwalając wadą licznych bądź apotem zatrzepotała rzęsami co jak zdążyłem się zorientować sprawia, że Książe wybił się bardziej rozkojarzony i pani moja Jutrzenka córką Księżyca zaczął, lecz przerwała mu pchnięcie ręki wyraźnie wzruszony moim grubiańskie zachowanie bez snu i poprosił bym wyszła znamion wskazał mi przywiązanego do drzewa znudzonego białego rumaka, który grzebał dla rozrywki kopytem w ściółce leśnej i pół wolna drobna istota, że pomogę dosiąść dzikiego Horacego by mógł nas zanieść szybciej niż wiatr do zamku mego ojca co takiego chciałam zadać pytanie na głos, ale uznał, że dość już tego przedstawienia pragnęłam zresztą zapytać mnóstwo innych rzeczy jednak przełknąć tę kwestię gładko jak wyjątkowo soczystą Mucha nadszedł czas na działanie, ale nie chce zasnęłam tylko dla zwiększenia dramatyzmu, machając Ros ca pieczonymi palcami i nie chce pani czemuś pytał książę, zachowując stoicki spokój w UE chce mieć swoją żoną wyjaśniłam, zapominając o swojej wrodzonej uprzejmości zreflektował się, aby nieco złagodzić cios, jakiego piękny młodzieniec z pewnością właśnie doświadczą dodałam chce być księżniczką Niejestem księżniczką książę zabiegał, jakby nieco szybciej i gali Bóg mruknął i nabrał płuca powietrza by zapewne uraczyć się jakimś długim i niezrozumiałym wywodem, ale spojrzał raz jeszcze jakby go zatkało, a zatem na bogini kurz mam przed oczyma swymi duszy mojej jest mi po odparłam, unosząc godnością głowę książę roześmiał się spojrzał na mnie, jakbym była małym słodkim niesfornym dzieckiem, a on nudnym dorosłym w żaby ma królową co dowcipem z tym Promienia gór szczyty podczas gdy konającą zazdrość Jutrzenka dalej słuchałem zrzuciłam niewygodne szklane pantofelki, na których już pojawiły się pierwsze rysy chwyciłam suknie w dłoń i ku zdziwieniu księcia po prostu uciekłem za nią na skoczne zielonych odnóża ach, podążał wierny Lucek jak zwykle marudzą pomocy rozdział trzeci byłam zmęczona jestem zmęczona poskarżyła się ludzką przekonana, że wiedza o cierpieniu, jakiego właśnie doświadczam jest niezbędna do pełni szczęścia by jezior ska, która mojego Żeleńskiego płaszcza, w którym umieścił sobie całkiem przytulne gniazdko moje nie ma Łódź zbagatelizował radośnie cały ten ból istnienia idziemy dopiero 2 godziny mruknął gniewnie rozczarowanego bezduszność tom potem zmienią cierpieć nic przyszedł na pierwszy zwalonych pni, który pojawił się w moim polu widzenia byliśmy świadomi, że książę ruszył za nami pościg ale, ponieważ nie miał za grosz orientacji w terenie mogliśmy optymistycznie założyć, że na razie jesteśmy bezpieczni i na tym jednak lista pozytywów się kończyła spojrzałam mu bossa ludzkie stopy skrzywił się zdecydowanie nie były najlepszym środkiem lokomocji czekała nas długa podróż, bo jedyną osobą, która mogła pomóc był mój ojciec chrzestny mieszkający zaskoczą górą tak jak można się domyślić znajdowała się bardzo bardzo daleko rozejrzała się, tocząc uważnym spojrzeniem po rozsypanych wokół śmieciach wyplatane dywanie, który podrywał nerwowo złotej błyskające kuli nad przy tym jabłku spróchniały w życiu nie zakurzone lampie tylko niczego nie dotykaj życzyła surowo ludzka, który najwyraźniej zamierzał wytknąć pyszczek wysadzany szmaragdami kielich, a mokną dodatkowo tonem urażonej niewinności w stare porzekadło żab przekazywane z pokolenia na pokolenie głosi, że kiedy czegoś nie wolno, ale bardzo się chce można oczywiście pod warunkiem, że w razie potrzeby się szybko uciec zapewne właśnie dlatego Lucek pospiesznie wskoczył nastrojami i namaszczeniem podarują łatkami potem spojrzał na mnie triumfalnie, jakby chciał powiedzieć patrz proszeni się nie stało tylko, że dokładnie w tym momencie znam jak z czajnika zaczęła wydobywać się gwałtownym strumieniem gęsta wielobarwna para z niemałą satysfakcją uniosła brwi, próbując stał sił wyrazić kąśliwe ani mówiła nasza pantomima trwa w najlepsze tymczasem, gdy lampy przybrał formę wielkiego brodatego i wyraźnie zniecierpliwiona godzina jak śmiecie zakłócać mój spokój zatrudnił jestem duchem lampy nasłuchałam się dość opowieści by wiedzieć co będzie dalej i wspaniale zawołałam to po pierwsze, chciałabym, żeby Muchy wolni latały po drugie, żeby nasze bagno nigdy nie wyszło po trzecie chciałabym odzyskać milczeć ryknął dżin, jakby nadal się jeszcze bardziej co to za brednie, z którego Bajora wypełnia liście wrzeszczą tak jeszcze przez chwilę, chwaląc się znajomością na jej 3 przezwiska aż wreszcie zamilkł, jakby zeszło z niego trochę powietrza i przygasły na naszych oczach przeklęci Trubadurzy zawsze wszystko przykręcone pożalił się niespodziewanie jak to zaznać spokoju, gdy taki Gri biurek jeden z2 ubarwi rzeczywistość ku uciesze gawiedzi niebezpiecznie ślepo wierzyć we wszystko co się słyszy dodał ku przestrodze patrzyliśmy na niego w zachwycie pomieszany ze zdziwieniem wreszcie dziedzin widząc, że ma przed sobą duet laików przyszedł, bo rzecz po wy musicie spełnić moje 3 życzenia i inaczej zostaniecie na wieki uwięzieni ze mną w lampie wyjaśnił z groźbą w głosie chciałbym zaznaczyć, że mam tylko 1 łazienkę Luca podlizywał nieśmiało w trawie, jakby wcale nie znał zwrotu ponosić konsekwencje i bądźmy szczerzy tak właśnie było w tej sytuacji to ja musiałam przyjąć przytłaczający ciężar konwersacji to, ale jesteś pewien tak na pewno na pewno dopytywała nie, tracąc nadziei słyszał o takim 1 facecie złodzieje z zawodu i jestem pewien przedział godzin, które chyba uwielbiał chodzić innym słowa uprzedzam, że ja pierwszy zaklepał je z rana łazienkę z lodówki wyjada wszystko nawet jeśli jest podpisane do tego podobno głośno chrapią wystawiliśmy jednocześnie 3 życzenia to chyba nie mogło być takie trudne no dobrze powiedziałem rezygnację co zrobić dziś znów się nadał pokładzie długą brodę, w której tego byłam pewna chował sobie na później resztki posiłków wydawało mi się, że dostrzegam tosty francuskie im zastanowił się w musi to być dość trudne by posłużyło wam za nauczkę na przyszłości po raz kolejny zmierzył nas wzrokiem, jakby się skrzywił, ale też na tyle proste, aby mógł wrócić do lampy, zanim nadejdzie pora drugiego podwieczorku, jakby dla podkreślenia wagi tych słów zaborczą brzuchu i zadumą wsi i zapatrzył w dal ja chcę zabicia czasu przeczesywała palcami wplątany przez wiatr włosy Lucek mamy lał liść miecza i wiem przynieście mi włos czarownicy powiedział jeszcze dzień natchnieniem, jakby zachwycony tym pomysłem, że pewnie czeka tylko by przybić sobie samemu piątkę spojrzeliśmy po sobie w Łódzkiem naprawdę ma 3 życzenia i jest jedną z nich przeliczyliśmy to jednak taktownie, bo polana była wąska i nie dawała miejsca na dyskusję, a zadanie udało nam się wykonalne poprawiłam pelerynkę posadziłem ludzka na ramieniu weszliśmy na leśną ścieżkę prowadzącą jeśli żaden złośliwy turysta nie przedstawił drogowskazu do chaty czarownicy stół do wieku nas jeszcze bolesny krzyk tylko błagam po spieszcie się, bo zostawiłem Kociołek na ogniu są podcasty wysokich obcasów kas jest kilka nagroda Biedronki za książkę w lecie Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE: WYSOKIE OBCASY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Aż 60% taniej! Największa obniżka cen TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 60% zniżką!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA